skorpiona
10.08.07, 16:12
witajcie
czytam to forum od dawna, ale nie mialam odwagi żeby napisac o swoim
problemie. Mam 46 lat, podobno wygladam na mniej. Jestem zadbana
ładna kobietą i mam duże powodzenie u płci przeciwnej. Kiedyś mialam
problem z alkoholem, ale to minęło bezpowrotnie. Widocznie nie byl
to az taki problem. Ale do rzeczy. Spotykam sie z trzema facetami,
wszyscy sa żonaci i sa bardzo dobrze sytuowani, dlatego moge sobie
pozwolić na to żeby nie pracowac. Ostatnio dowiedziała sie o mnie
żona jednego z nich i nachodzi mnie w domu z awanturami.
Bylam bardzo uprzejma i poprosilam ja do mieszkania, na kawę. Odmówila i
wyzwała mnie na cały blok od k.. i szmat. Źle sie z tym czuje, wstyd mi
sąsiadów. Jej mąż kocha mnie i był bardzo oburzony
zachowaniem żony. Bardzo sie obawiam, żeby nie zrobila mi nic złego
ale również i o to, by jej mąż się nie wycofał. Jest filarem finansowym dla mnie.
Wiem że to głupio i naiwnie brzmi, ale przyzwyczaiłam sie już do
luksusu.
Pozostali moi mężczyźni,nic nie wiedza o sobie wzajemnie. Kosztuje
mnie to dużo niezłej gimnastyki. Ale jakoś sobie radzę.
Czy jest jakis sposób, by ta kobieta, sie ode mnie odczepila i dała
mi spokojnie żyć?