stefan4
11.07.26, 18:05
Kosiniak-Kamysz, Ołyka na Wołyniu, 11 lipca 2026:
,,- To jest nasz obowiązek wobec minionych pokoleń. Na nic im się zda nasza łza,
rozpacz, nasze cierpienie, jeżeli nie będzie tych elementów, które muszą następować
po sobie z finałem, jakim jest zawsze przebaczenie''
A jeżeli będą te elementy z rym finałem, to na co zda się minionym pokoleniom ,,nasza łza, rozpacz, nasze cierpienie''? Jako lekarz pan Władysław na pewno jest świadom, że osobom martwym nic już się na nic nie zda — ale poniósł go patos i pompatyczność.
Kosiniak-Kamysz, Ołyka na Wołyniu, 11 lipca 2026:
,,pokazać, że nie zapominamy o swych rodakach, bo gdybyśmy o nich zapomnieli,
to Bóg mógłby o nas zapomnieć. Miałby do tego wszelkie prawo.''
A jeżeli nie zapomnimy, to Bóg nie ma prawa zapomnieć o nas! Bo złamałby ,,wszelkie prawo''...
To nie jest pierwszy przypadek, kiedy współczesny polityk polski z wielką żarliwością orenduje za interesem osób dawno nieistniejących, zapewne po konsultacjach ze swoimi klientami. Otóż, jak już wcześniej donoszono, prezydent Nawrocki regularnie rozmawia z Piłsudskim. Z oficjalnej strony prezydenta RP:
,,— Spaceruje Pan, podejrzewam, po Belwederze. Czy spotkał Pan już ducha
Marszałka Piłsudskiego? Czy rozmawialiście ze sobą?
— Tak, wielokrotnie rozmawiamy ze sobą właściwie każdego dnia.
— O czym rozmawiacie?
— Tematów jest wiele. Z jednej strony zagrożenie, wojna polsko–bolszewicka
1920 roku i obecna sytuacja międzynarodowa po ataku Federacji Rosyjskiej
i zagrożenia Federacji Rosyjskiej. O parlamencie często rozmawiamy.
— I co podpowiada Panu Marszałek?
— Jeśli chodzi o parlament?
— Tak.
— Ma charakterystyczne cytaty odnoszące się do polskiego parlamentu
Marszałek Józef Piłsudski. Nie zmienił swoich poglądów. Przynajmniej tak
mówi, jak go spotykam w Belwederze.''
- Stefan