osa54 06.06.06, 07:24 Ciekawe, czy w necie można przeczytać już ten dokument ? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
p26 Czy ten ekspert kończył 06.06.06, 07:45 ten sam uniwersytet co Pani wicemarszałek sejmu z Zomoobrony?? Czy może sam sobie nadał tytuł profesora?? A może jest takim samym profesroem jak Kwaśniewski magistrem?? BUHAHA Odpowiedz Link Zgłoś
rosenkrantz666 Czyżby także półgłwek mógł być profesorem?.... 06.06.06, 17:10 Jeśli sądzić po tym, co mówi artykuł, to autor cześci "ekonomicznej" tego utworu ma poważne braki w zdolnościach rozumowania. Że nie wspomnę o przywiązaniu do komunistycznych pomysłów na gospodarkę ("dajmy wszystkim ustawą podwyżki").... Cytat z artykułu: "prof. Kabaj w dokumencie dla Komisji Trójstronnej - szybko rosła wydajność pracy (od 2001 r. o 28,5 proc.), a realne wynagrodzenie wzrosło tylko o 7,3 proc. Zyski przedsiębiorstw rosły, np. w latach 2003-2005 o 35,3 mld zł, a fundusz wynagrodzeń zmniejszył się o 2,1 mld zł." Wydajność pracy w skali makro liczy się właśnie tak, że wartość sprzedaży (w niej zawiera się m.in. zysk) dzieli się przez wynagrodzenie. Czyli gdyby wynagrodzenie rosło tak samo jak produkcja, to wydajność nie wzrosłaby wcale. A dodajmy, że wydajność może i rośnie, ale jesteśmy w tej dziedzienie przed przysłowiową Albanią, ale za resztą cywilizowanego świata. Myślałem że tacy ekonomiści już wymarli, ale jednak na zew PiS-u znowu wypełzają spod kamieni.... Odpowiedz Link Zgłoś
rosenkrantz666 Przeczytałem całość tego rozdziału..... 06.06.06, 18:28 ....a nie tylko artykuł, i podtrzymuję co napisałem w 100%. Profesor jest kompletnie oderwany od rzeczywstości, jego zrozumiemnie gospodarki zatrzymało się mniej więcej wtedy, gdy Rosjanie budowali kolej transsyberyjską i zagłębie donieckie, a na koniec myli statystykę z faktami. 1) Twierdzi, że dochody zatrudnionych są jedynym motorem popytu. Tym samym pomija setki tysięcy drobnych przedsiębiorców, którzy generowaliby znaczny popyt inwestycyjny, gdyby nie bariery podatkowe (np. tzw. amortyzacja środków trwałych, skutecznie podtrzymująca małych przedsiębiorców od inwestycji i uniemożliwiająca im szybkie reinwestowanie zysków). 2) Sugeruje, że zyski przedsiębiorstw, które nie są rozdawane na płace powinny być reinwestowane w postaci inwestycji rzeczowych - co jest modelem dla huty, czy stoczni, ale nie dla nowoczesnych działów gospodarki, gdzie inwestycje rzeczowe mogą stanowić margines. Najwyżej rozwinięte przedsiębiorstwa miewają zarząd + strategię + projekty + marketing + wartości niematerialne i prawne (np. licencje) bez siły roboczej. Produkcja i inwestycje rzeczowe wędruje do mniej lub bardziej trzeciego świata. Tam chce nas widzieć pan profesor. 3) Pisze o proporcjonalnym wzroście wydajności pracy i wynagrodzeń, ale ani się zająknie o obecnej wydajności siły roboczej w Polsce. Manipulacja, czy po prostu kłamstwo? 4) Narzeka, iż "niewielka część zysków została zainwestowana w nowe miejsca pracy". Wiadomości z ostatniej chwili: przedsiębiorca nie zatrudnia jak nie musi. A tak serio: inwestycje w miejsca pracy mają sens, gdy stworzy się warunki do pracy wydajnej. W tym celu trzeba było w Polsce inwestować w narzędzia, know-how, licencje, nowe technologie, bo byliśmy daleko za murzynami. Poza tym jakby był wzrost gospodarczy uzasadniający wzrost produkcji, byłby większy wzrost zatrudnienia. Trzeba oddać, że autor widzi ten akurat związek. Ale wnioski wyciąga z niego minimalne. 5) Opiera swoje rozważania na założeniu, że popyt kształtują konsumenci indywidualni krajowi, ale już popyt na prace widzi w skali Europy (z zagrożeniem, że dobrzy specjaliści wyemigrują). Niekonsekwencja jakby? 6) W jednym miejscu narzeka, że wzrasta dysproporcja między wynagrodzeniami różnych grup pracowników (menedzerowie vs. szeregowi pracownicy), a w innym biadoli, że wyższe wynagrodzenia spowodują emigrację najlepszych specjalistów. WIadomośc dla p. profesora: najlepsi specjaliści już teraz mogą bardzo dobrze zarabiać. Jeśli sa najlepsi i jeśli sa specjalistami od czegoś pożytecznego. Np. (ale nie tylko) od zarządzania. 7) Koszty pracy. P. profesor pomija niebanalne koszty pozafinansowe. Etatowi pracują mniej, wolniej, niezbyt chętnie i są słabo zmotywowani. Nie mówiąc o tym, że jak całkiem im się pracy odechce - ciężko się ich jest pozbyć. To jest duuuuża bariera. 8) Odrzuca możliwość aktywizacji zawodowej rencistów, z powodu niedoboru miejsc pracy, pomijając oczywistą obserwację, że w 90% przypadków renciści / emeryci nie będą konkurować o te same miejsca pracy, co młodzi absolwenci czy osoby w sile wieku. 9) W ramach obniżania obciążeń socjalnychpracodawców proponuje podwyższyć im VAT, albo wprowadzić podatek obrotowy (!!!) lub od środków trwałych (które przed chwilą chciał rozwijać inwestycjami). Jadną ręką daje, drugą odbiera w dwójnasób. I tak dalej. Czy ministerstwo, które tego gniota zamówiło może poprosić o zwrot pieniędzy? Moich pieniędzy? Odpowiedz Link Zgłoś
yool Ja czytałem 06.06.06, 09:14 Naprawdę nie warto. Ja czytałem. To jest bełkot. Autorzy - "eksperci" Instytutu Ppracy i Spraw Socjalnych (IPiSS) - zdecydowanie się nie popisali i stworzyli kilkadziesiąt stron bzdur przez które trudno przebrnąć bez irytacji. A IPiSS jest instytucją naprawdę szkodliwą, która propaguje myślenie o polityce społecznej i gospodarczej sprzed 50 lat. I nie chodzi mi o to, że są tzw. "prospołeczni", bo ja w znacznej mierze też jestem. Chodzi mi o to, że uprawiają pseudonaukę, a politycy uważają ich za ekspertów. Bliska współpraca Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej z IPiSS jest jedną z przyczyn dla których mamy taką politykę społeczną jaką mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
allspice Re: Skąd miliardy na tę umowę 06.06.06, 09:31 Ten dokument jest prospołeczny i prorodzinny i należy go poważnie rozważyć z wszelkimi za i przeciw. Wykazuje błędny tok rozumowania i planowania zmian przez p. Gilowską .Ale jest interesujący ,szczególnie w kwestii ochrony wartości rodzinnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo bzdury, bzdury i brednie !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.06, 09:47 1. zlikwodować w całości składki rentowe płacone dla złodziejskiego ZUSU i w to miejsce wprowadzić prywatne i dobrowolne ubezpieczenia rentowe 2. Sprywatyzować służbę zdrowia a składki zdrowotne przenieść do prywatnych ubezpieczalni. 3.Zlikwidować fundusz pracy. Wprowadzić obowiązkowe podjęcie pracy proponowanej przez Urzedy Pracy bezrobotnym. 4. zmniejszyć podatki. 5. i przestac pieprzyć bzdury Panie Profesorze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek Re: bzdury, bzdury i brednie !!! IP: 157.25.139.* 06.06.06, 10:40 Podpisuje się pod tym. Jednakże w punkcie drugim dodałbym „zlikwidować NFZ oraz skąldki pracownicze. Płatność na indywidualne konto pacjenta + ubezpieczenie na wypadek szpitalnego leczenia” W punkcie trzecim dodać „w szczególnych przypadkach bezrobotny dostaje wypłacaną kwotę w ramach zaciągniętej pożyczki, którą zwraca ratalnie podczas podjęcia pracy lub prac zleconych przez Urząd”. Dodałbym jeszcze punkt piąty „ Prywatyzacja kopań na zasadzie likwidacji obecnie prosperujących i powołania innych. Sprzedaż akcji na giełdzie z wydzieleniem puli dla pracowników, którzy spłacaliby akcje ratalnie w kwocie ¼ w każdym roku”. Reszty raczej nie trzeba omawiać bo przepisy to stanowią. Piąty punkt jako szósty. Odpowiedz Link Zgłoś
osa54 Re: bzdury, bzdury i brednie !!! 06.06.06, 11:04 Prace zlecone przez Urząd ( iterwencyjne? ) są traktowane przez bezrobotnych jako zapomoga i czują się obrażeni, gdy wymaga się od nich jeszcze pracy! Odpowiedz Link Zgłoś
osa54 Re: bzdury, bzdury i brednie !!! 06.06.06, 11:27 1- gdyby ubezpieczenia rentowe były dobrowolne, to prawie nikt by ich nie zawierał - młodzi, bo mają jeszcze czas, - starszych z kolei nie byłoby na nie stać ( krótki okres składkowy to i bardzo wysokie składki ).Na starość zostało by tylko miłosierdzie gminy. 2- przykład pracy obowiązkowej mam za oknem, gdzie ludzie ze skierowaniami z UP kładą chodniki. Krzywe i wyboiste, a jak wjechał samochód- to chodnik po prostu się zapadł. A jak nażekają, że pracują za płacę minimalną ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bart jakieś brednie... IP: 212.180.138.* 06.06.06, 13:10 produkować miotły zamiast kupować, gdzie koszt wytworzenia jest wyższy od zakupu. ten profesor niech założy własny biznes i powodzenia mu życze, a taką polityką pogorszy gospodarke. No i wiadomo gdzie idą nasze podatki..... na posiedzenia "ekspertów" od tego i owego i jak coś uzgodnią to w przeciwnym kierunku, a wystarczy zdrowa kalkulacja i do tego nie trzeba mieć tytułu/.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek Re: jakieś brednie... IP: 157.25.139.* 06.06.06, 13:47 Obecnie mamy ludzi z papierkiem (przykład głupoty profesorka), lecz głupich jak but. W szkołach wpajają im, że jako absolwenci wejdą na krzesełko za biureczko, na kierownicze stanowisko. Zapomniano natomiast, że muszą być osoby z wykształceniem zawodowym, którymi trzeba kierować, a nikt jak już dochrapał się krzesełka dobrowolnie nie wpuści młodziana na swoje stanowisko. Co do ekspertów to rozmawiałem z paroma. Czym wyższe wykształcenie tym ego większe, a głupotą aż śmierdzi. Potrafi tylko cytować książkowe przykłady fabryki cukierków, natomiast nic nie potrafi dopasować do obecnych realiów. Zwykła pamięciówka głupiego klepania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: jakieś brednie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.06, 18:53 Znaczy nie masz wyzszego wykształcenia, prawda :-)))? Odpowiedz Link Zgłoś
rosenkrantz666 Re: jakieś brednie... 06.06.06, 17:19 > produkować miotły zamiast kupować, gdzie koszt wytworzenia jest wyższy od > zakupu. ten profesor niech założy własny biznes To akurat jest taki przykład profesora, który został profesorem, bo nie potrafił nic pożytecznego robić. Nie ujmując oczywiście innym profesorom - znałem wielu mądrych i wartościowych. Ale ten egzemplarz jest naprawdę wybrakowany. Czy on tę profesurę na katedrze Ekonomii Socjalistycznej w Doniecku w 1928 dostał?.... Odpowiedz Link Zgłoś
rosenkrantz666 Re: bzdury, bzdury i brednie !!! 06.06.06, 17:16 > 1- gdyby ubezpieczenia rentowe były dobrowolne, to prawie nikt by ich nie zawie > rał (...) Ubezpieczenia zrowotne, emerytalne i rentowe nie powinny być dobrowolne. Muszą mieć część obowiązkową (podstawowy koszyk świadczeń, miimum emerytalne) + dobrowolną część dodatkową. Ale ubezpieczający się musi mieć możliwość wyboru ubezpieczyciela i dawcy usług zdrowotnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alfa Re: bzdury, bzdury i brednie !!! IP: *.l.pppool.de 06.06.06, 16:36 W ten sposob pisza milijonerzy ikapitalisci.Uwazam, ze jest to prawidlowa droga do likwidacji czesciowo bezrobocia inedzy.Popieram w calosci autora artykulu.P.S.bezrobocie w kapitalizmie jest strukturalne i zaden kapitalista nie pomoze by go zlikwidowac. Odpowiedz Link Zgłoś
rosenkrantz666 Re: bzdury, bzdury i brednie !!! 06.06.06, 17:20 > W ten sposob pisza milijonerzy ikapitalisci.Uwazam, ze jest to prawidlowa droga > do likwidacji czesciowo bezrobocia inedzy. Chyba do likwidacji miejsc pracy. Nędza też się wtedy sama zlikwiduje - przez śmierć głodową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LMB Mieszanka utopii z socjalizmem IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 06.06.06, 11:11 Większość to nonsens, to na pierwszy rzut oka widać. Reszta to utopia, jak np. zmuszanie ludzi do wpłacania składki na wspólny fundusz. To pomysł sprawdzony, ale nie tam, gdzie ludzie wyznają kult Maryi zawsze dziewicy (haha), a wśród racjonalnie myślących, np. Holendrów, Szwajcarów, czy nawet leniwych Francuzów. Co do obniżania liczby godzin pracy to prawda znowu połowiczna. Fakt, że jeśli zmniejszy się liczbę godzin pracy, to zapotrzebowanie na pracowników wzrośnie, ale kto je wypełni? Ktoś z Państwa był może w urzędzie pracy? Oprócz młodych absolwentów, którzy raczej nie będą z radością patrzeć na pracę w fabryce, większość bezrobltnych to ludzie, którzy odmówili jakiś czas temu przyznania sobie, że czasy się zmieniły. Od nich najczęściej słychać "no i co ja mam panie zrobić", albo "dajcie nam pracę" (bo im zawsze dawano). Reasumując, jak się zmniejszy liczbę godzin pracy, to bezrobocie spadnie NIEWIELE, bo gros bezrobotnych to niestety osoby bez żadnego przydatnego obecnie wykształcenia, albo z nastawieniem takim, że żaden pracodawca takiego do siebie nie wpuści. Odpowiedz Link Zgłoś
jazg1 To jest stek bzdur, a nie zbiór ekspertyz 06.06.06, 11:17 Kabaj powinien utracić tytuł profesora, są bowiem granice bezczelności i głupoty. Gostek chce nas cofnąć do głębokiego PRL-u, wymuszając w Polsce produkcję prymnitywną. Po to kształci się mnóstwo młodzieży, żeby produkować rzeczy nowoczesne, a nie prymitywne, to ostatnie mogą robić Chińczycy z miliardem niewykształconej ludzności. Podobnie przymus przedszkolny od 5 roku życia. Od kiedy to przedszkole lepiej wychowuje dzieni, niż ich naturalna rodzina (pomijam patologie, ale to jest nikły ułamek rodzin). Odpowiedz Link Zgłoś
rosenkrantz666 Re: To jest stek bzdur, a nie zbiór ekspertyz 06.06.06, 17:25 > Gostek chce nas cofnąć do głębokiego PRL-u, wymuszając w Polsce > produkcję prymnitywną. Po to kształci się mnóstwo młodzieży, żeby produkować > rzeczy nowoczesne, a nie prymitywne Bardzo słuszna uwaga. Skąd te brednie wykluły się w głowie p. profesora - naprawdę nie potrafię dociec. Przecież nawet "za komuny" wiadomo było, że trzeba dążyć do produkcji dóbr wysoko przetworzonych, bo na nich sie więcej zarabia. A dobra nisko przetworzone kapitaliści wyzyskiwacze z kolonii pozyskują. A tu proszę, profesor z lamusa chce nam trzeci świat urządzić! Dziękuję, już jest wystarczająco dennie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na chwile Re: Skąd miliardy na tę umowę IP: 82.210.154.* 06.06.06, 13:57 "• Dać podwyżki we wszystkich branżach. Pensje mogłyby wzrosnąć dzięki związaniu wynagrodzeń z zyskami firm, np. do pracowników mogłoby trafiać 10 proc. zysku netto. Według prof. Kabaja pozwoli to zatrzymać fachowców i ludzi wykształconych, którzy wyjeżdżają za granicę, gdzie zarobki są cztery-sześć razy większe." oczywiście, że pracownicy powinni mieć pensje powiązane z zyskiem firmy, nie moż być tak, że ludzie ciężko zaiwaniają po kilkanaście godzin za 800 a prezes sobie lata po świecie, jada w hotelowych restauracjach sam pracowałem w firmie, gdzie prawie każdy miał minimalną pensję a zyski firmy liczone były w milionach złotych, i cały zysk szedł na zachcianki prezesa a ludziom wmawiał, że są za wolni, za słabi, podczas, kiedy dział księgowości widział coś odwrotnego to ludzie wypracowują zysk firm i procent od tego co wypracowali powinien być ich "Ograniczyć godziny nadliczbowe. Według prof. Kabaja „40-godzinny tydzień pracy w Polsce jest fikcją, bo pracuje się więcej. Gdyby liczba godzin pracy w Polsce była na poziomie średniej w UE, zatrudnienie (...) wzrosłoby o 3,6 mln osób”." <- to prawda, prosta matematyka na poziomie szkoły podtawowej to potwierdza jeżeli do wykonania określonej partii towaru potrzeba 800 roboczo-godzin a zamówienie ma być wykonane przez tydzień czyli 5 dni roboczych (bo np. tak stanowi kontrakt) to: a) nieuczciwy i wykorzytujący pracowników pracodawca, który zmusza do pracy przez np. 12 godzin dziennie potrzebuje: 800/5/12=13,3 pracownika b) pracodawca zatrudniający normalnie na 8 godzin dziennie potrzebuje 800/5/8=20 pracowników tak więc bezrobocie dzieki przestrzegani 40-godzinnego tygodnia spadnie, proste to i logiczne "• Zmniejszyć import prostych produktów, które można wytworzyć w kraju. Instytut wymienia grzebienie, miotły, szczotki, parasole, guziki, ołówki, gwoździe i wózki dziecięce." faktycznie tu powstaje jednak problem a) z jednej strony wyprodukowana w chinach wiertarka kosztuje mniej niż u nas jedna część do niej np. silnik, wrzeciono, chińską wiertarkę sprowadza się za pare dolarów czyli kilka złotych w sklepie jest sprzedawana z 200 % zysku europejska wiertarka to 400 zł a ludzie tam pracują za miskę ryżu lub pod lufą karabinu i trudno chiny nazwać uczciwą konkurencją, szybciej największym zagrożeniem b) z drugiej stron mamy wolny przeplyw towarów ciężko to pogodzić "- szybko rosła wydajność pracy (od 2001 r. o 28,5 proc.), a realne wynagrodzenie wzrosło tylko o 7,3 proc. Zyski przedsiębiorstw rosły, np. w latach 2003-2005 o 35,3 mld zł, a fundusz wynagrodzeń zmniejszył się o 2,1 mld zł." to też prawda, jest taka część pracodawców -pijawek, którzy widząc bezrobocie dookoła zmniejszają pensje (przykładów osobistych i znajomych aż nadto podawać) zyski rosną, a facet tnie pensje, za to co chwile nowy samochód, wyjazd w zakątki świata, kolejny zegarek patek, kolejny garnitur za 5000, kolejny telewizor plazmowy za 8000, pefrumy dla żony i dla kochanki za 500 a ludzie się martwią, że na czynsz nie mają czas z tym skończyć, miejsce złodzieja jest w więzieniu i tyle oczywiście są też uczciwi pracodawcy - nie przeczę, oby takich było jak najwięcej i należy im życzyć powodzenia w biznesie co do pozostałych punktów nie wypowiadam się, bo się nie znam to dobrze, że jest rząd który się martwi o zwykłych ludzi, bo przy obecnej sytuacji w kraju ja wogóle nie widzę możliwości założenia rodziny, mieszkanie to koszt rzędu 250 000 zł (40 metrów w warszawie) a z pensji rzędu 1300 na rękę nic nie można zrobić coraz bardziej popieram ten rząd :) Odpowiedz Link Zgłoś
rosenkrantz666 Głos komunizmu... 06.06.06, 17:42 Chyba jest spora część społeczeństwa, która tak myśli, jak niżej. 50 lat indoktrynacji komunizmu zostawiło trwałe ślady na skołatanym rozumku narodu. > oczywiście, że pracownicy powinni mieć pensje powiązane z zyskiem firmy I co jest oczywistego w tym, że osoby nie ponoszące ryzyka biznesowego i prawnego prowadzenia firmy mają dostawać premię za zysk. A może powiedzmy sobie, że oczywiste jest też to, że pracownicy powinni mieć udział w stratach firmy? I powinni płacić solidarnie z pracodawca odszkodowania / kary jak firma coś przeskrobie? Czy oczywiste tez jest to, że jak włożę pieniądze do banku, to procenty powinny byc rozkładane równo między pracowników banku? Bo to jest taka sama propozycja, jak podział zysku między zatrudnionych. Ale nie, "górnicze" myślenie działa. Jak jest zysk - to dla nas. Jak strata - niech się reszta Polski martwi skąd ją pokryć. Jak ktoś chce podziału zysku - niech kupi akcje swojej firmy. Ale będzie też miał wtedy udział w stratach. > to też prawda, jest taka część pracodawców -pijawek, którzy widząc > bezrobocie dookoła zmniejszają pensje (...) To się niestety nazywa prawo rynku. Jak chętnych do pracy jest więcej, niż pracy - to cena pracy spada. I vice versa. Nie ma na to rady. Tyle, że przedsiębiorca podlega tym prawom nie tylko w odniesieniu do pracowników, ale i do cen zakupów, których dokonuje i cen, jakie dostaje za swoje produkty. A pracownik ma to wszystko w d... i widzi tylko wpłaty na swoje konto. Za tę różnice perspektywy pracodawca - jak mu dobrze biznes idzie - bierze premie. > czas z tym skończyć, miejsce złodzieja jest w więzieniu i tyle A gdzie jest miejsce, takich ludzi, jak autor cytowanej wypowiedzi, który - jeśli wierzyć temu, co pisze - jakby mógł, to by się uwłaszczył na cudzym mieniu. Tych pracodawców pijawek, którzy zainwestowali własne pieniądze w firmy. Taka jest właśnie odziedziczona po komuchach mentalność roszczeniowa ("mnie się należy, i już") w wersji solidarnościowej ("wszyscy powinni zarabiać więcej od innych"). Jak czytam takie (...), to przysięgam sobie, że nigdy nie zatrudnię nikogo, kto sie urodził w tym kraju przed 1980. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: exiderus to jest fascynujace... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 06.06.06, 16:01 a czy "experci" nie wpadli na to,ze gyby nasz rzad bylo stac na to aby- Podnieść pensje, ograniczyć nadgodziny, rodzicom dać "godziwe wynagrodzenie", a dzieciom obiad i przedszkola - to nie byloby potrzeby angazowac przeplacanych "experotow"?? Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika kazdemu mazak, zeby sobie sam zer na banknotach 06.06.06, 16:03 dorysowal. A poza tym w porzadku, leczenie odbywa sie zgodnie z podrecznikiem profesora Kaczynskiego, kandydata nagrody leninowskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janusz Re: Skąd miliardy na tę umowę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.06, 16:08 A już myślałem że do końca dnia nic mnie ni rozśmieszy.A tu patrzcie Państwo! Taki numer! Ci eksperci mogliby z powodzenim występować w cyrku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Skąd miliardy na tę umowę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.06, 16:30 W cywilizowanych krajach pensja minimalna to ok.60-65% średniej pensji krajowej,to pozwala na godne życie najgorzej wykwalifikowanych lub normalny start życiowy młodych ludzi. Ale to zależy od elit rządzących i ich klasy czy sąprawdziwymi przywódcami narodu czy małymi pazernymi cieniasami. U nas niestety podobnie jak w krajach trzeciego świata dominują ci drudzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janusz Re: Skąd miliardy na tę umowę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.06, 17:15 Zdecydowana większość polskich kapitalistów to małe jedno lub kilkuosobowe przedsiębiorstwa ledwo wiążące koniec z końcem.dy taki krwiopica padnie to nawet zasiłku dla bezrobotnych nie dostanie gdyż mu się nie należy , a za to dojego domu zawita komornik.Milionerzy pochodzą z kasty rządzących wybieranych przez mądry Naród.Tym nie można specjalnie naskoczyć,zawsze zdążą uciec z kasą.Prosiłym nie zachwycać się zbytnio ww projektem ,przewrócić drobnego jest bardzo łatwo. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Re: Skąd miliardy na tę umowę 08.06.06, 11:57 Gość portalu: Marek napisał(a): > W cywilizowanych krajach pensja minimalna to ok.60-65% średniej pensji W wielu zywilizowanych krajach nie ma pensji minimalnej, więc nie wiem skąd te dane. Odpowiedz Link Zgłoś