Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zawody do otwarcia

    IP: *.ip.netia.com.pl 25.03.13, 15:24
    Nowością przy pracach nad nim było uruchomienie elektronicznych konsultacji społecznych. Wyrazić opinię można było na specjalnym formularzu na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.

    O co tak naprawdę chodzi młodym w deregulacji zawodów budowlanych ?

    Może warto zrobić użytek z specjalnej ankiety przygotowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości:

    Deregulacja dostępu do zawodu Architekta (trzy rodzaje uprawnień)
    (wystarczy wkleić w wyszukiwarkę)

    Deregulacja dostępu do zawodu Inżyniera budownictwa
    (wystarczy wkleić w wyszukiwarkę)

    W wynikach ankiet szczególnie zapraszam do przeanalizowania zmian jakie zainteresowani sami proponują. Czy decydenci uwzględnią opinie zainteresowanych? Czy może te ankiety to tylko fasadowe konsultacje społeczne, które zupełnie nie zostaną uwzględnione. Jestem bardzo ciekaw postawy władz w tej sprawie.

    PROŚBA DO AUTORA ARTYKUŁU O UZYSKANIE ODPOWIEDZI OD PROJEKTODAWCÓW W JAKI SPOSÓB UWZGLĘDNILI UWAGI Z ANKIET?
    GDZIE ZOSTAŁY OMÓWIONE WYNIKI ANKIET?
    KTÓRE Z POSTULATÓW ZOSTAŁY UWZGLĘDNIONE, KTÓRE NIE I DLACZEGO
    Obserwuj wątek
      • Gość: mj Re: Zawody do otwarcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.13, 13:52
        hmmm.. deregulacja zmniejszy bezrobocie? albo zwiększy, bo spowoduje brak zaufania do niektórych zawodów, co spowoduje zastopowanie na niektórych rynkach.
        deregulacje zawodu maklera? oburzające - spytajcie KNF, w środowiaku itp. po to sa przesiewowe egzaminy, żeby wykluczyc przypadkowe osoby w miejscu gdzie sa miliony zł.
        • nick_do_komentarzy Re: Zawody do otwarcia 27.03.13, 13:56
          Zwłaszcza w przypadku maklera nie wiadomo gdzie tu jest blokowanie dostępu - żeby używać tytułu zawodowego maklera papierów wartościowych wystarczy zdać państwowy egzamin - jeden.
          • Gość: zxczxczxczc kwik leśnych dziadków żyjących ze składek izb IP: *.dynamic.chello.pl 27.03.13, 16:14
            się niesie od Tatr po Bałtyk

            banda pie...nych komuchów

      • observer_observer Re: Zawody do otwarcia 27.03.13, 14:05
        Ja proponuje uwolnienie wszystkich zawodow wlacznie z lekarzami.

        Twierdza oni ze taj malo zarabiaja w stosunku do ich niemieckich kolegow ale nie chce im sie tam jechac I zakladaja ze w 4 razy biedniejszej polsce tez tyle powinni zarabiac.

        W przypadku wolnego rynku, pacjent sam by decydowal czy idzie do lekarza bez ukonczonej akademii medycznej czy do lekarza po studiach z piecioma specjalizacjami.

        Firma ubezpieczeniowa sama by decydowala ktorego lekarza ubezpieczy od bledow w sztuce. Jak banalne to jest.

        Dodatkowo proponuje zeby uczelnie medyczne i prawnicze powiekszyly dwukrotnie swoje kierunki. Wtedy bedziemy mieli lekarzy, ktoremu (np ordynator) nie bedzie trzeba placic 30,000 w kraju gdzie srednia krajowa jest 2000. To jest prawdziwy skadnal!

        Oczywiscie lekarze powiedza ze to obnizy poziom swiadczenia uslug etc... nie sie obnizy ale to pacjent bedzie decydowal czy idzie to lekarza ktory bierze za wizyte 10PLN czy 200PLN.

        Czemu Panstwo usilnie stara sie pomagac obywatelom w ich wyborach dotyczacych do jakiego:
        - budowlanca isc,
        - lekarza,
        - prawnika,
        - radcy podatkowego,
        - notariusza (ktory notabene nie ponosi odpowiedzialnosci jezeli w dokumencie notarialnym jest jakas sprzecznosc prawna)

        Jesli natomiast maja byc jakies zawody regulowane prawnie to chce zeby w nich nie bylo biznesu tylko Panstwo. W innym przypadku bedzie jak na dzien dzisiejszy ze latwie zabiegi podejmuja sie prywatne szpitale, przychodnie natomiast w trudnych przypadkach niech podatnicy sie zrzucaja.
        • Gość: JanKran Re: Zawody do otwarcia IP: *.opole.hypnet.pl 30.03.13, 15:41
          większość zawodów powinna być regulowana w ten sposób, że do ich wykonywania uprawniałby zdany egzamin państwowy. tylko egzamin BEZPŁATNY, a nie jakieś podyplomówki, terminowania, stażowania u *uj wie co. takie rzeczy powinny być w programie studiów !!

          poziom nauczania na studiach jest delikatnie mówiąc różny, zatem przed uzyskaniem prawa do wykonywania zawodu powinien być TRUDNY egzamin państwowy. ograniczyłoby liczbę kompletnych idiotów z "dyplomami" w zawodzie.
      • Gość: Mr Zawody do otwarcia IP: *.gazownia.szczecin.pl 27.03.13, 14:06
        To błąd. Jestem instruktorem sportu - szachy (gwoli ścisłości, żeby mi ktoś nie wrzucał, że bornię swoich intersów informuję, że pracuję społecznie). Już teraz nie brakuje hohsztaplerów bez żadnych uprawnień, którzy po przeczytanbiu jednej książki stają się samozwańczymi trenerami. Teraz będą mogli działać z otwartą przyłbicą! Do tego trzeba się liczyć z przeniknięciem do środowiska szkoleniowców dla dzieci nieograniczonej liczby pedofilów.
        • observer_observer Re: Zawody do otwarcia 27.03.13, 14:17
          rozumiem. To niech powstanie jakies komercyjne zgrupowanie szachistow i zacznijcie wystawiac certyfikaty tym ktorych lubicie, cenicie etc. Ale niech klient sam wybiera czy chce miec certfikowanego trenera czy nie.

          Ja pracuje w finansach: znam tylu cwaniakow co udaja bieglych rewidentow ale korporacje jakos tych cwaniakow dalej zatrudniaja.

          Do wszystkich pracujacych w regulowanych zawodach: jakos sector prywatny potrafi zweryfikowac czy marketingowiec jest dobry czy nie. Czy finansista jest dobry czy nie. Ale biedni trenerzy notariusze potrzebuja pomocy panstwa :)
        • Gość: tenisista Re: Zawody do otwarcia IP: *.if.pw.edu.pl 27.03.13, 14:26
          Wiesz, ja dla odmiany jestem instruktorem tenisa. I powiem tak: kursy instruktorskie to szczyt glupoty. Chodzi tylko o to, zeby odpowiedniej organizacji zaplacic odpowiednia kwote za ow kurs. A to, kto na nie przychodzi to odrebna kwestia. Na moim byli ludzie, ktorzy grywali w zyciu jedynie weekendy, a i to tez chyba tylko niektore. Jasne, nie trzeba byc wybitnym zawodnikiem, zeby stac sie dobrym instruktorem, ale jakies granice chyba sa... Natomiast same zajecia - smiechu warte: kilka godzin z fizjologii, antropologii, pierwsza pomoc. Bezsensowne zajecia praktyczne. I fikcyjny egzamin (nie slyszalem o tym, zeby ktos go oblal). Wszystko w dwa tygodnie.

          A potem pan Stasiu moze spokojnie dawac lekcje tenisa, o ktorym dalej nie ma zadnego pojecia... Obok ludzie, ktorzy sie na tym dosc dobrze znaja, de facto popleniaja przestepstwo, tylko dlatego, ze mierzi ich mysl, ze maja stracic sporo czasu i pieniedzy na "kurs".

          Nie wiem jak jest w szachach i innych dyscyplinach, ale w tenisie to jest zupelna pomylka i akurat jestem za tym, zeby zawod byl otwarty (gwoli scislosci - jestem bylym zawodnikiem, kurs zrobilem pare lat temu, pracuje w zupelnie innej dzialce).
      • Gość: staś Praktyk Prawa Przyciągania - co z tym zawodem? Bo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.13, 16:03
        widziałem już oszołomów tak się tytułujących. Może by tak założyć im jakieś licencje i niech pokażą przed państwową komisją jak to praktycznie przyciągają :-)
      • Gość: Barbara Jarosik Zawody do otwarcia IP: *.dynamic.chello.pl 29.03.13, 09:09
        Absolutnie nie zgadzam się na obniżenie standardów w gospodarce poprzez ułatwienie dostępu do specjalistycznych branż osobom bez solidnego przygotowania zawodowego.

        Rząd znowu konstruuje od końca. Podstawą problemu jest struktura średniego i wyższego szkolnictwa zawodowego nie odpowiadająca potrzebom rynku, w efekcie czego mamy zbyt dużą liczbę absolwentów wyższych uczelni, którzy nie mają szans na znalezienie pracy w swoim zawodzie. Będą musieli się przekwalifikować - kursy, szkolenia, ewentualnie dodatkowe studia pod kątem "otwieranych zawodów" plus studia już zrealizowane - to za duży koszt społeczny i finansowy. Polski na to nie stać.
        Otwarcie niektórych zawodów jest w gruncie rzeczy działaniem pozornym rządu, bardziej dla rozładowania napięć społecznych niż z rzeczywistej potrzeby gospodarczej.
        Na rynku jest już pewien constans w tych branżach. Potrzebujemy dwa razy większej liczby notariuszy? Na pewno nie.
        Nie dziwię się protestom przedstawicieli "zawodów do otwarcia" - ciężko pracowali na swoją pozycję, są profesjonalistami wysokiej klasy, a teraz będą dzielić swój rynek ze "specjalistami" z przypadku i patrzeć, jak wypracowane przez lata branżowe wartości zawodowe rozmieniają się na drobne.
        Kto zapłaci za ten pomysł? Jak zwykle całe społeczeństwo, czyli każdy z nas.

        Aż się prosi, by przy tej okazji otworzyć dla mądrych ludzi zawody doradców prezydenta, ministrów, posłów, senatorów i wszelkiej maści decydentów, aby rząd przestał wreszcie nękać społeczeństwo bzdurnymi pomysłami.

        • Gość: szczery Re: Zawody do otwarcia IP: *.nasze.pl 29.03.13, 10:25
          Regulacja musi być, przynajmniej w części zawodów. Jak działa deregulacja, widać najlepiej na przykładzie zawodu dziennikarza. Każdy może go wykonywać, nie ma żadnego mechanizmu odsiewającego ziarno od plew. Efekt: poziom dziennikarstwa w Polsce sięgnął dna, ludzie, którzy ledwo klecą zdania w ojczystym języku, będący w większości intelektualnymi miernotami, publikują teksty na własnych blogach, piszą do portali internetowych i gazet, kreując rzeczywistość. Zgroza.
          Z drugiej strony mamy skostniałe izby urbanistyczne, architektoniczne, budowlane czy geodezyjne, które jak ognia bronią dostępu do zawodu ludziom kreatywnym i wartościowym. Nie może być tak, że geodeta czy architekt po skończeniu studiów nie może wykonywać zawodu, tylko musi uzyskać pozwolenie jaśnie oświeconego grona starych pierdzistołków, świadomych faktu, że na uwolnionym rynku umarliby z głodu. Więc po co te studia, skoro potem latami trzeba żebrać o praktyki? One powinny być realizowane równolegle ze studiami, żeby osoba kończąca uczelnię była pełnowartościowym architektem/geodetą/urbanistą itd.
          Podsumowując: mądra regulacja - jak najbardziej, całkowita deregulacja - zdecydowanie nie.
          • Gość: koko Re: Zawody do otwarcia IP: 176.61.126.* 29.03.13, 12:26
            Glupoty pleciesz.

            Problem z dziennikarzami nie zaczal sie od dziennikarzy tylko od wydawnictw. Maja one coraz mniej kasy wiec musza zatrudniac praktykantow. Nie ma ani jednego wydawnictwa w PL ktore byloby stac na zatrudnianie prawdziwych intelektualistow i tylko intelektualistow. ~To jest biznes jak kazdy inny. To byla decyzja mediow/wydawcow a nie uwalniania badz kontrolowania zawodu dziennikarza. Nie masz pojecia o czym piszesz.

            "Nie moze byc ze po skonczeniu studiow ..." - co to znaczy nie moze. Bo w Twojej glowie wyszlo ze nie moze czy masz wyniki jakis badan robionych w wielu krajach?

            Regulacje ze studia nie wystarczaja zostaly stworzone przez ludzi wykonujacych te zawody zeby mlody narybek sie nie wpieprzal miedzy wodke a zakaske. Ty jestes bardzo naiwny jesli myslisz ze to sie zmieni :)

            Deregulacja bylaby super bo zadzialalby wolny rynek ale to tylko pobozne zyczenia.
            • Gość: szczery Re: Zawody do otwarcia IP: *.nasze.pl 29.03.13, 12:46
              Problem z dziennikarzami nie zaczal sie od dziennikarzy tylko od wydawnictw.

              A gdzie ja napisałem, że problem zaczął się od dziennikarzy? Gdzie się zaczął problem, jest akurat najmniej ważne. Pomogłaby tu regulacja zawodu, jaka obowiązuje np. we Francji. Tam nie każdy może być dziennikarzem. Poza tym jakie wydawnictwa reprezentują ludzie, którzy publikują tylko we własnym imieniu? Żadne! A publikują, na żenującym poziomie. Dzisiaj każdy może publikować teksty, również ci, którzy nie mają do tego żadnych predyspozycji.

              Nie moze byc ze po skonczeniu studiow ..." - co to znaczy nie moze. Bo w Twoje
              > j glowie wyszlo ze nie moze czy masz wyniki jakis badan robionych w wielu kraja
              > ch?


              To efekt obserwacji, i to wieloletniej. Żeby stwierdzić, że coś w praktyce działa źle, niekoniecznie trzeba robić badania, i to w wielu krajach.

              Regulacje ze studia nie wystarczaja zostaly stworzone przez ludzi wykonujacych
              > te zawody zeby mlody narybek sie nie wpieprzal miedzy wodke a zakaske.


              Dokładnie tak, to samo napisałem, tylko użyłem innych słów, proszę czytać ze zrozumieniem.

              Ty jeste
              > s bardzo naiwny jesli myslisz ze to sie zmieni :)


              Nawet jednym słowem nie wspomniałem, że sądzę, że to się zmieni. Nie sądzę, nie zmieni się, bo nikt nie ma interesu w tym, żeby się zmieniło.
              • observer_observer Re: Zawody do otwarcia 29.03.13, 15:04
                Kto Tobie kaze czytac blogi?

                Kto Tobie kaze czytac gazete.pl?

                Jak chcesz miec wysoki poziom to musisz zaplacic po 100PLN za magazyn specjalistyczny z danej dziedziny
                - biznes np. harvard Business Review
                - nauka - tony journali z wydawnictwa Springer, masz cala liste filadelfijska

                Powodem zmiany regul gry w prasie jest internet i nie ma nic wspolnego z panstwem i jego rozporzadzeniami.

                W zasadzie s prasa dobrze sie dzieje, jesli sie na to spojzy z odpowiedniej perspektywy. Prasa jak i informacja nie jest zarzadzana przez korporacje, ktora dzialala dla innych korporacji.

                Czemu w Polsce tak malo sie pisze ze najwiekszymi beneficjentami Euro sa same Niemcy. Nie pisze sie bo wiekszosc wydawnictw jest wpolsce niemiecka.

                Rzaden zawod nie powinien byc regulowany prawnie. Ogranicza sie wejscie w dany sektor mlodemu pokoleniu i stawki przez to sa wysokie.

                Dodatkowo, nie ma zawodu ale to ani jednego zawodu chronionego, dzieki ktoremu Polska stawalaby sie bogatsza. To sa branze, w ktorych jeden pilak oskubuje drugiego z kasy. Rzaden z tych zawodow, nie zwieksza naszego eksportu ani nie generuje know-how dzieki, ktoremu bysmy tworzyli oatenty badz dostawali noble.

                To sa mizerne zawody (moze oprocz lekarzy), dzieki ktorym trudniej cokolwiek w poslsce zrobic na poziomie swiatowym. Bo kazda z tych uslug jest sztucznie zawyzona drozyzna.
          • dystansownik Re: Zawody do otwarcia 06.04.13, 00:02
            > Z drugiej strony mamy skostniałe izby urbanistyczne, architektoniczne, budowlan
            > e czy geodezyjne, które jak ognia bronią dostępu do zawodu ludziom kreatywnym i
            > wartościowym. Nie może być tak, że geodeta czy architekt po skończeniu studiów
            > nie może wykonywać zawodu, tylko musi uzyskać pozwolenie jaśnie oświeconego gr
            > ona starych pierdzistołków, świadomych faktu, że na uwolnionym rynku umarliby z
            > głodu. Więc po co te studia, skoro potem latami trzeba żebrać o praktyki? One
            > powinny być realizowane równolegle ze studiami, żeby osoba kończąca uczelnię by
            > ła pełnowartościowym architektem/geodetą/urbanistą itd.

            Z ogólnym wnioskiem się zgodzę. Praktyka jest niestety bardzo potrzebna w tych zawodach i świeżynka po studiach w zakresie w jakim są one realizowane, nie jest przygotowana do pełnienia samodzielnych funkcji technicznych jeśli chodzi o budownictwo. Niestety o to się spawa rozbija. Jakaś regulacja jest jednak potrzebna, problem tkwi jednak w tym, że obecna pozostawia dużo miejsca na patologie.

            Niejednokrotnie przez wymóg posiadania uprawnień, wiele firm zatrudnia emerytowanych uprawnionych inżynierów tylko i wyłącznie do podpisywania projektów, a w rzeczywistości są one przygotowywane przez młodych ludzi, często po prostu studentów.
            Sam znam przypadek, gdy jeden stary inżynier stwierdził, że nie przejmuje się tym co jest w projekcie, bo jak dojdzie do jego realizacji, to najprawdopodobniej już go na tym świecie nie będzie. Jeszcze lepiej, bo znam ze słyszenia przypadek, gdy doszło do realizacji pewnego projektu i w kwestiach nadzoru autorskiego okazało się, że większość "projektantów" wącha już kwiatki od spodu.
            Póki w branży decyduje zazwyczaj najniższa cena ponad wszystkim, a na rynku jest masa firemek, które podpierają się emerytami i studentami, sytuacja się nie zmieni. Młodzi ludzie z uprawnieniami nie będą potrzebni, więc nikomu poza nimi samymi, nie będzie zależało na umożliwieniu im robienia uprawnień. Niestety nadawanie papierów praktycznie każdemu, to też nie jest dobre rozwiązanie.
            • Gość: szczery Re: Zawody do otwarcia IP: *.nasze.pl 06.04.13, 12:58
              Praktyka jest niestety bardzo potrzebna w tych zawodach i świeżynka po studiach w zakresie w jakim są one realizowane, nie jest przygotowana do pełnienia samodzielnych funkcji technicznych jeśli chodzi o budownictwo

              Niejednokrotnie przez wymóg posiadania uprawnień, wiele firm zatrudnia emerytowanych uprawnionych inżynierów tylko i wyłącznie do podpisywania projektów, a w rzeczywistości są one przygotowywane przez młodych ludzi, często po prostu studentów


              Drogi dystansowniku, te dwa fragmenty Twojej wypowiedzi wzajemnie sobie przeczą. Świeżynka po studiach nie jest przygotowana do pełnienia samodzielnych funkcji, ale okazuje się, że jest całkowicie przygotowana do tego, żeby wykonać projekt podsuwany następnie staremu prykowi do podpisu, tak? Więc powiedz mi, po co ten stary pryk tu jest właściwie potrzebny? Nie można dać uprawnień młodemu? Przecież efekt będzie ten sam, skoro emerytowany dziad i tak nie zagląda do projektu i go nie sprawdza? To jest dopiero patologia! Co mnie obchodzi, że hala targowa zawali się komuś na głowę? Co mnie interesuje, że zginą ludzie? Przecież mnie już i tak nie będzie wtedy na świecie, a tymczasem zgarnąłem kaskę za podstemplowanie projektu i jest ok. Bo to ja mam te magiczne „uprawnienia”, a nie autor projektu, hura! CHORE!
      • Gość: tarjer Zawody do otwarcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.13, 21:38
        Wszystko OK tylko kto mi zwróci koszty, które poniosłem aby zgodzie z prawem mieć uprawnienia do wykonywania zawodu, który teraz chcą deregulować.
        Niezły bur.el będzie - ciekawe kto będzie ponosił odpowiedzialność za szkody spowodowane przez niedouczone osoby wykonujące "uwolniony" zawód np. notariusza.
        Co do izb to wystarczy w odpowiednich ustawach wprowadzić zapis że przynależność nie jest obowiązkowa i sprawa załatwiona.
        Towarzystwa ubezpieczeniowe nieźle zarobią na OC - stawki pójdą w górę.
        • Gość: szczery Re: Zawody do otwarcia IP: *.nasze.pl 30.03.13, 09:13
          ciekawe kto będzie ponosił odpowiedzialność za szkody sp
          > owodowane przez niedouczone osoby wykonujące "uwolniony" zawód np. notariusza


          To już pytanie do zwolenników utopijnej teorii, że rynek zweryfikuje wszystko. Jeżeli komuś zawali się na głowę dom zaprojektowany przez uwolnionego architekta lub zbudowany przez uwolnionego inżyniera budownictwa, to, owszem, nikt już z usług jednego i drugiego nie skorzysta, tyle tylko, że nikt już nie przywróci do życia osób, które zginęły pod gruzami.
          Jakaś regulacja być powinna, choćby po to, żeby - zwlaszcza zawody zaufania publicznego - wykonywali ludzie, którzy się do tego nadają, a nie ci, którym się wydaje, że się nadają.
          • Gość: XT60 Re: Zawody do otwarcia IP: *.internetia.net.pl 30.03.13, 20:02
            Mechanicy samochodowi nie potrzebują żadnych uprawnień, jakość ich pracy weryfikuje rynek.
            Kiedy słyszałeś że ktoś rozbił się autem bo mechanik spartolił serwis ?

            Brak uprawnień nie zwalnia z przestrzegania norm budowlanych.
            Inwestor nie może olewać nadzorowania swojej inwestycji budowlanej.
            Jak ktoś nie potrafi obliczyć wytrzymałości belki stropowej czy ściany to powinien kupić sobie mieszkanie od dewelopera (budowane pod nadzorem) a nie zabierać się za budowę własnego domu.
            • Gość: szczery Re: Zawody do otwarcia IP: *.nasze.pl 30.03.13, 20:38
              Mechanicy samochodowi nie potrzebują żadnych uprawnień, jakość ich pracy weryfi
              > kuje rynek.


              Z całym szacunkiem do mechaników samochodowych, ale nie jest to zawód zaufania publicznego. Nie twierdzę i nigdy nie twierdziłem, że wszystkie zawody trzeba regulować i ograniczać do nich dostęp. Mechaników, stolarzy, spawaczy, ochroniarzy i całe mnóstwo pozostałych zawodów niech sobie reguluje rynek, jak najbardziej. Nie popadajmy w paranoję.
              Ale dobrze by było, żeby ktoś dbał o to, by przypadkowe osoby nie zabierały się za leczenie, projektowanie domów, obronę w sądzie czy ksztatowanie opinii publicznej w mediach, że o polityce nie wspomnę. Nie każdy może wykonywać każdy zawód, bo nie każdy do każdego zawodu się nadaje, mimo że twierdzi, iż nadaje się jak mało kto. Najważniejsze jest, by wyeliminować przypadkowych ludzi. A że u nas regulacja działa zupelnie źle, to inna sprawa, na dodatek dotyczy zbyt wielu zawodów.
              • Gość: frontek Re: Zawody do otwarcia IP: *.ip.netia.com.pl 12.04.13, 00:20
                >regulować i ograniczać do nich dostęp. Mechaników, stolarzy, spawaczy, ochroniarzy
                > i całe mnóstwo pozostałych zawodów niech sobie reguluje rynek, jak najbardziej.
                > Nie popadajmy w paranoję.
                Jeśli idzie o ochroniarzy, to jest to już w tej chwili zawód otwarty. ochroniarzem może być każdy, kto jest niekarany. Inna sprawa jest z ochroniarzami licencjonowanymi, ale licencja nie jest zadnym ograniczeniem zawodu, tylko potwierdzeniem, że dany pracownik odbył przeszkolenie i policja dopuściła go do posługiwania się bronią palną, środkami przymusu bezpośredniego i siłą fizyczną. Żadna deregulacja nie zwolni tych pracowników od odbycia takiego przeszkolenia, gdyż kto był pozwolił posługiwać się bronią palną bez uprawnień??? Efektem deregulacji będzie tylko to że znikną licencję, ale obowiązek szkolenia i zdania egzaminu przed policją już nie!!! Przecież każdy kto chce mieć broń palną i ją używać, takie egzaminy musi zdać!!!
            • dystansownik Re: Zawody do otwarcia 06.04.13, 00:08
              > Brak uprawnień nie zwalnia z przestrzegania norm budowlanych.

              Normy w tej chwili nie mają charakteru obligatoryjnego. Projektant po prostu musi ponieść odpowiedzialność za to co podpisuje, a jak nie robi zgodnie z normami (poza przypadkami, gdy wymaga tego ustawa lub rozporządzenia), to nic go nie broni, gdy coś złego się stanie.

              Problem tkwi w tym, że obliczeniami można udowodnić i tak prawie wszystko. Jest także wielu projektantów, którzy w zakresie w jakim mogą, są gotowi zaprojektować albo podpisać prawie wszystko jeśli nie obróci się to przeciwko nim. Niestety rynek jakoś wcale ich nie weryfikuje tak dobrze jak powinien.
      • Gość: Jan Re: Zawody do otwarcia: informatyk IP: *.205.96.78.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 31.03.13, 19:47
        Trzeba otworzyć zawód informatyka.

        Bo teraz hieny jedne za dużo zarabiają!
        • Gość: szczery Re: Zawody do otwarcia: informatyk IP: *.nasze.pl 02.04.13, 08:53
          Zawód informatyka jest pootwierany jak mało który, tylko rynek decyduje, czy ktoś znajdzie w nim swoje miejsce, czy nie, i bardzo dobrze:)
          Zresztą należałoby sobie zadać pytanie, czy taki zawód w ogóle jeszcze istnieje. Dziedzina ta tak się już rozwinęła, że "informatyk" to bardzo ogólne określenie, coś jak "ekonomista" lub "prawnik".
      • bajojo Re: Zawody do otwarcia 05.04.13, 23:23
        Przykro patrzeć na to co oni wyrabiają.
        Niczemu to dobremu nie służy.
        Deregulacja to w ich rozumieniu hulaj dusza nie ma żadnych wymagań, każdy może być lekarzem.
        Sens deregulacji to zniesienie barier formalnych, barier środowiskowych a nie kompetencyjnych, wykształcenia, praktyki itp.
        Ale kogo w tym rządzie to obchodzi, jest hasło deregulacja, naród to chwycił bo brzmi dobrze więc robimy.
        Skutki i sens tych zmian nikogo nie obchodzą.
        Przewodnikiem górskim będzie facet co nigdy w górach nie był, w sądzie będzie bronił nas prawnik co sali rozpraw nie widział itp.
        To wszystko dla naszego dobra :).
        Chory kraj.
      • Gość: aga Najbardziej bawi mnie panika notariuszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.13, 00:09
        W moim bliskim otoczeniu jest kilka przypadków problemów, jakie powstały, gdy po kilkunastu latach od podpisania aktu okazywało się, że są w nich błędy albo są wręcz niezgodne z wolą podpisujacych! Znam przypadek, gdy rodzice znaleźli się prawie na bruku, bo syn pare lat wcześniej uzgodnił bardzo dla siebie korzystną wersję aktu notarialnego, a oni tegoż aktu dokładnie nie przeczytali, mieli zaufanie do urzędnika i synusia. Notariusze to w wiekszości nieroby, które za sam fakt urodzenia się w okreslonej rodzinie czerpia profity w wysokości, jaka dla przecietnego Kowalskiego jest wrecz niewyobrażalna. W ciagu ostatnich lat byłam w 3 kancelariach notarialnych, w każdej biurko było więcej warte, niż mój przedmiot aktu notarialnego ;)... W 2 aktach były rzucające się w ucho i oko błędy, każdy był poprawiany przed podpisaniem, a jeden był dodatkowo korygowany po 2 latach! Wszystko z winy kancelarii! A nie były to trudne sprawy. Lenistwo notariuszy jest porażajace!
        Może otwarcie tego zawodu coś zmieni... W kazdym razie zepsuć raczej nic nie może, więc jestem ZA!
        • Gość: szczery Re: Najbardziej bawi mnie panika notariuszy... IP: *.nasze.pl 06.04.13, 12:39
          Sens deregulacji to zniesienie barier formalnych, barier środowiskowych a nie kompetencyjnych, wykształcenia, praktyki itp.

          Dokładnie o to chodzi! Tylko że to do nikogo nie dociera! W regulacji chodzi o to, żeby ten czy inny zawod wykonywał człowiek odpowiednio przygotowany, a nie ten, który ma znajomości i dojścia. Udostępniając każdy zawód każdemu do niczego dobrego nie dojdziemy.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka