Dodaj do ulubionych

KOMANDOR - odradzam!!!!

31.05.05, 21:37
Nie wiem, kto wywalil moja opinie o firmie Komandor, ktora zamiescilem wczoraj.
Dlatego jeszcze raz, ku przestrodze przytaczam list, ktory wyslalem do
p.Piotra Mitury w sprawie zabudowy garderoby w moim mieszkaniu:

Szanowny Panie,

zwracam sie do Pana w dosc przykrej dla mnie jako klienta sprawie.
Przed dwoma tygodniami podjalem decyzje, ze to repzezentowana przez Pana
firma wykona zabudowe garderoby w moim mieszkaniu. Niestety, w dniu dzisiejszym
uwazam, ze podjalem bledna decyzje. Oto powody:

1. Pan Robert Galazka podczas pomiaru zapewnial, ze montaz zostanie wykonany w
ciagu
kilku godzin, w srode przed Bozym Cialem. Tymczasem okazalo sie, ze ekipa
montujaca przyjechala
po pierwsze spozniona, a po drugie bez wszystkich elementow. W efekcie moja
zona, ktora jest
w 9 miesiacu ciazy spedzila weekend w kompletnym balaganie.

2. P. Galazka podczas pomiaru zapewnial nas, ze monterzy beda z nami
konsultowac wszelkie
szczegoly montazu. Niestety tak sie nie stalo. Pomimo, iz bylismy w mieszkaniu
monterzy
rozmiescili polki w garderobie wedlug wlasnej logiki, na podstawie
schematycznego planu wykonanego
przez program komputerowy, ktorym Panstwo dysponujecie. Zapewnienia p.Galazki
spowodowaly,
ze nie stalismy nad glowami monterow, bo chyba nikt tego nie lubi. Jak sie
okazuje byl to blad.

3. To, co zostalo wykonane do tej pory, wykonane jest skandalicznie.
Umieszczone obok siebie szuflady
nie tworza jednej plaszczyzny, lecz sa odchylone wobec siebie. Uchwyty do
szuflad sa tak wykonane, ze
dziury na wkrety wyzieraja spod uchwytow. Monterzy probowali zakleic te dziury
szpachla do drewna.
Nie wiedzialem, ze stosujecie Panstwo taka technologie montazu. Nigdzie tez
takich praktyk nie widzialem.
Odnosze wrazenie, ze monterzy robia to pierwszy raz. Az sie boje, co bedzie
sie dzisiaj dzialo.

4. Glowne elementy, ktore zostaly przywiezione sa
niedopasowane. Z jednej strony futryny scianka zabudowy dochodzi do futryny
idelanie, natomiast z drugiej
strony jest centymetrowa szpara. MOze mierniczy zamiast laptopa powinien miec
po prostu miarke, olowek i kartke?

5. Byly problemy z wyegzekwowaniem od monterow tego, co jest zawarte w umowie,
a wiec dwoch polek.
W punkcie sprzedazy i p. Galazka zapewniano nas, ze jest to absolutnie
mozliwe. Zaplacilismy za obydwa elementy.
Tymczasem monetrzy byli zaskoczeni i zaczeli nam wyluszczac, odwolywac sie do
naszej logiki (!!!), ze to niemozliwe.
Konieczna byla interwencja p. Galazki. Prawdopodobnie zostanie to wykonane nie
tak jak sobie bysmy tego zyczyli.

6. Nie chce opisywac postawy monterow, bo to jest oddzielny temat. Zwroce
tylko uwage na kompletny brak
kooperacji. MOmentami mialem wrazenie, ze to my jestesmy tam dla nich, a nie
na odwrot. Opryskliowsc i zniecierpliwienie
to dwie cechy, ktore bardzo dobrze oddaja stosunek do nas jako klientw.
Tutaj musze jednoczesnie podkreslic serdecznosc i gotowosc do pomocy pan w
punkcie sprzedazy przy Dworcu Wilenskim.
Wielka szkoda, ze ich praca nad projektem wlasnie idzie na marne wskutek braku
zdolnosci manualnych ekipy montujacej.

Przykre jest dla nas to, ze zaplacilismy juz cala kwote za usluge, ktora nie
zostala wykonana, a to, co do tej
pory zostalo zrobione, to po prostu antyreklama waszej firmy.
Bardzo prosilbym Pana o ustosunkowanie sie do moich uwag w sprawie montazu
garderoby. Zapraszam rowniez
do mieszkania - najlepiej jeszcze dzisiaj - aby mogl Pan sam ocenic prace
swoich podwladnych.
Powyzsza lista to nie tylko uwagi, ale rowniez wykaz odstepstw od zapewnien i
umow, jakie uslyszelismy
od Panskich pracownikow.

Poniewaz pewne ustalenia zostaly zlamane, bardzo prosilbym o jakies propozycje
z Pana
strony, jak mozna to wrazenie zatrzec, abym mogl Pana uslugi polecac znajomym."

Obserwuj wątek
      • breve Komandor firmuje wykonanie, a nie p.Zenek z Pcimia 01.06.05, 13:32
        Komandor to KOmandor. odpowiedzialnosc za ekipe montujaca ponosi
        autoryzowany przedstawiciel. Mnie jako klienta obchodzi wylacznie
        usluga, za jaka zaplacilem. Kierujac sie Pana logika nalezaloby
        umieszczac w umowie punkt mowiacy o tym, ze zlecenie wykona stolarz
        z papierami mistrzowskimi, ktory poniesie odpowiedzialnosc za zle wykonane
        elementy.Czy pan, p.Zacholec,przeswietla w ten sposob wszystkie firmy, ktore
        wykonuja u pana uslugi remontowe? Z calym szacunkiem, kiedujac sie Panska logika
        powinienem od dewelopera, ktory budowal mi mieszkanie egzekwowac wykaz
        wszystkich podwykonawcow i badac kazdego z osobna, czy nie jest czasami partaczem.

        Na mojej umowie widnieje logo firmy "Komandor", a nie pana Zenka z Wolki,
        ktory moze pierwszy raz mlotek trzyma w dloni. Dlatego taki tytul, a nie inny.
        To pan Piotr Mitura bierze na siebie odpowiedzialnosc za ludzi, ktorzy wykonuja
        zlecenia.

        Kwestia zastrzezen do firmy KOmandor wynika nie tylko z niedbalstwa monterow.
        Brak elementow wymienionych w umowie obciaza firme KOmandor. Zle dopasowane
        elementy obicazaja firme Komandor, na koncu natomiast pojawia sie sprawa
        wykonczenia. Dwa pierwsze uchybienia powoduja, ze usluga zamiasz w ciagu jednego
        dnia wykonywana jest tydzien. Chyba nikt nie lubi spedzac wolnego, dlugiego
        weekendu w balaganie, a taki zafundowala nam slowna firma KOmandor.
        Co do uchytow w szufladach: mierniczy Komandora powiedzial, abysmy sami wybrali
        takie uchwyty, jakie nam pasuja. Kupilismy wiec takie, jakie sie nam podobaja.
        MOnter zepsul prace. Dopiero w punkcie sprzedazy dowiedzialem sie, ze monter
        powiedzial, ze srubki byly dla niego za dlugie.

        Dlatego podtrzymuje swoje uwagi i zastrzezenia do firmy Komandor.
        OPublikowany wyzej list otrzymal najpierw p.Mitura. Niestety do tej pory nie
        odezwal sie, nie ustosunkowal do naszych zarzutow, nie przeprosil na uchybienia
        (de facto zlamane punkty umowy). Dlatego postanowilem sprawe przeniesc na
        niniejsze forum i przestrzec przed firma Komandor, reprezentowana przez p.Miture
        w punkcie sprzedazy przy Dworcu Wilenskim.
        • zaholec Re: Komandor firmuje wykonanie, a nie p.Zenek z P 01.06.05, 17:28
          Nie zgadzam się z Tobą. Komandor firmuje ale winę ponoszą konkretni ludzie.
          Winna być tu zastosowana zasada pracy zespołowej, odpowiedzialności
          indywidualnej. Pisząc Komandor uderzasz, pośrednio, we wszystkich montażystów
          związanych z tą firmą. Uważam, że powinieneś zatytułować post inaczej,
          wskazując pana Zenka, związanego z Komandorem, a nie jedynie Komandora.


          pozdrawiam
          • breve Komandor CH Wilenska - odradzam!!! 01.06.05, 17:50
            Byc moze rzeczywiscie tak powinienen zatytulowac swojego posta.
            Tylko po co? Kiedy wsrod znajomych dowiadujemy sie o wykonawce
            jakiejs uslugi to poslugujemy sie skrotami: Komandor, Stanley,etc.
            a nie pan Zdzisio Igrekowski z firmy X. Dla laikow takich jak ja
            Komandor to Komandor, a nie Komandor lepszy na ulicy X i gorszy
            na ulicy Y. Ja poszedlem do Komandora, ktory mam najblizej. Moi znajomi
            z Mokotowa poszliby (ale pewnie juz nie pojda) do punktu umiejscowionego
            na Mokotowie, bo Komandor to Komandor, jak KFC to KFC, czy w Paryzu, czy w
            Warszawie.Komandor to siec, wiec jak klient jest niezadowolony, to rzutuje to
            na inne filie. NIestety. Jak zatruje sie Pan hamburgerem w McDonaldsie w
            Warszawie, to podejrzewam, iz bedzie Pan w kazdym miescie ostroznie podchodzil
            do BigMaca.





            • jan-w Re: Komandor CH Wilenska - odradzam!!! 01.06.05, 18:25
              Z całą pewnością, za prace wykonane przez ludzi zatrudnianych przez KOMANDORA,
              odpowiada KOMANDOR, a nie pan Ziutek. Mi co prawda komandor kilka lat temu
              znakomicie wykonał prace, a rok temu znacznie droższa firma, spaprała, ale nie
              zmienia to faktu, że klient wymaga jakości od firmy z którą podpisał umowę, a
              wewnetrzne rozliczenia komandora to nie jego sprawa. Za zła jakość pracy
              pracowników odpowiada pracodawca. Z mocy prawa.
      • breve Re: Chamstwo czy głupota autora???? 01.06.05, 15:16
        Nawiazujac jeszcze do postu, p.Zacholca, chcialem nadmienic,
        ze tytul "Komandor-odradzam!!!" wskazuje na moja, subiektywna,
        oparta na doswiadczeniach z firma Komandor opinie. W tytule
        znajduje sie czasownik w pierwszej osobie liczby pojedynczej,
        wskazujacy na mnie. Czy w tym kraju wszystkie osoby, ktore
        chca sie podzielic swoimi uwagami - a wydaje mi sie, ze uwagi
        pod adresem Komandora sformulowalem w sposob rzeczowy i kulturalny -
        sa jak Pan chce "glupkami", "chamami" lub "glupimi chamami"?

        NIe rozumiem, dlaczego kieruje Pan pod moim adresem epitety.
        Okresla Pan jako niesprawiedliwy tytul wypowiedzi, nie odnoszac sie do
        zawartosci.Nie narzucam nikomu swojego zdania, nie uwazam Pana za glaba tylko
        dlatego, ze ma inna opinie. Kazdy moze na podstawie moich przejsc sam
        jakas opinie wyrobic, moze nawet podzielic sie swoimi pozytywnymi wrazeniami
        ze wspolpracy z Komandorem (notabene pozazdroscic).

        Jak Pan zauwazyl, ta usluga kosztowala ponad 2800 PLN. Umieszczenie
        listu do dilera Komandora na tym forum jest jednym z nielicznych sposobow
        wyartykulowania zastrzezen, wskazania bledow, ktorych moze ktos inny nie
        popelni. Pan, p.Zacholec, moze ma inne doswiadczenia z ekipa Komandora, ja mam
        inne. Powiada Pan, ze jestem niesprawiedliwy w swej ocenie. Zadam moze pytanie
        retoryczne:
        - czy Pan, po zaplaceniu za usluge, chcialby byc wlascicielem
        szafy z wadami, ktore opisalem?
        - czy chcialby Pan zamiast czterech obiecanych godzin zajmowac sie tematem
        garderoby tydzien?
        - czy chcialby Pan wydzwaniac codziennie z pytaniem "Kiedy tez ta ekipa sie w
        koncu pojawi?"
        W pana pojeciu sprawiedliwosc polega na tym, ze wykonawca wzial pieniadze i
        teraz moze klientowi smiac sie w nos. To jest sprawiedliwe. A klient to
        naiwniak, frajer. A jak ma pretensje to cham i glupek.

        W niektorych firmach wiazaca jest umowa ustna, uscisk dloni. U nas niestety
        jeszcze wiele wody w Wisle musi uplynac, aby to sie zmienilo. To my, klienci
        musimy wychowac firmy, ktore nas obsluguja, aby podnosily standarty swiadczonych
        uslug. Jesli bedziemy zachowywac sie jak bezbronne owce, to nic sie nie zmieni:
        przyjdzie do pana Zacholca fachura i narobi mu na glowe. A pan Zacholec jeszcze
        za to zaplaci, bo przeciez nie jest chamem i glupkiem...
    • Gość: doświadczony Re: KOMANDOR - odradzam!!!! IP: *.chello.pl 01.06.05, 08:28
      Opisane przez pana zdarzenia są typowe dla tego typu usług , biorą się
      często z faktu że monterzy są na tzw. wynajmie tzn. pracują na własny
      rachnek oficjalnie nie rejestrowani i związek ich z firmą która
      przyjmuje zlecenie jest prawie żaden a montażyści pracują na zasadzie
      jest fucha trzeba zarobić . Niestety to dość powszecne w każdej tzw.
      firm zajmujących się tego typu usługami . W zasadzie trudno będzie panu
      dojść swoich praw tylko na ruchome elementy szafy ( prowadnice i wózki )
      jest gwarancja producenta cała reszta to raczej szara strefa usług .
      Z ciekawości zapytam ile kosztowała pana taka ,,przyjemność,,.
      • breve 2800 01.06.05, 13:36
        2800 PLN.
        Najmieszniejsze jest to, ze nie mam systemu drzwi suwanych, lecz proste polki,
        wieszaki i szuflady. Zachodze w glowe, jak mozna tak prosta sprawe spartolic,
        napsuc czlowiekowi nerwow i namarnowac czasu.
        • vilejka2 Re: 2800 01.06.05, 15:56
          Przeciez piszesz, że mają ekspozycję, czyli widziałaś, co zamawiasz
          (teoretycznie) ....
          Wygląda na to, że ekspozycja jest jak zwykle na pokaz, a rzeczywistość u
          klienta zupełnie inna. Dlatego wolę takie firmy jak ta: www.andoor.prv.pl
          Nie zawiodłam się na swoim wyborze. Mam wszystko super zrobione.
          Pozdrowionka :)
          • breve andoor.prv.pl 01.06.05, 16:15
            Wlasnie bylem na tej stronie, kiedy zobaczylem Twojego
            posta.Szkoda, ze tak pozno. Ale mam jeszcze przedpokoj do zrobienia:-)
            Rzeczywiscie firma Komandor przy Dworcu Wilenskim ma ekspozycje.
            Co wiecej: mozna samemu wykonac projekt zabudowy. Zanim podjelismy decyzje
            pani Agnieszka z punktu sprzedazy poswiecila nam naprawde wiele
            uwagi i cierpliwosci, aby wykonac optymalny projekt. Jej zaangazowanie, ktore
            zreszta juz podkreslalem w pierwszym poscie, jest tutaj naprawde godne
            podkreslenia.Tyle, ze to byl
            schematyczny wykres, projekcja naszych wyobrazen.
            Nastepnym etapem u Komandora jest wizyta mierniczego, ktory
            powinien naniesc wszystkie konieczne wymiary. Post factum okazalo sie,
            ze miedzy mierniczym a monterami nie ma zadnego przeplywu informacji (sic!).
            Monterzy biora elementy z jakiegos skladu i przyjezdzaja do klienta. W teorii
            powinni wszystko konsultowac z nami, praktyka byla jednak zupelnie inna.
            Inna sprawa: monterzy podwazali podzcas montazu kompetencje pracownikow
            KOmandora, uwazajac, ze wykonanie dwoch elementow jest technicznie niemozliwe.
            Wyglada to swoja droga zalosnie, kiedy pracownicy tej samej firmy przy kliencie
            podwazaja swoje autorytety stwierdzeniami typu :"Jak Galazka (mierniczy) jest
            taki madry, to niech sam to sobie montuje".
            • breve Komandor - wrazenia koncowe 03.06.05, 07:05
              Szanowny Panie Gusko [pan z centrali firmy Komandor]

              dziekuje bardzo za odpowiedz na moje uwagi i zastrzezenia.

              Rzeczywiscie pracownicy p.Mitury dokonczyli wczoraj montaz zabudowy garderoby.

              Po poprawkach monterow p.Mitury na wiekszosci scianek tworzacych
              zabudowe pozostaly plastikowe kropeczki maskujace otwory po srubach.
              Przypomne tylko, ze monterzy zamontowali wczesniej polki wedle wlasnego
              widzimisie, wbrew obietnicom, ze wszystko bedzie konsultowane z nami.
              W moim przekonaniu wiec towar, ktory bylismy zmuszeni przyjac w ostatecznym
              rachunku jest niepelnowartosciowy, po prostu uszkodzony. Te maskujace
              kropeczki zaczely odpadac, kiedy probowalem zmyc slady po olowku
              panow monterow. Chyba nie musze Panu wyjasniac, jak to wyglada na plycie.

              Mierniczy p.Mitury zaproponowal nam przed podpisanem umowy kupno
              na wlasna reke uchwytow do szuflad i szafki. Monterzy nie byli w stanie
              zamontowac wspomnianych standartowych uchwytow, kupionych w supermarkecie OBI.
              Podczas montazu nie powiedzieli o zaistnialych problemach, choc
              wadliwosc montazu byla widoczna golym okiem (co zreszta opisalem wczesniej).
              Trzeba bylo udac sie do punktu sprzedazy, aby uslyszec od konsultantki,
              ze sruby byly za dlugie.
              Poza tym dowiedzialem sie, ze do takich uchwytow potrzebny jest jakis szablon.
              Mierniczy p.Mitury nie poinformowal nas o tym. Nie jestem stolarzem, lecz
              historykiem i nie moge znac sie na wszystkim. Wydawalo sie, ze po to
              wynajmuje sie fachowcow, by byli w stanie przewidziec sytuacje, ktorych ja
              nie jestem w stanie przewidziec. W koncu szczegolowa umowa obejmuje nie tylko
              elementy,
              ale takze ich montaz (!).
              Nasza propozycja wykonania szuflad w warunach warsztatowych z naszymi uchwytami
              zostala zlekcewazona. Wydawaloby sie, ze na normalnym stole z imadlem , itd.,
              szuflady musza byc wykonane prawidlowo. Nasza sugestia jednak nie znalazla
              odzewu

              Na uchwyty wydalem ok.50 PLN. Jakiez bylo moje zdziwienie, kiedy p.Mitura
              stwierdzil, ze teraz mam zaplacic za uchwyty Komandora! W ten sposob zostalismy
              postawieni
              przed faktem dokonanym oraz koniecznoscia zaplaty kolejnych 50 PLN, za
              uchwyty Komandora, ktore nam sie po prostu nie podobaja, a maja jedynie
              odpowiedniej dlugosci srubki. W ten sposob to my ponieslismy koszty
              najzwyklejszego partactwa.
              Jak sie okazalo, wystarczylo przelozyc srubki Komandora
              do uchwytow z OBI, aby wszystko gralo, gdyz srednica wkretow jest taka sama.
              Nie moge jednak juz zamontowac swoich, gdyz sa na dwie sruby, a monterzy
              powywiercali w wymienionych przodach szuflad po jednym otworze...
              Ponownie w trzech szufladach na dziesiec spod uchwytu firmy Komandor (tym razem)
              wyzieraja niedbale wywiercone otwory. Czy wiertarka naprawde jest tak skomplikowanym
              urzadzeniem? Czy monterow Komandora zawsze cechuje taki brak inwencji?

              Jest mi niezmiernie przykro, ze musialem zwrocic sie bezposrednio do
              Panstwa, ale stalo sie tak, gdyz p. Mitura nie raczyl odpowiedziec na mojego
              maila z uwagami, wyslanego wczesniej. Skrzynka kontaktowa byla pracownica w
              dziale sprzedazy,
              ktora tlumaczyla wszystko decyzjami szefa, ktory z kolei milczal.
              Nie uslyszalem nawet przeprosin, choc w moim przekonaniu umowa zostala
              w wielu kwestiach zlamana, a szafa - jak juz wspomnialem - jest po prostu
              podziurawiona.

              Uwazam, iz moim bledem byla wiara w sile marki "Komandor". Bledem byl
              brak odrebnie sformulowanej umowy, w ktorej zawarte bylyby wszystkie piekne
              obietnice o szybkim, rzetelnym i fachowym wykonaniu zlecenia, a wszelkie
              odstepstwa pociagalyby okreslone konsekwencje.

              Zabudowa, oczywiscie jest zrobiona, poprawki naniesione, uchwyty zamocowalem
              juz sam. Pozostaje jedynie przekonanie, ze tak naprawde ponownie - jak to
              czesto jest przy urzadzaniu mieszkania - mialo sie do czynienia ze zwyklymi
              fachurami, z ktorymi sie trzeba uzerac, stac nad nimi i walczyc o kazdy detal.

              Pyta Pan, czy sprawe można uznac za zakonczona. Moje uwagi do ostatecznego wykonania
              Pan już zna. Chcac miec swiety spokoj podpisalem już odbior zabudowy.
              Styl dzialania, skandaliczne podejscie do klienta, quasi-fachowosc i
              pseudoestetyka wykonania, stracone nerwy, pieniadze i czas – ta sa
              wrazenia,jakie w chwili obecnej pojawiaja sie na hasło “garderoba w Komandorze”.
              Ale w koncu zabudowa stoi...
              Jak widac, zadowolony nie jestem i odradzam moim znajomym zamawianie
              towarow w punkcie p.Mitury.


              Naprawde wielka szkoda.
              Proszę wybaczyc, ze mimowolnie jest Pan adresatem tych wszystkich uwag,
              skierowanych wciaz pod adresem p.Mitury.
              • Gość: lol Re: Komandor - wrazenia koncowe IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 08:24
                Opowiadają bzdury, każda ekipa (szanująca się) ma śruby o różnej długości do
                uchwytów), a szablon jest potrzebny chyba tylko todalnemu głupcowi, przecież to
                wystarczy rozmierzyć. Nie słyszałem, żeby ktokolwiek do kilku uchwytów za
                każdym razem robił jakieś szablony!!!!
                • breve uchwyty.. 03.06.05, 08:56
                  No wlasnie, najwyrazniej takie urzadzenie jak suwmiarka jest fachowcom z
                  Komandora obce. To samo w kwestii uchwytow powiedzieli sprzedawcy w OBI.
                    • Gość: ancymonka Re: uchwyty.. IP: 195.116.95.* 03.06.05, 10:41
                      Dokładnie tak... niestety, ani marka, ani sympatyczna obsługa w siedzibie
                      firmy/filii nie gwarantuje w żaden sposób solidnego wykonania, braku trudności
                      przy poprawkach czy choćby w ogóle ich wykonania! Ładnie sformułowana umowa też
                      niewiele znaczy. Wizja sądzenia sie, by dochodzić swych praw, to również mała
                      przyjemność. I dlatego, po zwłaszcza jednym "miłym" doświadczeniu, jeśli mam do
                      wykonania coś, czego nie może wykonać mi ktoś znajomy, którego efekty prac
                      znam, wszelkimi możliwymi kanałami dowiaduję się, czy też pan taki a taki
                      potrafi dobrze zrobic robotę, czy tylko pięknie gadać...
                      Jak sie trafi na krętaczy/chamów/fachmanów od 7 boleści, to ani logo firmy, ani
                      autoryzacja, ani zapewnienia gwarancji itp. naprawdę nic nie dają...
                  • Gość: kixx Re: uchwyty.. IP: *.acn.waw.pl 03.06.05, 10:32
                    a moze skontaktuj sie z nimi
                    mam wrazenie ze maja wieksza sile przebicia niz Ty sam
                    pomoc jest bezplatna w sumie co Ci szkodzi,jak dobrze pojdzie pomoga Ci w
                    wywalczeniu wymiany uszkodzonych elementow
                    www.federacja-konsumentow.org.pl/
                    • Gość: Kochzg Re: uchwyty.. IP: *.itc.pw.edu.pl 03.06.05, 10:52
                      Tak dla przykładu moge podać montaż u mojego znajomego. Była to szafa wnękowa w
                      systemie RAUMPLUS (szerokosc około 3m). Ponoć najlepszy. Koszt 6 500,-zł. Wiec
                      sporo. I co przyjechali i okazało sie ze ktos zle przerysował jeden wymiar. I
                      trzeba było sztukować boki. Z drugiej strony jak płacicie to wymagajcie. Jezeli
                      cos sie wam nie podoba to trzeba od razu mówic. A nie potem szukać w całym,
                      dziury. Jezeli fachowcowi sie nie podoba to sie mówi mu sie dowidzenia a firma
                      niech przysyła druga ekipe.

                      Zdrówka
                        • breve no tak... 03.06.05, 23:23
                          ...mozny byloby zalatwic sprawe w ten sposob. Tyle, ze nie kazdemu takie metody
                          odpowiadaja. Firme Komandor wybralismy po dlugim wahaniu, wybieraniu i
                          porownywaniu ofert i moze dlatego jestesmy tak rozczarowani. Jak widac nie mozna
                          ufac nawet firmie, ktora postrzegana jest jako solidny filar branzy...
                          • lol67 Re: no tak... 04.06.05, 13:40
                            Zwykle tak już jest, że kto tanio kupuje, zazwyczaj 2 razy kupuje.
                            W końcowym rozrachunku i tak musi wyjść sporo drożej.
                            Dlaczego mercedes jest tak bajońsko drogi a polonez tak śmiesznie tani?
                            Ta sama zasada dotyczy również innych produktów i w sumie lepiej zapłacić nieco
                            drożej raz i mieć spokój niż kupować coś 2 razy w sumie za znacznie większe
                            pieniądze. Jest jeszcze jedna możliwość, mianowicie zostać z badziewiem i gryźć
                            pazurki ...
                            I tu przyznaję rację przedmówcy z wcześniejszego posta, najlepiej szukać
                            wykonawcy z polecenia, bo najpiękniejsza ekspozycja, super studio czy piękne
                            tradycje jakiejś firmy nigdy nie dadzą gwarancji dobrego wykonania oraz
                            gwarancji wstawienia tego, za co firma bierze kasę. Dla przykładu znane są
                            przypadki policzenie za system Raumplusa i wstawienie systemu Senatora -
                            niestety znacznie gorszego i przy okazji troche tańszego.
                            lol
                          • Gość: kixx Re: no tak... IP: *.acn.waw.pl 04.06.05, 16:23
                            zastanwiam sie czy to pisac,ale niech tam
                            jak 5 lat temu zamawialem szafe to jako pierwsze zostaly skreslone Komandor i
                            Senator-ze wzgledu na siermiezny wtedy wyglad ,fatalne mechanizmy
                            jezdne,nieatrakacyjne wypelnienia,no i brak mozliwosci plaskiej listwy dolnej.
                            Wybralem Raumplusa do tej pory chodzi cichutko,nic sie nie odkleja ,ogolnie
                            jest bez zarzutu
                            • jan-w Re: no tak... 04.06.05, 17:35
                              A mi komandor wiele lat temu wykonał pracę znakomicie, a przed rokiem spaprał
                              robotę właśnie raumplus. Przy trzeciej reklamacji, przestali odbierać telefony
                              odemnie. Tłumaczenia że ktoś się skarży na montażystów, a nie firmę, są bez
                              sensu. Montażystów przysłał mi Raumplus. Byli wstrząśnięci np. moją opinią że
                              drzwi OTWIERANE ( nie przesuwane ) szafy całej w kolorze mahoniu, nie powinny po
                              otworzeniu pokazywać wewnętrznej strony w kolorze zielonym z wielkimi nadrukami.
                              Twierdzili że jestem pierwszym klientem, który ma o to pretensje. ITD.
                              • Gość: kixx Re: no tak... IP: *.acn.waw.pl 04.06.05, 17:56
                                heh ciekawe,ja zalalmalem sie jak uslyszalem jak u znajomych przesuwaja sie
                                drzwi Komandora po jednym(!) roku uzywania-jakby przesuwano stalowa skrzynie bo
                                betonowej podlodze
                                a odnosnie wnetrz;u mnie przez jedne drzwi wchodzi sie do sypialni i od
                                wewnetrznej strony drzwi fachowcy bez zadnej ode mnie aluzji sami okleili
                                drzwie okleina w kolorze sciany
                                  • Gość: do jan_w Re: no tak... IP: *.acn.waw.pl 06.06.05, 01:08
                                    Raumplus na drzwiach nie ma wytłoczonej swojej nazwy, na foli, którą podklejane
                                    są lustra również nie.
                                    Jedyne miejsce, gdzie ta nazwa jest widoczna, to małe płaskie zaślepki z
                                    tworzywa przyklejane przez montażystów na otwory technologiczne w górnej i
                                    dolnej części pionowego profilu drzwi, następnie moherek jest podwójnej
                                    szerokości, tzn. wygląda, jak 2 szczoteczki przyklejone idealnie równolegle
                                    (ale na pewno to jest 1 szczotka). Tego nie można nigdzie kupić, jest
                                    produkowany specjalnie dla Raumplusa. Każde drzwi są pakowane do transportu w
                                    folię z pęcherzykami powietrza i do każdych drzwi jest wkładana fiszka kontroli
                                    jakości z numerem zlecenia i terminem odbioru (powinien ją otrzymać klient).
                                    Jeśli zaś chodzi o sklep, to nazwa Raumplus przyciąga i mogła być tylko w tym
                                    celu użyta. Znam taką firmę, której właściciel nawet nie wie, gdzie jest
                                    Raumplus, ale używa tej nazwy w ulotkach reklamowych, bo właśnie przyciąga mu
                                    klienta. Wstawia natomiast wyłącznie Senatora i Stanplusa, tak na marginesie
                                    oba systemy pasują do siebie - szmelc, na który szkoda kasy. Wielu klientów
                                    daje się nabrać jeszcze na Indeco, ponieważ mają podobny profil do Raumplusa,
                                    jednak systemy jezdne już po dość krótkim czasie się rozpadają (dźwięk podobny
                                    do terkotania przy przesuwaniu i bujanie się drzwi na boki, czasem dość spore).
                                    W sumie dziwne to trochę, bo ich drzwi nie należą do tanich, podobnie jak
                                    Komandora. Właściwie to są nawet droższe od Raumlusa, z jakością niestety są w
                                    lesie. Wystarczy spojrzeć na taki drobiazg, jak folia przyklejona od tyłu do
                                    lustra, pełno pęcherzy powietrza, co w Raumplusie jest już nie do przyjęcia. No
                                    ale tam folia jest klejona na specjalnej maszynie i tylko bez pęcherzy
                                    powietrza spełnia właściwie swoje zadanie.
                                    • jan-w Re: no tak... 06.06.05, 17:50
                                      Pisząc o wytłoczonej nazwie raumplus, właśnie te zaślepki miałem na myśli. Na
                                      tylnej ścianie teęż jest napis. U mnie tylna ściana to tył lustra. Nie spierajmy
                                      się . N a pewno mam szafę raumplus. Rzecz w tym że jego monter spaprał robotę.
                                      Nie ważne jaki jest producent. Od początku tej dyskusji chodziło o
                                      odpowiedzialność sprzedawcy za monterów !
                                      • breve odpowiedzialnosc monterow... 06.06.05, 18:41
                                        ...i nie tylko. Chociaz glosy niektorych monterow sa bardzo ciekawe, pokazuja
                                        problem z drugiej strony. Uwazna lektura pokazuje, ze z jednej strony monterzy
                                        boja sie bezrobocia, narzekaja na wysokie podatki, a z drugiej strony uwazaja
                                        klientow za naiwniakow i - jak w stosunku do mnie nizej - niemowlakow, ktorzy im
                                        bezgranicznie ufaja. Ucza nas, klientow w ten sposob, ze juz na powitanie nie
                                        mozna traktowac ich jako partnerow do rozmowy, lecz poslusznego wykonawce
                                        zlecenia, za ktore chca wziac pieniadze.
                                        Widze rowniez dziwne nastawienie: wypowiadajacy sie tutaj pan Monter narzeka na
                                        bezrobocie. Panowie monterzy, nie szukajcie roboty, lecz pozyskujcie klientow!
                                        To klienci daja Wam Wasza upragniona robote. Klienci tacy jak ja. Taka powinna
                                        byc kolejnosc Waszych staran.
                                        To nie my mamy sie do Was usmiechac! Ma byc na odwrot, skoro ma klienci juz
                                        wyrazilismy wstepnie chec zaplaty za wasze uslugi. Z tego co czytam ponizej
                                        wynika, ze to klienci maja sie usmiechac, placic na poczatku napiwek, nie
                                        wtracac sie, moze jeszcze obiadkiem poczestowac?
                                        A wiec nie szukajcie roboty, panowie monterzy, lecz klientow, ktorzy Wam ja
                                        zleca. Papranina ich na pewno nie pozyskacie.
                                • breve wniosek... 05.06.05, 18:47
                                  ...po przeczytaniu tych wszystkich postow nasuwa sie taki,
                                  ze albo czlowiek ma do czynienia ze zwyklymi naciagaczami, ktorych
                                  przerasta obsluga mlotka, albo z oszustami.
                                  Wczoraj rozmawialem z kolezanka z Plocka i opowiedzialem jej o swoich
                                  przejsciach z KOMANDOREM. Zasmiala sie i powiedziala, ze jej maz sam musial
                                  poprawiac garderobe po "fachowcach" z KOMANDORA. Czy ta firma ma naprawde
                                  tyle zlecen, ze nie zalezy jej na wizerunku?
                                  Teraz czytam, ze w innych firmach oszukuja, wciskajac tansze czesci w cenie
                                  tych drozszych. Paranoja!
                                  Firmy typu KOMANDOR kieruja sie logika "zgarnac kase i w nogi". Trudno oprzec
                                  sie takiemu wrazeniu...
                                    • breve Re: wniosek... 05.06.05, 22:36
                                      Jest w tym pewna racja. Trudno jednak negocjowac, kiedy szef firmy jest
                                      gluchy na wszelkie uwagi, nie odpowiada na maile, nie interesuje sie pracami
                                      wykonywanymi przez podwladnych. Umowe podpisuje sie z nadzieja na rzetelne
                                      wykonanie uslugi, a nie z mysla o rozprawie w sadzie czy Federacji Konsumentow.
                                      Czy w Polsce na kazdym kroku trzeba nastawiac sie na przepychanki i uzeranie
                                      sie? W dodatku za wlasne pieniadze?
                                      Od paru miesiecy mieszkam w Polsce o dosc dlugim pobycie w Niemczech. Tam po
                                      prostu (choc pewnie znajda sie osoby o innych doswiadczeniach) duza role odgrywa
                                      zaufanie. Na tym opiera sie gospodarka, Francis Fukuyama cale tomisko o tym
                                      napisal. Teraz nalezaloby wyjechac na dwa lata do Mongolii. Meze wtedy
                                      chwalilbym standarty KOMANDORA pod niebiosa.
                                      • Gość: monter Re: wniosek... IP: *.chello.pl 06.06.05, 07:35
                                        Szanowny panie autorze topiku to co tu wypowiadasz na forum podważa zaufanie
                                        wielu tzw. fachowców w naszym kraju . Powiadasz zaufanie zgoda ale
                                        zapominasz o zasadzie ograniczonego zaufania . Poszedłeś na uśmiech i dobre
                                        wrażenie obsługi tzw. komandora. Zepsucie Ci dobrego samopoczucia
                                        przez monterów tak Cię rozgniewało , że porównujesz ich pracę z
                                        Mongolią ale zdaje się że także miałeś świadomość dokąd wracasz do R.P.
                                        Sz. p. Zgodnie z podstawową zasadą ograniczonego zaufania należało przed
                                        rozpoczęciem prac przeprowadzić rozmowę z monterami sprawdzić plan montażu
                                        uzgodnić jeszcze raz szczegóły i ew. zmiany w planie szafy a także
                                        trochę myśleć i nie akceptować ekipy która w jakikolwiek sposób
                                        nie spełnia Twoich wymagań kultury pracy . Z tego co się orientuję
                                        monterzy komandora mają obowiązkowo do wypełnienia coś co nazywamy kartą
                                        montażu takie coś co gdzie klienci zapisują co wykonano i tam na dole są
                                        uwagi i życzenia klienta . Z twojej strony należało wypełnić wpisać tam co
                                        Cię gryzie i zadzwonić do komandora po ew. zmianę ekipy , szafy lub jej
                                        części . Ot taka standardowa procedura. Ekip montażowych jest w Wa-wie
                                        bez liku pracują jak też wspomniałem na umowę zlecenie.
                                        Dało by się coś znaleźć i dla Twojego gustu a nawet wymogów .Choć może
                                        samo wykonanie szafy przesunięto by na inny dzień

                                        • breve Re: wniosek... 06.06.05, 09:24
                                          No coz, oto Polska wlasnie. Mam nadzieje, ze inni klienci nie powtorza moich
                                          bledow (?). Racje maja osoby wypowiadajace sie tutaj: trzeba szukac ekipy z
                                          polecenia, bo dobrego fachowca broni tak dobrze wykonana robota, jak i kultura
                                          pracy. Trzeba szukac takiego fachowca, ktoremu po prostu zalezy. MOnter
                                          KOMNADORA pracuje u kogos, a nie na wlasny rachunek. Dlatego mu to zwisa, czy
                                          zrobi dobrze, czy nie. Taka pozostalosc po poprzednim systemie: jak panstwowe
                                          albo nie moje, to mozna miec w dupie. Gdyby fachurki z KOMNADORA pracowaly na
                                          wlasny rachunek, to rynek szybko zweryfikowalby ich zdolnosci.
                                          Zmierzam wiec do tego, ze dobrzy fachowcy nie maja sie czego bac, nie musza
                                          przejmowac sie moim topikiem, bo sa po prostu dobrzy. Pan, ktory zrobil mi
                                          lazienke uzyskal ode mnie pieciu nowych klientow. Zle wykonana praca to
                                          dziesieciu klinetow straconych, bo wiesc gminna daleko niesie informacje o
                                          fuszerce i przepychankach z wykonawca.


                                          • Gość: monter Re: wniosek... IP: *.chello.pl 06.06.05, 10:04
                                            Sz. p. być może pan lub ktoś z pana rodziny prowadzi pojazd ( samochód )
                                            sam fakt posiadania prawa jazdy nie zwalnia kierowcy od konieczności
                                            dostosowania poruszania się samochodem w sposób dostosowany do spotkanych
                                            na drodze warunków . Tak samo jest w usługach w końcu to pana pieniądze
                                            towar dość cenny powiedziałbym nawet deficytowy Co pan z tym zrobi
                                            (towar pieniądze ) zależy od pana i to nie tylko w Polsce . A te tak zwane
                                            zaufanie marka firma owszem to jest dobre ale nie zwalnia pana z
                                            odpowiedzialności za swoje pieniądze
                                            Na tzw. zachodzie firmy mają pewne rezerwy na tzw. reklamacje etc. w Polsce
                                            klient jego ograniczone dochody często gęsto wymusza ceny niebezpiecznie
                                            niskie a to w ogóle prawie eliminuje takie roszczenia jak opisane przez
                                            pana w topiku
                                            P.s .z podatkami 75 % w sumie za ((( Vat , ZUS , dochodowy , fundusz
                                            zdrowia )))
                                            Z. kredytami na podobną działalność też jest katastrofalnie źle i co
                                            oczekuje pan ze co punkt usługowy monter prywatna osoba naprawi to wszystko
                                            ze swojej pensji Jesteśmy w ,, Afryce ,, sz. p. nie tylko w Mongolii
                                            liczy się kasa żeby w ogóle przeżyć i nie zdechnąć z głodu . Wcale mi tak
                                            wydelikatnionych gustów klienta jak pan nie żal
                                            Powiem krótko Widziały ,, Pańskie ,, gały co brały .
                                            monter
                                        • breve Standarty KOMANDORA 06.06.05, 09:39
                                          To, co Pan nazywa karta montazowy, to pewne wykaz elementow i schematyczny plan
                                          zabudowy, tak? Wydrukowal nam cos takiego mierniczy. MOntazysci Komandora
                                          natomiast nie przedlozyli nam zadnej karty montazu, nic nie wypelnilismy.
                                          Jezeli firma opiera sie na pewnych standartach, to jej pracownicy powinni sie
                                          wedlug nich poruszac, w koncu chodzi o jak najwyzsza sprzedaz.
                                          W duzych firmach sprzedaz i kontakt z klientem dopracowany jest w
                                          najdrobniejszych szczegolach. Przywitanie sie, prezentacja uslugi i oferty,
                                          wykonanie, odbior, etc.
                                          Po to zleca sie wykonanie uslugi takiej firmie, aby miec spokoj i w tym czasie
                                          samemu zarobic na szafe, zamiast robic ja samemu (taki mialem pierwotnie plan).

                                          Rozumiem, ze trzeba miec ograniczone zaufanie do wykonawcy, ale przeciez moje
                                          uwagi dotycza rzeczy podstawowych!!! To jest po prostu nieumiejetnosc wykonania
                                          podstawowych prac stolarskich, powiedzialbym nawet chodzi o zwykle
                                          majsterkowanie!!! Przeciez monterzy KOMandora montuja gotowe elementy. Kiedy
                                          przyszlo do wykonania czegos, czego nie ma w planie montazu to poruszali sie jak
                                          zagubione dzieci we mgle, psujac fronty szuflad i zmuszajac mnie do kupna innych
                                          uchwytow. Stosujac w tym przypadku zasade ograniczonego zaufania powinienem
                                          zapisac w umowie, ze montaz wykonaja stolarze, a nie hydraulicy.
                                          • Gość: monter Re: Standarty KOMANDORA IP: *.chello.pl 06.06.05, 10:24
                                            W umowę może pan żądać wpisanie tego co pan uzna za stosowne ale wydaje
                                            mi się że jeśli byłby tam zapis nawet dopisek ze prace będą wykonane
                                            profesjonalnie przez stolarzy to nie zniechęciłoby do zawarcia umowy z
                                            panem ew. zapłaciłby pan powiedzmy 150 zł więcej a do montażu pana szafy
                                            dojechałoby jeden pracownik więcej ten bardzo doświadczony i odpowiedzialny
                                            a tak to jest jak jest
                                            Monterzy muszą gonić za zleceniami im więcej tym większa szansa że jutro nie
                                            znajdą się na bruku być może słyszał pan coś niecoś o koszmarnym bezrobociu

                                            W praktyce potocznie przez problemy rozwiązuje szanujący
                                            swoje pieniądze klient w ten sposób że rozmawia z monterami i m mówi wprost
                                            albo robicie jak dla siebie a ja wypłacam napiwek (( premię ))
                                            powiedzmy 90 zł dodatkowe na głowę albo wynocha jak coś zobaczę nie tak
                                            Ot to taki sposób na tą tzw. sławetną markę
                                            firmę etc i proszę nie rzucać tu ściemy jaki to pan niemowlak nieporadny
                                            potrzebujący szczególnej ochrony klient z tzw zachodu urwał się z
                                            choinki i nic nie wie .

                                            monter
                                            • breve Dziekuje... 06.06.05, 11:50
                                              ... za ta opinie.
                                              Wiele ona mowi o panujacych zwyczajach w takich sytuacjach jak moja.
                                              Trzecia powazniejsza robota w moi domu i sparzylem sie, rzeczywiscie jak
                                              niemowlak. Ladnie Pan to ujal:-)
                                              Dziwi mnie - wlasnie w kontekscie tego szalejacego bezrobocia - takie odwalanie
                                              chaltury. Wydaje mi sie, ze to wynika nie z bezrobocia, tylko z nadmiaru zlecen.
                                              Pani w punkcie sprzedazy powiedziala, ze monterzy nie nadazaja z robota.
                                              Oznacza to, ze to szef oszczedza na jakosci firmy, skoro mimo duzego popytu nie
                                              zatrudnia dodatkowej ekipy, ktora pozwoli na wolniejsze, a wiec i lepsze
                                              wykonanie zadania. To wlasnie widmo bezrobocia powinno zachecac do uczciwej
                                              pracy,a nie jakies napiwki a conto. Napiwek daje sie po super wykonanej usludze,
                                              a nie przed! Daje Pan w restauracji napiwek kelnerowi przed podaniem karty dan?
                                              albo u fryzjera przed strzyzeniem? Napiwek jest oznaka zadowolenia i forma
                                              nagrody. To, co Pan napisal brzmi tak: "albo napiwek, albo partaczymy".
                                              • Gość: monter Re: Dziekuje... IP: *.chello.pl 06.06.05, 12:09

                                                Szanowny panie to nie ja ani też inni monterzy wymyślamy 78 %
                                                podatki na usługi To nie my wymyślamy budżet Sejmu prawie milion
                                                rocznie dla jednego ((( parlamentarzysty ))) 359 milionów zł . w 2005 r.
                                                w tym 6 miesięczne odprawy dla tych co odpadną w wyborach .
                                                Ale to taka dyskusja moja ( nasza ) dyskusja podobna trochę
                                                do tej jak z panem sąsiadem którego piesek codziennie zanieczyszcza
                                                odchodami ścieżkę przed blokiem Obraził się i już że zwracam mu uwagę
                                                a takich sąsiadów na prestiżowym podobno osiedlu Ursynów w Warszawie
                                                mam bez liku . Trudno by tu winić z taką sytuację tylko psa
                                                Ufać sz.p. Ale i Kontrolować , kontrolować , kontrolować,.
                                                Samo wymagać samo marka samo prestiż to za mało na
                                                takie zjawisko jak R. P.
                                                • Gość: kixx Re: Dziekuje... IP: *.acn.waw.pl 06.06.05, 12:16
                                                  no wlasnie
                                                  "prawdziwy fachowiec" ma to do siebie,ze jak mu sie nad glowa nie stoi to zrobi
                                                  cos po swojemu,nawet jesli mial powiedziane i narysowane jak mial robic
                                                  mialem to z terakota w lazience,ktora glazurnik,zreszta bardzo dobry fachowiec
                                                  jesli chodzi o sama techniczna strone swojej pracy,polozyl terakote nie tak jak
                                                  w rysunku ,a tak jak mu sie wydawalo
                                                  cale szczescie ze byl codziennie kontrolowany to plytki dalo sie uratowac-
                                                  jakbym wpadal do mieszkania co pare dni byloby ,ze tak powiem,po ptakach
                                                  • Gość: monter Re: Dziekuje... IP: *.chello.pl 06.06.05, 12:29
                                                    Bardziej wykształceni i obyci w świecie ode mnie
                                                    już dawno zauważyli że najważniejsza jest dobra komunikacja
                                                    ( z rozumienie , między ludźmi ) i przydaje się uśmiech
                                                    USMICCHNIJ SIĘ KLIENCI A IŻECIE DO CIEBIE MUSI SIĘ UŚMICHAĆ
                                                    wiara to jest dobre w Polsce ale w kościele . Walka o byt przetrwanie
                                                    to podstawowe w zasadzie zadanie tzw. fachowców prawdopodobnie nie
                                                    powiedział pan że być może za trudniejszą pracę ( położenie płytek )
                                                    może zapłacić odrobinę drożej , a nawet o premii pomyśli jak będzie
                                                    ok. Ot i cała tajemnica ( ale dość tego dobrego takich porad )
                                                    albo pozwalacie mi z tego robić doktorat albo wracam do roboty
                                                    pozdrowionka monter
                                                  • Gość: kixx Re: Dziekuje... IP: *.acn.waw.pl 06.06.05, 12:41
                                                    mam wrazenie ze troche przesadzasz
                                                    czy jak idziesz do kiosku kupic gazete to dajesz gorka 10% zeby dostac
                                                    niezmietoszona??
                                                    ja nigdy,tamten fachowiec powiedzial swoja cene ja ja zaakceptowalem a wszelka
                                                    dodatkowa robota(jak np polozenie terakoty po raz drugi na skutek wlasnej
                                                    fuszerki) to jego sprawa
                                                  • Gość: monter Re: Dziekuje... IP: *.chello.pl 06.06.05, 13:37
                                                    Z szafą w domu podobnie jak z jedzeniem w dobrej restauracji
                                                    i jedno i drugie w kiepskim wykonaniu źle może wpłynąć
                                                    na bezpośredni komfort życia stykasz się ztym codziennie
                                                    codziennie jesz codziennie możesz lub prawie musisz patrzeć na
                                                    szafę w domu drobny napiwek dla kielnera nie jest żadnym naciąganiem
                                                    choć nie obowiązkowy podobnie z montażem szafy Gazety przynajmniej
                                                    polskie to wiesz do czego się nadają W zasadzie jedyny użytek to
                                                    pasztetowa z makulatury choć według mnie to poważne nadużycie farba
                                                    drukarka dla polskich gazet produkowana jest na komponętach z ołowiu .
                                                    Pssss .
                                                    nie powtarzać smacznego .. Jest ok wszystko nawet pasztetowa ma też
                                                    dopuszczenie do sprzedaży i od razu od tego się nie umiera natychmiast.

              • zaholec Re: Komandor - wrazenia koncowe 06.06.05, 08:01
                breve napisał:

                > Szanowny Panie Gusko [pan z centrali firmy Komandor]
                > dziekuje bardzo za odpowiedz na moje uwagi i zastrzezenia.
                >
                > Jak widac, zadowolony nie jestem i odradzam moim znajomym zamawianie
                > towarow w punkcie p.Mitury.
                >
                >
                > Naprawde wielka szkoda.
                > Proszę wybaczyc, ze mimowolnie jest Pan adresatem tych wszystkich uwag,
                > skierowanych wciaz pod adresem p.Mitury.




                Hmmm, a jednak ...... :)
    • Gość: monter Re: KOMANDOR - odradzam!!!! IP: *.chello.pl 06.06.05, 15:06
      Jedno jest pewne potrafię powstrzymać się od konsumpcji pasztetowej i
      podobnych wynalazków ( dieta wegetarjańska ). Wcale nie uważam że jestem
      w jakikolwiek sposób lepszy od kogokolwiek , ale być może nawet w ten
      prosty sposób ratuję się w jakimś procencie od nadmiaru trucizny ołowiu w
      kościach. Zaraz pewnie ktoś zacznie nudzić po co w ogóle piszę na tym
      topiku
      To tak dla przestrogi pana autora zagubionego rzekomo w realiach R.P .
      Pomóż sobie Sam sz. p. chcesz mieć miękkie serduszko musisz mieć twardy
      tyłek do kopania i dotyczy to wszystkich zawodów przynajmniej tu i teraz
      w naszym kochanej R.P.
      • breve Powiada Pan... 06.06.05, 16:17
        ...polskie realia.
        Zapewniam, ze zagubiony nie jestem, lecz mam pewna skale porownawcza.
        Co wiecej, nie musze mieszac w to mojego pobytu w Niemczech: mam skale
        porownawcza miedzy polskimi fachowcami w kwestii najzwyczajniejszej przyzwoitosci.
        Jak ktos jest przyzwoity i uczciwy, to zrobi to co obiecal. Po prostu!
        Co zmienilby napiwek dla panow z Komandora, skoro oni i tak nie potrafia
        trzymac mlotka w dloni? Gdybym napisal, ze dalem napiwek, to powiedzialby Pan,
        ze jestem podwojnym naiwaniakiem. Przeciez to kolejna umowa na gebe...

        Swoja droga, jak wczytuje sie w Panskie argumenty, to wiem juz, dlaczego to
        my sprowadzamy samochody z Niemiec, a nie na odwrot. U nas wciaz liczy sie sama
        robota, a cala reszta (kultura pracy, fachowosc,podejscie do klienta, etc) sa
        malo wazne.
        • Gość: monter Re: Powiada Pan... IP: *.chello.pl 06.06.05, 19:50
          Szanowny panie proszę sobie porównać średnie zarobki tzw. fachowca
          w Niemczech około 15-20 Euro za godzinę pracy i średnie zarobki
          naszego nazwijmy to fachowca 8-15 zł ,nie euro ale złotówek, na godzinę
          Sz. panie to tylko lub aż :
          4 razy mniej od nazwijmy go Helmuta z Niemiec i już mamy cenę za
          tzw: sumienność cenę na honor czy jeszcze jakby to inaczej zwać .
          Dlatego mając świadomość długotrwałego użytkowania rzeczy może i warto
          mówić wprost jak już pisałem uczciwie zapłacę tylko i wyłącznie za dobrą
          najlepszą pracę i w ogóle nie zapłacę za nędzną robotę .
          Jakie to proste Można jednak zdawać się na standardy jak
          to nazywa pan firmy marki i wątpliwej wartości wiarę w poczciwość
          ludzką sz,. p. Poczciwego sumiennego to może ogrywać sobie pan Helmut
          20 euro za godzinę pracy ma to wszystko wliczone w koszty wynagrodzenia.
          Już mi się wydaje , że chyba wyjaśniłem panu tzw. zjawisko bliskości
          Mongoliskich standardów w naszej kochanej przecież R.P .

          • jan-w Re: Powiada Pan... 06.06.05, 20:24
            Czyli monter uważa, że dopóki zarabia gorzej niż niemcy, ma prawo spaprać każdą
            robotę, a klient ma mu jeszcze dać napiwek. Jeżeli nie podejmuje się wykonać
            pracy solidnie za sumę na którą się umówił, to jest zwykłym partaczem. Monter!
            to nie ty spaprałeś u mnie tę szafę raumplus (cecha charakterystyczna - zielony
            kolor wewnątrz machoniowej szafy) ?
            • Gość: monter Re: Powiada Pan... IP: *.chello.pl 06.06.05, 20:54
              No chyba nie jesteś dzieckiem Jaka płaca taka praca i niezbyt wiele da
              się z tego zastąpić tzw. powoływaniem na poczucie godności zawodu fachowca
              itp. paplaninę.
              Pan który wierzy w zapewnienia , że w kilka godzin super solidnie zrobią mu
              szafę w polskim mieszkaniu gdzie różnice od pionu ścian dochodzą do 5 cm
              to pan z innej bajki.
              Nic za darmo nic z niczego a może wszyscy wyjedżmy do. Rajchu
              A ostatni gasi światło .
              Mongolia afryka , trzeci świat to realia R. P.

              A pan autor zdziwiony tyle złomu samochodowego sprowadzają Polacy.
          • breve Porownania... 06.06.05, 20:50
            ...mojego sie Pan bardzo mocno uczepil. W Niemczech obywatele zarabiaja wiecej,
            ale i firmy zarabiaja proporcjonalnie do zarobkow.
            Ja zarabiam w Polsce, w polskim szkolnictwie. Pan jako - jak widze osoba
            zorientowana w polskich realiach - chyba doskonale sobie zdaje sprawe jak sa one
            wysokie. Za godzine osoba z wyzszym wyksztalceniem jest oplacana mniej wiecej
            tak samo jak monter,jak widze z Panskich danych. Porownanie z Niemcami nie
            dotyczy wiec tego, ze ja jestem krezusem, a biedny pan monter musi zasuwac za
            marne grosze i jeszcze - jak to Pan mowi - Helmut mu sarka.
            Tak samo jak Pan ciezko zarabiam na swoje pieniadze, a skoro powierzam je
            Komandorom i monterom, to ich obowiazkiem jest zrobic tak jak ja chce, bez
            zadnych napiwkow i mizdrzenia sie. Ja ufam wam i wierze w solidne wykonanie
            pracy,a Wy ufacie mnie, ze zaplace. Wszystko opiera sie na zaufaniu i
            uczciwosci, a to so wartosci uniwersalne, niezalezne od kraju.
            Porownanie dotyczy wiec kultury pracy i zwyklej uczciwosci, i to wszystko.
            • Gość: monter Re: Porownania... IP: *.chello.pl 07.06.05, 07:59
              Proszę nie rozumieć wszystkiego tak opatrznie
              Widzę że nie damy sobie z tym rady bez prześledzenia rzekomych zarobków
              montera trudno będzie dojść skąd wysokie koszty i niska jakość pracy
              Na przykładzie pracy montera 1 dzień . Komandor ,

              1 . Monter 7 rano ze śródmieścia na Okięncie ( siedziba pośrednika ) pobrać
              trzeba
              zlecenie fakturę musi być orginał na odbiór szafy w częściach z
              magazynu ,
              2.. 8 - 9 kurs na Pragę do magazynu po szafę .
              3.. 9-10 kurs z szafą na Ursynów do klienta
              3... 10 - 16 montaż szafy u klienta
              4....16-17 kurs na Okięcie ( rozliczenie z firmą ) Faktura etc.
              5....18-20. kurs Bemowo celem pomiarów u następnego klienta.

              No i podsumowanie efekty dla dwóch panów montażystów brutto 300 zł.
              Z tego mszą oddać haracz na Vat 22 % ZUS 44 % podatek dochodowy 19 %
              i fundusz zdrowia 7 % ( razem haracz dla podtrzymania R.P 72 % )
              w złotówkach jest o 300 zł brutto - haracz 210 złotych - koszty benzyny 40 zł.

              Dla dwu monterów pozostaje w sumie netto 50 złotych.

              Oczywiście można spekulować tu że to niby mogli takich montaży szaf
              zrobić 3 lub nawet 10 dziennie jakby się jednak mogli i zdążyli
              przemieścić po naszej kochanej stolicy 3x 80 km + 3 x 6 godzin pracy.

              A jak jest to w rzeczywistości od strony klienta na szafę opisał już
              pan autor topiku . Celowym i zasadnym wydaje się wycieczka pana klienta
              inwestora do markietu wybór szafy + zamówienie na przycięcie
              płyt wiórowych odpłatnie na miejscu i zlecenie montażu szafy na czarno
              Koszt dla inwestora 35 % niższy transport samochodem ze sklepu do domu 80 zł.
              montaż na czarno 200 zł . Gwarancja identyczna w sumie jak u pana
              z komandora . Ale raczej chodziło panu autorowi chyba o tzw. Szpan
              Chciał poczuć się jak światowiec w R. P. a tu taka bryndza zapłacił
              poczytał sobie bajeczki o nadzwyczajnych niby to gwarancjach komandora i
              nie chcą mu zwrócić teraz kasy za emocje związane z montażem .




              • breve Zaden szpan... 07.06.05, 09:25
                ...szanowny Panie.
                Quasi-meble w kuchni zrobilem sobie sam. garderobe zlecilem Komandorowi,
                bo na dniach spodziewamy sie potomka i zalezalo mi na szybkim i fachowym
                montazu. Sam robilbym to trzy razy dluzej. I pewnie
                bym zrobil, gdyby nie sztywne terminy.

                Wolalbym, aby Pan nie staral sie zgadywac,jakie tez intencje mi przyswiecaly, ze
                zlecilem prace Komandorowi. No, chyba ze Pan urzadza prywatki w swojej
                supergarderobie, aby znajomi mogli nacieszyc oko fachowa zabudowa w Panskim
                wykonaniu.Tego typu szpan jest mi zupelnie obcy

                Przedstawil mi Pan jakis plan dnia montera, jakies koszty. Tylko co mnie to
                obchodzi? Skoro ja zaplacilem - zalozmy Panu - to wymagam!! A wymagam, bo Pan
                obiecal cos zrobic, a ja Panu zaplacilem. I nie obchodzi mnie to, o ktorej Pan
                wstaje do pracy i ile ma na reke, bo jezeli bierze Pan ode mnie pieniadze, to
                robi Pan co ja chce. Klient nasz pan - nikt Panu o tej zlotej zasadzie nie
                powiedzial?
                Z tegi co Pan pisze wynika, ze monterzy odbijaja sobie na klientach sytuacje
                polityczno-gospodarcza, wahania cen, a moze i zwykle zyciowe niepowodzenia i
                rozczarowania. Postawa: "naciagne frajera to mu udowodnie, ze wcale nie jest
                lepszy ode mnie, bo frajer, poprawie sobie samopoczucie".

                A tak na marginesie: jezeli dla Pana jest to tak nieoplacalne, to moze lepiej
                zmienic branze? Przekwalifikowac sie? Pracuje Pan w firmie typu KOmandor, czy na
                wlasny rachunek?



                • Gość: monter Re: Zaden szpan... IP: *.chello.pl 07.06.05, 09:47
                  Szanowny panie autorze topiku już raz wspomniałem proszę nie odbierać
                  wszystkiego tak osobiście . Oczywiście to chyba jasne że opisana
                  sytuacja dotyczy średnich zdarzeń z moich doświadczeń w pracy
                  z komandorem . Piszę tu w sposób bardziej trochę odmienny być może
                  od pana oczekiwań ale to forum publiczne . Każdy pisze co uważa
                  za istotne . Zgadzam się oczywiście z panem co to pana
                  obchodzą jakieś koszty montera ale równie dobrze monter odpowiada
                  co mnie obchodzą pana wyobrażenia i wrażenia ze spotkania w tzw.
                  przedstawicielstwie komandora czy jak by to zwać inaczej .
                  Czuje się pan urażony przepraszam uwagi dotyczyły nie pana
                  nie znam pana ale sytuacji jaką pan opisał dość dwuznacznej przyznaję
                  ale pisał chyba pan aby ew. przestrzec innych przed powtarzaniem tych
                  samych błędów , Ja także miałem takie zamiary ale nie osobiście nie
                  wobec pana . Czuje się pan pokrzywdzony proszę przyjąć przeprosiny
                  i powodzenia życzę w życiu a także w realizacji ew . usług.

                  • breve :-) 07.06.05, 22:35
                    Panie Monterze, ma Pan pelne prawo artykulowac swoje zdanie. Dla mnie jako
                    klienta , i jak widze dla innych w tym watku jest ono o tyle ciekawe, ze pozwala
                    poznac
                    kwestie szeroko pojetych uslug stolarskich z tej drugiej strony. W pewien sposob
                    poznalem Panski punkt widzenia i sposob postrzegania pewnych rzeczy. Nie czuje
                    sie przez Pana urazony, rozumiem Pana racje, choc sie z nimi nie zgadzam.
                    Rzecz w tym, ze nie pisze tutaj o moich wyobrazeniach czy wrazeniach, ktore nie
                    mialy pokrycia w rzeczywistosci. Pisze tutaj o tym co OBIECANO nam zrobic, do
                    czego firma Komandor ZOBOWIAZALA sie. Musze powiedziec - i to podkreslalem juz
                    wyzej - ze projekt, jaki wykonano na podstawie naszych sugestii przeszedl nasze
                    oczekiwania! Szkoda, ze praca pani z dzialu sprzedazy zostala ordynarnie zepsuta.
                    Jeszcze raz powtarzam: w takiej sytuacji "Klient nasz pan". Tymczasem wydaje
                    sie, ze nie rozmawiamy ze soba, tylko przerzucamy sie argumentami. Pana
                    argumenty sa sluszne, pod warunkiem, ze swoje standarty stosuje Pan w swoim
                    wlasnym mieszkaniu za wlasne pieniadze. Jezeli ja place, to Pana zadaniem jest
                    sluchac i wykonywac zgodnie z zyczeniem klienta. Kiedy udzielam korepetycji z
                    historii i uczen chce omowic epoke napoleonska, to nie robie z nim II wojny
                    swiatowej. Nie wiem, czy prosciej mozna to wytlumaczyc...
    • ant777 Re: KOMANDOR - odradzam!!!! 07.06.05, 10:22
      Miałem brać Komandora, który miał mieć najniższe ceny na lokalnym rynku. Jak
      przyjechał fachowiec, to z bólem powiedział: szkoda, że państwo szybciej się
      nie zdecydowaliście bo firma właśnie podniosła ceny. Wycena w sklepie od tej
      dokonanej przez fachowca skoczyła z 1000 do 1600 zł. W zamian za to mogliśmy
      sobie wybrać kilka dni w jakimś hoteliku. Nie czepiam się różnicy w wycenie, bo
      ta w sklepie była robiona na oko, żeby wiedzieć z jakimi kwotami mamy do
      czynienia.
      Nie podobało mi się robienie z żony "głupiej blondynki". Klienci nie muszą
      wszystkiego wiedzieć i mogą pytać do bólu. Dodatkowo fachowiec robił dodatkowe
      problemy ze względu na ścianę z paneli. On miał zrobić garderobę ale nadbudowę
      nad drzwiami ja już miałem wykończyć we własnym zakresie i jeszcze chciał żebym
      powycinał mu poziome listwy maskujące na panelach. Dzięki...
      Skończyło sie tak że wziąłem fachowca który na własną rękę robił garderoby i
      pracował kiedyś w Komandorze. Zrobił to co chciałem od a do z bez marudzenia.
      Jestem wdzięczny fachowcowi z KOmandora za to że podsunął mi pomysł innego
      układu półek - w kształcie litery L (zamiast półek na wprost)- dzięki czemu z
      szafy wnekowej zrobiła się garderoba.
        • jan-w Re: KOMANDOR - odradzam!!!! 07.06.05, 20:24
          To są ceny ze stoiska. Wycena montażysty bywa o poand 100 % wyższa. Jeśli twój
          szwagier potrafi to zrobić, doradzam szwagra. Wszystkie elementy są dostępne,
          abędzie taniej i pieniądze zostaną w rodzinie. Przeczytaj wypowiedź montera.
          Jeśli nie zapłacisz mu jak niemcowi - uważa że ma prawo wykonać pracę byle jak.
          • Gość: monika Polecam coś sprawdzonego IP: *.idea.pl 07.06.05, 23:48
            Najśmieszniejsze jest to iż te wszystkie firmy zaopatruja się głównie w
            Łomiankach ul.Warszawska /hurtownia/ w płyty,lustra,rattan itd.Moja koleżanka
            przez dłuższy czas pracowała punkcie Raum-plus i jak porównałam ceny u niej i
            to takie dla mnie i tam gdzie ja zamówiłam różnica kolosalna.Miałam już kilka
            szaf,zamawiałam do siebie 2,do rodziców,siostr szt.2,koleżanka 4szt. i zawsze u
            tego samego pana/póżniej już prywatnie/,czysto podpowiedział wiele rozwiązań
            mam nadzieję że nie pogniewa się jeśli podam jego nr.tel. 0 601 333 217p.PAWEŁ
            może ktoś wierzyć lub nie ale absolutnie nie znam jego prywatnie,kiedyś
            pracował dla indeco i sam przyznaje że zakupy firmy robią na Warszawskiej w
            Łomiankach a reszta to reklama i wynajęcie powierzchni itd...
    • Gość: gość Re: KOMANDOR - odradzam!!!! IP: *.crowley.pl 09.06.05, 13:41
      Ja tez odradzam Komandora. Wlasnie Komandora, a nie monterow. Kontaktuje sie z
      Komandorem i to oni przysylaja "ekipe". "Fachowcy" wykonuja prace pod szyldem
      Komandora. To na Komandorze spoczywa obowiazek wynajecia monterow z prawdziwego
      zdarzenia a nie roboli. Ja bylam w lepszej sytuacji bo nie zaplacilam za szafe
      dopoki calej nie poprawili. Zarzuty podobne jak i u autora postu (moze to ta
      sama "ekipa":-)). Spoznilali sie za kazdym razem (poprawiali kilkakrotnie),
      scianke zamocowali pod sobie tylko znanym katem, polki byly krzywo przyciete a
      drzwi posiadaly skaze, ktorej "prawie nie widac" (cytat). Gdy zazadalam wymiany
      szuflad na takie jakie byly zamawiane uslyszalam, że za takie żądanie to "mozna
      miec te szuflady rozbite na glowie" - bardzo zabawne.
      Nie uwazam aby osoba, ktora nie stoi obok patrzac caly czas na rece byla winna
      tego, ze robole zle wykonali prace. Normalne jest to, ze jak ktos sie czegos
      podejmuje to robi to prawidlowo, stwierdzenie "jak nie przypilnujesz to ci
      spieprza wiec pretensje miej do siebie" jest niepowazne. Winni sa robole, a nie
      zlecajacy. Przerazajace jest jedynie to, ze w naszym kraju jak nie kontrolujesz
      bez przerwy to albo zrobia cos nie tak, albo cie okradna.
      Bzdura jest tez dawanie napiwkow za dobrze wykonana prace. Za dobrze wykonana
      prace to jest zaplata - ustalona przed montazem. Z jakiej racji napiwek?!
      Wynikalo by z tego, ze jak cos dobrze zrobia to trzeba im doplacic (byli tacy
      mili, mogli przeciez spieprzyc, ale nie, postarali sie chlopcy, zrobili jak
      trzeba, dac im nagrode), a jak zepsuja to ograniczyc sie tylko do ustalonej
      kwoty.
    • breve KOMANDOR - odradzam:-)))) 09.06.05, 17:54
      Wszystkim rozczarowanym polecam nastepujaca strone:

      www.komandor.pl/upominki.php
      znajda tutaj Panstwo m.in. dzwonki na telefon komorkowy,
      ktore choc troche ukoja zszargane nerwy i dziure w budzecie:-)))
      Tytuly dzwonkow sa naprawde budujace: "Jaki prosty montaz" lub
      "Moda na Komandora". Mnie najbardziej podoba sie dzwonek
      "Z Komandorem blizej nieba":-)))))
      • Gość: monter Re: KOMANDOR - odradzam:-)))) IP: *.chello.pl 09.06.05, 18:39
        Panie breve czy jesteś zadowolony z wypowiedzi na topiku ,
        Dla rozczarowanych nie znam i niw spotkałem montera szaf
        który z założenia chciałbuy zrobić robotę źle , ale często
        klienci wyobrażają sobie że monterzy doskonale dopasują
        prostokąt( szafa )
        do rombu
        ( kształty ścian w stosunku do podłóg i sufitu )
        Bardzo się myli bez pacykowania się nie obejdzie .
        I nie pomoże mowa klienta panie tu już prostowali ścianę
        4 worki gipsu na to poszło . A jakie macie ściany warto to
        sprawdzić przed zamówieniem szafy półki i podobnych rzeczy.
        Ale jeśli już musisz montowqać szafę przy ścianie z 5
        centymetrową odchuyłką od pionu lub przyścianie wklęślej
        wypukłej to nie żądaj cudów od montera nie będzie dobrze.
        I z pewnością niewielu monterów da się naciągnąć na darmowe
        wsparcie dla kienta dla naprawyn ścian podług sufitu
        bo w nazwie na fakturze ,, Komandor ,, napisano a treść
        gwrancji przypomina trochę bajki o zabezpieczaniu
        interesów klienta .
        • breve Re: KOMANDOR - odradzam:-)))) 09.06.05, 23:50
          Szanowny Panie Monterze Autorze Odpowiedzi,
          po odsluchaniu dzwonka polifonicznego "Z Komandorem blizej nieba"
          moge Panu odpowiedziec, ze w mojej garderobie sciany sa proste.
          Odbioru mieszkania dokonal inspektor nadzoru budowlanego, poslugujac
          sie poltorametrowa poziomica i odpowiednim katownikiem. NIe znalazl
          zadnych odchylen od pionu czy katow nieprostych.
          Ja Panu Panie Monterze Autorze Odpowiedzi o tym, ze monterzy mlotka
          nie potrafia trzymac, a Pan o krzywych scianach. Wczytal sie Pan w to, co
          opisalem? A moze to kilku monterow sie wypowiada? Jak Panu krzywe sciany
          przeszkadzaja, to zaloz Pan topik na tym forum o krzywych scianach.


          Piszesz Pan, ze sciany u klientow krzywe. Wcale mnie to nie dziwi. U mnie
          sa proste, wiec fachury wymyslily, ze srubki do standartowych uchwytow
          sa za dlugie. Gdyby srubki byly OK, to pewnie w plycie byloby za malo zawartosci
          drewna w drewnie. Jezeli sciany u klientow sa krzywe, co po cholere przychodzi
          do mnie mierniczy? Pochwalic sie laptopem? Przychodzi, niby cos tam mierzy ta
          swoja miarka, a potem okazuje sie, ze i tak nic z tego nie wynika. Pusta forma
          bez tresci. Szpan, jak Pan to w innym miejscu ladnie okreslil.
          Cala sprawa tak naprawde rozbija sie o to, ze moja garderobe przyszlo wykonac
          dwoch chlopcow stajennych, ktorzy kompromituja tak wybitnych fachowcow jak Pan.

          Pisze Pan o zarobkach, o III RP, o krzywych scianach, a nie ustosunkowal sie Pan
          do tego, ze fachury nie potrafia uchwytow zamontowac tak, aby nie bylo widac
          sladow wiercenia. Nie ustosunkowal sie Pan do samowolnego podejscia fachurek do
          pracy, za ktora ja zaplacilem. Cos czuje, ze jak sie ta dyskusja dalej bedzie
          rozwijac, to takim jak Pan bedzie przeszkadzac cisnienie atmosferyczne w
          mieszkaniu klienta i niski kurs akcji TP S.A. Bo przeciez kazda wymowka na
          partactwo jest dobra. Klient nasz pan! Nawet jak ma krzywe sciany! Bo Wam placi!

          • Gość: monter Re: KOMANDOR - odradzam:-)))) IP: *.chello.pl 10.06.05, 08:34
            Sz. p. breve to co pan pisze to nie do wiary wprost skoro zauważył pan
            gołym okiem takie braki i pozwalał na fuszerowanie to już samo za siebie
            mówi Piszemy tu na forum aby przestrzec przed popełnianiem tych samych
            błędów . Jest pan bardzo nie konsekwentny w tym co mówi . Z doświadczenia
            w pracy z komandorem wiem że zwykle każdy pośrednik komandora ma kilka grup
            monterów na wynajmie do dyspozycji. Wystarczyła zadzwonić w końcu to
            pana pieniądze pokrywają wszelkie koszty szafy w tym montażu. Zdarzają
            się w grupach monterskich zamiany np. Dzwoni pani i Mówi że nie podoba jej
            się ekipa i już nie podaje nawet istotnych przyczyn po prostu nie .
            Obowiązkiem pośrednika jest zapewnić inne osoby do montaże i zapewniam
            stanie na głowie a zrobi wymianę ludzi bez żadnych konsekwencji dla
            klienta najwyżej montaż przesuną na inny dzień Ot i wszystko kto
            konsekwentnie wymaga swoich praw zwykle dopnie swego.
            Oczywiście zgadzam się że lepiej aby zawsze wszędzie było super i ok.
            Pan nie miał szczęścia wielu innych także monterzy jak już napisałem
            nie zarobili kokosów ,,REALNY ,, R.P. Dobra praca dobra usługa to nadal
            loteria w R. P . A większość tzw. fachowców to niby wszystko potrafi .
            Do montażu szafy żądaj stolarza a ni np. dekarza , murarza itd.
            A na co dzień każdy z nich dorabia na boku jak może ot R.P . widziany
            od strony fachowca
            • breve Jeszcze raz... 10.06.05, 09:17
              ...proponuje Panu wczytac sie w listy, ktore wyslalem
              do autoryzowanego dilera i centrali Komandora.Oddaja okolicznosci
              montazu mojej zabudowy i podejscia do klienta.
              Pozdrawiam melodia ze strony Komandora "Jaki prosty montaz":-)
              • Gość: monter Re: Jeszcze raz... IP: *.chello.pl 10.06.05, 10:27
                Już raz wspominałem powierzył pan cenny towar ,, pieniądze ,,
                partaczom wiedząc o tym już w czasie montażu nie przeprowadził
                pan podstawowej rozmowy z monterami nie sprawdził co zamierzają
                zrobić na miejscu zdał się pan tylko i wyłącznie na nazwę , narkę
                obiegowe opinie rodem z tzw. zachodu . A to tylko ludzie montowali
                sz. p. tylko w takim sztucznym tworze prawnym jak R. P.
                Na skutki niefrasobliwości i braku zapobiegliwości o własne
                pieniądze nie trzeba długo czekać . Przypadek typowy nie tylko
                dla komandora Niektórym się wydaje , że jak kupią sobie coś z nalepką
                nadrukiem , pieczątką znanej firmy to już musi być ok. A to najczęściej
                towar otrzymany ( w tym wypadku usługa to podróbka ) marna
                imitacja . Ale witaj w naszym wspólnym Crikolandzie R.P.
                • breve Zastanawiam sie... 10.06.05, 16:43
                  ...czy Pan czasami nie pracuje dla konkurencji Komandora?
                  Podtrzymuje pan przy zyciu bardzo skutecznie ten topik:-)
                  Poniewaz percepcje ma Pan wybiorcza przypominam, ze
                  cala liste zastrzezen zglosilem w punkcie sprzedazy juz w dniu
                  pierwszego montazu. Reklamacja uwzgledniala wymiane zepsutych
                  frontow szuflad, poprawe montazu polek oraz dowiezienia elementow,
                  ktore byly w umowie a nie zostaly w dniu montazu dostarczone.
                  Jeszcze raz pzypominam Panu,ze szef punktu sprzedazy nie zainteresowal
                  sie moimi uwagami, ktore otwieraja ten topik. Trudno rozmawia sie ze
                  sciana.
                  Jeszcze raz przypominam - bo jak widze nie dociera do Pana - ze w nowych
                  frontach szuflad tak zostaly wywiercone otwory, ze po montazu
                  uchwytow Komandora ponownie widoczne sa w trzech przypadkach otwory.
                  Ponownie uprawia pan swoja logike obciazania wina za partactwo
                  fachurek klienta, ktory zaplacil za usluge. Nie rob Pan atmosfery, ze wiedzialem
                  od poczatku, ze monterzy Komandora to patalachy.
                  Gdyby wszyscy klienci z gruntu zakladali, ze jest pan partaczem to pracy Pan
                  bys nie mial. Bo kto powierza swoje pieniadze ludziom, ktorym sie nie ufa?
                  Panskie argumenty powoduja, ze odechciewa sie zamawiac cokolwiek u takich firm
                  jak Komandor czy pokrewne. Gdyby przyszedl do mnie ktos taki jak Pan i zaczal
                  NA MOJ KOSZT wykladac swoja chlopska logike, to zaproponowalbym to, co juz w tym
                  topiku sie pojawilo. Po prostu wyprosilbym Pana z domu.

                  I jeszcze jedno: proponuje Panu przeczytac wypowiedz hubala na tym forum.

                  "Z Komandorem blizej nieba"!!!:-)
                  • Gość: monter Re: Zastanawiam sie... IP: *.chello.pl 10.06.05, 19:18
                    Nie pracuję już w żadnym komandorze ani konkurencji. Topik to nie tylko
                    ja podtrzymuję pan także i dużo skuteczniej ode mnie. Oczywiście mamy
                    te same cele wbrew pozorom . Ja twierdzę , że komandor i każda tzw.
                    firma fachowiec ma w nosie klienta i nie będzie go szanował ja k nie musi
                    A pan jest tu dość typowym przykładem trochę naiwnego ,, bohatera ,,
                    ( przenośnia ) typowych zdarzeń , stąd moje powiedzmy to zainteresowanie

                    Sz. p. proszę nie dramatyzować jeśli wszyscy tak by reagowali to co powinni
                    np: zrobić klienci dewelpoera , którzy czasami to w stosunku do pana strat
                    tracąc wiele dziesiątek tysięcy zł bo spółka deaeloperska zmieniła sobie
                    szyld pod pozorem bankructwa ( typowy wybieg ) Klient płaci nowej
                    spółce ( prezesi mają plecy prawników i nawet sąd za sobą )

                    Czasami przez kilka dni ma o czym pisać prasa i temat umiera
                    Sz. p. w Polsce firma to maszynka do szybkiego robienia pieniędzy
                    i nic więcej z reguły tracąc bardzo wiele kasy musi płacić podwójnie
                    i już i nie ma mocnych Polska to raj dla oszustów i naciągaczy oraz
                    wszelkiego rodzaju nieudaczników klientów .
                    Na mniejszą skalę jak w pana przypadku wystarczą jakieś papierki ze znana
                    marką . kilka zł. na benzynę i już jesteś fachowiec pełną gębą jeszcze
                    tylko musisz pamiętać że 50 % zysku dla pośrednika za maskaradę
                    ( punkt przyjęć jeleni ) , ale zdarzają się czasami i dobrzy monterzy
                    zdarzają nie generalizować proszę trzeba mieć szczęście lub to
                    szczęście umieć odpowiedni egzekwować . Dość proste prawda ale
                    nie dla pana wydelikatnionych oczekiwań .
                    • breve Alez to jest wazne... 10.06.05, 21:16
                      ...co Pan wyzej napisal! Ludzie tacy jak ja moga dzieki Panu
                      poznac cala sfere uslug typu Komandor i pokrewne od strony kuchni.
                      I za to Panu bardzo dziekuje, choc sie z Panem nie zgadzam, gdyz
                      - jak by nie bylo - stoi Pan po drugiej stronie barykady.

                      Wszystkie Pana wypowiedzi w mojej sprawie to doskonaly material
                      pogladowy i szkoleniowy dla takich Kowalskich jak ja. Daje Pan
                      tutaj niezla lekcje: jak nalezy postepowac z ekipa!
                      Naprawde jestem Panu bardzo wdzieczny:-)
                      • Gość: xyx Re: monter i breve IP: *.chello.pl 10.06.05, 22:37
                        witam,

                        przez dluzszy czas sledzilem dyskusje. Z poczatku bylem zdecydowanie po stronie
                        breve, ale po tym jak przyjal punkt widzenia swojego adwersarza (montera) musze
                        stwierdzic, ze wart pac palaca a palac paca. Obydwaj jestescie siebie warci.
                        Monter majacy za zle, ze klient nie jest madrzejszy od ekipy 'fachowcow', co
                        wiecej klient darzy ich zaufaniem ( M. 'gratuluje' wrodzonej podejrzliwosci,
                        chamstwa i tupetu).
                        Breve niby dalej obstaje przy swoim, ale w koncu lamie sie i sklada
                        podziekowania za wyjasnienia jaka to ciezka jest dola wszelkich uslugodawcow
                        (coz za autoterapia po sknoconej szafie). No coz, dogadaliscie sie. Idzcie
                        razem na piwo i ponarzekajcie jak ciezko zyc w RP. Zycze dlugiej dyskusji ku po
                        krzepieniu Waszych serc. Stanowicie doskonaly przyklad naszego spoleczenstwa.
                        Lubimy sie klocic... i godzic. To jest okay. Pod warunkiem, ze wiemy, co jest
                        zle, a co jest dobre. U was (a szczegolnie u Breve - nauczyciel - sic !)widze z
                        tym duzy klopot. Przy takiej mentalnosci bedziemy dalej (niemalze) w tym samym
                        miejscu, a lata leca.

                        ps.panie Monter, z takimi pogladami radze sie reklamowac. Moze ktos jeszcze da
                        sie nabrac, wziac na litosc (jak ciezko, benzyna, podatki itp., itd)

                        xyx
                        • breve Re: monter i breve 10.06.05, 23:19
                          XYZ,
                          nie wyczuwa Pan sarkazmu?:-))))
                          Podziekowalem Panu MOnterowi, bo dyskusja z Nim nie jest mozliwa!
                          Szczerze mowiac jestem juz sam znudzony swoimi wlasnymi argumentami
                          w calej tej sprawie.

                          Wypowiedzi p.Montera sa doskonalym materialem ilustrujacym
                          nastawienie ekip monterow do pracy, pokazuja ich niska kulture
                          w kontaktach z klientem, etc.
                          Jezeli przesledzi Pan uwaznie dyskusje moja z p.MOnterem to zauwazy
                          Pan, ze jest to wlasciwie wymiana monologow. Argumenty p.Montera
                          sa natury ogolnej, podczas gdy ja wysunalem szereg konkretnych zarzutow
                          pod adresem firmy, ktora w moich oczach jest skompromitowana.
                          Pan MOnter w ferworze dyskusji zdradzil wiele informacji na temat mentalnosci
                          ludzi wykonujacych takie prace jak np. moja garderoba. To, o czym ten Pan pisze
                          jest ciekawe dla takich wlasnie nauczycieli jak ja, zajmujacych sie na lekcjach
                          WOSu proorientacja zawodowa i kultura pracy.

                          Mysle, ze zbyt pochopnie pewna kulture dyskusji (np. dziekowanie za kulturalna
                          wypowiedz na forum) uwaza Pan za przyjmowanie punktu widzenia adwersarza.Wcale
                          tak nie jest i podkreslam jeszcze raz, ze takiego fachowca-filozofa za moje
                          pieniadze pogonilbym na cztery wiatry.

                          Poza tym: o jakiej klotni Pan pisze? Nawet jesli wypowiedzi p.Montera nie maja
                          nic wspolnego z pierwsza moja wypowiedzia (niestety), to nie znaczy, ze sie
                          tutaj klocimy.

                          Kilka postow wczesniej podziekowalem wszystkim na forum za wypowiedzi, chcac juz
                          zakonczyc sprawe. Skoro jednak p.Monter zabral jeszcze w kilku kwestiach glos,
                          to wydaje mi sie sensownym bronic swojego stanowiska. W ostatnim poscie
                          podziekowalem juz konkretnie p.Monterowi, sugerujac tym samym, ze z mojej strony
                          dyskusje uwazam za bezcelowa.

                          Ciesze sie, ze postrzega Pan poglady p.MOntera tak samo jak i ja.



                          • Gość: xyx Re: monter i breve IP: *.chello.pl 10.06.05, 23:59
                            Widze, ze jestesmy zgodni w ocenie Montera (i odpowiedzialnosci Komandora).
                            Roznimy sie jednak w sposobie postepowania. Jezeli ktos lansuje haslo smierc
                            frajerom, to nie zasluguje na podejmowanie z nim polemiki. Inaczej wszystko
                            (watek, problem)sie rozmydla i relatywizuje. Jezeli widzisz kupe psa na
                            chodniku nie kopiesz jej butem w imie czystosci srodowiska, bo sie pobrudzisz.
                            ps.:
                            Przyjecie punktu widzenia adwersarza - napisalem celowo na wyrost (teraz mamy
                            jasnosc).
                            Kultura osobista (dyskusji)nie musi zawsze prowadzic do dziekowania i
                            wdziecznosci. Wystarczy byc bardziej na dystans i poslugiwac sie cudzyslowem.

                            pzdr

                            xyx

                            • breve Re: monter i breve 11.06.05, 09:43
                              Umieszczenie mojego listu do Komandora musialo wywolac dyskusje,
                              zaktywizowac tak niezadowolonych, jak i osoby zainteresowane, czyli monterow.

                              Swoje uwagi wyartykulowalem bardzo dobitnie poza forum wobec tych najbardziej
                              zainteresowanych, a wiec pracownikow Komandora z CH Wilenska, gdzie
                              zamowilem szafe.
                              Traktowanie teraz wszystkich "z buta" zgodnie z motto "smierc frajerom" na forum
                              byloby wprowadzaniem jakiejs odpowiedzialnosci zbiorowej. Przeciez spotykamy
                              takze prawdziwych fachowcow, ktorych polecamy innym! To, ze p.MOnter ma
                              taka filozofie i podejscie do pracy oznacza, ze mam Go teraz wdeptywac w ziemie?
                              Nawiazujac do Panskiego porownania: staram sie raczej zwrocic uwage
                              wlascicielowi psa (czyli: wyslanie tego samego pisma do centrali Koomandora i
                              poinformowanie ich o istnieniu watku na niniejszym forum) niz gryzc sie z psem
                              czy tez kopac jego kupy. Centrala Komandora okazuje sie byc typowym wlascicielem
                              psa: piesek pogryzl, wiec centrala zamiast przeprosic poszkodowanego zwraca sie
                              do pieska, nie zwracajac uwagi na szkody przez niego wywolane.


                              Jak to czesto jest w takich przypadkach dyskusja poszla swoim torem. I stad moze
                              Pan miec - slusznie zreszta - wrazenie relatywizowania i splaszczania meritum
                              sprawy. Sama jednak tresc w moim pojeciu to niezla lekcja wlasnie dla klientow
                              takich jak ja.
                              • Gość: monter Re: monter i breve IP: *.chello.pl 11.06.05, 12:18
                                Nie będę się tłumaczyć ale jak zwylke bez kontekstu ogółnospołecznego to
                                się nie obejdzie nie da się zrozumieć najprostszych spraw w ,,Polszcze..
                                a więc proszę bardzo ......
                                Ludzie ( obywatele ) , rodacy że tak powiem R.P. Hola , hola to nie
                                tylko jeden monter taki zły gdyby tylko to , oj to by było
                                prawie już dobrze ale . Takich postaw dwuznacznych jak opisuję
                                tzn duża doza nonszalancji dla przyzwoitości dla podstawowych
                                zasad moralności jesteśmy skutecznie uczeni już na etapie
                                szkoły powszechnej Proszę sobie przypomnieć ściągawki na klasówki
                                i brak jakichkolwiek istotnych konsekwencji za takowe postępowanie.
                                Ba nawet Ci co nie ściągają to w powszechnej opinii naiwni frajerzy.
                                Wiedzą o tym wszyscy uczą się ćwiczą ściąganie nie są nękani prawie
                                w ogóle przez szkołę nauczycieli i rodziców a już publiczna wskazanie
                                na forum szkoły , który z uczni ignoruje podstawowe zasady uczciwości
                                z pewnością dałoby rezultaty ale czy ktoś się z tym spotkał w szkołach
                                a poza tym zaraza ściągania jest już tak utrwalona , ze potrzeba by tu
                                wielu lat nauki także dla nauczycieli wciskających na siłę widzę
                                encyklopedyczną

                                Wbrew pozorom ja także jestem za powszechnym dobrobytem uczciwością
                                starannością . Ale powszechna choroba byle jakości jest zawsze i wszędzie
                                w R. P . , kiedy idę chodnikiem do domu babci nieźle muszę patrzeć
                                pod nogi taaakieeee dziuryyyy i nierówności chodnika wzdłuż całego
                                domu i w podejściach do drzwi klatek schodowych .
                                Wspólnie z babcią prowadzimy wojnę z administratorem ( już dwa lata )
                                o naprawienie tych zdradliwych pułapek dla mnie może mniej niebezpiecznych
                                ale dla babci to naprawdę groźne i nic . Nie podoba się to zrób sobie sama
                                czynsz to i tak musisz płacić tyle ile każą bo wszyscy płacą . No i co z
                                tego że wspólnota mieszkaniowa działa że niby sami lokatorzy teoretycznie
                                mają wpływ na coś tam . wygrywają jak zwykle w R. P. ci mocniejszym
                                gardłem i ,,plecami ,, tak tak takimi samimi układami jak w tzw. polityce
                                W praktyce blok w którym mieszka szef wspólnoty mieszkaniowej nie
                                ma takich problemów jak w domu babci nowe okna w całym domu nowy
                                chodnik malowanie klatek schodowych itd. . A babcia a cóż znaczy dla
                                układów .
                                Kurcze sam naprawiam największe dziury w chodniku ale blok długi babcia
                                musi wzdłuż przejść aby wydostać się w ogóle na ulicę np do apteki .
                                A ew. złamania zwichnięcia stawów w wieku 80 lat babci to poważny problem
                                No. cóż nie ma szczęścia kobiecina gdyby trafiła na blok z szefem wspólnoty
                                to byłoby ok. , a tak obywatelko zrób sobie dobrze sama .
                                Ale nie tak w naszej kochanej Polszce. jest wszędzie . Czy ktoś z Was
                                zgadnie ile różnorakich poprawek nowych przepisów w prawie związanym z
                                podatkami wprowadzono w ostatnim roku . Odpowiedź szokująca prawie 300
                                nowości w ciągu roku to jest jedna nowość podatkowa dziennie . Na
                                specyfice podatkowej to może nie znam się ale czy osoba , mała firma
                                ma tylko śledzić i dostosować do paranoicznej wyobraźni speców od
                                wymyślania nowych sposobów na podatki Armia urzędnicza przekroczył u nas
                                już dawno pół miliona ludzi i ciągle rośnie takie policyjne podejście do
                                Polaków no i prozę co z tego ma autor topiku toż to firmę i partaczy
                                powinni teraz ,,,zamęczyć,, niby urzędnicy z armi 500 000 ,
                                Pozdrawiam tu przy okazji wysoce obrażonych z mojego pisania panów z
                                osiedli strzeżonych nowobogackich z ochroną całodobową .Mam zastrzeżenia
                                większość waszego (,dobrobytu ,)to z nielegalnych niebezpiecznych
                                społecznie działań Waszych i waszych towarzyszy wzajemnej adoracji
                                Doskonałym ty przykładem przekrętu na skalę masową zaprezentował
                                prawie doskonale i dobitnie na forum pani/an o nicku dobrydom2 na
                                publicznej skrzynce pocztowej str. internetowej www.wp.pl
                                załącznik ze skrzynki pocztowej

                                w miejsce login wpisz dobrydom2 w miejsce hasło dobrydom1

                                Zobaczcie sobie sami jeśli łaska i nie marudzić mi tu , że tylko jeden
                                monter taki niedobry taki nie moralny wali prosto w oczy co myśli ,
                                że to nic , żemoże przejdzie że może przeczekać a może czekać na cud .
                                Kto chce niech czeka na cud , powszechnej moralności Ale jakoś słabo
                                to widzę kto niby maiłby tu dać przykład czy ci panowie tak wyróżnieni
                                przez los jak to podaje
                                w swoim załączniku dobrydom2 czy ci ew. z nowobogackich strzeżonych
                                wysepek niby to moralności i szczęścia za publiczne pieniądze z
                                przekrętów .
                                A może bohaterowie afery Agora –kontra ,, chorowity na warunki więzienia
                                Lew R. ,,
                                Pozdrawiam monter. Napisz coś jak musisz lub uważasz , że warto albo
                                już nic nie pisz .
                                zacznij działać dla dobra własnego i publicznego
                                Powodzenia życzę w realizacji usług dla Ciebie
                                monter



                                • Gość: aronia biedny monterek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.05, 14:48
                                  Jest metoda na patalachow! Nie dac im sciagac w szkole i latac dziury w
                                  chodnikach. A zanim wpusci sie roboli do domu to trzeba im test psychologiczny
                                  zrobic. Jak spelniony zyciowo to niech robi, a jak nie to lepiej niech s...la i
                                  nie odwala maniany.

                                  Ojej! Mieszkam na osiedlu strzezonym! A wiec apriorycznie jestem juz zlodziejka
                                  i szumowina. Biedni monterzy z blokowisk musza u mnie zapieprzac za moja kase z
                                  przewalek...Bidulki...

                                  Biedny niedowartosciowany monterek...Pozdrow babcie.
                                  • Gość: monter Re: biedny monterek IP: *.chello.pl 11.06.05, 18:26
                                    Odbierasz trochę opatrznie zbyt może dosłownie tylko do siebie
                                    ale wcale nie mówisz się tak starać taką selekcję o której wspominasz
                                    już przeprowadza szkolony do tego goryl na bramce wejściowej do twojego
                                    osiedla . Zauważ że to goryl z naturą i reakcjami trudnymi czasami do
                                    przewidzenia nie wiem czy ci współczuć czy gratulować .
                                    Mimo wszystko powodzenia . Pa Aronia ciepki to owoc aronia
                                    Pozdrow. monterek

                                    P.s. mimo wszystko żal mi ciebie jak pomyślę że jesteś skazana
                                    na obsługiwania prawie we wszystkim przez tych mniej ładnych mało bogatych
                                    i nie masz wyjścia bo żaden piękniś nie będzie paprał się pracą fizyczną
                                    to żałosne jest to twoje życie i twoje emocje .Tak arogancja takie
                                    paranoiczne nieszanowanie innych . Biada Ci żyjesz w transie jak
                                    na hajuuuuu ale narkotyk( forsa ) może się kiedyś skończyć .
                                    Takie sampoczucie no no nieeee zazdroszczę ..chrzanić tu knwenansu jakaś
                                    lalunia będzie się chwalić publicznie głupotą swoją .
                                    A ty co o tym sądzisz czytelniku form-horum
      • breve nastepna inwestycja 11.06.05, 21:27
        jak widze (i nie tylko ja, lecz xyz rowniez) dyskusja zbacza z glownego toru.
        Dlatego jeszcze raz dziekuje wszystkim za wypowiedzi, szczegolnie te na temat.
        Pan Monter jak widze ma tak naprawde problem sam ze soba i jest to raczej
        oddzielny temat nie na dyskusje, ale raczej na kozetke (vide np. odpowiedz na
        post p.Aronii).

        Wszystkim zycze prawdziwych fachowcow, w tym rowniez i sobie: przedpokoj czeka:-)

        Pozdrawiam!


        • Gość: monter Re: nastepna inwestycja IP: *.chello.pl 11.06.05, 22:09
          Panie autor to nie ja mam spapraną szafę za 2800 zł.
          to nie ja zostanę z takim problemem syskusja się wyknęła z szafy
          to fakt a jak długo można wałkować temat spaprana szafa .

          Samych dobrych fachowców ok. może być , kiedyś jakieś wnuki ..
          doczekają tego , na razie jak jest Mogliśmy troszkę liznąć
          potocznej nie dzinnikarskiej wiedzy klienta i powiedzmy umownie
          drugiej strony montera nie oszczędzano się z obu stron to fakt
          mam nadzieję że uwagi topiku przydadzą się niektórym
          Dziękuję za uwagę .
          Oczywiście sam nie wszystkie wypowiedzi akceptuję ale szczerość za
          szczerość sz. p. brewe .

          Niektórzy z pewnością wyciągną zbyt wrogie wnioski
          wobec tzw. fachowców ale nie są to święci o tym jestem
          przekonany i zdaje się nie tylko ja . Rzeczowej ostrożności
          nigdy za dużo w usługach i nie tylko . pozdrawiam
          monter
    • axle polecam oddzial komandora na Prostej 26.09.14, 22:21
      ja polecam firmę komandor mieszczącą się na ulicy prostej koło biedronki. zamontowali mi 2 szafy wnękowe - jedna w przedpokoju z grafika i jedna w dziecinnym z lacobelem. wykonanie super, ceny tez nie wygórowane jak na materialy ktore wybralismy z zona. obsluga tez rewelacja. Monterzy szaf przemili i bardzo cierpliwi :) polecam z czystym sumieniem! kazdemu kto szuka solidnego wykonania polecam ten oddzial - przy rondzie daszynskiego w warszawie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka