aklilberry
28.02.15, 12:49
Okej, temat już pewnie oklepany ale zadaję go pewnie z nadzieją, że ktoś mi napisze "nie, psychologia to nie kupa po której bedziesz nadal nikim, ale z dyplomem psychologa".
Otóż sprawa ma się tak, że studiuję psychologię z niemieckim (taki jest mój kierunek) oraz dodatkowo studiuję szwedzki. Dodam jeszcze, ze studiuję w Szkocji.
Problem jest taki, że czasem budzę się w nocy z myślą "psychologia? dlaczego Ty to robisz. Bedziesz nikim".
Kierunek bardzo ciekawy, nie powiem. Momentami banalny, momentami megatrudny.
Tylko, ze co ja po tym zrobię. No i tak się zastanawiam, czy nie lepiej głównym kierunkiem zrobić niemiecki i szwedzki? Jak się mają ludzie po skandynawistyce i germanistyce, albo ogólnie, po językach obcych?
Wiem, ze ogólnie z pracą nie ma szału totalnie, jednak chciałabym wiedzieć.
I nie, nie wyjechałam 'po papierek', ale też nie wiem co przyniesie czas, a wolałabym się zorientować wcześniej.
Z góry dzięki! (: