Gość: ostdeutscher
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.01.06, 17:10
"Na żądania wielu instytucji z Polski centralnej władze wrocławskie niemal
stale wysyłały, bezpłatnie, rzecz jasna, wszystko, czego tam brakowało.
Wysyłano dzieła sztuki, meble, instrumenty muzyczne, maszyny przemysłowe i
biurowe, samochody, tramwaje. W grudniu 1945 roku zarząd miejski nieodpłatnie
przekazał Warszawie 25 wagonów tramwajowych i 35 doczepnych.
Największe zniszczenia wyrządził jednak urzędowy szaber materiałów
budowlanych. Z morza ruin, jakim był Wrocław, mieszkańcy w trakcie
obowiązkowej akcji odgruzowania musieli wydobywać cegły i ocalałe fragmenty
instalacji budowlanych. W zniszczonym mieście brakowało mieszkań, ale w 1948
roku wyremontowano tylko 231 domów. Powołany zaś w tym samym roku we
Wrocławiu Samodzielny Oddział Odgruzowywania zobowiązany był wysłać do
Warszawy niemal 60 milionów sztuk cegieł. Wkrótce władze miejskie ogarnęła
obsesja: wszyscy zdolni do pracy mieszkańcy mieli brać udział w akcji
wydobywania i oczyszczania cegieł na odbudowę stolicy. Wygrzebywali je z ruin
wrocławscy Niemcy, polscy urzędnicy, studenci, milicjanci. Wrocławskie „Słowo
Polskie” cieszyło się w styczniu 1949 roku: Cegła jedzie do Warszawy […]
wywozimy dziennie 200 tysięcy sztuk cegieł. W roku 1950 wywieziono z miasta
163 miliony sztuk – 101 milionów ponad plan."
Wo sind meine Ziegelln?