Gość: Tytanic
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
23.07.04, 12:48
Praca w firmie Atlantic Sp. z o.o. , producenta bielizny, przypomina grę w
najsłabsze ogniwo. Spełnia trzy najważniejsze zasady powyższego teleturnieju.
1.Systematyczne, prawie co miesięczne wyrzucanie pracowników każdego
szczebla – chyba kogoś w firmie to bawi, lub po prostu nie ma innego pomysłu
na rozwój firmy.
2.W trakcie gry wszyscy bez wyjątku tkwią w jednym bagnie, udając że świetnie
się bawią – ODGÓRNY NAKAZ W FIRMIE.
3.Nagroda za zwycięstwo (płaca) teoretycznie jest niewielka, a w praktyce
gorzej niż mierna - już po trzech miesiącach orientujesz się, że obiecanej
marchewki nigdy nie ujrzysz; za to często będziesz miał spotkania z
przysłowiowym kijem.
Jeżeli lubisz takie gierki to zapraszam serdecznie. Jeżeli nie masz żadnej
pracy to też zapraszam, bo nie masz nic do stracenia. Zawsze w trakcie możesz
szukać sobie czegoś lepszego, jak robi to każdy w firmie Atlantic.
Ostrzegam jednak. Jest coraz gorzej zarówno dla pracowników jak i partnerów.
Stałe, ogromne braki towarowe, problemy finansowe, bardzo duża rotacja
pracowników, oraz nieustanne zmienianie strategii (kilka razy w roku) nie
mogą przynieść nic dobrego. Oby ATLANTIC nie podzielił losu TYTANICA.
ps. Łatwo jest płynąć bez przeszkód Panie W.R. Ostatnie lata pokazują kto
jest rekinem biznesu. Okazuje się, że Pan niestety pływa jedynie z prądem.
Chyba czas abdykować i ustąpić miejsca komuś kto wyprowadzi szefa na wyższe
miejsce w rankingu najbogatyszych, a nie na najniższe (hmm.... prawie
najniższe - 99). Proszę nie sugerować się zasadą, że kapitan schodzi ze
statku ostatni. Dla jego dobra proszę ustpić miejsce lepszemu. Jest jeszcze
czas.