wolnyodtt
07.11.09, 22:03
Witam!
Ostatnio miałem okazję pracować w Waszej wspaniałej firmie. Na moje
nieszczęście trafiłem na magazyn na zmianie D, niestety nie udało mi się tam
długo wytrzymać.Pracowałem w wielu miejscach ale Technicolor przechodzi
wszelkie wyobrażenia. Idąc tam do pracy nie myślałem, że tak szybko się z niej
zawinę.Już od samego początku nie spodobał mi się kierownik tej
zmiany-p.Janusz. Trzęsie portkami na każdym kroku,żeby tylko żadna linia nie
stanęła. Często sam brał skaner w dłoń i wystawiał te śmieszne zamówienia.Tu
liczy się tylko produktywność. A o urlopie to lepiej mu nie wspominać, bo to
jak machnąć czerwoną płachtą przed rozjuszonym bykiem. Ale są tam także inni
pracownicy np. Wspaniała Trójca i ich Ogonek. Siedzą sobie przy tych swoich
biurkach i zbijają bąki, a od czasu do czasu drą się na pozostałych
pracowników, w szczególności takich jak ja-sezonowych. Najwięcej udziela się
Grzegorz R., wszystkich traktuje jak śmieci. Na ludzi drze się bez powodu i
goni do roboty jak pan i władca, poganiacz jeden! Pewnie dlatego jego ksywka
to BAT. I ten ich Ogonek, Moniczka co wystawia te śmieszne naklejki, wiecznie
ze wszystkiego niezadowolona. To chyba największy leser jakiego w życiu
widziałem, chodzi tylko z łapami w kieszeni i udaje księżniczkę.Kręci się po
tym magazynie jak smród po gaciach i myśli,że robi dobre wrażenie,ale nawet
tego nie potrafi. Szczerzy tylko zęby do Trójcy i obgaduje innych pracowników,
zresztą szkoda słów na tą idiotkę. Są też jeszcze wózkowi, którzy zasuwają jak
woły żeby tylko wyrobić tą śmieszną produktywność,a p.Janusz nie musiał latać
z tym skanerkiem i w tym śmiesznym kasku. Całą robotę odwalają,żeby Trójca
mogła spokojnie sobie przy biurku posiedzieć. Szkoda tylko,że jak im coś nie
pasuje to nawet nie mogą tego głośno i wyraźnie powiedzieć, bo BAT zmiesza ich
z błotem tak,że nawet na pakowni Go usłyszą. Jest tam jeszcze taka jedna
panna,co na zwrotach siedzi. Szkoda mi dziewczyny, bo sama musi dźwigać
kartony i biny z płytami, a nikt jej nie pomaga. A wystarczyłby pogonić
Moniczkę do pracy, to i tamta miałaby lżej. Można by wiele napisać o tej
zmianie,ale nie ma to jak przekonać się osobiście jak wygląda praca w tej
firmie. Naprawdę chociaż z tego powodu warto było się przemęczyć ten tydzień,
bo z takim chamstwem i gnębieniem ludzi jeszcze się nie spotkałem. Na
szczęście to plus pracy na zlecenie, masz dość to już się tam nie pojawiasz.
Pozdro dla p.Janusza i Trójcy, oby nasze drogi się już nie skrzyżowały. A
Ogonek niech się w końcu weźmie za jakąś konkretną robotę bo całkiem
zgłupieje, chociaż nie jestem pewien czy może być gorzej.
Na szczęście-były pracownik.