a.zaborowska1
26.11.08, 19:30
Prowadzę małą działalność. Zrobiłem u klienta łazienkę (tak jak
chciał), bez żadnych planów architektonicznych, płytki na wysokość
który wskazał itp. Skończyłem, klient zapłacił, rozeszlismy się
kazdy w swoją stronę. Minęło 2-3 tyg. Klient dzwoni, że wszystko
jest spieprzone, że tak nie moze być, trzeba zerwać płytki z dwóch
ścian położyc na nowo, brodzik przerobić. Bo przyjechał jakiś pan
architekt i stwierdził, że tak jak jest jest brzydko !!!
Oczywiście wszystko miałbym zrobić na swój koszt.
Prace zostały wykonane rzetelnie, zgodnie z umową. Pracuje w tym
fachu 13 lat i w życiu z taka sytuacją się nie spotkałem.
Wydaje mi się, że "ten niby pan architekt" pokazał im, że sobie źle
wymyślili i teraz się czepiają i szukają jelenia na kajak kto im to
za darmo zrobi. Facet straszy mnie sądem. Koszt prac to 3500 zł
całej łazienki.
Jest się czego bać?