Re: drogi Kwieto

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 13:55
Pozwoliłam sobie założyć nowy wątek, mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza,
w ten sposób bedzie wolny od "papatek" & co.

) ) Kwieto, to co tu wrzucasz, to popularna teoria komunikacji, z tym
) że zamiast
) ) 20% czesto pojawia się i 7% (nota bene ciekawe kto i jak zmierzył
) że własnie
) ) tyle...) nieważne.
) )
)
) Tak czy siak wynika z tego ze slowa nie stanowia jedynej formy
) komunikacji, a wrecz sa mniejszoscia.

Tak czy siak nie odkryłeś Ameryki, Kwieto ;)

Ja stawiam odwrotną tezę: tekst (rozumiany jako litery powiązane w słowa
powiązane w zdania) ma zmienną wagę. Tak jak niewidomym wyostrza się zmysł
dotyku, tak w necie, w sytuacji kiedy dostepny jest w y ł ą c z n i e
tekst, wyostrza się "zmysł tekstu".

)
) ) ergo: jestem w stanie rozpoznać człowieka szybko i czas świadczy
) na moją
) ) korzyść - nie weryfikuje negatywnie moich podejrzeń
) ) przyznaję się tu do 1 błędu: Ryb.
)
) Dodaje blad drugi - Joanna_1. I jeszcze pare innych. Moim zdaniem
) zbyt pochopnie wyciagasz pewne sady.

absolutnie się z tym nie zgadzam
wrzuciłam joannę do wyszukiwarki i przeczytałam wiele jej postów, co
potwierdziło moją pierwszą intuicję, że joanna jest typowym przykładem osoby
ze słabym "zmysłem tekstu".

Ryba rozpoznalam następnego dnia - nieskromnie uważam, że jestem niezła.

Jesli wrócisz do wątku z gęsią (komu by się chciało?) zobaczysz tam ciekawy
przyklad osoby z silnym "zmysłem tekstu" - Melba. Niezgodziłyśmy się, dość
ostro zresztą, po czym po kilku postach Melba spryciara wyczuła konwencję i
świetnie się zgrałyśmy. A że to bystra cholera ;) nie odpusciła mi na
szczęście :)


)
)
) ) no własnie : chcieć i otworyc się a nie wyrwać 1 post z kontekstu
) wątku i
) ) dowolnie nim żonglowacm, bo nam się 1 zdanie nie podoba czyli
) autor jest zerem.
) ) dedykuję tę Twoją myśl kolezankom typu ta czy joanna czy mokka.
) )
)
) Powtarzam - Joanne_1 (na tyle na ile ja znam z forum) zdecydowanie
) blednie oceniasz. Jej wypowiedz nie dotyczyla tylko tego jednego
) postu. Na temat Mokki sie nie wypowiadam - nie znam po prostu.

podtrzymuję wszystko, co wyżej

) ) ja bardzo lubie także tych, ktorzy się niełatwo dają lubić (w tym
) sensie że w
) ) interakcji ze mną potrafią byc malo czuli :) a są bez żadnych
) watpliwości
) ) wrazliwi i mądrzy. przykład? pierwszy który mi przychodzi do
) głowy, bo i
) ) wyrazisty - Imagine (re jego droga - wiem, przeczytalam ogromna
) część jego
) ) postów wstecz, on stracił po prostu nadzieję :))
) )
) ) wkładasz ludzi do szuflad Kwieto. to nie jest tak że jest wyraźna
) granica
) ) kupujacy/niekupujacy czy watek czaterski/nieczaterski.
) )
)
)
) To Ty pisalas o tych co "kupuja", nie ja. Ja sie tylko do tego
) odnioslem, uzywajac TWOJEGO rozroznienia...

Nie ja pilnuję starego porządku świata: dystynkcji czat/nieczat. Nigdy nie
stanę po stronie szuflad.


) ) Nie admini nie są od wywalania co drugiego posta, badziewia, jak
) mówisz. Admini
) ) nie są od pilnowania pseudonaukowości forum. Admini nie sa
) cenzorami, Kwieto.
) ) Wywalają slowa niecenzuralne, pogróżki personalne, ujawnianie
) danych itp.itd.
) )
)
) Mysle ze admini sa od przestrzegania netykiety. po prostu.

No właśnie. co należało dowieść.

) ) Re założyc wątek papatkowy: widzisz najczęściej te papatki/
) niepapatki są jednak
) ) jakoś związane z tematem, komuś się coś przypomina z
) pokrewnej beczki itd.
) ) dla sporej części forumowiczów to frajda, nie odbieraj im tego
) )
)
) Owszem, ale wracamy do problemu "znaj proporcjum mocium
) panie". Ok, jesli ktos do kogos zamacha. Ale jesli cala rozmowa
) zaczyna skrecac w bok - powinna byc moim zdaniem przeniesiona
) na priv lub inny watek. Nie mowie nawet o netykiecie, ktora o takich
) rzeczach mowi wprost. Mowie o zwyklym szacunku dla innych.

Znow mierzysz wszystkich zalożycieli wątków swoją miarą.

Wcześniej postawiłeś taką tezę: wpisywanie papatek & co świadczy o braku
szacunku dla czytajacych, bo zabiera ich czas. Przeczytanie papatki to jak
sądzę ze 2 sekundy.
Co powiedzieć o tych, ktorzy piszą najdluższe posty na forum , skoro ich
myśli dałoby się zamknąć w 5 zdaniach? Co o tych, ktorzy piszą to samo, co
przedmówcy, tylko ubierają to w inne słowa? Zapewniam Cię, że znaleźliby się
obrońcy tezy, że Ci ludzie nie szanują innych forumowiczów.


) ) powiem tak: nie decyduj Kwieto za innych autorów wątków. Ja
) obiecuję ż enie
) ) bedę na Twoich watkach smiecić. Na moich będę i będę do tego
) zachęcać. Na
) ) innych tez będę , bo nie ma podstaw zeby zakladac że autor nie
) chce tego. Jak
) ) zaprotestuje - nie będę. Samaniewiem nie wydawała się niechętna
) temu.
) )
)
) Samaniewiem napisala tam raptem kilka postow i zniknela. Sproboj
) wykazac sie odrobina empatii - sa ludzie ktorzy nie czuja sie pewnie
) i proszenie innych o trzymanie sie tematu wydaje im sie zwyczajnym
) nietaktem. Malo kto ma odwage bronic swojego, nie zauwazylas
) tego? A czy bezbronnosc drugiej osoby nalezy wykorzystywac?
) Moim zdaniem, to nie fair.

Nadal nie rozumiem podstaw, na ktorych przypisujesz innym swoje własne
pragnienia.

Ogólnie rzecz biorąc należy komunikowac swiatu swoje potrzeby.
Empatia nie oznacza zakładania, że każdy jest nadwrażliwy.


) ) a czat jest w czasie realnym, więc jest mniej wygodny -
) musielibysmy się
) ) namiawiać to raz, a dwa jest mniej przejrzysty layoutowo, a o
) mailach nie ma co
) )
) ) gadać , bo to dla 2 tylko.
) )
)
) Sa mailowe listy dyskusyjne :")
) Zreszta - ja nie wyganiam, ale czemu nie czatowac na jednym watku
) tylko? Albo kilku, przeznaczonych wlasnie do tego? I wilk syty i owca
) cala...

Ponieważ, jak już raz pisałam, watki stanowią coś w rodaju katalizatorów.
To tak jakbyś w realu chciał podzielić dobe na godziny: od 15 do 16 tylko
żartujemy i nic więcej. Od 16 do 20 rozstrząsamy problemy , nie odbiegamy od
tematu i nie wolno powiedzieć "cześć".


)
) ) Ja np.oczekuje na moich watkach błyskotliwości, dowcipu oraz
) mądrego pisania
) ) tak, żebym na tej wymianie myśli nie traciła, hihi :)
) ) nie przeszkadza mi tez kawa i ciastka, acz nie zależy mi na nich.
) ) oczekuję też braku chamstwa w rodzaju popisu joanny z
) "Mikołaja", ale wiem że
) ) bedzie, bo niektorzy tacy po prostu są - stąd nigdy nie bedę nad
) tym biadolić,
) ) a jak uznam że przesada - zgłosze się do admina.

Chciałam jeszcze dodać, że post Mikołaja nie ma w sobie krzty dramatyzmu.
fakt że Mikołaj się nie odzywa świadczy moim zdaniem za ta tezą. popatrz na
gęś i jej emocjonalne odbieranie tego, co pisałyśmy.


) ) Netykieta? podaj gdzie jest skodyfikowana zanim się na nią
) powołasz.
) )
)
) Na glownej stronie forum, rzecz jasna. Oto linki:
) Regulamin - (zwroc uwage na punkt 5):
) forum.gazeta.pl/forum/1,47474,1617538.html
) Netykieta:
) forum.gazeta.pl/forum/1,47474,1617503.html
) Swoja droga, na pewnym rumunskim forum widzialem naglowek na
) kazdej stronie, ktory mowil cos w stylu "dbaj rowniez o innych".
) Zreszta, pod tym wzgledem taka Rumunia bije nas na glowe. Smutne
) to mowic.

No własnie Kwieto.
Nie tylko "dbajcie o mnie" ale i "dbaj o innych".

) ) Kwieto, wybacz, Ty też nie prowadziles obliczeń ile czego jest -
) mowię o
) ) ogolnym wrażeniu i - wybacz, nothing personal - nie będę z Tobą
) w to grała, bo
) ) mi szkoda czasu szczerze mowiąc. Doceniam Twój trud
) wyszukania linkow-
) ) przykladów, ale za ogromnie sensowne tego nie uważam. Po
) prostu jesteśmy inni i
) ) znajdujemy radośc w czym innym :)
) )
)
) Owszem, acz mozemy rozmawiac o tej innosci lub nie.
)
) )
) ) re literowki na Mikołaju: wybacz, ale widzę że mamy kompletnie
) inne poczucie
) ) humoru to raz, tu nie klinika psychologiczna to dwa
) ) jeśli M. czuje się zraniony to raczej znaczy że jest nadwrażliwy.
) Nie róbmy
) )
    • Gość: girlfriend c.d. bo troche zniknęło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 14:04
      >Wiesz, ja z grubsza wiem jak sie czuje czlowiek w jego sytuacji (nie,
      >nigdy w takiej nie bylem). I wiem, ze poczucie humoru to ostatnie
      >czego on wtedy potrzebuje.
      >I staram sie to uszanowac. Po prostu.

      Ludzie potrzebują w takiej sytuacji różnych rzeczy - myślę, że M dostał całe
      spektrum.
      Ja w takiej sytuacji nie byłam, ale moja przyjaciółka i bliski kolega tak.
      Nie dopatrzyłam się jakiegoś głębokiego dramatyzmu w tekście Mikolaja, czegoś
      co uzasadnialoby wyłącznie litość.




      > Wittgenstein nigdzie nie napisał, że teza wymaga uzasadnienia.
      Nie pamietam
      > takiego zdania - powiedz dokładnie gdzie.
      > BTW, jestes za "pierwszym" czy za "drugim" W.?
      >

      Traktat Psychologiczno-Logiczny.
      Dawno temu.


      Nie znam takiego tekstu W., czyżby istniał?
      Jeśli masz na mysli "Traktat logiczno-filozoficzny", zapewniam że nie ma tam
      czegoś takiego, wręcz odwrotnie :)

      pozdrawiam

      p.s.kocham Wittgensteina - będę Cię dręczyć, jeśli bedziesz go krzywdził ;)))
      • kwieto Re: c.d. bo troche zniknęło 26.09.03, 08:30
        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

        > Ludzie potrzebują w takiej sytuacji różnych rzeczy - myślę, że M
        dostał całe
        > spektrum.
        > Ja w takiej sytuacji nie byłam, ale moja przyjaciółka i bliski kolega
        tak.
        > Nie dopatrzyłam się jakiegoś głębokiego dramatyzmu w tekście
        Mikolaja, czegoś
        > co uzasadnialoby wyłącznie litość.
        >

        Nie chodzi o litosc, nie rozumiemy sie.
        Zachowaie w jego watku odbieram jak "bieganie po stolach" na lekcji
        bezradnego nauczyciela.
        Dzicz jest dzicza, po prostu.


        > Nie znam takiego tekstu W., czyżby istniał?
        > Jeśli masz na mysli "Traktat logiczno-filozoficzny", zapewniam że
        nie ma tam
        > czegoś takiego, wręcz odwrotnie :)
        >

        Literowka, a raczej przestawienie czlonow.
        nie upieram sie ze to bylo tam, wiec wycofuje sie z Wittgensteina

        > pozdrawiam
        >
        > p.s.kocham Wittgensteina - będę Cię dręczyć, jeśli bedziesz go
        krzywdził ;)))

        Ja go tylko wykorzystalem swego czasu do swoich celow...
        • Gość: girlfriend Re: c.d. bo troche zniknęło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 16:23
          > > Ludzie potrzebują w takiej sytuacji różnych rzeczy - myślę, że M
          > dostał całe
          > > spektrum.
          > > Ja w takiej sytuacji nie byłam, ale moja przyjaciółka i bliski kolega
          > tak.
          > > Nie dopatrzyłam się jakiegoś głębokiego dramatyzmu w tekście
          > Mikolaja, czegoś
          > > co uzasadnialoby wyłącznie litość.
          > >
          >
          > Nie chodzi o litosc, nie rozumiemy sie.
          > Zachowaie w jego watku odbieram jak "bieganie po stolach" na lekcji
          > bezradnego nauczyciela.
          > Dzicz jest dzicza, po prostu.

          Kto jest bezradnym nauczycielem?
          Mikołaj przyszedł i mówi "co o tym myślicie?" ani specjalnie łez nie lał ani
          nie pomstował - bez przesady. To że np.panowie go potraktowali "po męsku" to
          jeszcze nie powód, żeby się załamać.

          Dalsza dyskusja na ten temat prawdopodobnie nie ma sensu, bo mamy inną
          wrazliwość i inaczej rzecz odbieramy. Nię sądzę żebyśmy do czegoś wspólnego w
          tej materii doszli.

          Jak Mikołaj napisze to co Ty, wtedy uznam, że pomyliłam się w ocenie stanu
          Mikołaja.


          >
          > > Nie znam takiego tekstu W., czyżby istniał?
          > > Jeśli masz na mysli "Traktat logiczno-filozoficzny", zapewniam że
          > nie ma tam
          > > czegoś takiego, wręcz odwrotnie :)
          > >
          >
          > Literowka, a raczej przestawienie czlonow.

          wymowka :)
          napisałeś "psychologiczny" - to nie literówka, LW nie zajmował się psychologią

          > nie upieram sie ze to bylo tam, wiec wycofuje sie z Wittgensteina

          to dobrze, bo cały dowcip polega na tym, że LW pisał dokładnie coś odwrotnego
          niż przytaczasz - własnie był sceptyczny.

          >
          > > pozdrawiam
          > >
          > > p.s.kocham Wittgensteina - będę Cię dręczyć, jeśli bedziesz go
          > krzywdził ;)))
          >
          > Ja go tylko wykorzystalem swego czasu do swoich celow...

          Ty go zbeszcześciłeś ;)
          wybaczone :)
          • kwieto Re: c.d. bo troche zniknęło 27.09.03, 15:29
            > Kto jest bezradnym nauczycielem?

            Mikolaj.

            > Mikołaj przyszedł i mówi "co o tym myślicie?" ani specjalnie łez nie
            lał ani
            > nie pomstował - bez przesady. To że np.panowie go potraktowali
            "po męsku" to
            > jeszcze nie powód, żeby się załamać.
            >

            Pierwsze slysze by szydzenie z innych i chamskie zachowanie bylo
            przejawem traktowania kogos "po mesku". Widac uznajemy inne
            standardy wartosci. Acz na tym polega sztuka, zeby ta innosc
            standardow wziac pod uwage i uszanowac, gdy zwracasz sie do
            kogos kogo nie znasz.
            We wspomnianym watku tego zabraklo.


            > Dalsza dyskusja na ten temat prawdopodobnie nie ma sensu, bo
            mamy inną
            > wrazliwość i inaczej rzecz odbieramy. Nię sądzę żebyśmy do
            czegoś wspólnego w
            > tej materii doszli.

            Zgoda, ale z tego co piszesz wychodzi na to, ze nie obchodzi Cie
            "innosc wrazliwosci" pozostalych uzytkownikow forum. Dlatego
            mowisz to co mowisz, nie biorac pod uwage, ze Twoje slowa moga
            kogos zranic. Mysle ze tak mozesz postepowac w domu, ewentualnie
            wsrod znajomych ktorych swietnie znasz i wiesz co odpowiedza na
            Twoj post.
            Natomiast ignorowanie wrazliwosci osoby ktorej nie znasz, do tego
            na publicznym forum, jest moim zdaniem naduzyciem.


            > Jak Mikołaj napisze to co Ty, wtedy uznam, że pomyliłam się w
            ocenie stanu
            > Mikołaja.
            >

            Nie chodzi mi o stan, chodzi mi o sposob traktowania niezaleznie od
            stanu. Nawet jesli Mikolaj bylby w nastroju hurraoptymistycznym, nie
            uzasadnia to agresji na jego osobe.
            Natomiast powyzszy tekst jest bardzo wygodny - wiadomo ze
            Mikolaj na 99% nie napisze tego co ja, bo w ogole nie napisze juz nic
            na tym forum. Zatem bezpiecznie mozna rzucac takie teksty i
            udawac ze nic sie nie stalo. Nawet przed samym soba.

            "Ubawilo" (czytaj - zazenowalo) mnie stwierdzenie Alfiki w tamtym
            watku - "Wtedy zawsze możesz mu powiedzieć, że większość
            odpowiedzi nie była do niego - jeśli sam tego naprawdę nie wie." To
            takze wymowka z gatunku tego co Ty piszesz powyzej. Takie
            podejscie rowniez pozwala udawac przed soba samym ze nic sie nie
            stalo i jestesmy absolutnie "w porzadku"
            Dla scislosci, przytaczam ustep z netykiety: "Jeśli dyskusja przerodzi
            się w prywatną wymianę poglądów, kontynuuj ją korespondując z
            Twoimi rozmówcami poza grupą czy forum."


            > > Literowka, a raczej przestawienie czlonow.
            >
            > wymowka :)
            > napisałeś "psychologiczny" - to nie literówka, LW nie zajmował się
            psychologią

            Nieuwaga. czytalem to dawno, pare lat temu i wyrywkowo.


            > > nie upieram sie ze to bylo tam, wiec wycofuje sie z Wittgensteina
            >
            > to dobrze, bo cały dowcip polega na tym, że LW pisał dokładnie
            coś odwrotnego
            > niż przytaczasz - własnie był sceptyczny.
            >

            Tym bardziej, skoro byl sceptyczny, to moim zdaniem domagal sie
            udowadniania tez, zamiast przyjmowac je na wiare.
            Aczkolwiek nie twierdze ze tak bylo. Sceptycyzm kloci mi sie jednak
            z brakiem zadania udowadniania tez
            • Gość: girlfriend o siet, naprawdę dalej Ci sie chce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 17:17
              no doobraaa...

              > > Kto jest bezradnym nauczycielem?
              > Mikolaj.

              a skąd wiesz? M Ci powiedział? to tylko Twoje przypuszczenie, podobnie jak ja
              przypuszczam ze nie jest, ze tylko chciał sie czymśtam podzielić i zobaczyć
              ewentualnie co ludzie na to. Oznak desperacji w poście M brak.

              > Pierwsze slysze by szydzenie z innych i chamskie zachowanie bylo
              > przejawem traktowania kogos "po mesku".

              zauwazylam ze lubisz słowo "chamstwo"
              jakiego rodzaju przyjemność sprawia Ci uzywanie go w co 2.poście, że tak
              zagadne o intymne sprawy?

              > Widac uznajemy inne
              > standardy wartosci. Acz na tym polega sztuka, zeby ta innosc
              > standardow wziac pod uwage i uszanowac, gdy zwracasz sie do
              > kogos kogo nie znasz.
              > We wspomnianym watku tego zabraklo.

              na jakiej podstawie zakladasz ze M. nie lubi wyrazistości i że lubi nudziarstwo
              i glaskanie?

              Panowie zareagowali po męsku, co nie znaczy że mu poderznęli gardlo.

              BTW, trzeba mieć problem ze soba (brak dystansu do siebie) zeby uwazać za
              chamstwo i tragedie grecką, że na moim wykladzie dzieci szepczą po kontach i
              się poszturchuja. Całkiem serio uwazam Kwieto, ze masz problem z serioznoscią
              na swoim punkcie. Jak Ty w realu sobie rade dajesz miły mój?


              De facto walczysz o nudę na FPsy. twoja rzecz w sumie, ale trudno i się na to
              zgodzić.

              > Zgoda, ale z tego co piszesz wychodzi na to, ze nie obchodzi Cie
              > "innosc wrazliwosci" pozostalych uzytkownikow forum.

              Dokladnie to samo moge powiedzieć o Tobie.

              > Dlatego
              > mowisz to co mowisz, nie biorac pod uwage, ze Twoje slowa moga
              > kogos zranic.

              nie zamierzam z gory zakladac nadwrazliwości, Kwieto.

              nie wspominajac już o tym, że nie jestesmy poradnią psychologiczną.

              > Mysle ze tak mozesz postepowac w domu, ewentualnie
              > wsrod znajomych ktorych swietnie znasz i wiesz co odpowiedza na
              > Twoj post.
              > Natomiast ignorowanie wrazliwosci osoby ktorej nie znasz, do tego
              > na publicznym forum, jest moim zdaniem naduzyciem.

              A moim zdaniem naduzyciem z Twojej strony w stosunku do Mikołaja jest
              zakladanie z góry że być może jest nadwrazliwy.

              Pamietam takie watki, ktorych założyciele zostali potraltowani normalnie (jak
              M) czyli troch eczułość, trochę żartow, zdziwienia, oburzenia, zrozumienia
              etc. - pełen wachlarz. I pamiętam że ich autorzy reagowali normalnie -
              tzn.ironia na ironię, zartem na zart, dyskusja merytoryczna na dyskusje
              merytoryczną.

              Nie rozumiem dlaczego chcesz tylko glaskac po główkach i kazdego dotego
              namawiasz.

              Zdajesz sobie sprawę, że jednych narkomanow brutalna metoda Kotanskiego stawi a
              na nogi innych wrecz odwrotnie? i ze odwrotna metoda jednym pomaga innych
              wpycha w bagno? dlatego uwazam, że tak letnie emocjonalnie posty jak ten M.
              powinny być traktowane rozmaicie. Chyba ze Ty nie odróżniasz postu pelnego
              dramatyzmu od zwyklego, wyrazajacego watpliwość i dlatego przyjmujesz postawe
              asekuracyjna "na wszelki wypadek bedę ostrozny".

              Podsumowując: uwazam że zdystansowana rada typu "dobra ciotka" moze byc też
              szkodliwa i zostac odebrana jako brak zainteresowania, brak wyczucia stanu
              piszącego.

              re LW, jak dawno i po łebkach czytałeś, to może nie cytuj, co? Wittgenstein
              nigdy nie domagał się udowadniania tez. Nie bądź bezczelny i nie pisz co Ci się
              wydaje ze pisał, bo on nie jest Twoim kolegą z forum, nie ta liga Kwieto. Tak
              się składa ze podstawa filozofii LW jest podwazenie "udowadnialnosci tez".

              może ja napiszę taki watek "Kwieto wygral" i skończymy co? bo nie moge uwierzyć
              ze znajdujesz w tym przyjemność. podejrzewam raczej ze ma tu zastosowanie Twoja
              teza o strachu przed "ucieczką".

              • Gość: girlfriend szepczą po kątach nie kontach ;) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 17:26
    • kwieto Re: drogi Kwieto 26.09.03, 08:27
      Gość portalu: girlfriend napisał(a):

      ) Pozwoliłam sobie założyć nowy wątek, mam nadzieję, że Ci to nie
      przeszkadza,
      ) w ten sposób bedzie wolny od "papatek" & co.
      )

      OK.

      ) Tak czy siak nie odkryłeś Ameryki, Kwieto ;)

      Nie bylo to zreszta moim zamiarem. Chcialem jedynie zwrocic uwage na
      przeklamania ktorych w sieci jest moim zdaniem wiecej.


      ) Ja stawiam odwrotną tezę: tekst (rozumiany jako litery powiązane w
      słowa
      ) powiązane w zdania) ma zmienną wagę. Tak jak niewidomym
      wyostrza się zmysł
      ) dotyku, tak w necie, w sytuacji kiedy dostepny jest w y ł ą c z n i e
      ) tekst, wyostrza się "zmysł tekstu".
      )

      I...?
      Co wynika z tej zmienionej wagi?


      ) ) Dodaje blad drugi - Joanna_1. I jeszcze pare innych. Moim zdaniem
      ) ) zbyt pochopnie wyciagasz pewne sady.
      )
      ) absolutnie się z tym nie zgadzam
      ) wrzuciłam joannę do wyszukiwarki i przeczytałam wiele jej postów,
      co
      ) potwierdziło moją pierwszą intuicję, że joanna jest typowym
      przykładem osoby
      ) ze słabym "zmysłem tekstu".
      )
      ) Ryba rozpoznalam następnego dnia - nieskromnie uważam, że
      jestem niezła.
      )

      "zmysl tekstu" to jedno a "rozpoznanie osoby" jako takiej to drugie. Nie
      mozna przeciez oceniac calej osoby po tym, ze ma "slaby zmysl tekstu".

      Dlatego mysle ze ryzykujesz iz Twoje sady sa bardzo powierzchowne i
      w pewien sposob plytkie. Zauwazylem ta powierzchownosc w Twoich
      wypowiedziach do osob ktore ja znam od zupelnie innej strony (co nie
      zmienia faktu ze czasem dalej mnie zaskakuja)

      Jest jeszcze jedna sprawa - jak okreslisz kogos jako "jest taki", to
      niezaleznie od tego co bedzie robil, bedziesz starala sie interpretowac
      jego zachowania jako "takie". Innymi slowy zupelnie ignorujesz np.
      sfere "siakosci" danej osoby, bo pierwsze wrazenie "jest taki"
      dominowalo osad i wszystkie jego uczynki sa interpretowane przez
      pryzmat owej "takosci".
      Taka osoba chocby byla "siaka" do bolu, w Twoich oczach zawsze
      bedzie "taka".
      Mechanizm dosc naturalny i ulatwiajacy do pewnego stopnia zycia, ale
      w sumie dosc mocno zawodny.



      ) Jesli wrócisz do wątku z gęsią (komu by się chciało?) zobaczysz tam
      ciekawy
      ) przyklad osoby z silnym "zmysłem tekstu" - Melba. Niezgodziłyśmy
      się, dość
      ) ostro zresztą, po czym po kilku postach Melba spryciara wyczuła
      konwencję i
      ) świetnie się zgrałyśmy. A że to bystra cholera ;) nie odpusciła mi na
      ) szczęście :)
      )

      Ale co to ma do rzeczy? "Zgranie" nie mowi nic o czlowieku jako takim,
      nie pokazuje calej osobowosci. Znowu mowimy o strefie (ocenie) bardzo
      powierzchownej, plytkiej.




      ) ) ) no własnie : chcieć i otworyc się a nie wyrwać 1 post z kontekstu
      ) ) wątku i
      ) ) ) dowolnie nim żonglowacm, bo nam się 1 zdanie nie podoba czyli
      ) ) autor jest zerem.
      ) ) ) dedykuję tę Twoją myśl kolezankom typu ta czy joanna czy mokka.
      ) ) )
      ) )
      ) ) Powtarzam - Joanne_1 (na tyle na ile ja znam z forum)
      zdecydowanie
      ) ) blednie oceniasz. Jej wypowiedz nie dotyczyla tylko tego jednego
      ) ) postu. Na temat Mokki sie nie wypowiadam - nie znam po prostu.
      )
      ) podtrzymuję wszystko, co wyżej
      )

      Aczkolwiek jeszcze jenda rzecz ktora mi sie przypomniala. Mokka
      zwrocila uwage, ze mowila cos innego niz Ty zacytowalas. Mozesz
      podac mi linka do tamtego postu?


      ) ) ) ja bardzo lubie także tych, ktorzy się niełatwo dają lubić (w tym
      ) ) sensie że w
      ) ) ) interakcji ze mną potrafią byc malo czuli :) a są bez żadnych
      ) ) watpliwości
      ) ) ) wrazliwi i mądrzy. przykład? pierwszy który mi przychodzi do
      ) ) głowy, bo i
      ) ) ) wyrazisty - Imagine (re jego droga - wiem, przeczytalam ogromna
      ) ) część jego
      ) ) ) postów wstecz, on stracił po prostu nadzieję :))
      ) ) )
      ) ) ) wkładasz ludzi do szuflad Kwieto. to nie jest tak że jest wyraźna
      ) ) granica
      ) ) ) kupujacy/niekupujacy czy watek czaterski/nieczaterski.
      ) ) )
      ) )
      ) )
      ) ) To Ty pisalas o tych co "kupuja", nie ja. Ja sie tylko do tego
      ) ) odnioslem, uzywajac TWOJEGO rozroznienia...
      )
      ) Nie ja pilnuję starego porządku świata: dystynkcji czat/nieczat. Nigdy
      nie stanę po stronie szuflad.
      )

      Popatrz na poczatek postu -
      "potwierdziło moją pierwszą intuicję, że joanna jest typowym
      przykładem osoby ze słabym "zmysłem tekstu". "
      "Ryba rozpoznalam następnego dnia - nieskromnie uważam, że jestem
      niezła."

      Czyz nie jest to wkladanie ludzi do szuflad?
      Myslisz ze mozna kogos "rozpoznac" w przeciagu jakiegokolwiek
      czasu?



      ) ) ) Nie admini nie są od wywalania co drugiego posta, badziewia, jak
      ) ) mówisz. Admini
      ) ) ) nie są od pilnowania pseudonaukowości forum. Admini nie sa
      ) ) cenzorami, Kwieto.
      ) ) ) Wywalają slowa niecenzuralne, pogróżki personalne, ujawnianie
      ) ) danych itp.itd.
      ) ) )
      ) )
      ) ) Mysle ze admini sa od przestrzegania netykiety. po prostu.
      )
      ) No właśnie. co należało dowieść.
      )

      Od poczatku o tym mowilem. A zasady netykiety sa dosc jasne.
      I okreslaja zarowno problem chamstwa jak i zaczatowania forum


      ) ) ) Re założyc wątek papatkowy: widzisz najczęściej te papatki/
      ) ) niepapatki są jednak
      ) ) ) jakoś związane z tematem, komuś się coś przypomina z
      ) ) pokrewnej beczki itd.
      ) ) ) dla sporej części forumowiczów to frajda, nie odbieraj im tego
      ) ) )
      ) )
      ) ) Owszem, ale wracamy do problemu "znaj proporcjum mocium
      ) ) panie". Ok, jesli ktos do kogos zamacha. Ale jesli cala rozmowa
      ) ) zaczyna skrecac w bok - powinna byc moim zdaniem przeniesiona
      ) ) na priv lub inny watek. Nie mowie nawet o netykiecie, ktora o takich
      ) ) rzeczach mowi wprost. Mowie o zwyklym szacunku dla innych.
      )
      ) Znow mierzysz wszystkich zalożycieli wątków swoją miarą.
      )

      Wole uznac ze zalozyciel watku nie chcial, niz robic cos co moze byc
      wobec niego nie w porzadku i potem twierdzic "przeciez nie
      protestowal, to znaczy ze mu sie podobalo".
      Po prostu.


      ) Wcześniej postawiłeś taką tezę: wpisywanie papatek & co świadczy o
      braku
      ) szacunku dla czytajacych, bo zabiera ich czas. Przeczytanie papatki
      to jak
      ) sądzę ze 2 sekundy.

      Pisalem o ciagu papatek. Czyli np. kilku-kilkunastu postach. Zabiera
      czas, to jedno. Rozwala uklad watku, to drugie.


      ) Co powiedzieć o tych, ktorzy piszą najdluższe posty na forum , skoro
      ich
      ) myśli dałoby się zamknąć w 5 zdaniach? Co o tych, ktorzy piszą to
      samo, co
      ) przedmówcy, tylko ubierają to w inne słowa? Zapewniam Cię, że
      znaleźliby się
      ) obrońcy tezy, że Ci ludzie nie szanują innych forumowiczów.
      )

      Mozna z nimi rozmawiac i zwracac im na to uwage - nie widze
      problemu.

      )
      ) ) ) powiem tak: nie decyduj Kwieto za innych autorów wątków. Ja
      ) ) obiecuję ż enie
      ) ) ) bedę na Twoich watkach smiecić. Na moich będę i będę do tego
      ) ) zachęcać. Na
      ) ) ) innych tez będę , bo nie ma podstaw zeby zakladac że autor nie
      ) ) chce tego. Jak
      ) ) ) zaprotestuje - nie będę. Samaniewiem nie wydawała się niechętna
      ) ) temu.
      ) ) )
      ) )
      ) ) Samaniewiem napisala tam raptem kilka postow i zniknela. Sproboj
      ) ) wykazac sie odrobina empatii - sa ludzie ktorzy nie czuja sie pewnie
      ) ) i proszenie innych o trzymanie sie tematu wydaje im sie zwyczajnym
      ) ) nietaktem. Malo kto ma odwage bronic swojego, nie zauwazylas
      ) ) tego? A czy bezbronnosc drugiej osoby nalezy wykorzystywac?
      ) ) Moim zdaniem, to nie fair.
      )
      ) Nadal nie rozumiem podstaw, na ktorych przypisujesz innym swoje
      własne
      ) pragnienia.
      )

      Nie, mam za soba kilka rozmow z osobami ktore kiedys zwialy z forum
      i przeniosly rozmowe do mnie na priv. Z wyjasnieniem, czemu wola
      kontynuowac dyskusje mailem.


      ) Ogólnie rzecz biorąc należy komunikowac swiatu swoje potrzeby.
      ) Empatia nie oznacza zakładania, że każdy jest nadwrażliwy.
      )

      Rowniez uszanowac potrzeby cudze.

      )
      ) ) ) a czat jest w czasie realnym, więc jest mniej wygodny -
      ) ) musielibysmy się
      ) ) ) namiawiać to raz, a dwa jest mniej przejrzysty layoutowo, a o
      ) ) mailach nie ma co
      ) ) )
      ) ) ) gadać , bo to dla 2 tylko.
      ) ) )
      • Gość: girlfriend Re: drogi Kwieto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 17:07
        ) ) Ja stawiam odwrotną tezę: tekst (rozumiany jako litery powiązane w
        ) słowa
        ) ) powiązane w zdania) ma zmienną wagę. Tak jak niewidomym
        ) wyostrza się zmysł
        ) ) dotyku, tak w necie, w sytuacji kiedy dostepny jest w y ł ą c z n i e
        ) ) tekst, wyostrza się "zmysł tekstu".
        ) )
        )
        ) I...?
        ) Co wynika z tej zmienionej wagi?

        to, że nie należy zasłaniając się brakiem emocji, body language itd.itp.
        i pisać że to tylko 7 czy 20% bo to nie prawda


        ) ) ) Dodaje blad drugi - Joanna_1. I jeszcze pare innych. Moim zdaniem
        ) ) ) zbyt pochopnie wyciagasz pewne sady.
        ) )
        ) ) absolutnie się z tym nie zgadzam
        ) ) wrzuciłam joannę do wyszukiwarki i przeczytałam wiele jej postów,
        ) co
        ) ) potwierdziło moją pierwszą intuicję, że joanna jest typowym
        ) przykładem osoby
        ) ) ze słabym "zmysłem tekstu".
        ) )
        ) ) Ryba rozpoznalam następnego dnia - nieskromnie uważam, że
        ) jestem niezła.
        ) )
        )
        ) "zmysl tekstu" to jedno a "rozpoznanie osoby" jako takiej to drugie. Nie
        ) mozna przeciez oceniac calej osoby po tym, ze ma "slaby zmysl tekstu".

        to jedna z cech osobowości, bezpośrednio zwiazana z wrazliwością
        interpersonalną (wrażliwość jest dla mnie najwazniejsza w ocenie człowieka,
        choć nie jedyna) i nie związana np.z inteligencją.
        czytając teksty widzisz też ile delikwent wie i o czym i czy jest bystry.
        to już mi w zupełności wystarczy.

        )
        ) Dlatego mysle ze ryzykujesz iz Twoje sady sa bardzo powierzchowne i
        ) w pewien sposob plytkie. Zauwazylem ta powierzchownosc w Twoich
        ) wypowiedziach do osob ktore ja znam od zupelnie innej strony (co nie
        ) zmienia faktu ze czasem dalej mnie zaskakuja)
        )

        podaj przyklad skoro stawiasz tak odważną tezę

        jeszcze coś: jeśli ktoś pisze głupstwa, to oczywiście mozna założyć, że jest
        mądry tylko np.prowokuje albo mu się nie chce albo cośtam - tylko po co?
        Jeśli czytam 30 postow kogostam, odbieram je jako reakcję na cośtam innego,
        patrzę jak ten ktoś wchodzi w relacje z innymi i widzę że nic się nie zmienia -
        jak było tak jest glupio, to raczej nie bede oczekiwać, że w 105.poście objawi
        się mądrość, bo zwykle tak się nie dzieje.

        Ergo: głupie posty =) głupi człowiek.
        Nie absolutyzuje mojego stanowiska. Ta czy tamta panna jest w mojej ocenie
        glupia, to chyba dośc oczywiste.

        Kwieto, zauważyłeś napewno, że w realu niektorzy ludzie maja tzw.intuicję - od
        pierwszego momentu wiedzą kto jest kto i dalsze życie potwierdza ich
        przypuszczenia? zapewniam że jest możliwa i w necie, ja ją nazywam "zmysłem
        tekstu".

        Jescze jedno, gdybym nie miała "zmysłu tesktu", jak nie mają go na FŚwiecie
        patriota czy wqrwiony, nie wiedziałabym o czym pisze J.K., kiedy
        pisze "islamus".


        ) Jest jeszcze jedna sprawa - jak okreslisz kogos jako "jest taki", to
        ) niezaleznie od tego co bedzie robil, bedziesz starala sie interpretowac
        ) jego zachowania jako "takie". Innymi slowy zupelnie ignorujesz np.
        ) sfere "siakosci" danej osoby, bo pierwsze wrazenie "jest taki"
        ) dominowalo osad i wszystkie jego uczynki sa interpretowane przez
        ) pryzmat owej "takosci".

        odsyłam do tego, co wyżej

        ) Taka osoba chocby byla "siaka" do bolu, w Twoich oczach zawsze
        ) bedzie "taka".
        ) Mechanizm dosc naturalny i ulatwiajacy do pewnego stopnia zycia, ale
        ) w sumie dosc mocno zawodny.

        nie prawda - gdybym tak robiła nie dałabym szansy np.rybowi
        zapewniam Cię że patrzę krytycznie na swoj pierwszy sąd, a to że on się potem
        sprawdza nie dowodzi "lenistwa mechanizmu" tylko uwaznośći na dzień dobry

        ) ) Jesli wrócisz do wątku z gęsią (komu by się chciało?) zobaczysz tam
        ) ciekawy
        ) ) przyklad osoby z silnym "zmysłem tekstu" - Melba. Niezgodziłyśmy
        ) się, dość
        ) ) ostro zresztą, po czym po kilku postach Melba spryciara wyczuła
        ) konwencję i
        ) ) świetnie się zgrałyśmy. A że to bystra cholera ;) nie odpusciła mi na
        ) ) szczęście :)
        ) )
        )
        ) Ale co to ma do rzeczy? "Zgranie" nie mowi nic o czlowieku jako takim,
        ) nie pokazuje calej osobowosci. Znowu mowimy o strefie (ocenie) bardzo
        ) powierzchownej, plytkiej.

        mnie nie interesuje cała osobowość
        interesują mnei poszczegolne aspekty - z tego nie wynika powierzchownośc żadna

        czy gdyby Cię np.w ludziach interesował głownie zasób wiedzy i - powiedzmy -
        stosunek do Boga, a do reszty nie przywiaywał większej wagi, to czy to znaczy,
        że Twoja ocena jest powierchowna?????

        mnie nie interesuje w ludziach wszystko i nie łapię, dlaczego miałoby

        interesuje mnie głównie wrażliwość, sprawność intelektualna, poczucie humoru,
        optymizm i - koniec końców - odbieranie na tych samych falach.



        ) ) ) ) no własnie : chcieć i otworyc się a nie wyrwać 1 post z kontekstu
        ) ) ) wątku i
        ) ) ) ) dowolnie nim żonglowacm, bo nam się 1 zdanie nie podoba czyli
        ) ) ) autor jest zerem.
        ) ) ) ) dedykuję tę Twoją myśl kolezankom typu ta czy joanna czy mokka.
        ) ) ) )
        ) ) )
        ) ) ) Powtarzam - Joanne_1 (na tyle na ile ja znam z forum)
        ) zdecydowanie
        ) ) ) blednie oceniasz. Jej wypowiedz nie dotyczyla tylko tego jednego
        ) ) ) postu. Na temat Mokki sie nie wypowiadam - nie znam po prostu.
        ) )
        ) ) podtrzymuję wszystko, co wyżej
        ) )
        )
        ) Aczkolwiek jeszcze jenda rzecz ktora mi sie przypomniala. Mokka
        ) zwrocila uwage, ze mowila cos innego niz Ty zacytowalas. Mozesz
        ) podac mi linka do tamtego postu?

        nie mogę Kwieto, bo nie podoba mi się ta gra
        szczerze powiem, że uważam ostatni dopisek mokki na watku ta (polemika z inką)
        za chamski. ale napewno nie bedę pomstować na nią. po prostu bedę na nią
        patrzeć przez ten pryzmat. a że dodatkowo nigdy nie napisała tu nic dla mnie
        frapującego, to nawet jej postów nie otwieram specjalnie - chyba, że rozwijam
        cały wątek.

        ) ) ) ) ja bardzo lubie także tych, ktorzy się niełatwo dają lubić (w tym
        ) ) ) sensie że w
        ) ) ) ) interakcji ze mną potrafią byc malo czuli :) a są bez żadnych
        ) ) ) watpliwości
        ) ) ) ) wrazliwi i mądrzy. przykład? pierwszy który mi przychodzi do
        ) ) ) głowy, bo i
        ) ) ) ) wyrazisty - Imagine (re jego droga - wiem, przeczytalam ogromna
        ) ) ) część jego
        ) ) ) ) postów wstecz, on stracił po prostu nadzieję :))
        ) ) ) )
        ) ) ) ) wkładasz ludzi do szuflad Kwieto. to nie jest tak że jest wyraźna
        ) ) ) granica
        ) ) ) ) kupujacy/niekupujacy czy watek czaterski/nieczaterski.
        ) ) ) )
        ) ) )
        ) ) )
        ) ) ) To Ty pisalas o tych co "kupuja", nie ja. Ja sie tylko do tego
        ) ) ) odnioslem, uzywajac TWOJEGO rozroznienia...
        ) )
        ) ) Nie ja pilnuję starego porządku świata: dystynkcji czat/nieczat. Nigdy
        ) nie stanę po stronie szuflad.
        ) )
        )
        ) Popatrz na poczatek postu -
        ) "potwierdziło moją pierwszą intuicję, że joanna jest typowym
        ) przykładem osoby ze słabym "zmysłem tekstu". "
        ) "Ryba rozpoznalam następnego dnia - nieskromnie uważam, że jestem
        ) niezła."

        z faktu że uważam joannę za pozbawioną "zmyslu tekstu" nie wynika, ż enigdy nic
        nie zrozumie
        to chyba dość oczywiste?
        podobnie jak osoba pisząca "nie wierzcie zonatym, bo to oszuści" nie uważa że
        każdy jeden tylko generalizując tworzy model - tak naprawde wie, że sa wyjątki
        od reguły.

        mam nadzieję że odróżniasz "nigdy" od "nigdy" i wiesz co to jest model.
        podobnie z faktu, że uważam Alfike za madrą nie wynika że zawsze każdy jej post
        bedę uważała za mądry, wydawało mi się że to dość oczywiste.

        )
        ) Czyz nie jest to wkladanie ludzi do szuflad?
        ) Myslisz ze mozna kogos "rozpoznac" w przeciagu jakiegokolwiek
        ) czasu?
        )

        jedni sa wolni inni szybcy. kwestionujesz to?

        poza tym uważasz że jest jedna obiektywna prawda "x jest madra"? nie są 2
        subiektywne prawdy : moja "x jest niemądra" (czytaj:w większości przypadków) i
        Twoja "x jest raczej mądra".



        )
        )
        ) ) ) ) Nie admini nie są od wywalania co drugiego posta, badziewia, jak
        ) ) ) mówisz. Admini
        ) ) ) ) nie są od pilnowania pseudonaukowości forum. Admini nie sa
        ) ) ) cenzorami, Kwieto.
        ) ) ) ) Wywalają slowa niecenzuralne, pogróżki personalne, ujawnianie
        ) ) ) danych
        • malwinamalwina ? 26.09.03, 17:27
          dlaczego to jest takie dlugie ?
          jak cos waznego w tym jest to prosze niech mi ktos stresci...
          • Gość: girlfriend Re: ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 17:30
            Kwieto w dyskusjach ze mną przyjmuje metode analizy logicznej każdego słowa ;)
            To i ja sie dostosowałam niemalże.

            Jak coś bedzie wstrząsającego, to ja obiecuję zawiadomić Cię córko osobnym
            wątkiem ;)
            • malwinamalwina Re: ? 26.09.03, 17:39
              rozumiem teraz - to pewnie to co w twoim wieku nazywalam upierdliwoscia

              saluti, siostro
              M.

              Kwieto w dyskusjach ze mną przyjmuje metode analizy logicznej każdego słowa ;)
            • kwieto Re: ? 26.09.03, 22:02
              OK, rozumiem ze zaczynasz sie juz nudzic.
              W takim razie zakonczmy.
              • Gość: girlfriend Re: ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 22:28
                a skadże znów ;)))

                ino nie nadążam, bo Ty tylko analizujesz, a jam jeszcze inne rozrywki ;))))
                • Gość: tak Re: ? IP: *.net.pl / 62.233.233.* 26.09.03, 22:51
                  Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                  > a skadże znów ;)))
                  >
                  > ino nie nadążam, bo Ty tylko analizujesz, a jam jeszcze inne rozrywki ;))))

                  Kwieto - analityk, o tak.
                  Ale żeby ograniczał się tylko do analizowania, to nie.

                  Pozdrawiam
                  • kwieto Re: ? 27.09.03, 09:23
                    Analizuje glownie to, co niejasne i metne :")
        • kwieto Re: drogi Kwieto 27.09.03, 15:27
          ) to, że nie należy zasłaniając się brakiem emocji, body language
          itd.itp.
          ) i pisać że to tylko 7 czy 20% bo to nie prawda
          )

          15-25% odnosilo sie do standardowej komunikacji, twarza w twarz.
          W przypadku rozmowy tekstem jest oczywiscie inaczej, proporcje
          inne.
          Jednak nie zgodze sie, ze tekst jest w stanie calkowicie zastapic brak
          obecnosci takich elementow jak np. tembr glosu czy "jezyk ciala".
          Dlatego ze ktos piszac jakis tekst wklada wen okreslone emocje, a
          suchy tekst czestokroc tych emocji zupelnie nie jest w stanie
          przekazac. Jest tak jak z cytatem ktory podala Procesor w swoim
          watku - moze byc zrozumiany na kilka-kilkanascie sposobow, w tym
          nie zawsze zgodnie z intencjami.
          Zatem z tych ok. 20% robi sie moze 50%, moze 70%, lecz
          stuprocentowe zastapienie tego z czym mamy przy rozmowie twarza
          w twarz nie nastapi.


          ) ) "zmysl tekstu" to jedno a "rozpoznanie osoby" jako takiej to
          drugie. Nie
          ) ) mozna przeciez oceniac calej osoby po tym, ze ma "slaby zmysl
          tekstu".
          )
          ) to jedna z cech osobowości, bezpośrednio zwiazana z
          wrazliwością
          ) interpersonalną (wrażliwość jest dla mnie najwazniejsza w ocenie
          człowieka,
          ) choć nie jedyna) i nie związana np.z inteligencją.
          ) czytając teksty widzisz też ile delikwent wie i o czym i czy jest
          bystry.

          Wcale nie. Czytajac teksty widzisz ile WYDAJE CI SIE ze delikwent wie
          i na ile WYDAJE CI SIE ze jest bystry. Wlasnie tu zachodzi najwiecej
          przeklaman. Komunikat pozaslowny pozwala dopowiedziec pewne
          intencje nadawcy przekazu. Tu nie masz tej mozliwosci i musisz
          sobie wstawic "proteze" dla tej czesci przekazu. W efekcie Twoja
          ocena danej osoby zalezy duzo bardziej od Ciebie niz od niej -
          zalezy od jakosci "protezy".
          Jest zatem dosc duzy margines bledu.


          ) to już mi w zupełności wystarczy.

          Dla mnie to bardzo malo. Bystrosc to fajna cecha, lecz nie
          najistotniejsza. Wiedza rowniez.
          Mnie bardziej interesuje czy i co ktos ma do powiedzenia. A takze
          sposob w jaki sposob to prezentuje.
          Tu uwaga - "cos do powiedzenia" to nie koniecznie "wiedza". Raczej
          efekt zdolnosci myslenia.



          ) ) Dlatego mysle ze ryzykujesz iz Twoje sady sa bardzo
          powierzchowne i
          ) ) w pewien sposob plytkie. Zauwazylem ta powierzchownosc w
          Twoich
          ) ) wypowiedziach do osob ktore ja znam od zupelnie innej strony
          (co nie
          ) ) zmienia faktu ze czasem dalej mnie zaskakuja)

          ) podaj przyklad skoro stawiasz tak odważną tezę

          Ta kwestie przeniose na post obok, bo wymaga ona szerszego
          omowienia.


          [...]

          ) Ergo: głupie posty =) głupi człowiek.
          ) Nie absolutyzuje mojego stanowiska. Ta czy tamta panna jest w
          mojej ocenie
          ) glupia, to chyba dośc oczywiste.

          To rowniez moim zdaniem dowod powierzchownosci. Co to znaczy
          "glupi"?
          Oceniasz walory umyslowe po tym jak wypowiedzial sie tu czy tam?
          Wierz mi, wielu wybitnych naukowcow, noblistow, w zyciu prywatnym
          zachowywalo sie jak "polglowki".
          Ale za cos zostali uznani postaciami wybitnymi, za cos dostali tego
          Nobla...
          Nie mowiac juz o tym, ze kazdy ma lepsze i gorsze okresy, potrafi
          zachowywac sie jak "kretyn" przez dlugi czas a potem nagle wrocic
          do formy i olsnic inteligencja.


          ) Kwieto, zauważyłeś napewno, że w realu niektorzy ludzie maja
          tzw.intuicję - od
          ) pierwszego momentu wiedzą kto jest kto i dalsze życie potwierdza
          ich
          ) przypuszczenia? zapewniam że jest możliwa i w necie, ja ją
          nazywam "zmysłem
          ) tekstu".

          Owszem, miewam takie przeczucia i zwykle sa trafne. Staram sie, aby
          nie wplywalo to na moja ocene danej osoby, a w kazdym razie
          traktuje je z duza rezerwa dopoki fakty nie potwierdza moich
          przypuszczen. Juz pisalem o "wtlaczaniu w schemat". Jesli uznasz ze
          ktos jest "zly", to ta czesc komunikacji ktorej nie potrafi przekazac
          slowami bedzie przez Ciebie interpretowana jako "zla". Jesli
          odwrotnie - bedzie odwrotnie.
          Na tym przeciez polega np. cala sztuka uwodzenia...


          ) Jescze jedno, gdybym nie miała "zmysłu tesktu", jak nie mają go
          na FŚwiecie
          ) patriota czy wqrwiony, nie wiedziałabym o czym pisze J.K., kiedy
          ) pisze "islamus".

          Widac mamy inny "zmysl tekstu". Czytalem tego posta akurat i wiem,
          ze nie mial na mysli wyznawcow Islamu.
          Ale tekst ten pokazuje rowniez cos innego. Dla mnie jest wyrazem
          ciasnoty umyslowej. Dla j-k "przeciwnik wolnosci" (oczywiscie jego
          definicji wolnosci) to "Islamus" - widac tu pogarde w ocenie
          przestawicieli tego wyznania, a mowiac bardziej oglednie: Arabow.
          Moim zdaniem jest to przejaw zwyklego rasizmu.
          Ale dopuszczam tez mysl, ze slowo "islamus" jest tylko przejawem
          specyficznego poczucia humoru, a j-k sam jest np. mahometaninem.
          Wlasnie tutaj "zmysl tekstu" potrafi byc bardzo zawodny. Warto
          pamietac o swej omylnosci.


          ) nie prawda - gdybym tak robiła nie dałabym szansy np.rybowi
          ) zapewniam Cię że patrzę krytycznie na swoj pierwszy sąd, a to że
          on się potem
          ) sprawdza nie dowodzi "lenistwa mechanizmu" tylko uwaznośći na
          dzień dobry

          Moim zdaniem nie wszedzie, ale o tym szerzej w poscie obok, ktory
          za chwile


          ) mnie nie interesuje cała osobowość
          ) interesują mnei poszczegolne aspekty - z tego nie wynika
          powierzchownośc żadna

          Nie, o ile poszczegolne aspekty sa brane pod uwage jako element
          wiekszej calosci, a nie w oderwaniu od innych.
          Czlowiek jest organizmem, w ktorym rozne aspekty ze soba
          wspolpracuja, nie da sie brac ich osobno, np. tylko wiedzy bez
          odniesienia do emocji, przekonan bez odniesienia do uprzedzen
          wyniesionych z przeszlosci itp.
          Jesli zas poszczegolne aspekty brane sa w oderwaniu od siebie -
          niczego istotnego sie o czlowieku nie dowiesz, tylko rzeczy
          powierzchownych, plytkich, zreszta czesto falszywych.


          ) czy gdyby Cię np.w ludziach interesował głownie zasób wiedzy i -
          powiedzmy -
          ) stosunek do Boga, a do reszty nie przywiaywał większej wagi, to
          czy to znaczy,
          ) że Twoja ocena jest powierchowna?????

          Nie o ile widze relacje - np. jak zasob i rodzaj wiedzy wplywa na
          stosunek do Boga, oraz jak inne aspekty (np. wrazliwosc, zycie
          emocjonalne, przeszlosc itp., itd.) wplywaja na oba powyzsze.
          Latwiej wtedy zrozumiec skad wziely sie u kogos takie a nie inne
          poglady i czy sa one wyrazem np. ciasnoty umyslowej, glebokiego
          poczucia krzywdy, czy czegos jeszcze.


          ) ) Aczkolwiek jeszcze jenda rzecz ktora mi sie przypomniala.
          Mokka
          ) ) zwrocila uwage, ze mowila cos innego niz Ty zacytowalas.
          Mozesz
          ) ) podac mi linka do tamtego postu?
          )
          ) nie mogę Kwieto, bo nie podoba mi się ta gra

          Mi tez sie nie podoba ta gra, dlatego zaloze post obok, w ktorym
          postaram sie powiedziec na czym ta gra wg mnie polega i jak ja
          odbieram. Nie wygladasz w tym odbiorze zbyt pieknie, a powyzszy
          tekst zdaje sie to potwierdzac :((


          ) szczerze powiem, że uważam ostatni dopisek mokki na watku ta
          (polemika z inką)
          ) za chamski. ale napewno nie bedę pomstować na nią. po prostu
          bedę na nią
          ) patrzeć przez ten pryzmat. a że dodatkowo nigdy nie napisała tu
          nic dla mnie
          ) frapującego, to nawet jej postów nie otwieram specjalnie - chyba,
          że rozwijam
          ) cały wątek.

          Znow mam wrazenie, ze szufladkujesz. Za chwile o tym napisze,
          znow odsylam do postu obok.



          ) ) ) ) To Ty pisalas o tych co "kupuja", nie ja. Ja sie tylko do tego
          ) ) ) ) odnioslem, uzywajac TWOJEGO rozroznienia...
          ) ) )
          ) ) ) Nie ja pilnuję starego porządku świata: dystynkcji czat/nieczat.
          Nigdy
          ) ) nie stanę po stronie szuflad.

          Nie szuflad a rozroznien. To pewna roznica, bo szuflada to cos co
          polega na stereotypowym mysleniu i sztywnych sadach. A
          rozroznienie to co innego. To co piszesz powyzej to tak jakbys
          zarzucala komus, kto powie: "to jest pies, a to krowa", ze
          szufladkuje.
          Co do szufladkowania - znow odsylam do watku obok.


          ) z faktu że uważam joannę za pozbawioną "zmyslu tekstu" nie
          wynika, ż enigdy nic
          ) nie zrozumie
          ) to chyba dość oczywiste?
          ) podobnie jak osoba pisząca "nie wierzcie zonatym, bo to osz
          • kwieto Ciag dalszy 27.09.03, 15:29
            > z faktu że uważam joannę za pozbawioną "zmyslu tekstu" nie
            wynika, ż enigdy nic
            > nie zrozumie
            > to chyba dość oczywiste?
            > podobnie jak osoba pisząca "nie wierzcie zonatym, bo to oszuści"
            nie uważa że
            > każdy jeden tylko generalizując tworzy model - tak naprawde wie,
            że sa wyjątki
            > od reguły.

            Na pewno?
            Skad ta pewnosc?


            > mam nadzieję że odróżniasz "nigdy" od "nigdy" i wiesz co to jest
            model.
            > podobnie z faktu, że uważam Alfike za madrą nie wynika że
            zawsze każdy jej post
            > bedę uważała za mądry, wydawało mi się że to dość oczywiste.

            Ale wypowiadasz sie o czyms co uznajesz za wiekszosc. Znaczy ze
            wiekszosc postow Alfiki uwazasz za madre.
            Podobnie z Joanna_1, rozumiem ze wg Ciebie generalnie nie ma ona
            "wyczucia tekstu", choc czasem jej sie trafia cos "zalapac". Ja mam co
            do Joanny wrazenia dokladnie odwrotne. I mam podstawy by tak
            twierdzic, natomiast Ty opierasz sie na paru postach (lub
            niezrozumieniu pozostalych). Stad zarzut o szufladkowania.



            > ) Czyz nie jest to wkladanie ludzi do szuflad?
            > ) Myslisz ze mozna kogos "rozpoznac" w przeciagu jakiegokolwiek
            > ) czasu?
            >
            > jedni sa wolni inni szybcy. kwestionujesz to?

            To sa cechy ktore mozna zmierzyc. Ale czlowieka nie da sie zmierzyc
            i zwazyc. Juz inteligencja chociazby jest duzym problemem. niby sa
            testy IQ, ale zareczam Ci, mozna nauczyc sie je rozwiazywac i
            sprawic ze sie wychodzi poza skale wyznaczona na tescie.
            Tu na psychologii duzo jest mowy o rzeczach niemierzalnych -
            emocjach, uczuciach, pogladach. W jednej osobie moga mieszac sie
            straszne skrajnosci - np. gleboko wierzacy katolik (milosc do
            blizniego) moze byc jednoczesnie rasista, i nie widziec ze obie te
            rzeczy strasznie sie ze soba gryza.
            Sprowadzanie tego wszystkiego do porownan "jeden jest wolny,
            drugi szybki" uwazam za szufladkowanie.


            > poza tym uważasz że jest jedna obiektywna prawda "x jest
            madra"? nie są 2
            > subiektywne prawdy : moja "x jest niemądra" (czytaj:w większości
            przypadków) i
            > Twoja "x jest raczej mądra".

            Mozna powiedziec o "madrym" (w czyims przekonaniu) pogladzie
            danej osoby, ale nie madrosci jako takiej.
            Madrosc jest wzgledna a poza tym nie jest jednorodna (patrz wyzej -
            tekst o katoliku rasiscie)
            • Gość: girlfriend Re: Ciag dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 19:12
              > > z faktu że uważam joannę za pozbawioną "zmyslu tekstu" nie
              > wynika, ż enigdy nic
              > > nie zrozumie
              > > to chyba dość oczywiste?
              > > podobnie jak osoba pisząca "nie wierzcie zonatym, bo to oszuści"
              > nie uważa że
              > > każdy jeden tylko generalizując tworzy model - tak naprawde wie,
              > że sa wyjątki
              > > od reguły.
              >
              > Na pewno?
              > Skad ta pewnosc?

              poniewaz nie zakładam z gory ze ludzie sa konczonymi kretynami
              ponieważ obserwacja rzecywistości i tzw.zdrowy rozsądek mówia mi że większość
              ludzi kiedy mowi "zawsze" ma na mysli "w prewazajacej części przypadkow"

              Kwieto, ja wyrosłam z "analizy logicznej tekstów"
              polecam szczerze powrot do lektury LW

              >
              > > mam nadzieję że odróżniasz "nigdy" od "nigdy" i wiesz co to jest
              > model.
              > > podobnie z faktu, że uważam Alfike za madrą nie wynika że
              > zawsze każdy jej post
              > > bedę uważała za mądry, wydawało mi się że to dość oczywiste.
              >
              > Ale wypowiadasz sie o czyms co uznajesz za wiekszosc. Znaczy ze
              > wiekszosc postow Alfiki uwazasz za madre.
              > Podobnie z Joanna_1, rozumiem ze wg Ciebie generalnie nie ma ona
              > "wyczucia tekstu", choc czasem jej sie trafia cos "zalapac". Ja mam co
              > do Joanny wrazenia dokladnie odwrotne. I mam podstawy by tak
              > twierdzic, natomiast Ty opierasz sie na paru postach (lub
              > niezrozumieniu pozostalych). Stad zarzut o szufladkowania.
              >
              a Ty opierasz się na paru innych postach lub - odwracajac sytuacje - uwodzicie
              sie z joanną (re Twój post poprzedni) i naprawde oceniasz ją jako lepsza niż w
              rzeczywistości jest

              a może pora się zgodzić, że nie ma żadnej obiektywnej prawdy o ludziach?
              jest tylko suma naszych subiektywnych sądów?


              > > ) Czyz nie jest to wkladanie ludzi do szuflad?
              > > ) Myslisz ze mozna kogos "rozpoznac" w przeciagu jakiegokolwiek
              > > ) czasu?
              > >
              > > jedni sa wolni inni szybcy. kwestionujesz to?
              >
              > To sa cechy ktore mozna zmierzyc. Ale czlowieka nie da sie zmierzyc
              > i zwazyc. Juz inteligencja chociazby jest duzym problemem. niby sa
              > testy IQ, ale zareczam Ci, mozna nauczyc sie je rozwiazywac i
              > sprawic ze sie wychodzi poza skale wyznaczona na tescie.

              Kwieto, nie wiem czemu tlumaczysz mi rzeczy o ktorych wszyscy wiedzą.

              > Tu na psychologii duzo jest mowy o rzeczach niemierzalnych -
              > emocjach, uczuciach, pogladach. W jednej osobie moga mieszac sie
              > straszne skrajnosci - np. gleboko wierzacy katolik (milosc do
              > blizniego) moze byc jednoczesnie rasista, i nie widziec ze obie te
              > rzeczy strasznie sie ze soba gryza.

              taki ktos nie jest katolikiem tylko ma maske katolika


              > Sprowadzanie tego wszystkiego do porownan "jeden jest wolny,
              > drugi szybki" uwazam za szufladkowanie.
              >
              >
              > > poza tym uważasz że jest jedna obiektywna prawda "x jest
              > madra"? nie są 2
              > > subiektywne prawdy : moja "x jest niemądra" (czytaj:w większości
              > przypadków) i
              > > Twoja "x jest raczej mądra".
              >
              > Mozna powiedziec o "madrym" (w czyims przekonaniu) pogladzie
              > danej osoby, ale nie madrosci jako takiej.

              suma niemadrości czyichs przekonań daje niemądrość ogolną.
              czego ty ocekujesz? ze napiszę "ja uwazam że przekonania x sa niemądre"? jeśli
              nie wiesz ze moje "x jest nimadra" znaczy dokladnie to samo, to znaczy że
              wlasnie nie masz "zmysłu tekstu".

              > Madrosc jest wzgledna a poza tym nie jest jednorodna (patrz wyzej -
              > tekst o katoliku rasiscie)

              a czy ja mowię, że mądrośc jest obiektywna?
          • Gość: girlfriend Re: drogi Kwieto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 19:02
            > Jednak nie zgodze sie, ze tekst jest w stanie calkowicie zastapic brak
            > obecnosci takich elementow jak np. tembr glosu czy "jezyk ciala".

            nikt takiej tezy nie stawiał.
            ja mowie tak: tekst (rozumiany jako znaczenie słów, sama ich bezposrednia
            treść, owo 7-20% z reala) nabiera w necie wiekszego znaczenia, "zmysł tekstu"
            się wyostrza, jak zmysl dotyku wyostrza sie niewidomym

            po drugie: tak jak 2 niewidomych nie ma w tym samym stobniu czulego zmysłu
            słuchu na przyklad, tak 2 internautow nie "czyta" równie dobrze tekstu.
            wszystko jedno czy wciągniemy w ta koncepcje słowo "intuicja" czy nie.

            po trzecie: jestem głeboko przekonana, ze to ze 2 osoby się rozumieją w necie w
            lot a 2 inne wcale nie wynika z prezentowanych pogladów, tylko czegoś co
            popularnie nazywa się "nadawaniem na tych samych falach". to bardziej wspólny
            typ wrażliwości niż podobne poglądy.

            nie wiem jak Ci to lepiej wytłumaczyć: jeden czytając "nie lubie islamusów"
            widzi tylko rasizm inny czyta (czuje) od razu parabolę, ktora potem się
            potwierdza.

            > Dlatego ze ktos piszac jakis tekst wklada wen okreslone emocje, a
            > suchy tekst czestokroc tych emocji zupelnie nie jest w stanie
            > przekazac.

            więc dowcip polega na tym, że jeśli wkladasz w to emocje, to juedni je "czuja
            przez skórę" a inni nie
            bo oprócz ogolnej wrazliwości na tekst jest jeszcze wrazliwość na wrażliwośc
            podobną do własnej

            > Wcale nie. Czytajac teksty widzisz ile WYDAJE CI SIE ze delikwent wie
            > i na ile WYDAJE CI SIE ze jest bystry. Wlasnie tu zachodzi najwiecej
            > przeklaman. Komunikat pozaslowny pozwala dopowiedziec pewne
            > intencje nadawcy przekazu.

            i tu jest miedzy nami zasadnicza niezgoda
            różnica w odczytaniu/nieodczytaniu intencji nadawcy komunikatu w mniejszym
            stopniu zalezy od miejsca (net/real) w wiekszym od "podobnej wrazliwości"

            zauwaz ze w realu tez przez 100 lat moze nam się coś wydawac a jakby dobrze się
            przyjrzeć Hitlerowi to by się okazalo ze miał jakies ludzkie uczucia...

            mnie nie interesuje dokopywanie się do najatrakcyjniejszych warstw kazdego
            człowieka
            być może joanna przy bliższym poznaniu okazalaby się urocza, ale mnie ona już
            nie interesuje po popisie jaki dała - ja już ją ocenilam i nie jestem
            zainteresowana weryfikowaniem mojej opinii do końca zycia, bo szkoda mi na nia
            czasu - to raz. Dwa - mam nosa do ludzi i na palcach 1 reki moge policzyć tych,
            ktorych przeszacowalam/niedoszacowałam, dlatego nie mam podstaw zeby
            przypuszczać że coś tracę. nie wiem czy to jest jasne, ale lepiej wylożyć Ci
            tego nie jestem w stanie.

            Tu nie masz tej mozliwosci i musisz
            > sobie wstawic "proteze" dla tej czesci przekazu. W efekcie Twoja
            > ocena danej osoby zalezy duzo bardziej od Ciebie niz od niej -
            > zalezy od jakosci "protezy".
            > Jest zatem dosc duzy margines bledu.

            nie zgadzam się z tym, ale rozumiem ze nie wierzysz w coś takiego jak "zmysl
            tekstu" czy "intuicja netowa" więc logiczne ze mamy inne zdania

            > Dla mnie to bardzo malo. Bystrosc to fajna cecha, lecz nie
            > najistotniejsza. Wiedza rowniez.
            > Mnie bardziej interesuje czy i co ktos ma do powiedzenia. A takze
            > sposob w jaki sposob to prezentuje.
            > Tu uwaga - "cos do powiedzenia" to nie koniecznie "wiedza". Raczej
            > efekt zdolnosci myslenia.


            z grubsza chodzi wiec nam o inteligencję, przy czym dla mnie kurs z "logiki dla
            prawnikow" zaliczony na piatkę nie jest wartością :)

            ja już Kwieto jestem poza tym etapem.

            > To rowniez moim zdaniem dowod powierzchownosci. Co to znaczy
            > "glupi"?
            > Oceniasz walory umyslowe po tym jak wypowiedzial sie tu czy tam?

            zawsze w kontekscie calej interakcji
            i nie oceniam in minus po kilku postach - po kilku wyłącznie in plus


            > Wierz mi, wielu wybitnych naukowcow, noblistow, w zyciu prywatnym
            > zachowywalo sie jak "polglowki".

            ale co to ma do rzeczy
            mnie nie interesuje wklad tej czy tamtej np.w rozwój fizyki molekularnej


            > Ale za cos zostali uznani postaciami wybitnymi, za cos dostali tego
            > Nobla...
            > Nie mowiac juz o tym, ze kazdy ma lepsze i gorsze okresy, potrafi
            > zachowywac sie jak "kretyn" przez dlugi czas a potem nagle wrocic
            > do formy i olsnic inteligencja.

            raczej nie przeoczę olsnienia :)
            ale też i nie bede sprawdzac każdego posta delikwentki, coby się upewnić czy
            abo nie zmadrzała, bo po co?


            > Owszem, miewam takie przeczucia i zwykle sa trafne. Staram sie, aby
            > nie wplywalo to na moja ocene danej osoby, a w kazdym razie
            > traktuje je z duza rezerwa dopoki fakty nie potwierdza moich
            > przypuszczen. Juz pisalem o "wtlaczaniu w schemat". Jesli uznasz ze
            > ktos jest "zly", to ta czesc komunikacji ktorej nie potrafi przekazac
            > slowami bedzie przez Ciebie interpretowana jako "zla".

            nie pravda - tpo ze uwazam kogoś za "be" nie tępi mojej wrażliwości na ta
            osobe, jeśli się na nia ponownie natykam. tak naprawdę nie mam emocjonalnego
            stosunku do tych których nie akceptuję, być może w tym tkwi tajemnica.


            > Jesli
            > odwrotnie - bedzie odwrotnie.
            > Na tym przeciez polega np. cala sztuka uwodzenia...

            no i? co z tego ewentualnie wynika? chcesz uwieść i być uwodzonym przez
            wszystkich?

            > Widac mamy inny "zmysl tekstu".

            widać nie do końca, skoro oboje wiemy ze "islamus" ma luźny związek z "wyznawca
            islamu"

            > Czytalem tego posta akurat i wiem,
            > ze nie mial na mysli wyznawcow Islamu.
            > Ale tekst ten pokazuje rowniez cos innego. Dla mnie jest wyrazem
            > ciasnoty umyslowej. Dla j-k "przeciwnik wolnosci" (oczywiscie jego
            > definicji wolnosci) to "Islamus" - widac tu pogarde w ocenie
            > przestawicieli tego wyznania, a mowiac bardziej oglednie: Arabow.

            wrecz odwrotnie :)
            JK widzi w kulturze islamu przyczyny dla ktorych większa część współczesnego
            terroryzmu pochodzi własnie stamtąd. Pewna specjalna podatność przedstawicieli
            tamtej kultury. Wielokrotnie pisał też o różnicy między "islamusem" a wyznawca
            Allaha. To teza analogiczna do tej, ze nie jest przypadkiem, iż faszyzm własnie
            w Niemczech znalazł podatny grunt. To zadna ciasnota umyslowa - wrecz odwrotnie.

            > Nie o ile widze relacje - np. jak zasob i rodzaj wiedzy wplywa na
            > stosunek do Boga,

            przesadzasz - stosunek do Boga nie zależy od wiedzy

            > oraz jak inne aspekty (np. wrazliwosc, zycie
            > emocjonalne, przeszlosc itp., itd.) wplywaja na oba powyzsze.
            > Latwiej wtedy zrozumiec skad wziely sie u kogos takie a nie inne
            > poglady i czy sa one wyrazem np. ciasnoty umyslowej, glebokiego
            > poczucia krzywdy, czy czegos jeszcze.

            tak naprawdę nie interesuje mnie dlaczego ktoś jest glupi w mojej ocenie lub ma
            inną wrazliwość niż ja. Szkoda mi mojego zycia.
    • kwieto Post obok, a moze wcale nie? 27.09.03, 15:31
      Recz bedzie o powierzchownym sadzeniu, zmysle tekstu,
      szuflatkowaniu, i grach.
      Na wstepie - pod cytatami podaje linki do postow z ktorych zostaly
      one wyciagniete, nie bede wiec za kazdym razem pisal "tu link do..."
      itd.

      Prosilas abym udowodnil swoj poglad, ze sadzisz po pozorach.

      Jeszcze jedna uwaga na wstepie. w jednym z postow skierowanych
      do mnie napisalas:
      "czy autorytatywna jest rónież melania, która na moje "give don't
      take"
      odpowiada "kłamiesz, jesteś małą skrzywdzoną dziewczynką, ktora
      zaglusza swój
      ból"?"

      https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=210&w=8099448&a=8136295

      Melanie napisala ze jej post mowil cos zupelnie innego, natomiast
      Ty, zapytana o linka do tej wypowiedzi odparlas:
      "nie mogę Kwieto, bo nie podoba mi się ta gra"

      https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=210&w=8168620&a=8192997

      Przyznam ze to mnie tknelo i pobuszowalem troszke po rozmowach
      toczonych przez Ciebie rozmow z Melanie, Moc_ca, przypomnialem
      sobie wymiane postow z Joanna, Zajrzalem na dyskusje z Melba...

      To co widze potwierdza moja teze - albo sadzisz strasznie
      powierzchownie, plytko, albo... "zmysl tekstu" o ktorym mowisz nie
      jest u Ciebie tak bardzo rozwiniety jak to opisujesz.

      Juz lece z przykladami:
      Na poczatek wezmy Joanne_1, bo od uwagi do jej posta wszysko sie
      zaczelo.
      Joanna zareagowala agresywnie na Twoj post, odwolala sie tez do
      innych Twoich postow, czytanych przez nia wczesniej. Zarzucila Ci
      miedzy innymi chamstwo, ataki personalne...
      Pisala brutalnie, zgoda, ale pisala o swoich refleksjach po
      przeczytaniu Twoich postow.

      https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=210&w=8010514&a=8081560

      Co otrzymala w odpowiedzi? ano "shortly - spadaj" i chwile potem
      nie mniej chamskie (tak, uwazam to za chamstwo) "wstań od kompa i
      idź pobiegać :) n/t"

      https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=210&w=8010514&a=8081851
      https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=210&w=8010514&a=8083084

      Chwile potem piszesz o Joannie jako o kims kto nie ma "wyczucia
      tekstu".
      Ja widze to tak - duzo Twoich postow jest na pograniczu chamstwa
      lub wrecz chamskich. Byc moze piszesz tak nieswiadomie, byc moze
      tego po prostu nie widzisz. Jednak zadziwia mnie Twoja reakcja na
      cudze uwagi - zamiast poprosic o wyjasnienie na czym Joanna opiera
      swoj osad, wolalas potraktowac ja "z buta", oraz chwile potem
      stwierdzic, ze "jest nie kumata".
      To moim zdaniem dosc mocna przeslanka do zarzutu pod Twoim
      adresem ze po pierwsze - sadzisz powierzchownie (znam z forum
      Joanne_1 jako bardzo wywazona, niezaleznie myslaca, wrazliwa
      osobe), po drugie szufladkujesz.
      Co gorsza - szufladkujesz po to, by obronic dobre mniemanie o
      samej sobie, znaczy "nie kumaci" i "bez wyczucia tekstu" to ci, ktorzy
      zarzucaja Ci cos, co nie pasuje do Twojego wlasnego obrazu siebie.

      Zarzut mocny, przyznaje, postaram sie go jednak w dalszej czesci
      obronic.

      Wezmy teraz "na tapete" Twoja rozmowe z Melanie - ta, do ktorej
      odwolywalas sie w te slowa: "czy autorytatywna jest rónież melania,
      która na moje "give don't take" odpowiada "kłamiesz, jesteś małą
      skrzywdzoną dziewczynką, ktora zaglusza swój ból"?"

      https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=210&w=8099448&a=8136295


      Doszedlem do wniosku, ze chodzi Ci o ten post:

      https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=210&w=7855803&a=7912349

      Wybacz, ale ja ten post interpretuje zupelnie inaczej niz Ty. Po
      pierwsze, nie ma w nim nigdzie zarzutu ze klamiesz. Po drugie, nie
      jest on tak agresywny jak Ty to przedstawilas. Nawiasem mowiac,
      jako cytat przedstawilas wlasna interpretacje zupelnie innych w
      wyrazie slow, a to juz jest wedlug mnie naduzycie. Nie mowiac, juz o
      tym, ze w istocie nie byla to odpowiedz na Twoje "give, don't take"
      ale post wienczacy kilkupostowa dyskusje, w ktorej miedzy innymi
      padaly hasla mniej wiecej takie:

      "Ja niedawno byłam taka jak Ty i gęś. Dorosłam, bo życie postawiło
      mnie przed
      dramatycznym wyborem"

      https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=210&w=7855803&a=7912236

      Na jakiej podstawie twierdzisz ze jestes bardziej "dorosla"? Bo masz
      inne zdanie na temat zycia w zwiazku? Inna sprawa (uwaga byc moze
      nie do Ciebie) ze z moich obserwacji wynika, ze swoja "dojrzalosc" w
      stosunku do innych podkreslaja zwlaszcza osoby kompletnie
      niedojrzale, moim zdaniem.

      Inny cytat:
      "Ty chyba nie lubisz mężczyzn, prawda? Nie ufasz im, co?"

      https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=210&w=7855803&a=7911154

      I taka ocena po jednym, czy dwoch postach Melanie!, zreszta w
      poscie na ktory odpisywalas nie bylo niczego z czego mozna by
      wysnuc taki wniosek.
      Mala uwaga "wedlug mnie to on jest niedojrzaly", postawiona zreszta
      zupelnie z boku, na marginesie jej wypowiedzi ktora traktowala o
      czyms zupelnie innym, to troche za malo do takich sadow.
      Stwierdzenie ze "Moze on czeka az ona dojrzeje w tym sensie, ze
      powie mu, ze juz nie chce formalizowac zwiazku" rowniez nie
      dowodzi nielubienia mezczyzn przez Melanie.
      Znowu przyczyna jest moim zdaniem albo niezrozumienie (kiepski
      "zmysl tekstu"?) albo powierzchownosc sadow i chec szufladkowania.

      Wracajac do postu o "malej dziewczynce", interesujaca jest Twoja
      odpowiedz na ten post - "Ale powiażnie - współczuję Ci, że jesteś
      kobietą głęboko zranioną i nie ufasz ludziom w związku z tym. Serio.
      Widać jak diabli."

      https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=210&w=7855803&a=7921043

      Znowu - wlasnie nie widac. A w kazdym razie ja czegos takiego nie
      widze.
      Jesli uwazasz ze jest inaczej, to prosze podaj linki do postow z
      ktorych cos takiego wywnioskowalas, podaj cytaty. Na pewno nie
      wynika z rozmowy poprzedzajacej Twoj post. Znowu wiec odbieram
      to jak "szufladke" w ktora kogos wtlaczasz.


      Na marginesie omawianego postu uwaga - bardzo nie lubie, jak sie
      usiluje mna manipulowac, a przeinaczanie wypowiedzi Melanie, z
      dodanym pytaniem czy owa przeinaczona przez Ciebie wypowiedz
      jest "autorytatywna" jest moim zdaniem manipulacja. Ale to na
      marginesie.


      Jedzmy dalej - Moc_ca.
      Znalazlem taka wymiane postow:
      https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=210&w=8087745&a=8099408
      https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=210&w=8087745&a=8113459

      oraz uwage Moc_ci:
      https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=210&w=8087745&a=8098886

      Po pierwsze, juz mowilem, ze w stosunku do Inki moim zdaniem
      wykazalas sie duzym nietaktem, nie mowiac juz o tym, ze nie
      przyznalas jej prawa do innego punktu widzenia na utrate bliskiej
      osoby niz ten prezentowany przez Ciebie.
      Po drugie, ocenilas Moc_ce bardzo brutalnie, tutaj:

      "no własnie : chcieć i otworyc się a nie wyrwać 1 post z kontekstu
      wątku i
      dowolnie nim żonglowacm, bo nam się 1 zdanie nie podoba czyli
      autor jest zerem. dedykuję tę Twoją myśl kolezankom typu ta czy
      joanna czy mokka"

      https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=210&w=8099448&a=8158683

      Nick Moc_ca to raptem 22 posty na tym forum, a Ty ferujesz
      druzgocace wyroki.
      Tylko dlatego, ze Cie skrytykowala? To troche za malo, zeby oceniac,
      chyba ze wszyscy ktorzy Cie krytykuja to "niekumaci", "bez zmyslu
      tekstu" itp.
      Ale to oznaczaloby, ze to Ty masz problem z szufladkowaniem,
      ocenianiem po pozorach, bez glebszej refleksji.


      Na koniec o dogadywaniu sie z Melba.
      Chodzi Ci zapewne o dialog, ktory rozpoczal sie od tego postu?:

      https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=210&w=7855803&a=7958730

      Coz... ja nie widze tam dialogu z "Melba spryciara", ktora "swietnie
      wyczula konwencje". Raczej widze uwage ze strony Melby co do
      prezentowanej przez Ciebie "nieomylnosci" (zadziwiajace ze duzo
      przytykow odnosnie Twojej osoby dotyczy wlasnie tego), Twoje
      kompletne niezrozumienie jej wypowiedzi, potem pare chamskich
      odzywek z Twojej strony, i pare niechetnych odpowiedzi Melby. Na
      koncu chwila przepychanki, gdzie obie odpowiadacie sobie pieknym
      za nadobne (czyzby to byla ta "swietnie wyczuta konwencja"?) i
      pozegna
      • kwieto Ciag dalszy 27.09.03, 15:32
        Coz... ja nie widze tam dialogu z "Melba spryciara", ktora "swietnie
        wyczula konwencje". Raczej widze uwage ze strony Melby co do
        prezentowanej przez Ciebie "nieomylnosci" (zadziwiajace ze duzo
        przytykow odnosnie Twojej osoby dotyczy wlasnie tego), Twoje
        kompletne niezrozumienie jej wypowiedzi, potem pare chamskich
        odzywek z Twojej strony, i pare niechetnych odpowiedzi Melby. Na
        koncu chwila przepychanki, gdzie obie odpowiadacie sobie pieknym
        za nadobne (czyzby to byla ta "swietnie wyczuta konwencja"?) i
        pozegnanie ze strony Melby.

        Nie widze tu radosnego dialogu o ktorym mowilas, chyba ze na
        owym czacie na ktory odsylala Cie Melba cos takiego nastapilo? Z
        forum w kazdym razie nic takiego nie wynika.
        Znowu mam wrazenie ze przeklamujesz, zeby nie powiedziec ze
        manipulujesz.
        I nie podoba mi sie ta gra.

        Dodam jeszcze, ze coraz dziwniejszy wydaje mi sie w kontekscie
        powyzszego brak odpowiedzi na moje pytanie o Anestezjologie - na
        poczatku pewne siebie wypowiedzi ze sie myle tudziez zle definiuje
        ta nauke, potem obietnica wyjasnien i... cisza.
        Dziwne. Tak jakbys nie bardzo miala argumenty i liczyla ze sprawa
        sama "przyschnie" Mam nadzieje, ze sie myle.


        Powstrzymuje sie od jakiejs "oceny podsumowujacej". Chodzilo mi
        raczej o zwrocenie uwagi na pare rzeczy - miedzy innymi to ze
        niekoniecznie jestesmy tacy jak o sobie chcielibysmy myslec, a takze
        ze "zmysl tekstu" w teorii moze oznaczac zupelnie cos innego niz w
        praktyce.
        • Gość: ryb Re: Ciag dalszy IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 27.09.03, 18:22
          Przepraszam ze sie wcinam, ale mysle ze w swojej analizie zpomniales o czyms
          takim, jakim sa emocje danej chwili. Wszystko ladnie pieknie i z sensem ale
          chyba wykorzystujesz w swoim wypowiedziach element czasu.


          ryb
          • Gość: tak Re: Ciag dalszy IP: *.net.pl / 62.233.233.* 27.09.03, 18:41
            Gość portalu: ryb napisał(a):

            > Przepraszam ze sie wcinam, ale mysle ze w swojej analizie zpomniales o czyms
            > takim, jakim sa emocje danej chwili. Wszystko ladnie pieknie i z sensem ale
            > chyba wykorzystujesz w swoim wypowiedziach element czasu.

            Mógłbyś rozwinąć te myśli? Zwłaszcza idzie mi o "emocje danej chwili".

            Pozdrawiam
          • kwieto Re: Ciag dalszy 27.09.03, 20:54
            Co masz na mysli mowiac "wykorzystujesz element czasu"?
            Bo troche nie wiem co odpowiedziec, szczerze powiedziawszy :(
            • Gość: ryb Emocje chwili i element czasu... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 28.09.03, 03:04
              Analizujesz wypowiedzi ktore byly napisane pod wplywem emocji w danej chwili.
              Z biegiem czasu te emocje opadaja i zazwyczaj autor tego zaluje. Jezeli
              zaluje, to mozna to bardzo latwo wyczuc, poniewaz autor stara sie nawiazac
              kontakt z osoba, ktora powiedzmy ze "dotknal", celem pojednania. Wtedy
              wszystko zalezy od wrazliwosci i elastycznosci "dotnietej" osoby. Jednak, sama
              proba kontaktu przez ofensywnego autora jest cecha pozytywna. Tak to widze.

              Podejrzewam, ze Ty, w tej chwili, jako osoba trzecia wykorzystujesz "element
              czasu" wracajac do przeszlosci, prawdopodobnie starajac sie ofensywnego autora
              osaczyc, w celu wlasnych korzysci. Napewno zdajesz sobie sprawe z tego, ze
              czas goi rany, ktore Ty, w tej chwili, jako osoba trzecia rozdrapujesz.
              Dotkniete osoby, do ktorych ja naleze, moze akurat sobie tego nie zycza, nawet
              ze wzgledu na to, ze same nie sa aniolkami. Dobrze wiem, ze sam sprowokowalem
              taka, a nie inna odpowiedz autora. Fakt ze drastyczna, ale z biegiem czasu,
              zarowno autor, jak i ja zrozumielismy swoje bledy. Bardzo watpie, ze podobna
              sytuacja pomiedzy nami sie powtorzy. I o to chodzi, tak mysle...


              Pozdr.


              ryb
              • Gość: tak Re: Emocje chwili i element czasu... IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 03:26
                Gość portalu: ryb napisał(a):

                > Analizujesz wypowiedzi ktore byly napisane pod wplywem emocji w danej chwili.
                > Z biegiem czasu te emocje opadaja i zazwyczaj autor tego zaluje.

                Starasz się zdjąć z ludzi odpowiedzialność za slowo?
                Mówisz: piszcie co chcecie, najwyżej potem przeprosicie i będzie po sprawie.
                (to była ironia)
                Myślisz, że przeszłe i dawno przeszłe wypowiedzi, można (należy) traktować z
                dystansem? Jakim? Przecież moje wczorajsze wypowiedzi mogą być wedle takiego
                traktowania nieaktualne czy mało znaczące.
                Myślę tak. Musimy ponosić odpowiedzialność za swoje słowa i czyny, także
                przeszłe. Ale swoim dzisiejszym działaniem możemy te przeszłe zdarzenia
                potwierdzać lub sprawiać, że stają się już nieaktualne.

                Pozdrawiam
                • Gość: ryb Re: Emocje chwili i element czasu... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 28.09.03, 03:46
                  Ty chcesz analizowac slowa a ja czlowieka. W zwiazku z tym, musze sie liczyc
                  ze padna slowa czy zdania ktore moga byc ofensywne. Mnie interesuje co bedzie
                  potem, czy dana osoba zauwazy swoj nietakt. Staram sie prowadzic z ta osoba
                  dialog i wyczuc czym dana osobe urazilem, prowokujac ja do nietaktu.


                  Pozdr.


                  ryb
                  • Gość: tak Re: Emocje chwili i element czasu... IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 03:55
                    Gość portalu: ryb napisał(a):

                    > Ty chcesz analizowac slowa a ja czlowieka.

                    I pewnie robisz to telepatycznie?
                    Ludzi raczej nie analizuję. Analizuję ich myśli i działania. W internecie
                    czynię to najczęściej posiłkując się słowami.

                    Pozdrawiam
                    • Gość: ryb Re: Emocje chwili i element czasu... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 28.09.03, 04:08
                      Czasami sie zdarza, ze slowa wyprzedzaja nasze mysli, szczegolnie jak nasze
                      emocje siegaja zenitu. Analizowanie tych slow, moze okazac sie bledem.


                      Pozdr.


                      ryb
                      • Gość: tak Re: Emocje chwili i element czasu... IP: *.net.pl / 192.168.1.* 28.09.03, 04:30
                        Gość portalu: ryb napisał(a):

                        > Czasami sie zdarza, ze slowa wyprzedzaja nasze mysli, szczegolnie jak nasze
                        > emocje siegaja zenitu. Analizowanie tych slow, moze okazac sie bledem.

                        Zgoda. Ale nadal ponosimy za nie odpowiedzialność. I można wyciągnąć wnioski,
                        że ktoś jest np. porywczy, nie panuje nad emocjami. Albo brak mu argumentów.
                        Albo jest bardzo mocno przywiązany do danej opinii.

                        Dobranoc
              • kwieto Chwila emocji i czas elementu 28.09.03, 10:33
                Odpowiem w ten sposob:

                Nie jest moja intencja osaczanie kogos.
                Zwrocilem na cos uwage, poproszono mnie o obronienie tej tezy,
                wiec to zrobilem. Nic wiecej nic mniej.
                Nie oceniam (przynajmniej nie to bylo moim zamiarem), jedynie
                pokazuje. zwracam tez uwage na rzeczy ktore wyszly przy okazji -
                np. przeinaczanie tresci postow i niechec do podania linka do
                rzeczywistej wiadomosci - stad przypuszczenie ze to proba
                manipulacji.

                Teraz o nastepstwie czasu.
                Rozumiem, ze ktos moze zalowac slow wypowiedzianych kiedys,
                takich w ktorych sie "zagalopowal". Sam miewam takie momenty,
                mysle ze kazdy tak ma.
                Sek w tym, ze autorka przytaczanych przeze mnie postow nadal
                upiera sie ze "wszystko w porzadku". Razi mnie to, ze zamiast
                przyznac sie do bledu (napadu agresji, chamstwa, czy np.
                popelnienia nietaktu) woli uznac, ze osoba ktora jej to wytknela
                (mniej lub bardziej agresywnie, to fakt) to ktos "niekumaty", "bez
                zmyslu tekstu", itp.

                Od napisania cytowanych przeze mnie postow minelo wystarczajaco
                duzo czasu, by zrozumiec blad, pozalowac wypowiedzi rzuconej pod
                wplywem emocji...

                Sek w tym, ze nigdzie niczego takiego nie zauwazylem. Chamskie
                wypowiedzi trwaja nadal, przeinaczanie wypowiedzi rowniez (chocby
                odpowiedz na post Procesor w watku o terytorium, ale jest tez kilka
                innych takich "smaczkow") zas ktos kto zwroci na to uwage dostaje
                etykietke "niekumatego" czy "pozbawionego zmyslu tekstu".
                Uwazam to za brak szacunku do innych i jest to moim zdaniem
                razace.

                Moj zarzut co do powierzchownosci sadow i szufladkowania wzial sie
                wlasnie z obserwacji tego co powyzej (zwlaszcza w kontekscie
                przylepiania latek osobom takim jak Joanna_1), problem chamstwa
                wyplynal na marginesie.

                Na koniec powtorze - nie atakuje Girlfriend jako osoby, a tylko
                zachowania, ktore prezentuje.
                Gdyby nie chodzilo o chamstwo czy agresje, nie wtracalbym sie.

                I jesli takie zachowania zacznie przejawiac Ryb, rowniez mu cos
                takiego wytkne, jesli tak bedzie zachowywal sie Kwieto - powinno
                mu sie na to zwrocic uwage.
                • Gość: ryb Re: Chwila emocji i czas elementu IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 28.09.03, 16:13
                  Nie jest moja intencja osaczanie kogos.
                  Zwrocilem na cos uwage, poproszono mnie o obronienie tej tezy,
                  wiec to zrobilem. Nic wiecej nic mniej.
                  Nie oceniam (przynajmniej nie to bylo moim zamiarem), jedynie
                  pokazuje. zwracam tez uwage na rzeczy ktore wyszly przy okazji -
                  np. przeinaczanie tresci postow i niechec do podania linka do
                  rzeczywistej wiadomosci - stad przypuszczenie ze to proba
                  manipulacji.

                  - Mysle ze podswiadomie oceniasz, takie sa moje odczucia. Ponizej napisze Ci
                  dlaczego tak mysle.

                  Teraz o nastepstwie czasu.
                  Rozumiem, ze ktos moze zalowac slow wypowiedzianych kiedys,
                  takich w ktorych sie "zagalopowal". Sam miewam takie momenty,
                  mysle ze kazdy tak ma.
                  Sek w tym, ze autorka przytaczanych przeze mnie postow nadal
                  upiera sie ze "wszystko w porzadku". Razi mnie to, ze zamiast
                  przyznac sie do bledu (napadu agresji, chamstwa, czy np.
                  popelnienia nietaktu) woli uznac, ze osoba ktora jej to wytknela
                  (mniej lub bardziej agresywnie, to fakt) to ktos "niekumaty", "bez
                  zmyslu tekstu", itp.

                  - To jest kontrowersyjne. Powroce do mojego punktu, ze wystepujesz w tym
                  wszystkim jako osoba trzecia. Dobrze rozumiem ze posty autora Ciebie dotknely,
                  poniewaz ja mialem takie same odczucie. Ale Ty, jako Ty, nie
                  byles "atakowanym". Przyjales role obroncy atakowanych, jednoczesnie odcinajac
                  droge pojednania, czy wyrazenia skruchy przez autora postu bezposrednio
                  do "poszkodowanych". Mysle, ze bardziej neutralna droga z Twojej strony
                  przynioslaby lepszy efekt. Nieustanna krytyka tylko pogarsza sytuacje.

                  Od napisania cytowanych przeze mnie postow minelo wystarczajaco
                  duzo czasu, by zrozumiec blad, pozalowac wypowiedzi rzuconej pod
                  wplywem emocji...

                  - Niewatpliwie, ale zrozumienie bledu i przyznanie sie do niego to dwie
                  odrebne sprawy. Jednym przychodzi to latwiej, innym trudniej.

                  Sek w tym, ze nigdzie niczego takiego nie zauwazylem. Chamskie
                  wypowiedzi trwaja nadal, przeinaczanie wypowiedzi rowniez (chocby
                  odpowiedz na post Procesor w watku o terytorium, ale jest tez kilka
                  innych takich "smaczkow") zas ktos kto zwroci na to uwage dostaje
                  etykietke "niekumatego" czy "pozbawionego zmyslu tekstu".
                  Uwazam to za brak szacunku do innych i jest to moim zdaniem
                  razace.

                  - No widzisz, a ja zauwazylem. Przeinaczanie wypowiedzi moze byc kwestja
                  interpretacji. Z wyzywaniem masz racje.

                  Moj zarzut co do powierzchownosci sadow i szufladkowania wzial sie
                  wlasnie z obserwacji tego co powyzej (zwlaszcza w kontekscie
                  przylepiania latek osobom takim jak Joanna_1), problem chamstwa
                  wyplynal na marginesie.

                  - Moim zdaniem Joanna napisala swoj post pod wplywem narastajacych emocji
                  wynikajacych z roznych postow "winowajcy autora". Jako atak, uzyla pretekst w
                  postaci krzyza i kosciola, tym samym pokazujac siebie jako osobe, ktora
                  prawdopodobnie nie jest. Mysle ze tu byl blad.

                  Na koniec powtorze - nie atakuje Girlfriend jako osoby, a tylko
                  zachowania, ktore prezentuje.
                  Gdyby nie chodzilo o chamstwo czy agresje, nie wtracalbym sie.

                  - Mysle ze mamy inne sposoby na rozwiazanie tego problemu.

                  I jesli takie zachowania zacznie przejawiac Ryb, rowniez mu cos
                  takiego wytkne, jesli tak bedzie zachowywal sie Kwieto - powinno
                  mu sie na to zwrocic uwage.

                  I dobrze, zgadzam sie co do zwrocenia uwagi. Jednak sposob zwrocenia uwagi
                  odgrywa duza role. Szczegolnie jak jestes osoba trzecia.


                  Teraz napisze Ci cos od siebie.
                  Ogolnie sie zgadzam z twoimi zasadami ale nasze drogi sie rozchodza przy
                  sposobie obrony tych zasad. Szczegolnie tu, na tym forum. Nie znam girlfriend
                  ani jej intencji przebywania na tym forum. Pisze, ze jest osoba silna i
                  potrafi sobie ze wszystkim poradzic. Taka jest jej opinia o sobie. Moze trafna
                  a moze nie? Po przeczytaniu jej watku o wyjacym ego, naprawde bylbym ostrozny
                  w ocenianiu jej zachowania. Osobiscie uwazam, ze powinny byc pewne granice
                  krytyki, szczegolnie jak wplatane sa w to takie osoby jak inka czy girlfriend.
                  Zawsze sie staram wyczuc sytuacje i powiem Ci prawde, ze w tym wszystkim cos
                  mi sie nie podoba.



                  Pozdr.


                  ryb

                  • kwieto Re: Chwila emocji i czas elementu 28.09.03, 16:33
                    Gość portalu: ryb napisał(a):

                    > - To jest kontrowersyjne. Powroce do mojego punktu, ze
                    wystepujesz w tym
                    > wszystkim jako osoba trzecia. Dobrze rozumiem ze posty autora
                    Ciebie dotknely,
                    > poniewaz ja mialem takie same odczucie. Ale Ty, jako Ty, nie
                    > byles "atakowanym". Przyjales role obroncy atakowanych,
                    jednoczesnie odcinajac
                    > droge pojednania, czy wyrazenia skruchy przez autora postu
                    bezposrednio
                    > do "poszkodowanych". Mysle, ze bardziej neutralna droga z Twojej
                    strony
                    > przynioslaby lepszy efekt. Nieustanna krytyka tylko pogarsza
                    sytuacje.

                    Byc moze byl lepszy sposob.
                    Staralem sie bardziej pokazywac niz krytykowac.



                    > Od napisania cytowanych przeze mnie postow minelo
                    wystarczajaco
                    > duzo czasu, by zrozumiec blad, pozalowac wypowiedzi rzuconej
                    pod
                    > wplywem emocji...
                    >
                    > - Niewatpliwie, ale zrozumienie bledu i przyznanie sie do niego to
                    dwie
                    > odrebne sprawy. Jednym przychodzi to latwiej, innym trudniej.

                    Zrozumienie bledu wplywa jednak na zmiane postawy.


                    > - No widzisz, a ja zauwazylem. Przeinaczanie wypowiedzi moze
                    byc kwestja
                    > interpretacji.

                    Byc moze, acz to musialoby byc przykladem totalnej nieuwagi. Mowie
                    np. o sytuacji gdy piszesz cos, a w odpowiedzi spotykasz sie z
                    zarzutem o cos wrecz przeciwnego. np. piszesz "biale jest biale", i
                    dostajesz w odpowiedzi "ale dlaczego uwazasz ze biale jest czarne"?

                    > Z wyzywaniem masz racje.

                    Choc to dobre...


                    > - Moim zdaniem Joanna napisala swoj post pod wplywem
                    narastajacych emocji
                    > wynikajacych z roznych postow "winowajcy autora". Jako atak,
                    uzyla pretekst w
                    > postaci krzyza i kosciola, tym samym pokazujac siebie jako osobe,
                    ktora
                    > prawdopodobnie nie jest. Mysle ze tu byl blad.

                    To sie zgadzamy.
                    Przy czym Joanna pisala generalnie o poszanowaniu cudzych
                    wartosci, a nie o poszanowianiu wiary jako takiej.


                    > - Mysle ze mamy inne sposoby na rozwiazanie tego problemu.

                    Byc moze. Chetnie skorzystam


                    > I dobrze, zgadzam sie co do zwrocenia uwagi. Jednak sposob
                    zwrocenia uwagi
                    > odgrywa duza role. Szczegolnie jak jestes osoba trzecia.
                    >

                    Staram sie robic to neutralnie.
                    Wole kogos, kto zwroci mi uwage, ze robie to w niezbyt udany
                    sposob (jak Ty) i podpowie jak to poprawic, niz kogos kto zacznie
                    atakowac mnie personalnie.

                    >
                    > Teraz napisze Ci cos od siebie.
                    > Ogolnie sie zgadzam z twoimi zasadami ale nasze drogi sie
                    rozchodza przy
                    > sposobie obrony tych zasad. Szczegolnie tu, na tym forum. Nie
                    znam girlfriend
                    > ani jej intencji przebywania na tym forum. Pisze, ze jest osoba
                    silna i
                    > potrafi sobie ze wszystkim poradzic. Taka jest jej opinia o sobie.
                    Moze trafna
                    > a moze nie? Po przeczytaniu jej watku o wyjacym ego, naprawde
                    bylbym ostrozny
                    > w ocenianiu jej zachowania. Osobiscie uwazam, ze powinny byc
                    pewne granice
                    > krytyki, szczegolnie jak wplatane sa w to takie osoby jak inka czy
                    girlfriend.


                    Rozne osoby zwracaly jej uwage, na rozny - mniej lub bardziej
                    szczesliwy sposob. Efekt - stosunkowo duza liczba "niekumatych".
                    :((
                    Co do Inki - mam z nia kontakt na biezaco, nie ma powodu by sie
                    martwic :")


                    > Zawsze sie staram wyczuc sytuacje i powiem Ci prawde, ze w tym
                    wszystkim cos
                    > mi sie nie podoba.

                    A konkretniej?
                    Moze byc na priv. jesli nie chcesz tutaj.
    • komandos57 Re: drogi Kwieto 04.10.03, 20:02
      dwa
      • Gość: girlfriend Re: drogi Kwieto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.03, 20:22
        jeden dwa jeden dwa
        pewna pani miała psa
        trzy i cztery trzy i cztery
        pies ten dziwne miał maniery
        • malwinamalwina Re: drogi Kwieto 04.10.03, 21:14
          trzy dwa jeden zero ...start !
          • komandos57 Malwina 04.10.03, 21:17
            moze,moze nie.tak czy inaczej pozdrawiam
Pełna wersja