jasmina_tdi Re: czy macie odwage "byc soba"? 23.11.05, 11:37 Wg mnie to przychodzi z wiekiem - róznica pomiedzy "byc sobą", a "robic to, na co ma sie ochotę" jest dosyć płynna i niebezpieczna. Od razu na mysl przychodza mi te hordy bezczelnych smarkaczy, starszych lub mlodszych, ktorzy nie myją się - bo są sobą, klną - bo sa w sobą, leję na wszystko - bo sa sobą. zdaje się, ze do pewnego etapu "byc sobą" to znaczy miec odwagę na zachowania potępiane przez ogół (napluję babci do kapci itp), potem przychodzi czas zastanowienia się nad tym, kim własciwie sie jest, a potem grabarz stuka łopatą w wieko trumny, i w końcu mozna być sobą:) ala-a napisała: > i co to dla Was oznacza? > Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: czy macie odwage "byc soba"? 23.11.05, 12:18 No własnie o to chodzi co to oznacza, bo ja jestem wielowymiarowy i w piłkarskim odzieniu do ambasady nie pójdę, ani tez jak mi tam cos sie sypnie na podłogę to sobie nie zaklne szpetnie. Bycie sobą uważam za nie wyrzucanie ze swej osobowości tego co lubię a co "nie wypada". Ino tylko trzeba mieć tę inteligencję gdzie który półdupek pokazać. Zawsze to bedzie on mój, kto by na to nie patrzył. Z resztą kultura, w której zyje zezwala mi na znalezienie miejsca i na wygłup i na dyskretną elegancję. Duzi chłopiec jusz jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
ala-a Re: czy macie odwage "byc soba"? 23.11.05, 12:47 paco_lopez napisał: > No własnie o to chodzi co to oznacza, bo ja jestem wielowymiarowy a czy bycie soba onzacza ;) jednowymiarowosc..? chyba tez nie...? > Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: czy macie odwage "byc soba"? 23.11.05, 13:04 A moze własnie zachowanie równowagi w wielowymiarowości. I tak to wszystko dotyczy powierzchownych ziemskich obyczajów. Nie dobrze jak sie ktos napina żeby "SOBĄ BYĆ". takiego co sie dobrze i nieskrepowanie czuje, czy to wśród profesorstwa czy żulerstwa to widać i ten dostaje nalepę z napisem "jestem sobą". Bycie soba to odbicie w otoczeniu. Przyjrzyj sie sobie i uswiadom, że innych tez oceniasz pod tym kątem. Ten co nie jest sobą to pyta sie o to o co pytac sie nie musi, chciałby usiąśc a stoi jak drzewo, chciałby siegnąc po cukier i nie wie jak to zrobic, ogólnie typ " przepraszam że żyję ". Odpowiedz Link Zgłoś
ala-a Re: czy macie odwage "byc soba"? 23.11.05, 13:21 paco_lopez napisał: > A moze własnie zachowanie równowagi w wielowymiarowości. naturalnie ze o to chodzi.. umiejetnosc zachowania sie w kazdym towarzystwie ,jest przejawem wysokiej kultury osobistej.. ale taka kultura jest nam wpajana.. a co z tymi ktorzy nie mieli szczescia i nikt ich tej kultury nie nauczyl.. powinni byc tacy "jak ich P.Bog stworzyl" czy powinni sie zmienic.. A moze powinnismy przyjac ich takim jacy sa? Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: czy macie odwage "byc soba"? 23.11.05, 14:13 Wystarczy powsciagliwie reagowac na bodźce, ale reagować. To wystarczający warunek by uzać sie za będacego sobą jesli to komukolwiek tak strasznie potrzebne. ja nie wiem kiedy jestem sobą bardziej: wtedy gdy się z młodym wydurniam w domu, czy jak strzelam wnioski w łorkszopie na wielce wazny temat gospodarczy, czy też jak sie wracam dwa razy po cos do domu bo zapomniałem czy jak mam puszki fanty i resztki makdonalda w samochodzie usyfionym czy jak go wysprzątam i umyję. Czy jak wódkę chlapnę z gośćmi z produkcji czy jak inne rzeczy zaciągam. No nie wiem. Na to wychodzi, ze trzeba ich przyjmować takimi jacy są. Z wieloma tak mam. Odpowiedz Link Zgłoś
b-beagle Re: czy macie odwage "byc soba"? 23.11.05, 12:26 Podobno ludzie bywają sobą tylko w łazience ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ala-a Re: czy macie odwage "byc soba"? 23.11.05, 12:49 b-beagle napisała: > Podobno ludzie bywają sobą tylko w łazience ))))) to jedno z miejsc,kiedy czlowiek poddaje sie "naturze"... w lozku przed zasnieciem tez jestesmy soba? Gdy głupi milczy, za mądrego poczytany bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
hieroglif1 Re: czy macie odwage "byc soba"? 23.11.05, 12:32 to oznacza wstawianie sygnaturek jak wprost z ksiązki Odpowiedz Link Zgłoś
ala-a Re: czy macie odwage "byc soba"? 23.11.05, 12:50 hieroglif1 napisała: > to oznacza wstawianie sygnaturek jak wprost z ksiązki sprecyzuj troche;)) czy to zle ,ze czlowiek ma sygnaturke z ksiazki? Odpowiedz Link Zgłoś
hieroglif1 Re: czy macie odwage "byc soba"? 23.11.05, 12:53 Nie. To jednak może świadczyć, że sam jest jak w sygnaturce. Odpowiedz Link Zgłoś
ala-a Re: czy macie odwage "byc soba"? 23.11.05, 13:01 hieroglif1 napisała: > Nie. To jednak może świadczyć, że sam jest jak w sygnaturce. i tak i nie... a co z tymi ktorzy zmieniaja sygnaturki? moze akurat im podoba sie ta "mysl" Odpowiedz Link Zgłoś
hieroglif1 Re: czy macie odwage "byc soba"? 23.11.05, 13:10 pewnie nie przez przypadek zaniechałas w ktoryms z powyzszych wpisow tego typowego dla sygnaurek oddzielnika ; Odpowiedz Link Zgłoś
ala-a Re: czy macie odwage "byc soba"? 23.11.05, 13:14 hieroglif1 napisała: > pewnie nie przez przypadek zaniechałas w ktoryms z powyzszych wpisow tego > typowego dla sygnaurek oddzielnika ; owszem to byl przypadek.. Odpowiedz Link Zgłoś
hieroglif1 Re: czy macie odwage "byc soba"? 23.11.05, 13:29 wobec tego przypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
ala-a Re: czy macie odwage "byc soba"? 23.11.05, 13:32 hieroglif1 napisała: > wobec tego przypadek. tak Hieroglifku pierwszy,njczystszy przypadek..;)) powiedz czy zawsze jestes taka dociekliwa? Odpowiedz Link Zgłoś
adam.dazim Re: czy macie odwage "byc soba"? 23.11.05, 13:51 kleska.. :) totalna porazka... lepiej chyba jednak troszke retuszowac wtedy jest sie znacznie lepiej odbieranym :) Odpowiedz Link Zgłoś
ala-a Re: czy macie odwage "byc soba"? 23.11.05, 16:44 adam.dazim napisał: > kleska.. :) > totalna porazka... az tak zle byc nie moze;) > lepiej chyba jednak troszke retuszowac wtedy jest sie znacznie lepiej > odbieranym :) zly retusz moze znieksztalcic obraz.. albo nadac mu komiczny wyglad..? Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 "byc soba"? 24.11.05, 00:11 dla mnie oznacza nie bac sie własnych błędów dac sobie prawo do błędów ni wiem jak zjeść homara? pytam przykład z cukierniczką chyba pasiora był dobry wyglądam śmiesznie ? to wyglądam śmiesznie zrobiłam błąd to zachowuję twarz przyznając sie do niego a nie ODWRACAJAC SIE OD SAMEJ SIBIE ZE WSTĘTEM Być sobą to naturalność i prawo do błędu który nie dyskredytuje jeśli się uczysz jak umiesz na błędach i wedle tych kryteriów całkiem nieżle mi idzie ale wciąż znajduje nowe pola do rozwoju bo jednak bardzo boimy się siebie nawzajem uświadomiłam sobie to kiedy zobaczyłam wariatkę kóra w piękny dzien połozyła się na trawniku w miejscu publicznym ( w Anglii widziałam to wielokrotnie) a ja miałam ochote na to samo ale tego NIE zrobiłam czemu ? ze strachu podświadomego i bardzo ogólnego strachu którego nie umiałam pzrełamac Odpowiedz Link Zgłoś
klonn3 Re: "byc soba"? 24.11.05, 08:35 Dla mnie to życie własnym życiem, a nie oczekiwaniami i wymaganiami innych. To również branie konsekwencji za siebie, ale już nie za reakcje innych na moje postępowanie. I takie właśnie 'kładzenie się na trawniku' jak to opisała powyżej Solaris, kiedy czuję, że tego potrzebuję. Fajnie jest mieć kontakt z własnymi emocjami. Fajnie jest rozumieć skąd pochodzą. No i przezabawne jest, jak inni Cię wtedy zaraz próbują sprowadzić na ziemię. Odpowiedz Link Zgłoś
q02121974 Re: czy macie odwage "byc soba"? 24.11.05, 00:12 czy mogę to sparafrazować, czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
landrynka8 Re: czy macie odwage "byc soba"? 24.11.05, 00:25 Dla mnie to oznacza jedność myśli i czynów. Szczerosc wobec siebie i tym samym do innych. Odpowiedz Link Zgłoś