Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zmęczenie szukaniem

    IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.12, 21:52
    Tak jak w temacie, po prostu mam już dośc szukania pracy, przeglądania tych ogłoszeń, wysyłania aplikacji, oczekiwania na telefon, bo to nic nie daje.Tylko nie piszcie, żeby sobie odpuścić, bo za coś trzeba żyć. Mozna rzec, że w poszukiwaniu pracy były już zastosowane wszystkie sposoby, internet, telefon, chodzenie po firmach i urzędach, wysyłanie pocztą, czy też pytanie znajomych. Zawsze to samo, zerowy odzew, bądź zaproszenie na rozmowę, gdzie z góry wiadomo, że nie warto się wysilać, bo i tak jest już "wybranek", czy też to spojrzenie rekrutujących, z którego można wyczytać taką dominację, poczucie władzy i niezły ubaw z tych starań. Wszędzie tylko wyzysk, umowy śmieciowe. Obecnie pracuję na takiej umowie, która nie daje mi niczego, nawet minimalnej krajowej, żadnego prawa do urlopu, chorobowego. Nikt mi żadnej pracy nie załatwił, każde zatrudnienie mam tylko i wyłącznie dzięki sobie, a i nawet to nie było proste. Wkurza mnie to, że wszędzie piszą o tym,że młodzi są wybredni, nie mają umiejętności, nie chcą byle jakiej pracy, tylko gdzie jest ta praca?Inne media kreują taki obraz, że dzięki sobie można osiągnąć sukces, te propagandowe artykuły, że wszystko zależy od nas, że trzeba sie starac by byc docenionym, a co do czego i tak człowieka wyrzucą, gdy pojawi się rodzinka na dane miejsce. Mam studia, doświadczenie a przegrywam z małolatami ze szkoły średniej, bo wujek dał prace, czy też polecił dalej, więc cała aplikacja ląduje w niszczarce zanim ktokolwiek ją przeczyta, beznadzieja, sorki za takie trucie, ale czasem już nie mam siły
    Obserwuj wątek
      • Gość: corett Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.12, 22:24
        Ja też mam dość, ale co począć. Szukamy pracy w najgorszym okresie dla szukających od czasów II wojny. No może ci z lat 1999-2001 mieli gorzej bo nie dość, że sytuacja na rynku pracy podobna jak teraz to jeszcze mało kto miał maila i CV wysyłało się pocztą. ;) Swoją drogą chodzenie na pocztę kilka razy w tygodniu w celu wysłania CV to pewnie była jakaś masakra. No ale dla mnie to prehistoria, coś jak dla dzisiejszych 15-latków czasy bez komputera czy komórek.


        • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.12, 22:59
          Cały czas szukam, nie poddaje się, tylko brak efektów jest dobijający, swoje aplikacje przystosowuje do danego stanowiska, jak już pójdę na rozmowę, to jaka jest szansa, że w ciągu 5 minut moja osoba zostanie zapamiętana, będąc 1 z 70 kandydatów w danym dniu?Czasami się zastanawiam, czy to po prostu ma sens, bo jak widzę, że przyjmują potem jakiegoś małolata bez doświadczenia a z koneksjami, to aż mnie coś trafia, potem można się chwalić, że się pracuję i że jest się super, tylko ciekawe ile takich osób bez znajomości, dostałoby taką pracę i poradziłoby sobie bez pleców.Najgorsze jest to, że nikt nie daje szansy się wykazać, co z tego, że mam referencje z każdej poprzedniej pracy, jak nawet nie mam jak ich zaprezentować, po prostu ten bezruch jest najorszy, bo choćby nie wiem co, to nie idzie sie ruszyć z miejsca
          • Gość: corett Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 10.05.12, 01:22
            Skoro nawet mając doświadczenie masz niewielkie szanse na pracę to rzeczywiście na rynku pracy jest kiepsko. No ale oczywiście wg. niektórych mądrali bezrobocia w Polsce nie ma, nie pracują tylko ci, którzy nie chcą pracować a jak ktoś chce to zawsze znajdzie pracę (no chyba, że jest roszczeniowcem, który oczekuje czegoś więcej niż umowa zlecenie na 1000zł).
            • bialy_trzewik Re: Zmęczenie szukaniem 25.05.12, 12:24
              > Skoro nawet mając doświadczenie masz niewielkie szanse na pracę to rzeczywiście
              > na rynku pracy jest kiepsko. No ale oczywiście wg. niektórych mądrali bezroboc
              > ia w Polsce nie ma, nie pracują tylko ci, którzy nie chcą pracować a jak ktoś c
              > hce to zawsze znajdzie pracę (no chyba, że jest roszczeniowcem, który oczekuje
              > czegoś więcej niż umowa zlecenie na 1000zł).

              Najśmieszniejsze jest to, że zarówno osoby twierdzące, że praca jest jak i te, które uważają, że jej nie ma, mają rację. Praca jest dla osób z konkretnym wykształceniem (np. informatyka) albo takich co nie boją się pracy fizycznej bądź pracy w handu. Z drugiej strony również rację masz ty i tobie podobni, którzy uważają, że pracy nie ma bo oni nie spełniają wymogów na stanowiska techniczne a jednocześnie praca fizyczna bądź handel są poniżej ich godności (ot taka współczesna szlachta co handlu się brzydzi).
              • Gość: iwonka Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.home.aster.pl 25.05.12, 13:26
                > a jednocześnie praca fizyczna bądź handel są poniżej ich godności (ot taka współczesna
                > szlachta co handlu się brzydzi).

                Niestety warunki pracy w sklepie są ciężkie.
                Pomyślał(a)byś że w takim Saturnie (sklepie z elektroniką) który wydaje ciężkie pieniądze na reklamę, kasjerka zarabia ok. 1300-1400 zł netto? Raptem 1800 zł brutto, i to już razem z dodatkiem kasjerskim... :(

                Przerwa jest wtedy, kiedy kierownictwo uzna że nie ma kolejek i można iść coś zjeść. Jeśli nagle zrobi się tłok przy kasie, natychmiast wzywają kasjerkę przez megafon i obiecują że dokończy kanapkę później.

                Najbardziej bolało mnie wyliczanie czasu przerwy co do minuty, czyli od momentu zejścia z kasy kasjerka miała dokładnie 30 min. To nic, że musiała dojść do windy, często na nią poczekać lub iść schodami na drugie piętro, zahaczyć o łazienkę, dostać się do szafki i wyciągnąć kanapkę. Na przerwę zostawało ok. 20-23 min, z czego kilka zajmowało zejście na dół, na kasę. A jak chciało się zadzwonić do kogoś i pogadać, to zwyczajnie nie było na to czasu. Często dzwoniłam do swojego mężczyzny i zaczynałam rozmowę: "muszę się pożalić... bo oni znowu coś wymyślili, itp...."
                • bialy_trzewik Re: Zmęczenie szukaniem 25.05.12, 15:27
                  > Niestety warunki pracy w sklepie są ciężkie.
                  > Pomyślał(a)byś że w takim Saturnie (sklepie z elektroniką) który wydaje ciężkie
                  > pieniądze na reklamę, kasjerka zarabia ok. 1300-1400 zł netto? Raptem 1800 zł
                  > brutto, i to już razem z dodatkiem kasjerskim... :(

                  A jaki ma to związek z pracą bądź jej brakiem? Inżynier budowy, świeżo po studiach, zarabia 2000 netto. Jego kolega, który poszedł do pracy do biura projektowego dostaje 1500 netto. Młody lekarz na stażu dostaje 2000 netto. Jest wiele zawodów o wiele bardziej wymagających niż kasjerka, w których ludzie mało zarabiają.
                  • Gość: corett Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 15:48
                    Rzecz w tym, że oni z czasem będą zarabiać znacznie więcej a kasjerka od święta dostanie te 100 czy 200 zł podwyżki, z czego część zeżre inflacja...

              • Gość: lady gaga Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.12, 13:51
                bialy_trzewik napisał:

                > jednocześnie praca fizyczna bądź handel są poniżej ich godności (ot taka współc
                > zesna szlachta co handlu się brzydzi).

                mam kilkuletnie doświadczenie w obsłudzie klienta i handlu, aplikuję też na takie stanowiska (doradca klienta, sprzedawca, specj. ds. sprzedaży), a mimo to rzadko kiedy zapraszają mnie na rozmowę. więc to nie jest tylko kwestia tego, że ktoś wybrzydza.
                • bialy_trzewik Re: Zmęczenie szukaniem 25.05.12, 15:29
                  > mam kilkuletnie doświadczenie w obsłudzie klienta i handlu, aplikuję też na tak
                  > ie stanowiska (doradca klienta, sprzedawca, specj. ds. sprzedaży), a mimo to rz
                  > adko kiedy zapraszają mnie na rozmowę. więc to nie jest tylko kwestia tego, że
                  > ktoś wybrzydza.

                  Oczywiście, że to nie tylko do wybrzydzania się sprowadza. W grę wchodzi też wiele innych czynników takich jak choć by miejsce zamieszkania. Im mniejsza miejscowość tym trudniej o pracę.
              • Gość: corett Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 14:06
                > jednocześnie praca fizyczna bądź handel są poniżej ich godności (ot taka współc
                > zesna szlachta co handlu się brzydzi).

                To, że mam większe ambicje niż praca fizyczna to źle? Że nie chce pracować z prymitywami po podstawówce i zarabiać g#wna, które jakiś buraczek nazywa "wypłatą"?

                Natomiast co do handlu, to mnie on nie brzydzi. Mógłbym w nim pracować byleby nie była to
                kasa w markecie, akwizycja lub telemarketing. Zresztą wiele razy ubiegałem się o pracę w Empikach i innych tego typu firmach, nawet do stacji benzynowej chciałem się dostać. Nie znaczy to oczywiście, że jest to szczyt moich marzeń.
                • bialy_trzewik Re: Zmęczenie szukaniem 25.05.12, 15:19
                  > To, że mam większe ambicje niż praca fizyczna to źle? Że nie chce pracować z pr
                  > ymitywami po podstawówce i zarabiać g#wna, które jakiś buraczek nazywa "wypłatą
                  > "?

                  To nie jest nic złego. Nie wskazuje to jednak na brak pracy a jedynie na brak pracy odpowiadającej tobie. A to jest różnica.
                  Co do pensji, to byłbym bardziej powściągliwy w osądach. Pracownicy fizyczni, zwłaszcza wykwalifikowani, potrafią zarobić więcej niż nie jeden magister przerzucający papierki.

                  > Natomiast co do handlu, to mnie on nie brzydzi. Mógłbym w nim pracować byleby n
                  > ie była to
                  > kasa w markecie, akwizycja lub telemarketing.

                  No jednak masz jakieś ograniczenia co do formy sprzedaży. Nie każdy handlowiec może siedzieć za biurkiem. Większość jednak musi siedzieć przy kasie, czy to w markecie czy innym warzywniaku albo siedzieć za kierownicą służbowego auta jeżdżąc od klienta do klienta.

                  Nie zrozum mnie źle. Nie uważam żeby było czymś złym mieć jakieś własne ambicje i wymagania względem pracy i pracodawcy. Wręcz przeciwnie warto je mieć. Ale też ty powinieneś zrozumieć ludzi, którzy twierdzą, że praca w naszym kraju jest. Bo oni też mają rację, praca jest, ale nie każdy chce ją wykonywać.
                  • Gość: corett Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 15:39
                    Ale ja nigdy nie twierdziłem, że w ogóle nie ma pracy. Jakąkolwiek pracę fizyczną to faktycznie każdy znajdzie. Rzecz w tym, że nie można krytykować ludzi, że nie biorą wszystkiego co się nawinie. Ja i tak obniżyłem swoje ambicje czy wymagania ale nigdy bym nie poszedł do pracy np. za 5 zł netto albo na stanowiska śmieciarza, podobnie jak np. większość kobiet nie zostanie prostytutką.
                    • Gość: m Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 31.05.12, 23:21
                      > Ja i tak obniżyłem swoje ambicje czy wym
                      > agania ale nigdy bym nie poszedł do pracy np. za 5 zł netto albo na stanowiska
                      > śmieciarza, podobnie jak np. większość kobiet nie zostanie prostytutką.
                      ktoś, kto porównuje prace śmieciarza do prostytutki jest śmieciem

                      a po drugie co niby takiego sobą reprezentujesz, że praca śmieciarza jest ciebie niegodna?

                      to praca tysiąc razy bardziej przydatna społeczeństwu niż przerzucanie papierów w biurze,
                      nie wspominając o urzędzie

                      • Gość: corett Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 31.05.12, 23:58
                        ość portalu: m napisał(a):

                        > > Ja i tak obniżyłem swoje ambicje czy wym
                        > > agania ale nigdy bym nie poszedł do pracy np. za 5 zł netto albo na stano
                        > wiska
                        > > śmieciarza, podobnie jak np. większość kobiet nie zostanie prostytutką.
                        > ktoś, kto porównuje prace śmieciarza do prostytutki jest śmieciem
                        >
                        > a po drugie co niby takiego sobą reprezentujesz, że praca śmieciarza jest ciebi
                        > e niegodna?
                        >
                        > to praca tysiąc razy bardziej przydatna społeczeństwu niż przerzucanie papierów
                        > w biurze,
                        > nie wspominając o urzędzie


                        Nie uważam, że praca śmieciarza = praca prostytutki, to jest twoja nadinterpretacja. Po prostu grzebanie w szambie czy śmieciach jest na najniższym szczeblu jeżeli chodzi o zawody. Niżej jest m.in. prostytucja ale różnica między pracą śmieciarza a "pracą" panienki do wynajęcia jest oczywiście kolosalna.

                        Praca śmieciarza jest przydatna ale niech ją wykonują osoby niezbyt lotne i ambitne, które nie potrafią przyswoić jakiejkolwiek innej wiedzy czy umiejętności. Takich w społeczeństwie nie jest tak mało.

                        Ktoś ambitniejszy by się tylko frustrował w takim zawodzie, tak samo jak np. ktoś by się frustrował w związku z kobietą, która w ogóle mu się nie podoba.

                        Ogólnie to jestem zdania, że w obecnej sytuacji na rynku swoje oczekiwania co do pracy trzeba obniżać jak tylko się da, ale musi być pewna granica. Nie można nazywać roszczeniowcem każdego, kto nie bierze ochłapów . Co innego mieć tok rozumowania "ja za poniżej 2tys netto nie wstaje z łóżka" a co innego odrzucać jakieś gorsze prace.
                        • bialy_trzewik Re: Zmęczenie szukaniem 01.06.12, 01:17
                          > Praca śmieciarza jest przydatna ale niech ją wykonują osoby niezbyt lotne i amb
                          > itne, które nie potrafią przyswoić jakiejkolwiek innej wiedzy czy umiejętności.
                          > Takich w społeczeństwie nie jest tak mało.

                          Rozumiem, że ty jesteś lotny? Tylko czemu taka lotna osoba jak ty nie potrafi ani znaleźć sobie pracy ani jej dla siebie zorganizować?
                          • Gość: corett Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.12, 02:17
                            > Rozumiem, że ty jesteś lotny? Tylko czemu taka lotna osoba jak ty nie potrafi a
                            > ni znaleźć sobie pracy ani jej dla siebie zorganizować?

                            Jestem lotniejszy od przeciętnego śmieciarza, to nie jest wielka sztuka. Jednak ponieważ nie skończyłem ani medycyny ani informatyki, ani nie mam znajomości i koneksji a na rynek pracy wszedłem w czasach, w których tylko jakieś 20-25% moich rówieśników ma pracę (pracę, nie "zlecenie" czy "umowę o dzieło" za g*wniane pieniądze) to bycie nieco bystrzejszym od śmieciarza nieszczególnie mi pomaga.

                            A żeby sobie zorganizować pracę to musiałbym mieć kapitał, no i mimo wszystko jakiekolwiek doświadczenie na etacie. Według mnie głownie tacy ludzie powinni się brać za tworzenie miejsc pracy. Sam pomysł na działalność to sprawa wtórna, pieniądze są najważniejsze, no i pewne obycie z pracą, czasem także różne zdobyte w tym czasie kontakty.
                            • bialy_trzewik Re: Zmęczenie szukaniem 01.06.12, 12:20
                              Jednak
                              > ponieważ nie skończyłem ani medycyny ani informatyki, ani nie mam znajomości i
                              > koneksji a na rynek pracy wszedłem w czasach, w których tylko jakieś 20-25% mo
                              > ich rówieśników ma pracę (pracę, nie "zlecenie" czy "umowę o dzieło" za g*wnian
                              > e pieniądze) to bycie nieco bystrzejszym od śmieciarza nieszczególnie mi pomaga

                              A co złego jest w zleceniu czy umowie o dzieło? Często jest to dużo lepsze rozwiązanie od etatu bo daje większą swobodę. No ale to trzeba coś umieć robić bardziej ambitnego niż przerzucanie papierków w biurze by opłacało się pracować na zlecenie.

                              > A żeby sobie zorganizować pracę to musiałbym mieć kapitał, no i mimo wszystko j
                              > akiekolwiek doświadczenie na etacie. Według mnie głownie tacy ludzie powinni si
                              > ę brać za tworzenie miejsc pracy. Sam pomysł na działalność to sprawa wtórna, p
                              > ieniądze są najważniejsze, no i pewne obycie z pracą, czasem także różne zdobyt
                              > e w tym czasie kontakty.

                              Kapitał można pozyskać choć by z funduszy unijnych. Są jeszcze banki oraz wspólnicy, w końcu nigdzie nie jest powiedziane, że firmę trzeba prowadzić samemu.
                              Piszesz też o braku doświadczenia w pracy, co jest według ciebie przeszkodą w zakładaniu firmy. Jak to się ma do twojego wybrzydzania na umowy zlecenie czy o dzieło, które przecież umożliwiły by ci zdobycie doświadczenia?
                              Czy to na pewno chodzi o brak pieniędzy czy pomysłów na firmę, czy może jednak wolisz by to kto inny ponosił ryzyko działalności a ty chcesz jedynie przerzucać papierki w biurze?
                              • Gość: corett Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.12, 13:03
                                > A co złego jest w zleceniu czy umowie o dzieło? Często jest to dużo lepsze rozw
                                > iązanie od etatu bo daje większą swobodę. No ale to trzeba coś umieć robić bard
                                > ziej ambitnego niż przerzucanie papierków w biurze by opłacało się pracować na
                                > zlecenie.

                                W Polsce te umowy to często ukryty etat i to w dodatku słabo płatny.

                                > Jak to się ma do twojego wybrzydzania na umowy zlecenie czy o
                                > dzieło, które przecież umożliwiły by ci zdobycie doświadczenia?

                                Jeżeli to byłaby praca choć trochę umysłowa i dająca realną perspektywę na normalne zarobki w przyszłości to bym nie wybrzydzał.

                                > Czy to na pewno chodzi o brak pieniędzy czy pomysłów na firmę

                                Ja nie pisałem, że moim głównym problemem jest brak pomysłu na firmę. Gdybym miał kasę to pomysł na firmę to by się spokojnie znalazł i to niejeden, mógłbym też skorzystać z usług jakiejś firmy doradztwa biznesowego czy czegoś w tym stylu. Najważniejszy jest kapitał, bez tego ani rusz.

                                > Są jeszcze banki oraz wspól
                                > nicy, w końcu nigdzie nie jest powiedziane, że firmę trzeba prowadzić samemu.

                                Wspólnicy? To znajdź mi wspólnika, który mi opłaci biznes. Ja mogę wrzucić max. kilkaset zł. Ciekawe czy chętny się znajdzie na taki układ. ;) Bankom trzeba kasę kiedyś oddać a ja nie mogę sobie pozwolić na długi gdyby coś z firmą się nie udało (tego by jeszcze brakowało, nie dość, że teraz klepie biedę to jeszcze mógłbym skończyć na ulicy).

                                Gdybym miał własny kapitał (np. otrzymany w spadku albo własne oszczędności), to zupełnie co innego, bo nawet w przypadku problemów z firmą nie miałbym na plecach ścigającego mnie banku czy komornika.

                                > czy może jednak
                                > wolisz by to kto inny ponosił ryzyko działalności a ty chcesz jedynie przerzuca
                                > ć papierki w biurze?

                                Oczywiście możesz sobie kpić, że zamiast ryzyka wolę cieplutki etacik. Tylko problem jest w tym, że ja stanowczo za dużo ryzykuje w przeciwieństwie do niektórych ludzi mających kasę lub doświadczenie w pracy (albo jedno i drugie). Bo powiedz mi czym ryzykuje informatyk, który pracował 5 lat w korpo, ma spore oszczędności i chce założyć własną działalność? Przecież nawet jak splajtuje to nie trafi pod most i zawsze może wrócić do pracy etatowej. Oczywiście są ludzie, którzy zastawiają swoje domy i samochody żeby mieć kapitał na firmę i ryzykują. Dla mnie jednak nie jest to zbyt odpowiedzialne. Jak się uda to jest oczywiście powszechny podziw i zewsząd padają frazesy, że na tym przykładzie widać, że warto ryzykować i wszystko postawić na jedną kartę. Jeżeli jednak się nie udaje to często przecież prowadzi do różnych ludzkich dramatów.
                                • bialy_trzewik Re: Zmęczenie szukaniem 01.06.12, 14:40
                                  > W Polsce te umowy to często ukryty etat i to w dodatku słabo płatny.

                                  I w takiej sytuacji pracodawca strzela sobie w kolano, bo jeśli umowa zlecenie nosi znamiona umowy o pracę to jest traktowana jak umowa o pracę i pracodawca musi zapłacić wszystkie zobowiązania jakie wynikają z etatu. Tylko trzeba znać prawo i nie bać się walczyć o swoje.

                                  > Jeżeli to byłaby praca choć trochę umysłowa i dająca realną perspektywę na norm
                                  > alne zarobki w przyszłości to bym nie wybrzydzał.

                                  Chcesz mi wmówić, że nie ma ofert pracy umysłowej w oparciu o umowę o dzieło albo zlecenie?

                                  > Ja nie pisałem, że moim głównym problemem jest brak pomysłu na firmę. Gdybym mi
                                  > ał kasę to pomysł na firmę to by się spokojnie znalazł i to niejeden, mógłbym t
                                  > eż skorzystać z usług jakiejś firmy doradztwa biznesowego czy czegoś w tym styl
                                  > u. Najważniejszy jest kapitał, bez tego ani rusz.

                                  Kapitał wcale nie jest aż tak ważny. Chyba, że od razu chciałbyś ruszać z fabryką samochodów.

                                  > Wspólnicy? To znajdź mi wspólnika, który mi opłaci biznes. Ja mogę wrzucić max.
                                  > kilkaset zł. Ciekawe czy chętny się znajdzie na taki układ.

                                  Sam go sobie znajdź, to przecież nie ja narzekam na brak pracy. Jeśli faktycznie masz pomysły na firmę i umiesz je sprzedać, to znajdziesz kogoś z kapitałem. No chyba, że pomysłów nie masz albo twoje pomysły nie są warte inwestowania.

                                  > Gdybym miał własny kapitał (np. otrzymany w spadku albo własne oszczędności), t
                                  > o zupełnie co innego, bo nawet w przypadku problemów z firmą nie miałbym na ple
                                  > cach ścigającego mnie banku czy komornika.

                                  Więc zdobądź własne oszczędności. Idź do pracy, choć by za granicę. Mam znajomego, który zarobił w Anglii pracując jako fizyczny na magazynie a po powrocie do polski wykorzystał oszczędności do rozkręcenia własnej firmy.
                                  Zaraz mi pewno napiszesz, że to, że mam takiego znajomego to nic nie znaczy i ty nie będziesz pracował fizycznie bo to niegodne ciebie. Ale ja ci tylko podaje przykład, że jak się naprawdę chce to można zarobić pieniądze. Trzeba tylko odłożyć honor na półkę i zająć się zarabianiem pieniędzy.



                                  • Gość: corett Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.12, 15:11
                                    > I w takiej sytuacji pracodawca strzela sobie w kolano, bo jeśli umowa zlecenie
                                    > nosi znamiona umowy o pracę to jest traktowana jak umowa o pracę i pracodawca m
                                    > usi zapłacić wszystkie zobowiązania jakie wynikają z etatu. Tylko trzeba znać p
                                    > rawo i nie bać się walczyć o swoje.

                                    Skarga na pracodawcę w tym kraju równa się szukaniem nowej roboty. A że w nowej robocie też zazwyczaj ciężko o umowę o pracę to nie ma to sensu. Pojedyńczy pracownik niewiele zdziała, to Państwo powinno się wziąć za tą plagę, nakładać ogromne grzywny, wtedy taki oszust by bankrutował i powstawałaby nisza na rynku, na którą wchodziliby uczciwi pracodawcy.

                                    > Chcesz mi wmówić, że nie ma ofert pracy umysłowej w oparciu o umowę o dzieło al
                                    > bo zlecenie?

                                    Jest, ale bardzo o nią ciężko, szczególnie osobie bez doświadczenia.

                                    > Sam go sobie znajdź, to przecież nie ja narzekam na brak pracy. Jeśli faktyczni
                                    > e masz pomysły na firmę i umiesz je sprzedać, to znajdziesz kogoś z kapitałem.
                                    > No chyba, że pomysłów nie masz albo twoje pomysły nie są warte inwestowania.

                                    A który przedsiębiorca da swoje pieniądze obcej osobie z ulicy? Mam do kogoś wpaść i oznajmić, że chce otworzyć firmę, wystarczy, że on za to zapłaci a zyskami dzielimy się po połowie? W jakim świecie ty żyjesz?

                                    > Więc zdobądź własne oszczędności. Idź do pracy, choć by za granicę. Mam znajome
                                    > go, który zarobił w Anglii pracując jako fizyczny na magazynie a po powrocie do
                                    > polski wykorzystał oszczędności do rozkręcenia własnej firmy.

                                    Łatwo się mówi. Trzeba mieć jakiekolwiek pieniądze na przeżycie pierwszych tygodni, ewentualnie mieć kogoś, u kogo można się zatrzymać. Niby mam jakąś rodzinę ale oni mają małe dzieci, dużo własnych spraw i wydatków i nie są tak chętni na pomoc krewnym.

                                    Tak w ogóle to chyba większość na bezrobociu czy śmieciówkach analizowała możliwość stworzenia swojej firmy czy np. wyjazd za granicę. I skoro tego do dzisiaj nie zrobili, to z reguły dlatego, że ta analiza z różnych względów dała odpowiedź negatywną, tak jak np. w moim przypadku.

                                    > Zaraz mi pewno napiszesz, że to, że mam takiego znajomego to nic nie znaczy i t
                                    > y nie będziesz pracował fizycznie bo to niegodne ciebie. Ale ja ci tylko podaje
                                    > przykład, że jak się naprawdę chce to można zarobić pieniądze. Trzeba tylko od
                                    > łożyć honor na półkę i zająć się zarabianiem pieniędzy.

                                    Akurat tak się składa, że pracuje fizycznie, bo z czegoś trzeba żyć. Wykonuje "dzieło" przez ok. 30 godzin tygodniowo za 7 zł netto. Były nieco lepsze oferty ale niewiele i z masakrycznym dojazdem albo z inną niedogodnością. W sumie to mam ochotę rzucić to wszystko w cholerę, bo praca jest monotonna i wku...ająca.
                                    • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.12, 21:27
                                      zgadzam się, łatwo jest komuś radzić, natomiast cięzko postawić się w konkretnej sytuacji, można napisać wyjedź i zarabiaj, schowaj swój honor do kieszeni i do roboty,a co niby teraz robimy?umowy śmieciowe za marne grosze, brak perspektyw,by te przepisy zmieniono, liczne upokorzenia ze strony szefostwa, gó...arzeria z koneksjami na stołeczkach,praca sezonowa lub poza krajem to szczyt naszych marzeń?faktycznie unosimy się honorem
                  • Gość: Gość Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.aster.pl 25.05.12, 16:03
                    Nie, zły tok rozumowania. Jeśli ktoś ma konkretne wykształcenie + doświadczenie zawodowe nie pójdzie pracować na stanowisko kompletnie niezwiązane z jego kwalifikacjami, bo od razu odrzuca się jego aplikację albo będą traktować jako desperata i raczej taka osoba nie będzie wzbudzała u nikogo szacunku. Wielokrotnie składałam podanie o pracę w sieciówkach typu Tesco , Makro, salonach meblowych i innych, dwa razy nawet w telemarketingu i co? Odpisali mi, że mój profil zawodowy nie odpowiada ich stanowisku. Powody: wyższe wykształcenie( a potrzebowali ze średnim, bo pewnie kierownik wyższego nie ma;)), doświadczenie zawodowe - w tym 1,5 roku na kierowniczym stanowisku, pozostałe 3 lata również na konkretnych stanowiskach administracyjnych i szkoleniowych + dużo kursów z bardzo szerokiego zakresu,referencje od pracodawców. Na kilku rozmowach wręcz usłyszałam: Co pani tu robi z takimi kwalifikacjami? odpowiedziałam : chcę pracować? Nie mogli się nadziwić. Wręcz wielu z nich mi odpowiedziało, że nie będą mnie zatrudniać, bo są pewni, że i tak zaraz od nich odejdę, bo znajdę coś lepszego, a oni nie chcą zaraz znowu kogoś szukać. W telemarketingu od razu mi powiedzieli, że zarobię 1/10 tego, co pewnie już zarabiałam, nawet nie próbowali mi mydlić oczu, ani przeprowadzać żadnych rozmówek.

                    "praca jest, ale nie każdy chce ją wykonywać"- inaczej praca jest, ale nie dla każdego- to bliższe prawdy. Dla kogo jest?- dla znajomków- niezależnie czy mają kwalifikacje czy nie, dla specjalistów z konkretnych wykształceniem np. informatycy, dla handlowców- nie każdy ma do tego talent, dla ekspedientów w marketach( zawodowe wykształcenie swobodnie wystarczy), jeszcze pracownicy fizyczni mogą się gdzieś zaczepić.


                    • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 20:54
                      Bardzo dobre rozumowanie, zgadzam się, ale chyba nie wszyscy tak to odebrali, nawet do marketu cięzko jest się dostać mając inne kwalifikacje i doświadczenie niż oni wymagają
        • Gość: Darek Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.12, 23:15
          corett na serio w najgorszym czasie od II wojny światowej- są na to jakieś dane?
          • Gość: corett Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 10.05.12, 00:59
            Gość portalu: Darek napisał(a):

            > corett na serio w najgorszym czasie od II wojny światowej- są na to jakieś dane?

            Są dane przecież - różne źródła podają, że np. wśród absolwentów szkół wyższych albo ogólnie w przedziale wiekowym 24-30 lat bezrobocie jest najwyższe w historii. Co do całościowego bezrobocia to oczywiście zdarzało się kiedyś wyższe (np. początek lat 90-tych, a potem jakoś w okolicach 1999-2002) ale stosunkowo szybko zaczęło spadać a teraz się zanosi raczej na wzrost. Przykładowo po moim kierunku perspektywy były kiedyś dużo lepsze. Zresztą nawet będąc byle jakim magistrem zarówno w czasach PRL jak i w prawie całych latach 90-tych oraz potem bezpośrednio po wejściu do UE z pracą nie było wielkiego problemu (no może poza jakimiś filozofami).
        • nataszanat Re: Zmęczenie szukaniem 10.05.12, 10:33
          Ja szukam pracy na etet przeszło rok i nic... wysyłam roznoszę cv i pytam po znajomyc i nic...
          nawet czasem kogoś obcego pytam czy to w parku czy w autobusie , przypadkowo poznane osoby , to taki akt oststecznej desperacji ...
          więc doskonale Cię rozumiem i naprawdę nie wiem co można w takiej sytuacji powiedzieć na pocieszenie.
          Jestem przerażnona sytuacją jaka jest obecnie w kraju , a najgorsze , że rząd nie robi dosłownie nic żeby temu zaradzić ...umowy śmieciowe albo praca na czarno (ale ile można ?) jak w takich warunkach zdecydować się na założenie rodziny na kupno mieszkania ??? nic dziwnego , że młodzi uciekają , wszędzie zarobki są wyższe niż u nas ...
          Trzymam kciuki za Twoje powodzenie
      • Gość: r Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.mlyniec.gda.pl 09.05.12, 23:25
        Nie trzeba się załamywać. Czas na szukanie pracy faktycznie nieciekawy, mało ofert i dużo chętnych. Nie wiem jakie studia kończyłeś/łaś. Może warto się skończyć jakąś podyplomówkę / szkołę policealną. Mi 2 tygodnie temu udało się znaleźć pracę, w moim przypadku to było najgorsze, że jednocześnie pracowałam i musiałam konkurować z osobami które mogą podjąć pracę "od zaraz". A na mnie pracodawca musiał poczekać minimum 1 miesiąc (okres wypowiedzenia miałam 3 miesięczny). Więc na wielu rozmowach na starcie byłam spalona. Mimo wszystko nie można się poddawać. Jeśli już masz jakiekolwiek doświadczenie to jest na pewno łatwiej, trzeba to tylko odpowiednio sprzedać na rozmowie. Powodzenia.
        • Gość: ech Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.12, 00:40
          Gość portalu: r napisał(a):

          > oddawać. Jeśli już masz jakiekolwiek doświadczenie to jest na pewno łatwiej, tr
          > zeba to tylko odpowiednio sprzedać na rozmowie. Powodzenia.

          ostatnimi czasy mam pewne wątpliwości co do tego doświadczenia. mam kilkuletnie, rozmów kwalifikacyjnych miałam niewiele, mimo że spełniałam 100% wymagań + "mile widziane", w większości przypadków konczy się na zatrudnianiu studenta bez doświadczenia albo z małym dośw., bo dla pracodawcy jest taniej.
          • Gość: corett Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 10.05.12, 01:06
            A ja jak szukałem pracy pod koniec studiów to dla studentów widziałem oferty głównie w handlu, gastronomii i innych mało ambitnych zajęciach. Nawet na bezpłatną praktykę nie udało mi się wbić.

            Dlatego wg. mnie osoba z doświadczeniem ma większe szanse na rynku pracy niż większość studentów.
            • Gość: gość Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.aster.pl 10.05.12, 10:53
              Dzisiaj studenci maja dużo większe szanse- są po prostu tańsi. Doświadczenie raczej schodzi na dalszy plan. Ja mam kilkuletnie doświadczenie na poważnych stanowiskach, wyższe wykształcenie i od 3 miesięcy nie mogę znaleźć pracy w Krakowie. Pracodawcy chcą zatrudniać tylko na umowach śmieciowych, większość ogłoszeń skierowana jest do studentów.
              • Gość: corett Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.12, 13:56
                Nawet jeżeli jest tak jak piszesz (choć to pewnie zależy od branży, nie wszystkich studenci są tak pożądani) to zauważ, że taki student za parę lat przestanie być studentem i jego miejsce zajmie ktoś młodszy i dalej studiujący. Czyli z jednej strony studenci będący tanią siłą roboczą mają stosunkowo dobrze na rynku pracy, ale z drugiej zgadzając się na zapieprzanie za pół darmo sami kopią sobie grób.
      • Gość: Gość Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.aster.pl 10.05.12, 11:06
        Łączę się bólu:( Od 3 miesięcy szukam pracy i podobnie jak Ty wykorzystałam już wszystkie sposoby. Codziennie przeglądam wszystkie portale o pracę, chodzę po różnych firmach, instytucjach i b. mały odzew. Mam konkretne doświadczenie zawodowe na poważnych, odpowiedzialnych stanowiskach( w tym 1,5 roku na kierowniczym), wyższe wykształcenie, ale to i tak nic nie daje. Chodzę na rozmowy, ale w 90% proponują umowę zlecenia za maks. 1400zł netto. Szukam w różnych branżach- zgodnie z posiadanym doświadczeniem zawodowym, zdarza się, że aplikuje do firm o identycznym profilu do wcześniejszego zatrudnienia i w kontakcie telefonicznym pracodawca pyta czy jestem studentką, jeśli nie, to mu b. przykro:(:(
        Wolą przyuczyć studentkę, niż mieć doświadczonego pracownika, z którego wiedzy i kontaktów mogliby mieć wymierne korzyści.
        • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.12, 17:42
          Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze nikt się nawet nie kryje z załatwianiem roboty po znajomości, przyznają się o tym wprost, tylko cudownie wybrani kandydaci zaprzeczają, ze mają prace dzieki swoim umiejetnością i aż mi się chce śmiać, jak widzę takie same nazwiska, czy też wspólne fotki na portalach społecznościowych z niby szefem ,który okazuje się wujkiem, czy też teściem pracujacym w danym miejscu. wkurza mnie to, ze nie mozna niczego z tym zrobić, że tyram za marne grosze, które na nic nie wystarczają, że mam studia i moge to zaliczyć do lat straconych, ze mam doświadczenie, na które nikt nie patrzy, bo liczy sie nazwisko, bo mam chęci i zapał do pracy, ze mi zależy by być dobrym pracownikiem, że mam referencje, które nic nie znaczą poza miłymi słowami na kartce papieru, wkurza mnie to, ze czuję się przegranym człowiekiem bez perspektyw na lepsze jutro, a najbardziej wkurza mnie to, ze chocby nie wiem, co nie jestem w stanie tego zmienic mimo ciagłych prb, jestem przegraną osobą
          • Gość: Mondry Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 10.05.12, 18:13
            Wasze doświadczenia potwierdzają, że u pracodawców też sytuacja jest nieciekawa. Pracodawcy też konkurują o pracownika.
            Sytuacja na rynku i gospodarce europejskiej jest nieciekawa. I nie zapowiada się na lepsze.

            Vide - pewnie bankructwo Grecji a później problem Hiszpanii... ITP

            Jeżeli na początku następnego roku będzie trochę lepiej to i tak dobrze.

            • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.12, 18:42
              Może i też jest niebyt ciekawie u pracodawców, ale wszyscy się tak wycwanili, że wykorzystują ile mogą , te smieciowe umowy, zatrudnianie emerytów, osoby z lewym orzeczeniem o niepełnosprawności, minimalne pensje albo nawet nie, obowiązki za kilka osób i zero jeszcze jakiegoś poszanowania pracy teakiego pracownika, jeszcze mozna rzucić tekst, ze jak sie nie podoba to wynocha. Czasem tak sie zastanawiam, co tu jeszcze mozna zobić by dostać pracę, dodam, że nie chce otwierac własnego biznesu, bo nawet nie mam pomysłu. co tu mozna zrobić, by zyc, by zyć po prostu godnie i móc nie martwic się, ze nie starczy do końca miesiąca. chce miec normalny urlop, chorobowe, gdy coś się zdarzy, chce pracy bo ile można pracowac na godziny i czeakać ąz powiedzą żegnaj, chce stabilizacji, po prostu chce pracowac
              • Gość: Marta_ Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.12, 21:26
                Wiecie nad czym ja się czasem zastanawiam? Czy nie będzie tak, że jak już kiedyś ta sytuacja się skończy, i znowu stosunkowo łatwo będzie znaleźć pracę, to skorzystają na tym absolwenci wówczas kończący studia, a absolwentom którzy kończyli studia w czasie kryzysu, i którzy byli zmuszeni z braku normalnej pracy podjąć pracę w sklepach na godziny czy inną pracę poniżej kwalifikacji, powiedzą no tak ale Pan/Pani nie ma doświadczenia kierunkowego, więc dziękujemy. I tym sposobem do końca życia przepracujemy w sklepie, w magazynie, na kasie, itp. Wtedy naprawdę będziemy straconym pokoleniem.
                Tylko dlaczego? Dlatego, że urodziliśmy się w nieodpowiednim czasie?!
                • kasiapil21 Re: Zmęczenie szukaniem 11.05.12, 23:35
                  Forumowicz, podziwiam wasza determinacje. W krakowie rok temu szukalam pracy, po dwoch miesiacach bezowocnych poszukiwan, powiedzialam: basta! Na szczescie na emigracji nie jest tak zle, jak wczesniej to sobie wyobrazalam. Kto musi zostac w Krakowie - mozeby rozkrecil wlasny biznes? Tylko skad wziac kase na start. Pozostaje wiec emigrowanie. Ach.
                  • Gość: Egzorcysta Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.12, 09:34
                    Jak czytam większość wpisów na forum praca,to nóż otwiera się w kieszeni.Ja rozumiem,że ciężko jest z pracą, na którą jesteśmy ukierunkowani ale proszę nie pie...ić ,że nie ma pracy.Wśród moich znajomych (spore grono) są zarówno ludzie z podstawowym wykształceniem,jak i wyższym z podyplomówkami.Nie ma ani 1 osoby, która by nie miała pracy.Jak opisywał Frank Bettger w swoich bestsellerach "rób cokolwiek i w tym czasie szukaj innej pracy".

                    kasiapil21 ,nie na każdy biznes potrzebna jest kasa,to po 1,po 2 kasę można dostać chociażby ze środków unijnych.Tylko też trzeba chcieć i się postarać.
                    • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.12, 10:48
                      rób cokolwiek i w tym czasie szukaj innej pracy" - dokładnie to robię, tylko chyba tego nie zrozumiałeś, ogólny sens jest taki, że mozna mieć beznadziejną pracę, w której się po prostu utknęło i nie mieć szans na zmianę, bo okazuje sie, ze jakiś małolat dostanie to miejsce,bo ktoś mu załatwił etacik, bo jest studentem i bardziej się opłaca zatrudnic taką osobę, podobnie jak emeryta, czy też osobę z "lewym" orzeczeniem o niepełnosprawności, czy też po prostu tyrac na umowach smieciowych,by mozna było się pozbyć niewygodnego pracownika w każdej chwili. O to całe zamieszanie i złość
                    • Gość: Gość Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.aster.pl 12.05.12, 11:00
                      Zależy kto czego szuka. Jeśli byle czego za 8 zł brutto na umowę śmieciową, to faktycznie szybko znajdzie- może być np. telemarketerem. Jeśli poważnej pracy, w oparciu o umowę o pracę, to normalne wynagrodzenie, to już zaczynają się schody. Poza tym w Krakowie naprawdę nawet większość dorywczych prac zabierają studenci, od których pracodawca nic nie odprowadza.
                      • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.12, 12:39
                        Dokładnie, ja tyram za takie pieniądze, o kredycie mozna zapomnieć, o planowaniu rodziny też i jeszcze niektórzy sie dziwią, że po studiach i z doświadczeniem i nie ma pracy, bo pewnie człowiek jest leniwy, beznadziejny,że on by za takie grosze nie pracował itp., niestety prawda jest taka, żeby dostać porządną pracę praktycznie w 100% trzeba miec układy i wtedy jest super, zero problemów i można sie nabijac z "niewolników", po prostu w moim środowisku nikt sie nawet nie kryje z koligacjami, że zaproponowano komus etat, który ma byc utworzony z pól roku - oczywiście poza konkursem, czy też raczej konkurs będzie, ale on już wygrał, albo zatrudnic kogos i nawet nie ogłaszać naboru, bo po co i po prostu przyjąc swoją osobę na etacik, można?no pewnie, bo kto podskoczy?
                    • Gość: corett Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.12, 14:06
                      Ale chyba większość z nas stwierdzenie "brak pracy" traktuje jako skrót myślowy i mamy przez to na myśli brak sensownej pracy (to znaczy takiej, która pozwoli nam na pewną niezależność finansową ewentualnie daje nam nadzieję na takową w przyszłości).

                      Pracę za śmieciową stawkę na krótki okres stosunkowo łatwo znaleźć i tego nikt nie kwestionuje ale jednak ludziom w pewnym wieku nie chodzi tylko i wyłącznie o dorobienie do kieszonkowego od rodziców.

                      • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.12, 00:02
                        Dokładnie, nie chodzi mi od razu o pracę za niewiarygodną stawkę, może być niska, bo od czegoś trzeba zacząc, by piąc się w górę i pokazać, że jest się wartościowym pracownikiem, tylko ktos musi dac też szanse, niektórzy mają ją na starcie, np od razu po maturze - teraz mam taki przypadek, który mnie po prostu wnerwia, ale co z tym zrobić?szukam dalej, nie poddaje się, tylko niestety mam świadomośc, ze tej walki nie wygram i pozostaje mnie praca za grosze na zlecenie
                        • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.12, 00:03
                          pozostaje mi* sorki za błędy
                          • jokawie Re: Zmęczenie szukaniem 13.05.12, 19:03
                            Wszędzie słyszę,że pracodawcy nie mogą płacić więcej.Ciekawe ,jakby wyżyli za 6 zł za godzine. Pracowałam w handlu na umowie o dzieło/tzw.śmieciowej/rok, wykładałam towar, jak bylo dużo klientów to sprzedawałam towar.Różny zależy gdzie było potrzeba . Starałam się,byli zadowoleni.Słyszałam ,że dostanę umowe o pracę.Teraz podziękowali ,nie tylko mi.Usłyszeliśmy ,że prawdopodobnie,przyjdą nowi za 3.50 zł za godzinę.To śmieszne.Mam 20 lat pracy i jak słyszę ,że pracy jest dużo to pytam sie dla kogo, bo napewno nie dla45+.
                            • Gość: bezrobotny 50+ Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.12, 12:38
                              Pracy jest mało ! Ja wczoraj byłem w Urzędzie pracy i na tablicy z ogłoszeniami pracy były tylko 3 oferty pracy w dodatku nie aktualne już ! ja się pytam gdzie jest te dużo pracy ?

                              Niby mamy teraz pracować do 67 lat ale gdzie ?
                              • aktyntasza Re: Zmęczenie szukaniem 15.05.12, 12:36
                                Bo to nie chodzi o to żebyśmy pracowali do 67 lat tylko żebyśmy nie doczekali tej emerytury.
                                Jak myślisz po co są te umowy śmieciowe ? po to żebyś pracował a nie dostał emerytury !
                                W tym wszystkim chodzi o to żeby nie dać !
                                Emerytury będą tylko dla policji, wojska, nauczycieli i górników.
                                • najlepszygeorge Re: Zmęczenie szukaniem 15.05.12, 12:40
                                  Bzdura, jeszcze przed reformą co najmniej połowa uprawnionych przechodziła na emeryturę później niż w wieku 65 lat, więc ta zmiana będzie miała symboliczne znaczenie. Proszę też nie zapominać, że oprócz wydłużenia wieku emerytalnego wydłużono także wiek emerytalny służb mundurowych i to nie o 2, a o 10 lat!
                                  • Gość: bezrobotny 50+ Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.12, 16:44
                                    Tak ale zapomniałeś dodać że dotyczy to firm państwowych i tak zwanych ciepłych posadek bo w firmach prywatnych, produkcyjnych pracownicy po pięćdziesiątce są najczęściej po prostu zwalniani z pracy z powodu malejącej wydajności pracy. Dla nich już to nie będzie symboliczna zmiana bo firmy nie chcą przyjmować pracowników 50+ , sam jestem w takiej sytuacji i teraz do osiągnięcia wieku emerytalnego będę musiał być bezrobotny ! czyli o 2 lata dłużej !
                                    • najlepszygeorge Re: Zmęczenie szukaniem 15.05.12, 17:34
                                      Niestety, każda reforma wiąże się z tym, że jedna grupa może czuć się pokrzywdzona, ale do tej pory tylko ten rząd miał odwagę przeprowadzić reformę konieczną i jednocześnie niepopularną. A mnie krew zalewa jak widzę, że "naród" znowu wybierze PiS, którzy poza gębami pełnymi frazesów o sprawiedliwości i prawie nie wprowadzają żadnych konkretnych rozwiązań.

                                      Z drugiej strony nie ma sensu winić rządu za bezrobocie i udowodniać, że wcześniejsze przechodzenie na emerytury ten problem rozwiąże, bo to by było wypaczeniem sensu reformy.
                                      • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 15.05.12, 21:04
                                        Rozumiem to, że ma być reforma, podniesiony wiek, tylko co za to dostaniemy?gdzie jest ta praca by pracowac?z czego mam miec emeryture jak tyram za grosze na umowach zlecenie?
                                        • Gość: corett Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.12, 02:55
                                          Teraz starsi ludzie podzielą się na 3 grupy: ci, którzy pracują i blokują miejsca pracy młodym, ci którzy stracą pracę po 50 roku życia i nie wiadomo jak dotrwają do tej emerytury, no i wreszcie ci, którzy nie dożyją wieku emerytalnego.

                                          Żałosne jest to, że nie ma pieniędzy na emerytury ale są za to na przepłacone autostrady i stadiony, na posadki dla Michałów Tusków i jemu podobnych, na premie dla prezesików darmozjadów, czy na bandę urzędasów. Przecież dosłownie k#rwica człowieka strzela jak się słucha tych rządzących cwaniaczków, którzy najpierw marnotrawią pieniądze a potem zmuszają własnych obywateli do płacenia za ich złodziejskie poczynania.
                                          • Gość: Kazek2 Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.12, 08:05
                                            PO zapowiada wyższe emerytury a statystyki pokazują że większość pracowników po 55 roku życia obecnie traci pracę i tak naprawdę czekając dłużej na wiek emerytalny będąc bezrobotnym w sumie dostaniemy mniej emerytury niż przed reformą.
                        • tibarngirl Re: Zmęczenie szukaniem 24.05.12, 12:23
                          Nawet o taką pracę trudno! Selekcja kandydatów, wyścig szczurów, windowanie wymagań, że mają pracować jak stali pracownicy albo nawet i lepiej, bo inaczej wypad... Nawet o prostą umowę o dzieło przez agencję w markecie zaczyna być trudno... plus, chcą CV, LM i doświadczenia
      • Gość: a Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.skynet.net.pl 16.05.12, 09:37
        Ja pracuje w obecnej firmie już prawie 3 lata, ale mam dosyć,chciałbym zmienić środowisko, szukam pracy w zasadzie połowy grudnia...jak na razie miałem dwie rozmowy i 3 telefoniczne:(
        • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.12, 22:01
          To i tak nieźle, sytuacja na rynku pracy jest koszmarna. Ludzie szukają pracy, bo muszą za coś źyć,a potencjalni pracodawcy to wykorzystują i dają najniższe z mozliwych wynagrodzenia, bo zawsze ktoś się zdecyduje na umowę zlecenie, więc po co dawac umowę o prace, pracownik zaproponuje wyższe wynagrodzenie, to wynocha i następny do kolekcji. Dlatego tak denerwuje mnie, gdy słyszę o kontraktach za grube pieniądze dla członków jakiś zarządów, którzy dostali posadki po znajomości, albo informacje o tym, że po prostu ludzie chcą pracowac na czarno, by brac zasiłki, przecież to jest smieszne i w ten sposób UP tłumaczą swoją nieudolność.
          • Gość: Gość Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.aster.pl 17.05.12, 11:39
            Nieźle? chyba mówisz o stażu pracy... bo 5 rozmów od początku roku to słaby wynik, ja szukam od 3 miesięcy i na ok. 12 rozmowach byłam, z czego: w 4 przypadkach doszłam do ostatniego-trzeciego etapu, ale niestety:( 4 odrzuciłam, bo proponowali śmieciowe umowy i głodowe pensje, jeszcze kilka odrzuciłam, bo okazało się, ze zwykły telemarketing i oczywiście śmieciowe umowy. Teraz jestem w trakcie 3 rekrutacji(2-3 etap). Czasem jakieś szczegóły decydują o wyborze kogoś innego. Ja przeważnie aplikuję na stanowiska, gdzie poszukują tylko jednej osoby, więc ciężko się przebić i być tą naj, naj... Teraz złożyłam aplikację do firm, gdzie wakatów jest więcej, może będę miała więcej szczęścia.
            Zgadzam się z tym, sytuacja na rynku pracy jest koszmarna, bardzo ciężko się przebić nawet osobom z doświadczeniem.
            • aktyntasza Re: Zmęczenie szukaniem 21.05.12, 08:07
              Trzeba było zostać policjantem
              • Gość: młody bezrobotny Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.12, 08:08
                Nie będzie pracy dla młodych dla 2016
                • Gość: Gość Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.aster.pl 23.05.12, 10:19
                  Najgorsze, że większość rekrutacji jest ustawionych i pracodawcy nawet specjalnie się z tym nie kryją. Byłam ostatnio na jednej rozmowie kwalifikacyjnej na poważne stanowisko i cała rekrutacja trwała kilka minut, bo i tak już kogoś mieli. Nie wiem po co w ogóle ta szopka. Może po to, żeby ludzie w firmie myśleli, że niby chcą kogoś zatrudnić, a i tak ktoś wejdzie bocznymi drzwiami. Czekając na rozmowę, żal mi było siebie i tych ludzi- wszyscy młodzi, po studiach, z kilkuletnim doświadczeniem, znający języki, eleganccy, pełni zapału, niestety bez szans:(
                  Rozmawiałam z kilkoma osobami i szukają pracy nawet pół roku:(
                  Ja już szukam 5. miesiąc w Krakowie i okolicach:(
                • Gość: corett Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 23.05.12, 11:47
                  "Niechlubnym rekordzistą w UE jest Polska. W latach 2000-08 liczba młodych zatrudnionych na kontraktach czasowych i pracujących dorywczo wzrosła o 47 proc. Wśród dorosłych pracowników był to wzrost o 15 proc. Dla porównania - średnia unijna wyniosła w tym czasie odpowiednio jedynie 5 i 2 proc."

                  Zielona wyspa, ja pierd*olę. :/ Polaczki spier*dolili rynek pracy doszczętnie, je&bana patologia i bagno, cwaniactwo, złodziejstwo, wyzysk. Wygląda na to, że sytuacja poprawi się tylko jak osoby odpowiedzialne za taką sytuację będą wisieć. A być może będą, bo ludzie doprowadzeni do ostateczności będą zmuszeni kraść a w skrajnych przypadkach popełniać inne przestępstwa a wtedy nawet buraczek w Volvo i na strzeżonym osiedlu nie będzie bezpieczny.
                  • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 23.05.12, 14:29
                    Nie wiem czy się smiać, czy płakać. Dzisiejsza odp na złożoną wczesniej aplikację, dziekujemy za ofertę, ale kandydatura nie przeszła naboru. ciekawe jakim cudem, spełniając wszystkie kryteria, podstawowe, dodatkowe, znacznie je przewyższając, dotychczasowy zakres obowiązków pokrywający się z wymaganiami na danym stanowisku w 99%, bardzo ciekawe, bo i tu uwaga, można zatrudnić tegorocznego absolwenta szkoły średniej, ważne, że po znajomości, bo i tu niespodzianka, wyniki naboru nie będą udostepnione opinii publicznej, smieszne, żałośni frajerzy z ustawek nic nie mozna na nich poradzic
                    • Gość: Gość Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.aster.pl 23.05.12, 15:37
                      Popatrz na to z innej strony- dobrze, że nie zawracali ci głowy skoro już kogoś mieli. Ja w tamtym tygodniu byłam na 4 rozmowach, z czego dwie "pic na wodę." Na jedna z rozmów, na którą bardzo liczyłam, ponieważ mam konkretne doświadczenie na identycznym stanowisku + referencje od pracodawcy trwała ok. 12 minut. Opowiedziałam o swoim doświadczeniu zawodowym, umiejętnościach, pani rekrutująca wysłuchała i nawet o nic nie dopytała, kompletnie nie była zainteresowana. Stwierdziła, że mają jeszcze kilku kandydatów i odezwą się w przyszłym tygodniu. Widać było od początku, że to rekrutacja pro forma, w międzyczasie pani odebrała jeszcze jakichś telefon i pisała sms. Jechałam na tę rozmowę prawie godzinę! Druga lipna rozmowa- też stanowisko zgadza się w 100% z moim dot. doświadczeniem i rekrutacja trwa kilkanaście minut, ale pan już na początku zapytał, z której części miasta jestem, gdy odpowiedziałam, dodając oczywiście, że dojazd nie stanowi dla mnie najmniejszego problemu, pan właściciel stwierdził, że to za daleko i pewnie za jakiś czas będę szukała innej pracy z takimi kwalifikacjami. W ofercie nie było napisane, że tylko osoby z okolicy będą brane pod uwagę, niepotrzebnie tyle jechałam i traciłam czas. Nie wiem po co w ogóle zapraszał mnie na rozmowę, skoro po kilku minutach stwierdził, że i tak jej nie dostanę, ale jak już przyszłam to chętnie ze na porozmawia i zagadywał nie ma temat- pytał np. czy mieszkam sama czy z chłopakiem itp.
                      Dwie kolejne rozmowy były przynajmniej konkretne- były testy językowe, sprawdzające obsługę konkretnych programów komputerowych oraz bardzo szczegółowa seria pytań dot. ścieżki kariery zawodowej i doświadczenia. Niestety dużo częściej są ustawione rekrutacje i w takim przypadku lepszym rozwiązaniem jest od razu odmowa pisemna- tak jak zrobili w Twoim przypadku, przynajmniej nie traciłaś czasu na coś z góry przesądzonego.
                      • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 23.05.12, 20:59
                        Niby tak, ale tu sie idzie wkurzyć, mam za sobą praktycznie takie same doświadczenia, co Ty. Tylko czegos nie rozumiem, jak można się dalej nie zakwalifikowc spełniając wszystkie wymagania, ba nawet je przewyższając i to znacznie! Najlepiej olac lepszych kandydatów,bo od razu zniszczą dokumentację z naboru i zostawią tylko kilka osób niby cudownie zakwalifikowanych do rozmowy kwalifikacyjnej, potem im nikt nie zarzuci, że nie było lepszych ofert. Ogolnie dziś dopadL mnie mega dołek, po uświadomieniu sobie któryś raz z rzędu że bez znajomości pracy sie nie dostanie i nikt minie wmówi, że jest inaczej.
                        • Gość: Gość Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.aster.pl 24.05.12, 22:52
                          Ja też mam dni, gdzie dopada mnie zwątpienie i deprecha, daję z siebie wszystko, a i tak zatrudniają kogoś innego. Ostatnio nawet kilka dni po mailowym złożeniu aplikacji dzwoniłam do jednej firmy, żeby się upewnić, co do losów mojej kandydatury i kierownik oznajmił mi, że pomimo spełniania wszystkich kryteriów, nie mogą zaprosić mnie na rozmowę, bo nie mam statusu studenta- który w ofercie nie był niezbędnym wymogiem, lecz był " mile widziany". Pomimo doświadczenia w prowadzeniu firmy z takiej samej branży, nawet na rozmowę mnie nie zaprosili i z taką sytuacja spotkałam się wielokrotnie.
                          Z moich doświadczeń wynika, że da się znaleźć pracę bez znajomości, ale oczywiście trzeba obniżyć poprzeczkę:( to jest przykre, ale prawdziwe- pracodawca, z wyjątkiem wybitnych specjalistów w swoim fachu, zawsze zatrudni najtańszego pracownika, który oczywiście w miarę spełnia wymagania, w cenie jest również osoba skłonna do poświęceń dla dobra interesu firmy. Znam takie osoby, które dopłacają nawet do interesu z własnej kieszonki( np. kupują materiały biurowe, o które nie mogą się doprosić) albo poświęcają swój prywatny czas poza pracą. Ja też tak robiłam np. poza godzinami pracy realizowałam dodatkowe zadania od szefa za "dziękuję". W końcu powiedziałam "dość" i znowu szukam pracy. Teraz jest mi trudniej, bo mam większe wymagania niż poprzednio.
                          • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 23:25
                            Ja już nie mam z czego obniżyć wymagań, najpierw staż, potem umowa o pracę, potem zlecenie ( cały etat), a teraz zlecenie i jeszcze płatne za godziny, więc z czego tu obniżyć?zarabiam tak małe grosze, że nawet na stażu więcej płacą niż ja dostaję, więc sie pytam z czego?jak tu normalnie żyć?
                            • Gość: Gość Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.aster.pl 25.05.12, 09:43
                              Wiem co czujesz:(
                              Ja też dorywczo pracuję, ale wszystko idzie do mojej kieszeni. Szukam czegoś normalnego, ale... i tu zaczynają się schody, bo pracodawca nie chce dać umowy o pracę za 1500zł netto osobie z 5 letnim doświadczeniem. Miałam owszem różne propozycje np. umowa zlecenia 8 zł netto za godzinę+ wykorzystywanie nieodpłatne swojego samochodu i do tego zero zwrotu na benzynę- dopiero po okresie próbnym;), miałam mieć zajęte nawet soboty i za to z kieszonki niby płacone- ogromny zakres obowiązków i odpowiedzialności- nadzór na 3 ośrodkami w Polsce i 3 zagranicą. Na czysto zarobek wychodziłby ok. 700zł netto- stanowisko kierownik biura- śmiech na sali. Druga propozycja stanowisko asystentka: połowę etatu na papierze- połowa najniższej krajowej, reszta z kieszonki. Przewidziany zarobek z umowy i z kieszonki w sumie ok. 1200zł netto do tego sprzątanie biura(min. mycie okien) w pewnej Kancelarii. Najgorsze jest to, ze ludzie bija się nawet o taką pracę.
                              • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 12:10
                                Dokładnie , pieniędzy praktycznie wcale się nie zrobi, a i o taką pracę trzeba się starac, bo wymogi wyśrubowane. Odczuwam straszne zmęczenie i bezsilność, mimo wszystko szukam dalej, usmiecham się, choć w środku wszystko sie rwie, przeglądam kilkakrotnie każdego dnia ogłoszenia o pracę, bo może coś się trafi, szybko wysyłam aplikację i zerowy odzew. Jak już sie trafi ogloszenie to trzeba dojeżdżać 100 km,a za proponowaną pensję wcale sie nie opłaca, tylko zlecenie bądź umowa o dzieło i najlepiej jeszcze z grupą inwalidzką:(
      • Gość: jaco Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 06:30
        A gdzie twój wujek? Dlaczego ci jeszcze nie załatwił dobrej pracy?
        • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 11:50
          O to chodzi, że nie wszyscy mają ustawną rodzinkę, poza tym nie chodzi o to, żeby ktos pracę załatwił tylko o uczciwośc, o wybranie lepszych kandydatów, którzy spełniają wymogi i nadają sie do tej pracy i mają już w tej materii doświadczenie, a nie przyjmowanie rodzinki i koleżków po liceum bez doświadczenia
          • Gość: kachaaa888333 Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.05.12, 21:26
            ale prawda jest taka, ze wlasciciel firmy moze zatrudnic kogo chce. nie ma przeciez obowiazku zatrudniac najlepszego. tak jak tobie nikt nie nakaze pomalowac wlasnego domu na rozowo, tak on do swojej firmy moze wziasc kogo chce.
            • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 24.05.12, 23:20
              Tak do firmy luz niech sobie zatrudnia, tylko jeśli Ty startujesz na stanowiska budżetowe to już chyba nie halo, podobnie jak w bankach, gdzie kierownik zatrudnia po znajomości a prezes jest gdzies dalej, swoimi pieniążkami nie dysponują ale porozdawac stołki rodzince to można. Najbardziej w tym wszystkim irytujące jest to, że człowiek wykształcony z odpowiednim doświadczeniem nie jest brany pod uwagę i tyra za marne grosze na zleceniu i znosi liczne upokorzenia, by zarobić, za to małolat po maturze z koneksjami dostaje etacik, umowę o pracę i pensje, o której inny pracownik może pomarzyć. To jest wkurzające, że taki gó...arz ( sorki ale już mnie nerwy biorą) siedzi sobie w domku u rodziców, wszystko pod nosek podstawione, za nic nie płaci, kase ma i jeszcze odnosi się do innych ludzi z pogardą i stwierdzeniem, że za moją pensję by paluchem nie kiwnął, no pewnie jak sie ma plecki to można miec i takie podejscie
              • Gość: corett Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 25.05.12, 00:54
                Znam kilka takich osób ze studiów, niczym się szczególnym nie wyróżniali, mieli kilka poprawek i warunków, po prostu tacy przeciętniacy a teraz robią kariery głównie dzięki koneksjom rodzinnym. Bez nich równie dobrze mogliby skończyć w jakimś magazynie.

                A najgorsze jest uczucie jak karierę robi jakaś wyjątkowo wredna menda. Boję się, że kiedyś musiał np. jako pracownik fizyczny wykonywać jakąś usługę dla tego typu mendy. A on się będzie patrzył z pogardą jak ja skończyłem. :/ Nawet we własnej rodzinie mam tego typu cwaniaczka, z którym wprawdzie nie utrzymuję kontaktów (ale nasi ojcowie tak) ale sama świadomość, że tej szuji się dużo lepiej powodzi mnie dobija.

                Oczywiście już nawet 10-letnie dziecko wie, że świat nie jest sprawiedliwy i trzeba się z tym pogodzić ale nic nie poradzę na to, że każde zdarzenie to potwierdzające mnie irytuje i dobija.
                • pawstone Re: Zmęczenie szukaniem 25.05.12, 22:04
                  Zawsze tak było, jest i będzie że pracę dostawało się dzięki koneksjom. Problem stanowi pozostała część rynku pracy (w której praca nie jest po znajomości). Jeśli jest zbyt mała to problem. I wtedy trzeba się zastanowić. Czy jest nadzieja że się w tym miejscu i w rozsądnym czasie poprawi czy nie. Jeśli nie to trzeba zmienić rynek pracy. Z prowincji na miasto wojewódzkie, z miasta wojewódzkiego na stolice, ze stolicy na inne państwo i tam też z taką gradacją. Zmiany które spowodowały że rynek pracy w Polsce jest taki jaki jest były powolne (i nie wszystkie zależne od czynników wewnętrznych) i wszyscy krok po kroku dokładali cegiełkę do tej sytuacji (świadomie lub nie). Wiem że to brutalne ale trzeba usiąść spokojnie i policzyć za i przeciw i być może wyjechać.
                  • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 30.05.12, 13:59
                    Przecież żyjemy w Polsce, to nie mozna u siebie w kraju pracować, tylko wyjeżdżać?Olać rodzinę ,znajomych, to po to człowiek latami się kształci i zdobywa doświadczenie, by być na zmywaku?Przecież to jest chore, żeby przetrwać trzeba wyjechać, nawet UP dają takie fantastyczne rady, może tak tych wszystkich urzędasów wysłać na taki zarobek, bo jesli już mają staże to dla niepełnosprawnych i po 50 r.ż, a co z innymi?
                    • jokawie Re: Zmęczenie szukaniem 30.05.12, 16:24
                      Co z tego ,że dadzą staż, kursy.A co potem? Praca jest ,ale tylko po znajomości.Dla 45+ to czlowiek już niepotrzebny.
                      • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 30.05.12, 21:12
                        Niestety ale zgadzam się z tym i nikt sie nawet z tym nie kryje
                    • bialy_trzewik Re: Zmęczenie szukaniem 01.06.12, 01:22
                      No to masz kiepskie to wykształcenie i doświadczenie skoro za granicą to jedynie zmywak cię czeka. Ktoś kto faktycznie ma porządne wykształcenie i doświadczenie w swoim zawodzie to za granicą też znajduje w nim pracę. Świetnym przykładem są lekarze i inżynierowie.
                      • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.12, 11:08
                        Nie każdy kto ma pracę ma super wykształcenie i odwrotnie, ja wykształcenie i doświadczenie mam, ale z pewnych oczywistych względów np. typu rodzina, małe dziecko, kredyt, czy też umowa najmu, nie można tak po prostu tego zostawić i wyjechać w poszukiwaniu lepszego zycia, znam osoby, które były na Wyspach i jakoś szybciej wróciły niż wyjechały, bo zarobek z zestawieniem kosztów utrzymania praktycznie wyszedł im na zero, już nie wspomnę o rozpadzie rodziny, a mając do wyboru pracę w innym kraju, zarabianie kasy a stracić rodzinę. to sorry ale są ważniejsze sprawy niż forsa. Poza tym co to za wyjście z sytuacji, praca w innym kraju niż własnym?
                        • bialy_trzewik Re: Zmęczenie szukaniem 01.06.12, 12:31
                          ale z pewnych oczywistych względów np. typu rodzina, małe dzi
                          > ecko, kredyt, czy też umowa najmu, nie można tak po prostu tego zostawić i wyje
                          > chać w poszukiwaniu lepszego zycia

                          Rozumiem, że w tej chwili masz pracę, która pozwala ci na utrzymanie siebie i rodziny. W takiej sytuacji faktycznie wyjazd w poszukiwaniu lepszego życia może być zbyt ryzykowny jak dla ciebie. Jednak na tym forum wypowiadasz się jako osoba bezrobotna. Wydawać by się mogło, że taka osoba powinna wyjechać nawet na drugi koniec świata za pracą. No ale może to po prostu ja jestem z jakiegoś nietypowego środowiska i uważam, że lepsza praca na końcu świata dająca możliwość utrzymania rodziny, niż bezrobocie na miejscu i niemożność zapewnienia rodzinie godziwego życia.
                        • pawstone Re: Zmęczenie szukaniem 01.06.12, 17:38
                          Nie zrozumieliśmy się.
                          Z jakiś niewytłumaczalnych względów ludzie zawsze uważają że za ich życia to ma być super. Zapominają o historii czy nawet aktualnych czasach i innych krajach. Urodziłeś się i wychowałeś w Polsce. Ale równie dobrze mogłeś się urodzić w Korei Północnej, albo jako niewolnik lat temu 2000. I dzisiaj i wtedy Ci którzy nie mogą znaleźć miejsca u siebie próbują znaleźć je gdzies indziej. Naiwnością jest wiara że coś się zmieni z miesiąca na miesiąc. A może będzie jeszcze gorzej, może za rok 50% ludzi będzie bez pracy? Może to wszystko skończy się wojną i rewolucją? Ludzie żyli w czasach gdy wojny trwały 30 lat. Żyją w Afryce w krajach gdzie co dzień mogą zginąć. Dlaczego uważasz, że doczekasz się sprawiedliwości, dobrej pracy, płacy itp. Wszystko o co mi chodzi to to żeby realnie ocenić obecną sytuację oszacować prawdopodbieństwo czy wyjazd da szansę na poprawę i podjąć decyzję. Wiem ,że to morze brzmi brutalnie ale przecież my Polacy dosyć dobrze pamiętamy czasy kiedy było o wiele gorzej. Ja mojego ojca widywałem co 3 tygodnie bo przez 30 lat pracował za granicą. To też jakeiś rozwiązanie.
                          • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.12, 21:18
                            Mam pracę, ale szukam lepszej, nie tylko na śmieciowe umowy, to pierwsza kwestia. Kolejna i kluczowa jest taka, że spełniając wymogi w róznego rodzaju ogłoszeniach, ba znacznie je przewyższając, przegrywam z małolatami z koneksjami, np dopiero co ze zdaną maturą. Nie chcę wyjeżdżać, mam za sobą przygodę z pracą w innym kraju i mi wystarczy. Żyję w Polsce i to nie jest normalne, że jedynym sposobem na taką beznadzieją sytuację na rynku pracy jest wyjazd i szukanie etatu poza własnym krajem, to jest chore. Życie nie jest sprawiedliwe, ale się nie poddaję i szukam dalej pracy, choć z kimkolwiek sie nie spotkam to tematem jest praca i koneksje, dzięki którym dane osoby pracują. wiem, zaraz pojawią się wpisy, że to nieprawda itp, mam inne doświadczenia i na tym bazuję.
                            • bialy_trzewik Re: Zmęczenie szukaniem 01.06.12, 21:24
                              Kolejna i kluczowa jest taka, że spełniając wymogi w róznego rodzaju ogłosze
                              > niach, ba znacznie je przewyższając, przegrywam z małolatami z koneksjami, np d
                              > opiero co ze zdaną maturą.

                              Skąd wiesz z kim przegrałeś? Mnie jeszcze nigdy się nie zdarzyło by ktoś z HR zadzwonił i podał dane osoby, którą zdecydowali się wybrać.
                              Poza tym może powinieneś zastanowić się nad tym na jakie stanowiska aplikujesz skoro konkurencje stanowi dla ciebie ktoś kto ma jedynie maturę.
                              • Gość: corett Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.12, 21:34
                                Oj, zdziwiłbyś się na jak wiele stanowisk można upchnąć kogoś z samą tylko maturą. O ile na dane stanowisko nie potrzeba specjalisty z 5 letnim doświadczeniem na tym samym stanowisku albo nie ma np. urzędowego wymogu co do wykształcenia to można kombinować.
                              • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.12, 21:36
                                To akurat łatwo sprawdzić, nie jest trudnością sprawdzić wyniki naboru, bądź na stronie danej firmy kogo przyjęto, potem wpisujesz dane kandydata w net i proszę, widzisz zdjęcie osoby, z którą było się na rozmowie, bądź profil na innych portalach, czy też listy absolwentów z danej szkoły, to akurat nie jest żadna trudność. Co do stanowisk, na które aplikuję, nie unosze się honorem i wysyłam nawet na te poniżej swoich kwalifikacji, cóż wynik z reguły jest taki sam, liczą się plecki.
                            • pawstone Re: Zmęczenie szukaniem 01.06.12, 23:06
                              Ale ja tego nie neguję, że taki jest rynek. Mówię tylko, że narzekanie nic nie zmieni. Zbudowanie takiego a nie innego rynku pracy (wg. mnie rodzaju neokolonializmu) jest konsekwencją w głównej mierze ostatnich 20 lat rządów ale również kwestii takie że na skutek wojny i komuny "nasze elity" nie są nasze i nie walczą o lepszą pozycję naszego kraju na rynkach światowych. I to niestety tak jest zarówno w drobnych sprawach jak i w bardzo ważnych. Do tego dochodzi rozrastająca się biurokracja i mamy to co mamy. Agenturalne i układowe macki sięgają znacznie głębiej niż ci się wydaje (nawet w prywatnych firmach i korporacjach). Pewnie mnie wyzwiesz teraz od moherów i innych spiskowców ale nie przypadkowo rząd Olszewskiego został błyskawicznie wywieziony na taczkach a zmasowana kampania medialna doprowadziła do przegranej PiS i wygranej PO. Nie mówię i nigdy nie powiem, że PiS byłby idealny ale w przeciwieństwie do pozostałego establishmentu działał w naszym narodowym interesie. Oczywiście tak jak rozumiał i tak jak potrafił.
      • Gość: realista Zmęczenie szukaniem pracy ??? To czego szukasz ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.12, 21:36
        Jak to czytam, to mnie brzuch boli z żalu ( nie ze śmiechu )
        Popracujcie jako PH, to Wam się odmieni.
        Co miesiąc trzeba szukać nowych klientów i to dopiero jest JATKA.
        Zmęczenie szukaniem - chyba JAJA robicie na forum ???
        Szukanie to wyzwanie - im trudniejszy klient tym większa adrenalina.
        Z takim podejściem do życia to faktycznie zostaje tylko
        "zmywak" w hotelu w RPA albo na Zanzibarze.
        Przykro mi, ale powiem szczerze:
        PISZECIE "DYRDYMAŁY"
        • Gość: ?> Re: Zmęczenie szukaniem pracy ??? To czego szukas IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.12, 21:51
          > Szukanie to wyzwanie - im trudniejszy klient tym większa adrenalina.
          po pewnym czasie ta adrenalina Ci zaszkodzi, bądziesz mieć za soba pewne doświadczenia, typu " prosze zabrać ze sobą swoje dokumenty, w pierwszej kolejności i tak przyjmujemy osoby z naszego otoczenia", to Ci się wszystkiego odechce, albo pójdziesz na rozmowe, na którą czekasz 2 h, a jak już wejdziesz do pokoju to pada pytanie, kim jestes bo nie mają czasu odszukac Twojego cv i zdążysz tylko się przedstawic, bo oni nie mają czasu, bo im cos wypadło i nastepny: inny przykład przychodzisz na spotkanie, całkowicie Cię olewają, wpuszczają przed Tobą innego kandydata, zwracają się do niego po imieniu, rozmowa od razu im się klei, jak myslisz kogo wybrali, mogę tak wymieniac bez końca. Owszem zdarzają się lepsi, nie neguję tego, natomiast z kimkolwiek się rozmawia wychodzi taki obraz, że ma się pracę dzieki komuś. Mi nikt nigdy pracy nie załatwił, mam referencje z każdej pracy, tylko co z tego?Zmęczenie wynika z tego, że przeglądam ogłoszenia, które są zwykłą ściemą, wyzyskiem, szukaniem kogoś, kto by pracował za nic, wolontariat, bezpłatna praktyka, umowy śmieciowe, najlepiej jeszcze miec status studenta i grupę inwalidzką ( oczywiście "lewą"), o to chodzi z tym zmęczeniem.
          • Gość: realista Re: Zmęczenie szukaniem pracy ??? To czego szukas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.12, 22:00
            ja miałem na myśli własne zaangażowanie w wykonywaną pracę
            pracę ma od zawsze
            często zmieniam bo mi się nie podobają zarobki
            ale zawsze na lepszą
            i nie próbuję marudzić
            bo mam rodzinę na utrzymaniu
            po prostu muszę pracować
            i to robię
        • Gość: corett Re: Zmęczenie szukaniem pracy ??? To czego szukas IP: *.dynamic.chello.pl 01.06.12, 22:00
          Gość portalu: realista napisał(a):

          > Jak to czytam, to mnie brzuch boli z żalu ( nie ze śmiechu )
          > Popracujcie jako PH, to Wam się odmieni.
          > Co miesiąc trzeba szukać nowych klientów i to dopiero jest JATKA.
          > Zmęczenie szukaniem - chyba JAJA robicie na forum ???

          Uważasz, że grzebiąc się w tym bagnie, zwanym polskim rynkiem pracy, nie można odczuwać zmęczenia, frustracji czy irytacji? Twój przykład z PH trochę infantylny, bo ja równie dobrze mogę powiedzieć, że PH to pikuś, zmęczony to może być np. górnik albo robotnik po 8 godzinach pracy w 30 stopniowym upale. No i tak możemy sie przekszykiwać.
          • Gość: realista Re: Zmęczenie szukaniem pracy ??? To czego szukas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.12, 22:10
            Na szczęście mam odciski od długopisu, a nie od łopaty.
            Kiedyś było modne powiedzenie:
            "nie chciało się nosić teczki,
            trzeba dźwigać woreczki"
            Teraz to już nie jest aktualne, bo ludzie po studiach trafiają na zmywa.
            Trzeba po prostu wziąć się w garść i kopnąć się samemu w dupę.
            Bez "jaj" ani rusz........
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka