Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jak obłaskawić pokolenie Y?

    IP: *.chello.pl 14.05.10, 09:39
    Artykuł stwierdza rzeczy oczywiste, które dla tępych pracodawców, traktujących
    pracownika jako zło konieczne, oczywiste wcale nie są. My pracownicy, czekamy
    tylko na poprawę sytuacji na rynku pracy, by pokazać im, gdzie mogą nas pocałować.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Ilona Re: Jak obłaskawić pokolenie Y? IP: *.lmds.dialog.net.pl 14.05.10, 11:15
        Zgadzam się z wypowiedzią powyżej, ja jestem typowym przykładem
        pokolenia Y, teraz się ksztalcę i mam nadzieję, że w końcu zostanę
        przez kogoś doceniona.
        • Gość: dyskietka a po co ich obłaskawiać ??? IP: *.chello.pl 14.05.10, 16:09
          zrobić im dwugodzinny test z logiki i matematyki i te 95%, które obleje wysłać do kopania rowów, czyli tam gdzie miejsce tej masy przygłupów tresowanych przez polskie pseudoszkoły
          • Gość: ja TYŚ??? IP: 188.33.189.* 14.05.10, 17:32
            A od czego to skrót?????????????????????????????
            • Gość: Linka Re: TYŚ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.10, 17:49
              Skrót wymyślił ten sam,co mu się nie chce pracować za 3000.
              Ortografii uczyli go za darmo,ale nie był chętny:)))))
        • ajmax Re: Jak obłaskawić pokolenie Y? 15.05.10, 09:17
          Gość portalu: Ilona napisał(a):

          > Zgadzam się z wypowiedzią powyżej, ja jestem typowym przykładem
          > pokolenia Y, teraz się ksztalcę i mam nadzieję, że w końcu zostanę
          > przez kogoś doceniona.

          Jak to doceniona? Liczysz, że ktoś cię doceni? Widzę, że musisz się
          jeszcze sporo kształcić, a przede wszystkim pozbyć się
          autoarogancji :-(
      • rabart Totalne bzdury 14.05.10, 13:35
        Które nie pasują do Polski. W Polsce pracownik jest czymś w rodzaju drewna
        którym pali się w piecu.
        W korporacjach rządzą korposzczury gotowe zagryżć każdego na polecenie
        szefostwa lub w imię awansu(nawet jeśli ów "awans" to lepsze spojrzenie prezia).
        Nie dziwię się że nikt nie chce pracować w korpo-shicie.

        A 3tys. netto ? Czemu miałoby to być dziwne-kawalerka przecież kosztuje
        1200-1500 netto za wynajem. 3 tys netto to minimum za które można jakoś żyć.
        • Gość: gówniana gadka :) Re: Totalne bzdury IP: 80.50.4.* 14.05.10, 22:54
          10000% racji dla przedmówcy :) i widać, że gówniana gadka nie jest Ci obca jak prawdziwemu korpolowi przystało. Unikajcie azjatyckich korporacji obecnych w warszawie jak ognia.
      • Gość: arczello Jak obłaskawić pokolenie Y? IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.10, 14:30
        Źródło leży w dramatycznej różnicy w zarobkach pomiędzy Polską a Zachodem. Kto
        zarabia 5x mniej i do tego jest pomiatany, na pewno nie będzie zadowolony ze
        swojej pracy. Cała reszta to dorabianie filozofii, pokolenia X, Y, Z... nie
        wiadomo o co chodzi. A chodzi tylko o kasę!
      • Gość: trooper Korpo to syf, ale 3000 to za mało IP: 213.192.65.* 14.05.10, 15:06
        Ja mam podobne podejście do życia i pracy. Żona także. Oboje mamy po 6 lat
        stażu. Bezdzietni. Gdańsk.
        Wszystko to prawda, korporacje to syf, aktualnie to przerabiamy i dzielnie się
        bronimy. W przyszłości powrót raczej do czegoś mniejszego. Ale jednak w naszym
        wieku, i to bez dzieci, minimum to po 5 tys. na osobę miesięcznie plus 1 auto
        firmowe na wyłączny użytek. Za 3'000 to wegetacja, zwłaszcza dla jednej osoby.
        Dwie za 6'000 poradzą sobie znacznie lepiej (wspólne koszty mieszkania). Ale
        10'000 to akurat - żeby sobie radośnie żyć, nie wypruwać żył dla pracy, ani nie
        martwić o podstawowe potrzeby.
        • sokolasty Re: Korpo to syf, ale 3000 to za mało 14.05.10, 15:07
          Nie, dlaczego tylko 5 koła na osobę? Co za to kupisz, waciki?
        • annataylor Re: Korpo to syf, ale 3000 to za mało 14.05.10, 18:06
          a ja marzę, by chociaż 2 tys netto zarabiać...szukam pracy i HR robią
          wielkie oczy jak im z TAKĄ DUŻA (wg nich) sumą wyskakuje na rozmowie.

          ps. mam 26 lat
        • koles174 Re: Korpo to syf, ale 3000 to za mało 15.05.10, 05:44
          Sadze ze zmienilbys zdanie o korporacjach jakbys byl godnie wynagradzany
      • Gość: Pracujacy Jak obłaskawić pokolenie Y? IP: 85.232.239.* 14.05.10, 15:18
        ROOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOTFLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLLl

        Spadlem prawie z krzesla jak przeczytalem te bzdury. Ostatnio GUS podal staty, ze 25% wszystkich bezrobotnych to ludzie 20-29 lat. To o czym mowicie to moze jest dobre dla ludzi, ktorzy mysla (3 kierunki studiow nie sa wyroznikiem myslenia), ktore znalezliby sie w kazdym otoczeniu by miec dobrze i czerpac zadowolenie z pracy. Ich jest raptem w kazdym spoleczenstwie kilka % i na tym sie konczy. Oni sobie bez problemu ustawia prace nie w korpo i za wiecej niz 3k netto. Reszta to szara masa co bedzie pracowala za grosze i tak spedzi swoje szare zycie.
      • eba-k Gdyby w obszernym tekście o żółwiach morskich, 14.05.10, 15:36
        opisującym ich rozmnażanie, dorastanie, walkę o byt w bezkresnym oceanie,
        wabienie partnerów, zdobywanie pokarmu, zamienić każde jedno słowo "żółw
        morski" na słowo "żubr białowieski", wyszedłby tekst równie logiczny jak przed
        chwilą przeczytane przeze mnie wypociny.

        Na Zachodzie, gdzie ludzie rodzą się w rodzinach mających jakies zaplecze
        finasowe i mieszkalne, oszczędności i tak dalej, można sobie żyć jak "igrek".
        Można pracować na niskim stanowisku, niespecjalnie dobrze płatnym, ale nadale
        mic na kredyt mieszkaniowy , życie, edukację i resztę; mając też pozytywy w
        postaci niestresowanie się (za to płacą kadrze zarządzającej) i "odfajkowania"
        8 godzin dziennie, bez żadnej pracy w domu, ślęczenia z papierami poza
        godzinami pracy i tak dalej. Można wybrać wolny zawód, dobrze płatny, ale nie
        zaharowywać się na pełnym etacie, mieć tydzień pół na pół dla siebie i dla
        pracy, mieć wolne kiedy się chce.

        W Polsce to wszystko są bajki z księżyca wzięte. Prace niestresowe, na
        niższych stanowiskach nie dają pracownikowi pensji, tylko nędzną jałmużnę, i,
        jeżeli nie ma się bogatych rodziców, zero widoków na własne mieszkanie, na
        wakacje, na godne życie. Zostaje wegetacja na chińskich zupkach. Praca w
        wolnym zawodzie w Polsce też wymaga pełnego zaangażowania i pełnego wymiaru pracy.

        • Gość: Kain Re: Gdyby w obszernym tekście o żółwiach morskich IP: 188.33.235.* 14.05.10, 18:44
          > Na Zachodzie, gdzie ludzie rodzą się w rodzinach mających jakies zaplecze
          > finasowe i mieszkalne, oszczędności i tak dalej, można sobie żyć jak "igrek".

          Ty chyba w życiu nie byłeś na zachodzie... Przytłaczająca większość ludzi nie ma
          własnego mieszkania (płacą kredyt hipoteczny, wynajmują, mieszkają w
          spółdzielniach które nie spłacają kredytu a same odsetki "bo tak się bardziej
          opłaca"), nie ma oszczędności ani zaplecza finansowego - co najwyżej długi na
          kartach kredytowych. Zachód nie oszczędza, zachód wydaje - na bieżące potrzeby
          wydaje się kasę którą dopiero zarobisz za 2-3 miesiące.
      • Gość: Zen Jak obłaskawić pokolenie Y? IP: 195.212.199.* 14.05.10, 15:54
        Wypowiedzi czytelników bardziej oddają rzeczywistość niż artykuł. W
        Polsce jest zbyt dużo ubóstwa wyzyskiwaczy(pracodawców). By
        przeciętny Młody Polak miał luksus myśleć o takich pierdołach jak
        niema swojego mieszkania gdzie ma założyć rodzinę. I stara się
        (kuriozum do potęgi) o kredyt na mieszkanie = niewolnictwo na prawie
        całe życie. Lepiej niech o tym bedzie głośno czemu u nas mieszkania
        kosztują tyle samo lub więcej niż na zachodzie.
        Wejść na rynek pracy(ludzkiej a nie jak przysłowiowy murzyn) jest
        bardzo, cięzko. Potem już jakoś idzie. Trzeba też przyznać, że
        obecni młodzi ludzie są przeżarci propagandom zachodniego
        kapitalizmu przez tuby w stylu MTV VIVA itd.
        • maryshaa Re: Jak obłaskawić pokolenie Y? 14.05.10, 16:05
          > Lepiej niech o tym bedzie głośno czemu u nas mieszkania
          > kosztują tyle samo lub więcej niż na zachodzie.

          A wyobraź sobie, że kosztują o połowę mnie... i są w rękach naszych
          zachodnich sąsiadów :-) Niestety wolny rynek to kij który ma dwa
          końce... cierpimy na tym my, nie ma co ukrywać, bo nasze pensje
          odstają od zachodnich...

          Co do pokolenia Y, chyba póki co da się to zauważyć w dużych
          miastach. Niedawno się zetknęłam z tym pojęciem i jest w tym trochę
          prawdy. Natomiast na pewno nie jest to zjawisko na dużą skalę, jak
          ktoś to już przede mną opisał - po prostu nas nie stać na bycie Y...
          • rabart Re: Jak obłaskawić pokolenie Y? 14.05.10, 16:11
            Mieszkania w Berlinie są tańsze od mieszkań w Polsce. I to w realnych cenach,
            nie w przeliczeniu na cena/zarobki.
          • Gość: mag Re: Jak obłaskawić pokolenie Y? IP: 109.243.123.* 14.05.10, 19:37
            Trzeba mieć nierówno pod sufitem aby wierzyć, że istnieje coś takiego jak wolny
            rynek.

            Rozmiar głupoty ludzkiej potrafi człowieka zdruzgotać.
      • Gość: Pokolenie MPEG4 Re: Jak obłaskawić pokolenie Y? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.10, 16:12
        To już mamy Pokolenie Y ? A co się stało z Pokoleniem X, Pokoleniem @,
        Pokoleniem Nic i Pokoleniem JP2 ? Musieli być strasznie chorowici.
      • ilirian Za Odrą 86 proc. respondentów sondażu zapewniło 14.05.10, 16:14
        Za Odrą 86 proc. respondentów sondażu zapewniło, że chętnie chodzi do pracy.
        Co by było, gdyby ankieta była anonimowa?
        • Gość: sławek Re: Za Odrą 86 proc. respondentów sondażu zapewni IP: 81.15.197.* 16.05.10, 08:07
          właśnie...a zna ktoś szkopa narzekającego na cokolwiek?
      • Gość: waszpierdziong Jak obłaskawić pokolenie Y? IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.05.10, 16:33
        a w tytule na pierwszej stronie totalny BYK: "za 3 tyś". Co robi tutaj Ś?
      • Gość: Max Jak obłaskawić pokolenie Y? IP: *.chello.pl 14.05.10, 16:36
        Pytanie w niemieckiej ankiecie powinno brzmieć: "Czy przychodziłbyś chętnie do
        pracy zarabiając 750 euro (3000zl) miesięcznie?" Założę się, że wyniki byłyby
        zupełnie inne...
        • Gość: rysul Re: Jak obłaskawić pokolenie Y? IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.05.10, 19:29
          A drugie pytanie by brzmiało: Czy byście wogóle przyszli do pracy
          za 500 euro?
      • Gość: złykrwiopijca Chętnie zapłacę (i płacę) nawet 12 netto. IP: *.cdma.centertel.pl 14.05.10, 17:19
        Tylko, że w tej generacji nie ma komu. Przykro mi, ale mój wniosek jest taki,
        że ludzie poniżej czterdziestki (ci "po" wchodzili w życie w innych czasach, a
        w jakich - pamietam, też jestem po czterdziestce), zwłaszcza ci mocno poniżej
        czterdziestki, zazwyczaj nie nadają się do NICZEGO. Oczywiście, generalizuję,
        ale widzę głównie dwie postawy: 1. "jestem wielki sam w sobie i wszystko mi
        się należy, ale wymagać ode mnie nie wolno, bo to poniżej mojej godności" - ci
        są do odstrzału, więcej słów na ich temat szkoda; 2. "Jestem wielki i wykończę
        konkurencję w firmie, mój cel to top i to już!" - to mi też nie pasuje, bo ja
        nie znoszę korpo-zwierząt liżących tyłki przełożonych i depczących tych niżej,
        zawsze gotowych wsadzić nóż pod żebro kolegom z firmy. Ale uwaga, pretendenci
        - dziś to jest nisza, w której niepodzielnie rządzi szeroko pojęty Orient i
        Polak ma niewielkie szanse przetrwać to do KOŃCA. Kilka karier to wyjątki od
        reguły. Trochę poturlałem się na wysokich stanowiskach w "zacnych" corpo i
        wiem, czym to pachnie. Patele i Gupty do spółki z Abdellahami i innymi Xiu
        wykończą niebawem wszystko, może poza bladolicym CEO... O ile firma nie jest
        już orientalna... Tak czy siak w mojej skromnej firemce takie okazy też nie są
        do niczego potrzebne. Zostają mi ludzie dojrzali. Ale oni za dekadę-dwie
        zaczną wymierać. Ja będę wtedy popijał mojito jako emeryt gdzieś na Bermudach,
        ale jak wtedy będzie wyglądał "aktywny zawodowo świat" - strach się bać...
        • Gość: cichy Re: Chętnie zapłacę (i płacę) nawet 12 netto. IP: *.lodz.mm.pl 14.05.10, 19:01
          Powiedz lepiej za jakie usługi płacisz te 12 tys. Podpiszemy umowę i jeszcze ci fakturkę wystawię, żebyś nie musiał mnie zatrudniać na etat. Co do korpo zgadzam się w 100% - spróbowałem i dziękuję. Tam relacje między pracownikami powodują torsje. Co do "Y" - hmm.. po części trudno się dziwić - określanie 12-14 godzinnego dnia pracy mianem "czellendzing task" i czcze opowieści o "łerk lajf balans" po kilku miesiącach przestają bawić.
        • Gość: edek może być za 6 brutto. trochę mi brak do 40 IP: *.chello.pl 14.05.10, 19:32
          napisz coś więcej o tej robocie
          • Gość: złykrwiopijca Re: może być za 6 brutto. trochę mi brak do 40 IP: *.cdma.centertel.pl 14.05.10, 20:33
            Market access. Farmakoekonomia. Regulatory. Premarketing. Znasz BARDZO dobrze
            niuanse i rynki (zwłaszcza nowej) EU? Jest dobra kasa i... udziały w spółce (1%
            za dobrze zrealizowany projekt - dziś mam 78% udziałów, zaczynałem od 100%).
            Nie, nie w PL, tu się nie da w sposób całkiem cywilizowany - bowiem widziałem
            iwabradyny cień. Ale ja nie nawiązuję kontaktów prze forum. Kto zna temat - ten
            wie i znajdzie. Pozdrawiam, bez odbioru.
            • Gość: P.M. Re: może być za 6 brutto. trochę mi brak do 40 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.10, 21:50
              Hmm warunki faktycznie "ciekwe" ;)
              6000 tyś.. podstawy.. słabo ale niech będzie..
              i 1% premii od projektu...??? to jest bardzo słabo faktycznie z ciebie
              krwiopijca. W poprzedniej firmie miałem target 2 mln zł rocznie.. i miałem 2
              procent. Bo ten twoj 1% daje 1600 zł brutto na miesiąc, no to śmiech jest. Teraz
              mam 5 % od zysku.. i to już jest cool. No i podstawę tak 2tys więcej.
              Wcale się nie dziwię że same patałachy do Ciebie przychodzą.. Jak płacisz tak
              masz. Żaden dobry i doświadczony pocownik, około 30, nie przyjdzie za takie
              pieniądze.. Inni płacą lepiej.
              • agulha Re: może być za 6 brutto. trochę mi brak do 40 15.05.10, 01:00
                Kto tu czegoś nie rozumie?
                Ja zrozumiałam poprzedni post tak: płaca 12 tys. zł (=12000) netto, za udany
                projekt 1% udziału w SPÓŁCE.
                Ty zrozumiałeś: płaca 6 mln zł (6000 tys.), a procent liczony od ZYSKU.
            • Gość: edek nie moja branża, robię w łopatą do odśnieżania IP: *.chello.pl 14.05.10, 22:14
              jakby kto był zainteresowany, to mogę zostać konsultantem

              znam też Franka i Mietka a z Józkiem pijamy wódeczkę

              oni teraz są dozorcami, a ja rzuciłem te robotę i tylko im tera projekty odśnieżania i zamiatania robię
        • Gość: 666 Zapomniało bydle jak cielęciem było? IP: 195.82.180.* 15.05.10, 07:55
          A Ty chciałeś zarabiać w pierwszej pracy? Od razu umiałeś wszystko?

          A może należysz do tych co tyrali za 1200 na początku, a teraz żal
          cztery literki ściska, że ktoś inny (przy rosnących cenach wszystkiego)
          nie chce?
      • black_halo Kiedy napisza o roznicy zarobkow? 14.05.10, 17:25
        Smieciarz w nieczech moze i ma najnizsza pensje krajowa ale swobodnie
        sie za nia utrzyma, wynajmie mieszkanie, zrobi oplaty, kupi jedzenie
        i ubranie i jeszcze odlozy. Moze nie ma najnowszego modelu mercedesa
        ani nawet Yariski ale stac go by zatankowac do pelna. I stad sie
        bierze zadowolenie z pracy. A co w Polsce? Mlody czlowiek konczy
        szkole, w ktorej mu mowiono, ze jest elita narodu, idzie na pierwsza
        rozmowe i sie dowiaduje, ze jak nie wezmie pracy za 1200 na reke to
        na jego miejsce czeka conajmniej ze trzy setki chetnych pracowac
        nawet za mniej. Przyjmuje robote, po miesiacu wplywa pierwsza wyplata
        i ... okazuje sie, ze po zrobieniu oplat ledwo starcza na nedznej
        jakosci jedzenie, nie wspominajac o ubraniu, lekach czy
        przyjemnosciach. I jak ma byc zadowolony ze swojej pracy jesli pensja
        zapewnia mu jedynie wegetacje?

        Polscy pracodawcy zapomnieli tez o jednym. W dniu wuniowstapienia
        zaczely wyjezdzac z Polski tysiace ludzi. Na dzisiaj szacuje sie, ze
        wyjechalo 2.5 mln. Za rok kryzysu juz nie bedzie a swoj rynek pracy
        otworza Niemcy. Moge sie zalozyc, ze jednego dnia wyjedzie kolejne
        2.5 mln obywateli, zazwyczaj w wieku produkcyjnym i reprodukcyjnym.
        System emerytalny bolesnie sie przekona o dziurze.
        • rabart Re: Kiedy napisza o roznicy zarobkow? 14.05.10, 17:29
          Ja zbieram pieniądze od rodziny i wyjeżdżam w okolicach września, pażdziernika.
          Wolę być śmieciarzem w UK, niż żyć w tym kraju.
          • black_halo Re: Kiedy napisza o roznicy zarobkow? 14.05.10, 17:36
            Masz racje. zwlaszcza, ze na zachodzie nie ma takiej rozbieznosci
            zarobkow. Ja dla przykladu zarabiam tylko troche mniej na zmywaku niz
            zarabialam jak poczatkujacy inzynier. No i nie ma niespojnej sciezki
            kariery jak w Polsce. Bo przeciez w Polsce nie trzeba jesc, pic i
            placic rachunkow pomiedzy jdna praca a druga.
        • Gość: qra Re: Kiedy napisza o roznicy zarobkow? IP: *.sta.asta-net.com.pl 14.05.10, 17:39
          Główna przyczyna - zarabiamy tyle samo jeśli chodzi o ilość jednostek
          monetarnych, czyli np. w Polsce 2000 zł i np. na Słowacji 2000 euro. Tylko tutaj
          np. litr paliwa kosztuje 4,7 zł, a tam 1,2 euro. Prosty rachunek - Słowak kupi 4
          razy więcej paliwa.
      • Gość: Tomas Niech sobie pokolenie Y lepiej odlozy na dobra IP: 89.204.229.* 14.05.10, 17:44
        emerytute, bo za 10 lat 60% mlodych Polakow bedzie zyla poza granicami RP!
      • sselrats naturalna zdolność do poruszania się w Internecie 14.05.10, 17:47
        Jeśli dodamy do tego nieumiejetnosc weprodukowania umyslem lub
        rekoma czegokolwiek co pracodawca moze sprzedac, to mamy obraz
        pokolenia Y.
        • Gość: gg Re: naturalna zdolność do poruszania się w Intern IP: *.149.100.20.adsl.nextra.cz 14.05.10, 18:15
          idz sie lepiej sam "weprodukuj" pajacu
      • Gość: Rybolous Umiejętności IP: *.chello.pl 14.05.10, 18:58
        Człowiek nie może znaleźć pracy jako redaktor, podczas gdy w ogólnopolskim
        portalu zatrudniają "redaktorów", którzy jako skrót od tysiąc" stosują "tyś.".
        Żenada:(
      • lokator Re: Jak obłaskawić pokolenie Y? 14.05.10, 19:20
        "Zadowolony pracownik oznacza zysk

        - Dziś coraz więcej firm zdaje sobie z tego sprawę - mówi Cascio -
        Menedżerowie przestają traktować pracowników jak koszta..."

        Ja to wiedziałem już "za komuny" (mam 48 lat), a teoretycy
        biznesu
        karmią się do dziś lekturami o "zarządzaniu poprzez
        stress".

        W gruncie rzeczy współczesny kapitalizm od bolszewizmu różni się
        niewiele. Kiedyś dominowała chciwość władzy, dziś chciwość pieniędzy.
        Wielkie korporacje z rozproszonym akcjonariatem to w
        zasadzie "społeczne środki produkcji", zarządzane nie przez
        właścicieli, ale przez management będący odpowiednikiem nomenklatury
        partyjnej - (samozwańczych) przedstawicieli ludu pracującego miast i
        wsi, czyli rozproszonego akcjonariatu.
        Metody i stosunek do człowieka wcale się nie zmieniły. Groźby w
        rodzaju "a co, może socjalizm się tobie nie podoba?" zastąpiły
        inne: "na twoje miejsce jest dziesięciu innych". W obu przypadkach
        końcowy wniosek przedstawiany szerwgowemu pracownikowi jest
        identyczny: "morda w kubeł".
        • Gość: a Re: Jak obłaskawić pokolenie Y? IP: *.ver.abpl.pl 14.05.10, 22:03
          100% racji
      • sselrats Pokolenie Y nie umie znalezc sie w Internecie 14.05.10, 19:25
        lepiej niz poprzednie pokolenia. Najlepiej spojrzec na to jak
        formulowane sa mysli w wypowiedziach na forach. W dominujacej
        wiekszosci nie sa one wypowidziami na temat a atakami ososbistymi na
        forumowiczow o odmiennym zdaniu. Pokolenie Y to kolejne pokolenie
        zmarnowaej szansy na cywilizowana Polske.
      • Gość: lexyy.23 Jak obłaskawić pokolenie Y? IP: *.4-2.cable.virginmedia.com 14.05.10, 19:27
        tez mysle, ze to chodzi o kase czyli roznice w zarobkach i nic wiecej, z tym
        ze u nas nie zanosi sie na poprawe bo zawsze sie znajda argumenty przeciwne
        jakimkolwiek podwzykom, lewiatan i reszta tego pilnuja i zawsze wymysla jakis
        argument, kiedys slyszalem ze polacy nie sa mobilni w poszukiwaniu pracy jak
        np. w usa ale okazalo sie ze po akcesji wyjechalo miliony polakow na zachod
        nie tylko do uk czy irlandi ale i islandi, norwegi itd, kolejny argument to
        mala efektywnosc ale czemu sie dziwic skoro zarabia sie 1500,pozatym kto
        popracowal w uk i widzial angoli w pracy i ich stawki moze sie zdziwic
        ,ostatnio dyzurni ekonomisci nawijaja o rzekomych ogromnych kosztach pracy
        choc wiadomo ze w porownaniu z zachodem wcale nie sa duze i jestesmy
        chinczykami w europie, dlaczego nie powiedza tego ze zainwestowana zlotowka w
        pracownika polaka daje im o wiele wiecej niz zainwestowana w angola czy
        szweda, pozatym jak kazdy wie polacy pracuja najdluzej i porownuje sie ich do
        koreanczykow, nastepna sprawa to koszty pozaplocowe, ktore podobno tak bardzo
        powoduja obnizke wynagrodzenia a w Europie Zachodniej stanowią bardzo ważny
        element wynagrodzenia za pracę, udział świadczeń pozapłacowych w pakiecie
        motywacyjnym w europejskich korporacjach międzynarodowych wynosi ponad 18% -
        prawie sześciokrotnie więcej niż w Polsce, do tego dochodza wyglaszanae przez
        specow formulki ze jestesmy leniami, roszczeniowcami, ze nie ma komu robic itd.
      • Gość: ontos2 Do autora tekstu: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.10, 19:55

        "tyś" jest kim z wykształcenia?
      • Gość: marudnysmerf Jak obłaskawić pokolenie Y? IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.10, 20:28
        co to są zasoby ludzkie?Nowomowa pseudo uczonej yntelygencji jest żałosna.
        • Gość: elguth Re: Jak obłaskawić pokolenie Y? IP: *.pools.arcor-ip.net 14.05.10, 21:30
          hallo,
          pokolenie x czy y, pseudonaukowcy znowu cos wymyslili? Oczywiscie kazde
          pokolenie ma swoje plusy i minusy, problem w tym zeby te plusy nie przycmily
          minusow (jak to w tym misiu bylo).
          Ja mam inny problem. Pokolenie tzw. wyksztalciuchow. Mieszkam od prawie 30 lat
          na zachodzie do Polski przyjezdzam 1 x do roku, ale mam kontakt z rodzina i tez
          z tym tzw. pokoleniem y. Musze przyznac ze tak intensywnego pociagu do
          skonczenia studiow jak w Polsce na zachodzie nie ma. Nie wazne co, nie wazne jak
          i nie wazne jaka uczelnia najwazniejsze miec papierek co ja potem umiem tez nie
          wazne. Tumany ida ze szkoly do szkoly a i tak tumanami zostana i nakoniec 5 tys
          na lape i samochod na dziendobry.
          Od 6 lat jestem na kierowniczym stanowisku w zakladzie o sredniej wielkosci 200
          zatrudnionych, jestem za jakosc/audyt i montage odpowiedzialny z 16
          pracownikami. Nie mam skonczonych studiow wyzszych, ale nie jest tutaj
          najwazniejsze, licza sie umiejentnosci i zdolnoscfi prowadzenia personelu. Mam
          tez trzech inqenieur na moim oddziale dwoch z dluzszym starzem ode mnie, ale jak
          juz powyzej napisalem umiejetnosci sa tutaj najwazniejsze.
          • insomnia.1 Nie masz kontaktu z POlską 14.05.10, 22:18
            >jestem za jakosc/audyt i montage odpowiedzialny z 16 pracownikami<

            W wielkich zakładach montażowych w Polsce nazywane jest to "kontroler jakości" i
            też nie wymaga się od tych osób wykształcenia. Wystarczy przyuczenie i
            doświadczenie na montażu.

            >Od 6 lat jestem na kierowniczym stanowisku<

            Zgadza się: tak zwany Team Leader. U nas też robią to osoby bez szkoły (nawet
            matury nie mają niektórzy, wystarczy, że szef ich polubi.... znaczy uzna ich
            wartość, umiejętność i inne walory ;)
            Prawdopodobnie w związku z tym, że pracujesz w stosunkowo małym zakładzie (200
            osób) jak na montaż, to obrabiają tobą 2 albo i 3 etaty: Team Leader i Kontroler
            Jakości/Audytor Wewnętrzny.

            >Mam tez trzech inqenieur na moim oddziale<

            W Polsce) też do opieki nad konkretnym działem montażu przypisuje się
            konkretnego inżyniera. I co jest charakterystyczne, : nasi team leaderzy bez
            szkół również lubią opowiadać że "mają" w swoim dziale inżynierów (tak, żeby
            wyglądało, jakby byli przełożonymi tego inżyniera, co jest oczywiście nieprawdą,
            ale jak ktoś się nie orientuje, to może się nabrać).
            • Gość: elguth Re: Nie masz kontaktu z POlską IP: *.pools.arcor-ip.net 14.05.10, 23:50
              do "insomnia1"

              >jestem za jakosc/audyt i montage odpowiedzialny z 16 pracownikami<

              W wielkich zakładach montażowych w Polsce nazywane jest to "kontroler jakości" i
              też nie wymaga się od tych osób wykształcenia. Wystarczy przyuczenie i
              doświadczenie na montażu.

              No widze ze trafilem w samo sedno sprawy. Moze za malo opisalem moje obowiazki i
              czym zajmuje sie nasz zaklad.
              Jestesmy nr. 1 na swiecie w produkcji/ badaniu specjalnych pump i nr. 1 w
              produkcji/ badaniu/ rozwijaniu extruder (spawanie specjalnych plastykow (Nagrody
              miedzy innymi zanajlepiej prowadzony i Innowacje).

              >Od 6 lat jestem na kierowniczym stanowisku<

              Zgadza się: tak zwany Team Leader. U nas też robią to osoby bez szkoły (nawet
              matury nie mają niektórzy, wystarczy, że szef ich polubi.... znaczy uzna ich
              wartość, umiejętność i inne walory ;)
              Prawdopodobnie w związku z tym, że pracujesz w stosunkowo małym zakładzie (200
              osób) jak na montaż, to obrabiają tobą 2 albo i 3 etaty: Team Leader i Kontroler
              Jakości/Audytor Wewnętrzny.

              No jednak boli, ale jak napisalem umiejetnosci sie licza. W tym zakladzie jestem
              od szesciu lat na kierowniczym stanowisku, wczesniej 18 lat w przemysle
              samochodowym jako (konzern 2300 zatrudnionych jako zastepca kierownika + QMB i
              somodzielne stanowisko odpowiedzialny za dostawcow jako externe audytor z
              uprawnieniami itd.....
              Piszesz maly zaklad no pod wzgledem produkcyjnosci w poruwnaniu to w Polsce
              jest to zaklad z 1000 zatrudnionych. Wiec nie jestesmy znowu tacy mali jak juz
              napisalem nR 1 na Swiecie ( prosze google).

              >Mam tez trzech inqenieur na moim oddziale<

              W Polsce) też do opieki nad konkretnym działem montażu przypisuje się
              konkretnego inżyniera. I co jest charakterystyczne, : nasi team leaderzy bez
              szkół również lubią opowiadać że "mają" w swoim dziale inżynierów (tak, żeby
              wyglądało, jakby byli przełożonymi tego inżyniera, co jest oczywiście nieprawdą,
              ale jak ktoś się nie orientuje, to może się nabrać).

              -Tak moze jest w Polsce, tutaj nie ma takich niby kierownikow. Sa przejrzyste
              struktury i ja jestem za personel na moim oddziale odpowiedzialny.. I to nie
              jest montowanie jakie Ty znasz np. LG. tylko kazda pumpa to jest cos nowego i o
              najwyzstej jakosci (2000 pump rocznie)
              Moze jeszcze cos nie cos. Firma gdzie teraz pracuje wykupila mnie z mojego
              poprzedniego konzernu tzn. musiala odpalic cos niecos . Wiec przestan sie tylko
              papierkami zastawiac. Oczywiscie ze mam mature (niemiecka), ale na studia nie
              bylo czasu, moze jestem za leniwy, ale to co chcialem osiagnac do 45 osiagnolem
              ( nie jestem chciwy, ale 3 x wczasy w roku, dom, samochod firmowy ++++ dzieci
              chodza do prywatnej szkoly itd. )


              Moze masz zle doswiadczenia ze np. meister jest nad toba, sluchaj wstrzymaj
              powietrze powiedz sobie ze moze za jakies 40 lat bede madrzejszy niz ten majster
              i wteda ja bede u gory, ale na razie m. w kubel i uczyc sie. Wielkej nadzieji ci
              ale nie robie albo masie ta inteligencje albo sie ja nie ma.

              No zaczoles/ las. sorry za bledy, ale mialem tylko 7 klas polskiej szkoly i to
              przed 30 laty.
      • sselrats Kiedy napisza ze zrodlem niskich zarobkow w Polsce 14.05.10, 21:14
        jest fakt, ze pracujacy utrzymuja armie mlodych emerytow, ludzi na
        lewych L4 i innych przedwczesnie nieproduktywnych
      • Gość: Mihrunisa Jak obłaskawić pokolenie Y? IP: *.chello.pl 14.05.10, 21:30
        Sami się obłaskawią ;). Parząc na obecny system edukacji pokolenie Y nie ma
        doświadczenia a jego wiedza jest delikatnie mówiąc niepełna. O co się zatem bić???
        • rabart Re: Jak obłaskawić pokolenie Y? 14.05.10, 22:19
          Wcale się nie obłaskawią tylko wyjadą. Nawet ja bez pracy nie odpowiadam na
          kolejne ogłoszenia o akwizycji, wolę już pracować jako śmieciarz za granicą, ale
          przynajmniej za godziwe pieniądze.
      • Gość: WW Jak obłaskawić pokolenie Y? IP: *.gdynia.mm.pl 14.05.10, 21:52
        mam 24 lata ( w tym roku 25), obroniłam się w zeszłym roku, w styczniu
        założyłam firmę. Moje wymagania? 2000 netto i nagle okazało się, że zarabiam
        5000 brutto. Można powiedzieć, że mam szczęście, pracowałam (czyli uczyłam
        się) sporo, dużo też inwestowałam w siebie. Nie tyle finansowo, co... hmmm...
        czasowo? intelektualnie? Jestem perfekcjonistką, więc coś w tym jest. Rodzice
        też inwestowali - owszem - do 15 roku życia, kiedy to nie znaleźliśmy się w
        poważnych kłopotach finansowych. Pochodzę z małego miasta (do 14 tys.
        mieszkańców), na studiach miałam kredyt. Reasumując - naglę trafiłam do
        jakiegoś tam pokolenia Y. Chociaż wymagania moje różnią się od wytycznych.
        (jestem realistką - dziś mam szczęście - jutro starczy mi 2tys.), ale robię to
        co lubię i na własnych zasadach. Nie wierzę, że w Polsce się nie da. Weszłam w
        życie zawodowe rok temu (jeszcze na studiach brałam zlecenia) - z kredytem i
        bez wkładu własnego. Jak to się nie da? Jedyną przewagą, dość znaczną, którą
        posiadam, była miłość do matematyki;D i politechnika... wybór nie do końca
        świadomy, a jednak słuszny.
        • Gość: WW P.S. IP: *.gdynia.mm.pl 14.05.10, 22:01
          pracuję 3-12h dziennie 5-7 dni w tygodniu..., ale lubię swoją pracę i mogę ją
          wykonywać wszędzie.
        • rabart Re: Jak obłaskawić pokolenie Y? 14.05.10, 22:21
          Nie wierzę, że w Polsce się nie da.
          Bo tobie się udało? W Polsce 4.5mln nie może dostać pracy, myślisz że to z
          powodu ich nastawienia czy sytuacji gospodarczej kraju?
          • Gość: WW Re: Jak obłaskawić pokolenie Y? IP: *.gdynia.mm.pl 14.05.10, 22:57
            generalizowałam... za co przepraszam... jak wspomniałam wyżej mój tata stracił
            pracę i długo nie mógł jej znaleźć (przed 50tką wtedy - studia wyższe - masa
            stanowisk, o których ja - jako dziecko nie miałam pojęcia, studia podyplomowe i
            CV na 3 strony), mój starszy brat też miał problemy - nie twierdzę, że nie.
            Jednak - chodzi mi o podjęcie ryzyka i zaangażowania - jeszcze wczoraj mama mi
            mówiła - my nigdy nie ryzykowaliśmy( w domyśle - rodzina), Ci co ryzykowali
            wygrali. Znowu generalizacja z jej strony. Ja nie zaryzykuję już wszystkiego,
            ale 4 miesiące temu ryzykowałam wszystko. (oczywiście poza rodziną, poza
            wsparciem..., ale rozumiem, że jeśli się nie ma nic - w sensie finansowym,
            ciężko jest myśleć, że ma się "cokolwiek". Nagle okazuje się, że bez pracy
            człowiek jest nikim. - nie jestem pewna, czy to dobrze ujęłam. Bezsilna byłam
            krótko, no i wciąż miałam kredyt studencki, ale... wiem, że nie jest łatwo.
            Najtrudniej jest poradzić sobie z samym sobą.) Reasumując -moim zdaniem trzeba
            jednak podjąć pewne ryzyko, zająć się sobą, wstrzymać oddech i wykorzystać swoje
            zdolności do maksimum, bo coś na co czekamy - może nie nadejść - patetycznie to
            wyszło - jak napisałam wyżej - teraz mam szczęście, ale zadowolę się też
            czymkolwiek. W ciągu ostatnich 5 miesięcy moje działanie poza pracą - sprowadza
            się do niezamykania drzwi. Drzwi wśród znajomych, przyszłych klientów...
            I jeszcze jedno - nie chciałam się chwalić - za długo miałam do rozdysponowania
            600 zł miesięcznie (w tym akademik, jedzenie, studia i rozrywka), żeby strugać
            wielką panią, chodzi mi raczej o wiarę we własne możliwości i... ciągłe
            kształcenie się w tym, w czym jesteśmy dobrzy. Pzdr.
          • Gość: WW Re: Jak obłaskawić pokolenie Y? IP: *.gdynia.mm.pl 14.05.10, 23:09
            przeczytałam swój post i jest cośkolwiek infantylny... a nadal nie
            odpowiedziałam na Twoje pytanie. Moim zdaniem - jedno i drugie. Nastawienie
            pozytywne ma się średnio przez 6 do 12 miesięcy. Nastawienie, nastawieniem.
            Większość osób, które znam, które nie mają pracy, szukają, podobno - nastawienie
            pozytywne - więc dajesz im namiar - zadzwoń tam, popytaj, dowiedz się, wyślij -
            i ta większość z powątpiewaniem - a pewne, a na 100%? Oni muszą się przecież o
            tym przekonać! I następne stadium - zadzwonili, dostali ofertę i nadal nie
            wiedzą, czy się godzić!
            Sytuację gospodarczą mamy beznadziejną, wiem. Byłam na stypendium zagranicznym
            rok - mam pewne porównanie - jednak nastawienie i pracodawców i pracobiorców
            jest... hmmm... złe?
            • indygo_1 Re: Jak obłaskawić pokolenie Y? 14.05.10, 23:22
              nudzisz :)
              • Gość: piter i do tego zarozumialska ;) IP: *.jmdi.pl 15.05.10, 00:08
                no i nudzi...
                • Gość: WW Re: i do tego zarozumialska ;) IP: *.gdynia.mm.pl 15.05.10, 00:26
                  hehe.. pewnie, że tak;p zamist w piątkowy wieczór się bawić;)
        • Gość: elguth Re: Jak obłaskawić pokolenie Y? IP: *.pools.arcor-ip.net 15.05.10, 00:17
          hallo,
          tak trzymac, oczywiscie pieniadze sa wazne. Jestes jeszcze mloda Kobieta,
          dopiero na poczatku twojej " drogi krzyzowej" dobra rada na poczatek trzymaj
          sie pieniedzy, tzn. zeby nie stracic finansowej strony z oczu ( jutro bede miec
          tylko 2 tys. ale mieszkanie kosztuje 1.500) wiesz o czym pisze. Jak szukasz
          pracownikow to za nim podejmiesz decyzje przespij 2 noce i po 48 godz. zadzwon
          do kandydata i zadaj mu jesze min. 2 pytania ktore przy rozmowie z toba mu
          zadalas np. dlaczego wybral twoja firme i dlaczego chce zmienic prace zobaczysz
          co odpowie? Od ca. 15 lat mam tan system i 90% trafiam oczywiscie dochodza jesze
          inne faktory, ale to jest pomoc.
          • Gość: WW Re: Jak obłaskawić pokolenie Y? IP: *.gdynia.mm.pl 15.05.10, 00:39
            Dzięki za radę, każda jest cenna;)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka