Dodaj do ulubionych

Remont, a Spółdzielnia

IP: 208.163.105.* 03.07.03, 08:58
Kochani, mam maly problem ze spoldzielnia. Musze w sciane nosnej wkuc geberit
(okolo 10cm). Jest to ostatnie pietro w bloku 4/4. Spoldzielnia oczywiscie
nie chce o tym slyszec. Poradzcie- czy olac spoldzielnie i robic po cichu
swoje,jakie sa szanse na skontrolownie mojej lazienki i co po takiej
kontroli? Moze ktos z was robil jakies niewielkie przerobki w scianie nosnej
i wie czy oplaca sie robic to na czarno czy tez nie. I jeszcze jedno- moze
wiecie co mi grozi jak spoldzielnia sie dowie ze takowa przerobke zrobilam
bez ich pozwolenia. pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: mac1 Re: Remont, a Spółdzielnia IP: 213.77.33.* 03.07.03, 09:08
      Gość portalu: Suzi napisał(a):

      > Kochani, mam maly problem ze spoldzielnia. Musze w sciane nosnej wkuc geberit
      > (okolo 10cm). Jest to ostatnie pietro w bloku 4/4. Spoldzielnia oczywiscie
      > nie chce o tym slyszec. Poradzcie- czy olac spoldzielnie i robic po cichu
      > swoje,jakie sa szanse na skontrolownie mojej lazienki i co po takiej
      > kontroli? Moze ktos z was robil jakies niewielkie przerobki w scianie nosnej
      > i wie czy oplaca sie robic to na czarno czy tez nie. I jeszcze jedno- moze
      > wiecie co mi grozi jak spoldzielnia sie dowie ze takowa przerobke zrobilam
      > bez ich pozwolenia. pozdrawiam

      Jasne że ich olej. Ja zrobiłem drzwi (otwór) w ścianie nośnej, wywaliłem kilka
      ścianek działowych, zmieniłem rozkład mieszkania. Nikogo nie pytałem o zgodę,
      bo to moje mieszkanie i nikt mi do tego nie dopłaca. Oczywiście wszystko
      wykonane przez fachowa firmę. Belki, wzmocnienia itp.
      W Twoim przypadku nawet nie fatyguj się do SM. kontroli nie mają prawa robić,
      chyba że jest awaria. Ja przynajmniej nikogo nie wpuszczam do mieszkania.
      Odczyty podaję na progu. Pzdr.
      • Gość: Krzysiek Re: Remont, a Spółdzielnia IP: *.nd.e-wro.net.pl 03.07.03, 12:32
        Gratuluję pomysłowości :-(((. To co robisz to samowola budowlana i spółdzielnia
        jak najbardziej może Ci coś zrobić. W najlepszym przypadku masz kontrolę ze
        spółdzielni a w najgorszym prokuratora. Naruszenie struktury budynku to poważna
        sprawa. Napisz skąd jesteś to sam załatwie Ci kontrole z nadzoru budowlanego :-
        (. Dodatkowo co kilka lat należy wykonać przegląd budowlany i może się zdarzyć
        że po paru latach nadzór budowlany ci wskoczy na plecy bo masz samowolę ..
        ityle :-( A wracając do tematu to można to załatwić legalnie ale należy mieć
        projekt na taką przeróbkę, zatwierdzony przez uprawnionego projektanta.
        Teoretycznie spółdzielnia nie ma prawa się nie zgodzić. Wymaga to trochę
        pochodzenia po urzędach i wydania paru złotych. ALe możliwe do
        załatwienia....... i śpisz spokojnie.
        • Gość: Suzi Re: Remont, a Spółdzielnia IP: 208.163.105.* 03.07.03, 13:14
          Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

          > Gratuluję pomysłowości :-(((. To co robisz to samowola budowlana i
          spółdzielnia
          >
          > jak najbardziej może Ci coś zrobić. W najlepszym przypadku masz kontrolę ze
          > spółdzielni a w najgorszym prokuratora. Naruszenie struktury budynku to
          poważna
          >
          > sprawa. Napisz skąd jesteś to sam załatwie Ci kontrole z nadzoru
          budowlanego :-
          > (. Dodatkowo co kilka lat należy wykonać przegląd budowlany i może się
          zdarzyć
          > że po paru latach nadzór budowlany ci wskoczy na plecy bo masz samowolę ..
          > ityle :-( A wracając do tematu to można to załatwić legalnie ale należy mieć
          > projekt na taką przeróbkę, zatwierdzony przez uprawnionego projektanta.
          > Teoretycznie spółdzielnia nie ma prawa się nie zgodzić. Wymaga to trochę
          > pochodzenia po urzędach i wydania paru złotych. ALe możliwe do
          > załatwienia....... i śpisz spokojnie.



          Dzieki za podpowiedz :-)
          Ja wprawdzie mam zrobiony projekt na cala lazienke, ale spoldzielni nic to nie
          interesuje. Czy mozesz napisac do kogo z takim projektem powinnam sie zglosic
          do zatwierdzenia i ile to moze kosztowac, bede bardzo wdzieczna.
          • Gość: Krzysiek Re: Remont, a Spółdzielnia IP: *.nd.e-wro.net.pl 03.07.03, 13:27
            Co znaczy "spółdzielni nie interesuje" ?? Tak powiedziała pani za biurkiem czy
            taką opinie wydał zarząd spółdzielni ??. Jeśli pani za biurkiem to musisz
            napisać podanie do zarządu spółdzielni i poczekać na odpowiedż i jej
            uzasadnienie. Jeśli spółdzielnia kategorycznie zabrania wykonanie takiej
            przeróbki to dla mnie jest to dziwne ?????? A jeśli ogólnie mowiąc "nic ich to
            nie interesuje" to zaproś do domu uprawnionego projektanta (a najlepiej tego co
            projektował ten dom, czasami jest on do znalezienia jeśli żyje :-)), niech
            zrobi dla Ciebie projekt lub wyda opinię i możesz robić wszystko zgodnie z
            projektem ,a spółdzielnia wtedy może Cię pocałować w ............... nos :-).
            Masz papiery na wszystko i jesteś kryta. A najlepiej pofatyguj się do Urzędu
            Nadzoru Budowlanego właściwego do miejsca zamieszkania i tam powinni Ci
            wszystko powiedzieć :-) .POWODZENIA
    • Gość: eee Re: Remont, a Spółdzielnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.03, 10:24
      sama spoldzielnia chyba niewiele Ci może zrobić, ale wiem na pewno że moga
      nasłać na Ciebie nadzór budowlany (ich wpuścić musisz, kara za takie przeróbki
      bez odpowiednich zezwoleń to kilka tysięcy i przywrócenie stanu poprzedniego).
    • Gość: erka Re: Remont, a Spółdzielnia IP: *.chello.pl 03.07.03, 13:15
      Czesc.
      Zastanow sie nad tym co by moglo sie stac gdyby wszyscy lokatorzy robiac
      remonty naruszali sciany nosne!?
      • Gość: suzi Re: Remont, a Spółdzielnia IP: 208.163.105.* 03.07.03, 14:43
        Pragne zauwazyc, ze jest to ostatnie pietro w bloku cztropietrowym, i ze
        naruszenie owej sciany to nie jej calokowite lub czesciowe wyburzenie, a
        jedynie zainstalowanie geberitu tj; 76/42/12 (wys/szer/gl).
        Wracajac do spoldzielni, to niestety w mojej panuje jeszcze radosna komuna. Na
        moje gadanie, argunenty i projekty uslyszlam od kierownika technicznego glosne
        NIE. Mialam wrazenie, ze nie bylo istotne to co chce z owa sciana zrobic wazne
        ze wogule chce cos robic, a to juz odbiegalo od ogolnie przyjetej zasady ze
        scian nosny sie nie rusza zeby niewiem co.
        Dodam ze na argument, ze jest to ostatnie pierto Pan Kierownik odpowiedzial ze
        to nie ma znaczenia. Dlatego wlasnie radze sie was- drodzy forumowicze, bo
        odnioslam wrazenie ze panem kierownikiem powoduje zwykla rutyna- jakby tu
        zrobic zeby sie nie narobic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka