Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Niezle jaja

    IP: *.acn.pl 26.11.02, 20:46
    Mozna byc swiadkiem "wielkich wydarzen"podczas oficjalnych przyjec z udzialem
    nowobogackich na stanowiskach.....
    Sam nie bylem uczestnikiem, ale wierze Jackowi ze Swinoujscia, ze kilka lat
    temu na "raucie" zwrocil sie do niego w-ce burmistrz tego sympatycznego
    miasteczka mowiac: "Panie, ja tutaj jestem in-blanco"!
    Znacie wiecej to piszcie, prosze....
    Obserwuj wątek
      • Gość: zorro Re: Niezle jaja IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.11.02, 22:17
        Piłsudzki miał afront do czołgów.

        Cytat podpułkownika w Studiu Wojskowym.
        • mojahistori Re: Niezle jaja 11.02.04, 11:23
          www.mojahistoria.republika.pl
        • Gość: czesio Re: Niezle jaja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.04, 14:01
          :-)
        • Gość: fala Re: Niezle jaja IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 21:09
          1.Piłsudski
          2.cytat podpułkownika?
          3.studium
      • Gość: gschab Re: Niezle jaja IP: *.limes.com.pl 27.11.02, 14:51
        Wypowiedź jednego z zaproszonych gości na firmowym bankiecie:
        .....i nie jestem pro-kontra.

        Działo się to zanim Wielki Elektryk był za, a nawet przeciw.
      • Gość: gschab Re: Niezle jaja IP: *.limes.com.pl 27.11.02, 14:59
        Przypomniała mi sie jeszcze jedna historia. Znam ja tylko z drugiej rę ki więc
        trzeba brać pewną poprawkę.
        Podczas uroczystści na Westerplatte, wracając szli razem L. Miller i abp
        Gocłowski. Kiedy mijali grupke ultraprawicowców pod adresem premiera padło
        wiele niepochlebnych, a nawet obraźliwych tekstów. Na co Miller zwracając się
        do purpurata:
        Księże arcybiskupie, widać że aborcja ze względów społecznych ma jednak swoje
        uzasadnienie.

        • Gość: Andy Re: Niezle jaja IP: *.acn.pl 27.11.02, 18:19
          W rozmowie telefonicznej szefa z kims natarczywym......
          "pan to mnie mozesz pocalowac w dupe, i wice-wersa"...
          • mist3 Re: Niezle jaja 28.11.02, 21:08
            "Jestem lajkonikiem w tym temacie"
      • Gość: arkan Re: Niezle jaja IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 29.11.02, 15:33
        Wściekły urzędnik do petentki:
        - A jak się pani nie podoba, to aj law ju !
        • cymr1 Re: Niezle jaja 25.09.04, 13:07
          Przychodzi uczeń do sklepu optycznego:
          - Proszę episkopat
          - Chyba epidiaskop, poprawia sprzedawca
          - Proszę mnie nie przedrzeźniać, w szkole jestem prymasem - ripostuje uczeń
          - Co więc podać ? - zapytuje sprzedawca
          - Nie wiem czy cokolwiek tu kupie...., ale do mnie należy diecezja
      • yeni_true Re: Niezle jaja 30.11.02, 21:34
        No nieźle :)
        Z takich "perełek" na teraz pamiętam jedną ...
        Kiedyś na bankiecie koleżankę poprosił do tańca zastępca prezesa dużego
        koncernu...Tańczył jakoś tak podobno zamaszyście i chaotycznie, za to miał
        tendencję to przechylania partnerki w tańcu i wszelkich obrotów...Nie bardzo
        Jej ten taniec z Nim szedł, więc pod koniec powiedziała
        "Przepraszam, ale nie umiem tańczych z takimi figurami" - miała na myśli te
        taneczne na co pan vice - prezes odpowiedział konfidencjonalnym tonem :
        " Oj proszę pani, jaka tam ze mnie figura..."
        Skromny był po prostu ;)))

        • Gość: Andy Re: Niezle jaja IP: *.acn.pl 01.12.02, 15:30
          Przypomniala mi sie historia dosc dawna, ale opowiadanie musi troche potrwac...
          Spadl snieg, jest niedzielne popoludnie - kto ma czas niech czyta.
          Opowiadal mi to moj profesor od historii w koncu lat 70-tych.Dla ulatwienia
          opowiem jego slowami, a bylo to tak:
          -W latach 60-tych, maturzysci zdawali najpierw pismienny z jez.polskiego, potem
          matme i ci ktorzy zdali pismienny , byli dopuszczani do egzaminow ustnych.
          W takiej komisji egzaminacyjnej na ustnym siedzieli wykladowcy przedmiotu,
          dyrektor szkoly lub jego zastepca, bylem i ja jako ten ktory uczyl WOP./to
          taka "Wiedza O Polsce i Swiecie Wspolczesnym," ktora opowiadala o bitwie pod
          Lenino, wyzszosci komunizmu nad wszystkim innym itp./Sklad komisji uzupelnial
          "czynnik spoleczny" - delegowany przez komitet dzielnicowy
          partii.Tym "czynnikiem byl zawsze jakis cichy facio, nie zabieral nigdy glosu,
          i nie wiadomo bylo czy on wogole jakas srednia szkole w zyciu skonczyl....Ale
          mial byc to byl.
          Raz jednak glos zabral.Dziewczyna zdala niezle pisemny, na ustnym zadano jej
          kilka pytan - bez problemu opowiadala o naszej literaturze.Gdy skonczyla, padlo
          stereotypowe pytanie: "czy ktos z Panstwa chcialby jeszcze o cos zapytac?"
          I wowczas "czynnik spoleczny" jakby uznal ze nie po to go przyslano aby tylko
          grzal lawe - postanowil zadac pytanie.Cala komisja podniosla glowy i zamienila
          sie w sluch- a on zadal:
          - "Prosze aby kolezanka powiedzala, gdzie w polskim hymnie narodowym so/!/
          pierwiastki mowiace o naszych tradycjach przendzalniczych."/!/
          Zbaranialem i myslami przebieglem po tresci calego hymnu, zwrotka po zwrotce...
          Za cholere nie wiem o co temu facetowi idzie - ale zauwazylem podobne odczucia
          zmieszania polaczonego z zaciekawieniem u kazdego z komisji.Chwile patrzylismy
          na siebie w oslupieniu, az "czynnik " powiedzial:
          -"wiedzialem ze pytanie jest trudne-bo trzaby umiec piosenke na pamiec.A
          przewaznie spiewana jest piersza/!/ zwrotka i refren.Dlatego nie wnioskuje o
          obnizenie oceny-ale podam ze odpowiedz na moje zapytowanie jest w
          slowach"przendziem Wisle, przendziem Warte",
          Po czym spojrzal tryumfalnie kazdemu z komisji w oczy, a ja podswiadomie
          wyczulem iskierke zalu pod swoim adresem - jakby chcial powiedziec ze przez te
          4-lata moglem nauczyc nieco wiecej....
          Pozdrawiam serdecznie,
          • aga_11 Re: Niezle jaja 05.12.02, 15:42
            A o elektryczności?

            "Za twoim przewodem"

            • Gość: Andy Re: Niezle jaja IP: *.acn.pl 05.12.02, 18:38
              O elektrycznosci?
              Slyszalo sie w latach 70-tych opowiadanie o wizycie premiera Jaroszewicza
              w jednym z zakladow produkujacych polprzewodniki.
              Podobno w swojej mowie chwalebnej zwrocil uwage na dobro plynace z opanowania
              tej trudnej wowczas technologii, dodajac ze jesli nadal zaloga bedzie taka
              mobilna to naucza sie produkowac cale przewodniki/!/
              Nie wiem czy to bylo prawdziwe czy tylko dowcip tamtych odleglych czasow....?
          • Gość: mal Re: Niezle jaja IP: *.tarchomin.waw.pl / 192.168.1.* 01.04.03, 02:46
            Gość portalu: Andy napisał(a):

            > Przypomniala mi sie historia dosc dawna, ale opowiadanie musi troche
            potrwac...
            > Spadl snieg, jest niedzielne popoludnie - kto ma czas niech czyta.
            > Opowiadal mi to moj profesor od historii w koncu lat 70-tych.Dla ulatwienia
            > opowiem jego slowami, a bylo to tak:
            > -W latach 60-tych, maturzysci zdawali najpierw pismienny z jez.polskiego,
            potem
            >
            > matme i ci ktorzy zdali pismienny , byli dopuszczani do egzaminow ustnych.
            > W takiej komisji egzaminacyjnej na ustnym siedzieli wykladowcy przedmiotu,
            > dyrektor szkoly lub jego zastepca, bylem i ja jako ten ktory uczyl WOP./to
            > taka "Wiedza O Polsce i Swiecie Wspolczesnym," ktora opowiadala o bitwie pod
            > Lenino, wyzszosci komunizmu nad wszystkim innym itp./Sklad komisji
            uzupelnial
            > "czynnik spoleczny" - delegowany przez komitet dzielnicowy
            > partii.Tym "czynnikiem byl zawsze jakis cichy facio, nie zabieral nigdy
            glosu,
            > i nie wiadomo bylo czy on wogole jakas srednia szkole w zyciu
            skonczyl....Ale
            > mial byc to byl.
            > Raz jednak glos zabral.Dziewczyna zdala niezle pisemny, na ustnym zadano jej
            > kilka pytan - bez problemu opowiadala o naszej literaturze.Gdy skonczyla,
            padlo
            >
            > stereotypowe pytanie: "czy ktos z Panstwa chcialby jeszcze o cos zapytac?"
            > I wowczas "czynnik spoleczny" jakby uznal ze nie po to go przyslano aby
            tylko
            > grzal lawe - postanowil zadac pytanie.Cala komisja podniosla glowy i
            zamienila
            > sie w sluch- a on zadal:
            > - "Prosze aby kolezanka powiedzala, gdzie w polskim hymnie narodowym so/!/
            > pierwiastki mowiace o naszych tradycjach przendzalniczych."/!/
            > Zbaranialem i myslami przebieglem po tresci calego hymnu, zwrotka po
            zwrotce...
            > Za cholere nie wiem o co temu facetowi idzie - ale zauwazylem podobne
            odczucia
            > zmieszania polaczonego z zaciekawieniem u kazdego z komisji.Chwile
            patrzylismy
            > na siebie w oslupieniu, az "czynnik " powiedzial:
            > -"wiedzialem ze pytanie jest trudne-bo trzaby umiec piosenke na pamiec.A
            > przewaznie spiewana jest piersza/!/ zwrotka i refren.Dlatego nie wnioskuje o
            > obnizenie oceny-ale podam ze odpowiedz na moje zapytowanie jest w
            > slowach"przendziem Wisle, przendziem Warte",
            > Po czym spojrzal tryumfalnie kazdemu z komisji w oczy, a ja podswiadomie
            > wyczulem iskierke zalu pod swoim adresem - jakby chcial powiedziec ze przez
            te
            > 4-lata moglem nauczyc nieco wiecej....
            > Pozdrawiam serdecznie,
          • Gość: mal Re: Niezle jaja IP: *.tarchomin.waw.pl / 192.168.1.* 01.04.03, 02:52
            Gość portalu: Andy napisał(a):

            > Przypomniala mi sie historia dosc dawna, ale opowiadanie musi troche
            potrwac...
            > Spadl snieg, jest niedzielne popoludnie - kto ma czas niech czyta.
            > Opowiadal mi to moj profesor od historii w koncu lat 70-tych.Dla ulatwienia
            > opowiem jego slowami, a bylo to tak:
            > -W latach 60-tych, maturzysci zdawali najpierw pismienny z jez.polskiego,
            potem
            >
            > matme i ci ktorzy zdali pismienny , byli dopuszczani do egzaminow ustnych.
            > W takiej komisji egzaminacyjnej na ustnym siedzieli wykladowcy przedmiotu,
            > dyrektor szkoly lub jego zastepca, bylem i ja jako ten ktory uczyl WOP./to
            > taka "Wiedza O Polsce i Swiecie Wspolczesnym," ktora opowiadala o bitwie pod
            > Lenino, wyzszosci komunizmu nad wszystkim innym itp./Sklad komisji
            uzupelnial
            > "czynnik spoleczny" - delegowany przez komitet dzielnicowy
            > partii.Tym "czynnikiem byl zawsze jakis cichy facio, nie zabieral nigdy
            glosu,
            > i nie wiadomo bylo czy on wogole jakas srednia szkole w zyciu
            skonczyl....Ale
            > mial byc to byl.
            > Raz jednak glos zabral.Dziewczyna zdala niezle pisemny, na ustnym zadano jej
            > kilka pytan - bez problemu opowiadala o naszej literaturze.Gdy skonczyla,
            padlo
            >
            > stereotypowe pytanie: "czy ktos z Panstwa chcialby jeszcze o cos zapytac?"
            > I wowczas "czynnik spoleczny" jakby uznal ze nie po to go przyslano aby
            tylko
            > grzal lawe - postanowil zadac pytanie.Cala komisja podniosla glowy i
            zamienila
            > sie w sluch- a on zadal:
            > - "Prosze aby kolezanka powiedzala, gdzie w polskim hymnie narodowym so/!/
            > pierwiastki mowiace o naszych tradycjach przendzalniczych."/!/
            > Zbaranialem i myslami przebieglem po tresci calego hymnu, zwrotka po
            zwrotce...
            > Za cholere nie wiem o co temu facetowi idzie - ale zauwazylem podobne
            odczucia
            > zmieszania polaczonego z zaciekawieniem u kazdego z komisji.Chwile
            patrzylismy
            > na siebie w oslupieniu, az "czynnik " powiedzial:
            > -"wiedzialem ze pytanie jest trudne-bo trzaby umiec piosenke na pamiec.A
            > przewaznie spiewana jest piersza/!/ zwrotka i refren.Dlatego nie wnioskuje o
            > obnizenie oceny-ale podam ze odpowiedz na moje zapytowanie jest w
            > slowach"przendziem Wisle, przendziem Warte",
            > Po czym spojrzal tryumfalnie kazdemu z komisji w oczy, a ja podswiadomie
            > wyczulem iskierke zalu pod swoim adresem - jakby chcial powiedziec ze przez
            te
            > 4-lata moglem nauczyc nieco wiecej....
            > Pozdrawiam serdecznie,

            Trochę odleglejsze od prawdy,ale tez w sumie do zaakceptowania
            byłoby: "Jeszcze Polska nie zginęła póki my szyjemy"
      • Gość: kuzynka Re: Niezle jaja IP: *.devs.futuro.pl 02.12.02, 14:45
        moze znacie taki kawal, jak to facet czyszczacy szambo otwiera sobie jedno
        chcac zabrac sie do roboty, a tam dwie blondynki. wiec on pyta:
        -a co wy tu robicie?
        -my robimy tu ZaKupy!

        no i kolezanka [blondynka] opowiadala ten kawal ostatnio.
        "facet czyszczacy ....[......].........pyta:
        -a co wy tu robicie?
        -my tu robimy za gówna!


        • mdmaj Re: Niezle jaja 02.12.02, 20:04
          Historia prawidzia.
          W moje bylej firmie (ktora juz nie istnieje)robiono inwentaryzacje w magazynie.
          Wiekszosc nazw byla jezyku angielskim, ktory magazynier (pan Miecio) znal
          calkiem dobrze and pan Dyrektor Produkcji wrecz przeciwnie. Po wyczerpujacych 4
          dniach zadowolony magazynier na koncu listy z roztargnieniem napisal "that is
          it" (i to wszystko) i oddal ja panu Dyrektorowi. Po 1/2 godzinie zdyszany i
          zaczerwieniony pan Dyrektory ze swoim assystentem wpadaja do mazazynu z
          pytaniem : "panie Mieciu a ten "that is it" do czego on sluzy i ile mamy go na
          skladzie?
          • Gość: pipok Re: Niezle jaja IP: *.chelmska.waw.pl 12.09.04, 14:25
            "Pipok, sztuk 1"??? :-)
      • Gość: Wiga Re: Niezle jaja IP: 194.156.135.* 03.12.02, 13:38
        "Podejdzmy tam visss a visss naprzeciwko"
      • Gość: Klara Re: Niezle jaja IP: 195.94.193.* 06.12.02, 21:17
        to z opowieści mego kolegi z czasów, kiedy był w wojsku - a zamierzchłe to
        czasy:
        -Wartownik, co wy tu tak lapidarnie stoicie!
        • Gość: Andy Re: Niezle jaja IP: *.acn.pl 07.12.02, 14:35
          Dobre... ale wspolczesnosc dostarcza ciagle nowosci.
          Otoz moja slubna, postanowila wymienic w wydz.komunikacji swoje prawo jazdy na
          nowe. Poszla wiec na piechote - bo ma nie daleko.Przy okazji wziela prawko
          syna, aby zlozyc ewentualnie wniosek o wymiane tegoz...
          Pan urzednik od razu oswiadczyl ze jest nienormalna, poniewaz syn musi byc przy
          skladaniu "osobiscie"!.
          No to "ta moja" niesmialo...że przeciez osobiscie to do odbioru, i ona to
          rozumie, ale wniosek mozna nadac listownie rowniez, wiec skad wymog aby w
          okienku byla "osobiscie" osoba zainteresowana?
          A na to urzednik bez zwloki:
          "A NO WIDZI PANI?????"
          I pozostalo "na jego" - jesli tak mozna powiedziec....
          • Gość: Andy Re: Niezle jaja IP: *.acn.pl 08.12.02, 19:25
            Tak tylko dodam ze brakuje tej "yeni true", co pojawia sie jak efemeryda, ale
            jej posty sa "zapladniajace tworczo". Jej okresowosc nasuwa wspomnienie
            dilbertowskiego cytatu:"wszystko plynie - jak powiedzial Pan Tarej".....
            Pozdrawiam serdecznie
            • yeni_true Re: Niezle jaja 10.12.02, 00:45
              Gość portalu: Andy napisał(a):

              > Tak tylko dodam ze brakuje tej "yeni true", co pojawia sie jak efemeryda, ale
              > jej posty sa "zapladniajace tworczo". Jej okresowosc nasuwa wspomnienie
              > dilbertowskiego cytatu:"wszystko plynie - jak powiedzial Pan Tarej".....
              > Pozdrawiam serdecznie

              Hej :))))))
              Andy !!!! Ja żyję !!!! Słabo, ale jeszcze :)))))))))))
              Wzruszyleś mnie do łez tą "okresowością":)))))))))) Poprawię się na "true" !!!!
              Jak bum bum !!!!
              A na koniec powiedzonko mego szefa (ostatni hit:) " Pan jesteś NAJWYŻSZE (!!!!)
              DNO (!!!!) intelektualne"

              Pozdrawiam
              Yeni

              • Gość: Andy Re: Niezle jaja IP: *.acn.pl 10.12.02, 19:22
                No fajnie Ciebie uslyszec....
                A z kolei moj zagadnal z rana: cos Pan taki "LELALY"/ to 3-cie L to z
                ukosnikiem byc winno.Dla Angola napisalbym LELAWY aby fonetyke przyblizyc../
                Pracuje od 6-rano i faktycznie moge byc zaspanym w wygladzie - ale takiego
                slowa nie znalazlem w zadnym dykcjonarzu.Mam szefa tworczego czy co????
                Pozdrawiam serdecznie
      • Gość: bajka Re: Niezle jaja IP: *.pai.pl 11.12.02, 16:48
        moj wiceprezes kiedyś powiedzial:
        "bo my jesteśmy firma be dwa be" (i w powietrzu palcem narysowal cyfrę 2)
        • Gość: Andy Re: Niezle jaja IP: *.acn.pl 11.12.02, 20:50
          Ze wstydem przyznam ze nie wiem co chcial powiedziec.../moze Shakespearowskie
          be or not to be?/...Oswiec mnie przy okazji.
          A nowoscia jest nasz kochany Kolodko Grzes, ktory podczas ostatniej debaty w
          parlamencie, prosil aby na budzet spojrzec "z szerszego punktu widzenia"!
          /czyli wg. niego punkt ma szerokosc - moze za jakis czas okaze sie ze wiecej
          wymiarow posiada.Geniusz.../
          Pozdrawiam
          • emka_waw Re: Niezle jaja 12.12.02, 10:37
            B2B, fonetycznie bi tu bi, czyli business to business. Czyli biznes w
            internecie pomiędzy firmami.
            • maryskam Re: Niezle jaja 12.12.02, 14:41
              emka_waw napisała:

              > B2B, fonetycznie bi tu bi, czyli business to business. Czyli biznes w
              > internecie pomiędzy firmami.

              Otóż to: B2B czyta się bi tu bi, a nie be dwa be. Ale B2B niekoniecznie musi
              byc w internecie. To są wszystkie te firmy, któe oferują produkty i usługi dla
              innych firm, a nie dla "osób fizycznych".
              • emka_waw Re: Niezle jaja 12.12.02, 15:34
                Z tym określeniem spotkałam się wyłącznie dla handlu elektronicznego, dokładnie
                to chodziło o portale internetowe.
                • Gość: Andy Re: Niezle jaja IP: *.acn.pl 12.12.02, 18:48
                  Dzieki za otrzymane wyjasnienie...
                  Swoja droga pamietam jak mieszkajac w Kanadzie, w pracy zostawial mi mechanik
                  z poprzedniego dnia rzeczy na palecie piszac"4U, Andy"...
                  Pozdrawiam serdecznie
                  • Gość: aaa Re: Niezle jaja IP: 157.25.31.* 14.02.03, 15:16
                    Gość portalu: Andy napisał(a):

                    > Dzieki za otrzymane wyjasnienie...
                    > Swoja droga pamietam jak mieszkajac w Kanadzie, w pracy zostawial mi mechanik
                    > z poprzedniego dnia rzeczy na palecie piszac"4U, Andy"...
                    > Pozdrawiam serdecznie

                    mechanik mieszkal w kanadzie czy w pracy???
      • Gość: Boriz Re: Niezle jaja IP: *.monolith.pl / 10.100.100.* 13.12.02, 14:15
        Historia autentyczna:
        Telefoniczne biuro informacji o połączeniach samolotowych.
        Interesant: - Przepraszam panią, jakie jest połączenie z warszawy do Nepalu?
        Pani: - Nie latamy do Afryki
        Cisza w słuchawce
        Interesant: - Ależ proszę Pani, to są Indie
        Pani: - tam tez nie latamy

        Moim zdaniem THE BEST :)))
        Pozdrawiam Boriz
        • Gość: Andy Re: Niezle jaja IP: *.acn.pl 13.12.02, 19:15
          Postaram sie odwdzieczyc starym dowcipem o tym , jak jeden z naszych kupowal
          bilet w Tokyo i prosil do Moskwy.Ale kasjerka zobaczyla ze facet mieszka w
          Piasecznie k/W-wy.Wiec mowi ze moze sprzedac do Moskwy i od razu transfer na
          Aeroflot do Warszawy....Ten zadowolony juz chce placic, ale ona mowi ze dolaczy
          od razu oplate na przejazd elektryczna kolejka do Piaseczna - no to facio pieje
          ze szcescia... Ale ta nie konczy na tym - bo /jak sprawdza w swoim informatorze/
          facet mieszka na ulicy ktorej w Piasecznie nie ma - wiec mowi ze sprzeda mu tez
          na PKS do Zalesia - tylko ma pytanie czy to Zalesie Gorne? czy Dolne?
          Pozdrawiam serdecznie
          • jorn Re: Niezle jaja 08.01.03, 16:54
            Gość portalu: Andy napisał(a):

            > Postaram sie odwdzieczyc starym dowcipem o tym , jak jeden z naszych kupowal
            > bilet w Tokyo i prosil do Moskwy.Ale kasjerka zobaczyla ze facet mieszka w
            > Piasecznie k/W-wy.Wiec mowi ze moze sprzedac do Moskwy i od razu transfer na
            > Aeroflot do Warszawy....Ten zadowolony juz chce placic, ale ona mowi ze
            dolaczy
            >
            > od razu oplate na przejazd elektryczna kolejka do Piaseczna - no to facio
            pieje
            >
            > ze szcescia... Ale ta nie konczy na tym - bo /jak sprawdza w swoim
            informatorze
            > /
            > facet mieszka na ulicy ktorej w Piasecznie nie ma - wiec mowi ze sprzeda mu
            tez
            >
            > na PKS do Zalesia - tylko ma pytanie czy to Zalesie Gorne? czy Dolne?
            > Pozdrawiam serdecznie

            Ja to słyszałem w innej wersji: facet w Zalesiu (nie pamiętam w którym, a
            podobno stacja kolejowa jest tylko w jednym) chciał kupić bilet do Tokio.
            Panienka w okienku się zmieszała i powiedziała, że ona to może sprzedać mu do
            Piaseczna, a tam już kupi dalej. Żeby nie przedłużać, to nie będę cytował
            wszystkiego dokładnie, w każdym razie w Pisaecznie sprzedali mu do Warszawy, w
            Warszawie do Moskwy (kawał z czasów PRL-u), w Moskwie dopiero do Tokio. Po
            jakimś czasie facet chce wracać, idzie do kasy w Tokio i mówi "Poproszę bilet
            do Zalesia", na co kasjerka pyta "do Górnego, czy do Dolnego?".

            Pozdro
        • Gość: PIOTREK Z BAŁUT Re: Niezle jaja IP: *.toya.net.pl 04.04.03, 00:40
          Gość portalu: Boriz napisał(a):

          > Historia autentyczna:
          > Telefoniczne biuro informacji o połączeniach samolotowych.
          > Interesant: - Przepraszam panią, jakie jest połączenie z warszawy do Nepalu?
          > Pani: - Nie latamy do Afryki
          > Cisza w słuchawce
          > Interesant: - Ależ proszę Pani, to są Indie
          > Pani: - tam tez nie latamy
          >
          > Moim zdaniem THE BEST :)))
          > Pozdrawiam Boriz



          STARYY !!!! Nepal jest w INDIACH?
          Jesteś BOSKI!
          Lepszy od tej pani z informacji.....
          • Gość: Greg Re: Niezle jaja IP: *.ar.wroc.pl 23.09.04, 16:22
            Indie to też kraina geograficzna, a nie tylko państwo. Istnieje
            pojęcie "Subkontynent Indyjski", a znajdują sie tam nie tylko Indie jako
            państwo.
        • misiek71wawa Re: Niezle jaja 07.04.04, 16:25
          Gość portalu: Boriz napisał(a):

          > Telefoniczne biuro informacji o połączeniach samolotowych.
          > Interesant: - Przepraszam panią, jakie jest połączenie z warszawy do Nepalu?
          > Pani: - Nie latamy do Afryki
          > Cisza w słuchawce
          > Interesant: - Ależ proszę Pani, to są Indie
          > Pani: - tam tez nie latamy

          Dobre zwlaszcza ze obie strony sie wyglupily po rowno :)))
        • cymr1 Re: Niezle jaja 25.09.04, 13:18
          Pracuję w biurze podróży więc coś z mojej branży.
          Dzwoni telefon:
          "Czy macie Państwo wczasy na Lazurowym Wybrzeżu albo na innej wyspie ???"

          I następne:
          "Interesują mnie wczasy w Tunezji, ale autobusem. Ja samolotem nie polecę..."

      • Gość: Lobelia Re: Niezle jaja IP: 195.187.102.* 19.12.02, 17:00
        Podobno swego czasu toczyła się w Siedlcach debata na
        temat aktywizacji gospodarczej regionu i jakiś miejscowy
        dostojnik (bodajże wojewoda, bo to było przed reformą
        administracyjną) wyraził się "ludzi trzeba URUCHLIWIĆ".
        Bardzo mi się to spodobało i weszło do potocznego języka
        u nas w domu, np. "Trzeba uruchliwić hydraulika, bo miał
        przyjść trzy dni temu i nie przyszedł".
        Zwierzchnik mojej mamusi (z dyplomem magistra) używał
        słowa "EWELEMENT" zamiast ewenement i to używał go bardzo
        często i publicznie. Moja mamunia się za niego
        niejednokrotnie wstydziła przed obcymi ludźmi, więc
        zaczęła używać przy nim poprawnej formy (chociaż raczej
        za tym słowem nie przepada), licząc że się facet połapie.
        Niestety, na emeryturę przeszedł, a się nie połapał...
        • Gość: Ismena Re: Niezle jaja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.12.02, 09:25
          Moja kolezanka kiedys nie mogla sie ze mna zobaczyc, bo jak stwierdzila
          musi "farbosty rostowac". Gdy juz skonczylysmy sie smiac, okazalo sie, ze
          chciala farbowac odrosty. Do tej pory moja rodzina i wiekszosc znajomych mowi
          na odrosty po farbie "farbosty".

          Moj wykladowca na uczelni bardzo lubil robic "dyzgresje". Zawsze nam mowil:
          teraz bedzie taka mala "dyzgresja"
          • Gość: gosc Re: Niezle jaja IP: 212.244.188.* 23.12.02, 14:07
            Moja siostra u fryzjera. Mycie glowy. Czynnosc nudna, fryzjerzy na "myjce" zabawiaja sie rozmowa. Jeden opowiada
            drugiemu pewne zdarzenie: "No i mowie Ci, stary, normalnie tak sie czulem, jakbym to juz kiedys przezyl, dziwne to
            bylo, normalnie, mialem stary vis a vis" :)))
            • Gość: Andy Re: Niezle jaja IP: *.acn.pl 23.12.02, 20:26
              Fajne, ale jesli chodzi o fryzjerstwo to moge odwdzieczyc sie starym kawalem...
              Terminujacy u fryzjera jest pod baczna obserwacja wlasciciela.Wchodzi klient i
              zamawia golenie.Goli "terminator" a stary nerwus filuje zza firanki....
              W pewnym momencie zacial brzytwa delikatnie klienta na policzku - stary
              zauwazyl i jak na choleryka chcial uderzyc praktykanta "z piachy"..Ten jednak
              zrobil w pore unik i dostal klient w twarz...Przeprasza wlasciciel i tak
              wracaja do dalszego golenia...Znowy "zacinka" na drugim policzku i scena sie
              powtarza! /Majster zamach,- uczen unik i klient dostaje w pysk z drugiej manki/
              Przprosiny, zaklejka ran gazeta i wracamy do golenia c.d.....
              Trzecie drzenie reki ucznia spowodowalo odciecie brzytwa ucha u klienta!Klient
              zerkajac w lustro na majstra ktory jeszcze nie zauwazyl...polglosem do ucznia
              mowi:"niech pan kopnie to moje ucho pod biurko, bo pewnie teraz to panski szef
              mnie zabije"
              Pozdrawiam i wesolosci w swieta zycze Wam
          • Gość: Maciek Z. Re: Niezle jaja IP: *.wodgik.katowice.pl 07.01.03, 11:48
            Rzecz ma miejsce na delegacji.
            Podczas powrotu z Częstochowy do Katowic zatrzymaliśmy się w Siewierzu na gęsinę
            (nie będę robił kryptoreklamy, ale mieszkańcy GOP wiedzą, gdzie). Kolega chciał
            zamówić do gęsi borówki, niestety coś mu się pokręciło z żurawiną czy z czymś...

            ... i zamówił gęś z borowiną.

            Musiałem mu uświadomić, że gęś owszem lubi błoto, ale za życia...
            • Gość: bro Re: Niezle jaja IP: 195.205.219.* 11.03.03, 01:35
              kiedys dwoch nie do konca trzezwych panow poszlo do knajpy, gdzie poprosiwszy o
              menu, dlugo je ogladali. w koncu zdecywowali sie na danie o nazwie "kąsek
              daniela". gdy wyrecytowali swa prosbe kelnerce, ta - gdy przestala sie smiac -
              wyjasnila, ze pani Daniela Kąsek, to kierowniczka sali :)

              Gość portalu: Maciek Z. napisał(a):

              > Rzecz ma miejsce na delegacji.
              > Podczas powrotu z Częstochowy do Katowic zatrzymaliśmy się w Siewierzu na
              gęsin
              > ę
              > (nie będę robił kryptoreklamy, ale mieszkańcy GOP wiedzą, gdzie). Kolega
              chciał
              >
              > zamówić do gęsi borówki, niestety coś mu się pokręciło z żurawiną czy z
              czymś..
              > .
              >
              > ... i zamówił gęś z borowiną.
              >
              > Musiałem mu uświadomić, że gęś owszem lubi błoto, ale za życia...
              • myshen82 Re: Niezle jaja 17.04.04, 15:53
                ROOOOOTFL!!!
                Smialam sie 15 minut!!!!!
          • Gość: beza Re: Niezle jaja IP: *.chello.pl 03.07.04, 09:46
            Cos w tym temacie... Brat poszedł kupic ogórki kiszone. I co? Poprosił o
            KWASZURKI. :)
          • Gość: Zenon Re: Niezle jaja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.04, 21:47
            Niektórzy już tacy są. Żałuję, że nie spisywałem takich zabawnych przejęzyczeń,
            a było ich sporo.:))
        • gdotb Re: Niezle jaja 12.06.04, 08:59
          Nauczycielka w mojej bylej szkole (liceum), uparcie odczytywala: Ad. 1, Ad. 2
          (adnotacja do punku pierwszego, drugiego itp) -> ADNOSNIE 1, adnosnie 2.

      • Gość: radoslavus Re: Niezle jaja IP: proxy / *.cdprojekt.pl 23.12.02, 20:39
        Z podobnych "kwiecistych" znanych mi wyrażen przypomina mi się tekst mojego
        znajomego któremu dość czesto zdarza się przekręcać różne sformułowania: "Ty
        się o nic nie martw ja mam mózg na karku" z innych śmiesznych - znany mi
        nieudolny lektor języka angielskiego w dość charakterystyczny i zbyt "twardy"
        sposób akcentował angielskie "the" i wyniku tego mówił czesto że np. ptak
        wyleciał - (...) "SRU DE ŁYNDOŁ" - było trochę śmiechu przy tym...
        • Gość: Andy Re: Niezle jaja IP: *.acn.pl 25.12.02, 13:14
          Fajne, choc podejrzewam ze to nie ten facio ktoremu "mozg staje"!
          I jeszcze jedno jak juz przy tym jestem....
          W ktoryms z filmow byl tekst mlodej dziewczyny do podrywacza:"zapnij sobie
          rozporek bo ci mozg widac"!/tak jakos mi sie przypomnialo.../
          Pozdrawiam swiatecznie Wszystkich, /a "yeni true" szczegolnie - bo obiecala "dac
          glos" od czasu do czasu../
        • mlekota Re: Niezle jaja 29.12.02, 12:28
          Miałem kiedyś takiego kolegę w pracy, marketingowca,
          który władał, w jego mniemaniu, niemieckim, a zwłaszcza
          angielskim. Zawsze mieliśmy ubaw, kiedy rozmawiał przez
          telefon z klientem z zagranicy. Raz taki klient
          przyjechał do nas, z Niemiec. Było to małżeństwo. Babka
          pochodziła z Polski, więc można z nią było rozmawiać po
          polsku, ale facet po naszemu ani słowa, za to gadał po
          angielsku. Robiłem im wydruk, ale skończył się tusz w
          drukarce. Pan klient zdziwił się, dlaczego wydruk wyszedł
          tak kiepsko, a mój kolega marketingowiec odpowiedział:
          "Hi hes noł aczłament". Dodam, że usłyszawszy to klient
          zdziwił się jeszcze bardziej.
          • Gość: speedymika Re: Niezle jaja IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.01.03, 16:54
            jezu... ten aczlement mnie rozlozyl.
            przy tym to co chcialam napisac wydaje mi sie niegodne wzmianki...
            w ZUS-ie podczas oddawania deklaracji miesiecznych. W naszym miescie jest to
            niewielkie pomieszczenie, kilka stanowisk. Ja spokojnie zdaje swoje, dwa
            okienka dalej dialog pana w srednim wieku z urzedniczka:
            U: tu sa bledy w tej deklaracji , pan musi to poprawic
            P: to znaczy ze teraz ich nie moge zostawic?
            U: no musi pan wypelnic nowe i to jak najszybciej, bo i tak jest juz po
            terminie?
            P: po terminie?
            U: tak
            P: eeee... a to dobrze czy zle?

            no nie wiem jak wy ale ja wtedy z trudem zachowalam powage. te panie tam jednak
            musza miec duzo cierpliwosci.

            pozdrawiam.

            • Gość: zusmen Re: Niezle jaja IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 06.01.03, 21:53
              Gość portalu: speedymika napisał(a):

              > jezu... ten aczlement mnie rozlozyl.
              > przy tym to co chcialam napisac wydaje mi sie niegodne wzmianki...
              > w ZUS-ie podczas oddawania deklaracji miesiecznych. W naszym miescie jest to
              > niewielkie pomieszczenie, kilka stanowisk. Ja spokojnie zdaje swoje, dwa
              > okienka dalej dialog pana w srednim wieku z urzedniczka:
              > U: tu sa bledy w tej deklaracji , pan musi to poprawic
              > P: to znaczy ze teraz ich nie moge zostawic?
              > U: no musi pan wypelnic nowe i to jak najszybciej, bo i tak jest juz po
              > terminie?
              > P: po terminie?
              > U: tak
              > P: eeee... a to dobrze czy zle?
              >
              > no nie wiem jak wy ale ja wtedy z trudem zachowalam powage. te panie tam
              jednak
              >
              > musza miec duzo cierpliwosci.
              >
              > pozdrawiam.
              >

              To klient musi mieć dużo cierpliwości. Psim obowiązkiem tej baby jest przyjąć
              deklarację, nawet z błędami. Liczy się tylko prezentata na kopii klienta.

              Ode mnie też te baby chcą różnych pierdoł. Szczytem było, gdy takie babsko nie
              chciało przyjąć deklaracji, bo było PRZED terminem. Dlatego wysyłam wszystko
              pocztą, często z błędami i mam święty spokój. Tylko raz zdarzyło mi się, żeby
              jakiemuś babsku z ZUS'u chciało się wysłać pismo, żebym poprawił błąd.
              • speedymika Re: Niezle jaja 07.01.03, 10:04
                hmm... ja nie mam problemow z ZUS-em,przynajmniej ze skladaniem deklaracji.Moze
                w moim miescie wyjatkowo trafily sie sensowne urzedniczki.
                A rozłozylo mnie pytanie, "czy to dobrze czy zle ze jest po terminie".
                • Gość: Andy Re: Niezle jaja IP: *.acn.pl 07.01.03, 19:53
                  Nie bywam w ZUS-ie, ale widze ze stare nawyki konstrukcyjne /ze tak sie wyraze/
                  maja sie niezle w wielu urzedach i placowkach gdzie przyjsc musi
                  klient...Chodzi mi o takie skonstruowanie okienek, ze otwor ktorym sie podaje i
                  odbiera jakis papier czy co tam, jest na samym dole.Czesto nie ma
                  innych "dziur" ktore sluzyly by do rozmowy klienta z urzednikiem.To wszystko
                  powoduje, ze chcac nie chcac, kazdy kto podchodzi do okienka, musi sie nisko
                  schylic przed wielce moznym urzednikiem! Tak robimy kupujac bilety kolejowe,
                  zalatwiajac sprawy na poczcie i w wydz.komunikacji.....Czy zauwazacie
                  podobnie???
                  Pozdrawiam serdecznie Wszystkich, i prosze o wiecej
      • anahella Re: Niezle jaja 17.01.03, 07:11
        A wracajac do pierwotnego watku. Bylo slynne przemowienie ktoregos z wodzow z
        czasow komuny (glowy nie dam ale mogl to byc Gomulka). Slynne zdanie
        brzmialo: "Nasza gospodarka byla nad skrajem przepasci, a my wykonalismy wielki
        krok naprzod".

        I male faux pas z mojego rodzinnego domu:
        Odwiedzila nas przyjaciolka mamy. Mama postawila na stol dopiero co upieczona
        szarlotke. Przyjaciolka miala niezly spust i wsunela wszystko, co bylo na
        stole. Jak wychodzila wszyscy obecni w domu poszli do przedpokoju ja pozegnac.
        Moj mlodszy brat (mial wtedy okolo 5-6 lat) pozegnal ja slowami: "ale sie u nas
        pani ciasta najadla". Pozdrawiam
      • Gość: speedymika Re: Niezle jaja IP: *.legnica.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.03, 16:32
        bylo o zusie, a teraz o sluzbie zdrowia

        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=29&w=4348314
        • Gość: Mirko Re: Niezle jaja IP: *.union01.nj.comcast.net 14.03.03, 01:34
          B767-200 pewnej - nazwijamy ja - EUROPEJSKIEJ linii - w kolejce do startu w
          Newarku. Starej daty wojak kapitan do mlodego piewszego pilota po tym jak cos
          w radiu zagadalo: "Rychu, to do nas? Co oni k... chcom?"
          • Gość: Mirko Stare, ale tak mi sie przypomnialo... IP: *.union01.nj.comcast.net 14.03.03, 01:45
            Przychodzi Polak do sklepu w Londynie i mowi: "Poproszem pilkie"...

            Znacie?
          • Gość: madziaz Re: Niezle jaja IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 17.03.03, 11:54
            "Polska została poćwiartowana na trzy nierówne połowy" - jakby ktoś miał
            wątpliwości, to o rozbiorach. Wypowiedź nauczycielki historii w liceum. Pani
            miała tytuł doktora.
            Inny jej kwiatek: Króla ścięto na śmierć.
            • aganiok13 Re: Niezle jaja 14.11.03, 12:32
              Z serii światowców na pokaładach samolotów burak do stewardessy:
              -Whisky on the rocks, bez lodu proszę

              :-)
            • misiek71wawa Re: Niezle jaja 07.04.04, 16:52
              Gość portalu: madziaz napisał(a):

              > "Polska została poćwiartowana na trzy nierówne połowy" - jakby ktoś miał
              > wątpliwości, to o rozbiorach. Wypowiedź nauczycielki historii w liceum. Pani
              > miała tytuł doktora.

              Hm... Pani nieswiadomie skopiowala pewnego wykladowce Szkoly Morskiej opisanego
              bodaj w ksiazce "Znaczy Kapitan". To bylo zaraz po odzyskaniu niepodleglosci po
              I WS i sila rzeczy wykladowcami byli Polacy, ale sluzacy wiele lat we flotach
              zaborcow (gl. royjskiej). Stad braly sie problemy nie tylko jezykowe, ale tez z
              pewnymi przyzwyczajeniami. To co jest powyzej brzmialo tak:
              "Ojczyzna nasza podzielona byla na 3 nierowne polowy. Jedna wzieli Giermancy,
              druga Awstriacy, a trzecia MY" :)))
              Zreszta tych textow bylo wiecej:
              "Tereny Polski ZACHWYCONE byli wojna" ;)
              "(wykladowca) - Nu a teraz nakreslimy to na papieru.
              (studeci) - Panie Profesorze: na papierze!
              (wykladowca) - Nu mnie nie nabierzecie, papieze to sa w Rzymie!"
              :)))
              Pozdrawiam Misiek
      • marxx Re: Niezle jaja 18.03.03, 23:54
        Kilka laty temu moj szef, facet z klasa i wyksztalceniem:))) kiedy to
        dowiedzial sie o jakiej naprawde udanej transakcji , powiedzial:
        "... to miod w moich uszach..."

        Znam osobe ktora przerobila na lekcji w LO legende o "Koniu Trojanskim"
        na "legende o "Sloniu Trojanskim"

        Ta sama osoba czytajac plakat do filmu z Wilderem i Pryorem "Nie widzac zla i
        nie slyszac zla" przeczytala "...Niewidzaczla i nieslyszaczla" mam nadzieje
        ze uchwycicie roznice, poniewaz ja smialem sie chyba dwa dni.
        • Gość: J@R@S Re: Niezle jaja IP: *.kalisz.sdi.tpnet.pl 17.04.03, 17:10
          Teraz coś z mojej firmy sprzedając towary posługujemy się kodami kreskowymi pod każdym kodem jest odpowiadający mu ciąg cyfr, pewnego dnia przyjechała dostawa towaru, który był zupełnie nowy i jeszcze kody niebyły wprowadzone do systemu - informatyk wysłał pracownika aby spisał mu kody z towaru - po 15 minutach pracownik przychodzi i prosi o grubszy pisak bo długopisem robi za cienkie linie i nie przerysuje wszystkich kresek z kodu kreskowego :)))

          nastepna historia z kodami pracownik miał wyłożyć towar na regał i znaleźć w wydrukowanych etykietach te z takimi samymi kodami kreskowymi jak na towarze - po około 20 minutach stwierdza że wszystkie towary mają ten sam kod - a na dole pod kodem kreskowym była jeszcze dopisana nazwa firmy i nr jej telefonu - a on sprawdzał nie nr kodu tylko patrzył na nr telefonu do firmy
          • Gość: duda Re: Niezle jaja IP: *.netlandia.pl 24.04.03, 01:49
            zaslyszane teksty:

            1. "idellicznie!" (zamiast idyllicznie) "wlanczac" "wziasc" itp.

            2. "mercedes benz - a tak wlasciwie to co to znaczy benz po niemiecku?"

            3. "pilsudski byl prezydentem II RP"

            4. "jade do australii - oczywiscie do sydney, czyli do stolicy"

            5. "w indiach wiekszosc stanowia muzulmanie"

            6. "... i zaoszczedzilem w ten sposob 3 tys PLN i to jest taki moj cymes"

            7. "ziemniaki saute"
            • Gość: johndoe Re: Niezle jaja IP: *.tlsa.pl 24.04.03, 12:44
              historia zaslyszana od swiadka naocznego.
              male miasteczko w centrum polski. rzecz dziala sie 13 grudnia 1981 roku, w niedziele, gdy zamiast teleranka byl general. general jak pamietam wystepowal co godzina przez jakies 5 minut a potem snieg na ekranie. ludzie jak to ludzie wiedza co sie stalo, ale nie wszyscy.
              na dachu jednego z domow stoi facet, kreci antena i drze sie na cale gardlo: -WIDAC COS?
              -A TERAZ?
              i tak jakis czas.
              facet byl milicjantem
              pzdr
              ps. a propos jezykow obcych. jeden anglik zrozumial tekst wypowiedziany przez naszego rodaka: "have you any kombinerki"?
              • Gość: Andy Re: Niezle jaja IP: *.acn.pl 07.05.03, 20:36
                Przypomniales mi zaslyszany tekst "angielski", wypowiedziany na obczyznie przez
                naszego rodaka na widok pary buchajacej z czajnika.....
                "water is keeping!"
      • truce Re: Niezle jaja 08.05.03, 09:47
        wprawdzie nie było to oficjalne spotkanie, ani tez persona wielką postacią
        znaczącą nie jest, ale nasz 'ukochana' księgowa ciskając się dnia pewnego z
        powodu jakiejś zaginionej fakturki wrzasnęła:

        "Czy ja muszę zawsze latać od Annasza do Judasza?! "

        a na to ja /to juz nie moje, to zapożyczone, ale jakże trafną ripostą się
        okazało/:
        "A co to ja jestem Alfą i Gametą, żeby wiedziec gdzie tam pieprz.. faktura sie
        podziała?!' :)))


        i to rozłożyło nasze Jestestwo w biurze na cały tydzień! :)
        • obserwator3 Re: Niezle jaja 08.01.04, 13:37
          W podobnej sytuacji pewien pan stwierdził,że nie jest Alfonsem i Omegą aby
          wszystko wiedzieć...
      • rasia1 Re: Niezle jaja 11.12.03, 13:17
        z okazji otwarcia nowego oddziału firmy rozsyłaliśmy do klientów i miejscowych
        notabli zaproszenia na uroczystość "przecięcia wstęgi". Na zaproszeniach
        standardowo formułka R.S.V.P. i zaraz potem nazwa firmy (powiedzmy ABC sp. z
        o.o.). No więc towarzystwo dzwoniło, em@liowało i potwierdzało w inny sposób. A
        z biura burmistrza zero odzewu. Sekretarka dzwoni i pyta, czy pan burmistrz
        będzie - tak, oczywiście, brzmi odpowiedź. Nikt jeszcze nic nie podejrzewal, po
        prostu myśleliśmy, że mu się zapomniało potwierdzić w nawale obowiązków głowy
        miastaigminy. Przychodzi wielki dzień, zjeżdżają się goście, uroczystość się
        rozpoczyna - speeche - dyrektor, peszcze ważniejszy dyrektor, najważniejszy
        dyrektor. wreszcie do głosu dorwał się rzeczony burmistrz. wyskoczył z naręczem
        kwiecia, rzekł słowo, że ach, och bardzo mu miło że na terenie jego
        miastaigminy taka zajebista firma powstała i on na pamiątke ma tu dla nas
        pamiątkę - po czym wyciąga z torby wygrawerowaną tabliczke jak najbardziej
        pamiątkową, podnosi ją do góry coby tłum zgromadzony dobrze widział, a na niej
        stoi jak byk : z okazji otwarcia dla firmy R.S.V.P ABC sp. z o.o. rada
        miastaigminy itd itp. co bardziej kumaci a bliżej stojący parsknęli i zaczęli
        wycofywać się na tyły. reszta chyba nie skumała. ubaw mieliśmy z tego przez
        następne pół roku. booractwo, że człowieka przewraca.
        • glory Re: Niezle jaja 12.12.03, 11:53
          Mieszkamy w Australii.
          Moj syn (4 lata) rozebral mi komorke na czesci pierwsze.
          Dumnie pokazuje mi baterie i mowi "Tatus to jest BARYLA" ??
          Na nozyczki mowi "snap,snap"
          Na sok jablkowy "soka juice"
          Na kurczaka z rozna "chicken- kostka"( lubi obgryzac kostki).
          A o sobie mowi : Ja jestem Poland!
          Pozdrawiamy.
          • Gość: leniuch102 Studium wojskowe A. D. 1966 IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.03, 17:31
            Panie majorze, a egzamin będzie na lipę czy pro forma ?
            Pro forma, rzecz jasna, że pro forma.
          • Gość: JustShe Re: Niezle jaja IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.04, 00:57
            Bedac pare latek na brytyjskich wyspach czesto slyszalam rozmowy
            tamtejszych "rodowitych" brytoli:
            -Ty,stara pamietaj o zaplaceniu INSZURANS bo jak nam KARA zabiora, to bedziesz
            musiala go POLUKAC a ja juz nie dam kiss-kiss...

            Malinowo pozdrawiam
          • cymr1 Re: Niezle jaja 25.09.04, 13:30
            A propos Australii
            Syn znajomych Polaków urodzony już w Australii popił na swoją 18-tkę i
            oczywiście rano nie mógł wstać do szkoły.
            Chłopak mówi po polsku choć czasem słówek brakuje (ale tak to jest poza
            Polską), czyta nawet polskie książki, ..przeczytał też "Potop".

            Rodzice go budzą po tej osiemnastce, a młody skacowanym głosem:
            "Jam nie Kmicic, jam Babinicz".

            Oczywiście nie traktuję tego jako booractwo, a zdarzenia wdzięczne i
            sympatyczne.
      • Gość: haha Re: Niezle jaja IP: 213.17.244.* 14.01.04, 22:49
        Pewien pan oburzony zachowaniem dzisiejszej młodzieży powiedział: "Panie- toż
        to jednym słowem - Sorbona i Gomora"
      • oposs Re: Niezle jaja 15.01.04, 09:51
        moj szef przed wyjazdem na urlop: "moze pani do mnie emaile pisac bo bire ze
        soba mojego notebuka" (pisownia oczywiscie fonetyczna!)
      • oposs Re: Niezle jaja 15.01.04, 09:52
        moj szef przed wyjazdem na urlop: "moze pani do mnie emaile pisac bo biore ze
        soba mojego notebuka" (pisownia oczywiscie fonetyczna!)
        • Gość: Andy Re: Niezle jaja IP: *.acn.pl 24.01.04, 19:51
          A porzadek w kraju byl zaklocany przez EKSTERNISTOW z "Solidarnosci"......
          mowil kiedys jeden z "towarzyszy"
          • Gość: taka_jedna Re: Niezle jaja IP: *.acn.waw.pl 10.02.04, 00:29
            któregoś lata pomagałam tacie w sklepie (takie małe byle co w bloku). Pewnego
            dnia na chodniku przed blokiem ustawił sie pan z cymbałami (przyp.instrument
            muzyczny ;))by sobie pograc, nagle wpada do mego sklepu pcha sie za lade i pyta
            czy mamy tu ubikacje i czy moze skorzystać no to ja mu na tona prawo koło
            skrzyzowania stoi toi toi, a pan do mnie: " Taki sklep z zabawkami?" (dla
            ubogich w podstawy angielskiego toy(fonetycznie toj) - z ang. zabawka.Nie wiem
            jak wy ale ja myślałam ze z krzesła spadnę.

            Jeszcze jedna historia tym razem zasłyszana od siostry. Otóz na jednej z lekcji
            polskiego pani profesor kazała napisać klasowej blondynce temat na tablicy:
            Kazimierz Przerwa- Tetmajer. Panna napisała:
            Kazimierz ( tu długa przerwa) Tetmajer.

            ;)
            Pzdr
            • Gość: taka_jedna Re: Niezle jaja IP: *.acn.waw.pl 10.02.04, 00:32
              co prawda nie odnosi sie to zapewne to temtu tegoz wątku , ale podzielić sie
              chciałam ;)
              • Gość: Andy Re: Niezle jaja IP: *.acn.pl 14.02.04, 19:14
                Historia prawdziwa!
                Przypominam sobie budowe "Polkoloru" w Piasecznie - rok chyba 1978, hala stoi
                murowana i zaczyna sie montaz pierwszych maszyn.Szukamy skrzyn nadeslanych z
                USA, z urzadzeniami i brakuje nam kilku wielkich o ktorych wiemy ze z N.Yorku
                do Gdyni przyszly juz dawno.A u nas nie ma ich?
                Po dlugim sledztwie, okazalo sie ze stoja gdzies w Zamosciu, bezpanskie,
                porzucone, ale z zawartoscia nienaruszona.....
                Przywieziono , zamontowano i byloby moze "na tyle", gdyby nie fakt, ze ktorys z
                nas dochodzil jednak, jak doszlo do tego ze trafil towar w inny koniec Polski.
                Wyjasniono prosto i logicznie: W USA, zrobiono napis wielkimi literami na
                skrzyni "ZAMOSC", co mialo Yankesom ulatwic- nazwe statku ktory zabieral towar.
                "nasi spece" w Gdyni wyslali skrzynie /kilkanascie ton/ zgodnie z tym napisem
                do miejscowosci "Zamosc".
                Sluchajacy tego bzdetnego tlumaczenia, powiedzial ze mamy i tak duzo szczescia,
                ze z Ameryki nie odbieral towaru statek nasz o innej nazwie - np."Czantoria",
                lub "Kasprowy Wierch"......a takie statki wowczas mielismy w PLO...
                Pozdrowka
                • klymenystra Re: Niezle jaja 20.02.04, 21:49
                  moja polonistka cialge powtarza"indokrynacja" i "pernamentnie". a behawioryzm
                  wedlug niej pochodzi od slowa "to behavoiur"...
      • Gość: saluto Re: Niezle jaja IP: 81.15.254.* 21.02.04, 20:35
        Nie wiem czy was ta historia rozbawi, ale moja klasa ryczała prawie całą lekcję
        z tego zdarzenia.
        Rzecz działa sie kilka lat temu na lekcji polskiego w renomowanym Technikum
        Elektrycznym. Miejscowy nauczyciel polskiego w widoczny sposób wprowadził w
        klasie podział na uczniów lepszych (z tej miejscowości z której pochodził) oraz
        gorszych.Tak sie złożyło, że mieliśmy na pamięć nauczyć sie wiersza Jana
        Kochanowskiego. Na środek sali wychodzi w końcu uczeń, którego wybitnie nie
        lubił polonista i zaczyna
        - Adam Mickiewicz ...
        - Jaki Mickiewicz, nie wiesz czego sie nauczyleś bałwanie - i ostrą reprymendą
        wzbudza zainteresowanie znudzonej klasy.
        Zaraz po nim na środek wychodzi z zadartym nosem i pewny siebie pupilek
        nauczyciela i zaczyna
        - Adam Mickiewicz ..., nie, nie Juliusz Słowacki...
        Cała klasa wybucha niepochamowanym rechotem,deprymując gostka,który robi sie w
        ciagu jednej chwili malutki
        Ciekawa była reakcja nauczyciela.
        -Jesteś zdenerwowany, musisz ochłonąć, odpowiesz jako ostatni

        W tej samej szkole mieliśmy starą antypatyczną matematyczkę. Nikt jej nie
        lubił, o czym świadczył jej pseudo DUPA. Ta pani była chyba nauczycielką
        z łapanki, wprowadzała straszny rygor na swoich zajęciach. Wszyscy mieli
        spuszczone głowy.Gdy wywoływała kogoś do odpowiedzi mówiła
        - TY idziesz - ale nie było wiadomo kto, bo nikt nie podnosił głowy. To był
        podstęp, bo jak ktoś ją podniósł to ona wskazywała na niego i delikwent szedł
        do tablicy. Ale chciałem powiedzieć inną opowieść z jej udziałem.
        Któregoś dnia była wyjątkowo wkurzona.Wskazała na jedengo z kolegów i
        powiedziała:
        - Twoje nazwisko
        - Tischer - odpowiedział kolega
        - Co piszesz, jak mowię to masz słuchać, a nie pisać - warknęła
        Co dziwne zawsze z kuplami sie z tego tekstu śmiejemy,ale wtedy była w klasie
        cisza jak makiem zasiał




      • Gość: jol Re: Niezle jaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 20:32
        fun.from.hell.pl/2003-11-13/Lion_seul.mpeg
        • Gość: emer Re: Niezle jaja IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 02.03.04, 01:14
          Kolezanka reagując na moją prośbę,odpowiedziała: "oddam ci tę książkę i
          będziemy gratis"
      • levy Re: Niezle jaja - panienka z okienka w banku 18.03.04, 12:24
        Robię przelew na konto kumpla. Przy takich okazjach zawsze staramy się (my -
        czyli paczka znajomych) trochę ubarwić nudne procedury :)
        Ponieważ na kumpla mówimy "Szkoder" (inna sprawa dlaczego :))), to na druczku
        przelewu w polu "Tytułem" wpisałem:
        "Fundusz Ofiar Szkoderyzmu".
        No i panienka z okienka bierze kwitek, czyta, patrzy na mnie i pyta:
        - Czy to jest darowizna?
        Ja na to:
        - Nie, zwykła wpłata. (Gdybym powiedział, że tak, to zwolnienie z opłaty za
        przelew).
        A wtedy usłyszałem:
        - ALE PAN CHCE POMÓC TYM LUDZIOM?

        ...

        Udało mi się utrzymać na nogach i nie turlać po podłodze ze śmiechu.
        • Gość: rock asy z Samoobrona & Co. - podwątek IP: *.neostrada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 14:44
          Beger - "...przewodniczącego ONZ, pana Anana Kofana..."
          Lepper - "...bregdens - to taki taniec na głowie..."
      • kstasiowska Re: Niezle jaja 23.03.04, 13:16
        Kandydatka na asystentkę Prezesa w naszej firmie miała wykazać się znajomością
        języka angielskiego i podczas wyimaginowanej rozmowy telefonicznej padły słowa:
        Hello, Prezes of the Zarząd:)) Umieraliśmy przez tydzień ze śmiechu:)))))))

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka