Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jak to było naprwdę w PRL

    03.01.05, 17:04
    Życze wszystkim magistrom i innym towarzyszom miłej lektury ;)

    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2474188.html

    Jaki koń jest każdy widzi.
    Obserwuj wątek
      • Gość: abc Re: Jak to było naprwdę w PRL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 18:13
        te prowonanie, zwlaszcza na obrazku jest smieszne...

        zrob sobie takie samo z komorkami, dvd, internetem, itp w usa lata 2005 i 1960
        ciekawe co wyjdzie?
      • Gość: obserwator Re: Jak to było naprwdę w PRL IP: *.mtm-info.pl 03.01.05, 21:06
        Uczniu Balcerowicza zaraz powiesz ze na Bialorusi pradu nie ma na wsi ale wiedz
        ze w Nowym Jorku w slumsach tez nie ma. Te porównania sa smieszne. A co z 3
        milionami bezrobotnych którzy maja dochod zero zlotych. Wiem dla ciebie w
        tabelce maja srednio 2500zl brutto. Oni tez stoja w kolejkach ale do
        rejestracji. A towary to moga sobie poogldac przez szybe wystawowa
      • losiu4 Re: Jak to było naprwdę w PRL 03.01.05, 21:21
        szczerze? żałość przez ten artykuł przebija. I nie chodzi o siermiężność PRLu

        Pozdrawiam

        Losiu
      • forumowe_kontko Re: Jak to było naprwdę w PRL 04.01.05, 11:00
        He, he. 2500 brutto na głowę... Tyle, że do średniej wchodzi też taki gość jak
        mój szef, który ma 5,8 mln brutto rocznie, czyli jakieś 480 tys. miesięcznie.
        Czyli "wyrównuje" średnią 282 pracującym za stawkę minimalną (jeśli dobrze
        liczę).

        Takie uśrednianie jest idiotyczne przy tak ogromnych różnicach w
        wynagrodzeniach.
        • aqwert Re: Jak to było naprwdę w PRL 04.01.05, 14:11
          To niby za komunizmu wszyscy zarabiali po równo?

          Jaki koń jest każdy widzi.
          • Gość: Piotrek Re: Jak to było naprwdę w PRL IP: 195.85.209.* 05.01.05, 22:42
            Zostały porównane złe grupy produktów na korzyść dzisiejszych czasów
            (poza żywnością) . AGD, samochody itp staniały ze względu na postęp
            technologiczny a nie większą siłę nabywczą. Natomiast warto było
            porównać właśnie odzież , obuwie , meble. Odzież i obuwie może nie
            wyglądały wówczas za ciekawie ale były dużo lepszej jakości niż to
            co się oferuje dzisiaj. Buty nie rozwalały się po 2 m-cach tak jak
            chińska tandeta. Ale w sumie ciekawy temat
            • Gość: jj Re: Jak to było naprwdę w PRL IP: *.skwer / 217.153.142.* 06.01.05, 11:02
              hehehe jeśli je dostaleś
        • b12 Re: Jak to było naprwdę w PRL 17.01.05, 12:42
          forumowe_kontko napisał:

          > He, he. 2500 brutto na głowę... Tyle, że do średniej wchodzi też taki gość
          jak
          > mój szef, który ma 5,8 mln brutto rocznie, czyli jakieś 480 tys. miesięcznie.
          > Czyli "wyrównuje" średnią 282 pracującym za stawkę minimalną (jeśli dobrze
          > liczę).
          >
          > Takie uśrednianie jest idiotyczne przy tak ogromnych różnicach w
          > wynagrodzeniach.

          Matołku!! Do uśredniania wielu liczb o dużym zróżnicowaniu (jak np. pensje) nie
          stosuje się średniej arytmetycznej (suma pensji przez ilość zarabiających),
          tylko średią geometryczną, która uwzględnia to, że tych dużych liczb jest o
          wiele mniej... Bez komentarza
      • jck.x wiedzialem, że ... 04.01.05, 12:53
        zaraz odezwą się dyżurne komuchy tego forum (hehe - na tym forum ich udział
        osiąga więcej niż 50%)

        artykuł może i jest naiwny, ale z tym koniem to prawda :)
        pamiętam jak za komuny to mogłem sobie pożebrać na maxwella w "pexie" (pamietam
        że coś koło dolca taka kaseta kosztowała), teraz jak będę kupował samochód to
        wybiorę pewnie między tojką verso a frv-ką

        bezrobocie ? pewnie że jest ale przez ciągle narzekanie i ślęczenie nad forum
        szans nie poprawicie

        jakbyście od czasu matury zarywali noce jak ja , to też byście tak pisali :-)
        • Gość: osa Do jck.x !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:27
          Nie każdy urodził się pracoholikiem, tak jak Ty. W tym wcieleniu masz zarabiać
          pieniądze i to jest Twoim przekleństwem, ale również darem w naszym zasranym
          pieniędzmi i łzami świecie.
          Inni posiadają nałogi, które każą im wydawać pieniądze, jak np. alkoholizm,
          nikotynizm, obżarstwo, hazard, panienki, mania zakupów czy inne przywary tego
          żywota.
          Nie wolno tak bezmyślnie obrażać innych nie zastanawiając się nad całością, a
          nad sobą szczególnie........
          • jck.x Re: Do jck.x !!! 16.01.05, 01:01
            Gość portalu: osa napisał(a):

            > Nie każdy urodził się pracoholikiem, tak jak Ty.
            kto powiedzial ze nim jestem ???

            W tym wcieleniu masz zarabiać
            > pieniądze i to jest Twoim przekleństwem, ale również darem w naszym zasranym
            > pieniędzmi i łzami świecie.

            daruj sobie ten pseudohinduistyczny belkot. jest "tu i teraz" i każdy jest kowalem swojego losu.
            > Inni posiadają nałogi, które każą im wydawać pieniądze, jak np. alkoholizm,
            > nikotynizm, obżarstwo, hazard, panienki, mania zakupów czy inne przywary tego
            > żywota.
            > Nie wolno tak bezmyślnie obrażać innych nie zastanawiając się nad całością, a
            > nad sobą szczególnie........

            a Ty dlugo zastanawialas się nad swoim postem ?
      • Gość: prawdziwek Re: Jak to było naprwdę w PRL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.05, 13:09
        Ciekawe skąd im sie wzięło te 200 000 zl w 1989 roku jak na najniżej płatnym
        stanowisku zarabiało się 400 000 zl netto na łapke a ja na stanowisku ustawiacz
        maszyn miałem 1 200 000 zl na łape. Statystyki służą tylko do manipulacji.
        • Gość: Piotrek Re: Jak to było naprwdę w PRL IP: 195.85.209.* 05.01.05, 22:45
          Pamiętam że w sierpniu 1989 była średnia 200000 , bo byłem wtedy z
          siebie dumny że będąc w ogólniaku stałem 1 w tygodniu na giełdzie
          zarobiłem 300000 czyli 150% średniej krajowej. To były czasy
      • wichura Re: Jak to było naprwdę w PRL 06.01.05, 11:44
        Krótko mówiąc: żyjemy w raju na ziemi. Możemy kupować ile chcemy fiatów panda i
        na tuziny kolorowych telewizorków z Azji Południowo-wschodniej.
        Nie trzeba być biegłym w ekonomii, by dostrzec ordynarną maniupulację.
        Niech "fachowiec" policzy coś podobnego dla jakiegoś "życiowego" koszyka dóbr,
        a po stronie dochodu wyłączy skrajne decyle. To będzie bardziej miarodajny
        wynik, choć dla niektórych bardzo niewygodny.
        • Gość: osa Re: Jak to było naprwdę w PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 12:30
          Ale tego nie napiszą.
          Mamy taką samą propagandę sukcesu jak w PRL-u :)))
      • Gość: on Re: Jak to było naprwdę w PRL IP: *.mtm-info.pl 06.01.05, 13:05
        statystyki sluza manipulacji. Duzo ludzi nie da sie w nie wmanewrowac czego nie
        moge powiedziec o tobie. 80% spoleczenstwa zarabia srednio kilkaset zlotych.
        Szkoda ze nie porównujesz tak (hehe). Za PRL nie bylo internetu i tel.kom. a
        teraz ma prawie kazdy. Ciebie to nie obchodzi ze dostep do nich jest najdrozszy
        na swiecie!!!Aqwert smieszny jestes i podatny na prostacka manipulacje.
        • Gość: mgrinz Re: Jak to było naprwdę w PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 18:26
          cóż...
          o wadach tamtego systemu wiadomo, było ich wiele, też były przekręty jak dziś, narzekało się na to, że:
          - była cenzura, ale dziś też w pewnym stopniu, np. na tym forum jak powiem coś dla kogoś miłego i niezaangażowanego politycznie to ktoś kasuje, aby zepsuć mój wizerunek, jedna osoba ma prawo być chamska i wypowiadać się złośliwie i nie na temat, ale jak druga coś takiego powie to się ją kasuje ???
          wtedy nie słyszeliśmy o wielu niewygodnych dla władz sprawach, dzisiaj podobnie, czasem jak coś np. w TVN wypłynie, to się dziennikarzy po sądach ciąga, a wiele rzeczy nie wygodnych dla wielkich firm jest też blokowane, bo kiedyś władza miała gazety, dziś wielkie firmy posiadają gazety, wtedy pan sekretarz mówił "stop", dziś "stop" mówi pan menedżer, w tej kwestii nie wiele się polepszyło, choć może to kwestia zwykłej polityki medialnej i propagandy sukcesu...
          - narzekano, że milicja bije ludzi, dziś biją ich (o wiele mocniej) dresiarze,
          kiedyś aby dostać wpierdziel "szło się i demonstrowało", dziś wystarczy tylko "iść", żeby dostać wpie.. i tamci i dzisiejsi bijący są podobnie bezkarni, z tą różnicą, że wtedy rzadziej "głośne wystąpienie" kończyło się śmiercią, więc tutaj też są pewne podobieństwa, "a jak nie widać różnicy to po co przepłacać" ?
          - kolejny przykład, mieszkania, owszem wtedy czekało się długo, a dziś nie wyobrażam sobie jak np. z pensji zarobić na własnościowy lokal w dużym mieście, który potrafi kosztować ponad 100 tysięcy ? z mieszkaniami związane mam dwie historie, jak byłem mały to ojciec będący alkoholikiem wywalił nas z własnościowego mieszkania, ale, że to był PRL więc dostaliśmy mieszkanie, dziś pewnie skończyło by się na dworcu centralnym...
          a druga historia ? mój kolega w połowie lat dziewiędziesiątych został sierotą, miał 18 lat, a że był "pełnoletni" (w technikum) więc nowa władza mu powiedziała, że "zmienił się system i każdy martwi się o siebie", więc chłopak został bandytą, bo jak niby miał zarobić na życie, mieszkanie ?
          z drugim kolegą było podobnie, po zmianie systemu (jak ja wychowywany przez samotną matkę) chłopaka nie było stać na studia i jedzenie, dziś tez jest bandziorem...
          a pare miesięcy temu z drzewa pod moim oknem zdejmowała policja ciało kobiety, która powiesiła się bo nie miała na czynsz i jedzenie z małej pensji...
          ogólnie mówiąc ceny mieszkań i życia nieosiągalne są dla przeciętnego człowieka z przeciętnej pensji, powodują, że wiele młodych osób zostaje przestępcami, krótko mówiąc ten polski rodzaj kapitalizmu (jakże różny od tego jaki jest w Niemczech, Francji) rodzi jedynie bandytów i samobójców...
          nie sztuka zrobić kapitalizm w stylu trzeciego świata, lub tak jak w USA dać wszystkim broń i niech się bogaci obudują murami i armią ochroniarzy przed resztą... sztuka żyć razem...
          jednak abstahując od kwestii politycznych a skupiając się na temacie pracy i zarobków:
          skąd oni wymyślili taką średnią pensję w tej statystyce ?
          średnia pensja w polsce to około 1500 brutto...
          polska obecnie wg. statystyk ma więcej ludzi niepracujących niż pracujących !!!
          ponadto, wówczas osoba kończąca studia dostawała szanse na zdobycie doświadczenia, obecnie wiele młodych wykształconych osób (połowa) z powodu braku doświadczenia nie może zdobyć tegoż doświadczenia (pętla)
          wówczas dawano ludziom szansę, obecnie zamiast słowa "praca" łatwiej używać słowa "wyzysk", bo jak nazwać sytuację, kiedy ludzie zaiwaniają za dwu a mają płacone za pół ?
          koszty utrzymania się i życia (opłaty, jedzenie, inne) to około 900-1500 netto miesięcznie, a przeciętny Kowalski tyle nie zarabia ?
          za to przeciętny Kowalski wg. polskich pracodawców ma spędzać w pracy kilkanaście godzin dziennie, a potem w domu się doszkalać ?
          tylko pytanie po co się żyje, czy dla rodziny, przyjaciół, czy po to aby jak robot rano wstać do pracy, potem wrócić z pracy, coś zjeść, a potem poczytać coś co się może przydać do pracy ?
          praca w wymiarze 40 godzin tygodniowo to w europie norma (choć w wielu krajach pracuje się poniżej tej wielkości), w polsce duża część ludzi (wg badań) przekracza kodeksowe 48 godzin w tygodniu...
          oczywiście tamten system blokował rozwój przedsiębiorczych i śwetnych jednostek, ludzi którzy obecnie osiągnęli sukces dzięki ciężkiej pracy, dzięki pomysłom, dzięki rozwojowi, ale Ci ludzie stanowią jedynie mały procent szczęsciarzy, którzy w odpowiednim momencie zrobili odpowiedni krok...
          duża część naszych "biznesmanóf" to osoby których miejsce jest raczej za kratami niż na fotelach... wiele dzisiejszych "fortun" wynika nie tyle z umiejętności, wiedzy, sprytu co ze zwykłej nieuczciwości, łamania prawa lub wręcz z "tajemniczych źródeł"...
          pisze pare osób że narzekam, wystarczy, że z ucziwej pracy da sie zarobić na utrzymanie, czyli 1500 netto miesięcznie, a przestanę i ja i inni narzekać, proste ?
          ale większość pracodawców niestety filozofuje w następujący sposób:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=18967005&a=18976427
          dla mnie to nawet nie jest dno, ale coś co puka od spodu...
          wielu naszych szefów to jakiś rodzaj potwora (some kind of monster) co uważa, że nikt po za nim nie ma prawa do godności, życia, jedzenia...
          znam przykład takiego potwora z ulicy... mojej dozorczyni umarł ojciec, miała 3 braci, ponieważ była najbiedniejsza, więc dwoje braci (przeciętni Kowalscy) uznali, że ona i jej syn powinni dostać to mieszkanie, jej trzecim bratem jest biznesman mający pare samochodów i dwa mieszkania, on założył sprawę sądową, bo stwierdził, że jak inni zrezygnowali, to jemu się należy 50% mieszkania i założył jej sprawę o nieprawne korzystanie z lokalu, do którego są roszczenia majątkowe ?
          nie wiem jak komentować taki typ gnoja, ale to właśnie jest znany mi polski pracodawca... oczywiście rzadki typ chooja, ale pamiętajmy, że tacy właśnie twierdzą, że pracownik to takie beszczelne coś, co niedość, że pracuje za wolno, to jeszcze chce za to pensję...
          im więcej jest wykrzywień w kapitaliźmie, tym więcej ciągąt i tęsknot za socjalizmem (który też nie był idealny), po prostu przemoc rodzi przemoc, tak zawsze było... jak znikną przyczyny niezadowolenia, to i znikną ludzie niezadowoleni... dla mnie to jest proste... jak ludzie będą z normalnej pracy (bez znajomości, bez lat szukania, bez wyzysku, mobbingu) zarabiać takie sumy jakie podaje się jako "średnią krajową" to pamięć o PRL zginie szybko...
          ale dla niektórych szefów te 1500-2000 brutto to o wiele za dużo, ale zapominają, że im więcej ludzie zarabiają, tym więcej kupują i następuje rozwój firm (produkcja i usługi)... bo choć sami co pare miesięcy zmieniają samochody, to inni mają zdechnąć z głodu lub wycieńczenia... czyste "arbeit macht frei"
          • Gość: derek Re: Brawo mgrinz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.05, 19:21
            podoba mi się twój tekst, odzwierciedla naszą denną rzeczywistość, ale zaraz
            znajdą się tacy co cię obszczekają.
            • aqwert Re: Brawo mgrinz 10.01.05, 14:03
              To raczej mgrinz obszczekuje naszą polską rzeczywistość. Bo wcześniej by dostać
              kiełbase i bude wytarczyło lezeć, a teraz trzeba trochę pobiegać. Chyba że
              dostnie sie ją po znajomości.

              Jaki koń jest kazdy widzi.
              • Gość: on Re: Brawo mgrinz IP: *.mtm-info.pl 10.01.05, 16:35
                Dlaczego aqwert chcesz nam wmówic na sile ze teraz jest lepiej. Dla ciebie moze
                tak ale dla wiekszosci ludzi ktorzy zapieprzaja za 500-800 i wynajmuja ciasne
                katy, PRL kojarzy sie im z kraina miodem i mlekiem plynaca. Cieszysz sie ze
                teraz kielbasa i towary sa na polkach przeciez w kazdym kraju na swiecie sa
                tylko ze nie kazdy sobie moze kupic. Zgadzam sie z mgrinz w 100% jesli
                wiekszosc ludzi bedzie zarabiac 2500brutto to pamiec o PRL szybko zginie.
                • Gość: Piotrek Re: Brawo mgrinz IP: 195.85.209.* 10.01.05, 21:40
                  Ludzie co prawda tęsknią za PRL ale za latami 70-tymi, kiedy było
                  trochę na półkach i ludzie mo co nieco kupić . Z tym że obecnie
                  płacimy za te czasy , bo Zachód żeby rozwalić RWPG finansował go i
                  nagle przykrecił kurek w 80-tym roku i wiadomo co było potem. Na
                  kredyt każdy potrafi nieżle żyć i nic dziwnego że się tęskni za
                  tymi czasami. Ale spytajcie się kogokolwiek czy jeśli by wyciąć z
                  historii Polski czasy Gierka czy ktokolwiek by chciał lata 60-te z
                  Gomułkową biedą lub lata 80-te z pustymi półkami?
          • Gość: mgrinz Re: Jak to było naprwdę w PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 20:05
            I jeszcze jedno: przepraszam za moje błędy ortograficzne, ale jestem takim
            kretynem, że sami wiecie...
            • Gość: veritashooju [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 22:21
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • veritas1 niestety ale to nie ja 06.01.05, 22:38
                Widocznie stanowisz ubaw dla wiekszej ilosci osob. Szkoda ze jestes taki nedzny.
          • Gość: Piotrek Re: Jak to było naprwdę w PRL IP: 195.85.209.* 06.01.05, 21:04
            Szanowny przedmówca raczył stwierdzić że w Niemczech i Francji jest
            kapitalizm . Otóż nie za bardzo bym się z tym zgodził. Co to za
            kapitalizm , gdzie nie trzeba pracować (Niemcy) , bo socjal starcza
            na spokojne życie? Oczywiście w ostatnim czasie to się ukraca bo
            nawet tak bogatego kraju nie stać na taką rozrzutność. Zresztą jest
            to m.in powodem że gospodarka niemiecka bardzo powoli się rozwija.
            Natomiast być może niektórzy pamiętają jakie były protesty we Francji
            kilka lat temu , gdy próbowano wprowadzić reformę emerytalną coś na
            kształt polskiej bo tam również gospodarka nie wytrzymuje obciążeń
            obecnego systemu.
      • Gość: syn stoczniowca Re: Jak to było naprwdę w PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 09:54
        Wyjąłem z szuflady opozycyjne książeczki moich rodziców aby przeczytać je jeszcze raz (solidarnościowe nielegalne) z sierpnia 1980 i co mnie w nich zaskoczyło, to, że tam wg. opisów 1970 roku ludzie uszyli na ulicę bo były drobne (w porównaniu tymi teraz) podwyżki cen żywności oraz ponieważ nie podobało się robotnikom, że dyrektor wielkiej fabryki zarabia kilkadziesiąt razy więcej niż sprzątaczka w stoczni, czym to jest przy proporcji płacy dzisiejszej do np. odprawy prezesa Orlenu (chyba 6 milionów) albo pensji Balcerowicza (ponoć ponad 400 tysięcy), to tyle w kwestii buntu w 1970 roku. Jak ktoś nie wierzy, mogę przesłać skany tekstów w których ludzie się oburzają na dysproporcje w zarobkach dyrektor - pracownik.
        Ogólnie mówiąc w ówczesnej solidarności było więcej socjalizmu niż w niektórych z tego forum, wówczas nikt nie chciał obalać socjalizmu, ale polepszyć byt pracownika. Tylko, że tych ludzi oszukano i nabrano a na sztandarach związkowych dzisiejsi biznesmani zbudowali swój majątek. Teraz już nie bronią pracownika, ale go wykorzystują. Nie mówię tego o młodych pracodawcach, ale o dyrektorach, prezesach, ludziach z ówczesnej opozycji (chociaż i SB) którzy najpierw - gdy było im to wygodne - krzyczeli przeciw podwyżkom i zwolnieniom, a teraz sami zwalniają a podwyższają tylko sobie. Oszuści. Nie wiem jakie będzie pokolenie 30 letnich managerów, bo to powyżej 40 lat jest zazwyczaj zwykłymi oszustami - ludzie chorągiewki.
        • jck.x Re: Jak to było naprwdę w PRL 16.01.05, 01:05
          sugerujesz że gdyby 21 postulatów spełniono co do litery to żylibyśmy w raju ? albo gdyby Walentynowicz a nie Wałęsa została w 1990 r. prezydentem to żyloby się wszystkim lepiej ? a może Gwiazda ?

          spójrz na świat ! get real !!!
          • Gość: w Re: Jak to było naprwdę w PRL IP: *.cac.psu.edu 16.01.05, 01:25
            glosowalliscie na kwasniewskiego? macie czegoscie chcieli.
            • Gość: wisimito jakotako Re: Jak to było naprwdę w PRL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 08:10
              Teraz głosujcie na mnie.
        • cockerofil Re: Jak to było naprwdę w PRL 16.01.05, 12:24
          synu stoczniowca nasiupales sie czegos? Leszek Balcerowicz zarabia miesięcznie
          32,5 tys. zł.
          praca.interia.pl/wynagrodzenia/art?aid=21602
          • Gość: look Re: Jak to było naprwdę w PRL IP: *.mtm-info.pl 16.01.05, 16:36
            teoretycznie tak i chyba jako jedyny cockerofil w to wierzy. hehe Kazdy wie ze
            balcer ma miesiecny dochód duzo duzo wiekszy.
            • forgotten_realms Re: Jak to było naprwdę w PRL 17.01.05, 09:19
              Porównywanie nieporównywalnego. W sumie niesmaczne. Przypominam, że podobne
              efekty - jak to teraz jest cudownie, uzyskiwali dziennikarze Trybuny Ludu
              zestawiając odpowiednio wyselekcjonowane zmienne z roku 1932 i 1953.
              Najfajniejsze w całym artykule są cegły. Niby teraz Polacy mogą więcej budować,
              a budują mniej. W Polsce jest już około 500 tys. niesamodzielnych gospodarstw
              domowych, a przy tym statystyki nie uwzględniają związków nieformalnych.
              Można jeszcze dodać, że w roku 1989 Polacy zakupili leków antydepresyjnych za 3
              mln dolarów, a w 2001 już za 40 mln.
              Proponuje jeszcze sprawdzić migrację - niby jest świetnie, tylko dlaczego
              ludzie uciekają z tego kraju z intensywnością zbliżoną do czasów jaruzela i
              jego "wrony"?
            • Gość: znawca Re: Jak to było naprwdę w PRL IP: 80.241.130.* 17.01.05, 09:30
              Balcerowicz zasługuje, żeby zarabiać i 325.000 miesięcznie. Ale w tym zasranym
              peerelu, gdzie wszyscy sie opierdzielają na potęgę i utyskują, że nikt im nie
              chce dać pracy człowiek, który własną ciężką pracą doszedł do czegoś budzi
              skrajną zawiść. Ot polaczkostwo w czystej postaci...
            • cockerofil Re: Jak to było naprwdę w PRL 17.01.05, 16:58
              look a napisz w co ty wierzysz? jak na razie nie wykazal nikt ze z prezesowania
              Balcerowicz ma grubo wiecej...
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka