redakcja
07.09.05, 17:32
Dostaliśmy taki list od czytelnika:
Dostałem w poczcie służbowej przez pomyłkę taki oto list.
W tym liście to JA jestem obgadywany, bo autor, źle użył programu pocztowego.
Poczytałem sobie ostatnio w związku ze sprawą p. Anny Jaruckiej, jakie to
chwyty są stosowane w naszych biurach, ba - ministerstwach. Nie chciałbym być
ostatnim jeleniem, który się dowie, że intrygi i knucie to norma. A więc -
czy to norma?
Oto list:
„Witaj,
Nie daj się sprowokować, bo o to jest gra. Chcą zrobić z Ciebie
niekulturalnego, pyskatego gościa, z którym nie da się współpracować. A taki
nie jesteś, więc wzmacniaj swój autorytet spokojem i profesjonalizmem. Stary
numer. I niestety skuteczny, więc nie daj się wciągnąć.
Wyślesz tego maila w odpowiednim momencie do odpowiedniej osoby jak przyjdzie
temat, że [nasz dział] nie chce współpracować z [ich działem] tylko kupuje
rozwiązania na zewnątrz.
Miałem to samo w [nazwa dużej firmy], też prosili o spis odpowiedzialności.
Część się zmieniła, a część nie. Ale ta druga część podnosi w tej chwili
statystyki bezrobocia.
Pozdrawiam"
Historia jest - jak to w biurze - dosyć prosta. Dwa działy prowadzą projekt.
Zatrudniona została osoba do koordynacji. Dostaję od niej polecenie, by
zrobić dodatkową pracę. Nie wiem, czy koordynator zdaje sobie sprawę, jaka to
praca i jakie są konsekwencję tej propozycji - proszę w mailu, by
doprecyzował, za co odpowiada moja sekcja, jakie są nasze obowiązki. Bo
założenie projektu było takie, że moja sekcja ma się tym nie zajmować. W
odpowiedzi dostaję list, że założenia są takie, „jak na początku". A potem -
ten mail. Najwyraźniej koordynator omawia posunięcia z kolegą, przesłał mu
list, a on mu chciał odpowiedzieć.... Obaj pracują w firmie od niedawna
Jeśli nie rozumiecie o co mi chodzi, dodam jeszcze, że w mojej firmie
dotychczas nie traktowało się pracy jak „gry", nie było zwyczaju zbierania
kwitów dla „odpowiedniej osoby" na „odpowiedni moment". Poczty elektronicznej
używamy już parę lat, ale do tej pory pytanie o zakres obowiązków było
pytaniem o zakres obowiązków i już.
a) co powinienem zrobić? Powiedzieć komuś o tym? Autor listu pracuje w firmie
od niedawna, ale prawie na pewno będę z nim współpracował. Mam z nim „grać"?
A koordynator? Czy mam mu powiedzieć, że znam tę korespondencję?
b) czy sposób, w jaki autor mówi o pracy (gra, odpowiednie osoby) to norma?
Autor jest młody, ale doświadczenia zdobyła w dużych, renomowanych
korporacjach.
c) jeśli to norma, to jak się tego nauczyć?
imię i nazwisko do wiadomości redakcji
CO O TYM SĄDZICIE? CZY TAKIE ZACHOWANIE W KORPORACJI TO JUŻ NORMA?