zigzaur Powinny być wymagania formalne: 14.05.13, 12:07 Jeśli pracodawca oferuje w mediach zatrudnienie, to powinien istnieć OBOWIĄZEK podania dokładnej nazwy pracodawcy oraz miejsca wykonywania pracy. Do tego przynajmniej prosty opis czynności pracownika i związanych z tym wymagań. Nie może być tak, że "lider rynku papierowych wyrobów jednorazowych" poszukuje "młodych i do dynamicznego zespołu". Albo jeszcze lepiej: "kelnerki do Włoch, wymagana prezencja, znajomość języka obcego niekonieczna, wiek do 25 lat". Jeśli pracodawca stawia wymogi płci i wieku, to winien to uzasadnić. W przeciwnym razie ściganie z powodu dyskryminacji pracowników i kandydatów do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wsiok Re: Powinny być wymagania formalne: IP: *.yolau.net 15.05.13, 08:13 > W przeciwn ym razie ściganie z powodu dyskryminacji pracowników i kandydatów > do pracy. A kto go będzie ścigał? Sędzia i prokurator, którzy są takimi samymi pedałami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miron Na co narzekają pracodawcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.13, 12:27 polaczowatemu krwiopijcy zawsze źle - albo za krzywo, albo za prosto, albo zbyt niskie kwalifikacje albo zbyt niskie, albo zbyt wysokie, kandydat albo zbyt zasiedziały, albo nielojalny, itd. itp., a najgorsze że k*rwa chce pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
czesiu.wisniak Na co narzekają pracodawcy 14.05.13, 12:40 Listy motywacyjne są gòwno warte. Podstawową motywacją podjęcia pracy jest zarobienie pieniędzy potrzebnych do przeżycia. A te wszystkie bajki o osobistym rozwoju i entuzjastycznej motywacji pindusie z HR mogą sobie wsadzić w rowa. Ich wymagania to proste upokarzanie ludzi w potrzebie. Odpowiedz Link Zgłoś
hiszpan25 Na co narzekają pracodawcy 14.05.13, 13:05 Na polskim rynku pracy jest za malo ofert w stosunku do ilosci szukajacych. To powoduje patologie. Pracodawcy wiedza ze moga wybierac i przebierac w kandydatach stawiajac zupelnie nierealne wymagania... To z kolei prowadzi do tego ze ludzie szukajacy pracy wysylaja CV na kazde ogloszenie jakie znajda w prasie czy internecie. Skoro kazdy szukajacy pracy wysyla powiedzmy 50 CV to nie ma co sie dziwic ze pracodawcy sa zasypywani aplikacjami. Do tego dodac trzeba ze idealny kandydat nieistnieje bo musial by przed urodzeniem sie juz studiowac i pracowac a na dodatek zgodzic sie na prace za przywilej przychodzenia do biura. Polski rynek pracy jest chory jak zreszta caly kraj. Dlatego kazdy kto powaznie mysli o swoim losie MUSI brac pod uwage wyjazd za granice. Tu okazuje sie ze nawet praca w korporacji nie wymaga bycia dyspozycyjnym 7 dni w tygodniu przez 24 godziny na dobe, a w zamian otrzymuje sie wynagrodzenie pozwalajace na godne zycie. Sam tez przez lata pracowalem w Polsce i wiem jakie sa zasady na "rynku pracy". Mialem tego dosc i obecnie mieszkam i pracuje z zona w Niemczech. Znacznie mniej stresu a i na wlasny dom mozemy odlozyc w 4-5 lat a nie moze w 20-30 jak w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: waldi to niech francuzów i niemców zatrudniają .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.13, 14:25 a nie wmawiają ludziom jacy to kretyni, no ale już nie za 300E !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gizntonickiem Re: Na co narzekają pracodawcy IP: *.tktelekom.pl 14.05.13, 14:41 Jeśli pracodawca żąda w CV zdjęcia, daty urodzenia lub stanu cywilnego, to kwalifikuje się o wytoczenie procesu o dyskryminację. Określanie w ogłoszeniu płci kandydata (zatrudnię kelnerkę) jest zabronione w UE. No ale Polszy bliżej do Azji niż do Europy. Odpowiedz Link Zgłoś
toxicwaltz Re: Na co narzekają pracodawcy 14.05.13, 15:07 > (zatrudnię kelnerkę) "Zatrudnię kelnera" jest także przejawem dyskryminacji. Powinno być "zatrudnię kelnera/kelnerkę", ale to być może jedno słowo więcej w ogłoszeniu (i większy koszt), a poza tym panie mogą być złe za postawienie wyrazu "kelnerka" jako drugiego. Odpowiedz Link Zgłoś
tomeczek_44 Można żądać daty urodzenia w CV 14.05.13, 17:10 Gość portalu: gizntonickiem napisał(a): > Jeśli pracodawca żąda w CV zdjęcia, daty urodzenia lub stanu cywilnego, to > kwalifikuje się o wytoczenie procesu o dyskryminację. Akurat daty urodzenia może żądać, zgodnie z KP. Choć właściwie i tak można wykoncypować wiek kandydata z danych o wykształceniu i dotychczasowej pracy. Nie wiem tylko, po co ewentualnemu pracodawcy imiona rodziców kandydata? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: valonkin W gó...anym kraiku wszystko "można". IP: *.yolau.net 15.05.13, 08:01 Najczęściej to "można" być wrednym bęcwałem i warchołem, który wszelkie normy ma za nic. Taki pos... kraik. Dlaczego przy 14% bezrobociu nie można znaleźć rąk do pracy? Dlatego, że nie każde ręce bezrobotne to są rece do pracy. Proste. Nad czym tu jeszcze sobie głowę łamać? Ten co umie to za stary, ten co młody to za mało umie. A ten co młody i umie to chce by mu płacić. No i weź tu takim dogłódź. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3cc bedzie walił konia do Twojego zdjecia IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.13, 20:23 v Odpowiedz Link Zgłoś
fryzjer_lysych Re: Po co zdjęcie w CV? 14.05.13, 23:20 ty się znasz na wszystkim, jestem pełen podziwu dla twej wiedzy bydgoski wPiSywaczu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wielkopolanin Re: Po co zdjęcie w CV? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.13, 06:42 może nie piękności, ale po to, by wiedzieć czy szkarada nie przepłoszy klientów na swój widok np. ... Od zawsze była potrzeba dołączania zdjęć do wysyłanej aplikacji, więc o co kaman ? Jak zawsze w Polsce, narzekać i płakać, to wychodzi polaczkom najlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
artur701 Na co narzekają pracodawcy 14.05.13, 15:09 No tak, dzień jak co dzień. Agenci i ubecy mówią wam, ze nie umiecie napisac CV aby dostać prace i to podobno wasza wina, heheheheh!!!! Prawda jest taka, że z tych 500 CV dobrze było przygotowanych 460, a pseudopracodawca mógł dac prace za 1600 tylko jednej osobie. Cel takich zrtykułów jest jeden: zniszczyć Polaków i polską tożsamość. Zastanawialiscie sie dlaczego na kazdym portalu można znaleźć takie artykuły jak ten, ze to niby wina was bez pracy nie pracodawcow, amoże problemem jest co innego, że tej praco w ogóle nie ma?????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bodzio Na co narzekają pracodawcy IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.13, 15:31 Jak można złożyć aplikację do firmy, która w ogłoszeniu nawet nie podaje w jakiej branży się obraca, ba nie podaje nawet nazwy firmy. Takich ogłoszeń jest od groma. Trudno jest napisać list motywacyjny nie wiedząc czym firma się zajmuje i jak się nazywa. Większość ogłoszeń o pracę zamieszczonych w internecie to jakiś absurd. Zero konkretów, lista wymagań do potencjalnego kandydata jest długa, a lista tego co firma może zaoferować mieści się w jednym krótkim zdaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AnonimowyPracownik Re: Na co narzekają pracodawcy IP: *.wejherowo.vectranet.pl 14.05.13, 18:55 Szanowni Państwo Liderzy Branży! Choć nie wiem, jak się nazywa Wasza firma, to czuję, że jestem najlepszym kandydatem na to stanowisko. Nie mogę znaleźć żadnej informacji na Wasz temat, jednak wiem, że praca w tak dynamicznie rozwijającym sie przedsiębiorstwie, w młodym, energicznym zespole, zapewni mi bezcenne doświadczenie, rozwój zawodowy i samorealizację. Jestem młody, kreatywny, elokwentny, a do tego doskonale sprawdzam się w pracy w grupie. Moja mobilność i elastyczność pozwoli mi podjąć każde, nawet najtrudniejsze, wyzwanie. Jestem gotowy na pracę w każdych warunkach, gdyż wiem, że pozwoli mi ro rozwinąć moje umiejętności działania pod presją. Moja poprzednia praca nauczyła mnie systematyczności i perfekcyjnej współpracy z klientem zagranicznym. Bardzo szybko się uczę, dlatego aplikuję na każde możliwe stanowisko, ponieważ nie sprecyzowaliście Państwo celu Waszego ogłoszenia. Jeżeli pragniecie Państwo poinformować mnie o wynikach rekrutacji, proszę o kontakt z podaniem numeru referencyjnego DAFUQ71830 oraz miejscowości w temacie maila. Nie podam mojego adresu ani danych, ponieważ mam 256 innych chętnych na zatrudnienie mnie w swoim młodym i dynamicznym zespole. Mam nadzieję na udaną współpracę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik polak Pan mistrzem żenady jak zwykle ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.13, 17:30 od wieków !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: borys Na co narzekają pracodawcy IP: *.icpnet.pl 14.05.13, 19:29 "CV, które dostawałam od kandydatów to jakaś żenada! " Żenada to jest błąd interpunkcyjny w powyższym zdaniu :/ Ocenia innych, a sama nie lepsza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agata Na co narzekają pracodawcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.13, 21:36 Prowadząc firmę transportową miałam już kandydatów: - znających chiszpański - pracujących przy obrócie zwierzętami - znających tomografię Warszawy ... o korespondencji z poczty gdzie domena to np. @buziaczek itp. itd. czytanie większości CV to droga przez mękę ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracuś Na co narzekają pracodawcy IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.13, 21:42 A co ma powiedzieć poszukujący gdy czyta oferte ...pełny etat umowa zlecenie cała litania co oczekują jedna linijka co dają byłem na takich rozmowach w ogłoszeniu 1500-3000pln a po maglowaniu damy 8zł na godzine netto i premia 200-300 zł.Albo umówiony na godzine 12:00 rozmowa zaczyna się o 12:30 i zdanie no to ma pan mało czasu trzeba się streszczać (przez 30min nasłuchałem się jak pracownicy nap...na kierownictwo i głupie pomysły) to się streściłem w trzech zdaniach o sobie i podałem kwote chce zarabiać 3000pln netto ale byli zdziwieni :-) nawet oddzwonili dawali 2tyś mało Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wsiok Re: takiemu bucowi jak ten svebo to trzeba obić r IP: *.yolau.net 15.05.13, 08:10 > na ch... pedałowi jednemu zdjecie ? > ze jak ktos brzydki to go nie zatrudni ? O wiek mu ch...owi chodzi i o to czy dupa nadaje się do dupczenia. Ewentualnie walenia gruchy pod biurkiem. > faszystka pie...ny > > mam ochote zajebac takim sku...synom gazrurka przez łeb jak widze w ogloszeniu > wymog zdjecia > ciekawe jakby z przemodelowanym ryjem mu sie pracowalo Wysyłałby CV ze starszym zdjęciem Odpowiedz Link Zgłoś
ak-69 Na co narzekają pracodawcy 15.05.13, 15:22 Ciekaw jestem o ile spadłoby bezrobocie, gdyby dokładniej sprawdzano rzekomych bezrobotnych przy rejestracji. Wielu ma pracę "na czarno" i zasiłek dla bezrobotnych traktują jako premię. Też jako odszkodowanie od państwa, że pracują bez ubezpieczenia. Dlatego są widoczni w urzędzie jako bezrobotni. Jakby nic kasy nie dostali, to prędzej poszliby do Klubu Anonimowych Alkoholików niż do Urzędu Pracy. Właśnie problemy życiowe typu choroba alkoholowa przyczyniają się do braku pracy. Jakby w UP nie dawano nikomu zasiłku lecz jakieś szkolenie w dobrym zawodzie, potem dobry staż, to bezrobocie byłoby poniżej 10%. Większość naciągaczy zasiłkowych by nawet nie wiedziała gdzie jest urząd. A rozkład budek z piwem znają do perfekcji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nomysz Na co narzekają pracodawcy IP: *.adsl.inetia.pl 15.05.13, 23:06 Drodzy forumowicze. Opowiem Wam co mnie spotkało, gdy zaciekle szukałem pracy i wyszczególniałem drobiazgowo w cv wykształcenie, posiadane liczne uprawnienia, umiejętności, zainteresowania, oraz ponad 20 letni staż pracy w branży. Na setki profesjonalnych sporządzonych przez siebie cv nie odpowiedział nikt. Dosłownie null. Pewnego razu ukazało się ogłoszenie rażąco naruszające gramatykę i pisownie języka polskiego typu: - „ Wieloletnia duża firma zatrudni…” Zaintrygowany wysłałem e- maila stosując się do języka tejże firmy : - „Wieloletnia duża firma…. upszejmie proszem o przyjencie do waszej prenrznej firmy na rynku od wielu lat….”. Po dwóch dniach elektronicznie zaproponowano mi spotkanie w sprawie pracy…. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LiTk Na co narzekają pracodawcy IP: *.broker.com.pl 16.05.13, 15:07 Dziwi mnie zatem, dlaczego na dobre CV, osoby wykształconej, z doświadczeniem, do której CV czy listu motywacyjnego nie można się przyczepić (chyba, że do tego, że studiowała dziennie i w związku z tym nie ma tylu lat pracy, co osoby studiujące zaocznie... w obecnej sytuacji na rynku pracy dochodzę do wniosku, ze studia dzienne to był błąd), dla której pakiet MS Office nie stanowi trudności i udowadnia to w swojej aplikacji (i może na rozmowie), która łatwo przyswaja aplikacje/programy... Nie rozumiem tego świata pracodawców... Albo wszyscy biorą sobie kogoś z polecenia, bo tak łatwiej i szybciej, jak napisał jeden z pracodawców. A realia są takie, że garstka pracodawców raczy nawet odpisać, że np. nie prowadzą rekrutacji w tym roku z takich a takich przyczyn albo że nie mam wykształcenia technicznego (o którym nie było wzmianki w ogłoszeniu o pracę), albo szukają kogoś z większym doświadczeniem... Cokolwiek! Poszukujący pracy naprawdę docenią taki "gest" ze strony pracodawcy. Miło, jeśli na wysłaną aplikację ktoś odpowie. Wtedy wiadomo, że w ogóle ktoś się z nią zapoznał albo, że rekrutacja jest zakończona i możemy nie liczyć na dalszy odzew z tej firmy i szukać dalej szczęścia gdzieś indziej... Ręce opadają, naprawdę. Nie mam znajomości, ze szczęściem to też różnie bywa, rozsyłam swoje dokumenty aplikacyjne na wiele ogłoszeń (był taki etap, że wysyłałam także bezpośrednio do firm nie w odpowiedzi na ogłoszenia), stawiam się na rozmowach kwalifikacyjnych (licznie obleganych przez kandydatów) i dotąd mi się nie udało... Może nie jestem osobą przebojową, bardzo pewną siebie, idącą przez życie rozpychając się łokciami, ale w każdą pracę wkładam całe swoje serce, nigdy nie robię niczego na odwal. Tylko dlaczego pracodawcy nie dadzą tej szansy? A doświadczenie - każdy chce kogoś z doświadczeniem, ale trzeba je najpierw gdzieś zdobyć. Może ktoś tak jak ja po studiach znalazł pracę niekoniecznie w pasjonującej dziedzinie, ale z dłuższą perspektywą, przepracował tam kilka lat, a po zakończeniu współpracy (cóż, likwidacja zakładu pracy) chciałby się przebranżowić... i tu zaczynają się schody. Nie ma się doświadczenia. Na staż nie ma co liczyć - wykształcenie wyższe jest, doświadczenie też, nie było się karanym i nie przebywało w zakładzie karnym, nie jest się matką powracającą po urlopie wychowawczym na rynek pracy, nie jest się osobą długotrwale bezrobotną i skończyło się określony wiek... To niestety nie zalety, lecz wady. Z tych względów nie można skorzystać z formy stażu. Od dłuższego czasu zastanawia mnie ta zapomniana grupa wiekowa ok. 30-stki aż do, powiedzmy, 40 lat (bo chyba jest program 45+)... Dlaczego została pominięta? :( Odpowiedz Link Zgłoś
norbertrabarbar Re: ty sku...synu a nie przyjebac ci w ten sliczn 17.05.13, 10:21 Po poziomie frustracji widać żeś brzydki, po słownictwie żeś głupi. Nie zatrudniłbym cię nawet do zapładniania świń. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkabezkitu Re: Na co narzekają pracodawcy 17.05.13, 12:40 Bullshit. Ja od ponad pół roku wysyłam cv, z akapitami od linijki, z zachowanie dużych a i małych a, moje cv jest czytelne, szczere, z przebiegiem kariery, jasno opisane stanowiska, niezbyt dlugie ale i nie krotkie, umiejetnosci, szkoly, infomracje o sobie, zawiera zawsze piekne profesjonalne zdjeci ei jest w formacie jakim sobie pracodawca zyczy. WYsylam cv tylko na stanowiska gdzie z miejsca powinni mnie przyjac, bo znam sie na tym, tam gdzie nie spelniam jednego czy dwoch warunkow nie wysylam, wiec wyslalam juz ze 200 cv gdzie pracodawcy powinni calowac mnie po raczkach ze taki mozg z takim dosiwadczeniem chce zasilic ich szeregi, to ja wciaz bez pracy. Zawsze jak chca LM tez dostaja, z pieknymi kwiecistymi dlaczego warto....wszystko o kant dupy rozbic, po co pieprzyc o wielkosci czcionki i zdjeciu na kanapie? moze ogloszenie o prace jest na śmieciowym portalu typu gumtree, gdzie nie trzeba placic złamanego grosza za publikacje, gdzie mozna byc anonimomym i namawiać jeleni na dynamiczny rozwoj pseudo firemki ktora nie ma nawet odwagi napisac czym sie zajmuje i kim jest...a potem na rozmowie 50 pytan o to po co i dlaczego, gdzie pracodawca tez nie umie porozmawiac szczerze jak z czlowiekiem, tylko rzuca puste frazesy a wybiera kategoriami, ktora ladniejsza i lepiej liże moje ego. albo juz na rozmowe - poprosze o pomysly na rozwoj firmy hahahha co za debilizm, a potem dziekujemy, odezwiemy sie, co za cielaki zakladaja firmy, pożal się boże, niby tacy wyksztalceni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gdy_Anonim_666 Na co narzekają pracodawcy IP: *.rzeszow.mm.pl 17.05.13, 20:04 Po pierwsze głównym, a często i jedynym kryterium około 90 % firm (CZYTAJ: PARTACZY, KTÓRY MAJĄ DZIAŁALNOŚĆ GOSP.) jest koszt zatrudnienia a dopiero później wynikający z tego efekt dla ich firmy. Tak\, tak 90 % firm w Polsce działa jedynie i głównie dlatego, że ich właściciele nigdzie indziej nie znaleźli by pracy. Działają "z rozpędu". Po prostu są głupi w bardzo wielu aspektach: biznesowym, intelektualnym i ludzkim. Pisałem wielokrotnie CV i LM do wielu firm, zawsze CV i LM było indywidualne, nigdy nie stosuję szablonów, sprawdzam większość ogłoszeniodawców, (o ile to jest możliwe i jakiś baran Pracodawca się nieco ujawnia). Zdjęcie ("odpowiednie" zawsze), edycję tekstu dopieszczam starannie. Wiem nawet ile razy czytają moje CV (nie jestem hakerem tylko "odpowiednio" wysyłam CV i LM prze pewną bardzo pożyteczną stronę . HE<he. Co do sekundy wiem kiedy i ile razy czytali moje CV i LM. [/b] I przeważnie nic. Kiedy skłamałem (NALEŻY TO ROBIĆ BARDZO UMIEJĘTNIE) to osiągnąłem skutek lepszy. A tak ma marginesie: na około 26 lat pracy pracowałem u około 10 Pracodawców. Raczej wiem co piszę. W POLSCE JEST CHORY GŁÓWNIE I PRZEDE WSZYSTKIM RYNEK PRACODAWCÓW A NIE PRACOWNIKÓW. To Pracodawca może wykreować odpowiedniego Pracownika właściwie go wynagradzając, nie oszukując, nie zatrudniając na "śmieciówkę" itd. itp. ect. Szkoda mi pisać. JESTEŚCIE, Pracodawcy bałwanami, którzy myślą, że jak kogoś zatrudnią powinien ich całować, pracować za darmo i 24 godz./dobę. KU PRZYPOMNIENIU: "cieńko" kwiczeliście jak ludzie zaczęli uciekać do Wielkiej Brytani, Irlandii i wtedy (krótko) zaczął w Polsce każdy jaśnie Pan Pracodawca myśleć (tylko nieco wolno), że sam nie zarobi, że musi ktoś pracować u niego, że trzeba dać ludziom zarobić [b] TO WRÓCI. Lada rok niż demograficzny i dalsze ucieczki na Zachód obecnej młodzieży. WTEDY Z 500 OSÓB ZARAZ TEN PRACODAWCA ZNAJDZIE KOGOŚ ODPOWIEDNIEGO. Mam dość pisania. I tak większość Pracodawców w ogóle nie zrozumie o czym piszę ( to niestety ww. ograniczenie umysłowe). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zatrudniający narzekamy na brak chętnych do pracy, a podobno... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.13, 13:49 bezrobocie w naszym kraju... Zatrudniam często kierowników sklepów butikowych z odzieżą rozlokowanych w centrach handlowych w różnych regionach kraju. Nie przypuszczałem, że taki problem będzie ze znalezieniem właściwych kandydatów. 4/5 przychodzących CV to osoby kompletnie bez doświadczenia na tym stanowisku, a pozostała 1/4 myśli, że rola kierownika sklepu to robienie grafików i picie kawki + bieg przez plotki. W ogłoszeniach podaję konkretne wymagania konieczne dla ubiegających się o stanowisko, główne: - umiejętność ZARZĄDZANIA małym zespołem sprzedawców w sklepie - doświadczenie w sprzedaży w sklepie odzieżowym min. 1 rok - umiejętność aktywnej obsługi klientów i zdolność uczenia tego podwładnych - wiedza na temat ekonomiki funkcjonowania sklepu i analizy danych liczbowych dotyczących wyników sklepu oraz towaru. - znajomość obsługi komputera (podstawowa w zakresie MS Office) Czego wymagać więcej? Czy to są wygórowane wymagania wobec zarządzającego pracą innych i odpowiedzialnego za wyniki? Zarobki, które oferuję podchodzą pod średnią krajową (ok. 30% z tego w formie premii za wyniki). Oczywiście umowa o pracę i wszelkie świadczenia, plus różne bonusy pozapłacowe. A więc nie jest źle, a wręcz atrakcyjnie. Większość CV jest po prostu poniżej krytyki (ponad połowa odpowiedzi pochodzi od ludzi z wykształceniem co najmniej licencjackim !!! ): - masa błędów (ortogr., gramatyczne, składnia, tragiczne formatowanie dokumentu...) - szablony z internetu, gdzie często się zmieniają tylko nazwisko i data urodzenia - kompletny brak wymaganego doświadczenia (nawet w sprzedaży w jakimkolwiek sklepie!) - często brak podania terminów pracy lub lakoniczne 2011-2012 (potem wychodzi, że od 11.12 do 01.12) - niesamowita postawa studentów: skoro zakończyli właśnie studia (nawet z Zarządzania), a pracowali wcześniej przy wykładaniu towaru w markecie lub jako au pair, to od razu są fachowcami i wiedzą jak zarządza się zespołem - wysyłanie po 3 razy na to samo ogłoszenie, po 10 razy na kolejne edycje na różnych portalach (nazwa firmy i miejsce pracy jest jawne w ogłoszeniu) - pewnie myślą, że skoro nikt nie dzwoni, to pewnie nie doszło ;) - skrajne przypadki wysyłają jedno CV z listem motywacyjnym na adresy kilku firm na kopii, nawet "z innej bajki" - cv 25-letniej osoby na 3 strony (bzdury wpisane, powtarzanie tego samego zakresu obowiązków co każde miejsce pracy lub złe formatowanie) W zasadzie wybieram na rozmowy niemal wszystkich, którzy w cv mają wpisane doświadczenie wymagane (czyli sprzedawca w sklepie odzieżowym oraz kierownik takiego sklepu). Zawsze proszę o zabranie ze sobą świadectw pracy do wglądu (rzeczywisty okres zatrudnienia oraz podstawa rozwiązania). I dalej się powtarza - połowie kandydatów dziękuję max po 10 minutach, bo: - to doświadczenie jednak nie jest takie do końca jak napisane - mimo piastowania funkcji kierownika - widać, że z przypadku i bez najmniejszych kompetencji W wielu przypadkach podają wymagania płacowe z kosmosu, totalnie rozjechane od tego, co jest na rynku, a co najciekawsze chcą maksymalnej wysokości podstawy, a minimalnej premii (rzędu 5-10%) - mimo, że praca w handlu opiera się na wynikach i niestety takie czasy, że 2/3 sklepów w kraju jest niedochodowa, bo wysyp "galerii" handlowych jest taki, że mieszkańców przyrosło przez 5 lat o 1% w danym mieście, a za to sklepów o 50%... Nic nie wiedzą o firmie (nawet głupiego znalezienia oficjalnej strony www i przeczytania kilku zdań o niej), najciekawsze jest to, że jak pytam, czy zajrzeli do sklepu, to sporo nawet przed spotkaniem tego nie zrobiła (z reguły umawiam się na rozmowy w centrach, w których mamy sklepy) Ze swej strony radzę kandydatom do pracy odrobinę wysiłku w przygotowanie cv: (indywidualizacja listu motywacyjnego, zasięgnięcie info o firmie (google.pl wystarczy), sprawdzenie błędów w aplikacji) oraz przede wszystkim nie łudzenie się, że ktoś zadzwoni, jeżeli nie spełniacie nawet jednego z przedstawionych wymagań... Z cyklu - podania "kosmitów": "Proszę o przyjęcie mnie do pracy na tym stanowisku, bo urodziłam niedawno synka, a jak wiadomo utrzymanie dziecka kosztuje, więc potrzebuję pieniędzy, bo to kosztuje." :))))) Życzę powodzenia szukającym pracy i pracowników :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtek Na co narzekają pracodawcy IP: *.goleniow.vectranet.pl 19.05.13, 15:47 Parę lat temu odchodziłem z pracy w Szczecinie, do innej pracy. Mój pracodawca poprosił mnie, żebym znalazł kogoś na swoje miejsce. Wysłaliśmy ogłoszenie do pracy, w ciągu paru dni przysłano chyba około setki CV. Większość od ludzi dużym wykształceniem, często doktoratami, ukończonymi dwoma kierunkami studiów, znajomością kilku języków. Musiałem wybrać tylko jedną osobę, wybrałem wstępnie kilka CV, zaprosiłem tych ludzi na rozmowę. Większość była potwornie zestresowana, jakby stała przed ogromną szansą w życiu i wiedziała, że od tego jednego momentu może zależeć jej przyszłość. I było mi ogromnie przykro, że musiałem wybrać tylko jedną osobę, bo większość z tych ludzi wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Jedynym problemem był ogromny stres is trach tych ludzi, którzy pewnie przechodzili już wiele rekrutacji po to żeby odejść z niczym. Jeżeli nie zaczniemy ludzi traktować ciepło, przyjaźnie, z uśmiechem to ten kraj się nie będzie zmieniał. Bo to my go tworzymy na co dzień, każdym gestem, słowem, każdym uśmiechem, gniewem, życzliwością, świństwem, radością, smutkiem. Tym wszystkim infekujemy otoczenie i nas samych. A co do pracowników, czasami ktoś sprawiający słabe wrażenie okazuje się świetnym, kompetentnym pracownikiem. I często sprawia słabe wrażenie tylko dlatego, że nie wierzy w siebie, nie potrafi zadbać o siebie i swoje interesy, nie wie czego się od niego oczekuje. Nigdy nie będziemy wiedzieli jak ktoś pracuje, dopóki nie zacznie z nami pracować, w naszym zespole, z naszym szefem, z naszymi wymaganiami. Ten sam człowiek może być w jednym środowisku wybitny, w innym słaby. A samo CV, testy, czy rozmowa kwalifikacyjna tak naprawdę nie jest w stanie o człowieku zbyt wiele powiedzieć. Moim zdaniem tego rodzaju artykuły co najwyżej mogą tworzyć rynek (i wytwarzać sztuczną potrzebę) na profesjonalne przygotowywanie dokumentów CV przez profesjonalne firmy. Niby fajnie ale ja nadal zapytam, w czym to zmienia tego człowieka który przychodzi do pracy i jego predyspozycje? W niczym. Ten człowiek nadal jest taki sam, jak przed napisaniem mu CV przez profesjonalną firmę. Sztuka polega na tym, żeby zobaczyć go takim jaki jest i dać mu szansę, a jeżeli nie ma takiej możliwości to przynajmniej szanować jego wysiłek, to że po raz może setny, nie tracąc nadziei wysłał to CV, że nie siedzi na tyłku, tylko chodzi, szuka pracy, wysyła CV (pisze po raz miliard razy któryś list motywacyjny do kolejnej firmy, koryguje po raz miliard razy któryś swoje CV pod kątem kolejnego ogłoszenia, tylko po to, żeby po raz miliard razy któryś nie dostać nawet odpowiedzi), że mimo to nadal jest aktywny, nie wpadł w desperację. Uważam, że powinno się tych ludzi doceniać, szanować i pisać o nich ciepło, choćby w po to, żeby nie tracili swojego poczucia wartości, by wierzyli w siebie i sobie poradzili w sytuacji jaka jest obecnie na rynku pracy. Żeby się nigdy nie poddawali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kalina Pracodawcy czy "pracodawcy"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.13, 10:06 Na początek cytacik: "Po pierwsze: CV ze zdjęciem i list motywacyjny. Jeśli brak zdjęcia, lub brak listu, to przykro mi - nawet nie czytam dalej". Po co zdjęcie? To konkurs piękności? List motywacyjny zaś to nic innego jak potok wazeliny i bajek z mchu i paproci, żeby połechtać ego przyszłego szefa, ale żaden poważny pracodawca nie traci czasu, ani nie każe go tracić innym na czytanie tego typu wynurzeń. Dla wstępnego rozeznania wystarczy CV i tu można mieć pretensje, że ludzie nie piszą poprawnie itd. Ale naprawdę o niskim poziomie przyszłego szefa świadczy chęć oglądania zdjęć kandydatów i czytania ich wypracowań o d..ie Maryni. Dodam jeszcze coś na temat rzekomego nieprzygotowania się kandydatów odnośnie informacji o firmie do której aplikują. Pomijając naprawdę znane koncerny, które wyłapują pracowników na uczelniach i z polecenia, polski rynek pracy to małe przedsiębiorstwa ogłaszające się w taki sposób, że łaskę robią, jak rzucą nazwą firmy, która jest taka, że można ją równie dobrze utożsamić z zakładem pogrzebowym czy gabinetem odnowy biologicznej, odnośników do stron internetowych nie ma, bo albo nie ma takowych, albo oszczędność nakazuje zamieszczenie ogłoszenia na zasadzie : firma z branży IT zatrudni specjalistę. Ten artykuł jest z serii: przyganiał kocioł garnkowi. Pomijam tu proponowaną wysokość wynagrodzenia, formę umowy oraz wymagania typu 20 lat i 5 lat doświadczenia plus 3 języki obce i 2 języki programowania plus własna działalność gospodarcza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza Re: Pracodawcy czy "pracodawcy"? IP: *.246.140.113.rev.vline.pl 25.05.13, 21:09 Zgadzam się z Tobą w 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: efre Na co narzekają pracodawcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.13, 22:54 Pomijając już kwestię wynagrodzenia - bo to jest uwarunkowane zaniżaniem rynku przez nas samych, godząc się na pracę za najniższą krajową!! Nie jeden powie: za co mam żyć? W sieci jest tyle zleceń i tyle możliwości, że siedząc w domu można sobie tą najniższą krajową wyrobić na "lewo", wystarczy chcieć! Najgorsze są wymagania pracodawcy... który np: szukając księgowej wymaga od niej prawa jazdy kat. B i D O_o, albo od grafika znajomości obsługi koparki. Pracodawco nie oszukuj się!! Nie ma ludzi wszystko umiejących i wszystko wiedzących! Dodatkowo nie oczekuj od pracownika, że będzie "wypluwał" się dla Twojej firmy za grosze. Oczywiście większość pracodawców zwodzi pracowników i przeciąga w nieskończoność umowę zlecenie (na której jest niższa stawka niż na rękę - na szczęście). Nie rozumiem dlaczego coś takiego w ogóle jest dopuszczalne. W ogóle nie rozumiem jak może być dopuszczalna najniższa krajowa w wysokości kwoty za którą nawet na jedzenie nie wystarczy! Ale to już jest kwestia do państwa które to czerpie niemałe zyski właśnie z tego faktu! Oczywiście nie wspomnę już o 18% podatku od wypłaty do 7 tys/mc a tylko 31% powyżej i o wiele powyżej O_o k.....a rzygać mi się chce na samą myśl jak bardzo to państwo jest skorumpowane!! Chcą mieć więcej pieniędzy w rządzie? To niech dadzą choć 40% podatku osobom zarabiającym powyżej ćwierć miliona/mc!!!! Powiedzą, że nie? A to dlaczego??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inn Re: Na co narzekają pracodawcy IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.14, 00:17 W zasadzie wolalabym CV bez zdjec, poniewaz rzeczywiscie jest cos takiego, ze sie patrzy na to zdjecie i nawet podswiadomie podejmuje decyzje. List to wg mnie moze byc samobojstwo, polowa jest do kitu, zwalona z netu, i jeszcze jak ktos wypisuje jak znakomicie sobie radzi np ze stresem to az sie prosi zeby zapytac jakiez to on stresy przezywa :). Kandydaci maja problem z motywacja. Nie wie taki dlaczego chce zmienic prace wiec rzuca tekst o rozwoju. No ale czy ja jestem zapewnic rozwoj komus kto pracuje w obecnej firmie kilka miesiecy? Na prawde dobre teksty to brak umowy na stale, zwolnienia w pracy, cos w ten desen. Rozwoj? Sredni tekst, chyba ze ktos pracuje x czasu w jednym dziale. Nigdy nie zatrudniam osob ktore juz na rozmowie pytaja o mozliwosc szkolen. To typowy CV wypasacz - szkoda na niego czasu. Slaby angielski - nasze panstwo wyrzuca pieniadze w bloto skoro na rozmowy przychodza osoby ktore uczyly sie angielskiego od przedszkola i ledwo dukaja. No jeszcze 100 innych rzeczy ale te sa najwazniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś