Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    27 lat, same darmowe praktyki, brak pracy

    IP: *.cdma.centertel.pl 20.10.11, 11:47
    Zacznę od tego, że mam 27 lat. 3 lata temu ukończyłam bankowość (magisterka). Na ostatnim roku studiów odbywałam darmowe praktyki w dużym, znanym banku (nie będę szastać nazwami). Były to trzymiesięczne praktyki. Niestety, po ich ukończeniu nie zaoferowano mi etatu. Po ukończeniu studiów, przez 7 miesięcy bezskutecznie szukałam pracy w branży, po czym postanowiłam odbyć kolejne darmowe praktyki, tym razem sześciomiesięczne. Również w dużym, znanym banku. Ponownie nie otrzymałam etatu po zakończeniu praktyk mimo, że wykonywałam obowiązki należycie. Zlecano mi wykonywanie całkiem poważnych zadań, wymagających sporej wiedzy. Po ukończeniu tych praktyk ponownie szukałam pracy w branży. Przez kolejne 9 miesięcy nie udało mi się nigdzie znaleźć zajęcia. Zatem wpadłam na genialny pomysł odbycia kolejnych, sześciomiesięcznych praktyk darmowych. Nie muszę chyba dodawać, że nie zaoferowano mi etatu po ich zakończeniu. Przez ostatnie kilka miesięcy znów nie mogę znaleźć zatrudnienia. Mam na koncie 4 darmowe kilkumiesięczne praktyki. Widzę po sobie, że udział w takim czymś stygmatyzuje człowieka na rynku pracy jak nic innego. Przylgnęła do mnie łatka frajerki, która pracuje za darmo i nawet na rozmowy kwalifikacyjne już mnie nie zapraszają. Wszelkie ochy i achy nad darmowymi praktykami to ściema. Piszę to ku przestrodze innym. Nie dajcie się w coś takiego wkręcić.
    Obserwuj wątek
      • Gość: @@@ za to zdobyłaś coś bardzo cennego: IP: *.aster.pl 20.10.11, 13:23
        bezcenną wręcz wiedzę o tym, że ludzie się dzielą na dymanych i dymających, i za żadne skarby na świecie ci drudzy nie chcą się zamienić z tymi pierwszymi.

        To są naczynia cholernie połączone: skoro tzw. "pracodawcy" widzą co się dzieje, i głupi bynajmniej nie są, to korzystają ile wlezie z darmowej siły roboczej (jest gigantyczna podaż, więc.. zgodnie z prawami ekonomi - cena pracy jest niemal zerowa), te wszystkie "praktyki", "staże" itp - to forma współczesnego wyzysku pod płaszczykiem dorobionej do tego teorii, przez różnych speców od "HR" i innych patafianów. Optymalnie byłoby, aby wszyscy pracowali za friko, dokapitalizowując cudze biznesy nieopłaconą siłą roboczą. Wniosek stąd taki (dla Ciebie i dla innych): zgadzając się na darmowe staże i praktyki, zgadzamy się na to, że nasz patologiczny "rynek pracy" staje się jeszcze bardziej patologiczny. To aprobata powszechnego dymania i wyzysku. Sam to też (wiele lat temu) przerabiałem - też miałem darmową praktykę, ale tylko jedną. Gdy kolejny "pracodawca" zaproponował mi pół roku z zatrudnieniem "w perspektywie", powiedziałem mu niemal wprost, żeby spadał na drzewo. To wszystko jest jednym wielkim oszustwem i przekrętem: powiedzą Ci, że "zdobędziesz doświadczenie, będziesz mieć co wpisać do cv" itede bla bla bla. A tymczasem prawda jest taka, że Ciebie i innych zdesperowanych brakiem pracy ludzi cwany "pracodawca" będzie dymał w nieskończoność, bo sam byłby frajerem, gdyby miał okazję i nie skorzystał.

        Dziś sam jestem pracodawcą, i znam te triki, lecz ich nie stosuję (psiakrew, chyba jestem wyjątkowy, nie? ;) ). Jeśli kogoś zatrudniam (a rzadko się zdarza), to stawiam sprawę jasno: inwestuję w pracownika, uczę go na mój koszt i ryzyko, dostaje wynagrodzenie adekwatne do doświadczenia i kwalifikacji, a co będzie dalej? to się wszystko okazuje w praniu. W każdym razie nie owijam gówna w sreberko - widzę po ludziach, kto się chce uczyć a kto chce się opiedralać w robocie., a z drugiej strony staram się działać etycznie (choć w biznesie mawia się tak: "nie ma pojęcia etyka biznesu - jest albo biznes, albo etyka"). Ale intuicja i doświadczenie NIGDY mnie nie mylą. Firmę mam od 12 lat i przewinęło mi się ładnych paru ludzi. Uważam jednak, że od strony szukających pracy desperacja jest czymś, co odsłania kandydata, i powoduje, że pracodawca korzysta. Jeśli będziesz podchodzić w postawie desperatki, to ZAWSZE, ale to ZAWSZE zostaniesz - pardon le mot, bez urazy, bo to nie osobista wycieczka - wydymana na miękko, i pracy NIGDY nie uzyskasz. Trzeba się cenić, przynajmniej na tyle, by nie dać się poniewierać. Moi pracownicy (tzn. ci, którzy obecnie pracują) są w mojej firmie przynajmniej 7-8 lat. To pozostawiam ku rozwadze ludzi, którzy będą mnie tu opluwać. Niestety, ale mówię i piszę prawdę.
        • watchawk Re: za to zdobyłaś coś bardzo cennego: 20.10.11, 14:27
          Zostaje pytanie co zrobic jesli ktos nie chce byc dymany ale pozostawanie na bezrobociu to raczej watpliwa alternatywa. Najlepszym argumentem do unikniecia darmowych praktyk bylaby mozliwosc podjecia platnej pracy, a co zrobic by taka znalezc? Poszukac! Wazne by nie ograniczac sie do miejscowosci, w ktorej sie mieszka, a nawet powaznie rozwazyc wyjazd za granice. Nie musi to byc wyjazd w ciemno, poszukiwania a nawet pierwsze interviews mozna przeprowadzic za pomoca Internetu wiec ryzyko mozna zminimalizowac, a jesli nawet nie bedzie to praca w zawodzie to zawsze moze sie przydac doswiadczenie w zyciu w innej kulturze i mozliwosc doskonalenia jezyka itd.
          • watchawk Do wycietego Rabarta 20.10.11, 15:18
            Majac dostep do Internetu mozesz tam rozpoczac poszukiwania. Majac oferte pracy nie powinienes miec problemow ze znalezieniem pieniedzy na wyjazd. Masz babcie? To mozesz sprobowac na wnuczka, choc znajac Ciebie pewnie napiszesz, ze wczesniej byli juz inni.

            Znam historie ludzi, ktorzy wyjezdzajac znikad i z niczym porobili kariery w sektorze turystyczno-gastronomicznym, a ten w Europie wciaz jakos sie trzyma wiec warto sprobowac.
            • snajper55 Re: Do wycietego Rabarta 20.10.11, 15:31
              watchawk napisał:

              > Majac dostep do Internetu mozesz tam rozpoczac poszukiwania. Majac oferte pracy
              > nie powinienes miec problemow ze znalezieniem pieniedzy na wyjazd. Masz babcie
              > ? To mozesz sprobowac na wnuczka, choc znajac Ciebie pewnie napiszesz, ze wczes
              > niej byli juz inni.
              >
              > Znam historie ludzi, ktorzy wyjezdzajac znikad i z niczym porobili kariery w se
              > ktorze turystyczno-gastronomicznym, a ten w Europie wciaz jakos sie trzyma wiec
              > warto sprobowac.

              Daj spokój, to troll, który nudzi się w pracy.

              S.
        • Gość: tak Re: za to zdobyłaś coś bardzo cennego: IP: *.play-internet.pl 05.11.11, 17:28
          Pięknie napisane.
      • kazjenka Re: 27 lat, same darmowe praktyki, brak pracy 20.10.11, 19:28
        Po przeczytaniu Twojego posta zastanawiam się, czemu mnie się udało, a Tobie nie.

        Też mam 27 lat, dwie darmowe praktyki, paromiesięczne epizody w sprzedaży, praca w marketingu jest. Praktyki robiłam w mediach przy organizacji pozarządowej i studenckiej - nie było szans, żeby zaczęli mi tam płacić, ale doświadczenie zaprocentowało w branży pokrewnej.

        Może dlatego, że przedłużyłam sobie studiowanie i przywileje z tym związane? Studiowałam dziennie 2 kierunki humanistyczne. Kiedy skończyłam obydwa w wieku 25 lat, to moim jedynym doświadczeniem zawodowym były 2 miesiące w sklepie + 2 miesiące w gastronomii. Dlatego poszłam na kolejne studia (już zaoczne, uzupełniający) i te praktyki. Obecną pracę dostałam na ostatnim roku, kiedy już miałam skończone 26 lat (czytaj: brak przywilejów dla pracodawcy). Mimo że datę urodzenia zamieściłam w CV, to kadrowa dopiero przy podpisywaniu umowy zorientowała się, że trzeba płacić na mnie ZUS. Tylko że płacenie składek na mnie nie przeszkodziło pracodawcom przedłużyć ze mną umowy po raz pierwszy i drugi, już po uzyskaniu absolutorium.

        Może nieprzedłużanie umowy po bezpłatnych praktykach wynika z tego, że firma nie liczy się kosztami zatrudnienia nowego pracownika? W firmie, w której pracuję, stażyści są finansowani albo bezpośrednio przez firmę, albo przez fundusze unijne. Tym pierwszym prawie zawsze się przedłuża umowy, tym drugim dużo rzadziej.

        Może to jest kwestia rzekomo prozaicznej sprawy, jak region zamieszkania? Skąd jesteś?

        Poza tym jak u Ciebie sprawa wygląda z językami? Może warto pomyśleć o wyjeździe zagranicznym lub jakimś stażu np. z Leonardo da Vinci czy innych programów?
      • Gość: kachaaa888333 Re: 27 lat, same darmowe praktyki, brak pracy IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.10.11, 12:24
        bezrobocie bezrobociem, ale ludzie miejscie do siebie szacunek!! jak mozna sie zgodzic na darmowe praktyki:/ (rozumiem podczas studiow, ale potem?) im wiecej osob bedzie sie na takie cos zgadzac, to juz dopiero nie bedzie pracy, bo beda woleli wziasc jelenia, niz kogos zatrudnic! sami sobie gotujecie taki los!
        no sorry, jak ktos widzi ze robilas same darmowe praktyki to w 90% tez ci to zaproponuje zamiast normalnej pracy. praktyki sa dla studentow, ale nie dla czlowieka po studiach. jeszcze bym sie zgodzila, gdybym miala pewnosc, ze mnie zatrudnia. a tak? przykro mi, ale nie wiem czy smiac sie z ciebie autorko czy plakac:/ wiem czym jest bezrobocie i ze czlowiekowi ciezko wysiedziec w domu. moglas isc na 2-3mies. praktyke jak juz, ale nie na tyle czasu i nie tyle praktyk:/ wolalabym juz sprzatac niz robic u kogos za friko. piszesz, ze caly czas szukasz/szukalas pracy w zawodzie. ok. rozumiem, bo nie po to czlowiek uczy sie tyle czasu. no ale jak po roku widzialas, ze z praca w zawodzie nie jest latwo to kompletnie nie rozumiem, dlaczego nie szukalas czegos ponizej kwalifikacji. szukaj ponizej kwalifikacji to pewnie cos znajdziesz. masz fajne wyksztalcenie pewnie znasz jezyk/jezyki wiec pomyslalabym o wyjezdzie za granice.
        • Gość: kachaaa888333 Re: 27 lat, same darmowe praktyki, brak pracy IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.10.11, 12:30
          achaa ja studia ukonczylam w wieku 25lat, pierwsza prace dostalam w wieku 27lat, wczesniej byl staz. wiadomo pedagogika:/ oczywiscie nie pracuje w zawodzie. na poczatku tez wysylalam na oferty zgodne z wyksztalceniem, ale pozniej dalam juz sobie z tym spokoj. w miedzyczasie dorabialam sobie sprzedaza:)
          • Gość: Nana Re: 27 lat, same darmowe praktyki, brak pracy IP: *.dynamic.chello.pl 21.10.11, 13:05
            i to jest dobry pomysł. Oczywisie czasem trudno zrezygnować w tego co sie studiowało / zmienic fach, co nie znaczy, ze niemozliwe. Ja tez skonczylam pedagogike, pierwsze rpace mialam w sprzedazy, jakies wklepywanie danych etc. Potem zachciało mi sie pracowac w zawodzie, robilam jakies staze, nawet mnie zatrudnili ;), a potem szukajac rpacy na wakacje dostalam wogole w innej dzialce. tam siedzialam 2 lata i nie wytrzymalam, bo jednak teskno mi bylo do zawodu :) i co?... udalo sie... wrocilam. Bywaly miesiace, ze zarabialam wiecej niz na etacie w firmie. Po 2 latach byly ciecia i niestety znow jestem poszukujaca. Co prawda pracuje dalej w zawodzie, ale kasa niestety nędzna i szukam dalej. Jak sie chce, to sie znajdzie, jak wywalają drzwiami, wejsc oknem, a jak w nie te drzwi to inne ;)
      • truten.zenobi Re: 27 lat, same darmowe praktyki, brak pracy 21.10.11, 13:37
        Wszelkie ochy i
        > achy nad darmowymi praktykami to ściema. Piszę to ku przestrodze innym.

        dokładnie tak! po co zatrudniać kogoś jeśli można mieć stażystów/wolontariuszy?
        ja rozumiem że w czasie nauki można na coś takiego się zgodzić, ba można się zgodzić by zdobyć jakąś wiedzę (np. pracując z jakimś specjalistą od czegoś) ... ale później?

        później to tylko zabierasz miejsce pracy innym (a może nawet sobie samej/samemu).

        może warto poszukać pracy u klientów banków, jeśli masz wiedzę jak jak się różne sprawy załatwia to ta wiedza może być przydatna także po drugiej stronie barykady...
      • Gość: Wuj_dobra_rada Pozornie fatalna sprawa.. IP: *.zone5.bethere.co.uk 21.10.11, 20:05
        Niebrzmi to wesolo... nie wiem co Ci doradzic.. moze sprobuj zalapac sie za jakas darmowa praktyke albo staz- bedziesz miala co wpisac do CV?
        • aldi_king Re: Pozornie fatalna sprawa.. 05.11.11, 15:02
          te gnoje tylko tego chca, zobaczysz, jeszcze troche to bedzie wymaganie prawne ze trzeba odbyc 5 lat wolontariatow zeby mozna sie starac o prace.
      • Gość: patriota Re: 27 lat, same darmowe praktyki, brak pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.11, 21:35
        Trzeba być skończonym frajerem żeby robić za darmo na obcą osobę!
        Tyle w temacie!
        • Gość: uhahany Re: 27 lat, same darmowe praktyki, brak pracy IP: *.x34.216.232.jaskom.pl 13.02.12, 16:36
          Rozumiem jeden staż podczas studiów. Natomiast te kolejne? Może po prostu się nie nadajesz do tej pracy. Może czas poszukać w innej branży. Ten post nie rozwiąże twoich problemów raczej cię ośmieszy. Żal.
      • Gość: nie-niewolnik nigdy, przenigdy nie pracowałem za darmo IP: 195.82.180.* 11.11.11, 21:55
        Ani na studiach, anie po.

        Po prostu uważam, że za wykonaną pracę powinno się otrzymywać wynagrodzenie. Jasne, że adekwatne do jakości pracy. Jasne, że nie takie jak specjalista w danej dziedzinie ale zawsze jakiekolwiek, pozwalające pokryć choćby częściowo koszty dojazdów i koszty utrzymania (praktykant to nie perpetuam mobile).

        Druga sprawa, jest taka, że dobra praktyka./staż (przy dobrym wywiązywaniu się z obowiązków) musi kończyć się podpisaniem umowy o pracę.
        • Gość: Anka Re: nigdy, przenigdy nie pracowałem za darmo IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.11.11, 01:10
          Popieram, też nie pracowałam za darmo. Nigdy!
        • Gość: f. Re: nigdy, przenigdy nie pracowałem za darmo IP: *.aster.pl 12.11.11, 09:30
          Wiedza kosztuje. Praktyczna również. W specjalistycznych działach np instytucji finansowych 3 miesięczne praktyki to naprawdę 2 miesiące pracy poprzedzone intensywnym kursem miesięcznym, a wiedza na nim zdobyta ma rynkową wartość kilku do kilkunastu tysięcy złotych.

          Twoja wypowiedź świadczy o tym, że o pracy specjalisty nie masz pojęcia. Albo że masz dosyć wąskie horyzonty i mało widziałeś. Przemyśl to, a jeśli dalej nie będziesz rozumiał, rozpiszę przykład, tak żeby każdy licealista zrozumiał.
          • Gość: nie-niewolnik Re: nigdy, przenigdy nie pracowałem za darmo IP: 195.82.180.* 12.11.11, 11:55
            Człowieku, jeżeli firma wychowuje dla siebie (a dla kogo?) specjalistę, to czymże jest te kilkadziesiąt tysięcy zainwestowane w porównaniu z potencjalnymi zyskami dla firmy? Chyba, że praktyka kończy się p tych trzech miesiącach, aaa to rozumiem....

            Zawsze mnie to dziwiło, że firma jest w stanie zainwestować kilkaset tysięcy w np. specjalną obrabiarkę cnc, która zwróci się dopiero za parę lat, a nie jest w stanie zainwestować np. 3k w potencjalnego pracownika....oto Polska właśnie
            • Gość: gen Ciosek Re: nigdy, przenigdy nie pracowałem za darmo IP: *.zone5.bethere.co.uk 13.11.11, 08:23
              > Zawsze mnie to dziwiło, że firma jest w stanie zainwestować kilkaset tysięcy w
              > np. specjalną obrabiarkę cnc, która zwróci się dopiero za parę lat, a nie jest
              > w stanie zainwestować np. 3k w potencjalnego pracownika....oto Polska właśnie

              Bo obrabiarka pracodawcy sama nie odjedzie, jesli bedzie miala na to ochote..
        • Gość: gen Ciosek Re: nigdy, przenigdy nie pracowałem za darmo IP: *.zone5.bethere.co.uk 13.11.11, 08:27

          > Ani na studiach, anie po.
          >
          > Po prostu uważam, że za wykonaną pracę powinno się otrzymywać wynagrodzeni

          To nie tak, ze nie pracowales za darmo bo uwazasz, ze nalezy sie odpowiednia placa.
          Nie pracowales za darmo, bo miales na szczescie lepsza alternatywe, znalazles jka i wykorzystales. Nie ma co dorabiac do tego ideologii.

          Ktos inny moglby rzec, ze po prostu uwaza, ze jak juz przelatywac kobiete, to tylko modelke 90/60/90 jak z okladki CKM'a. I czy dlatego, ze tak "uwaza" tak wlasnie siebedzie sie nagminnie dzialo?
          Nie. Zrobi tak tylko jesli bedzie mial taka mozliwosc.
      • korkix78 Re: 27 lat, same darmowe praktyki, brak pracy 13.11.11, 08:33
        To nie jest ewenement polski.

        W Europie podobnie. Artykul sprzed paru tyg. z Guardiana:

        "The figures come as the Observer reveals growing concerns among graduates that they are being forced into providing their labour for free through internships and work experience programmes as employers exploit the huge and growing pool of unemployed young people desperate for a way into the jobs market. A campaign headed by the website Graduate Fog reveals how employers, including clothes retailer Urban Outfitters, are advertising unpaid internships lasting up to nine months.

        Ben Lyons, of Intern Aware, a group campaigning for young people to be paid fairly, said the problem of corporations exploiting young people through unpaid internships was escalating. "Corporations are finding it easier than ever to exploit desperation and aspiration to get labour for free," he said. "It is wrong for people to have to work for free, and it is wrong that the only people who can do this work are those with savings or sources of money of their own. It is wrong and it is stupid because employers are restricting the market of people from which they choose their employees. Things need to change."

        www.guardian.co.uk/society/2011/oct/08/youth-unemployment-figures-one-million
        • Gość: najmądrzejszy Re: 27 lat, same darmowe praktyki, brak pracy IP: *.centertel.pl 22.11.11, 18:15
          Zgadza się, że to nie tylko polski problem. W Niemczech podobnie. Co widzi pracodawca po CV gdzie jest kilka bezpłatnych praktyk? = 'to ja, ten jeleń, który będzie wykonywał komercyjną pracę za darmo' i koło się zamyka.
      • Gość: dość Re: 27 lat, same darmowe praktyki, brak pracy IP: *.dynamic.chello.pl 22.11.11, 18:55
        Znam ten ból, co prawda nie robiłam bezpłatnych praktyk, tylko staż i prace na zlecenie, ale wiem jak to jest starać sięzłpać doświadczenie. Niestety w swojej branży już nie szukam, bo praktyki znaczą obecnie tyle co nic, firmy nauczyły się wykorzystywać ludzie, kusząc praktykami, po których moze dadzą zatrudnienie. Ja się na takie coś nie dałam nabrać, ale niestety jest mnóstwo osób, które łudzą się, że dzieki tego typu zajęciom znajdą etat
      • brown_aurelia Re: 27 lat, same darmowe praktyki, brak pracy 28.12.11, 11:41
        nie pisz w CV, ze to byly darmowe praktyki, tylko normalna praca w banku, na rozmowie powiesz, ze to byla praktyka - po co od razu rzucac sobie klody pod nogi?

        ja tez mam 27 lat i duzo darmowych praktyk, ale krotszych niz Twoje. prace platna mialam tylko przez kilka miesiecy, raz wygralam staz w korporacji, raz pracowalam w agencji marketingowej - cos tam mam w CV, ale nie za duzo. mimo wszystko uwazam, ze nadal trzeba probowac.

        jesli masz mozliwosc (tzn. kase na życie) - szukaj dalej pracy w zawodzie, ale nie pisz się na żadne darmowe praktyki.

      • Gość: ja 27 lat, kilka randek, zero związków i seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.12, 17:11
        Z lekką i dobrze płatną pracą biurową nigdy nie miałem problemów, aktualnie pracuję jako kierownik logistyki i wpadają mi ponad 2 średnie krajowe ale co z tego, skoro nie mogę sobie kobiety znaleźć i jestem prawiczkiem?

        I kto ma gorzej?
        • Gość: kachaaa888333 Re: 27 lat, kilka randek, zero związków i seksu IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.02.12, 19:01
          jak to, no przeciez kobiety leca na kase!
          :P
          • Gość: ja Re: 27 lat, kilka randek, zero związków i seksu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.12, 19:05
            Tak samo, jak pracodawcy lecą na wykształcenie :)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka