Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Proszę o opinie na temat mojej pracy:)

    IP: *.cable.net-inotel.pl 18.09.11, 08:11
    Z końcem września kończy mi się okres próbny. Stanowisko specjalisty w korporacji z zagranicznym kapitałem. Umowę na 99% mi przedłużą, nie wiem, na ile, ale wstępnie dowiedziałam się, że na więcej pieniędzy nie mam co liczyć. Obecnie pracuję za 1 813,10 PLN na rękę miesięcznie.

    Skończyłam prawo, znam biegle angielski, średnio hiszpański, nie mam zbyt dużego doświadczenia zawodowego. W obecnej firmie pracowałam od stycznia, na zastępstwo. W maju dostałam ofertę pracy na stałe, bliżej, za lepsze pieniądze - odeszłam, ale po miesiącu wróciłam do poprzedniej firmy - właśnie na okres próbny. W czasie okresu próbnego zdałam odpowiednie egzaminy, zrobiłam na dzień dzisiejszy 175% planu (a do końca miesiąca jeszcze trochę zostało), tłumaczę na angielski dokumenty, czasem po 30 stron.

    Na sam gaz do samochodu potrzebuję 400 PLN (do pracy mam 20 km w jedną stronę), czynsz za mieszkanie plus rachunki to ok. 480 PLN na miesiąc (samochód i mieszkanie kupili mi oczywiście rodzice hahaha), na uprawianie sportów wydaję 430 PLN miesięcznie (nie zrezygnuję, za bardzo cenię sobie bycie w dobrej kondycji), a jeszcze trzeba się ubrać i coś zjeść czasem... Oczywiście pomagają mi rodzice.

    Wykonuję pełnowartościową pracę, dodatkowo przynoszę firmie (dużej korporacji z dobrymi wynikami finansowymi) oszczędności (tłumaczenia), realizuję powierzone mi zadania... i nie jestem w stanie wyżyć z pieniędzy, które ta firma chce mi płacić.

    Z tego co wiem, inni pracownicy zarabiają troszkę lepiej, ale też bez szału. Czuję się jak frajer. Pracuję sumiennie po osiem godzin dziennie a mimo to nie stać mnie na nic. Nie motywuje mnie to do pracy...

    Co byście zrobili na moim miejscu? Zaryzykować i powiedzieć, że nie podpiszę kolejnej umowy za 2 500 brutto? Siedzieć cicho i się cieszyć, że mam pracę? (wcale nie było łatwo ją dostać!)

    A najśmieszniej będzie, jak jednak nie będą mi chcieli przedłużyć tej umowy.

    Aha, dodam jeszcze, że praca sama w sobie jest super, atmosfera i ludzie też super.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Kagan Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.dsl.telepac.pt 18.09.11, 09:43
        Uciekaj z Polski, dopoki to jest jeszcze mozliwe!
        • Gość: Lady_K Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.cable.net-inotel.pl 18.09.11, 09:52
          Mam taki plan:) Niestety ze względu na wykształcenie poza Polską niewiele warte oraz małe doświadczenie zawodowe muszę jeszcze się jakoś przemęczyć w Kraju Mlekiem i Miodem płynącym :)
          • Gość: Kagan Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.dsl.telepac.pt 18.09.11, 10:13
            Dzis wyksztalcenie to tylko przeszkadza w znalezieniu dobrej pracy.
      • Gość: m Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.ptim.net.pl 18.09.11, 12:30
        a ja pracuje w korporacji nie po 8, a po 10-11 godzin dziennie, co biorąc pod uwagę czas, jaki potrzebny jest mi na dojazd do pracy (ok godzinę w jedną stronę) nie pozostawia mi praktycznie żadnego wolnego czasu. karnet na siłownię, który mam to taki wyrzut sumienia, bo po powrocie o 19 do domu nie mam siły i ochoty wychodzić na siłkę. jeśli zatem nie masz takich problemów, to Twoja sytuacja wcale nie wydaje się być taka zła!
        zastanawia mnie tylko kilka rzeczy - 430zł za sport? co miesiąc kupujesz sobie profesjonalne buty do biegania? jeszcze rozumiem, gdybyś napisała coś w stylu "bo sport to moja pasja i jest to dla mnie najważniejsze w życiu", ale nie... napisałaś "za bardzo cenię sobie bycie w dobrej kondycji"; sorry, ale być w dobrej kondycji można ćwicząc za darmo w domu, biegając po lesie, chodząc na siłownię (150zł/mc), etc.
        no i samochód... może faktycznie nie masz jak inaczej dojeżdżać do pracy, ale ja zarabiając kilkakrotnie więcej niż Ty nie czuję, aby było mnie stać na samochód. 400zł za gaz, do tego ubezpieczenie, przeglądy, pewnie nie jeździsz nowym samochodem, to i jakieś naprawy od czasu do czasu...
        Nie zrozum mnie źle - 1800 zł to niedużo pieniędzy i nie dziwi mnie fakt, że może to komuś nie starczać na życie. ale wydawanie 430zł/mc na sporty i jakieś 600-700zł/mc na samochód zarabiając takie pieniądze, to nieporozumienie.
        • Gość: Kagan Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.dsl.telepac.pt 18.09.11, 12:37
          A co jak ktos nie ma innej mozliwosci dojazdu do pracy? Poza tym, to problemem nie jest paliwo, a naprawy samochodu... Np. u mnie zepsul sie czujnik przy katalizatorze i musialem wymienic caly katalizator.
          • Gość: Lady_K Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.cable.net-inotel.pl 18.09.11, 12:48
            Samochód nie ma jeszcze trzech lat, kupili mi go rodzice. Za karnet na fitness płacę 180 PLN miesięcznie - chodzę tam na 10-12 godzin tygodniowo. 250 PLN płacę za jazdę konną - na miesiąc, 25 PLN za godzinę.

            Do pracy mogę dojechać tylko samochodem. Wszystkie koszty okołosamochodowe sponsorują rodzice.

            Rodzice mi pomagają, jakoś żyję. Ale nie chodzi o to, ile pieniędzy wydaję - chodzi o wysokość moich zarobków, które wydają mi się być śmieszne - nie wiem, czy takie są realia czy ja mam za wysokie oczekiwania... Wydawało mi się, że jeżeli dorosły człowiek pracuje i wykonuje sensowną pracę, w moim przypadku da się ją jeszcze przeliczyć dokładnie na pieniądze dla firmy (+ oszczędność na tłumaczeniach), to stać go na życie... A mnie nie stać i ewidentnie długo jeszcze mnie nie będzie stać.

            Prosiłam o opinie na temat tego, czy moje zarobki są śmiesznie niskie i obraźliwe, czy też ja mam za duże oczekiwania:)
            • Gość: :) Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.adsl.inetia.pl 18.09.11, 12:59
              Wydatki na życie, to raczej nie wydatki na jazdę konną, tylko jedzenie, rachunki i czynsz. Jeśli uważasz, że masz za mało, to są dwa wyjścia- ograniczasz wydatki, albo szukasz lepiej płatnej pracy. Mnie osobiście byłoby trochę głupio brać kasę od rodziców na koszty utrzymania samochodu, który jest niezbędny do wykonywania pracy, a jednocześnie wydawać ponad 1/4 wypłaty na fitness i jazdę konną.
              • Gość: j Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.11, 13:02
                no wydatki na wypasie :)

                ale pewnie bez tych koni i karnetu trudno sie w starbucksie pokazac

                to ciekawy typ - bo to nie jednostki, ale cale pokolenie - 'na zycie ledwo starcza' wiec ciagnie od rodzicow ile wlezie, ale wydatki na rozrywke ma takie jak ktos z 5cyfrowa pensja

                i nie widzi w tym ABSOLUTNIE nic zlego czy dziwnego
                • Gość: Lady_K Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.cable.net-inotel.pl 18.09.11, 13:08
                  ale pewnie bez tych koni i karnetu trudno sie w starbucksie pokazac

                  to ciekawy typ - bo to nie jednostki, ale cale pokolenie - 'na zycie ledwo starcza' wiec ciagnie od rodzicow ile wlezie, ale wydatki na rozrywke ma takie jak ktos z 5cyfrowa pensja

                  Współczuję Ci, jeśli uważasz, że chodzenie do fitness klubu i 2 godziny tygodniowo na koniach to burżujstwo i rozpusta.
                  • Gość: :) Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.adsl.inetia.pl 18.09.11, 13:10
                    Jeśli się zarabia 1800 zł, to raczej jest to rozpusta:)
                    • Gość: Lady_K Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.cable.net-inotel.pl 18.09.11, 13:16
                      To jest inwestycja, która się zwróci. Dzięki intensywnym ćwiczeniom jestem w dobrej formie i będę w dobrej formie przez długie lata, co pozwoli zaoszczędzić na lekarzach, lekach itp. w przyszłości.

                      Boże, rodziców stać, to mi pomagają - nie jest tak, że mama z tatą nie mają co do gara włożyć, a ja idę na konie. Co w tym jest złego? Może kiedyś rodzice nie będą mieć kasy, a ja będę i wtedy ja im będę pomagać, chyba po to jest rodzina, nie?

                      Po raz kolejny powtarzam - nie chodzi o to, na co wydaję pieniądze, bo nawet jeżeli obetnę sobie konie i fitness, to i tak nie starczy na samochód, mieszkanie, jedzenie, ubranie, nie wspominając o wakacjach...

                      Mogę się czuć wykorzystywana przez firmę i nie być zmotywowana do pracy, czy też powinnam całować logo firmy codziennie rano i się cieszyć, że mam robotę?
                      • Gość: heh Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.aster.pl 18.09.11, 13:51
                        > To jest inwestycja, która się zwróci. Dzięki intensywnym ćwiczeniom jestem w do
                        > brej formie i będę w dobrej formie przez długie lata, co pozwoli zaoszczędzić n
                        > a lekarzach, lekach itp. w przyszłości.

                        tak, jasne, i do tego potrzebujesz jazdy konnej. nie zrozum mnie źle - ale takie tłumaczenia nijak się mają do twojej sytuacji i są po prostu głupie. formę można utrzymać na milion innych sposobów. co do jazdy konnej... znasz kogoś zarabiającego mniej niż średnia krajowa, a który w miarę czynnie uprawia ten sport? no właśnie. pracujesz w korporacji, multisport kosztuje, pełna opłata, 150 pln. I masz basen, siłownię, fitness, squash... Jeśli nie masz u siebie takiej opcji, to zorganizuj kilkunastu pracowników, którzy chcieliby coś takiego, niech w firmie się postarają i dostaniecie te karty. w wielu firmach dopłacają do ceny, ale ta karta się opłaca nawet przy pełnych kosztach, więc ...

                        co do pensji... nie wiem w jakim mieście pracujesz, nie wiem co to za korporacja. ale 2500 brutto to raczej pensja na okres próbny... jeśli jest to jakieś miasto typu Kraków/Wrocław/Gdańsk, to, w zależności od korporacji, powinnaś negocjować średnią krajową. Uważam, że to nie Warszawa, bo pewnie byś tą średnią krajową miała...
                  • Gość: j Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.11, 13:16
                    moja droga - z moja pensja moge sobie chodzic na konie ile wlezie, kupic samochod tylko dlatego, ze mi sie podoba i na weekendy latac do pragi czy mediolanu bo mam na to ochote

                    natomiast, kiedy zarabialem tyle co ty (a na poczatku znacznie mniej) to jak mnie nie bylo stac na rozrywke, to szukalem darmowej

                    i nie ciagnalem od rodzicow, zaslaniajac sie, ze mi na zycie nie starcza. to jest roznica miedzy ludzmi urodzonymi w latach 70 a 90. ci drudzy gdzies stracili poczucie przyzwoitosci, maja za to bardzo dobrze rozbudowane 'nalezy mi sie, a co mi tam'

                    a za 1800 mozna sie SPOKOJNIE utrzymac (zwlaszcza bez kredytu na glowie), naturalnie bez rozpusty. wiec wydaje mi sie, ze robisz w konia rodzicow a swoje srodki lokujesz - delikatnie mowiac - glupio

                    co do pensji - pytanie jest tendencyjne, ale wychodzi na to, ze pracodawca nie chce dac wiecej wiec moze wcale tak duzo nie zarabiasz dla niego
                    • Gość: Kagan Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.dsl.telepac.pt 18.09.11, 14:19
                      Jesli burzuj placi komus 1800, to musi na tej osobie conajmniej dwa razy tyle zarabiac...
              • Gość: Lady_K Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.cable.net-inotel.pl 18.09.11, 13:06
                Fitness i jeżdżenie konno to są jedyne przyjemności w życiu jakie mi zostały, tak więc na pewno z nich nie zrezygnuję. Zresztą po raz kolejny powtarzam, że nie ma znaczenia, na co wydaję pieniądze. Jeżeli zrezygnuję z fitnessu i jeżdżenia na koniach, to i tak mi się nie uda wyżywić, ubrać i utrzymać za 1 813,10 PLN miesięcznie.

                Pytanie moje nie brzmi: 'Czy wydaję moje pieniądze sensownie?' tylko:

                'Czy pracując efektywnie 8 godzin dziennie, przynosząc firmie zysk oraz oszczęności na tłumaczeniach mogę się spodziewać zarobków, które pozwolą mi normalnie żyć, czy też powinnam się cieszyć, że w ogóle mam pracę i nie marudzić, bo dostać fajną pracę jest cholernie ciężko?'
                • Gość: :) Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.adsl.inetia.pl 18.09.11, 13:11
                  Odpowiedź nr 2. Sama skonczyłam prawo i wiem, jakie są zarobki absolwentów. Skoro ci nie odpowiadają zarobki, rozglądaj się za inną pracą, ale założę się, że nie będziesz wtedy pracować 8 h dziennie.
                  • Gość: Lady_K Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.cable.net-inotel.pl 18.09.11, 13:24
                    Tą pracę było cholernie ciężko dostać - w dodatku praca jest super, ludzie są super, chodzę tam z przyjemnością i jestem zadowolona ze wszystkiego, oprócz pieniędzy. W ubiegłym roku byłam na rozmowie w konkurencyjnej firmie - padło pytanie o zarobki, powiedziałam '2,500 brutto'. Pan spojrzał na mnie sponad mojego CV, uśmiechnął się i zapytał:
                    'I utrzyma się Pani za to w Poznaniu?'
                    Niestety z tamtej rozmowy nic nie wyszło:(

                    Tak czy inaczej - czuję się zdemotywowana do pracy i uważam, że powinnam zarabiać na tyle, żebym mogła sobie spokojnie żyć - bez szaleństw, ale żebym nie musiała sobie wszystkiego odmawiać. W tym tygodniu pewnie zostanie w końcu poruszony w firmie temat mojej przyszłości - nie wiem, czy powinnam siedzieć cicho i podpisać to, co mi dadzą, czy też ostro walczyć o więcej.
                    • rocambolesca Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) 18.09.11, 13:32
                      No to masz 2 opcje: albo negocjować z dotychczasowym pracodawcą albo szukać nowej roboty.
                      • Gość: heh Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.aster.pl 18.09.11, 13:56
                        wreszcie padło hasło Poznań

                        jakbyś jeszcze typ korpo napisała....

                        tymczasem negocjuj więcej
      • Gość: amr Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.devs.futuro.pl 18.09.11, 14:09
        Nie wiem co skonczylas (gdzie itp) i jakie masz perspektywyw ale skoro mowisz ze nie moglasdluggo nic znalezc, to chyba nie sa najlepsze ;////. Pomysl tez ze 1800zl to nie jest az taka zla pensja - jak na początek. Wg mnie najlepsze wyjscie to zostac w pracy, sciemniac na potege ze chcesz tam zostac, a tymczasem szukac czegos lepiej platnego. Sama chcilam ostatnio rzucic prace bo zle platna, ale genialnie - najpierw zaczelam szukac alternatywy. I jak sie okazalo - nie jest az tak latwo znalezc cos innego, a wiem, ze jakbym tu zrezygnowala i nic od razu nie znalazla to bym sie zalamala - sadze ze u Ciebie tez mogloby tak byc. Wiec - szukaj i pracuj na raz :)
        Powodzenia :)
        • Gość: Kagan Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.dsl.telepac.pt 18.09.11, 14:21
          1800 PLN czyli około 400 € to jest żart, a nie pensja.
          • Gość: Lady_K Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.cable.net-inotel.pl 18.09.11, 17:44
            2 500 brutto na okres próbny - tylko że ten mój okres próbny tak naprawdę trwa od stycznia - najpierw 'na zastępstwo', potem na 'okres próbny', który się kończy 30. września, ale pieniądze mają być cały czas te same - powtarzam po raz kolejny - wykonuję pełnowartościową pracę + przynoszę oszczędności na tłumaczeniach - czy to naprawdę jest warte tylko 1 813,10 PLN na rękę miesięcznie? Przecież to są śmieszne pieniądze:( Wiem, że i tak jestem w komfortowej sytuacji, bo mam na starcie mieszkanie i samochód i pomoc od rodziców, dlatego nie muszę wegetować, tylko żyję sobie normalnie - ale bez szaleństw!

            Największe szaleństwo z tego miesiąca to sushi na obiad za 46 PLN - malutka porcja:) W dodatku wiedziałam, że jest to obiad na który mnie nie stać tak naprawdę - jest to dość przykre:(

            Wchodząc na rynek pracy dwa lata temu wiedziałam, że na początek kasa będzie marna. Ale minęły dwa lata a kasa dalej jest marna i nie zanosi się na lepszą kasę - i to mnie właśnie przeraża. Nie wiem, czy trafiłam pechowo na skąpą firmę, czy sytuacja jest podobna w innych korporacjach, dlatego właśnie napisałam na forum.

            Wszystkie komentarze dotyczące koni i fitnessu mnie zdołowały - to ile mam zarabiać, żeby jeździć na koniu? 10.000 miesięcznie? 20.000? W normalnych krajach jest tak, że dorosły człowiek, który pracuje może żyć NORMALNIE i nie zastanawiać się nad tym, gdzie zaoszczędzić, żeby raz w miesiącu zjeść sushi...
            • Gość: Księgowy Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.09.11, 18:03
              Nie wiem jakie masz auto ale 400zł daje jakieś 160l gazu.Skoro robisz ok 900-1000km. m-cznie to sporo pali te twoje auto.Notabene za 1800-1900 pensji można się utrzymać samemu.No ale bez ekstrawagancji.
              • Gość: :) Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.adsl.inetia.pl 18.09.11, 18:36
                Też się zdziwiłam z tym autem, sama dojeżdżam do pracy 20 km, mam diesla, a wydaję ok. 300 zł miesięcznie.
              • Gość: kagan Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.dsl.telepac.pt 18.09.11, 19:39
                @Ksiegowy - utrzymac to sie mozna i za zero PLN na miesiac, mieszkajac w ziemiance, nie myjac sie, pijc deszczowke i jedzac w lecie jagody a w zimie korzonki oraz padline i to, co sie znajdzie na smietniku.
            • Gość: j Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.11, 18:23
              'normalny' kraj czyli jedno z najbogatszych panstw swiata (niemcy) czy rownie bogate, ale bardziej rozwarstwione USA?

              a moze porownajmy sie tam, gdzie jestesmy - rumunia, bulgaria, wegry (z bardzo podobnym problemem kredytow frankowych)

              jestesmy biednym panstwem, ktore goni, ale dogonic szybko nie moze (a moze nigdy nie dogoni?) bogaty zachod. z naszym podejsciem do pracy, raczej nigdy nie dogoni..

              jako mieszkanka biednego panstwa mozesz naturalnie miec oczekiwania dot. poziomu zycia jak w bogatym kraju, ale czy to jest rozsadne i realne - raczej nie. nikt naturalnie nie broni wyjechac, ale z tego co mowisz, a) niewiele umiesz konkretnego b) masz bardzo wysokie oczekiwania, w takich niemczech calkowicie nierealne na poczatku kariery

              inna sprawa, ze tlumacz w korpo to kokosow nigdy nie przynosil, zwlaszcza ang/pol, czyli najpopularniejsza para jezykow w tym kraju.

              konie to sport klasy sredniej NA ZACHODZIE! u nas, klasy wyzszej, ewentualnie pasjonatow (ktorzy tez konmi zarabiaja na zycie).

              za te 1800 spokojnie bys sie sama utrzymala, rezygnujac z bajerow i zastanawiajac sie co zrobic, zeby umiec cos wiecej niz tlumaczenia - bo zwlaszcza ang/pol to obszar wielkiej konkurencji. jesli zamiast sie rozwijac zajmiesz sie cwiczeniam fizycznymi, to bedziesz bardzo zdrowa bezrobotna. no i ten koszt gazu to solidnie ponad norme, co to za pojazd, SUV?

              ps. sushi w polsce to domena snobow, ktorzy zjedza dowolnie slabo podany szajs i beda sie masturbowac opowiadajac znajomym jakie bylo dobre :) jizas jakim jestesmy glupim narodem..
              • Gość: Lady_K Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.cable.net-inotel.pl 18.09.11, 20:32
                J:

                Nie jestem tłumaczem, tylko prawnikiem, zajmuję się czymś zupełnie innym, a dodatkowo w firmie robię za tłumacza - na czym firma oszczędza fajne pieniążki, a ja z tego nie mam NIC - i to mnie boli.

                Jeżdżę konno ze studentkami, licealistkami, dziewczynami, które zarabiają mniej więcej tyle co ja albo i mniej... Jasne, na koniach można spotkać mnóstwo snobów w oficerkach za 2 000 PLN, którym się wydaje, że strój za kilka k PLN to podstawa jeździectwa, ale wierz mi, że większość ludzi jeździ, bo kocha ten sport i jest w stanie wyrzec się czegoś innego, byle tylko wsiąść na konia:)

                Ewidentnie jednak moje oczekiwania, żeby żyć normalnie są zbyt wygórowane:)

                Szkoda.
                • Gość: niedoszłaobecnaksi Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.11, 11:19
                  > Nie jestem tłumaczem, tylko prawnikiem
                  jako osoba mająca kontakt z branżą tłumaczeń i księgowa (niedoszła, bo się za nią nie uważam, mimo wielu lat doświadczenia) twierdzę Ci (i potwierdzi każdu uczciwy tłumacz przysięgły), że najlepiej teksty prawnicze tłumaczy nie lingwista lecz tłumacz.
                  Masz atut w ręku i nawet tego nie wiesz.
            • Gość: m Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.ptim.net.pl 18.09.11, 20:39
              Nie wiem, co chcesz usłyszeć? Że 1800 netto/mc to mało? Oczywiście, że mało. Czy mało w kontekście pracy, którą wykonujesz? Trudno powiedzieć. Jeśli umiesz ocenić zysk osiągany przez firmę związany z Twoją pracą, to możesz spróbować odpowiedzieć na to pytanie. Tylko pamiętaj, aby stosować w swoich obliczeniach uczciwe stawki. Czyli tłumaczenie korpobełkotu z ang na pl to nie 100zł/stronę wg stawki tłumacza przysięgłego w zleceniach "na wczoraj", a jakieś 10zł wg stawki studenta. Jeśli pracujesz z klientem, to pewnie wiesz na ile wyceniana jest Twoja godzina pracy. Pamiętaj tylko, że koszt pracodawcy to nie tylko Twoja pensja, ale także leasing sprzętu, wyposażenia biura, wynajem powierzchni biurowej, opłaty za media, itd. A to jeszcze nie koniec. Bo nawet jeśli z Twoich obliczeń wyjdzie, że mogliby Ci płacić spokojnie 3000zł, to pozostaje pytanie: "czy nie znajdą kogoś, kto zrobi to za 2000zł?". Jak będziesz przygotowana na rozmowę z szefem, to przedstaw swoje argumenty - "za 1800 nie mogę się utrzymać nawet przy wsparciu rodziców, 2500 dałoby mi możliwość wyjścia na prostą finansowo, a wydaje mi się, że moja praca jest dla firmy na tyle wartościowa, że...", itd. Powodzenia.

              Biorąc pod uwagę jakie pieniądze zaoszczędzasz otrzymując wsparcie od rodziców (~1000zł/mc oszczędności z tytułu posiadania własnego mieszkania vs kredyt/wynajem + ~400zł/mc kosztów obsługi auta), to tak jakbyś miała co miesiąc do dyspozycji 3200zł. Zarabiałem porównywalne pieniądze przez pierwsze 3 lata pracy w Warszawie i jakoś musiałem się utrzymać bez większego wsparcia z zewnątrz, wynajmując mieszkanie, itd. I wiesz co? Nie chodziłem na konie i fitness. Zarabiam teraz kilka razy tyle co Ty, a nadal nie widzę w domowym budżecie miejsca na samochód. Pokolenie naszych rodziców na to, co teraz wszyscy uważają za oczywiste pracowała po kilkanaście lat. Nie urodziłaś się w Szwajcarii, Norwegii, czy Niemczech - masz pod górkę (choć i tak z tak zamożnymi rodzicami jesteś w lepszej sytuacji niż 95% rówieśników).
              • Gość: KAGAN Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.dsl.telepac.pt 18.09.11, 21:53
                Co nie zmienia stanu faktycznego, a jest on taki, ze 400 euro na miesiac to jest smiesznie niska pensja!
                • Gość: m Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.ptim.net.pl 19.09.11, 08:37
                  A pewnie, że bardzo niska. Ceny u nas często jak w innych krajach EU, a pensje kilkukrotnie niższe. Ale jeszcze "śmieszniejsza" jest płaca minimalna.
            • Gość: Dorcia Pamiętaj, Lady_K, my nie żyjemy IP: *.aster.pl 19.11.11, 16:42
              w normalnym kraju!
              • snajper55 Re: Pamiętaj, Lady_K, my nie żyjemy 19.11.11, 17:08
                Gość portalu: Dorcia napisał(a):

                > w normalnym kraju!

                A co w nim nienormalnego??? Nawet tacy szaleńcy jak Kaczyńscy nie są rzadkością.

                S.
                • Gość: Dorcia A choćby to, że wszystko drożeje, a pensje IP: *.aster.pl 20.11.11, 16:57
                  za cholerę nie idą w górę. Jak nazwiesz ofertę "pracy" za 1600 zł brutto w Warszawie na stanowisku, na którym wymagane są pewne kwalifikacje? Czy to normalne???
          • Gość: Dorcia O kochany, nie wiesz, o czym mówisz IP: *.aster.pl 19.11.11, 16:40
            Popatrz sobie na to, co daje UP w Warszawie: średnio 2000 zł BRUTTO to norma. Jak więc nazwiesz to to?
            • snajper55 Re: O kochany, nie wiesz, o czym mówisz 19.11.11, 17:09
              Gość portalu: Dorcia napisał(a):

              > Popatrz sobie na to, co daje UP w Warszawie: średnio 2000 zł BRUTTO to norma. J
              > ak więc nazwiesz to to?

              No jak nazwiesz? Uważasz, że to za mało czy za dużo?

              S.
              • Gość: Dorcia Pozostawię to pytanie bez komentarza. IP: *.aster.pl 20.11.11, 16:58
      • Gość: fomica Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.11, 09:30
        A czy zamiast robić sondę na forum nie lepiej porozsyłać cv do innych firm? Porozsyłac i zorientować się jakie są stawki na rynku. Jesli po pół roku poszukiwań nikt nie da ci więcej niż 2500, to będzie znaczylo że jeszcze za wcześnie na podwyżkę i że w tej branży średnia stawka jest wlaśnie taka. Ale może być i tak że pierwsza oferte dostaniesz za dwa razy więcej bo akurat ta twoja firma płaci marnie. Rzadko się zdarza że ktoś z małym doświadczeniem od razu zarabia bardzo dużo, raczej jest tak że pierwsze 2-3 lata to okres przyuczenia, zorientowania na rynku i z 2-letnim stażem w zawodzie wartość pracownika znacznie wzrasta.
        • Gość: Kagan Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.dsl.telepac.pt 19.09.11, 09:44
          Zrozum, ze ona powinna dzis zarabiac 1800, ale euro nie zlotych!
          • Gość: :) Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.11, 09:59
            To ją zatrudnij i zapłać jej tyle! nie zapomnij dorzucić sushi.
            • Gość: KAGAN Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.dsl.telepac.pt 19.09.11, 10:44
              Ja obecnie nie zatrudniam z powodu recesji.
              • Gość: :) Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.11, 11:14
                To jak zaczniesz z powrotem zatrudniać, to zacznij z powrotem się wymądrzać.
                • Gość: Kagan Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.dsl.telepac.pt 19.09.11, 11:36
                  Idąc z duchem czasu, zamierzam zatrudniac wyłącznie roboty i robótki - żadnych zaś robociąt!
                  Roboty i robótki proszone są o wysłanie swych CV(ze zdjęciem) na adres jak poniżej.
                  lech.keller@gmail.com
                  • Gość: Lady_K Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.cable.net-inotel.pl 19.09.11, 17:44
                    W kwietniu dostałam propozycję pracy za więcej pieniędzy (całe 3 000 brutto!!!:) i o połowę bliżej - niestety wytrzymałam tam pięć dni, nie dało się więcej. Wróciłam do poprzedniej, czyli obecnej firmy. Czyli że jednak trochę więcej jestem warta:)

                    Jak już wcześniej pisałam, w ubiegłym roku z jeszcze mniejszym doświadczeniem byłam na rozmowie u konkurencji:) Kiedy powiedziałam, że chciałabym dostawać 2 500 brutto, Pan się roześmiał i z rozbawieniem zapytał, czy utrzymam się za to w Poznaniu:)

                    Poprzednio pracowałam też u konkurencji, niestety tylko na zastępstwo, potem wrócił pracownik zastępowany i musiałam się pożegnać - zdążyłam się jednak zorientować w zarobkach i są zdecydowanie wyższe niż w obecnej firmie.

                    A póki co to jest 19. września, umowę mam do 30. a na razie ciiiiiisza o mojej przyszłości...

                    I po raz kolejny o tłumaczeniach - nie jest to wpisane w zakres moich obowiązków, tłumaczę ważne dokumenty dla klientów, zanim zaczęłam pracować te dokumenty zawsze były oddawane do biura tłumaczeń - tak więc przynoszę konkretne oszczędności:) Nie wspominając właśnie o tym, że z wykształcenia jestem prawnikiem, mam CPE, mieszkałam trochę w USA, a tłumaczone dokumenty są częściowo prawne - na rynku za takie tłumaczenia firma musiałaby zapłacić od cholery kasy:) A ja nie widzę z tego nawet złotówki:) Miłe, nie?:)


                    • Gość: Kagan Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.dsl.telepac.pt 19.09.11, 17:46
                      To co jeszcze robisz w Polsce?
                      • Gość: Lady_K Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.cable.net-inotel.pl 19.09.11, 17:58
                        No jak to co?:) Mgr prawa polskiego poza granicami RP nie robi na nikim wrażenia :) Dlatego zanim wyjadę muszę mieć doświadczenie w czymś co jest bardziej międzynarodowe niż prawo - i to właśnie robię - zdobywam doświadczenie:)

                        A jak już będę je miała, to najprawdopodobniej obiorę kierunek Zatoka Perska - świetne zarobki, 0 podatków, wszystko na wysokim poziomie - i jedna z firm w których pracowałam ma tam swoje oddziały:)

                        Ale póki co muszę się jakoś przemęczyć w Kraju Mlekiem i Miodem płynącym:)

                        Jedynie przykro mi, że za pełnowartościową pracę dostaję jałmużnę... :(
                        • Gość: kagan Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.dsl.telepac.pt 19.09.11, 19:38
                          Idz wiec na studia prawnicze w Niemczech albo UK. W Zatoce Perskiej zas dlugo nie wytrzymasz...
                          • Gość: Lady_K Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.cable.net-inotel.pl 19.09.11, 19:48
                            Zatoka mi odpowiada:) Byłam w Kuwejcie, Katarze i Emiratach i w każdym z tych krajów mogłabym spokojnie żyć. Bezpiecznie, nie ma meneli, nie ma podatków, jedzenie tańsze niż w Polsce, paliwo prawie za darmo, samochody tańsze, kosmetyki tańsze... Zarobki na przyzwoitym poziomie... ciepło cały rok... Żyć, nie umierać!

                            Byle jakoś dociągnąć na jałmużnie do momentu, kiedy będę miała szanse na zatrudnienie za granicą:)
                            • Gość: Kagan Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.dsl.telepac.pt 19.09.11, 19:55
                              Ja tez tam bylem, i nie chcial bym tam nigdy zyc. Pustynia, szariat, faceci w nocnych koszulach, kobiety w burakach i susza, takze jesli chodzi o C2H5OH...
                              • Gość: Lady_K Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.cable.net-inotel.pl 19.09.11, 20:06
                                A mnie akurat brak alkoholu bardzo cieszy:) Uważam, że spożywa się go za dużo i niczemu dobremu to nie służy.

                                W Katarze rzeczywiście kobiety dość szczelnie pozakrywane, ale w Emiratach i w Kuwejcie raczej mniejszość jest pozasłaniana od stóp do głów. Ja zawsze chodzę tam w tych samych ubraniach co w Polsce - tak samo ubierają się mieszkanki Kuwejtu i Emiratów - w głębokim szoku byłam na zamkniętej imprezie z muzyką, kiedy zobaczyłam ponad stukilowe Kuwejtki (nie wiem jak się mówi nie mieszkankę Kuwejtu) w sukienkach mini... I ten makijaż... O mamuniu...

                                W Polsce ciągle ktoś chce mi ukraść jakąś część od samochodu. A to kołpaki, a to koło, a to lusterko... W Zatoce mogłabym zostawić samochód otwarty na oścież i nic by mu się nie stało... Ja jednak bardzo cenię sobie spokój i poczucie bezpieczeństwa - i dlatego tak mi się podoba Zatoka. Mam tam znajomych, chrześcijan, z Libanu - i wiem ile oni zarabiają. Chcę móc żyć nie zastanawiając się, czy w tym miesiącu zrobię sobie manicure czy pedicure czy może zamówię sobie raz sushi na obiad.

                                • Gość: Kagan Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.dsl.telepac.pt 19.09.11, 20:12
                                  Po prostu samochody sa w naftowych szejkanatach bardzo tanie i tyle. Poza tym, to tamtejsi mieszkancy to starszne prymitywy, jak te Kuwejtki wystrojone jak qu....
                                • Gość: fryc Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.6-1.cable.virginmedia.com 20.09.11, 04:00
                                  Ja Cię kobieto nie ogarniam. Odpowiedziałaś sobie sama na wszystkie pytania już we wstępnym poście. Trochę Cię boli niska pensja, bo masz potrzeby, ale rodzice pomagają, więc o co chodzi? Nie zrozum mnie źle, nie jestem z tej grupy, która uważa, że to wstyd, gdy pomagają rodzice - ale jakie w takim razie jest Twoje pytanie? Dawaj, póki mogą, jak przestaną móc, to może już sama będziesz mogła pozwolić sobie na konie....
                                  I nie jedź na Bliski Wschód:/
                    • Gość: fomica Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.11, 18:10
                      No dobrze, ale ja juz trochę nie rozumiem o co właściwie pytasz. Zrobiłaś rozeznanie na rynku - wiesz że możesz zarobić więcej. Jednocześnie nie wytrzymałaś w lepiej płatnej pracy. Chyba twoim problemem jest zdecydować czy bardziej ci zależy na zarobkach, czy bardziej na miłej atmosferze i rozwojowym zakresie zadań. Może sie okazać (nie musi, ale może) że za wyższą pensją idzie w parze większy stres, więcej godzin pracy, nowe, niekoniecznie tak dobre relacje. Nikt ci nie doradzi co jest dla ciebie najważniejsze, to subiektywna decyzja.
                    • Gość: j Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.11, 20:41
                      jedna sprawa co do tlumaczen i tego, ze robisz je 'za frajer'

                      otoz nie - robisz je w czasie, ktory normalnie przeznaczony jest na prace, jaka masz w umowie (chyba, ze siedzisz po godzinach - wtedy przepraszam)

                      pracodawca ma na jednym ogniu dwie pieczenie - pracownika-prawnika (choc nie piszesz dokladnie co robisz) oraz pracownika-tlumacza. obu na czesc etatu razem dajaca troche mniej niz jeden etat (zmiana trybu zawsze obniza wydajnosc).

                      znam ceny tlumaczen i jesli ktos nie frajerzy, i nie daje sie zdzierac, to wcale tak rozowo nie jest (poza przysieglymi) jesli chodzi o oszczednosci. niestety/stety studentow z niezlym ang i po prawie ostatnio w tym kraju obrodzilo, wiec jest w czym/kim przebierac

                      nie ma darmowego lunchu (tlumaczen) - sa placone z pensji, ktora pobierasz, kiedy nie wykonujesz pracy, do ktorej sie zobowiazalas w umowie.

                      co do zatoki - bylem (dubaj) jako inzynier od zasilania masztow gsm, kasy jak wody, ludzie 'mili', ale po jakims czasie pustka ogarnia. no i praca na kontrakcie to niestety biuro-hotel-biuro-hotel-biuro-hotel-wyjazd w teren-hotel.. mozna zatesknic za przasna ale swojska ps. zakaz alko dla turystow w dubaju jest 'przestrzegany' jak kogos bardzo suszy
                      • Gość: Kagan Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.dsl.telepac.pt 19.09.11, 20:52
                        W takim Dubaju, to czlowiek czuje sie jak jakis narkoman w bardziej normalnym kraju - niby da sie wypic, ale zawsze jest ryzyko skonczenia za kratkami...
                        • Gość: Lady_K Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.cable.net-inotel.pl 19.09.11, 21:13
                          W Katarze cudzoziemcy mogą chlać do woli w hotelach, gdzie rodowici Katarczycy mają zakaz wstępu. A Katar jest o wiele bardziej konserwatywny niż Emiraty czy Kuwejt, ewidentnie zależy im na pozyskaniu obcokrajowców:) Zresztą w Zatoce przede wszystkim jest wieeeelka hipokryzja. Kiedyś byłam ze znajomymi w restauracji i przyszedł ich znajomy z Kuwejtu. Akurat zbliżał się ramadan, Prawdziwy Muzułmanin miał zaś taki plan: z rodziną jedziemy do naszego domu w Hiszpani na Costa Brava i cały ramadan będziemy imprezować. I tyle w tym temacie;)

                          Mnie alkohol nie jest potrzebny do szczęścia:P

                          Mnie do szczęścia jest potrzebne wykonywanie pracy przez osiem godzin dziennie, otrzymywanie za to przyzwoitych pieniędzy i nie martwienie się o to, co będzie za miesiąc czy dwa i skąd wziąśc pieniądze na ubrania. Nie uważam, żebym miała wygórowane oczekiwania. Nie mam ambicji jeździć Ferrari i nosić torebki za 10.000 PLN. Wystarczy mi średniej klasy sedan i torebki z Baty:) Bardzo lubię pracować i przykładam się do tego, co robię - jedynie jak sobie pomyślę o jałmużnie, która wpłynie na konto pod koniec miesiąca, odechciewa mi się wszystkiego...
                          • Gość: gość Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.waldex.3s.pl 29.09.11, 20:58
                            8h dziennie po prawie to luksus, ani ja ani nikt z moich znajomych niestety nie pracuje tak mało. Jak dla Ciebie priorytetem jest 8h pracy to nie licz na więcej...
                          • Gość: kagan Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.dsl.telepac.pt 01.10.11, 19:19
                            OK, ale zdecydowanie odradzam Arabie...
                    • Gość: Dorcia To dlaczego nie ubierzesz tego w ładne IP: *.aster.pl 19.11.11, 17:00
                      słowa i nie zasugerujesz pracodawcy, żeby płacił więcej, bo wykonujesz odpowiedzialną i gdzie indziej dobrze płatną pracę? Nie dawaj się wykorzystywać! Trochę odwagi.
      • truten.zenobi Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) 19.09.11, 21:16
        no cóż... tak naprawdę najważniejsze jest pytanie jakie masz alternatywy. jeśli nie masz żadnych to pewnie nie ma o czym mówić.

        na Twoim miejscu pewnie bym trochę popracował (mimo wszystko) i tak mniej więcej po roku zaczął szukać pracy. jeśli alternatywy były by w okolicach tego co zarabiasz to szefowi bym "zaproponował" podwyżkę, jeśli były by szanse na znacznie wyższe zarobki to nawet bym nie tracił czasu na negocjacje z obecnym pracodawcą.
        • Gość: Lady_K Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.cable.net-inotel.pl 29.09.11, 17:10
          Sytuacja się wyjaśniła...

          Od stycznia do połowy maja pracowałam na zastępstwo. Od lipca na okresie próbnym, do końca września. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy przyniosłam firmie ponad 250.000 PLN przychodów (nie wiem, ile z tego jest zysku), zrobiłam 600% planu, który miałam, plus te drobne oszczędności na tłumaczeniach;)

          Wczoraj dostałam do podpisania nową umowę - do końca kwietnia, za te same pieniądze - 2 500 brutto... czyli 1813,10 na rękę... Liczyłam, że dostanę minimum te 3.000 brutto, szczególnie, że szefostwo wie, że do pracy mam daleko, autobus odpada, a paliwo drogie... Przynajmniej daliby mi te pieniądze na dojazdy... Ale po co;)

          Usłyszałam też na pocieszenie, że w kwietniu zostanie złożony wniosek o podwyżkę:D Oczywiście nie oznacza to, że ją dostanę, ale taki wniosek zostanie złożony. Podwyżka max. 500 brutto, czyli w kwietniu może mi zapłacą 2100 na rękę...

          Nic, tylko kamień do szyi i nad rzekę;D

          Zadzwoniłam do mojej poprzedniej firmy, gdzie pracowałam na zastępstwo. Obiecali o mnie pamiętać, a w październiku może się coś ruszy:)

          Tak więc jestem już pracownikiem z doświadczeniem, robię 600% planu i dostaję 1 813,10 na rękę... Sama nie wiem, czy się śmiać czy płakać...
          • watchawk Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) 29.09.11, 19:56
            A ja zyczylbym zachowania optymizmu i realizacji zyciowych planow. Posiadanie pracy, ktora wykonuje sie z pasja to wiecej niz pieniadze, a lepsze zarobki na pewno przyjda z czasem.
      • Gość: Artek Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.com 29.09.11, 18:18
        SZOK. Ja mam 23 lata, pracuję w Warszawie, zarabiam 5 tys. brutto (3800 na rękę) i uważam, że płacą mi groszę. A średnio-zaawansowany angielski znam tylko na papierze - oczywiście dogadam się, jak jadę na wakację, ale łamanym jezykiem.
        Nie wierzę, że ktoś po studiach (ja przerwałem, ale zamierzam konczyć) i z biegłym językiem jest gotów pracować w jakiejkolwiek firmie za 1800 zł. SZOK. Moim zdaniem tylko takie osoby jak Ty, wybacz tę opinie, godzące się na tak marną płacę są powodem, dlaczego płace w Polsce są tak niskie. Bo po co firmy mają płacić po 8-10 tys. specjalistom, managerom, skoro za 2-3-5 tys. zł wszyscy chętni. Przykre to.
        Dodam, że nie dostałem niczego "po rodzicach", pracę mam bez znajomości, jestem z innego miasta, przeniosłem się do Wa-wy w ciągu 2 tygodni rzucając poprzednią pracę jako doradca finansowy (akwizytor mówiąc wprost w oddziale banku) zarabiając 1100 zł na rękę w innym mieście wojewódzkim.
        Dziś z mojej perspektywy te 3800-3900 na rękę to grosze w Warszawie, oszczędzam na wszystkim, jem po tanich McDonaldach, sphinxach itp., jeżdzę komunikacją bo szkoda mi kasy na auto i paliwo, za kawalerkę płacę 1000 zł (w ofertach trudno znaleźć, ale relanie jak sie poszuka to są takie mieszkania i nie rudery w stolicy). Jedyne co mnie motywuje i trzyma w obecnej pracy to fakt, że moja dziewczyna kupiła na kredyt mieszkanie i będę płacił jej ten 1000 zł na pocztek docelowo naszego wspólnego mieszkania. Inaczej nawet za 5 tys brutto/m-c nie miałbym szans utrzymać się i wziąć jakikolwiek kredyt na mieszkanie (pochodzę z domu dziecka - nie mam rodziców, nie dostanę mieszkań w spadku).
        I generalnie - kto może, niech ucieka z tego kraju. Płace denne i bez różnego typu "fartów" normalnych ludzi nie stać na własne mieszkania nawet przy średniej płacy.
        • Gość: Toxic Moja opinia IP: *.toya.net.pl 29.09.11, 18:45
          Do Lady_K:

          Przebrnąłem przez cały wątek uff... Nie chcę komentować idiotyzmów postera o nicku "Kagan", bo to bezcelowe. Dodam od siebie - masz obowiązek codziennie monitować rynek pracy! Sprawdzaj ogłoszenia na wszystkich portalach, wysyłaj CV. Wiem, że nawet tego nie kazdemu się chce i zabiera to ok. 2 godzin codziennie, ale dopóki nie zaczniesz tego robić nawet telefonu z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną nie będzie...Życzę na prawdę powodzenia! :-) A nam daj tutaj co jakiś czas znać jak się sprawy mają i rekrutacje.

          Do Artek:

          Bo po co firmy mają płacić po 8-10 tys. specjalistom, managerom, skoro za 2-3-5 tys. zł wszyscy chętni.

          Chłopie, albo jesteś z Wa-wy (i tam mieszkasz) albo piszesz z zabitej dechami wsi. Nie znam żadnego wyższego szczebla managera ze stolicy który pracowałby za 2-3 tys! Sam pracowałem w dwóch warszawskich farmaceutycznych korporacjach i tam pensje dla pracowników biurowych zaczynały się od 6 tys brutto (sekretarka - recepcjonistka). To że ty masz gorsze nie uprawnia Cię do takich sądów. 8-10 tys w Wa-wie to żaden rarytas - normalna pensja dla lepszego PH, były o tym na forum wiele razy wątki więc nie wmawiaj że takiej kasy zarobic nie można.

          że moja dziewczyna kupiła na kredyt mieszkanie i będę płacił jej ten 1000 zł na pocztek docelowo naszego wspólnego mieszkania.

          Uważaj jak zrobić za frajera... mieszkanko spłacisz a lala się na Ciebie wypnie, wtedy dopiero będzie płacz i zgrzytanie zębów.


          Dziś z mojej perspektywy te 3800-3900 na rękę to grosze w Warszawie, oszczędzam na wszystkim, jem po tanich McDonaldach, sphinxach itp.,


          za kawalerkę płacę 1000 zł (w ofertach trudno znaleźć, ale relanie jak sie poszuka to są takie mieszkania i nie rudery w stolicy).

          że moja dziewczyna kupiła na kredyt mieszkanie i będę płacił jej ten 1000 zł na pocztek docelowo naszego wspólnego mieszkania.
      • Gość: karierka.org Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: 194.11.254.* 29.09.11, 18:39
        Hm, no cóż, po prostu szukaj innej, lepszej pracy, ale nie odchodź z aktualnej bo po co, szukaj po godzinach, tak jak ja...
        Jaki sport uprawiasz, że kosztuje ponad 400 zł? Rozumiem, że coś, na co nie działa Benefit Multisport bo pewnie byś sobie załatwiła ;).

        Pozdrawiam i zapraszam na www.karierka.org
        • Gość: ffd Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.dynamic.chello.pl 29.09.11, 22:10
          1 płacą ci wyjątkowo mało/wyzysk
          2 jestes dobrze wykształcona
          3 szukaj innej pracy
          • Gość: Lady_K Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.cable.net-inotel.pl 01.10.11, 08:16
            Straciłam całą motywację do pracy:(

            Jeśli chodzi o inną pracę, być może mogłabym wrócić do poprzedniej firmy, na gorsze stanowisko, ale za lepsze pieniądze (o to nie trudno akurat hahaha) - jednak oni szukają kogoś na długo, a ja być może po kwietniu wyjadę z tego mlekiem i miodem płynącego kraju...Tak więc wartałoby zacisnąć zęby i przez te siedem miesięcy, na które mam umowę, popracować jako wolontariusz;) Chociaż może nie wyjadę, w kwietniu przecież może dostanę podywżkę, będzie tego z 300 PLN, to razem 2 100 PLN na rękę!

            Naprawdę lubiłam tą pracę, szłam tam codziennie z przyjemnością... ale to się skończyło. Czuję się poniżona moim wynagrodzeniem, przecież to jest żart...

            Cóż... idę oglądać ogłoszenia o pracę:)
      • absolwencina Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) 01.10.11, 08:59
        najlepiej znajdź sobie inną robotę, tzw. alternatywę i wtedy idź poprosić o podwyżkę;

        a teraz pracuj dalej, zbieraj doświadczenia, nie jest źle, bo będziesz miała co do cv wpisać;
        • Gość: bez znajomosci Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.11, 17:53
          ja Cie rozumiem. Jestem starsza od Ciebie, zarabiam niewiele wiecej i moj zakres obowiazkow to tak naprawde praca w dzialce, w ktorej nikt nie chce pracowac. Rownoczesnie na moich bledach uczy sie caly dzial (wszyscy sa wdrozenie w moje obowiazki i uczeni tego, co robie, ja mam zero wsparcia, bazuje na swoim doswiadczeniu i szkoleniach, ktore sama placilam (firma placi je innym pracownikom zarabiajacym wiecej)). Jak wyprowadze zaleglosci to juz jest szykowana osoba na moje miejsce a pracodawca dba o to, zeby mi za dobrze nie szlo, bo mam awantury o wszystko co nie wyjdzie nawet jak nie jest to moja wina.
          Życ mi sie odechciewa, ze w takim g...e siedze. Zaczynam robic bledy, ktorych nigdy bym nie popelnila dzieki "wsparciu" z gory.
          Ah, zapomnialam wspomniec - samouczek dla nastepcy mam przygotowywac na pismie na polecenie szefostwa. Rownoczesnie mami sie mnie perspektywa pracy tutaj.
      • monia420 Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) 01.10.11, 21:19
        Przebrnęłam, uff..., Interesujące

        Z płacą jak na bazarze - pracujesz za ile się zgodzisz:) Naturalnie nie musisz się zgadzać na propozycję, możesz jednak nie pracować... Ty decydujesz...
      • black_halo Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) 02.10.11, 10:56
        Tak po prawdzie to powinnas sie przemeczyc jeszcze z 1.5 roku w tej robocie i jak najszybciej zainwestowac w doksztalcanie sie - nawet kosztem koni i fitnessu. Zreszta zastanawiam sie po co ci 12 godzin treningu w tygodniu i jeszcze 2 godziny konnej jazdy. Ja chodze na silownie, 2-3 razy w tygodniu po max. 60 minut i w zupelnosci mi wystarcza, zeby byc zdrowa. Owa przyjemnosc kosztuje jakies 5% zarobkow miesiecznych. Jak zarabialam polowe tego co teraz to uwazalam, ze na fitness mnie nie stac ale dojazdy do pracy nie pochlanialy mi czasu, zaczynalam o 9 rano i co drugi dzien chodzilam z kijkami.

        Co do zdrowia - wybacz ale raz mozesz niefortunnie spasc z konia i cala ta twoja kondycja na nic sie nie zda jak do konca zycia bedziesz siedziala na wozku.

        430 zlotych miesiecznie moglabys zainwestowac w podyplomowe studia, specjalistyczny kurs czy nawet odlozyc na pierwszy miesiac za granica.
      • Gość: Lady_K Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.cable.net-inotel.pl 03.10.11, 18:20
        Wysłałam dzisiaj CV... Po raz pierwszy od dawna pojawiło się ogłoszenie o pracę, na które mogłabym odpowiedzieć - takie światełko w tunelu:)

        Oby coś z tego wyszło.

        Emocje mi już troszkę opadły, ale dalej czuję się poniżona zarobkami, które mi oferuję w obecnej firmie. Nie mogę też zrozumieć, dlaczego inni pracownicy nie szukają lepiej płatnej pracy...

        Ale nie ma co marudzić, tylko szukać lepszej roboty:)

        Nadzieja umiera ostatnia:)
        • napieralska Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) 25.10.11, 22:59
          Ale czego sie spodizewalas. Skonczylas marny kierunek studiów. Co najwyżej będa propoznowac 2000 netto. Matko. SKOCZYLAS PRAWO. na więcej nie masz szans!
          • napieralska Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) 25.10.11, 23:01
            Odpowiedz: jesteś wyzyskiwana tak jak miliony ludzi po prawie. 1880 to kpina i to za siedzenie i tłumaczenia-co pioinen orbic tłumacz. Oszczędzają na tobie! Okradają cie
            Co jeszcze?
            • napieralska Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) 25.10.11, 23:02
              Konie i fitness to normalne wydatki. Potrzeby, zachcianki i przyjemności!
              pomoc ordzcow tez jest normalna.
              ale nie frustruje cie fakt, ze sama bys nie dala rady, albo byłoby na styk???
              • napieralska Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) 25.10.11, 23:03
                aaa
                i iez sie
                ze nie zaczynalas od umowy zlecenia
                potem wstep: umowa na okresp robny
                potem 2 razy nna nieorkeslony po 10 kazda
                i..
                zwolnienie!
                • napieralska Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) 25.10.11, 23:04
                  Sami tworzymy swoją rzeczywistość. W PRLu tak nie bylo. Nie bylo tak! Jezeli wszyscy, lacznie z ochroniarzami, godz sie pracujac na etat na umwoelzecenie, a tym bardzije jezlei tty sie ogdzisz, bedac po praiwe, to co dalej?
                  Gdzie ten kraj zmierza
                  Dokad?
                  • Gość: Lady_Q Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.kredytbank.pl 18.11.11, 15:16
                    Czas mija, a ja dalej pracuję za 1 800 PLN miesięcznie... I dalej wydaję 400 PLN miesięcznie na sam gaz do samochodu...

                    Szukam nowej pracy, byłam na jednej rozmowie, praca mało ambitna, ale liczyłam na większe wynagrodzenie. Pracodawca na pewno był zainteresowany, ale zapewne skreśliły mnie oczekiwania finansowe... Otóż zażądałam 3 500 zł brutto...

                    Podobno mogę się spodziewać jeszcze jednego zaproszenia na rozmowę, z innej firmy. Dopóki jednak nie zadzwoni telefon staram się nie robić sobie nadziei :(

                    Rozmawiałam z moją koleżanką... Powiedziała mi, że 6 lat temu w pierwszej pracy dostała 2 700 brutto... 6 lat temu... Pracujemy obie w tej samej branży na podobnych stanowiskach. Jej pierwsza wypłata w tej branży to było 3 500... prawie 4 lata temu... Koleżanka nie zna angielskiego... nie studiowała kierunku który byłby przydatny w naszej branży (prawo jest).

                    Nie jestem w stanie zrozumieć jak to jest możliwe, że 4 lata temu ludzie dostawali pracę za 3 500 brutto bez problemu a ja w roku 2011 nie jestem w stanie znaleźć pracy za więcej niż 2 500 brutto?

                    Szlag mnie trafia, czuję się jak ostatni jeleń... motywacja do pracy - 0, poziom sfrustrowania - wyższy chyba już być nie może. Codziennie jadę do pracy godzinę... i zastanawiam się: PO CO?????
                    • agulha Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) 18.11.11, 22:02
                      To może porozmawiaj z rodzicami, rzuć tę robotę, a wsparcie finansowe od nich przeznacz albo na sensowne kształcenie, albo na wyjazd za granicę? Bo tak, to męczysz się Ty i męczą się z Tobą inni (niemożliwe, żeby nie było widać po Tobie frustracji). Istnieje oczywiście również nikła szansa, że kiedy rzucisz papierami, znajdą się pieniądze na jakąś podwyżkę.
                      Jak się nie pracuje, łatwiej szukać nowej pracy, np. chodzić na rozmowy.
                      Pominęłaś również milczeniem ważną kwestię, a mianowicie, czy tłumaczenia robisz w ramach 8 h pracy etatowej dziennie, czy po godzinach. Czy wiesz, że nawet prawa autorskie do wynalazków poczynionych w ramach pracy etatowej należą do pracodawcy, a nie pracownika? Poza tym jaką masz wydajność w tych tłumaczeniach, ile stron obliczeniowych robisz dziennie? I dziwna to firma, gdzie wymagania są tak małe, że można zrobić 600% normy, toż to jak Pstrowski. Zwykle niestety w przypadku osiągnięcia celów miewa się je podwyższone :-(.
                      • Gość: Lady_Q Re: Proszę o opinie na temat mojej pracy:) IP: *.cable.net-inotel.pl 19.11.11, 14:20
                        Tłumaczenia nie są na porządku dziennym - szczególnie odkąd zapytałam się na kogo wystawić fakturę :D
                        Zdarzało mi się tłumaczyć i po 30-kilka stron dokumentów, w ramach 8 h pracy, ale to nigdy nie było w zakresie moich obowiązków... Tłumaczenia raczej specjalistyczne...

                        Rozważam taką opcję, żeby rzucić to w cholerę, wyjechać za granicę i spróbować ustawić się poza Polską... Rodzice się na to nigdy nie zgodzą, ale może mój facet zgodzi się to zasponsorować... Wyjechałabym tam gdzie on mieszka, tylko że tam też będzie ciężko z pracą dla mnie (Zatoka Perska).

                        Cóż, póki co jeszcze nie tracę nadziei:) Nowej pracy szukam dopiero półtora miesiąca, więc jeszcze wszystko przede mną:)
                        • Gość: Dorcia A nie myślałaś o własnej działalności? IP: *.aster.pl 19.11.11, 17:15
                          Jesteś po prawie, wiedzę masz, angielski zaawansowany, doświadczenie w tłumaczeniach pewnie spore. Wszystkie warunki, żeby zacząć, spełniasz. Oczywiście trzeba trochę odwagi, użerania się, bo to w końcu własna firma, ale zarabiałabyś na siebie i dla siebie, li tylko. Ja po germanistyce i z zerową znajomością jakiejkolwiek dziedziny (np. rzeczonego prawa) mogę sobie tylko pogdybać.
                          • Gość: Lady_Q Re: A nie myślałaś o własnej działalności? IP: *.cable.net-inotel.pl 19.11.11, 18:23
                            Na rynku tłumaczeń, szczególnie z angielskiego, jest ciasno:) Wątpię, żeby dało się z tego wyżyć.

                            Prowadzenie własnej działalności to nie jest recepta dla każdego. Jestem mało asertywna i nie potrafię kłócić się o swoje, wobec czego nie wróżyłabym sobie kariery jako prywatny przedsiębiorca :)

                            W normalnych krajach jest tak, że jak człowiek pracuje to go stać na życie. W obecnej pracy na samodzielne życie na minimalnym poziomie będzie mnie stać może za kilka lat. Po trzydziestce :D
                            Oczywiście zakładam, że ratę kredytu za mieszkanie (jest wyższa niż moje obecne miesięczne zarobki) dalej będą płacić rodzice...

                            No nic... nadzieja umiera ostatnia. Mam nadzieję, że do końca roku uda mi się znaleźć pracę za przyzwoite pieniądze.
                            • Gość: kowianeczka Re: A nie myślałaś o własnej działalności? IP: *.dynamic.chello.pl 19.11.11, 22:50
                              nie rozumiem cie babo,
                              za 1800 zeta to rano bym nwet nie wstała.
                              nic nie ryzykujesz, idz do szefa powiedz że albo wyskakuje z 3500 netto, albo będzie włąsne flaki zlizywał z chodnika jak go kopniesz w zadek i wyleci przez okno.!
                              • sundry Re: A nie myślałaś o własnej działalności? 20.11.11, 18:31
                                W jakich to firmach kopie się szefa w zadek? Jeszcze się nie spotkałam.
                            • agulha Re: A nie myślałaś o własnej działalności? 20.11.11, 00:22
                              Rynek tłumaczeń _specjalistycznych_ jeszcze sporo osób pomieści, wiem coś o tym. Oprócz własnej działalności jest jeszcze opcja umowy o dzieło+dobrowolnego ubezpieczenia (względnie - ale nie chcę nikomu wchodzić z butami w jego życie prywatne - ślubu z osobnikiem już ubezpieczonym). Nie jest to bardziej stabilne, nie każdy zleceniodawca oferuje taką opcję, ale w Polsce jest to bezpieczniejsze (odpada prowadzenie księgowości i ryzyko z tym związane).
                              Trzydzieści kilka stron to jest niezła wydajność, oczywiście jeżeli jakość jest odpowiednia. Trudno ocenić tę sytuację - nie wiemy, czy zdarza się to okazjonalnie (co masz na myśli "nie są na porządku dziennym?" Że zwykle ich nie było wcale czy że zlecano je na zewnątrz?), czy często. Jeśli często, to znaczy, że szef nie ma na Ciebie pomysłu. Nie ma dla Ciebie innych zadań. Trzyma Cię, bo właśnie - mało go kosztujesz i możesz wykonywać z doskoku różne nietypowe zadania. Co do zakresu obowiązków, to jeśli autor tego dokumentu nie jest niespełna rozumu, to zawarł tam sakramentalną formułę "i wykonywanie innych poleceń przełożonego", więc albo trzeba było udawać głupszą, niż się jest, albo już pozamiatane.
                              Aha, co do jakości - proszę tylko bez urazy, ale miałam do czynienia z próbkami nadsyłanymi do profesjonalnej agencji przez osoby uważające się za profesjonalnych tłumaczy. Część z nich niestety nie zna zbyt biegle ani języka docelowego, ani ojczystego, ani branży, a nawet zdarzyła się taka, która z opcji sprawdzania pisowni w Wordzie nie umiała korzystać.
                              Spróbuj może dokumentować liczbę przetłumaczonych stron (orientacyjnie). Jeżeli nie są to dokumenty poufne, możesz spróbować (ale ostrożnie z tym) zachować ich małe próbki (np. jeżeli są to dokumenty publikowane albo jeżeli istnieje możliwość wymazania z nich danych identyfikujących firmę i jej produkty). Jeżeli żądają od Was okresowej aktualizacji CV, spróbuj tę informację tam umieszczać. Mówię dlatego, że niektóre firmy tłumaczeniowe żądają doświadczenia określanego liczbą przetłumaczonych stron.
                              • Gość: Lady_K Re: A nie myślałaś o własnej działalności? IP: *.cable.net-inotel.pl 20.11.11, 08:32
                                Nie wiążę swojej przyszłości z tłumaczeniami - dopóki nie pracowałam w firmie, tłumaczenia zawsze były zlecane biurom tłumaczeń - za wiadomo jakie pieniądze:) Pojawił się łoś, który może to robić za darmo, więc z tej opcji chętnie korzystano (dostawałam też do tłumaczenia rzeczy z innych oddziałów firmy). Moja praca polega na czymś zupełnie innym niż tłumaczenia, lubię tą pracę i z tym wiążę swoją przyszłość - tylko nie za te pieniądze:/ Tłumaczyć też mogę od czasu do czasu, tylko za pieniądze, ze które da się przeżyć... Z tymi tłumaczeniami najbardziej właśnie mnie boli to, że firma oszczędza dzięki mnie grubą kasę, a ja się nie mogę nawet utrzymać z wynagrodzenia:/

                                Wiem, że w innych firmach na tym samym stanowisku mogłabym dostać ok. 1000 PLN więcej - na początek:////

                                A jak już znajdę nową pracę to napiszę tutaj o jaką wielką korporację chodzi:)
                                • Gość: Lady_K Re: A nie myślałaś o własnej działalności? IP: *.cable.net-inotel.pl 18.12.11, 08:39
                                  Jutro idę na dwie rozmowy o pracę do konkurencyjnych korporacji:) Obie prace są fajne i jeśli któraś z firm mnie zechce (do jednej idę z polecenia), to na pewno dostanę lepszą kasę i być może nie będę musiała brać kasy na gaz do samochodu od rodziców:) Być może będzie mnie stać nawet na takie luksusy jak opłacenie sobie ubezpieczenia samochodu!:)

                                  Z drugiej strony, jeśli nic nie wypali, to pozostanie mi dać sobie kulę w łeb :D

                                  Niedawno okazało się, że we Wrocławiu pracę, którą ja wykonuję w pojedynkę robią dwie osoby...

                                  Cóż, jutro być może będzie początkiem nowego, lepszego życia :)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka