mag.li
04.01.12, 10:47
Moja córeczka z powodu przedłużającej się żółtaczki w 8 tygodniu życiai miala badania CMV i IGM wyszło ujemne, a IGG 77-wtedy powiedziano,że to pewnie moje p/ciała,ale mi nie dawało to spokoju i zaczęłam drążyć temat, jednak upłynęło kilka tygodni i oznaczyłam p/ciała u siebie i awidność wyszło mi IGG>250, awidność graniczna czyli z okresu okołoporodowego :(, a co ciekawe u małej kolejne IGG w tym samym labie było niższe- 68,ale PCR z moczu wyszło dodatnie :(
Mała miała badania usg główki, brzucha, dno oka, wszystko wyszło ok, jedynie transaminazy były podniesione,ale podobno nie tragicznie, więc nie zdecydowano o włączeniu leczenia, ale mnie niepokoi jej zachowanie-tzn słaby kontakt z otoczeniem i mała reakcja emocjonalna. Mała po obudzeniu rozgląda się na boki, patrzy na zabawki,ale rzadko kiedy się uśmiecha, twarzami praktycznie w ogóle nie jest zainteresowana, trzeba ją zmuszać do kontaktu wzrokowego i ja bardzo się boję,że wirus mógł namieszać w układzie nerwowym. Neurolodzy ocenili ją dobrze,ale to przecież kilkuminutowe badanie-napięcie i odruchy ma ok, a z kontaktem każą czekać, a mała ma już 3,5 m-ca i cały czas ma jakby swój świat...
Cały czas biję się z myślami czy nie powinnam zawalczyć o ten Gancyklowir dla niej? na chwilę obecną transaminazy są już w normie, ale IGG znów skoczyło do 74.
Wiem,że to nieobojętne leczenie,ale jeśli wirus siedzi w układzie nerwowym i miesza to może warto? Jak można by to było sprawdzić? mam wrażenie,że lekarze olewają temat:(