Gość: Znak ostrzegawczy
IP: *.chello.pl
11.10.03, 10:25
Zachciało mi się oszczędzić - znalazłem więc jakiś "sklep internetowy"
typu "objazd hurtowni".
Moja przygoda z tym 'biznesmenami'.
1. Z kilku zamówionych rzeczy jednej nie byli w stanie namierzyć u swoich
dostawców. W związku z tym z zakładanych 4 dni roboczych sprawa przeciągnęła
się do tygodnia.
2. Ponieważ zależało mi na terminie, paonowie przyjmujący zamówienie
trzykotnie obiecywali, że do mnie zadzwonią i poinformują mnie o terminie
realizacji. Ani razu nie raczyli tego zrobić.
3. Pierwotnie umówiony termin realizacji dostawy niepełnej (godzina 15)
okazał się godziną 18 - 19. Na szczęście dowiedziałem się o tym przy
przekładaniu terminu odbioru. A to przekładanie wiązało się z przełożeniem
terminu montazu szafek - co z kolei spowodowane było oczywiscie
niedostarczeniem jednego ze sprzetów.
4. Dostawa została w końcu umówiona na godziny wieczorne - niestety
spóźnienie wyniosło ok. godziny. Ale były korki, trudno.
5. W sklepie tym powiadomiono mnie, że dostawcy na miejscu przełożą drzwi
lodówki na drugą stronę. Dostawcy o tym, że mają coś takiego zrobić
dowiedzieli się dopiero na miejscu. Okazali się kompletnie nieprzygotowani do
tej czynności. Nie tylko nie mieli narzędzi, ale i zupełnie nie znali się na
tej robocie - w wyniku czego po 40 minutach zaczęli wyginać blachy w lodówce -
dzięki czemu jeszcze przed uruchomieniem stała się ona niezupełnie
pałenowarotościowa. Szczęśliwie nie została dokonana przedpłata na te
sprzęty - w związku z czym dostawcy zostali odesłani z lodówką.
Dlatego ostrzegam - i radzę: zastanówcie się - czy warto dla jakiejś
dziadoskiej oszczędności (jeśli w ogóle oszczędzicie - ten sklep reklamował
się jako prawdopodobnie najtańszy a ja znalazłem w MediaMarkt kilka sprzętów
jeszcze tańszcych z dostawą gratis) ryzykować nerwy i stracony czas. Bo na
pewno w sklepach typu Euro można liczyć na fachowa obsługę i jakie-takie
zainteresowanie klientem.