Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Bądźcie uparci

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 23:09
    Ludzie bądźcie wytrwali w poszukiwaniu pracy! To się opłaca :)))

    Do nas do firmy raz na dwa miesiące przychodziło dziewcze i przynosiło swoje
    CV i list motywacyjny. Serio co 2-3 miesiące to samo. My oczywiście te jej
    papiery kładliśmy na biurko - a potem do niszczarki (po okresie karencji). W
    końcu po n-tej wizycie już nam znajomego dziewczęcia z CV, któś powiedział -
    "Ty a może byśmy wysłali te jej papiery do centrali? Dziewczynie na prawde
    zależy...". No i wysłaliśmy te jej papiery już do konkretnej osoby z
    adnotacją żeby nie wyrzucali tylko przejrzeli i jeśli się coś znajdzie to
    niech ją wezmą pod uwagę.
    No i któregoś razu jestem w centrali. A tu miłe dziewcze siedzi na recepcji i
    mi otwiera drzwi. Uśmiechnąłem się w myślach :)

    Tak więc bądźcie uparci czasem nie wystarczy wysłać CV. Czasem trzeba je w
    zębach przynosić na tyle często - żeby ktoś je w końcu dla świętego spokoju
    przeczytał - zwłaszcza jak na pracy w konkretnej firmie wam zależy. Życzę
    wytrwałości.
    Obserwuj wątek
      • Gość: ciuciak:> a wysokie to dziewczę jest..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 23:15
        bo ja jestem niewysoka, taka malutka ale znalazłam ofertę pracy dla mnie
        akurat-na studentki dziennych, na pół etatu i właśnie w recepcji..

        ale, tak szczerze powiedziawszy, nie mam szans:(

        biorą kobiety "reprezentatywne" nie taki kurczaki:,,,(

        ale jeśli napiszesz, że ona jednak nie jest wysoka to mi się jakoś lżej by zrobiło:)
        • Gość: Johny Re: a wysokie to dziewczę jest..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 23:30
          Czy wysokie? Nie zastanawiałem się nad tym... Chyba nie. Góra 170cm. Ale wzrost
          raczej nie był najważniejszym elementem przy podejmowaniu decyzji o
          zatrudnieniu. Znam jedną dziewczynę co pracuje na stanowisku asystentki i ma
          155cm wzrostu.
        • kosmisia Re: a wysokie to dziewczę jest..? 09.05.05, 12:51

          ale masz pomysły ciuciak
          prezencja to nie jest tylko wzrost
        • Gość: Margo Re: a wysokie to dziewczę jest..? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.05.05, 22:15
          A po co dziewczynie na recepcji wysoki wzrost? Przecież i tak głównie siedzi :-
          ) Wzrost sie naprawdę nie liczy, jeśli już to miły wygląd i ładny głos
          (odbieranie telefonów).
      • Gość: ewa Re: Bądźcie uparci IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 08.05.05, 09:05
        to jest jeden z najbardziej bezczelnych postow jakie tu przeczytalam. nie wiem -
        to mialo byc smieszne, czy mialo dac do zrozumienia ze ty i twoi pracownicy
        jestescie bogami i od was tyyyyle zalezy?! NIE WYPELNIALISCIE WASZEGO OBOWIAZKU
        PRZEZ KILKA MIESIECY, TRAKTOWALISCIE DZIEWCZYNE JAK SMIECIA, JAK NIC NIE
        WARTA "ZABAWKE"! - hehehe - a niech se dziewcze przylazi, a co, pokazemy jej
        k**** co ona moze

        zycze ci z calego serca, aby to dziewcze zostalo twoim przelozonym i
        dowiedzialo sie jak chamsko ja potraktowaliscie.
        a najsmieszniej bedzie, kiedy sam bedziesz szukal pracy i twoje cv z miesiaca
        na miesiac bedzie ladaowalo w niszczarce (bo jako szukajacy pracy jestes
        smieciem i szacunek ci sie nie nalezy, wiec po co przesylac cv smiecia do
        centrali,prawda?)

        i tak na koniec - nie, nie jestem szukajaca pracy i nigdy nie bylam na
        bezrobociu
        • Gość: Anti.dot.com Johny, jestes beznadziejny!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 10:26
          To, co piszesz, to czyste sk..wysynstwo z waszej strony. Jestes najbardziej
          bezczelnym typem amatora - typowo socjalistycznego typa.
          Teraz mamy odpowiedz, dlaczego czesto ludzie szukaja pracy bez efektow.
          Bo tacy amatorzy jak ty wrzucaja aplikacje do niszczarki. Oczywisci po "okresie
          karencji". Cholernie zabawne...
          Rety, "czlowieku" - czy ty wiesz, co piszesz? Mysle, ze idealnym miejscem pracy
          dla ciebie jest rów, a narzedziem - lopata. Wtedy przynajmniej (chyba) nikomu
          bys nie zaszkodzil.
          PAmietaj, stary, ze inteligencja nie oznacza madrosci. Moze i jestes
          inteligentny, ale na pewno nie madry.
          A juz na pewno jestes amatorem
          bez szacunku i bez pozdrowien
      • Gość: realista Re: Bądźcie uparci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 11:01
        Rzeczywiscie "noszenie cv w zębach aż do skutku" bywa najlepsza metodą na zatrudnienie w "wymarzonej" firmie. Znam kilka osob co tak znalazło pracę i kilku dyrektorów którzy w ten sposób uzupełniają rekrutacje.Ma to wiekszy sens ( noszenie cv) niż wysyłanie masówki jak popadnie. Natomiast wasze postepowanie z cv było prostackie. Fatalnie swiadczy to o firmie i jej stylu pracy. Pokazuje dlaczego należy dobijać się bezpośrednio do osób podejmujących decyzję o zatrudnieniu.
        • Gość: Johny Re: Bądźcie uparci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 11:35
          O co wam chodzi?
          Laska nie wiadomo po co przychodziła do nas - do działu typowo technicznego i
          przynosiła te swoje papiery. Kurde nie mam zasranego obowiązku przekazywania
          komukolwiek czyjegokolwiek CV. Po kilku miesiącach oddałem jej przysługę i
          wysłałem CV do centrali, nie musiałem. Nie jestem pracownikiem działu HR. Więc
          mi tu nie pitolcie.
          • Gość: realista Re: Bądźcie uparci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 12:09
            Chodzi o to że jak coś trafia przez przypadek do Ciebie a jest przydatne firmie to należy to przekazać właściwej i kompetentnej osobie ( lub do własciwego działu) a nie mielić w niszczarce. Jak rozumiem jak ktoś zostawi fakturę a nie pracujesz w ksiegowości to też ją mielisz po kilku tygodniach kurzenia. I jeśli dana osoba nie może znaleźć danego działu to odsylasz ją na ulice.. Naprawdę jestem z Ciebie bardzo dumny ze w końcu przebłysk geniuszu zapoczątkował właściwe działanie. Tak trzymać. Za parę lat bedziesz mieć właściwe reakcje.
            • Gość: Johny Re: Bądźcie uparci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 12:19
              Faktura to nie CV jakiejś panienki. Jak ktoś pyta o dział to nie wysyłam go na
              ulice, bo to może być klient.
              Generalnie kieruje się zasadą - jak coś istotnego - załatwiam czy jest to w
              mojej gestii czy nie.
              A jak coś marginalnego (vide - panienka z CV, akwizytor, itp) - spuścić. Jak
              już ktoś jest na maksa upierdliwy - wysłuchac i spuścić. Panienka z CV miała
              farta i tyle. Szczerze mówiąc ostatnio nawet ktoś mnie spytał - ty kto
              zatrudnił tą laskę której CV ciągle wypiepszaliśmy? Taki lajf. Nie twierdze, że
              postępuje cały czas fair, ale życie nie jest fair.
              Podejrzewam że moja firma nie jest wyspą na oceanie idału, więc jeśli chcecie
              dostać robotę - to o nią walczcie, wysyłanie CV pocztą czy to elektroniczną czy
              też standadową nie jest zbyt efektywne. A jak cię zapamiętają to może w końcu
              zapytają o co ci chodzi. Laska była uparta i dopieła swego.
              I to by było na tyle.
              • Gość: realista Re: Bądźcie uparci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 12:28
                Moc podziekowań dla łaskawcy ktory zainteresował się marginalną panienką...

                .. to trochę jak w kawale o skinach i uratowaniu życia staruszce. A mogli zabić...
              • kosmisia Re: Bądźcie uparci 10.05.05, 09:03
                > Faktura to nie CV jakiejś panienki. Jak ktoś pyta o dział to nie wysyłam go
                na
                > ulice, bo to może być klient.


                misiek, swiat się kręci w różne strony - panienka tez może być waszym klientem,
                waszym klientem może być jej tatus lub narzeczony - jak będziecie niemili to na
                pewno Was nie poleci - bardzo prosty i dziecinny wręcz przykład ale prawdy w
                nim dużo
          • Gość: ewa Re: Bądźcie uparci IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 08.05.05, 12:13
            ale skoro cos jest zaadresowane do centrali to jakim prawem to niszczysz??? Nie
            ma znaczenia od kogo ! A jak ktos przychodzi do zlego dzialu to sie go
            informuje ze przyszedl do zlego i dzialu i odsyla do wlasciwego, niewazne kto
            to i po co. Bo jak nie do ciebie to nie twoja sprawa. czlowieku, ile ty masz
            lat ze nie wiesz takich podstaw i jak to sie stalo ze jeszcze cie nie zwolnili?
            i raczej nie chwal sie swoja postawa, bo jako szef, za niszczenie sluzbowej
            korespondencji przez pracownikow na wlasna reke, ostro bym sie wkur.zyla.
            • Gość: Johny Re: Bądźcie uparci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 12:22
              Dziewczyno o czym ty mówisz.
              Laska przychodziła mi do biura i na biurko kładał CV. O jakiej korespondecji
              mówisz? Jakby coś wysłała pocztą do centrali to by to tam doszło. Ja wyszedłem
              (albo kto inny juz nie pamiętam) ze wspaniałomyślną inicjatywą wysłania tych
              jej papierów we właściwe miejece. To była nasza dobra wola i uwierz mi nikt
              mnie nie zwolni za niszczenie tych papierów. To działania rutynowe.
              • kosmisia Re: Bądźcie uparci 10.05.05, 09:05
                Gość portalu: Johny napisał(a):

                > Dziewczyno o czym ty mówisz.
                > Laska przychodziła mi do biura i na biurko kładał CV. O jakiej korespondecji
                > mówisz? Jakby coś wysłała pocztą do centrali to by to tam doszło. Ja
                wyszedłem
                > (albo kto inny juz nie pamiętam) ze wspaniałomyślną inicjatywą wysłania tych
                > jej papierów we właściwe miejece. To była nasza dobra wola i uwierz mi nikt
                > mnie nie zwolni za niszczenie tych papierów. To działania rutynowe.


                A to pierwszy raz w życiu Ci się zdarzyło, że korespondencja jest dostarczana
                osobiście, a nie pocztą?

                owszem za niszczenie CV nikt nie zwalnia, tak jak i nie zwalania nikt za
                niewłaściwe traktowanie kandydatów, ale to świadczy o pracowniku danej i firmy
                a przede wszystkim o tej firmie - to jest wyrabianie firmie marki
            • Gość: Johny Re: Bądźcie uparci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 12:26
              I uwierz mi panienko- nikt sie nie wkurza za niszczenie stosów zbędnych
              papierów. Może cię to zdziwi ale nie niszczymy ich w ciemnych piwnicach w
              ukryciu przed szefostwem.
              Tak się dzieje w wielu firmach. Jeśli tego nie wiesz to żyjesz w naiwności. Ja
              wam tylko o tym powiedziałem
              • Gość: ewa Re: Bądźcie uparci IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 08.05.05, 12:56
                w zakresie twoich kompetencji, jako zwyklego pracownika dzialu techinicznego,
                nie lezy ocena co jest wazne, a co nie i nie masz prawa decydowac, co jest
                wane - faktura czy cv.
                jak slusznie zauwazyles - nie jestes hr. dla hr cv nie jest zbednym papierem,
                jest bardzo wazne, a faktura nie

                i jak bys sie nie tlumaczyl, niewazne w jakim tonie i czy przy uzyciu epitetow
                czy nie - JESTES prostakiem, jezeli nie potafisz zrozumiec takich podstaw

                o przeprszaszam - laskawym prostakiem
                • Gość: Anti.dot.com Johny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 13:19
                  Ja rozumiem, ze chciales dobrze. OK. Ale do ciezkiej....
                  Wyobraz sobie taka sytuacje:
                  Ty pracujesz wdziale technicznym, prawda? OK. Do dzialu ksiegowosci w twojej
                  firmie przychodzi specyfikacja techniczna, na ktora dlugo czekales. Ksiegowa
                  mysli tak: aha - to nie do nas, dajmy to do niszczarki.
                  I co?
                  Jesli ta dziewczyna kladla wam na stole CV, WYSTARCZYLO POWIEDZIEC JEJ JEDNO
                  (powtarzam: JEDNO) zdanie - mniej wiecej takie:
                  "Prosze pani - niech pani wysle to CV do naszej centrali, oto adres:..."

                  Czy to takie trudne. Mysle, ze juz w szkolach podstawowych powinien byc przdmiot
                  o nazwie: K O M U N I K O W A N I E.

                  Tylko tyle wystarczylo.
                  A ty co? Ona przychodzila, a ty mowiles jej : "tak, prosze zostawic, na pewno
                  ktos sie do pani odezwie".

                  Na drugi raz K O M U N I K U J (patrz mi na usta: K o M u N i K u J)
                  To łatwiejsze niz myslisz
                  • Gość: fifa Re: Johny IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 08.05.05, 13:42
                    ludzie czego chcecie od kolesia? nie rozumiem ,robicie z niego jakiegos tyrana.
                  • Gość: Johny Re: Johny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 14:39
                    Bawicie mnie ....
                    Dla was te CV jest długo oczekiwanym dokumentem przez dział HR i porównujecie
                    je do wypatrywanej przezemnie specyfikacji....
                    Otóż podejrzewam, że dybym dalej kasował te jej papiery i nie zostałaby
                    zatrudniona to ani dział HR by się o nie nie upomniał, ani prezes by mi nie
                    zrobił awantury. No może kurs akcji spółki trochę by poleciał - ale na pewno
                    nie więcej niź 20%. Więc przestańcie mi tu pitolić swoich "szlachetnych"
                    farmazonów. Powiedzmy, że ja od teraz bedę wszystkie CV nosił w zębach do
                    działu kad który jest jakieś 500km od mojego biurka. To nie o to chodzi, takich
                    firm jest w polsce setki i pewnie do wielu z nich trafia co jakiś czas jakieś
                    CV. I pewnie w wielu z nich są tacy kolesie jak ja co zlewają źle wysłane CV.
                    Wszystkich chcecie nawrócić? Czy może lepiej walczyć o swoje i nie dać o sobie
                    zapomnieć.
                    Zupełnie nie zrozumieliście mojego postu. OK. Uznajmu że jestem chamem i
                    prostakiem, że patrze na innych z góry i jestem zepsuty do szpiku. Czy to wam
                    coś pomoże? Czy teraz znajdziecie prace? Czy nie lepiej wysyłając CV "w ciemno"
                    nie na jakieś ogłoszenie, mieć tę wiedzę że możecie trafić na gościa który
                    waszą aplikację ma generealnie "gdzieś". Ta wiedza może być cenna.
                    Wykorzystajcie ją. I dajcie spokój ze swoimi morałami. Wszystkich nie
                    nawrócicie.
                    Co za ludzie. Ja mówie, żeby uważali na dziure w chodniku bo jak szedłem to ją
                    widziałem. A ci zamiast odnotować te info w swoich małych móżdżkach, to wpadają
                    w tą dziurę i bluźnią na mnie, że zamiast o tym mówić to powinienem ją załatać.

                    Szkoda mi was frustraci.....
                    • Gość: *** Re: Johny IP: *.ds.ae.wroc.pl 08.05.05, 21:31
                      Hehe , biedny Johny chcial dobrze, to go jeszcze po tylku skopali.
                      Mam wrazenia, ze wszyscy co tu pisza sa na bezrobociu, albo nudza sie w robocie...
                      Kto do cholery ma czas zajmowac sie w godzinach pracy pie..mi, nie swoimi
                      obowiazkami??
                      • Gość: Johny Re: Johny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 21:41
                        Ufff,
                        Jeden rozsądny gość. Już myślałem że na tym formum są sami sfrustrowani życiowi
                        przegrani....
                        • Gość: korneliusz Re: Johny IP: *.torun.mm.pl 08.05.05, 21:45
                          ...których podania lądują w niszczarkach :)
                          • Gość: Johny Re: Johny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 21:56
                            ... jeśli nie wiedzą gdzie ja mają przynosić :)
                            Moża taka ich rola... Tym bytrzejszym łatwiej - ci od razu wysyłają aplikacje
                            we właściwe miejsce. Ja nie mam obowiązku "ratowania zagubionych owieczek" a
                            niszczarkę mam nową a rzadko z niej korzystam - więc każdy papier cieszy :)
                            • kamcia_79 Re: Johny 09.05.05, 09:20
                              Sam powiedziałes ze dziewczyna dzieki swojemu przchodzeniu co kilka m-cy
                              zwróciła twoją uwagę i wsyłałes jej ppaiery do centrali z adnotacja ze jest
                              godna uwagi.
                              Gdyby była na tyle bystra zeby samodzielnie wysłac swoją oferte do centrali,
                              pewnie utonęła by w morzu innych i przeszła niezauwazona.
                    • kierunek_zachod Bravo Johny ! 09.05.05, 10:01
                      Ludzie, na litość ! That's life. Praca to nie manna z nieba, ale trzeba o nią
                      zawalczyć. Wytrwale i z pomysłem. A nie wysyłać w ciemno tony papierów i
                      marudzić, że nic z tego.

                      Znacie ten dowcip z pointą "pechowców tu nie potrzebujemy" ? Niestety, ale
                      firmy nie potrzebują również "ofiar losu", "sierot" które nie potrafią stawić
                      czoła tzw. przeciwnościom ani ludzi z postawą roszczeniową, którym się
                      wszystko "należy". Brutalne, ale prawdziwe. Im szybciej wyciągniemy z tego
                      wnioski, tym lepiej dla naszego rynku pracy.

                      Do mnie na biurko (mimo że nie pracuję w HR) również trafia szereg cvs, wcale
                      niekoniecznie z mojej działki, i jeśli widzę, że człowiek faktycznie coś sobą
                      reprezentuje - pomagam. Cała reszta - na przemiał. I nie widzę w tym nic
                      karygodnego : jeśli ktoś nie umie pomyśleć jak skutecznie szukać pracy, to jaka
                      gwarancja, że skutecznie nauczy się tego, czego będę od niego/niej wymagać ? I
                      po co mi leń albo nieuk w zespole ?? Szkoda (MOJEGO) czasu.

                      A Ty, Johny, fajnie że jej pomogłeś. Dla Ciebie w sumie detal, dla niej może
                      duży krok życiowy. Innym bluzgającym też życzę, żeby będąc w podobnej sytuacji
                      nie piep...yli frazesów, ale przerwali wszystkie swoje obowiązki, zostali po
                      godzinach i zrobili tak jak Ty
                      • Gość: realista Re: Bravo Johny ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 12:32
                        > Do mnie na biurko (mimo że nie pracuję w HR) również trafia szereg cvs, wcale
                        > niekoniecznie z mojej działki, i jeśli widzę, że człowiek faktycznie coś sobą
                        > reprezentuje - pomagam. Cała reszta - na przemiał. I nie widzę w tym nic
                        > karygodnego : jeśli ktoś nie umie pomyśleć jak skutecznie szukać pracy, to jaka
                        > gwarancja, że skutecznie nauczy się tego, czego będę od niego/niej wymagać ? I
                        > po co mi leń albo nieuk w zespole ?? Szkoda (MOJEGO) czasu.

                        To wygląda na to że pracodawcy mogą przestać narzekać na brak chętnych na odpowiedzi na ogłoszenia bo pozornie nieciekawi i nierokujący ludzie "zostają utopieni" przez obecnych pracowników.Ciekawe ile cennych potencjalnych pracowników przegapili biurkowi rekruterzy?
                        • kierunek_zachod No faktycznie, czy strata ... 09.05.05, 13:06
                          Mój Drogi,

                          Sposób, w jaki delikwent szuka pracy, też dużo mówi, zarówno o zaangażowaniu
                          gościa, jak i jego poziomie. Trzeba :
                          a) *pomyśleć* dokąd można uderzyć z danymi kwalifikacjami i predyspozycjami
                          b) *umieć* napisać interesujący list motywacyjny i cv pod konkretne stanowisko,
                          na które się aplikuje (a nie skopiować gotowca z netu, często z błędami)
                          c) *dowiedzieć się* pod jaki adres i nazwisko te papiery wysłać, skontaktować
                          się z tą osobą, żeby potwierdzić, czy doszły, kiedy można spodziewać się
                          terminu spotkania, podziękować (na piśmie) po interview, etc., etc...

                          Czyli szukanie pracy nie polega na wysyłaniu gotowców z netu na wszystkie
                          ogłoszenia i biernym czekaniu co dalej, ale wymaga włożenia wysiłku i
                          zaangażowania. Dopóki nie zostanie się gwiazdą w swojej dziedzinie, aktywność
                          jest wymagana ze strony *szukającego* pracy. Wtedy nie będzie bólu, że na 200
                          wysłanych aplikacji były 3 odpowiedzi, ale np. na 5 (!!!) wysłanych będą 4
                          zaproszenia na spotkania.

                          Wierz mi, że prawdziwe "perełki" nie mają kłopotów ani z powyższym abecadłem,
                          ani ze skutecznym zainteresowaniem sobą pracodawcy. A stąd już tylko krok do
                          dostania ciekawej oferty
                          • Gość: realista Re: No faktycznie, czy strata ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 14:57
                            > Mój Drogi,

                            Naprawdę jestem ekonomiczny w utrzymaniu :-))))

                            > Sposób, w jaki delikwent szuka pracy, też dużo mówi, zarówno o zaangażowaniu
                            > gościa, jak i jego poziomie. Trzeba :

                            Po co sie starać ja masz dostać superofertę za 800 zł. Firmy zapomniały że w ogłoszeniach umieszcza się proponowane warunki ( czas pracy, pensje, proponowane wyposażenie stanowiska pracy). Dlaczego tego nie ma? Jak firma napisze że to,to i to to otrzyma cv od osob naprawdę zainteresowanych daną pracą i konkretnymi warunkami. I nie 500 a powiedzmy 50 cv.

                            > a) *pomyśleć* dokąd można uderzyć z danymi kwalifikacjami i predyspozycjami

                            A dlaczego nie "uderzyć" pozornie poniżej swoich kwalifikacji bo np księgowa postanawia zostać kierowcą vana a okazuje się że często (niesłusznie) pracodawca zakłada że szybko porzuci pracę? A ona właśnie o kierowaniu vanem marzyła od dziecka.

                            > b) *umieć* napisać interesujący list motywacyjny i cv pod konkretne stanowisko,
                            > na które się aplikuje (a nie skopiować gotowca z netu, często z błędami)

                            Myslisz że ktoś to czyta? Pracodawcy obecnie zachowują się jak niektórzy bezczelni wykładowcy na państwowych uczelniach. A potem podnosi się lament że prywatne uczelnie podbierają studentów. Myślę że obecnie mamy bardzo mały procent nieprawidłowo napisanych cv. To firmy bardzo zaniedbują rekrutację.

                            > c) *dowiedzieć się* pod jaki adres i nazwisko te papiery wysłać, skontaktować
                            > się z tą osobą, żeby potwierdzić, czy doszły, kiedy można spodziewać się
                            > terminu spotkania, podziękować (na piśmie) po interview, etc., etc...

                            Zamiast podziękowania na piśmie proponuję "oddanie się" pracodawcy i codzienne skłanianie się w pas. To że "specjaliści" z hr wymyślili formułę podziękowania nie oznacza że trzeba z siebie robić idiotę. Dlaczego tak trudno firmom podziękować za odpowiedź na ogloszenie? Przecież mail nic nie kosztuje. Co do dowiedzenia się to firmy zazwyczaj ukrywają adresy mailowe i telefoniczne do konkretnych osob a bezrobotnych raczej nie stać na wycieczki po firmach i godzinne telefonowanie.

                            > Czyli szukanie pracy nie polega na wysyłaniu gotowców z netu na wszystkie
                            > ogłoszenia i biernym czekaniu co dalej, ale wymaga włożenia wysiłku i
                            > zaangażowania.

                            To że ludzie zazwyczaj wysyłają gotowce to bajki. Fakt że często są to suche sformułowania ale interesujące cv jest odrzucanie bo nikomu nie chce się czytać nietypowego cv. Koniecznie musi byc "przejrzysty układ" bo działy hr wolą odwalić robotę "po łepkach". I pamiętaj również co firmy są w stanie zaoferować w zamian.

                            > Dopóki nie zostanie się gwiazdą w swojej dziedzinie, aktywność
                            > jest wymagana ze strony *szukającego* pracy. Wtedy nie będzie bólu, że na 200
                            > wysłanych aplikacji były 3 odpowiedzi, ale np. na 5 (!!!) wysłanych będą 4
                            > zaproszenia na spotkania.

                            Nie zapominaj ze o rozwoju i kondycji firm decydują pracownicy. Firmy odzwyczaiły się od naboru pracowników ale gdy bezrobocie spadnie to naprawdę to poczują.

                            > Wierz mi, że prawdziwe "perełki" nie mają kłopotów ani z powyższym abecadłem,
                            > ani ze skutecznym zainteresowaniem sobą pracodawcy. A stąd już tylko krok do
                            > dostania ciekawej oferty

                            Jedynie w dużych miastach. I co zrobic z "nieperełkami"? Albo co zrobic z "prawdziwą perła" która na skutek wypadku staje się inwalidą i traci wszelkie umiejętności?
                            • kierunek_zachod Odbiegamy od tematu, ale ... 09.05.05, 18:57
                              > Po co sie starać ja masz dostać superofertę za 800 zł. [...]
                              Taa ? A może po prostu trzeba się bardziej rozejrzeć albo ... podnieść
                              kwalifikacje ? Jedno i drugie wymaga trochę wysiłku, niestety.
                              I mówiąc o kwalifikacjach NIE mam na myśli "zaliczenia" kolejnej szkółki
                              biznesu, sukcesu i wszelkiej pomyślności - ale o KONKRETNYCH umiejętnościach w
                              określonej dziedzinie.

                              > Myslisz że ktoś to czyta?
                              Tak, ja na przykład. Żeby nie było tak abstrakcyjnie : ja od początku roku
                              szukam ludzi to roboty za ca. 8000 zł (na "dzień dobry"), robię to już sama po
                              godzinach, bo myślałam, że to HRy się obijają, ale efekt jest żenujący. Wierz
                              mi, po tym co czytam w papierach mogę tylko sądzić, że ludzie albo nie czytali
                              ogłoszenia, albo go totalnie nie zrozumieli, albo nie umieją pisać. I naprawdę
                              nie wiem, które "zło" jest mniejsze. A gotowe banalne formułki powtarzające się
                              w kolejnych listach znam już na pamięć :/

                              > A dlaczego nie "uderzyć" pozornie poniżej swoich kwalifikacji bo np księgowa
                              [...]
                              Spoko - tylko :
                              - jeśli księgowa nie umie jeździć tym vanem, a ja właśnie szukam kierowcy, to
                              za co mam jej płacić ? Za jej księgowe kwalifikacje, które są mi całkowicie
                              zbędne ?
                              - niech nie narzeka, że zarabia mniej niż wskazują na to jej kwalifikacje.
                              Pensja wynagradza kwalifikacje przydatne na danym stanowisku, a nie wszystkie
                              posiadane kwalifikacje. Mój dyplom z historii sztuki w obecnej robocie też
                              mogłabym powiesić na ścianie, bo kasy mi z niego nie przybędzie ...

                              > Zamiast podziękowania na piśmie proponuję "oddanie się" pracodawcy [...]
                              Voila jeśli lubisz - niby każdy sposób jest dobry, żeby wyróżnić się na tle
                              konkurencji. Ale ja mając do wyboru - raczej napisałabym krótki email z
                              podziękowaniem ;)

                              > Jedynie w dużych miastach. I co zrobic z "nieperełkami"?
                              Zabrzmi cholernie "kapitalistycznie", ale ... co z mobilnością ? A poza tym
                              jest tyle pięknych zawodów na świecie - chyba można znaleźć dziedzinę, w której
                              będzie się realizować ? A jeśli ktoś po prostu nic nie umie i nie chce tego
                              stanu zmienić, to o czym ta mowa ?

                              Wiesz, faktycznie możemy się przerzucać argumentami, że "kuzyn dziewczyny
                              mojego kumpla to trafił na taką wredną firmę" itd w tym tonie - ale prawda jest
                              taka, że nasz rynek pracy żałośnie wygląda z OBU stron. To trochę błędne koło,
                              zgoda, ale jeśli ktoś się odpowiednio wybije na tak żenującym tle, ma szansę
                              wypłynąć na szerokie wody. Czego wszystkim życzę :)

                              PS.
                              > > Mój Drogi,
                              > Naprawdę jestem ekonomiczny w utrzymaniu :-))))
                              Może na tym polega sprawa - żeby przy odpowiednich kwalifikacjach wysoko się
                              cenić. Pracodawcy też w końcu to doceniają ;)
                              • Gość: realista Re: Odbiegamy od tematu, ale ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 00:41
                                dobra, już kończymy ;-)))

                                > Taa ? A może po prostu trzeba się bardziej rozejrzeć albo ... podnieść
                                > kwalifikacje ? Jedno i drugie wymaga trochę wysiłku, niestety....

                                Ciekawe jak ma ponieść kwalifikacje skoro pracownicy mają duże trudności choćby ze studiowaniem ( chodzi o wolny czas) i za co ( chodzi o pieniądze). Niskie pensje i ( niepotrzebne) nadgodziny to nie fikcja a rzeczywistość. Dzisiaj chyba na onecie było info że zaleglości w urlopach w budownictwie sięgają KILKU LAT ( co przekłada się na pół roku urlopu).

                                > Tak, ja na przykład. Żeby nie było tak abstrakcyjnie : ja od początku roku
                                > szukam ludzi to roboty za ca. 8000 zł (na "dzień dobry"),...

                                Fachowca nie znajdziesz w ten sposób bo przy tak masowych ogłoszeniach z wymaganiami a bez oferowanych warunków większości fachowców nie chce się zmieniać pracy. Pracownikom wbrew pozorom aż tak bardzo tylko na forsie nie zależy. Po osiągnięciu pewnego poziomu wynagrodzenia większość osób nie zmieni pracy na lepiej płatną jeśli w obecnej idzie wytrzymać. Znam kilku naprawdę dobrych handlowców którzy bronili sie przed zostaniem szefem handlowców ( a proponowana kasa wieksza).Weź również pod uwagę że wysokie kwalifikacje wymagają ciągłego rozwoju a w polskich firmach zazwyczaj "klepie się" pracę. Nowości przerastają zarządzających firmą.I nastepuje stagnacja. Ogloszenia są często pisane "na pałę"... angielski, komputer wszystko perfekt.Przejrzyj ogłoszenia. Ja jak odpowiadam to piszę zgodnie z prawdą znajomość komputera dostateczna. Bo dobry poziom to są doświadczeni specjaliści z certyfikatami a "perfekt" to zna komputer ledwie 200 może 300 ludzi na świecie. I przy tym moim dostatecznym poziomie lepiej znam komputer niż ci wszyscy bardzo dobrzy... bo gubią się jak im odłączy się mysz. Ciekawe czy mnie wyłapiesz? :-))) Brać "dostatecznego" skoro mamy "bardzo dobrych"??? Idiotyzm, nie??? Nie umiem pisać cv. Jestem dobry w wielu rzeczach ale akurat cv pisać nie umiem.A może jestem zbyt realnie nastawiony do życia aby się przechwalać? Piszę ogolnie i opisowo choć mam duże doświadczenie. Jak firma woli brać "chwalipięty" to niech sobie bierze. Praca z ludźmi nauczyła mnie jednego: bierz tych niepozornych bo to prawdziwi fachowcy. "Przechwalacze" to dyletanci i lenie. "Znajomość" języka - dostając tłumaczenie dokumentacji technicznej wolałem tłumaczyć oryginał niż korzystać z polskich tłumaczeń. A języki znam raczej słabo. Trochę w Polsce poprzestawiały się pojęcia "dobrze-źle", "mało-srednio-dużo". Pora przywrócić normalność. Wymaganie obcy perfekt zazwyczaj oznacza że nie będziesz z niego korzystać i zredukujesz znajomośc języka.Ludzie w domach odświeżają sobie język bo absolutnie z niego w pracy nie korzystają. Komiczne, nie?

                                > - jeśli księgowa nie umie jeździć tym vanem, a ja właśnie szukam kierowcy, to
                                > za co mam jej płacić ?...

                                Jak potrafi dobrze prowadzić samochód osobowy to poradzi sobie z vanem. Prowadzenie vana jest dużo łatwiejsze niż osobówki ( bo jest dużo lepsza widoczność).

                                > - niech nie narzeka, że zarabia mniej niż wskazują na to jej kwalifikacje...

                                Poza kilkoma dużymi miastami pensje absolutnie nie oddają posiadanych kwalifikacji i rzeczywistego wkładu pracy. Zazwyczaj zatrudnia się po jak najmniejszych kosztach. Dobrze płaci się znajomym i pozorantom ( jak szef na widoku to zapracowani a jak nie ma to lenią się ile wlezie). Ostatnio pracowałem w firmie przy ktorej nawet dilbertoza wysiada. Absurdalność codziennych sytuacji dostarczała mnóstwo zabawy. Kolejnym totalnym idiotyzmem jest podejście szefostwa "jak pracownik chce powyżki to niech sam przyjdzie i zaproponuje". A to potwornie niszczy motywację do pracy. Szczególnie jak pracownik może dostać podwyżkę gdy złożył wymówienie. Wcześniej nie można było a nagle się okazuje że jednak można.Często te niby "atrakcyjne" pensje są takie że szkoda nawet ruszyć tyłka bo ktoś nas utrzymuje( partner)to za kilkaset zł niech pracodawca sam sobie pracuje.Jest to ekonomicznie nieopłacalne.Częste jest nasmiewanie się pracodawcow jak pracownicy za te marne pensje potrafią się utrzymać. I to takie prostackie szpanowanie pozornym bogactwem. Czy wieczne kontrole czy pracownik nie kradnie. Takie zachowania to nie margines tylko często reguła na prowincji ( miejscowości poniżej 150 tys mieszkańców).Naprawdę to nie żart. Przerażające jest jak ludzie zarządzający firmami tak naprawde nic nie wiedzą o prawdziwym życiu firmy i wystepujących w niej problemach. Są oderwani od firmy bo liczą tylko zyski i koszty.

                                >...Ale ja mając do wyboru - raczej napisałabym krótki email z podziękowaniem;)

                                Ja mam zwyczaj: do firmy piszę odpowiedź na ogloszenie. Jeśli po dwóch różnych ogloszeniach nie otrzymam odpowiedzi( jakiejkolwiek) to trzeci raz nie napiszę choćby był to najlepszy i jedyny pracodawca w okolicy. Ciekawe ile osób ma takie podejście. Bo myslę że wiele. Pracodawcy "spalili" rynek pracy.Na własne życzenie.

                                > Zabrzmi cholernie "kapitalistycznie", ale ... co z mobilnością ?

                                Załóżmy że możesz dojechać do pracy godzinę czyli powiedzmy 50 km w jedną stronę. Koszty paliwa to 100km x 7l x 4zł x 22dni=616 zł. A gdzie pozostałe koszty życia ( czteroosobowej rodziny). Liczyć dalej czy już widać komizm proponowanych pensji?

                                >...ale prawda jest taka, że nasz rynek pracy żałośnie wygląda z OBU stron.

                                Poza kilkoma oazami zazwyczaj są same "wredne" firmy. W Polsce mało "szerokich wód". To ze szefowie uważają że mają wiodacą firmę nie oznacza że tak jest. Porównanie z zagranicznymi firmami wypada fatalnie. Zacofanie techniczne i technologiczne. Kilka "jaskółek" to nie masowy rynek. Przeciętna polska firma jest po prostu SŁABA.

                                > Może na tym polega sprawa - żeby przy odpowiednich kwalifikacjach wysoko się
                                > cenić. Pracodawcy też w końcu to doceniają ;)

                                Każde dotychczasowe rezygnowanie z pracy dotyczyło warunków płacowych.Rozmowy kończyły się na tym że mam rację i rzeczywiście dużo robię ale nie dostanę więcej bo "nie". Nie, że źle pracuję,że firma ma finansowe kłopoty tylko zwyczajne nie. Bo będą musieli podnieśc pensję pozostałym ( choć przecież pensje są niby tajne) choć ja nigdy nie argumentuję płacy porownaniem do innych a rzeczywistymi efektami mojej pracy. I nie mają kontrargumentów. Tylko "nie". Nie i już. Z premiami to było tak że albo nie dostawałem ( choć niby obiecane)albo dostawałem przy mniej "pracowitych" miesiącach. Jak naprawdę "tyrałem" to premii nie było. Motywujące, prawda?
                                Skończyłem ze strefą "niskich cen". Moje warunki to praca 40 godzin tygodniowo ( pracuję wydajnie i potrafię organizować pracę), absolutnie żadnych nadgodzin, od razu pełna uczciwa pensja a niskopłatny okres próbny to pracodawca może sobie wsadzić. "Ściana negocjacyjna" i zero ustępstw :-))). Lubię pracować i lubię dobrze dokładnie wykonać robotę. Jestem uczciwy i potrafię cięzko pracować. Przy niedokładnie wykonanej pracy czuję duży dyskomfort i dlatego pilnuję jakości. Ale w Polsce to cechy nieprzydatne pracodawcom. Dlatego w tym roku emigruję ( muszę jeszcze podszkolić język). Taka prawda.
          • kosmisia Re: Bądźcie uparci 10.05.05, 09:01
            Gość portalu: Johny napisał(a):

            > O co wam chodzi?
            > Laska nie wiadomo po co przychodziła do nas - do działu typowo technicznego i
            > przynosiła te swoje papiery. Kurde nie mam zasranego obowiązku przekazywania
            > komukolwiek czyjegokolwiek CV. Po kilku miesiącach oddałem jej przysługę i
            > wysłałem CV do centrali, nie musiałem. Nie jestem pracownikiem działu HR.
            Więc
            > mi tu nie pitolcie.


            no misiek, trochę przesadzasz
            obojętnie w jakim dziale pracujesz, jesli trafia do Ciebie firmowa
            korespondencja adresowana do innej osoby w firmie to masz obowiązek ją
            przekazac danej osobie, czy do danego działu i łaski nie robisz

            ciekawe co byś zrobił jakby przszła ważna korespondencja do prezesa? też byś
            powiedział, że to nie do Ciebie więc guzik Cię obchodzi i wrzuciłbyś do
            niszczarki?

            zajrzyj do słownika pod hasło: profesjonalizm
      • Gość: ulka Re: Bądźcie uparci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 22:10
        aleście się na kolesia uparli i zeszli z tematu. będziecie go rozliczać
        moralnie za zupełnie cos innego niż to o czym pisał? nikomu się to nigdy nie
        zdażyło?
        a może w pracy ktoś ma roboty od cholery i zwraca uwagę które rzeczy są
        ważniejsze, bo na wszystko czasu nie starcza i trzeba wybierać. chyba jasne, że
        wybierze się przekazanie faktury a nie cv. taki lajf..
        a może jak ktoś nie potrafi się dopytać, czy to tutaj jest dział hr, to tez
        odpowiednio o nim świadczy..
      • Gość: maxi Re: Bądźcie uparci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 09:44
        Johny jestem z tobą :) ,laska też jest sobie winna że tyle musiała czekac skoro
        składa papiery nie tam gdzie trzeba. wiem jak to jest z zarówno twojego
        punktu widzenia jak i tej laski. po pierwsze sama wyrzucałam osoby niezgodne z
        profilem firmy, a po drugie (przy szukaniu pracy) jeśli nie chcieli moich
        papierów w oddziale wysylalam je do centrali.
      • pozytron Re: Bądźcie uparci 09.05.05, 12:01
        Johny, dzięki za to, co napisałeś. Ludzie, co się oburzają, życia nie znają.
        Gdybym parę lat temu gdzieś takiego posta przeczytała, zaoszczędziłabym wiele
        czasu (i papieru). Cóż, Life is brutal i warto o tym pamiętać. Poza tym,
        podziwiam tę laskę za wytrwałość. Upór to ważna rzecz, choć myślę, że nie sam
        przynośi rezultaty, lecz z odrobiną szczęścia. Pozdrawiam Cię!
      • vitmik Re: Bądźcie uparci 09.05.05, 12:58
        taaa była uparta i po pol roku proszenia sie dostala prace otwieraczki drzwi
        jak to bedzie po angielsku? junio door manager
        • kamster Re: Bądźcie uparci 09.05.05, 14:37
          Nie dziwcie się drodzy forumowicze, że nie macie pracy, jeśli wszyscy macie
          takie podejście jak kolega vitmik.....
      • Gość: mały samochodzik BRAWO DLA DEBILA IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 15:14
        zajebiste postępowanie.... kolo powinienes dostać order ODRODZENIA.. taka mała
        pamiątak po zamierzchłych czasach..myslałeś ze ktoś ci będzie bił brawo? z
        jedenej strony kumam chciałeś pokazać ludziom jak trzeba postępować i co robi
        sie z ich CV w firmach ale z drugiej strony nie myślisz chyba ze ktoś cię
        uściska za to ze "TWOJE MIĘKKIE I WSPANIAŁOMYŚLNE SERDUSZKO" pozwoliło pchnąć
        dalej jej podanie!!! jak widzę w dobie kapitalizmu CZŁOWIEK CZŁOWIEKOWI WILKIEM
        tylko czasem chwilka zapomnienia...ot taka mała chwila słabości... wierzę że
        ktoś cie kiedyś nagrodzi za tą chwilę słabości ale za tą zniewagę dostaniesz
        baty 77 razy większe...
      • Gość: kiki Re: Bądźcie uparci IP: *.uni.lodz.pl 09.05.05, 15:31
        Boże, a w normalny sposób roboty się nie znajdzie? Mam nadzieję, że jednak tak,
        bo perspektywa łażenia ciągle do tych samych miejsc nie jest zachęcająca.
        • jasmina_tdi PROPOZYCJA 09.05.05, 16:17
          Może zbierzecie te wszystkie wątki do kupy, wydrukujcie i prześlijcie
          recepcjonistce. Niech dziewczyna wie, jakiemu padalcowi zawdzięcza pracę. Jak
          już się dowie, to z rozpaczy zrezygnuje, a wtedy też odpowiednio wyszkolony
          dział HR wyjmie to, co trzyma w śmietniku pod biurkiem i w wielomiesięcznym
          etapie rekrutacji zatrudni kogoś, kto siedzi i śle śle i śleeeeeeeeeeee te
          swoje cefały ( w międzyczasie grzebiąc po wszystkich formach internetowych).
          Johny jak mogłeś jej to zrobić!!!!!! Czy ty sumienia nie masz człowieku? Może
          ona od tak sobie chodziła, a Ty od razu do Centrali! Wstyd!

          :-)
          • Gość: Johny Re: PROPOZYCJA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 18:06
            Frustraci, frustraci, frustraci......
            Opowiedziem im historie jakich w Polsece pewnie setki - a ci robią burze.
            Naiwniacy myślą, że coś jest białe albo czarne. Jak jestem dobry to mnie
            zatrudnią a jak słaby - to nie. W życiu bywa różnie.
            Im wcześniej się tego nauczycie tym lepiej dla was.
            Padalec he he he . . . Ciekawe czy ta laska by mnie tak nazwała. W końcu ma
            robote. A tak by pewnie dalej latała po firmach jak wy ofiary losu. Módlcie sie
            aby na waszej drodze znalazł się taki "padalec".
      • Gość: Oluś Re: Bądźcie uparci IP: *.acn.waw.pl 09.05.05, 16:21
        Śmieszą mnie posty tych, którzy tak zaciekle bronią tej dziewczyny. A co, może
        pracodawca ma przed każdą zawracaczką głowy padać na kolana, dziękując, że
        raczyła pofatygować się do jego firmy? He, he, na szczęście młodych dziewczyn,
        szukających pracy, jest na pęczki i można przebierać w nich jak w ulęgałkach.
      • nicola21 Re: Bądźcie uparci 09.05.05, 18:29
        coz, wg przynajmniej polowy przedmowcow kazdy pracownik ktory znajdzie cv na
        swoim biurku ma je natychmiast odeslac do dzialu kadr. to moze od razu zasypac
        wszystkie dzialy swoimi cv i liczyc na to ze przynajmniej jedno z nich dojdzie
        do kadr?
        a pracownicy beda 3 z 8 godzin pracy przegladac cudze cv i psrawdzac czy warto
        je przeslac i czy aby takiego juz w tym tygodniu nie przeslali itp.
        wam sie chyba w glowie poprzewracalo.
        tak mozna sobie robic w 3-osobowej firmie, ale nie tam gdzie jst
        kilkuydziesieciu pracownikow i kazdy dostaje pieniadze za swoja prace a nie za
        bycie hr-owce lub listonoszem.
        jesli dziewczyna nie umie znlesc adresu dzilau hr lub uwaza ze dostarczenie cv
        osobosice bedzie lepszy rozwiazaniem to jej sprawa, ale nie pracownikow firmy w
        ktorej chce dostac prace.

        Johny wydwaidczyl jej tylko przysluge na ktora wam ciezko bedzie liczyc jak
        bedziecie swoje frustracje wylewac na ludzi ktorzy chca dobrze
        • Gość: Margo Re: Bądźcie uparci IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.05.05, 22:40
          Kiedyś wyświadczyłam taką przysługę dziewczynie. Wszyscy kojarzyli ją ze mną,
          więc miała fory, bo ludzie mysleli, że ją znam i że jest przeze mnie polecona.
          Zaproszono ją na rozmowę. W dzień spotkania zadzwoniła, że sie spóźni. Gdy
          wybiła odpowiednia godzina zadzwoniła jeszcze raz, z prośbą o przełożenie
          terminu. Termin przełożono, a dziewczyna ostatecznie i tak nie przyszła.
          Wniosek, który wyciągnęłam na przyszłość: nigdy w życiu nie polecać
          nieznajomych osób!

          • Gość: Margo Re: Bądźcie uparci IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.05.05, 22:42
            A co do tematu - to sie sprawdza. Moja przyjaciółka wysyłała swoje CV do tej
            samej firmy ze 4 razy. Za czwartym ją przyjęto, a firma błogosławi ten dzień.
            • jasmina_tdi Tak poza tym to... 10.05.05, 10:27
              ...owa recepcjonistka zdaje się, że wiedziała, co robi, nie zaglądając
              do "odpowiedniego działu" ze swoimi dokumentami. Pomyślcie przez chwilę: raz na
              miesiąc przed waszym biurkiem ląduje panna z cefałką.

              Za pierwszym razem ją spławiacie, bo nikogo nie szukacie.
              Za drugim razem, jakby ją kojarzycie, ale również "dziękujemy"
              Za trzecim razem doskonale ją kojarzycie. Może nawet ktoś pomyśli - "panna musi
              mieć niezle nerwy, że tak ładuje się przed cudze biurko bez zaproszenia"

              W kolejnym miesiącu okazuje się, że wprawdzie nikogo nie szukaliście, ale
              cholera trafiło się dodatkowe zlecenie, i już teraz, a najlepiej od wczoraj
              KTOS JEST WAM POTRZEBNY!!!

              Pomyślcie: zaczynacie grzebac w szufladzie w stercie anonimowych papierów, czy
              też odszukujecie dokumenty tej upierdliwej panny i dzwonicie do niej? Ja bym
              zadzwoniła właśnie do niej: bo już ją "znam" ( na rozmowie kwalifik. też liczy
              sie pierwsze wrażenie, które owa dziewczyna już zdążyła zrobić), po drugie,
              moje pierwsze wrażenie przy drugim i trzecim kontakcie być może nie uległo
              zmianie (kolejny plus), po trzecie - dziewczyna ma inwencję.

              Jak ktoś kiedyś powiedział - „Podobają mi się tylko te piosenki, które już
              kiedyś słyszałem.” C'est la vie...................
      • Gość: smile Re: Bądźcie uparci IP: *.oliwa.multicon.pl / *.multicon.pl 18.05.05, 13:34
        A ja nie mogę dostać pracy od 5-ciu miesięcy. Odrobiłam pańszczyznę na dwuch
        stażach absolwenckichi teraz nic. Wiesz co Johny miło mi że opłacasz mi składkę
        zdrowotną... a potem z Twoich podatków dostanę zapomogę socjalną!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka