Dodaj do ulubionych

Pozwolenie na budowę dlaczego to tak długo trwa

11.11.10, 21:52
Zapraszam do dyskusji na ten temat

Moim zdaniem podstawowym problemem w uzyskiwaniu pozwolenia na budowę jest właśnie licencja na wykonywanie samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie zwana uprawnieniami budowlanymi.

Przepisy prawa są tak zbudowane, że wszystkie kontrole, sprawdzenia, itd. dotyczące wiedzy fachowej mogą wykonywać tylko osoby z uprawnieniami dotyczy to również urzędników, którzy muszą posiadać takie uprawnienia jeżeli np. jadą na kontrolę na budowę.

Przykładowo urząd zatrudnia 15 osób jedna posiada uprawnienia i ona musi wszystkie najważniejsze sprawy osobiście załatwić zgodnie z prawem.

Co do zasady zgadzam się, że pewne sprawdzenie kompetencji w tej materii jest ważne nikt przecież nie chce by domy się zawalały. (co czasem w Polsce ma jednak miejsce brak kontroli z przyczyn oczywistych poruszonych wyżej)

Ciekawostka: obecne przepisy są tak zbudowane, że osoba z uprawnieniami budowlanymi w specjalności np. elektrycznej
pracująca w urzędzie może kontrolować np. czy konstrukcja budynku jest odpowiednio wykonana itd. zupełnie z innej bajki niż ma kwalifikacje ale zgodnie z prawem wszystko jest ok. (Dlaczego? bo brakuje osób z uprawnieniami w Polsce)

Kolejna ciekawa sprawa: inżynier architekt nie ma prawa zdobyć uprawnień pozwalających zaprojektować garaż w budownictwie jednorodzinnym musi zdobyć magistra.

A uprawnienia takie kiedyś mogli zdobyć technicy budowlani, inżynierowie budownictwa, mgr inżynierowie budownictwa, inżynierowie architekci i magistrzy inżynierowie architekci na podstawie praw nabytych wykonują takie projekty i śmieją się w twarz młodym gdyż mają zapewniony monopol dzięki regulacjom prawnym.

Jeszcze ciekawsze niezbędną praktykę temu inżynierowi architektowi, który może zdobyć tylko uprawnienia do projektowania małego budynku do 1000m3 kubatury rolnikowi. Może podpisać tylko osoba z pełnymi uprawnieniami czyli obecnie mgr inż. architekt (kiedyś takie uprawnienia mógł również zdobyć inż. architekt) cała ta grupa, która w rzeczywistości wykonuje takie projekty nie ma takiej możliwości. Nawet jakby chciała choć w większość pewnie nie bo po co robić konkurencję.

Monopol ten będzie się tylko pogłębiał a za projekt domku jednorodzinnego wraz z planem zagospodarowania będzie trzeba zapłacić jakąś niebotyczną sumę (reklamy domków w internecie nie obejmują planu zagospodarowania). Dlatego wcale mnie nie dziwi, że ludzie nie wytrzymują i robią samowolę budowlaną za, którą oczywiście są drakońskie kary.

Dlaczego nikt się nie zastanowi co skłoniło tych ludzie do takiej desperacji.

itd.

Jak się wczytać w szczegóły to Prawo budowlane a szczególnie akty wykonawcze są napisane wyłącznie po to by zapewnić monopol i dobre zarobki posiadającym "uprawnienia budowlane".

Szczytny cel nadawania licencji na te funkcję został kompletnie wypatrzony.
Obserwuj wątek
    • Gość: bobbudowniczy bzdury prawisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.10, 10:30
      Jeżeli projekt złożony do urzędu jest poprawny i KOMPLETNY to:
      "Decyzję o pozwoleniu na budowę wydaje właściwy dla terenu lokalizacji inwestycji, organ architektoniczno-budowlany na podstawie wniosku Inwestora. Czas rozpatrywania wniosku o pozwolenie na budowę zależny jest od specyfiki działania danego urzędu ale wynosi ustawowo - max. do 60dni."

      >Ciekawostka: obecne przepisy są tak zbudowane, że osoba z uprawnieniami budowla
      > nymi w specjalności np. elektrycznej
      > pracująca w urzędzie może kontrolować np. czy konstrukcja budynku jest odpowied
      > nio wykonana

      To jest prawnie niemożliwe. Uprawnienia elektryczne pozwalają WYŁĄCZNIE na działanie w zakresie elektryki. Jezeli w jakimś powiatowym urzędzie dochodzi do tego rodzaju niedozwolonej samowoli urzędniczej, to należy to zgłosić do prokuratury.

      > Kolejna ciekawa sprawa: inżynier architekt nie ma prawa zdobyć uprawnień pozwal
      > ających zaprojektować garaż w budownictwie jednorodzinnym musi zdobyć magistra.

      Jak to nie ma prawa? z tytulem inżyniera ma prawo starać się o uprawnienia w ograniczonym zakresie, które pozwalają na projektowanie nieskomplikowanych rzeczy m.in. garaży...

      > za projekt domku jednorodzinnego wraz z planem zagospodarowania będzie trzeba zapłacić jakąś niebotyczną sumę (reklamy domków w internecie nie obejmują planu zagospodarowania).
      Niebotyczną? tzn ile? Normalna cena za projekt wynosi około 3% wartości inwestycji - jeżeli kogoś stać na kupno działki za 100-200 tys zl i budowe za kolejne 300-400 tys to koszt normalnego projektu jest niezauważalny.
      Obecne ceny są niebotycznie... niskie tzw katalogowce za 1200 zl z 4rema branżami, które same przez się nie mogą być DOBRE bo dobry projekt to taki który jest robiony pod inwestora, warunki wynikające z miejscowego planu zagospodarowania oraz warunki gruntowe panujące na jego działce.
      Ludzie zamiast zamawiac projekty kupuja jakies g... z katalogu za grosze (gdzie 1/4 ceny to koszt wydrukowania w kilku egzemplarzach) a później płaczą że im chałupa pęka lub mają basen w piwnicy... to jest efekt OSZCZĘDNOŚCI na etapie projektu!!!!

      >Dlatego wcale mnie nie dziwi, że ludzie nie wytrzymują i robią samowolę budowlaną za, którą oczywi ście są drakońskie kary.
      Robią samowole budowlane z powodu cen projektów (bo przeciez na materialy budowlane pieniadze są...) tylko z poczucia bezkarności i zerowego szacunku do obowiązującego prawa.
    • Gość: inż bzdury bzdury i jeszcze raz bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.10, 10:40
      "Co do zasady zgadzam się, że pewne sprawdzenie kompetencji w tej materii jest ważne nikt przecież nie chce by domy się zawalały. (co czasem w Polsce ma jednak miejsce brak kontroli z przyczyn oczywistych poruszonych wyżej)"

      Nie masz zielonego pojęcia co robią urzędy z projektami budowlanymi... W żadnym urzędzie nikt nie sprawdza czy złożona dokumentacja jest poprawna pod względem przyjętych rozwiązań architektonicznych, konstrukcyjnych, obliczeń etc etc etc - za to odpowiada karnie i zawodowo PROJEKTANT. W urzędach sprawdzana jest poprawność projektu pod względem zawartości tj. kompletu dokumentów i uzgodnień wynikających z ustaw i Prawa Budowlanego.
      • dzia-dzio Re: bzdury bzdury (monopol się broni) 12.11.10, 14:08
        Po żywiołowej reakcji widzę, że trafiłem w samo sedno problemu. (monopol się broni)

        Kilka faktów: uprawnienia ograniczone w specjalności architektonicznej do projektowania obejmują tylko budynki do 1000m3 kubatury w zabudowie zagrodowej a więc tylko rolników,
        dla budownictwa jednorodzinnego nie mają prawa zaprojektować nawet garażu wiem, że to jest zdumiewające ale to jest fakt.
        Urzędnik nadzoru budowlanego bo takiego miałem na myśli jadąc na kontrolę na budowę musi posiadać uprawnienia budowlane ale nie jest określone jakiej specjalności
        a więc np.
        ma uprawnienia architektoniczne sprawdza wszystko czyli instalacje sanitarne, elektryczne, konstrukcje, itd.
        działa to w każdą stronę dlatego może zaistnieć taka sytuacja jaką opisałem i wszystko zgodnie z prawem.
        Jest to zdumiewające i zgadzam się, że ktoś kto uchwalił takie przepisy powinien porozmawiać z prokuratorem.

        Prawdą jest, że urzędnik nie ma prawa sprawdzać projektu pod względem merytorycznym i moim zdaniem to jest błąd bo jak już budowa ruszy i nadzór budowlany wyłapie błędy to jest za późne a straty liczone są w milionach.

        Sprawdzanie projektów ciąży na kolegach projektanta, którzy w myśl zasady jak się nie zawali to jest ok podpisują wszystko za odpowiednią opłatą a wszystkie awarie spowodowane błędnymi rozwiązaniami projektowymi, nie racjonalne zużycie energii, itd. zwalane są na wykonawców zero odpowiedzialności.

        Osoba kupująca mieszkanie od dewelopera na, żadnym etapie procesu budowlanego nie ma zapewnionej realnej kontroli tego co jest wykonywane.
        Nadzór budowlany w tym kształcie na pewno tego nie zapewnia.

        Wszystkie inne kontrole i sprawdzenia mogą być na zasadzie kolesiostwa. Takie są fakty (wezmę Ciebie Heniu na inspektora inwestorskiego zapłacę godziwie ale na budowie to się nie pokazuj za często bo musimy trochę przyciąć na materiałach itd. taki to jest mechanizm)

        To trzeba zmienić !!!!



        • Gość: inż żal mi cię... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.10, 18:39
          Prawdą jest, że urzędnik nie ma prawa sprawdzać projektu pod względem merytorycznym i moim zdaniem to jest błąd bo jak już budowa ruszy i nadzór budowlany wyłapie błędy to jest za późne a straty liczone są w milionach.

          W takiej sytuacji pozywa się jednostkę projektową o pokrycie tych "milionowych strat" - normalne biura są zazwyczaj ubezpieczone na kilkaset tysięcy euro i te "wielomilionowe straty" pokrywane są z ich polisy ubezpieczeniowej...

          Sprawdzanie projektów ciąży na kolegach projektanta, którzy w myśl zasady jak się nie zawali to jest ok podpisują wszystko za odpowiednią opłatą a wszystkie awarie spowodowane błędnymi rozwiązaniami projektowymi, nie racjonalne zużycie energii, itd. zwalane są na wykonawców zero odpowiedzialności.

          To tylko twoja "chora teoria spiskowa" - żaden normalny tj. świadomy ciążącej odpowiedzialności karnej projektant nie podpisze projektu w sposób który opisujesz. Ci nieświadomi mogą pożegnać się z uprawnieniami budowlanymi - nie są nadawane dożywotnio, można je stracić o wiele szybciej niż niektórzy myślą.

          Osoba kupująca mieszkanie od dewelopera na, żadnym etapie procesu budowlanego nie ma zapewnionej realnej kontroli tego co jest wykonywane.
          Nadzór budowlany w tym kształcie na pewno tego nie zapewnia.


          A co projektantom do tego????? Kwestie na polu deweloper-kupujący mieszkanie powinny być rozstrzygane w sądzie.

          Wszystkie inne kontrole i sprawdzenia mogą być na zasadzie kolesiostwa. Takie są fakty (wezmę Ciebie Heniu na inspektora inwestorskiego zapłacę godziwie ale na budowie to się nie pokazuj za często bo musimy trochę przyciąć na materiałach itd. taki to jest mechanizm)

          Tak to może było dawno dawno temu gdy na świecie chodziły dinozaury... Osoba prowadząca inwestycję w sposób który opisałeś może być pociągnięta pod sąd koleżeński w swojej okręgowej izbie budowlanej - jedną z możliwych kar to odebranie uprawnień budowlanych...
          Tak więc bajka którą opisałeś jest oczywiście możliwa - tak jak wygranie 10x pod rząd w lotto ;-)
          • dzia-dzio Re: żal mi cię... 12.11.10, 22:01
            Wszystkie sprawy można załatwić w sądzie tylko nie o to chodzi.

            Przykre jest właśnie to, że nic się na lepsze nie zmieniło i te wspomniane przez Pana dinozaury robią to cały czas i ich uczniowie zresztą też.

            Nie ma żadnego mechanizmu obowiązkowego doszkalania a osoby przed 1995r nie zdawały żadnego egzaminu sprawdzającego kompetencje, wystarczyło skończyć szkołę i pracować w zawodzie (w PRL to była oczywistość) efekt większość starszych osób reprezentuję wiedzę techniczną z XIX wieku. (starszych jest zdecydowana większość)

            Chodzi mi oto by prawo było tak zbudowane, żeby nie dochodziło do takich patologicznych sytuacji, a obecnie taka możliwość jest, i to piętnuje.

            Zapraszam do zapoznania się ze statystykami ilu osobom odebrano uprawnienia np. architektoniczne (odpowiadają za całą dokumentację budowlaną oprócz konstrukcji) jak mi Pan pokażę jedną taką osobę to ma Pan u mnie szacunek.



            • dzia-dzio Re: żal mi cię... 13.11.10, 11:12
              W kontekście dochodzenia swoich praw przed sądem i dlaczego to jest ostateczność z ostateczności :)
              Zapraszam do zainteresowania się ilu i w jakich specjalnościach jest rzeczoznawców budowlanych oraz ile szacunkowo kosztuje ekspertyza.

              Nie mówiąc już o puszce Pandory pod tytułem jak można zostać w Polsce rzeczoznawcą budowlanym
    • Gość: cromwell Re: Pozwolenie na budowę dlaczego to tak długo tr IP: *.147.246.94.ip4.artcom.pl 12.11.10, 14:08
      kurde
      jest tyle idiotycznych przepisow
      tyle bzdur w prawie
      a tu prosze
      ktos tego nie widzi tylko szuka kwadratowych jaj

      pzdr.
      • Gość: przemo Re: Pozwolenie na budowę dlaczego to tak długo tr IP: 178.73.49.* 12.11.10, 17:05
        Kolega ma rację. Cały nadzór większości dużych budów powinien nadzorować cele w pierdlu.
        • Gość: cromwell Re: Pozwolenie na budowę dlaczego to tak długo tr IP: *.147.246.94.ip4.artcom.pl 12.11.10, 18:01
          nie podpinaj sie pode mnie prosze bez argumentow
          bo tego nie lubie
          • Gość: przemo Re: Pozwolenie na budowę dlaczego to tak długo tr IP: 178.73.49.* 12.11.10, 21:38
            zdarzyło się fakt ale ponieważ odpowiedziałeś po ludzku to i ja po ludzku przepraszam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka