Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    W kancelarii gessel działają na szkodę klienta

    06.04.06, 20:02
    Przydzielono mi w sądzie pracy pełnomocnika z urzędu,
    okazało się, że z kancelarii gessel (Warszawa, Sienna 39).
    Prawnik zamiast pomóc mi, po prostu szkodzi.
    Sąd zobowiązł go do sprecyzowania moich roszczeń,
    które w dużej części były już wcześniej sprecyzowane .
    A on wykreślił nawet roszczenie, którego nie podważył mój były pracodawca
    (np. ekwiwalent za urlop, który pracodawca uwzględniał w swoich wyliczeniach).
    Poprawioną wersję pisma przesłałm mu na e-mail, mam potwierdzenie że do niego
    doszło.

    Wilelokrotnie prosiłam go wcześniej, również na piśmie,
    by każdy krok konsultował ze mną, gdyż bardzo dobrze udokumentowana sprawa,
    jest trudna, ze względu na grubość akt i długość trwania procesu (pracodawca
    wielokrotnie nie stawiał się się, co między innymi skutkowało rozszerzaniem
    moich roszczeń).
    Jednak prawnik całkowicie mnie lekceważy,
    i przez telefon bezczelnie mówi, że nie dostał żadnego pisma.
    Przyznał się dopiero gdy dowiedział się, że mam potwierdzenie odbioru,
    i zabrał się za sprawę w noc poprzedzającą termin złożenia pisma.
    Z trudem uwzględnił wtedy poprawkę dotyczącą urlopu, jednak dalej
    muszę z nim walczyć o praktyczne każde 10zł należnośći.

    _____Uważam , że jego celem nie jest pomoc mi, ale wywiedzenie się :
    w jakim stopniu jestem świadoma swoich należności,
    być może by dane te przekazać stronie przeciwnej._________

    Nie mogę mu wymówić pełnomocnictwa, gdyż obawiam się ,
    że sąd wtedy nie przydzieli nowego pełnomocnika
    (już wymówiłam pełonomocnictwo wcześniej)
    nie stać mnie też na wynajęcie adwokata,
    ponieważ byłby dla tej sprawy bardzo drogi,
    sprawa, ze względu na grubość akt jest nieopłacalna.
    On też niestety nie chce mi wymówić pełnomocnictwa.

    Co robić ?
    Obserwuj wątek
      • garraretka to już było :> 06.04.06, 21:11
        po co drugi raz ten sam wątek?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=38545192&v=2&s=0
        chcesz być spamerem czy trollem?
        • poszkodowaniy Tak, było, ale nikt mi nic nie poradził rozsądnego 06.04.06, 22:00
          • garraretka Re: Tak, było, ale nikt mi nic nie poradził rozsą 06.04.06, 22:02
            wystarczyło podbić wątek już istniejący

            spróbuj uzyskać poradę w studenckich poradniach prawnych - są praktycznie przy
            każdej wyższej uczelni na wydziale prawa - kompetentne i za darmo.
            • poszkodowaniy Re: Tak, było, ale nikt mi nic nie poradził rozsą 07.04.06, 09:53
              > wystarczyło podbić wątek już istniejący
              Nie bardzo, tamten był już kilka razy podbijany, nikt w nim nic nie pisał,
              więc jakby ktoś tam zajrzał to pewnie by się zraził,
              że kilka razy podbijany i żadnej odpowiedzi.

              A tak może coś się ruszy.
              Zresztą się ruszyło. Jestes na to dowodem.
            • alex_koz Re: Tak, było, ale nikt mi nic nie poradził rozsą 07.04.06, 14:40
              studenckie poradnie prawne nie udzielaja porad osobom ktore stac na
              profesjnalna pomoc prawna badz takim, ktore maja juz pelnomocnika.
              • garraretka Re: Tak, było, ale nikt mi nic nie poradził rozsą 07.04.06, 15:45
                wszystko zależy od sytuacji - jeśli porada ma dotyczyć jak zmienić pełnomocnika,
                który nie działa tak jak powinien to myślę, że nie będzie problemu - logiczne
                przecież, że takiej informacji nie uzyskasz od "swojego" adwokata/radcy.
                • alex_koz Re: Tak, było, ale nikt mi nic nie poradził rozsą 07.04.06, 15:58
                  wiesz, zalezy od studenta przyjmujacego sprawe. ja bym takiej sprawy nie
                  przyjela, bo nie powinnismy. i tyle. z regulaminu wynika.
                  • garraretka Re: Tak, było, ale nikt mi nic nie poradził rozsą 07.04.06, 16:02
                    a co z działalnością Pro Publico Bono, dla dobra ogółu, i Ad Maiorem Lege
                    Gloriam czyli na większą chwałę prawa?

                    wg mnie - spróbować warto.
                    • alex_koz Re: Tak, było, ale nikt mi nic nie poradził rozsą 07.04.06, 16:47
                      wiesz, prawie kazda osoba ktora do studenckiej poradni przychodzi przedstawia
                      sprawe jak autor watku, wyjatkowo jednostronnie, nie przywoluje faktow, nie
                      pilnuje terminow a dopiero jak dokumenty pokaze to sie okazuje ze historia jest
                      zupelnie inna, ze terminy juz dawno ubiegly, i takie inne. ech
                      • poszkodowaniy Re: Tak, było, ale nikt mi nic nie poradził rozsą 07.04.06, 17:55
                        > nie pilnuje terminow ...
                        Wiesz w moim przypadku to prawnik z gessel zabrał się za sprawę
                        w nocy z 14 na 15 marca, a termin ubiegał 15.
                        Pierwszą wersję pisma dostałm dopiero 15 nad ranem.
                      • garraretka Re: Tak, było, ale nikt mi nic nie poradził rozsą 07.04.06, 19:15
                        wierz mi, że wiem jak to funkcjonuje - doskonale wiem :)

                        zarówno w studenckich poradniach prawnych jak i w kancelariach.
                        pozdrawiam.
                        • alex_koz Re: Tak, było, ale nikt mi nic nie poradził rozsą 08.04.06, 02:40
                          ok. pozdrawiam serdecznie.
        • poszkodowaniy No to poradzi mi ktoś coś z sensem,realnego? 10.04.06, 19:44
      • Gość: ja tu na chwile Re: W kancelarii gessel działają na szkodę klient IP: *.acn.waw.pl 10.04.06, 20:42
        masz pretensje, że nikt nie odpisuje ?
        a dziwisz się ?
        prawnicy mają immunitet, mogą okraść i im naskoczysz
        ja znam przykład pani mecenas C. która jest teraz radcą
        brała pieniądze od klientów i nie przychodziła na rozprawy
        a jak się zebrała grupa ludzi poszkodowanych, to jej mąż (chyba członek NRA) im oświadczył, że nic takiego nie miało miejsca i żeby się odczepili od jego żony, bo ich pozwie...
        pani C. została radcą albo notariuszem, ma immunitet i teraz można jej naskoczyć
        wiesz, kolego...
        ... kto Ci ma odpisać ?
        ludzi nie stać na "kontakty" z prawnikami, bo zarobki są znane i ceny uslug prawniczych też
        ale bardzo dobrze, że uprzedzasz innych
        reality bites :)
        • poszkodowaniy Dzięki, że chociaż ty odpisałeś 11.04.06, 23:12
          Tak prawnicy to najgorszy element.
          Ja nawet mam wątpliwości, czy dziwczyna, która pszyszła w zastępstwie za tego
          pełnomocnika była tą osobą za którą się podawała, mimo, że poprosiłam by
          pokazała dowód osobisty.
          Bo na stronie gessel są zdjęcia pracowników, a ona nie pasowała do nich, ale
          zdjęcia w internecie nie są do końca jednoznaczne.
          • garraretka Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś 12.04.06, 00:19
            Skoro prawnicy to "najgorszy element" to po kiego grzyba szukasz z nimi kontaktu???
            Zastanów się!

            Wychodzisz tutaj na zwykłego pieniacza!
            Napisałam, żebyś spróbowała w studenckiej poradni prawnej! Wirtualnie nikt ci
            nie pomoże - medal ma dwie strony i trzeba je obie obejrzeć!

            Ale ty zapewne wszystko wiesz najlepiej bo przecież prawnicy to "najgorszy
            element" i na pewno ci nie pomogą.
            • Gość: justin301 Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś IP: *.toya.net.pl 12.04.06, 20:12
              Cóż, przede wszystkim należy pamiętać o tym, ze strona może prostwoać
              oswiadczenia pełnomocnika. A przede wszystkim napisz do sądu albo zgłoś na
              rozprawie, ze żadasz zmiany pelnomocnika bo ten nienależycie zajmuje się twoją
              sprawa - przekaż jako dowod korespondencję. Poza tym sąd ma możliwośc
              zqawiadomienia rady adwokackiej o uchybieniach i nalezy sąd do tego zachęcić.
              Współczuję bardzo. Ja neistety jestem teraz na macierzyńskim i niestety nie
              mogę pomóc.
              • poszkodowaniy Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś 12.04.06, 21:55
                Na poprzedniej rozprawie, nie ostatniej, sędzia powiedział, że napisze skargę
                na tamtego pełnomocnika, bo nawet nie przyszedł, i nawet mnie o tym nie
                powiadomił.
                Nie wiem, czy sąd coś takiego napisał, ale przydzilili mi następnego
                pełnomocnika.
                A ten jest beznadziejny.
                Ja zaś pisałam o zmianę pełnomocnika jeszcze wcześniej , i sąd to zaakceptował,
                ale wtedy rada adwokacka przydzieliła tego właśnie co nie przyszedł.
                Dlatego boję się wystąpić do sądu o zmianę pełnomocnika, bo sąd może mi nie
                przydzielić następnego. A to nie moja wina, że oni nic nie robią, a pieniądze
                chcą brać, a co gorsze mi szkodzą.
                Trudno w tej sytuacji myśleć inaczej niż to, że prawnicy to najgorszy element.
            • Gość: na chwile Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś IP: *.acn.waw.pl 12.04.06, 21:58
              > Skoro prawnicy to "najgorszy element" to po kiego grzyba szukasz z nimi kontakt
              > u???
              > Zastanów się!
              >


              jaaaaaaaaaaaaacie
              a jak osoba nie znająca prawa, przepisów, kruczków ma cokolwiek załatwić ?
              osoba pisząca ten wątek wynajęła prawnika bo sama nim nie jest
              jak chcesz napisać program komputerowy dla firmy to bierzesz informatyka
              jak cieknie rura to hydraulika
              a ty się dziwisz, że ktoś kto musiał coś w sądzie wygrać potrzebował prawnika ?

              no chyba, że ktoś jest tak zdolny, że sam położy kafelki, wyklepie i polakieruje błotnik, a na końcu w java zrobi skrytpt na swoją stronę (oczywiście strona opisuje firmę, dla której budynek zaprojektowała ta osoba)
              znasz takich ? bo ja nie
              a prawnik jest od tego, żeby reprezentować interes klienta
              tyle, że w polsce nie mamy niestety wolnego rynku adwokatów/radców
              w cywilizowanym świecie na 1 prawnika przypada 200-400 obywateli
              w polsce "dzięki" korporacjom przypada 1 na 4500-5000 osbywateli (dane z opracowań naukowych)
              "dzięki" korporacjom, niestety rynek nie eliminuje "złych" i "kiepskich"

              moja matka zapłaciła pewnej pani C. zarozprawy 1500 zł, ta pani C. się nie stawiła, kilka osób tak zostało oszukanych ale z adwokatką nie dało się wygrać
              a jeden z prawników do którego poszły oszukane osoby odpowiedział coś w stylu "w sprawie przeciw innemu adwokatowi nikt państwu nie pomoże"

              kolejny adwokat wziął 800 za przejrzenie aktów sprawy, po czym oswiadczył, ze tej sprawy nie weźmie, bo teraz jest obładowany na full, ale za "czas spędzony nad aktami" zainkasował

              nic tylko zostać adwokatem, z samego "przeglądania akt" można mieć miesięcznie tyle ile przecietny kowalski ma przez rok i nie trzeba wogóle pracować ?

              moja matka ma emeryturę 1300 a przez prawników straciła 2300
              a na sprawę poszła sama i przegrała, bo nie znała jakichśtam wymogów proceduralnych dotyczących formułowania pozwu, podporządkowania sytuacji do konkretnego artykułu/paragrafu,

              gdyby istniała realna konkurencja takie rzeczy by się nie działy !
              to są fakty z warszawy z roku 2005 !
              a nie coś zasłyszane gdzieś w jakiejś audycji goniącej za sensacją
              • poszkodowaniy Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś 13.04.06, 16:28
                No właśnie tak jest.
                Ja też na początku sprawy kilka razy radziłam się prawników za pieniądze, ale
                mówili, że za mała kwota o którą chodzi (2500zł netto), że się nie opłaci, a
                teraz, to ja sama wiem,że to wszystko jest całkiem nieopłacalne.
                Koszty , tylko moje za te nie długo będzie 6 lat, są już większe.
                Niepotrzebnie stawiałam się na prawie wszystkie rozprawy.
                Tacy pracodawcy robią tyle szkód, że powinni być trwale eliminowani.
                Powinni pokryć wszstkie koszty z odsetkami, rewaloryzacją i wszystkim, tak, by
                do końca życia mieli długi, i by NIGDY nie mogli już otworzyć żadnego interesu,
                by nie kraść, nie oszukiwać ludzi.
                A oni na łapówki to mają forse, bandyci.
                • Gość: na chwile Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś IP: *.acn.waw.pl 13.04.06, 17:32
                  Ach, więc jest to sprawa pracy ?
                  No to ja też przeżyłem :)
                  pracodawca nie zapłacił mi, a gdy się domagałem uregulowania - zwolnił pod fałszywym zarzutem (udowodniłem mu kłamstwo)
                  druga strona nie stawiała się na rozprawy, pewnie liczyli na przedawnienie, ale wygrałem,
                  za to moja matka miała sprawe z ZUS, który źle policzył emeryturę - nie doliczyli jej 3 lat pracy w jednej szkole (pracowała w 5 różnych miejscach) a do emerytury policzyli 4 miejsca i co najlepsze przegrała na rozprawie "niejawnej" i "zaocznej", która odbyła się bez wzywania jej ?!?!
                  teraz się odwołuje, liczą pewnie że szybciej umrze niż wygra ?
                  teraz ma emeryturę niższą o 100-200 zł chyba
                  a w Twoim przypadku ?
                  może jest coś czego nie wiesz ?
                  może to nie jest zły prawnik (który Cię olewał), ale np. osoba, z którą się sądzisz "zna kogo trzeba" i poprostu ma ten proces "wygrany na pewno" i prawnicy (w końcu się znają) wiedzą , że np. z panem Iksińskim nie wygrają
                  takie rzeczy się załatwia jednym telefonem "wiesz Stachu, Jurek ma sprawę z taką jedną" "okej, to ja powiem, że zaspałem na rozprawę, a jutro na obiad w hotelu o tej porze co tydzień temu?"
                  i sprawa załatwiona :/
                  Nie wiem, skąd pochodzisz, ale wiem, ze są w Polsce miejsca, gdzie lokalny "biznesman" ma wszystkich w kieszeni
                  ostatni przykład miałaś głośny w prasie i telewizji:
                  Policjant drogówki zatrzymał pewnego biznesmana pijanego za kierownicą
                  pobrał krew, ale krew "znikła" na komendzie
                  a jak zaczłął drążyć, że krew znikła, to sam ma kłopoty
                  bo nagle wszyscy mu wytaczają jakieś oskarżenia, z tego co zrozumiałem to chyba już nie jest policjantem, tylko oskarżonym
                  bo nagle spod ziemi wyrośli świadkowie, że niby kiedyś wziął łapówkę
                  a pan biznesman ?
                  sprawa umożona, w końcu nie ma krwi, więc nie ma dowodu na to, że prowadził po pijaku :)
                  ostatnio w TVN to było w paru programach :)
                  może Ty też trafiłaś na pana, który ma "kontakty" ?
                  kolejny taki biznesman-poseł z immunitetem ze swojej wytwórni mięsnej przegonił inspekcję sanitarną i nic go nie spotkało,
                  jedni biznesmani muszą przestrzegać norm HCCP, ISO i innych, a są tacy, którzy poszczują inspektora psami i nic z tego nie wynika,
                  wg. danych transparency international i innych tego typu organizacji polska jest w czołówce skorumpowanego świata (pomijając kraje trzeciego świata i republiki bananowe)
                  a prosty rachunek ekonomiczny mówi, że bardziej się opłaca od czasu do czasu wynająć prawników, lub dać łapówę niż np. płacić pracownikom, wykonywać towar zgodnie z normami, czy przepisami i pozwoleniami, etc. etc.
                  ale o tym, jak chcesz to na priva możemy pogadać, jak chcesz, to odpisz
                  pare baaardzo ciekawych rzeczy Ci podeślę :)
                  mogę Ci podesłać skany z akt sprawy znajomego, miał włamanie do mieszkania, złodzieje wynieśli rzeczy, zostali złapani przez policję (dowód w postaci przesłuchań zatrzymanych),
                  mieli pecha, bo świadek zdarzenia zadzwonił po policję i ich na "gorącym" patrol zatrzymał
                  następnie "ktoś" sprawił, że śledztwo umorzono, a sąd orzekł, że włamania i kradzieży nie bylo ?!
                  autentyko !
                  sąd zaprzeczył dowodom policji i stanowi faktycznemu
                  osoba została okradziona - w mieszkaniu pusto, a w sentencji wyroku czytamy, że nie ma dowodów na to aby jakakolwiek rzecz została wyniesiona z mieszkania przy ul .... w związku z czym nie było przestępstwa
                  sąd nie uwzględnił protokołów policji
                  za to dodał klauzulę (pieczatka), że na postanowienie nie przysługuje droga odwoławcza
                  to jest historia autentyczna !
                  niestety tej osoby nie stać na prawnika, a za darmo nikt nie pomoże (reprezentacja procesowa)
                  takie rzeczy się zdarzają (niestety) :(
                  • poszkodowaniy Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś 18.04.06, 19:28
                    > a w Twoim przypadku ? może jest coś czego nie wiesz ?
                    > może to nie jest zły prawnik (który Cię olewał), ale np. osoba,
                    > z którą się sądzisz "zna kogo trzeba" i poprostu ma ten proces
                    > "wygrany na pewno"
                    > i prawnicy ( w końcu się znają) wiedzą , że np. z panem Iksińskim nie wygrają
                    > takie rzeczy się załatwia jednym telefonem "wiesz Stachu, Jurek ma sprawę z
                    > taką jedną" "okej, to ja powiem, że zaspałem na rozprawę,
                    > a jutro na obiad w hotelu o tej porze co tydzień temu?"
                    > i sprawa załatwiona :/

                    Podejrzewam , ze jest tak tylko trochę inaczej.
                    Sprawa z punktu prawnego jest oczywista.
                    Nie da się jej przegrać w normalny sposób (pracodawca przyznaje się, że nie
                    zapłacił, Mam umowę, druki RMUA - ZUS z płaconą systematycznie wcześniej kwotą.
                    Inspektor PIP napisał , żeby wynagrodzenie wypłacić, nie zgodziłam się na
                    potrącenia, sprawę zgłosiłam do sądu w terminie (20 dni po zakończeniu stosunku
                    pracy). Dlatego chyba jedynym rozwiązaniem z tamtej stony jest stałe
                    przedłużanie procesu. W ten sposób wygrali. Poniesione przezemnuie koszty
                    (tylko finansowe, nie liczę zdrowia, i kosztów "moralnych") są bowiem większe
                    od pensji, a oni ich nie ponosili, bo nie przyjeżdżali, ale sąd mógł przecież
                    prowadzić sprawę bez nich, bo byli nieobecni bardzo wiele razy.
                    Sąd ewidentnie stoi po ich stronie. Pisałam o zmianę sędziego, nie zmienili,
                    jednak bez infoirmowania mnie o tym , i bez mojej prośby sędziego zmieniano
                    wielokrotnie. Ten jest chyba 6. Każdy się boi wydać wyrok.
                    Czy oni są, aż tacy wielcy?
                    Po prostu zwykła mafia.
                    • Gość: ja na chwile Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś IP: *.acn.waw.pl 18.04.06, 20:53
                      Czy oni są, aż tacy wielcy?
                      Po prostu zwykła mafia.

                      nie koniecznie wielcy
                      komendant policji z pewnego miasta przyjął lodówkę jako łapówkę, czyli powiedzmy 1000 zł
                      może ktoś wziął 5 000
                      to się opłaca
                      bo zamiast ucziwie płacić ludziom (a w przypadku dużej fabryki to duże koszty) to się opłaca pare procent tego dać sądowi

                      policz, np. 100 pracowników, niech każdy ma 30 niezapłaconych nadgodzin miesięcznie po 6 zł, to Ci daje 216 000 rocznie za długi wobec pracowników, to co to przy tym 10 000 dla sędziego ?

                      a z inspekcją paracy :)
                      jak jeszcze pracowałem u tego oszusta (poprzednie miejsce pracy) to raz była wizyta inspektora po tym jak był wypadek:)
                      zjawił się w gabinecie prezesa, podano kawkę i po kilku minutach wyszedł :)
                      ja próbowałem udowodnić nadgodziny, oddawałem klucz do pomieszczenia ochroniarzowi, a inspekcja pracy do sądu dała oświadczenie, zę to NIE jest dowód, że ja oddawałem klucz, bo tam jest tylko podpis ochroniarza a nie ma mojego :)
                      czyli wynika z tego że ufoludki klucz oddawały ochronie, a ja się zmywałem wcześniej z pracy i nadgodzin nie było :)
                      fajnie, nie ?

                      jak ktoś raz się umoczy, to już jest "twój" i można od niego chcieć kolejnych rzeczy, bo ma dużo do stracenia
                      przeżyłem pare sądów w życiu i wiem, że tam nie ma po co iść (prawda, sprawiedliwość to pojęcia dla naiwnych)
                      tak zupenie szczerze, albo się załatwi pod stołem, albo się przegrywa,
                      polska rzeczywistość
                      kiedyś jeden adwokat mi powiedział, cyt. "taką sprawę można wygrać, ale to kosztuje 20 000, ale dla mnie tylko połowa, reszta to koszty sądowe, nawet o dowody się pan nie musi martwić" niestety nie miałem 20 000 :[
                      to samo miał mój znajomy z tym w poście wcześniej opisanym włamaniem
                      baaaaaaaa jeszcze mu groził adwokat złodzieja i pisma wysyłał, że pozwie o odszkodowanie !!!
                      wczęniej takie rzeczy oglądałem tylko w TVN w "Uwadze" teraz sam to znam z autopsji :/
                      • poszkodowaniy Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś 19.04.06, 10:35
                        > .. albo się załatwi pod stołem, albo się przegrywa,
                        > polska rzeczywistość
                        > kiedyś jeden adwokat mi powiedział, cyt. "taką sprawę można wygrać,
                        > ale to kosztuje 20 000, ale dla mnie tylko połowa, reszta to koszty sądowe,
                        > nawet o dowody się pan nie musi martwić"
                        Dobrze trafiłeś do tego adwokata, że ci chociaż szczerze powiedział.

                        A ja mam sprawę do załatwienia.
                        I co mam robić?
                        Drogi prawne uważam za zakończne, i jedyne co mi przychodzi na myśl w związku z
                        prawnikami, to wysadzić w powietrze sąd, policje, wszytkie kancelarie prawne ,
                        no i siedzibę pracodawcy.
                        Dawniej myślałamm o wybiciu szyb, ale to by były za małe straty, poza tym szyby
                        mogą być antywłamaniowe, no i kancelaria gessel jest na osttnim piętrze
                        wieżowca w centrum Warszawy, więc nie dorzucę, a samolotu nie porwę, bo nie
                        umiem kierować.
                        • poszkodowaniy Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś 20.04.06, 20:46
                          A teraz po tej mafijnej uchwale trybunału konstytucyjnego, to dopiero będzie
                          łajdactwo w sądach.
                          • Gość: ja na chwile Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś IP: *.acn.waw.pl 20.04.06, 22:19
                            trybunał pokazał jedno - "mafia" jest bo definicja mafii to zorganizowana grupa przestępcza powiązana z władzą państwową, więc grupa, która np. nie przychodzi na rozprawę opłaconą (malarz, który nie pomalował po wzięciu kasy nazwalibyśmy złodziejem) i w dodatku ma immunitet jako radca :)

                            kontaktowałem się z racji służbowych z przedstawicielami wymiaru sprawiedliwośći z innych krajów i powiem Ci kochana jedno: mało im gały z orbit nie wyszły jak usłyszeli ,, że w polsce są jakieś immunittety
                            zapytali, a co to jest, a poco, bo u nich w kraju jak minister przejechał się za państwowe pieniądze w prywatnym celu i np. za dużo wydał, to przestał byc ministrem
                            a w polsce ?
                            masz przykład w paru miastach kraju osób, które pomimo skazującego wyroku sądu dalej sprawują władzę prezydenta miasta, wicewojewody, sołtysa, na świecie coś takiego nie mieści się w głowie
                            kolejny przyklad, sędzia X, prokurator Y spowodowali wypadek po pijanemu i nie uchylono im immunitetu i dalej są sędziami, co najwyżej koleś z drogówki, który zatrzymał ma kłopoty
                            kolejny przykład to ten nieszczęsny dostęp do zawodów prawniczych, a gdzie wolny rynek ?
                            kolejnyprzykład - podejrzany ma same prawa, ofiara i świadek obowiązki, słyszałaś o ty chłopaku zabitym za zeznania przeciw dilerom ?
                            policja go przycisnęła, że jako świadek ma obowiązek wydać dilera, diler poszedł siedzieć, policja pokazała podejrzanemu dane świadka, porwano go z domu, teraz znaleźli jego ciało w lesie
                            chłopak nie żyje bo policja nie ma obowiązku chronić jego danych !!!
                            kolejny przykład "przestępstwo ścigane z urzędu" - nie masz prawa do wglądu do akt, jeżeli policjant nie ma takiej woli, np. przestępstwem ściganym z urzędu jest morderstwo, jeżeli ktoś Ci zabije kogoś z rodziny, to to jest przestępstwo ścigane z urzędu a nie oskarżenia publicznego, i jako świadek nie możesz się dowiedzieć kogo policja przesluchała, co zrobiła, czy wogóle ktoś ruszył dupę !
                            Ty się wściekasz na sąd pracy, a co ma zrobić mój znajomy (opisany wcześniej)
                            złodzieje wynieśli pół domu, zostali zatrzymani, a sąd stwierdził że nic nie wyniesiono, koleś stracił dobytek, a przekupiony sąd powiedział, że tego nie było !!!!!!!!!!!!!!
                            że on ma przywidzenia, że patrol policji miał przywidzenia !!!
                            co ma on powiedzieć, też wyczerpał wszelkie środki, teraz tylko lincz i samosąd wchodzi w grę, tyle, że wówczas on dostanie dożywocie, jak "odwzdzięczy się" włamywaczom
                            uciekajmy z tego nienormalnego kraju, a oni boleją, że Media Markt takie reklamy puścilo, ja się z tymi reklamami zgadzam, tyle że najwięksi złodzieje siedzą na górze
                            • Gość: na chwile Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś IP: *.acn.waw.pl 20.04.06, 22:26
                              i nie dokończyłem
                              a czemu prawnicy nie dają faktur, nie mają kas fiskalnych, tylko biorą do kieszeni ?
                              ja byłem w życiu i kilku prawników każdy brał do kieszeni
                              jakie podatki oni płacą
                              sam znam jedną dziewczynę, która dzięki relacjom rodzinnym została adwokatem, w dwa lata dorobiła się mieszkania (ładne wyremntowane w apartamentowcu) a na zakupy jeździ taksówkami
                              a podatki ?
                              "biedactwo" jeszcze bierze zasiłek na dziecko, a jak odpisy porobi to prawie nic na PIT'cie nie ma !
                              też bym chciał co trzy miesiące jeździć na urlop w tropiki
                              tylko nie mam taty w radzie adwokackiej
                              • poszkodowaniy Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś 21.04.06, 19:25
                                Dużo opisujesz przypadków. Pewnie jesteś prawnikiem.

                                A co do opisanych przez ciebie przypadków, to zgadzam się.
                                Ja się wściekam o sąd pracy , a są ważniejsze sprawy.
                                Ja to rozumiem. Dlatego uważam , by zlikwidować sądy cywilne .
                                Bo skoro nie spełniają swojej roli, skoro robią więcej złego niż dobrego, to
                                lepiej , żeby ich nie było, będzie mniej zła.
                                Po prostu nie dorośliśmy (społeczeństwo) do sądów.
                                I nie ważne czy nie dorośliśmy z powodu braku funduszy, z powodu mafii, czy z
                                innych przyczyn. Mi jest to obojętne.
                                Dla mnie moja sprawa miała być odzyskaniem pieniędzy, jest zaś ciężarem.
                                Nie mogę wycofać pozwu, choć pensja ewidentnie mi się należy,
                                bo poniosła bym koszty sądowe i drugiej strony, nie mówiąc już o tym, że nie
                                zwróciliby mi moich, a są już większe od tej pensji.
                                W tej chwili, po tylu latach, na pewno nie rozwiązywałabym tego problemu w ten
                                prawny sposób, to było bez sensu.
                                Dlatego jestem za likwidacją sądów.
                                Mniej ludzi zrobi taki błąd jak ja, mniej ludzi straci zdrowie, mniej pieniędzy
                                państwowych zostanie wydane na rozprawy, sale rozpraw, pensje sędziów i
                                ławników. Będzie lepiej.




                                • garraretka Bredzisz. 21.04.06, 19:39

                                • Gość: ja na chwile Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś IP: *.acn.waw.pl 22.04.06, 10:07
                                  likwidacja sądów to nie droga :)
                                  zlikwidować trzeba korupcję i "wpływy" poprzez wymianę kadr
                                  na całym świecie to dobrze funkcjonuje, tylko nie w rosji, polsce, białorusi, krajach w stylu indie (gdzie jest kastowy podział społeczny) czy republikach bananowych z trzeciego świata
                                  problem nie leży tyle w prawie i przepisach co w ich wykonywaniu
                                  to tak jak z nożem : może kroić chleb, albo komuś gardło
                                  czy z pistoletem, jeden strzela do obrony, drugi w napadzie na bank, a trzeci tylko na strzelnicy sportowej
                                  najwłaściwsze było by dopuszczenie ludzi po studiach do zawodów, ale u nas korporacje są silniejsze i bezsensowny i nie istniejący w cywilizowanym świecie wolnego rynku mechanizm jest utrzymywany przez trybunał konstytucyjny
                                  i to jest ból

                                  > Dla mnie moja sprawa miała być odzyskaniem pieniędzy, jest zaś ciężarem.

                                  ja też miałem sprawę w sądzie pracy - tak jak wcześniej pisałem
                                  tylko mi nadgodzin nie uznano, bo odrzucono dowody
                                  tak jak mojemu znajomemu z tym włamaniem
                                  problem tkwi w korupcji i immunitetach, ci ludzie nie muszą robić nic, bo są nietykalni, tak jak w indiach, podział na kasty
                                  • poszkodowaniy Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś 22.04.06, 19:34
                                    > likwidacja sądów to nie droga :)...
                                    > na całym świecie to dobrze funkcjonuje,
                                    Nie prawda. Jak oglądam czasem filmy anerykańskie albo zachodnie, to sądy są
                                    tam zwykle bardzo źle przedstawione.

                                    > problem nie leży tyle w prawie i przepisach co w ich wykonywaniu
                                    zgadzam się, prawo nie jest idealne, ale jest dużo lepsze od sądów.

                                    > problem tkwi w korupcji i immunitetach,
                                    > ci ludzie nie muszą robić nic, bo są nietykalni,
                                    > tak jak w indiach, podział na kasty
                                    Nie znam świta prawniczego i niepisanych praw tych ludzi, ale okiem laika,
                                    jestem za tym, by jeśli już ktoś ma immunitet, to by był on dożywotni lub coś w
                                    tym stylu, by uniemożliwić szantażowanie takiego człowieka z immunitetem.
                                    Immunitet obowiązujący tylko w czasie pełnienia funkcji na jakimś stanowisku
                                    nie zapobiega szantażowi np. przez mafię.

                                    • Gość: na chwile Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś IP: *.acn.waw.pl 22.04.06, 21:03
                                      Witam :)
                                      > Nie prawda. Jak oglądam czasem filmy anerykańskie albo zachodnie, to sądy są
                                      > tam zwykle bardzo źle przedstawione.
                                      bo w filmach coś się musi dziać
                                      a za to w polskich filmach można zobaczyć bez sensownego:
                                      w starych filmach w stylu "psy" i spółka złodziejami samochodów są ludzie w czarnych skórzanych kurtkach, w glanach, z kucykami
                                      a w realnym świecie złodzieje to dresiarze lub discopolowcy a nie metale !
                                      kolejny nonsens filmów, to filmy w stylu W11 itp. tam nad drobiazgiem pracuje cała grupa ludzi wnikliwie
                                      znam policję od środka, mam tam wielu znajomych i trochę z nimi do czynienia
                                      to co w filmach W11 to nie prawda, policjanci są przeładowani pracą, nie ma jakiegoś zbierania się i myślenia, liczne są przypadki, że aby WOGÓLE bylo czym pisać to policjanci przynoszą z domu komputery !!!!
                                      a praktykę pokazuje nie W11 tylko komisariat w (nazwę miasta zapomniałem) gdzie chowano doniesienia do szuflady, bo trudne sprawy by "statystyki" psuły
                                      także proszę nie sugeruj się filmami, bo w co drugim filmie jest UFO i działka laserowe :)

                                      > Nie znam świta prawniczego i niepisanych praw tych ludzi, ale okiem laika,
                                      > jestem za tym, by jeśli już ktoś ma immunitet, to by był on dożywotni lub coś w
                                      w cywilizowanym świecie wszyscy są równi i nie ma immunitetów !
                                      nie ma sytuacji, ze pijany sędzia jeździ po mieście i powoduje wypadki,
                                      albo radca bierze sprawy i się nie stawia (okrada zleceniodawców)
                                      precz z immunitetami !

                                      a mafia jak chce szantażować zawsze się coś znajdzie, np. zdrada małżeńska
                                      tu immunitet nie ma nic do tego
                                      pozdrawiam :)
                                      • poszkodowaniy Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś 23.04.06, 18:16
                                        > > ... Jak oglądam czasem filmy anerykańskie albo zachodnie, to sądy są
                                        > > tam zwykle bardzo źle przedstawione.
                                        > bo w filmach coś się musi dziać
                                        Naiwnie, jak dziecko lat 80-ątych wierzysz w dobrobyt,
                                        sprawiedliwość i lepszy świat na zachodzie.

                                        > > ... okiem laika, jestem za tym, by jeśli już ktoś ma immunitet,
                                        > > to by był on dożywotni lub coś w tym stylu...
                                        > w cywilizowanym świecie wszyscy są równi i nie ma immunitetów !
                                        > nie ma sytuacji, ze pijany sędzia jeździ po mieście i powoduje wypadki,
                                        W zamian za dożywotni immunitet odbierała bym sędziom prawo jazdy wogóle, albo
                                        przydzielała kierowcę (tak by taki człowiek nie miał możliwości rozrabiać)- no
                                        cóż jedno woleć.

                                        > a mafia jak chce szantażować zawsze się coś znajdzie, np. zdrada małżeńska
                                        > tu immunitet nie ma nic do tego
                                        Z tego co piszesz, kluczem do szantażu jest znajomość słabych punktów
                                        człowieka - sędziego.
                                        Z immunitetem tych słabych punktów jest mniej.




                                        • Gość: na chwile Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś IP: *.acn.waw.pl 23.04.06, 22:40
                                          > Naiwnie, jak dziecko lat 80-ątych wierzysz w dobrobyt,
                                          > sprawiedliwość i lepszy świat na zachodzie.

                                          Nie wiem, ale mam rodzinę w Kanadzie, Nowej Zelandii, Anglii, Niemczech i tam nie ma tak jak u nas

                                          > Z immunitetem tych słabych punktów jest mniej.

                                          Nie prawda immunitet to coś złego co chroni nieuczciwych urzędników
                                          a skoro ktoś ma "słabe punkty" to nie powinien w wymiarze wogóle być :)
                                          Pozdrawiam :)
                                          • poszkodowaniy Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś 24.04.06, 19:52
                                            > Nie wiem, ale mam rodzinę w Kanadzie, Nowej Zelandii, Anglii, Niemczech
                                            > i tam nie ma tak jak u nas
                                            Wstydzą się przyznać?

                                            > > Z immunitetem tych słabych punktów jest mniej.
                                            >
                                            > Nie prawda immunitet to coś złego co chroni nieuczciwych urzędników
                                            > a skoro ktoś ma "słabe punkty" to nie powinien w wymiarze wogóle być :)
                                            Każdy ma słabe punkty.
                                            Pozdrawiam
                                            • Gość: gargamel Re: Dzięki, że chociaż ty odpisałeś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 19:22
                                              Jak już mają być immunitety, to dla wszystkich,
                                              w związku z konstytucyjną równością obywateli.
      • poszkodowaniy Re: W kancelarii gessel działają na szkodę klient 26.04.06, 16:09
        Za kilka dni jest kolejne posiedzenie sądu w tej sprawie.
        I co ja mam robić?
        Mój pseudo - pełnomocnik przydzielony przez sąd ma mnie w g...bokim poważaniu.
        Napisałam o tym pismo do sądu już dawno, ale nie mam jakiejś odpowiedzi,
        moim celem było zresztą zabezpieczenie się by ten pseudo-pełnomocnik coś nie na
        motał, więc na odpowiedź nie liczyłam.
        Co dalej robić?

        Moja obecność jest nieobowiązkowa. I słusznie, ze względu na zdrowie, kolejne
        posiedzenie może się źle dla mnie wkońcu skończyć,
        ale jak że mam nie iść, mając tak beznadzejnego pełnomocnika?
        • justin301 Re: W kancelarii gessel działają na szkodę klient 26.04.06, 18:49
          Mam jednak nadzieję, że ta sprawa skończy się na tym najbliższym teminie
          korzystnym dla Cien\bie wyrokiem, który ud ci sie wyegzekwować.
          Jestem aplikantką radcowską i chętnie bym ci pomogła ale niestety mieszkam w
          innym mieście i mam na karku malutkie dziecko:).

          Powodzenia!!!
          • poszkodowaniy Re: W kancelarii gessel działają na szkodę klient 29.04.06, 14:38
            dzięki za dobrą wolę

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka