Dodaj do ulubionych

co dalej Europo? czy raczej - Ziemio?

IP: *.bydgoska.krakow.pl 06.06.02, 15:40
jak czujecie - w jakim swiecie bedziemy zyc za lat dziesiec czy dwadziescia?

jakie szczegolne wyzwania dla spoleczenstw dostrzegacie w nadchodzacych latach?

a moze - nie tak jak np. 15 lat temu - zajmuje nas juz tylko to, co dotyczny
bezposrednio, namacalnie nas samych?

i brak jest wizji jakiegos "lepszego porzadku swiata"...
Obserwuj wątek
    • Gość: frisky2 Re: co dalej Europo? czy raczej - Ziemio? IP: 62.233.139.* 06.06.02, 15:44
      Jak by tak spojrzec jakies 500 lat wstecz i porownac: ktory porzadek w Europie
      ci sie bardziej podoba, obecny czy tamten? Bo mnie zdecydowanie obecny. Wojny,
      zbrodnie, tortury, zabijanie niewinnych - czy kiedys ich nie bylo?
      Wydaje mi sie, ze swiat sie jednak humanizuje. Oczywiscie zasieg dzisiejszych
      zbrodni przeciw ludzkosci jest nieporownywalnie wiekszy, bo i warunki
      techniczne sa inne. Ale tez wiecej jest rownouprawnienia, solidarnosci
      ludzkiej. Wiec moim zdaniem swiat wcale nie zmierza ku zlemu, wrecz przeciwnie.
      • Gość: fnoll Re: co dalej Europo? czy raczej - Ziemio? IP: *.bydgoska.krakow.pl 06.06.02, 15:50
        nie uwazam, ze swiat zmierza ku zlemu

        raczej, musze przynac, nie bardzo sie orientuje dokad zmierza, co obalac, a co
        wspierac, co chronic, a co rozbrajac

        wiem tylko, ze nie interesuje mnie kupno lepszego komputera - no chyba, ze
        bede do tego zmuszony, bo inaczej mi stado wspolplemiencow ucieknie ;)

        popchna pewno, popchna...

        tylko - dokad?
        • Gość: frisky2 Re: co dalej Europo? czy raczej - Ziemio? IP: 62.233.139.* 06.06.02, 16:07
          Bylo takie powiedzenie, Leca bodajze: Burzmy Bastylie zanim je zbuduja. Wiec -
          obalac wlasne ograniczenia przede wszystkim.

          Filozoficznie nie wyjasnie dokad swiat zmierza. Pewnie do jakiegos fizycznego
          konca. Ale pewnie wedlug danych fizycznych, to swiat jest dopiero swiezo po
          narodzeniu.
          • Gość: fnoll Re: co dalej Europo? czy raczej - Ziemio? IP: *.bydgoska.krakow.pl 06.06.02, 16:21
            mnie interesuje cos takiego: czlowiek w zyciu na ogol potrzebuje celow, to mu
            daje motywacje i nadaje pewna sensowna strukture wydatkowanej energii

            czy spoleczenstwa potrzebuja takze celow by nie popasc w stagnacje?

            jakie sa cele na dzis?
            • Gość: maly.k Re: co dalej Europo? czy raczej - Ziemio? IP: 139.57.24.* 06.06.02, 16:31
              Gość portalu: fnoll napisał(a):

              > jakie sa cele na dzis?
              Bodajze 6 m kw. na osadzonego. Czyli raczej ograniczone.


              mk.
            • Gość: Malwina Re: co dalej Europo? czy raczej - Ziemio? IP: *.abo.wanadoo.fr 06.06.02, 16:32
              wyrazem braku celow i ideologii i moralnosci (nie w sensie chrzescijanskim lecz szerokim) jest Le
              Pen/Chirac w drugiej turze prezydenckich.
              W kazdym razie takie analizy czytuja.
              Nie ma wizji przyszlosci i ludzie sa zgubieni.
              50 lat konsumpcji wyszlo im nosem. Nie wystarczy zeby zycie wypelnic.

              Moja wizja swiata jest realistyczna : 3/4 zdycha z glodu
              60 milionow dzieci haruje w kopalniach i przy dywanach
              3/4 jest w stanie wojny

              mi to przeszkadza - nie jestem szczesliwa gdy inni sa nieszczesliwi (ale chyba mnie nagle nie
              odkrywasz i pewnie dawno to wiesz :-)
              i nie pytajcie co robie aby przeciwdzialac (bo robie - pyska sobie slowami nie wycieram)
              • Gość: maly.k Re: co dalej Europo? czy raczej - Ziemio? IP: 139.57.24.* 06.06.02, 16:40
                A dla mnie Le Pen w drugiej turze nie byl wyrazem braku celow. Wrecz
                przeciwnie, rzeklbym. Tyle, ze to nie moje cele by byly.
                No, ale ja we Francji nie mieszkam, nie mieszkalem i raczej mieszkal nie bede.
                Popatrywalem tylko z daleka, z wielkim zainteresowaniem. I z schadenfreude,
                czego sie oczywiscie wstydze.

                Pozdrawiam,

                mk.
    • ta_mar_ta Re: co dalej Europo? czy raczej - Ziemio? 07.06.02, 21:56
      Brak jakiejkolwiek wizji, czysty przypadek rządzi światem, konwulsje działań i
      wariaci. Co wyjdzie, to będzie obwieszczane radosnym trutu tu tu. Paranoje,
      bałagan i bylejactwo, w porywach znagła pięknie i dobrze, ku zaskoczeniu, by
      zapaść się równie nagle w g...

      Tak to widzę dzisiaj, pewnie dlatego, żem dawno nie oddychała krakowską
      alchemią.
      Poprawi mi się jutro, bo łikend w Krakowie mam !

      Pyzdram
      Ta_
    • Gość: kol5 Re: co dalej Europo? czy raczej - Ziemio? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.09.02, 21:08
      Wiesz Fnoll, szkoda, że zaprzestałeś takich tematów.
      Interesuje mnie też czas. Masz jakąś wiedzę na ten temat?

      A co do tematu w/w
      dokonujemy samozagłady. Jeśli masz coś na ten temat do powiedzenia, chętnie
      posłucham.

      Z poważaniem.

      P.S. Dopiero dziś przejrzałam archiwum - bardzo pobieznie, i w pierwszym
      podejściu trafiłam na Twój /pewnie jeden z wielu/ wątek.
      ******************************
      A jak nie masz ochoty, to poleć mi literaturę na ten temat /czas i
      samozagłada . Naszej i wcześniejszych cywilizacji/
      • Gość: oak Re: co dalej Europo? czy raczej - Ziemio? IP: 80.51.254.* 14.09.02, 21:18
        Nie wierzę w zagładę calkowitą. Niejedna cywilizacja (kultura) przed nami
        upadła, nasza też nie musi być wcale ostatnią. Historia kołem się toczy.
        Wszystko już było, (czasem troszkę inaczej, ale jednak było), tyle tylko że
        człowiek tradycyjnie pozostaje na nią ślepy i głuchy.
        "Roma libertate perit"...
        .... syty nie zrozumie głodnego, a z brzucha (głodnego) pochodzi najgorsza z
        destrukcji.
        Więc jeśli jakaś zagłada będzie, to tradycyjnie barbażyńcy siać będą na
        ziemiach dawnych kultur.
        W inne scenariusze (kosmici, etc) jakoś nie wierzę.
      • fnoll czyzby swistak jednak? 16.09.02, 00:19
        Gość portalu: kol5 napisał(a):

        > Wiesz Fnoll, szkoda, że zaprzestałeś takich tematów.
        > Interesuje mnie też czas. Masz jakąś wiedzę na ten temat?

        jak widac z liczby postow temat wzbudzal umiarkowany zapal do refleksji, takze
        czego tu zalowac? to primo - po drugie nie czuje, bym czegokolwiek
        zaprzestawal, a jednoczesnie obce jest mi walkowanie tego samego w tej samej
        formie w kolko, jestem przywiazany do pozorow swobody, niewolenia sie kreacja

        z czasem to mam glownie doswiadczenia - ostatnio nieco mnie przerastajace

        mianowicie - umarlem

        co gorsza istoty zywe z ktorymi jestem polaczony umarly takze

        tylko, ze to sie dopiero wydarzy

        i sobie z tym nie bardzo radze



        > A co do tematu w/w
        > dokonujemy samozagłady. Jeśli masz coś na ten temat do powiedzenia, chętnie
        > posłucham.

        to naprawde nie ma tak wielkiego znaczenia - a w kazdym badz razie odbywa sie
        zupelnie gdzie indziej niz mogloby nam sie wydawac :)

        pzdr

        fnoll

        • Gość: kol5 Re: czyzby swistak jednak? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 12:55
          fnoll napisał:

          > Gość portalu: kol5 napisał(a):
          >
          > > Wiesz Fnoll, szkoda, że zaprzestałeś takich tematów.
          > > Interesuje mnie też czas. Masz jakąś wiedzę na ten temat?
          >
          > jak widac z liczby postow temat wzbudzal umiarkowany zapal do refleksji,
          takze
          > czego tu zalowac? to primo - po drugie nie czuje, bym czegokolwiek
          > zaprzestawal, a jednoczesnie obce jest mi walkowanie tego samego w tej samej
          > formie w kolko, jestem przywiazany do pozorow swobody, niewolenia sie
          kreacja
          >
          > z czasem to mam glownie doswiadczenia - ostatnio nieco mnie przerastajace
          >
          > mianowicie - umarlem
          >
          > co gorsza istoty zywe z ktorymi jestem polaczony umarly takze
          >
          > tylko, ze to sie dopiero wydarzy
          >
          > i sobie z tym nie bardzo radze
          >
          >
          >
          > > A co do tematu w/w
          > > dokonujemy samozagłady. Jeśli masz coś na ten temat do powiedzenia, chętni
          > e
          > > posłucham.
          >
          > to naprawde nie ma tak wielkiego znaczenia - a w kazdym badz razie odbywa
          sie
          > zupelnie gdzie indziej niz mogloby nam sie wydawac :)
          >
          > pzdr
          >
          > fnoll
          >


          :)
          pozdr
          kol5
    • Gość: Imagine Re: co dalej Europo? czy raczej - Ziemio? IP: *.unl.edu 16.09.02, 15:46
      Gość portalu: fnoll napisał(a):

      > jak czujecie - w jakim swiecie bedziemy zyc za lat dziesiec czy dwadziescia?
      >
      > jakie szczegolne wyzwania dla spoleczenstw dostrzegacie w nadchodzacych
      latach?
      >
      > a moze - nie tak jak np. 15 lat temu - zajmuje nas juz tylko to, co dotyczny
      > bezposrednio, namacalnie nas samych?
      >
      > i brak jest wizji jakiegos "lepszego porzadku swiata"...

      Ta cywilizacja, zreszta jak wiele przed nia, chyli sie ku upadkowi. Zawsze tak
      sie dzieje, gdy ziemia staje sie elektronicznie zdominowa, globalna wioska.
      Niestety, sily, ktore rzadza ta planeta, nie maja na celu jej dobra. I choc
      moze sie wydawac, ze tzw. dobro zwycieza, jest jednak na odwrot. To nie
      pesymizm, to realizm. Ziemia, po raz kolejny przejdzie poprzez swoj katharzis,
      kto wie, moze za rok, 10 lub 50 lat, ale to nastapi. Natura upomni sie o swoje
      prawa do stanowienia i zyjaca ziemia "wykaszle" duza czesc nas samych wraz z
      pseudo zdobyczami cywilizacyjnymi.
      Pozdr, Imnagine.
      • Gość: kamfora Re: co dalej Europo? czy raczej - Ziemio? IP: 62.29.248.* 16.09.02, 15:50
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > Natura upomni sie o swoje
        > prawa do stanowienia i zyjaca ziemia "wykaszle" duza czesc nas samych wraz z
        > pseudo zdobyczami cywilizacyjnymi.

        Czy w tym przypadku "Natura" to ktoś, czy coś?

        :-))
        Ba.
        • Gość: Imagine Re: co dalej Europo? czy raczej - Ziemio? IP: *.unl.edu 16.09.02, 16:37
          Gość portalu: kamfora napisał(a):

          > Gość portalu: Imagine napisał(a):
          >
          > > Natura upomni sie o swoje
          > > prawa do stanowienia i zyjaca ziemia "wykaszle" duza czesc nas samych wraz
          > z
          > > pseudo zdobyczami cywilizacyjnymi.
          >
          > Czy w tym przypadku "Natura" to ktoś, czy coś?
          >
          > :-))
          > Ba.

          Nawet jesli ktos, to bedzie to poprzez cos.
          Imagine.
          • kamfora Re: co dalej Europo? czy raczej - Ziemio? 16.09.02, 20:33
            Gość portalu: Imagine napisał(a):

            > > Czy w tym przypadku "Natura" to ktoś, czy coś?

            >
            > Nawet jesli ktos, to bedzie to poprzez cos.
            > Imagine.

            Jeżeli Natura to ktoś - to skąd możesz wiedzieć, jakie są jego(jej?)
            prawa? I że się będzie upominać o nie?
            Czyżbyś miał jakieś objawienia? (przegapiłam jakieś wątki?)

            A jeżeli jednak natura - coś...Prawa natury mają to do siebie,
            że człowiek może je odkrywać, a nie można stwarzać.
            I chociaż wiele juz odkryto ( i opisano) to nieodkrytych
            zostało o wiele więcej. Czy sugerujesz, ze Ty odkryłeś wszystkie?
            I wiesz w jaki sposób te prawa będą "egzekwowane"?
            • Gość: Imagine do kamfory IP: *.unl.edu 17.09.02, 15:16
              kamfora napisała:

              > Gość portalu: Imagine napisał(a):
              >
              > > > Czy w tym przypadku "Natura" to ktoś, czy coś?
              >
              > >
              > > Nawet jesli ktos, to bedzie to poprzez cos.
              > > Imagine.
              >
              > Jeżeli Natura to ktoś - to skąd możesz wiedzieć, jakie są jego(jej?)
              > prawa? I że się będzie upominać o nie?
              > Czyżbyś miał jakieś objawienia? (przegapiłam jakieś wątki?)
              >
              > A jeżeli jednak natura - coś...Prawa natury mają to do siebie,
              > że człowiek może je odkrywać, a nie można stwarzać.
              > I chociaż wiele juz odkryto ( i opisano) to nieodkrytych
              > zostało o wiele więcej. Czy sugerujesz, ze Ty odkryłeś wszystkie?
              > I wiesz w jaki sposób te prawa będą "egzekwowane"?
              >
              >
              • Gość: kamfora Imaginuj sobie Waść...:-) IP: 62.29.248.* 17.09.02, 15:36
                Gość portalu: Imagine napisał(a):

                > Byloby lepiej, gdybysmy wszyscy
                > sobie zdali z tego sprawe i nie zadawali takich infantylnych pytan jak to Ty
                > zrobilas.

                ...że każdy ma prawo (szczególnie na tym forum ;-) do zadawania
                pytań - jakkolwiek infantylne by były...
                Byłoby oczywiście lepiej, gdybyśmy wszyscy byli tak mądrzy, (jak Ty?),
                gdybyśmy wszyscy byli zdrowi, młodzi, zadowoleni z życia,
                przyjaźnie nastawieni do innych ludzi...
                byłoby lepiej, gdyby po prostu... było lepiej!

                Ale ...jest, jak jest.
                (I najgorsze z tego wszystkiego jest to,
                że to Ty wydajesz mi się nieco (przepraszam) infantylny :-))

                :-))
                Ba.
                • Gość: Imagine Re: Imaginuj sobie Waść...:-) IP: *.unl.edu 17.09.02, 17:09
                  Gość portalu: kamfora napisał(a):

                  > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                  >
                  > > Byloby lepiej, gdybysmy wszyscy
                  > > sobie zdali z tego sprawe i nie zadawali takich infantylnych pytan jak to
                  > Ty
                  > > zrobilas.
                  >
                  > ...że każdy ma prawo (szczególnie na tym forum ;-) do zadawania
                  > pytań - jakkolwiek infantylne by były...
                  > Byłoby oczywiście lepiej, gdybyśmy wszyscy byli tak mądrzy, (jak Ty?),
                  > gdybyśmy wszyscy byli zdrowi, młodzi, zadowoleni z życia,
                  > przyjaźnie nastawieni do innych ludzi...
                  > byłoby lepiej, gdyby po prostu... było lepiej!
                  >
                  > Ale ...jest, jak jest.
                  > (I najgorsze z tego wszystkiego jest to,
                  > że to Ty wydajesz mi się nieco (przepraszam) infantylny :-))
                  >
                  > :-))
                  > Ba.

                  Widzisz kamforo, roznimy sie tym, ze ja pozbylem sie juz zludzen, do czego
                  jako humans pomalutku dochodzimy. Urodzilem sie jeszcze przed pierwszym
                  sputnikiem gdy dzisiaj, wspolczesne sputniki moga zagladac do gazety, ktora
                  wydaje Ci sie, ze czytasz samotnie w swoim nmalym ogrodku na dzialce.
                  Urodzilem sie jeszcze wczasach, gdy krowki chodzily po lace i moja Babcia
                  wolala na kurki rano by dac im troche okruszynek. Dzisiaj kurczaki sa
                  produkowane na masowa skale i smierdza rybami, gdy w tym samym czasie setki i
                  tysiace krow stoi po kolana we wlasnych odchodach nie wiedzac co to soczysta,
                  zielona trawa. Na dodatek powiem Ci, ze teraz w Stanach jest okolo 100 krow
                  wyklonowanych, i niedlugo te potwory wyladuja na naszych stolach. Czy mam Ci
                  mnozyc przyklady zezwierzecen, do jakich dochodzi na naszej planecie ?
                  Swiat jest daleko od tego by byl CACY i niestety bedzie gorzej. Rozejrzyj sie
                  dookola i zacznij WIDZIEC, a potem wyrzucaj mi moja madrosc czy inne fanaberie.
                  Pozdr, Imagine.
                  • Gość: kamfora Re: Imaginuj sobie Waść...:-) IP: 62.29.248.* 17.09.02, 17:38
                    Gość portalu: Imagine napisał(a):

                    > Widzisz kamforo, roznimy sie tym, ze ja pozbylem sie juz zludzen, do czego
                    > jako humans pomalutku dochodzimy. Urodzilem sie jeszcze przed pierwszym
                    > sputnikiem gdy dzisiaj, wspolczesne sputniki moga zagladac do gazety, ktora
                    > wydaje Ci sie, ze czytasz samotnie w swoim nmalym ogrodku na dzialce.

                    A mi to nie przeszkadza - ja sie nie wstydzę tego, co czytam :-))

                    > Urodzilem sie jeszcze wczasach, gdy krowki chodzily po lace i moja Babcia
                    > wolala na kurki rano by dac im troche okruszynek.

                    A ja to widzę jeszcze dzisiaj, jak tylko pojadę na wieś - nie mieszkam w
                    Stanach!

                    > Dzisiaj kurczaki sa
                    > produkowane na masowa skale i smierdza rybami, gdy w tym samym czasie setki i
                    > tysiace krow stoi po kolana we wlasnych odchodach nie wiedzac co to soczysta,
                    > zielona trawa. Na dodatek powiem Ci, ze teraz w Stanach jest okolo 100 krow
                    > wyklonowanych, i niedlugo te potwory wyladuja na naszych stolach.

                    To smacznego! Ja nie jadam takich frykasów :-))


                    Czy mam Ci
                    > mnozyc przyklady zezwierzecen, do jakich dochodzi na naszej planecie ?

                    Co w kontekscie tego, co napisałeś powyżej oznacza słowo "zezwierzęcenie"?

                    > Swiat jest daleko od tego by byl CACY i niestety bedzie gorzej. Rozejrzyj sie
                    > dookola i zacznij WIDZIEC, a potem wyrzucaj mi moja madrosc czy inne
                    fanaberie.

                    Świat od zawsze jest daleko od tego by był CACY ( zależy zresztą co
                    kto rozumie przez CACY świat;-)

                    Wystarczy. Pozdrawiam

                    :-))
                    Ba.
                    • Gość: Imagine Re: Imaginuj sobie Waść...:-) IP: *.unl.edu 17.09.02, 18:14
                      Gość portalu: kamfora napisał(a):

                      > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                      >
                      > > Widzisz kamforo, roznimy sie tym, ze ja pozbylem sie juz zludzen, do czego
                      > > jako humans pomalutku dochodzimy. Urodzilem sie jeszcze przed pierwszym
                      > > sputnikiem gdy dzisiaj, wspolczesne sputniki moga zagladac do gazety, ktor
                      > a
                      > > wydaje Ci sie, ze czytasz samotnie w swoim nmalym ogrodku na dzialce.
                      >
                      > A mi to nie przeszkadza - ja sie nie wstydzę tego, co czytam :-))
                      >
                      > > Urodzilem sie jeszcze wczasach, gdy krowki chodzily po lace i moja Babcia
                      > > wolala na kurki rano by dac im troche okruszynek.
                      >
                      > A ja to widzę jeszcze dzisiaj, jak tylko pojadę na wieś - nie mieszkam w
                      > Stanach!
                      >
                      > > Dzisiaj kurczaki sa
                      > > produkowane na masowa skale i smierdza rybami, gdy w tym samym czasie setk
                      > i i
                      > > tysiace krow stoi po kolana we wlasnych odchodach nie wiedzac co to soczys
                      > ta,
                      > > zielona trawa. Na dodatek powiem Ci, ze teraz w Stanach jest okolo 100 kro
                      > w
                      > > wyklonowanych, i niedlugo te potwory wyladuja na naszych stolach.
                      >
                      > To smacznego! Ja nie jadam takich frykasów :-))
                      >
                      >
                      > Czy mam Ci
                      > > mnozyc przyklady zezwierzecen, do jakich dochodzi na naszej planecie ?
                      >
                      > Co w kontekscie tego, co napisałeś powyżej oznacza słowo "zezwierzęcenie"?
                      >
                      > > Swiat jest daleko od tego by byl CACY i niestety bedzie gorzej. Rozejrzyj
                      > sie
                      > > dookola i zacznij WIDZIEC, a potem wyrzucaj mi moja madrosc czy inne
                      > fanaberie.
                      >
                      > Świat od zawsze jest daleko od tego by był CACY ( zależy zresztą co
                      > kto rozumie przez CACY świat;-)
                      >
                      > Wystarczy. Pozdrawiam
                      >
                      > :-))
                      > Ba.

                      Chowanie glowy w piasek niczego nie zmieni. Widze, ze nie wiele zrozumialas
                      ze "sputnikow" i "krowek". A ze swiat nigdy nie byl CACY, to tez wiem, tylko ze
                      teraz jest globalnie NIE CACY. I nie przejdziesz obok tego problemu chowajac
                      sie na polskiej wsi spokojnej i wesolej lub czytajac "niewstydliwa" lekture.
                      Gubisz punkt widzenia, chociaz mam nadzieje, ze probujesz tylko zachowac wesola
                      mine wobec zblizajacego sie kataklizmu. Ja nie mam zamiaru sie tu wyzywac na
                      Tobie i udawac medrca. Widze swiat z innej perspekty, gdyz na moich oczach
                      resztki tzw. demokracji i zdrowego rozsadku ida w zapopmnienie. Zadne apokalipsy
                      biblijne nie obchodza mnie. Moj poziom wrazliwosci na to co mnie otacza jest
                      jednak wiekszy niz Twoj, stad moje uwagi i przyklady, ktore sa tylko kropla w
                      morzu tego, co sie naprawde dzieje.
                      Pozdr, Imagine.
                      • kamfora No nie mogę się powstrzymać ;-) 17.09.02, 18:50
                        Gość portalu: Imagine napisał(a):

                        >
                        > Chowanie glowy w piasek niczego nie zmieni. Widze, ze nie wiele zrozumialas
                        > ze "sputnikow" i "krowek".

                        Przyznaję, niewiele....

                        A ze swiat nigdy nie byl CACY, to tez wiem, tylko ze
                        >
                        > teraz jest globalnie NIE CACY.

                        Czy dlatego globalnie, że teraz szybciej docierają informacje o
                        wszelkich "niecacach" z kazdego zakątka świata?

                        I nie przejdziesz obok tego problemu chowajac
                        > sie na polskiej wsi spokojnej i wesolej lub czytajac "niewstydliwa" lekture.

                        A teraz to Ty nie zrozumiałeś ;-) To nie lektura "niewstydliwa" tylko ja nie
                        mam nic do ukrycia.

                        > Gubisz punkt widzenia, chociaz mam nadzieje, ze probujesz tylko zachowac
                        wesola
                        > mine wobec zblizajacego sie kataklizmu.

                        Eeee, masz na myśli rok 2012? Bez przesady! Raz, że wcale nie mam pewnosci,
                        czy dożyję do przyszłego roku (więc co mam się martwić "kataklizmem"
                        za lat dziesięć, a dwa: wierzę w to, co w Biblii.

                        Ja nie mam zamiaru sie tu wyzywac na
                        > Tobie i udawac medrca. Widze swiat z innej perspekty, gdyz na moich oczach
                        > resztki tzw. demokracji i zdrowego rozsadku ida w zapopmnienie.

                        Iii tam...Odkąd człowiek posiadł umiejętność pisania - w każdym pokoleniu
                        ubolewano, że to "już koniec" ;-)

                        > Zadne apokalipsy biblijne nie obchodza mnie.

                        No...to Twój wybór :-))


                        > Moj poziom wrazliwosci na to co mnie otacza jest
                        > jednak wiekszy niz Twoj,


                        No, a pewnie mój "poziom wrażliwości" jest "większy" niż Twój na to co mnie
                        otacza...:-)


                        > stad moje uwagi i przyklady, ktore sa tylko kropla w morzu tego, co sie
                        naprawde dzieje.

                        W Twojej głowie? ;-)
                      • Gość: maly.k Tak. Technologia nas zniszczy... IP: 139.57.24.* 17.09.02, 19:11
                        Podobno wiekszosc ludzi na swiecie nie uzywala nigdy telefonu. To tak dla
                        przywrocenia proporcji. Swiat to nie USA.

                        Pozdrawiam,

                        mk.
                        • Gość: Imagine Re: Tak. Technologia nas zniszczy... IP: *.unl.edu 17.09.02, 19:30
                          Gość portalu: maly.k napisał(a):

                          > Podobno wiekszosc ludzi na swiecie nie uzywala nigdy telefonu. To tak dla
                          > przywrocenia proporcji. Swiat to nie USA.
                          >
                          > Pozdrawiam,
                          >
                          > mk.
                          dzieki mk, ze tak sie troszczysz o detale. Dla swiata, USA to nie swiat,
                          ale dla USA swiat, to USA. I ta mala roznica w szyku wyrazow robi kolasalna
                          roznice, z czego zycze Ci mk, bys sobie zdawal sprawe.
                          A kamfora ? No coz, nie mam najmniejszej szansy z kims kto uwaza, ze fakt
                          posiadania czystego sumienia (czytanie przyzwoitych lektur)usprawiedliwia
                          przymykanie oczu na czyjas ingerencje (sputniki).
                          Pozdr, Imagine.
                          • Gość: maly.k Re: Tak. Technologia nas zniszczy... IP: 139.57.24.* 17.09.02, 20:56
                            Jesli to dla Ciebie detal, to rzeczywiscie...

                            Tak naprawde to dostrzegam to, o czym piszesz (jesli dobrze to odczytuje) - i
                            to co widze wokol siebie (np. wscibskie elektroniczne nosy wciskajace sie
                            wszedzie) niepokoi mnie.
                            Nie postrzegam jednak tego jako straszne zagrozenie istnienia cywilizacji. Jak
                            do tej pory cywilizacja zawsze zmieniala sie wtedy, kiedy bylo trzeba. W koncu
                            gory konskiego g.. nie przykryly Paryza.

                            Pozdrawiam,

                            mk.
                            • Gość: Imagine do mk IP: *.unl.edu 17.09.02, 21:37
                              Gość portalu: maly.k napisał(a):

                              > Jesli to dla Ciebie detal, to rzeczywiscie...
                              >
                              > Tak naprawde to dostrzegam to, o czym piszesz (jesli dobrze to odczytuje) - i
                              > to co widze wokol siebie (np. wscibskie elektroniczne nosy wciskajace sie
                              > wszedzie) niepokoi mnie.
                              > Nie postrzegam jednak tego jako straszne zagrozenie istnienia cywilizacji.
                              Jak
                              > do tej pory cywilizacja zawsze zmieniala sie wtedy, kiedy bylo trzeba. W
                              koncu
                              > gory konskiego g.. nie przykryly Paryza.
                              >
                              > Pozdrawiam,
                              >
                              > mk.

                              Nie chce Cie do niczego przekonywac mk. Powiem Ci wprost. Czuje to gdzies
                              gleboko, ze nasza cywilizacja, ktorej teraz doswiadczamy, nie jest pierwsza
                              i ostatnia, jak zamieszkiwala nasz glob. Czy dlatego tak mysle, bo sie
                              naczytalem o Atlantydzie ? Nie, nie tylko. Cos sie we mnie stalo, ze nie
                              potrafie juz dalej widziec NAS w przedziale Sumeria - rok 2002, ani w przedziale
                              ur. dnia tego i tego - zm. dnia tego i tego. Cos istnialo zawsze przed czyms
                              i cos bedzie istniec po czyms. Wierze w nieustanna kontynuacje zycia, w
                              powstanie cywilizacji i ich zanik, ale wznacznie wiekszej skali niz, np
                              powstanie Rzymu i jego upadek. Na tej podstawie uwazam, ze koniec cywilizacji
                              jaki znamy, nastapi. I jestesmy juz blisko tego wydarzenia. Poraz pierwszy w
                              dziejach obecnej cywilizacji mozemy mowic o globalnym zagrozeniu, z
                              jakiegokolwiek powodu. Rok tysieczny tez mial byc koncem swiata, tylko ze wtedy
                              swiat to byla Europa i pobrzeza Azji, zreszta wtedy nie grozilo nam
                              technologiczne unicestwienie. Teraz to juz zupelnie inna spiewka.
                              pozdrawiam, Imagine.
    • Gość: kol5 Re: do Imagine i Kamfory IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 19:36
      przeczytajcie sobie ostatnią wypowiedź Fnolla. Tam jest odpowiedź na wszystkie
      Wasze wątpliwości.:-))))
      • kamfora Re: do Imagine i Kamfory 17.09.02, 19:42
        Gość portalu: kol5 napisał(a):

        > przeczytajcie sobie ostatnią wypowiedź Fnolla. Tam jest odpowiedź na
        wszystkie
        > Wasze wątpliwości.:-))))


        Czy dajesz tym samym do zrozumienia, żebyśmy już przestali wreszcie pisać,
        tylko czytali? Hmmm...moze masz rację...
        (ale ...to nie to samo ;-)
        • Gość: kol5 Re: do Imagine i Kamfory -odp IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 19:50
          kamfora napisała:

          > Gość portalu: kol5 napisał(a):
          >
          > > przeczytajcie sobie ostatnią wypowiedź Fnolla. Tam jest odpowiedź na
          > wszystkie
          > > Wasze wątpliwości.:-))))
          >
          >
          > Czy dajesz tym samym do zrozumienia, żebyśmy już przestali wreszcie pisać,
          > tylko czytali? Hmmm...moze masz rację...
          > (ale ...to nie to samo ;-)
          >
          • kamfora Re: do Imagine i Kamfory -odp 17.09.02, 19:56
            Gość portalu: kol5 napisał(a):

            > Chciałam Wam pomóc zrozumieć, że przedmiot rozmowy..........itd

            No to już dokończ...:-))
            (może zrozumiem ;-)
            • Gość: kol5 Re: do Imagine i Kamfory -odp IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 20:09
              kamfora napisała:

              > Gość portalu: kol5 napisał(a):
              >
              > > Chciałam Wam pomóc zrozumieć, że przedmiot rozmowy..........itd
              >
              > No to już dokończ...:-))
              > (może zrozumiem ;-)
              >
              • kamfora Re: do Imagine i Kamfory -odp 17.09.02, 20:16
                Gość portalu: kol5 napisał(a):

                > Przeczytaj fnolla, a w kwestiach, których nie pojmiesz, zwróć się do niego.
                > W jego wypowiedzi zawarte jest WSZYSTKO.

                No i co można odpowiedziec na takie "wyznanie wiary"? :-)))

                >
                > Ja próbowałam /w tematach różnych/, ale mówię chyba innym językiem. Kamforo.

                Nie, nie, to ja mam pokręcone uszy ;-)

                Pozdrawiam.
                • Gość: Imagine Re: do Imagine i Kamfory -odp IP: *.unl.edu 17.09.02, 20:51
                  kamfora napisała:

                  > Gość portalu: kol5 napisał(a):
                  >
                  > > Przeczytaj fnolla, a w kwestiach, których nie pojmiesz, zwróć się do niego
                  > .
                  > > W jego wypowiedzi zawarte jest WSZYSTKO.
                  >
                  > No i co można odpowiedziec na takie "wyznanie wiary"? :-)))
                  >
                  > >
                  > > Ja próbowałam /w tematach różnych/, ale mówię chyba innym językiem. Kamfor
                  > o.
                  >
                  > Nie, nie, to ja mam pokręcone uszy ;-)
                  >
                  > Pozdrawiam.
                  >
                  >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka