meg_blue
21.10.03, 20:13
Siedzialam dzis u fryzjera, choc wcale nie mialam na to ochoty. Plucha na
dworze, mysli rozczochrane, zimno, teskno i jakos tak obco. To pewnie widac
moj stan ducha. Na glowie - aniol a w duszy - zbuntowany...
Kobiety plotkowaly, jak to u fryzjera przystalo. Plotkowaly o samorealizacji
w pracy. Szczegolnie jedna - corka wlasciciela sieci sklepow w Polsce.
Rozprawiala, ze bez samorealizacji zyc sie nie da. I tu mnie tknelo, zeby
zajrzec w siebie. Nie czuje tego i zle mi z tym, a wlasciwie bez tego. Czy w
dzisiejszych czasach mozna marudzic z powodu braku samorealizacji, jak co
piaty Polak nie ma pracy??
PS. Ale ja wegetuje tylko...
meg