pokopany
06.11.07, 22:05
zleca polozenie glazury, targuje cene do minimum jako argument przedstawiajc duze powierzchnie wiec na to przystaje, w polowie roboty, gdy przychodzi czas by kupic kafle do nastepnych pomieszczen stwierdza ze doszli z zona do wniosku iz na razie nie stac ich bedzie na polozenie calosci, totez musze zadowolic sie na razie tylko 2/3 zlecenia...jak postapic z takim jegomosciem, bo przyznam ze sytuacja jest irytujaca, nie dosc ze trace na obnizeniu ceny to jeszcze zostal mi czas wolny ktory rezerwowalem na to wlasnie zlecenie (oczywiscie zeby zalagodzic sprawe facet obiecuje ze jak tylko uzbieraja kesz to natychmiast da znac ale to juz tak jakby dwa zlecenia sie robia)