Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    IP: *.pl 02.06.04, 11:20
    Jeżeli ktoś był kiedys w podobnej sytuacji lub ma do czynienia z podobnymi
    sprawami, bardzo, bardzo proszę o pomoc. Wyjaśniam w czym rzecz:

    Dnia 14.05.2004 (piątek) otrzymałam wypowiedzenie z pracy z dwutugodniowym
    okrezem wypowiedzenia. Umowę miałam na czas określony, w wypowiedzeniu nie
    podano uzasadnienia. POdpisałam je i wróciłam do swojego miejsca pracy w celu
    przekazania obowiązków i posprzatania biurka. Od poniedziałku miałam 2tygowe
    wypowiedzenie, w czasie którego miałam wykorzystać przysługujący mi urlop i 2
    dni na poszukiwanie pracy. Nastepnie, tego samego dnia odebrano mi podpisane
    przeze mnie wypowiedzenie w celu naniesienia poprawek (zamiast "za
    wypowiedzeniem" miało być "za porozumieniem stron"). Zgodnie z ustaleniami po
    poprawione wypowiedzenie i świadectwo pracy zgłosiłam się 31.05.2004.
    Zamiast dokumentów o których mowa wreczono mi rozwiązanie umowy ze skutkiem
    natychmiastowym ( z dniem 31.05.2004) za cięzkie naruszenie obowiązków
    pracowniczych (art. 52). Oskarżono mnie o wykasowanie wszystkich danych
    sprzedażowych z sytemu komputerowego. Nałozono na mnie karę w wysokości 3
    miesięcznych pensji (w umowię miałam 824 zł brutto plus premię uznaniową)
    oraz zabrano połowę pensji za maj br. tytułem odszkodowania. Zapowiedziano mi
    również obciążenie mnie kosztami odzyskania danych,które mają oscylować w
    granicach 10 tys. złotych.

    Rozwiazanie umowy oraz swiadectwo pracy (z art. 52 KP) przekazała mi
    księgowa, szef w ogóle ze mna nie rozmawiał. Odmówiono mi okazania dowodów
    mojej winy więc nie mogłam sie do nich ustosunkować.
    Firma twierdzi, że tuż po otrzymaniu przeze mnie wypowiedzenia udałam się do
    miejsca pracy i wykasowałam dane. Twierdzą, ze czynność została wykonana spod
    mojego loginu, który notabene nie był dla nikogo tajemnicą oraz z mojego
    stanowiska pracy (stanowisko pracy z systemem sprzedażowym było wspólne dla
    pracowników, którzy z niego korzystali).

    Jestem skołowana, w zyciu się nie spodziewałam, ze zostane wkręcona w cos
    takiego. Napiszę oczywiście odwołanie, najpierw do pracodawcy a następnie do
    Sądu Pracy bo to wszystko to jakiś koszmarny stek bzdur.

    Bardzo, bardzo proszę, jeżeli ktoś mógłby pomóc w rozwiązaniu mojego problemu
    to mój e-mail: czarna_mandarynka@gazeta.pl

    Z góry serdecznie dziękuję.
    Obserwuj wątek
      • altu Re: Pomocy! 02.06.04, 13:40
        Wzmiankowany artykul 52 wyglada tak:
        Art. 52. § 1. Pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy
        pracownika w razie:
        1) ciężkiego naruszenia przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych,
        2) popełnienia przez pracownika w czasie trwania umowy o pracę przestępstwa,
        które uniemożliwia dalsze zatrudnianie go na zajmowanym stanowisku, jeżeli
        przestępstwo jest oczywiste lub zostało stwierdzone prawomocnym wyrokiem,
        3) zawinionej przez pracownika utraty uprawnień koniecznych do wykonywania
        pracy na zajmowanym stanowisku.


        Przypadek jest ciężki...
        w skrócie:

        Sprostowanie swiadectwa pracy - masz 7 dni. jezeli nie sprostują, to pozywasz
        do sądu tez w ciagu 7 dni..

        pojawiaja sie pytania:

        1/ czy ktos z pracownikow potwierdzi Twoją wersję? (ludzie boją sie powiedziec
        zle slowo przeciwko pracodawcy, boją sie o swoje zatrudnienie, wiec sama
        rozumiesz, ze mozesz miec problem ze swiadkiem; a tutaj są Twoje słowa przeciw
        słowom pracodawcy i ew. słowom pracowników)

        2/ czy masz kopię pierwotnego wypowiedzenia umowy o pracę? tego, ktore potem
        zabrano do poprawienia??? -> tutaj juz sie pojawia uchybienie ze strony
        pracodawcy, bo nie moze poprawiac czegos co jest poprawione... tutaj tez jest
        argument dla sądu... sfalszowanie danych, ukrywanie tresci pisma...

        3/
        wg prawa pracy "art. 52 § 2. Rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy
        pracownika nie może nastąpić po upływie 1 miesiąca od uzyskania przez
        pracodawcę wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy."

        jeżeli jest to naruszone, to przynajmniej jest to podstawą...
        jaka byla argumentacja? ze niby kiedy te dane skasowalas? czy one faktycznie
        byly (są) skasowane??

        Pomysle jeszcze...
        Ale napisz podanie do pracodawcy z prosba o szczegolne wyjasnienie uchybien
        (jakie rzekomo byly) z Twojej strony, popros o sprostowanie swiadectwa pracy.
        Jeżeli nie bedzie chcial, to powiedz mu otwarcie (mozesz sie powolac juz w tym
        pismie), ze korzystajac z uprawnien nadanych przez kodeks pracy (art. 97 § 2)
        skierujesz sprawe do sądu pracy.
        O ile go to nie wystraszy (a jezeli pracodawca ma cos na sumieniu, to powinien
        sie bac), to powinno dac mu do myslenia...


        ---
        <w dzisiejszych czasach pracodawcy, zwłaszcza prywatni, czuja sie bardzo
        bezkarnie, bo wiedzą, ze pracownik sie boi o swoje miejsce pracy, a sytuacja na
        rynku pracy jest, jaka jest>

        • Gość: mandarynka Re: Pomocy! IP: *.pl 03.06.04, 13:20
          Altu, jeszcze raz stokrotnie dziekuję!
          Wybacz, że odpisuję Ci tylko mejlem ale wole rozwiazywac tę sprawę w węższym
          gronie:)
      • lefeka Re: Pomocy! 03.06.04, 11:53
        Nie wiem czy to pomoże Ci w jakis sposób ale zawsze warto spróbować. W radiu
        Zet jest audycja Janusza Weisa i on zajmuje sie tego typu sprawami. Spróbuj
        może akurat sprawa sie załatwi. Wiesz przecież że media są najlepszym
        załatwiaczem trudnych spraw. Pozdrawiam i życze powodzenia. Acha audycja jest
        codziennie od poniedziałku do piatku od 13 20.
        • sajgonetka Re: Pomocy! 03.06.04, 12:26
          Tak, nie ma jak naglośnienie pewnych problemów.
          Od załatwiania takich rzeczy są prawnicy...
          a pan Wajs i tak do nich dochodzi, bo (z calym szacunkiem dla niego) on sam sie
          chyba niewiele zna na prawie pracy..
        • czarna_mandarynka Re: Pomocy! 03.06.04, 13:37
          Dzięki za pomysł ale to jest sprawa miedzy mną, pracodawcą a sądem. Sytuacja i
          tak jest dla mnie okropna i nie mam zamiaru robić z nij wiekszej szopki.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka