Gość: Zmartwiony
IP: *.zeork.com.pl / *.zeork.com.pl
27.05.05, 12:38
Mieszkam w bloku wielorodzinnym, który wybudowany został kilka dobrych lat
temu. Na moje nieszczęście, zgodnie z ówczesną technologią, w podłodze mam
płyty pilśniowe nasączone ksylamitem. Jak wiadomo jest to środek rakotwórczy o
dość intensywnym i niemiłym zapachu. Z powodu pęknięć podłogi (wylewki, na
której są płytki PCV) zapach ksylamitu zaczyna być coraz bardziej uporczywy -
szczególnie w jednym z pokoi.
Proszę o poradę, co z tym zrobić ? Jak "wyizolować" się od ksylamitu ?
Można oczywiście skłuć podłogi i zrobić nowe wylewki na gołych płytach
stropowych, ale to jest niesamowice czasochłonne, pracochłonne i kosztowne -
tym bardziej w bloku.
Jakie są inne metody ? Zaproponujcie coś ! Remont muszę zrobić chociażby ze
względu na moje małe dziecko.
Czy zaszpachlowanie istniejącej podłogi może być dobrym rozwiązaniem ?