Gość: obezrobociu
IP: *.tvtom.pl
15.12.12, 21:49
cześć, jestem młoda, znam 2 języki, byłam na bezrobociu w sumie miesiąc i przyznam że był to najgorszy okres w moim życiu. pierwszą pracę dorwałam jeszcze na studiach, potem zrezygnowałam na rzecz innych studiów, które nie wypaliły i wtedy właśnie postanowiłam wrócic na rynek pracy(październik). 6 pracodawców w ciągu 2 tygodniu powiedziało mi "nie". e fochy i wybujałe pytania podczas rozmów. nie wspomnęo o licznych ofertach bez żadnego odzewu. byłam młodym szczylem i nie sądziłam, że znalezienie roboty zgodnej z moim profilem okaże się aż tak trudne (teraz wiem, ze problemem były głównie moje wymagania finansowe). dorwałam wreszcie pracę, średnio mi się podoba, ale ten miesiąc bezrobocia, połączony z tymi 6 odmowami siadły mi na psychice tak mocno, że nawet w obecnej pracy (pracuję od 12 gru) bardzo się stresuję, martwię, rano wstaję zlękniona. prawie jak przed maturą.
już rozumiem ludzi, którzy znoszą wiele upokorzeń w pracy - mimo to, lepsze takie cos niż bezrobocie.
to okrropne doświadczenie. czułam się niechciana, gó... warta, pogardzana i odrzucona.
nie życzę tego nikomu.
boję się tak bardzo, że już dawno zapomniałam o ambicji, karierze. byleby była jakakolwiek praca, na stałe, niedaleko domu.
obecna praca nie za bardzo mi sie podoba, stresuje mnie. niektórzy gardzą tą firmą, ale ja się panicznie boję iść dalej.