muszek0
22.05.02, 16:53
u nas w firmie, ha, jest centralka telefoniczna. kiedyś będąc przypadkowo w
sekretariacie odebrałem telefon od ważnego kontrahenta. grzecznie
powiedziałem,żeby chwilkę poczekał (zaczęła mu grać tandetna melodyjka)i
połączyłem się z marketingiem. odebrał kolega, ale kontahent chciał rozmawiać z
jolą (bardzo sympatyczna koleżanka), więc poprosiłem kolegę żeby zawołał jolkę,
bo jest do niej telefon i najzwyczajniej w świecie odłożyłem słuchawkę
(połączenie zaskoczyło, gościu już nie słuchał tandetnej melodyjki). spokojnie
poszedłem do działu marketingu i widzę scenkę: mój kolega gdzieś tam biegał,
szukał jolki, aż wreszcie podszedł do aparatu i powiedział: "wiesz co, jola ma
cię w dupie". momentalnie zbladł, potem poczerwieniał, zaczął się jąkać, aż mi
się go zrobiło żal. po części to ja go wpuściłem w taką gafę, ale co tam,
śmiejemy się do dzisiaj z tego wydarzenia, oprócz oczywiście rzeczonego kolegi.