tomaszek015
26.04.06, 20:06
Nie tylko w bankach komercyjnych dzieją się takie rzeczy. Pan Leszek Balcerowicz
przejęty ideą uzdrawiania Rzeczpospolitej ( co drugie słowo to "praworządność)
nie zwraca wogóle uwagi na to co się dzieja w Banku i co wyprawia " wiecznie
żywy" kadrowiec rządzący w NBP 24 LAT!!!!.Czas pracy - to samo co w komercji.
Są jednak wyjątki- Wybrańcy mogą nie przychodzić do pracy( no, ewentualnie co
jakiś czas aby za jednym zamachem podpisać listę obecności za cały miesiąc i
sprawdzić czy osoby ,,które je zastępują jeszcze nie padły z
przepracowania.Aco się dzieje gdy osoba zastępująca nie godzi się z takimi
praktykami. Załatwia się z pesonalnym wyrzucenie jej z pracy Prezes LB tak jak
Prezydent LK wszysto podpisze i mamy faceta z głowy.Odwołań ten Pan nawet nie
czyta.
Ponieważ Gazeta ma dojścia do Prezesa NBPzróbmy krótki test na Waszą
wiarygodność Zadajcie mu jedno pytania:
1"Dlaczego w ub.r nastąpiły zmiany kadrowe w O/OKRęGOWYM NBP w Gdańskui czy
prawdą jest, że Pan Prezes zwolnił z pracy Dyrektora Finansowego na
wniosek Dyrektora Naczelnego?
2Czy prawdą jest ,że Dyrektor Naczelny bywał w pracy a dyrektor Finansowy nie
zgadzał się na taką formę okradania Banku.
My pracownice NBP LICZYMY, żE Gazeta zajmie się tą sprawą i wykaże, że
najciemniej jest pod latarnią