ami_lii
24.07.07, 15:01
Ktoś cierpi na nerwicę hipochondryczną? Mnie to już dobija. Boli mnie głowa,
myślę czy to pogoda czy może nowotwór. Boli mnie brzuch, nie wiem czy coś
zjadłam, czy może mam początki sepsy. Boli mnie cokolwiek, i już myślę o
dziesiątkach chorób u których to cos może boleć. "Na topie" u mnie jest
sepsa. Po przeczytaniu artykułów w gazetach i wysłuchiwaniu wiadomości znam
prawie wszystkie możliwe objawy i w każdej sytuacji dopatruję sie czy to może
być sepsa. Badania lekarskie mam idealne, a pani doktor na moje pytanie o
sepsie stwierdziła że dziennikarze przesadzają i żeby mieć śmiertelną sepsę
to naprawdę trzeba albo być po ciężkiej operacji albo kompletnie o siebie nie
dbać, palić, pić z jednego naczynia, całować sie z osobami chorymi, robić
tatuaże albo wstrzykiwać narkotyki i to do tego trzeba mieć jeszcze bardzo
osłabiony organizm a i tak nie zawsze kończy sie to sepsą. Co oczywiście mnie
nie uspokoiło mimo że nie robię żadnej z powyższych rzeczy. Rodzinka uważa że
sie obijam i po prostu jestem leniwa i "nie mam większych problemów". Objawy
przechodzą jak wezmę tabletkę albo całkowicie, albo są na tyle słabe że
przestaję zwracać na nie uwagę. Czyli niby to nic takiego, ale strasznie
męczące. Do psychologa chodzę już prawie 2 lata, teraz chyba zamiast na
indywidualną pójdę na terapię grupową. Ktoś ma jeszcze ten problem?