Dodaj do ulubionych

Chcę sam położyc płytki w kuchni....

IP: *.magma-net.pl 22.05.05, 10:57
...i mam pytanie - czy jeśli podłoga jest wzglednie równa trzeba dawać jakieś
masy poziomujące, czy można kłaść bezpośrednio na klej? Chcę ułożyć płytki
w "caro", macie może z tym jakieś własne doświadczenia, podpowiedzi, ja
jestem absolutnym laikiem (ale nie leworęcznym :-)
Z góry dzięki za wszelkie uwagi

pozdrawiam

Darek
Obserwuj wątek
    • Gość: murowany Re: Chcę sam położyc płytki w kuchni.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 11:16
      no jak jest "wzglednie rowna" to nie trzeba ale jeszcze wyjasnij co to znaczy wzglednie rowna:) odchylka 1 cm na 2metrowej lacie? to zdecydowanie za duzo na podloge pod plytki. jak chcesz w karo to przygotuj sie na wieksze odpady - duzo plytek trzeba bedzie ciac na 3/4 po skosie czy cos takiego a z tego co odetniesz to cokolikow nie zrobisz.
      I pamieetaj, 10 razy przemierz, pomysl, jeszcze raz przemierz i dopiero wtedy kladz.
      • Gość: darecki Re: Chcę sam położyc płytki w kuchni.... IP: *.magma-net.pl 22.05.05, 15:08
        dzięki wielkie, zadałeś mi teraz zgryza - nie mierzyłem odchyłek, blok na chyba
        ze 20 lat i od nowości leżała w kuchni wykładzina. Widze, ze najpierw musze
        popracować z poziomicą - moze masz jakieś doświadczenia w standardowych
        mieszkaniach w standardowej "wielkiej płycie" - czy dawać masę poziomującą czy
        można niewielkie nierówności skorygowaś samą grubością kleju?

        Darek
        • Gość: murowany Re: Chcę sam położyc płytki w kuchni.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 23:19
          jak masz tani klej to mozesz wczesniej przeszpachlowac wieksze ubytki, do pewnej grubosci kleju da sie niwelowac nierownosci podloza ale to zalezy od rodzaju kleju, "grzebienia" jakim nakladasz i wielkosci plytek - doswiadczony kafelkarz wiecej powiedzialby ci.
          z samopoziomem nie jest taka latwa sprawa jak sie moze wydawac ale najczesciej tylko to ratuje sytuacje.
          Pobaw sie poziomica w kazda strone.
          Aha, i sprawdz sobie katy miedzy scianami - bo jak nie bedzie prostych to z plytek pierdoly wyjda. Pozdrawiam
    • Gość: kixx Re: Chcę sam położyc płytki w kuchni.... IP: *.acn.waw.pl 22.05.05, 15:18
      poszukaj na tej stronie ,mozna tez zadac tam pytanie
      www.muratordom.pl/dynamic.htm
      • admar0 Re: Chcę sam położyc płytki w kuchni.... 22.05.05, 23:25
        Jeśli kuchnia nie jest duża a odchyłki od poziomu są w granicach 1,5cm to
        możesz spróbować kłaść płytki na "grubość" Nie jest to fachowe rozwiązanie ale
        jest najprostsze.
        W skrócie:
        Zdejmij wykładzinę, usuń materiały do których klej nie przyklei się
        (tłuste,lużne itp), zagruntuj.
        Znajdź na podłodze najwyższy punkt (poziomicą), następnie przyklej w tym
        miejscu płytkę na cienkiej warstwie kleju (w poziomie).
        W czasie gdy płytka "kontrolna" przysycha przytnij sobie płytki(po przekątnej)
        do jednego z kątów kuchni, ułóż na sucho kilka płytek i sprawdż czy linie
        cięcia są prawidłowe (czy jest kąt 90 stopni), jeśli jest problem to musisz to
        skorygować.
        Zdejmij płytki które układałeś na sucho (najlepiej ponumeruj je sobie)i układaj
        na gęstym kleju kleju, każdą lekko dobijająć do poziomu płytki kontrolnej,
        sprawdzając wszystko poziomicą.
        Rady :
        Staraj się aby klej pod płytką wszędzie doszedł (szczególnie zwracaj uwagę na
        rogi płytki).

        Wkładaj krzyżyki na tej samej głębokości (nie wyżej i niżej) chyba że
        korygujesz grubość szczeliny ze względu na nie równe wymiary płytek.

        Układając kolejne płytki przykładaj poziomicę jedynie do środków płytek, często
        się zdarza że płytki są krzywe a najwyższą jej częścią jest właśnie środek, zaś
        palcami sprawdzaj czy rogi 4 płytek są na tej samej wysokości.

        Jeśli zaczniesz układać to staraj się skończyć tego samego dnia, następnego
        dnia już nic nie przesuniesz.

        Jeśli układasz na "grubość" daj podłodze 2 dni na wyschnięcie, następnie
        niezwłocznie oczyść szczeliny z kleju i krzyżyków pomiędzy płytkami i zafuguj.

        Proponuję użyć kleju np : Ceresit CM 11, jest mocny, łatwy w użyciu i
        czyszczeniu.

        Powodzenia, na pewno się uda :)
    • ant777 Re: Chcę sam położyc płytki w kuchni.... 23.05.05, 08:01
      może to głupie ale ja bym proponował fachowca. w mojej okolicy metr położenia
      płytek kosztuje 25 zł. Jeśli masz dużo metrów, to kładąc pierwszy raz może
      zejść ci nawet kilka dni. W tym czasie dostęp do kuchni będzie ograniczony.
      Jeśli coś spieprzysz, to będziesz na to patrzył do czasu wymiany płytek na
      nowe. Inni nie będą tego wiedzieć ale ty tak.
      Jeśli koniecznie chcesz zdobyć doświadczenie to najlepiej żebyś potrenował np.
      w piwnicy. Płytki w piwnicy to nie fanaberia. Musiałbyś też kupić maszynkę do
      cięcia płytek (taką w której zmieszczą się płytki położone po przekątnej).
      Jeśli za słabo natniesz płytkę, to może ci taka płytka pęknąć nie w tym miejscu
      co powinna. Dobrze jest mieć szlifierkę z tarczą do cięcia płytek - ale wtedy
      nie tnij płytek w mieszkaniu tylko na balkonie, bo robi się straszny kurz.
      Tylko nie kupuj tarczy w TESCO za 10zł. Wtedy płytka szybciej się rozsypie niż
      ją przetniesz. Jeśli krzywo położysz płytki, to krzesła w kuchni będą się
      bujać.
    • rikitikitak1 Re: Chcę sam położyc płytki w kuchni.... 23.05.05, 08:52
      koszt zakupu maszynki do ciecia plytek ( a pamietaj ze ukladasz w karo wiec
      maszynka powinna byc duza aby plytki weszly po przekontnej) grzebienia kielenki
      szlifierki kontowej tarczy gumy do fugowania itd. przekroczy koszt zatrudnienia
      fachowca!!! wiec zastanow sie czy warto? a jest jeszcze duze prawdopodobienstwo
      ze spartolisz ta robote ! ale powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka