Dodaj do ulubionych

Zbuntowany aniol

21.10.03, 20:13
Siedzialam dzis u fryzjera, choc wcale nie mialam na to ochoty. Plucha na
dworze, mysli rozczochrane, zimno, teskno i jakos tak obco. To pewnie widac
moj stan ducha. Na glowie - aniol a w duszy - zbuntowany...

Kobiety plotkowaly, jak to u fryzjera przystalo. Plotkowaly o samorealizacji
w pracy. Szczegolnie jedna - corka wlasciciela sieci sklepow w Polsce.
Rozprawiala, ze bez samorealizacji zyc sie nie da. I tu mnie tknelo, zeby
zajrzec w siebie. Nie czuje tego i zle mi z tym, a wlasciwie bez tego. Czy w
dzisiejszych czasach mozna marudzic z powodu braku samorealizacji, jak co
piaty Polak nie ma pracy??

PS. Ale ja wegetuje tylko...

meg
Obserwuj wątek
    • alfika Re: Zbuntowany aniol 21.10.03, 20:24
      Meg, w dzisiejszych i każdych czasach można marudzić na każdy temat :)
      Niestety...

      Dlaczego piszesz, że wegetujesz?!!!
      • meg_blue Re: Zbuntowany aniol 21.10.03, 20:29
        Bo pracujac bez spelnienia, sukcesu, nie w swoim zawodzie, tylko po to by
        zarobic na zycie nie czuje sie szczesliwa. Wiem, szczescie powinnam czerpac z
        zycia...prywatnego. Tu narazie nie mam sie czym pochwalic,narazie...
        • alfika Re: Zbuntowany aniol 21.10.03, 20:32
          To nie jest wegetacja! To - jak dla mnie - etap, pewnie przejściowy.
          Dojrzewanie albo do zmiany, albo do odnalezienia wartości w tym, co jest.
          A nie rozglądasz się za inną pracą?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka