Gość: /filip
IP: *.media4.pl
15.07.05, 09:49
pracuje w dużym koncernie dóbr szybko zbywalnych(okres wypowiedzenia mam
14dni)złozyłem dziś wypowiedzenie za porozumienniem stron
i chciałem dostac od dziś tj 15.07 tygodniowy urlop i wraz z koncem tygodnia
zakończyć wspólprace jednak mi odmowiono i
kazano mi iść na urlop 14 dni ( nalezy mi sie 20) a za reszte mam dostac
ekwiwalent
moje pyatnie czy pracodwaca mógł postąpić inaczej? pojśc mi na rękę?
w wypowiedzeniu musialem napisać że nie bede nic roszczyć w stosunku do
pracodawcy.
moje pytanie jest takie:
1) czy firma miała prawo kazac w wypowiedzeniu napisac mi taką klauzure
2) czy jesli uzyskam niezadowalajace swiadectwo pracy mam prawo roszczyć
3) czy jesli nie zostanie mi wypłacony ekwiwalent za biezący urlop mam prawo
roszczyć
4) czy wogóle przysługują mi jakiekolwiek prawa
5) czy jest to zgodne z prawem
6) czy bedąc nie zdolnym do pracy przez 36 dni ( w taki stan zdrowia
doprawadził mnie kierownik za brak realiacji planów) ta ilośc dni musi byc
na swiadectwie pracy ujeta
martwi mnie fakt ze inni pracodawcy przez to nie beda mnie chcieli zatrudnić
7)czy powinienem zgłosic sprawe do pip-u w sprawie traktowania ludzi na
granicy mobingu, przekrety w płacach i godzinach pracy
wszyscy handlowcy sa zatrudnieni na pełen etat i powinni pracować 8h dziennie
a naprawde pracuja za darmo po 10-13h
sczególnie w poniedziałki kiedy jest pranie mózgu od 18.00 do 20.00 i wszscy
sa cały dzień poza domem
8)taki duzy koncern swoim handlowca do pracy daje tzw ipac komputery
przenosne które duzo rejestruja napewno tez czas pracy gryby wyciagnac z nich
informacje mozna pojsc do sądu w sprawie nadgodzin?