Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Obecnie 'Amway' to MLM + sklep Internetowy

    18.01.03, 16:57
    Obok zaczęli dyskusję od Amwaya, ale nie trzymają wątku praktycznego. Wygląda
    on tak. Sprzedaż przez Internet połączony z wielopoziomowym marketingiem
    (MLM) spełnia w zasadzie następujące kryteria biznesu:
    niskie inwestycje, żeby rozpocząć działalność i niskie koszty bieżące,
    możliwość powielania, stałe dochody, możliwość odsprzedaży (dziedziczenia),
    globalny rynek.
    Jednak w Polsce nie rozwija się to dynamicznie. Jakie widzę przyczyny?
    1. Niewystarczający dostęp do Internetu.
    2. Nieufność do nowości, brak nawyków i zaufania do sprzedaży wysyłkowej.
    3. Zbyt wysokie ceny nowości proponowane na początku przez firmy sprzedaży
    bezpośredniej.
    Czy coś jeszcze?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Marios Re: Obecnie 'Amway' to MLM + sklep Internetowy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.03, 17:12
        adloz napisał:

        > Obok zaczęli dyskusję od Amwaya, ale nie trzymają wątku praktycznego.
        Wygląda
        > on tak. Sprzedaż przez Internet połączony z wielopoziomowym marketingiem
        > (MLM) spełnia w zasadzie następujące kryteria biznesu:
        > niskie inwestycje, żeby rozpocząć działalność i niskie koszty bieżące,
        > możliwość powielania, stałe dochody, możliwość odsprzedaży (dziedziczenia),
        > globalny rynek.
        > Jednak w Polsce nie rozwija się to dynamicznie. Jakie widzę przyczyny?
        > 1. Niewystarczający dostęp do Internetu.
        > 2. Nieufność do nowości, brak nawyków i zaufania do sprzedaży wysyłkowej.
        > 3. Zbyt wysokie ceny nowości proponowane na początku przez firmy sprzedaży
        > bezpośredniej.
        > Czy coś jeszcze?

        Ceny - to kluczowe pojęcie. Spowodowane jest to niesamowicie wysokimi
        narzutami stosowanymi przez piramidalnego Amwaya (ew. Vebso) oraz produkcją w
        drogim kraju - USA. Podstawy mikroekonomii kłaniają się. Przy cenach
        stosowanych przez tą sektę - popyt jest znikomy - podaż wysoka - stąd
        wciąganie coraz to nowych akwizytorów w zaktywizowanie sprzedaży. Jednak mówię
        Wam - nie tędy droga... Należy przesunąć produkcję do Chin lub Indii,
        zmniejszyć ilość stopni w piramidzie, co pozwoli na obniżenie cen... ale czy
        to leży w interesie tych na górze piramidy? Oczywiście, że nie. W końcu
        zrozumieją, iż było to w ich interesie, ale do tego czasu Amway może w Polsce
        zbankrutować...
        Tymczasem - nadal usiłują wypełnić lukę między podażą a popytem grą na
        ludzkich emocjach... I dlatego zawsze będę na nich ostro jechał, aż do czasu
        zmiany polityki (w co wątpię) albo wycofania się z naszego kraju (bankructwo).

        Marios
      • Gość: vaz Re: Obecnie 'Amway' to MLM + sklep Internetowy IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 18.01.03, 17:18
        Inne przyczyny niepowodzenia Amwaya w Polsce:

        1. doskonała jakość "ekologiczna" produktów przy ich... znikomej skuteczności.
        Ich produkty po prostu nie działją albo działają co najwyżej jak Dosia,

        2. po komunie mamy niechęć do zrzeszania się. Wszelkie sekty i ich produkty
        traktujemy z podejrzliwością.
        • adloz Re: Obecnie 'Amway' to MLM + sklep Internetowy 21.01.03, 17:18
          Co do cen to trudno się nie zgodzić, że są za wysokie, chociać pewnym
          usprawiedliwieniem ustalających je obok innych czynników może być to, że:
          1. Porównujemy rzeczy nie porównywalne. Np. pasta do zębów Glister jest
          nieporównanie lepsza, wydajniejsza i zawiera w sobie więcej wsadu
          intelektualnego od jakiejkolwiek popularnej pasty składającej się głównie z
          kredy produkowanej też przez amerykańskie, czy międzynarodowe firmy.
          2. Sprzedaż bezpośrednia omija hurtownie i pośredników i dzięki temu jest
          oryginalna, odporna na podróbki. Kupując inne produkty nie mamy gwarancji
          oryginalności. Nie mówiąc już o możliwości kupienia "markowych" produktów np.
          na Stadionie Dziesięciolecia.
          Ciekawa jest zaciekłość określania sprzedaży za pośrednictwem wielopoziomowego
          marketingu terminem: "sekta" co ma mieć wydźwięk pejoratywny. Jednak zgodnie z
          definicją - sekta to grupa religijna, wyznaniowa. Tak więc religie to
          SUPERSEKTY. I gdzie ten element wyznaniowy w MLM?
          Tak więc dodaję jako przyczyny niechęci do tego systemu:
          4. Niski poziom znajomości gospodarki rynkowej i rynku jako takiego.
          5. Łatwe uleganie prowadzonej przez konkurencję kampanii propagandowej
          żerującej na fobiach takich jak: obawa przed nieznanym, niechęć do ponoszenia
          ryzyka itp.
          Może ktoś jeszcze coś podpowie?
          • Gość: Marios Re: Obecnie 'Amway' to MLM + sklep Internetowy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.03, 18:54
            adloz napisał:

            > Co do cen to trudno się nie zgodzić, że są za wysokie, chociać pewnym
            > usprawiedliwieniem ustalających je obok innych czynników może być to, że:
            > 1. Porównujemy rzeczy nie porównywalne. Np. pasta do zębów Glister jest
            > nieporównanie lepsza, wydajniejsza i zawiera w sobie więcej wsadu
            > intelektualnego od jakiejkolwiek popularnej pasty składającej się głównie z
            > kredy produkowanej też przez amerykańskie, czy międzynarodowe firmy.

            Gadasz od rzeczy - co mi jakiś Glister wciskasz - pokaż badania - odpowiedz
            wielokompleksowo - na mój post, a nie gadasz, iż produkty są dużo lepsze.

            > 2. Sprzedaż bezpośrednia omija hurtownie i pośredników i dzięki temu jest
            > oryginalna, odporna na podróbki. Kupując inne produkty nie mamy gwarancji
            > oryginalności. Nie mówiąc już o możliwości kupienia "markowych" produktów
            np.
            > na Stadionie Dziesięciolecia.

            Supermaret to nie Stadion Dziesięciolecia i wśród produktów Unilevera, P&G,
            Henkela, itd. nie znajdziesz ich podróbek... firma do tego nie dopuści.

            > Ciekawa jest zaciekłość określania sprzedaży za pośrednictwem
            wielopoziomowego
            > marketingu terminem: "sekta" co ma mieć wydźwięk pejoratywny. Jednak zgodnie
            z
            > definicją - sekta to grupa religijna, wyznaniowa. Tak więc religie to
            > SUPERSEKTY. I gdzie ten element wyznaniowy w MLM?

            Liczą się fakty, a nie jakieś bzdurne definicje, choć ktoś już takową
            przytaczał w innym wątku i wychodzi na to że się mylisz

            > Tak więc dodaję jako przyczyny niechęci do tego systemu:
            > 4. Niski poziom znajomości gospodarki rynkowej i rynku jako takiego.

            Wiesz na czym bazuje gospodarka rynkowa? Na równaniu między popytem a podażą -
            w efekcie czego powstaje cena... W Amwayu najpierw jest ustalana cena na
            podstawie narzutów na poszczególnych szczeblach, a dopiero potem próbuje się
            wepchnąć gdziekolwiek produkty za pomocą różnych technik manipulacji.
            Więc to właśnie Amway nie spełnia podstawowego warunku gospodarki rynkowej -
            swobodnego kształtowania się CENY...

            > 5. Łatwe uleganie prowadzonej przez konkurencję kampanii propagandowej
            > żerującej na fobiach takich jak: obawa przed nieznanym, niechęć do
            ponoszenia ryzyka itp.

            Czy ty rzeczywiście wierzysz w to co piszesz, czy jesteś po prostu zamroczony
            przez Amway, albo jakieś inne świństwo?

            > Może ktoś jeszcze coś podpowie?

            A może tak zaczniesz myśleć, zamiast wymyślać coraz to bzdurniejsze sprawy,
            aby dotrzeć do dekalogu?

            M.
            • Gość: adloz Re: Obecnie 'Amway' to MLM + sklep Internetowy IP: *.tele2.pl 22.01.03, 19:51
              Gość portalu: Marios napisał(a):

              > adloz napisał:
              >
              > > Co do cen to trudno się nie zgodzić, że są za wysokie, chociać pewnym
              > > usprawiedliwieniem ustalających je obok innych czynników może być to, że:
              > > 1. Porównujemy rzeczy nie porównywalne. Np. pasta do zębów Glister jest
              > > nieporównanie lepsza, wydajniejsza i zawiera w sobie więcej wsadu
              > > intelektualnego od jakiejkolwiek popularnej pasty składającej się głównie
              > z
              > > kredy produkowanej też przez amerykańskie, czy międzynarodowe firmy.
              >
              > Gadasz od rzeczy - co mi jakiś Glister wciskasz - pokaż badania - odpowiedz
              > wielokompleksowo - na mój post, a nie gadasz, iż produkty są dużo lepsze.

              Jeśli nie wiesz o czym mówię to wypowiadasz się o czymś o czym nie masz
              zielonego pojęcia. W każdej dziedzinie jest dziadostwo i ekstraklasa: "maluch"
              jest samochodem osobowym podobnie jak "Ferrari" i tego ostatniego nikt nie
              kupuje u sprzedawcy na rogu. Supermarkety i masowe produkty to nie cały rynek.
              >
              > > 2. Sprzedaż bezpośrednia omija hurtownie i pośredników i dzięki temu jest
              > > oryginalna, odporna na podróbki. Kupując inne produkty nie mamy gwarancji
              > > oryginalności. Nie mówiąc już o możliwości kupienia "markowych" produktów
              > np.
              > > na Stadionie Dziesięciolecia.
              >
              > Supermaret to nie Stadion Dziesięciolecia i wśród produktów Unilevera, P&G,
              > Henkela, itd. nie znajdziesz ich podróbek... firma do tego nie dopuści.
              Znalazł się piewca masowych produktów i supermarketów, gdzie dopiero wciskają
              chłam, a żeby kupić np. pieczywo trzeba przecisnąć się koło przecenionych
              bubli. To jak wyjaśnisz, że w sklepach jest np. podrobiona wódka i napoje
              bezalkoholowe nie spełniające wymagań jakościowych, nie mówiąc już o "słynnych"
              misiach Coca Coli, które miały być prezentami, a były sprzedawane za pieniądze?

              >
              > > Ciekawa jest zaciekłość określania sprzedaży za pośrednictwem
              > wielopoziomowego
              > > marketingu terminem: "sekta" co ma mieć wydźwięk pejoratywny. Jednak zgodn
              > ie
              > z
              > > definicją - sekta to grupa religijna, wyznaniowa. Tak więc religie to
              > > SUPERSEKTY. I gdzie ten element wyznaniowy w MLM?
              >
              > Liczą się fakty, a nie jakieś bzdurne definicje, choć ktoś już takową
              > przytaczał w innym wątku i wychodzi na to że się mylisz.
              Jakie fakty? sprzedaż to religia?
              >
              > > Tak więc dodaję jako przyczyny niechęci do tego systemu:
              > > 4. Niski poziom znajomości gospodarki rynkowej i rynku jako takiego.
              >
              > Wiesz na czym bazuje gospodarka rynkowa? Na równaniu między popytem a podażą -

              > w efekcie czego powstaje cena... W Amwayu najpierw jest ustalana cena na
              > podstawie narzutów na poszczególnych szczeblach, a dopiero potem próbuje się
              > wepchnąć gdziekolwiek produkty za pomocą różnych technik manipulacji.
              > Więc to właśnie Amway nie spełnia podstawowego warunku gospodarki rynkowej -
              > swobodnego kształtowania się CENY...

              O gospodarce też nie masz zielonego pojęcia. Wszędzie sprzedawcy wyznaczają
              ceny. Jak ktoś nie chce to nie musi kupować. Swobodnemu kształtowaniu cen
              przeszkodzić może np. władza, a nie jakaś korporacja. Supermarkety i sklepy to
              też manipulacje o czym m.in. pisałem wyżej i co sam potwierdzasz dowodząc, że
              należy manipulować ceną.
              >
              > > 5. Łatwe uleganie prowadzonej przez konkurencję kampanii propagandowej
              > > żerującej na fobiach takich jak: obawa przed nieznanym, niechęć do
              > ponoszenia ryzyka itp.
              >
              > Czy ty rzeczywiście wierzysz w to co piszesz, czy jesteś po prostu zamroczony
              > przez Amway, albo jakieś inne świństwo?

              Zabrakło argumentów!!! Nie chodzi mi o Amwaya tylko o system sprzedaży.
              Przecież sam odwołujesz się do jakichś firm, tylko, że ja je też znam i nie są
              dla mnie żadnymi wzorcami, a już na pewno nie solidności. Za swoje barachło od
              takich jak ty naiwniaków zgarniają niezłą kasę.
              >
              > > Może ktoś jeszcze coś podpowie?
              >
              > A może tak zaczniesz myśleć, zamiast wymyślać coraz to bzdurniejsze sprawy,
              > aby dotrzeć do dekalogu?

              Wyjaśnię ci dlaczego pytam. Bo wiem, że sprzedaż bezpośrednia to stary
              wynalazek bazujący na zasadzie polecania produktów: "jedna pani drugiej pani" i
              pozwala wyeliminować pośredników. Interesuje mnie jak wykorzystać go do swoich
              celów. Dobrze jest znać słabe strony konkurencji.
              W zasadzie ta krótka dyskusja potwierdza moją ocenę. Dziękuję.

              • Gość: Marios Re: Obecnie 'Amway' to MLM + sklep Internetowy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.03, 21:27
                Gość portalu: adloz napisał(a):

                > > > Co do cen to trudno się nie zgodzić, że są za wysokie, chociać pewnym
                >
                > > > usprawiedliwieniem ustalających je obok innych czynników może być to,
                > że:
                > > > 1. Porównujemy rzeczy nie porównywalne. Np. pasta do zębów Glister je
                > st
                > > > nieporównanie lepsza, wydajniejsza i zawiera w sobie więcej wsadu
                > > > intelektualnego od jakiejkolwiek popularnej pasty składającej się głó
                > wnie
                > > z
                > > > kredy produkowanej też przez amerykańskie, czy międzynarodowe firmy.
                > >
                > > Gadasz od rzeczy - co mi jakiś Glister wciskasz - pokaż badania - odpowied
                > z
                > > wielokompleksowo - na mój post, a nie gadasz, iż produkty są dużo lepsze.
                >
                > Jeśli nie wiesz o czym mówię to wypowiadasz się o czymś o czym nie masz
                > zielonego pojęcia. W każdej dziedzinie jest dziadostwo i
                ekstraklasa: "maluch"
                > jest samochodem osobowym podobnie jak "Ferrari" i tego ostatniego nikt nie
                > kupuje u sprzedawcy na rogu. Supermarkety i masowe produkty to nie cały
                rynek.

                Sugerujesz że Glister to Ferrari, a Colgate to maluch... dobrze rozumiem?
                To pewnie przy tym Glisterze przeprowadzono jakieś nieziemskie badania co?
                Koń by się uśmiał ;)

                > > > 2. Sprzedaż bezpośrednia omija hurtownie i pośredników i dzięki temu
                > jest
                > > > oryginalna, odporna na podróbki. Kupując inne produkty nie mamy gwara
                > ncji
                > > > oryginalności. Nie mówiąc już o możliwości kupienia "markowych" produ
                > któw
                > > np.
                > > > na Stadionie Dziesięciolecia.
                > >
                > > Supermaret to nie Stadion Dziesięciolecia i wśród produktów Unilevera, P&G
                > ,
                > > Henkela, itd. nie znajdziesz ich podróbek... firma do tego nie dopuści.
                > Znalazł się piewca masowych produktów i supermarketów, gdzie dopiero
                wciskają
                > chłam, a żeby kupić np. pieczywo trzeba przecisnąć się koło przecenionych
                > bubli. To jak wyjaśnisz, że w sklepach jest np. podrobiona wódka i napoje
                > bezalkoholowe nie spełniające wymagań jakościowych, nie mówiąc już
                o "słynnych"
                > misiach Coca Coli, które miały być prezentami, a były sprzedawane za
                pieniądze?

                Nie słyszałem o misiach CocaColi... coś ciekawego przegapiłem.. cóż
                Sprecyzuj proszę - w których sklepach?


                > >
                > > > Ciekawa jest zaciekłość określania sprzedaży za pośrednictwem
                > > wielopoziomowego
                > > > marketingu terminem: "sekta" co ma mieć wydźwięk pejoratywny. Jednak
                > zgodn
                > > ie
                > > z
                > > > definicją - sekta to grupa religijna, wyznaniowa. Tak więc religie to
                >
                > > > SUPERSEKTY. I gdzie ten element wyznaniowy w MLM?
                > >
                > > Liczą się fakty, a nie jakieś bzdurne definicje, choć ktoś już takową
                > > przytaczał w innym wątku i wychodzi na to że się mylisz.
                > Jakie fakty? sprzedaż to religia?
                > >
                > > > Tak więc dodaję jako przyczyny niechęci do tego systemu:
                > > > 4. Niski poziom znajomości gospodarki rynkowej i rynku jako takiego.
                > >
                > > Wiesz na czym bazuje gospodarka rynkowa? Na równaniu między popytem a poda
                > żą -
                >
                > > w efekcie czego powstaje cena... W Amwayu najpierw jest ustalana cena na
                > > podstawie narzutów na poszczególnych szczeblach, a dopiero potem próbuje s
                > ię
                > > wepchnąć gdziekolwiek produkty za pomocą różnych technik manipulacji.
                > > Więc to właśnie Amway nie spełnia podstawowego warunku gospodarki rynkowej
                > -
                > > swobodnego kształtowania się CENY...
                >
                > O gospodarce też nie masz zielonego pojęcia. Wszędzie sprzedawcy wyznaczają
                > ceny. Jak ktoś nie chce to nie musi kupować. Swobodnemu kształtowaniu cen
                > przeszkodzić może np. władza, a nie jakaś korporacja. Supermarkety i sklepy
                to
                > też manipulacje o czym m.in. pisałem wyżej i co sam potwierdzasz dowodząc,
                że
                > należy manipulować ceną.

                Hmm... ciekawe... Cóż - abstrakcyjne podejścia (czyt. twoje) prowadzą czasem
                do niezłych rezultatów... jednak przeważnie kończą się klapą - jak np.
                internetowe bańki mydlane - rynek sprowadził je na ziemię... to samo robi z
                drogimi firmami - w ostateczności... To nieuniknione prawo - prawo popytu i
                podaży...
                Socjologiczne sztuczki stosowało wiele organizacji - również firm - jeśli
                jesteś zainteresowany tą tematyką polecam lekturkę Cialdiniego "Wywieranie
                wpływu na ludzi" - tam poczytasz o kilku regułach socjologicznych...
                Ostatecznie jednak - sam uważam, iż tego typu działania mają krótkie nogi -
                podobnie jak kłamstwo i nie da się budować intratnego długoterminowego biznesu
                na kruchych podstawach (czyt. nieopartych na prawach gospodarki rynkowej).


                > > > 5. Łatwe uleganie prowadzonej przez konkurencję kampanii propagandowe
                > j
                > > > żerującej na fobiach takich jak: obawa przed nieznanym, niechęć do
                > > ponoszenia ryzyka itp.
                > >
                > > Czy ty rzeczywiście wierzysz w to co piszesz, czy jesteś po prostu zamrocz
                > ony
                > > przez Amway, albo jakieś inne świństwo?
                >
                > Zabrakło argumentów!!! Nie chodzi mi o Amwaya tylko o system sprzedaży.
                > Przecież sam odwołujesz się do jakichś firm, tylko, że ja je też znam i nie

                > dla mnie żadnymi wzorcami, a już na pewno nie solidności. Za swoje barachło
                od
                > takich jak ty naiwniaków zgarniają niezłą kasę.

                Czy wolisz płacić 5 razy więcej za podobne barachło?

                > > > Może ktoś jeszcze coś podpowie?
                > >
                > > A może tak zaczniesz myśleć, zamiast wymyślać coraz to bzdurniejsze sprawy
                > ,
                > > aby dotrzeć do dekalogu?
                >
                > Wyjaśnię ci dlaczego pytam. Bo wiem, że sprzedaż bezpośrednia to stary
                > wynalazek bazujący na zasadzie polecania produktów: "jedna pani drugiej
                pani" i
                > pozwala wyeliminować pośredników. Interesuje mnie jak wykorzystać go do
                swoich
                > celów. Dobrze jest znać słabe strony konkurencji.
                > W zasadzie ta krótka dyskusja potwierdza moją ocenę. Dziękuję.

                Poczytaj trochę o outsourcingu - nie można trzymać 10 wron za ogon...
                Mała firma - ok. Duża firma... Lepiej się specjalizować.

                Pozdr,
                M.
                • Gość: ariel Re: Obecnie 'Amway' to MLM + sklep Internetowy IP: *.gl-jp.digi.pl 23.01.03, 02:17
                  >Nie słyszałem o misiach CocaColi... coś ciekawego przegapiłem.. cóż
                  >Sprecyzuj proszę - w których sklepach?

                  O ile dobrze pamiętam była taka sprawa po wakacjach w zeszłym roku. Słuchałem
                  o tym w znanej audycji redaktora Waissa pt."Dzwonię do Pani/Pana w bardzo
                  nietypowej sprawie...." :)
                • Gość: adloz Re: Obecnie 'Amway' to MLM + sklep Internetowy IP: *.tele2.pl 24.01.03, 17:16
                  W związku z tym co pisze Marios zaczyna to być tradycja. Ja znam relację z
                  audycji red. Weissa przed niedawnymi Świętami Bożego Narodzenia. Za kilka
                  naklejek z butelek CC można było podobno odebrać misia w czerwonym ubranku w
                  punktach Kodaka. Brakowało ich jednak u Kodaka, a pojawiły się w sprzedaży
                  m.in. w Radzyminie. Jeśli firmy mają problem z kontrolą swoich pracowników czy
                  współpracowników to jak mogą mieć pełną kontrolę nad tym co się sprzedaje na
                  całym rynku.
                  A.
          • subskrypcja Re: Obecnie 'Amway' to MLM + sklep Internetowy 31.01.03, 17:04
            adloz napisał:
            > Co do cen [..] że są za wysokie, [..] usprawiedliwieniem [..] może być:
            > 1. [..] pasta do zębów Glister
            > [..] zawiera w sobie więcej wsadu intelektualnego

            Mądra to może ona jest, ale skuteczna???

            > Sprzedaż bezpośrednia omija hurtownie i pośredników i dzięki temu jest
            > oryginalna, odporna na podróbki.

            Doprawdy? A znasz "oryginalne" podróbki - przeprasszam - produkty fimy mlm
            zwanej Galaxy?

            > Ciekawa jest zaciekłość określania sprzedaży za pośrednictwem
            > wielopoziomowego marketingu terminem: "sekta" [..]

            Nie network marketingu, a firmy Amway - powiedziano. W przenośni, ale
            prawidłowo - oddaje sens. Bo ludziom znany jest ten "właściwy" nurt Amway'a.
            Ale jakoś pozostałe - "czyste" drzewa w Amwayu nie mają takiej skuteczności
            jak "sekta" :-).

            > Tak więc dodaję jako przyczyny niechęci do tego systemu:
            > 4. Niski poziom znajomości gospodarki rynkowej i rynku jako takiego.

            + wyskoką znajomość psychiki polskiego społeczeństwa,

            > 5. Łatwe uleganie prowadzonej przez konkurencję kampanii propagandowej
            > żerującej na fobiach takich jak: obawa przed nieznanym, niechęć do ponoszenia
            > ryzyka itp.

            Jaką konkurencję? A konkrety?

            > Może ktoś jeszcze coś podpowie?

            1. Zbyt wiele osób mamionych złotymi górami weszło mlm, po czy kiedy okazało
            się, że bez pracy nie ma kołaczy - uciekło i teraz dla własnego wytłumaczenia
            dorabia otoczkę nieprzyzwoitości to "sieciówki". WINNI: SPONSORZY-NIEUDACZNICY
            FIRM MLM

            2. Zbyt wiele firm naraziło zbyt wiele osób na straty, wymagając wysokiego
            wkładu z startery i zakupy obowiązkowe. To się roznosi. WINNI: PAZERNI
            WŁAŚCICIELE PAZERNYCH FIRM, ŻERUJĄCY NA NABORACH

            3. Czy się stoi, czy się leży - ... się należy. Od lat zatrudniam ludzi. Jak
            potrzebuję dodatkowego przedstawiciela na prowizji (wyciągają i ponad 10.000),
            to przysyła papiery 10 osób, po zaproszeniu na rozmowę stawia się 1. Jak
            ogłaszam nabór na sekretarkę z pensją stałą 760zł brutto bez premii - mam
            kolejkę z podaniami na 100 osób. W tym połowa panów. Ale zmuś takiego potem do
            uczciwej pracy...

            4. Mam w sieci mlm ok. 2000 osób. Dzięki wspaniałym ludziom - pełnym energii.
            Jednak cecha przeciętnego człowieka: prosisz - na spotkanie przyjdź z nową
            osobą - nie przychodzi wcale. Mówisz - zadzwoń jak się z kimś umówisz, to
            przyjdę i pomogę w rozmowie - komórka mu się zepsuła.

            Ludzie (przynajmniej w Polsce) to politycy: wspaniale opowiadają, ale ...
            robią. Potrafią dobrze pracować, jeśli nad sobą mają poganiacza z batem.
            Samodzienie? Szukam takich rodzynków ze świeczką. Można ich nauczyć pracy, ale
            np. taki proces u nowych pracowników, których ma się pod okiem codziennie -
            trwa minimum 3 miesiące. Jak chcesz mieć pożytek z ludzi w sieci - spotykaj się
            z nimi kilka razy w tygodniu tak długo, aż się nauczą. Wtedy będą już na takim
            poziomie, że dalej sami pilnują. Tylko skąd ich najpierw wziąść? Na pewno nie
            na "złote góry"...
      • Gość: Jan Klient czy pracownik? IP: *.hispeed.ch 21.01.03, 19:22
        Można dyskutować, czy lepiej być KLIENTEM Amway'a, czy Carrefour lub Tesco,
        jaka jest jakość produktów, ceny, itp. Ale tu jest Forum PRACA i wielu myli
        kupowanie u Amway'a z pracą tamże. Przypuszczam, że gdyby nie pokusa
        gigantycznych zarobków (co tam 10'000!), większość klientów Amway'a nie
        interesowałaby się jego produktami.
        Na tym właśnie polega kit i związane z nim pranie mózgów, że KLIENCI uważają
        się za pracowników, partnerów, biznesmenów.

        A czego się można przy tym nauczyć? Obchodzenia się z rozczarowaniem. To też
        przydatne w życiu.

        PS. Nie robiłem w tym, wystarczy mi doświadczenie myślowe i parę obliczeń,
        które są obowiązkowe przed podjęciem każdej działalnośco gospodarczej.
        To takie banalne - jakie są nakłady na inwestycje, koszty stałe, pojemność
        rynku (ogólna i dla mnie), jaki jest zysk na sztuce, ile chcę miesięcznie
        zarobić, itp. Porobili szkół biznesu, a ludzie mają kłopot z czterema
        działaniami.
        I proszę się nie obrażać, tylko przedstawić wyliczenie przy założeniu, że nie
        jest się (dawno) pierwszym na rynku, więc liczenie na parę poziomów
        dystrybutorów pod sobą jest iluzoryczne, są podobne produkty w konkurencyjnych
        sieciach MLM, jest konkurencja supermarketów i ludzie mają mało pieniędzy
        (ograniczona chłonność rynku).
        • Gość: Marios :) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.03, 20:04
          Gość portalu: Jan napisał(a):

          > Można dyskutować, czy lepiej być KLIENTEM Amway'a, czy Carrefour lub Tesco,
          > jaka jest jakość produktów, ceny, itp. Ale tu jest Forum PRACA i wielu myli
          > kupowanie u Amway'a z pracą tamże. Przypuszczam, że gdyby nie pokusa
          > gigantycznych zarobków (co tam 10'000!), większość klientów Amway'a nie
          > interesowałaby się jego produktami.
          > Na tym właśnie polega kit i związane z nim pranie mózgów, że KLIENCI uważają
          > się za pracowników, partnerów, biznesmenów.
          >
          > A czego się można przy tym nauczyć? Obchodzenia się z rozczarowaniem. To też
          > przydatne w życiu.
          >
          > PS. Nie robiłem w tym, wystarczy mi doświadczenie myślowe i parę obliczeń,
          > które są obowiązkowe przed podjęciem każdej działalnośco gospodarczej.
          > To takie banalne - jakie są nakłady na inwestycje, koszty stałe, pojemność
          > rynku (ogólna i dla mnie), jaki jest zysk na sztuce, ile chcę miesięcznie
          > zarobić, itp. Porobili szkół biznesu, a ludzie mają kłopot z czterema
          > działaniami.
          > I proszę się nie obrażać, tylko przedstawić wyliczenie przy założeniu, że
          nie
          > jest się (dawno) pierwszym na rynku, więc liczenie na parę poziomów
          > dystrybutorów pod sobą jest iluzoryczne, są podobne produkty w
          konkurencyjnych
          > sieciach MLM, jest konkurencja supermarketów i ludzie mają mało pieniędzy
          > (ograniczona chłonność rynku).


          Tak jest!

          Pozdrawiam,
          M.
        • Gość: adloz Re: Klient czy pracownik? IP: *.tele2.pl 22.01.03, 20:31
          Gość portalu: Jan napisał(a):

          > Można dyskutować, czy lepiej być KLIENTEM Amway'a, czy Carrefour lub Tesco,
          > jaka jest jakość produktów, ceny, itp. Ale tu jest Forum PRACA i wielu myli
          > kupowanie u Amway'a z pracą tamże. Przypuszczam, że gdyby nie pokusa
          > gigantycznych zarobków (co tam 10'000!), większość klientów Amway'a nie
          > interesowałaby się jego produktami.
          > Na tym właśnie polega kit i związane z nim pranie mózgów, że KLIENCI uważają
          > się za pracowników, partnerów, biznesmenów.

          Kit wciskają ci, którzy mówią o dużych pieniądzach za niewielką pracę. Sprzedaż
          bezpośrednia ma bardzo DUŻO WSPóLNEGO z PRACĄ, gdyż sprzedający zastępuje
          sprzedawcę, hurtownika itp. Tylko, czy oni zarabiają dużą kasę? Nie rżnijcie
          naiwnych, że wierzycie we wszystko co ludzie mówią.
          >
          > A czego się można przy tym nauczyć? Obchodzenia się z rozczarowaniem. To też
          > przydatne w życiu.
          >
          > PS. Nie robiłem w tym, wystarczy mi doświadczenie myślowe i parę obliczeń,
          > które są obowiązkowe przed podjęciem każdej działalnośco gospodarczej.
          > To takie banalne - jakie są nakłady na inwestycje, koszty stałe, pojemność
          > rynku (ogólna i dla mnie), jaki jest zysk na sztuce, ile chcę miesięcznie
          > zarobić, itp. Porobili szkół biznesu, a ludzie mają kłopot z czterema
          > działaniami.
          > I proszę się nie obrażać, tylko przedstawić wyliczenie przy założeniu, że nie
          > jest się (dawno) pierwszym na rynku, więc liczenie na parę poziomów
          > dystrybutorów pod sobą jest iluzoryczne, są podobne produkty w
          konkurencyjnych sieciach MLM, jest konkurencja supermarketów i ludzie mają mało
          pieniędzy
          > (ograniczona chłonność rynku).

          Prawie zgoda, tylko że konkurencja będzie już zawsze (oby) i nie powinna być
          usprawiedliwieniem, aby nic nie robić. A problemem jest bardzo dużo nieuczciwej
          konkurencji robionej przez gigantów rynku wmawiających ludziom m. in. za
          pośrednictwem nachalnej reklamy, że tylko one produkują super produkty, choć
          naprawdę są one masowe, czyli przeciętne. Co może być nadzwyczajnego np. w
          rodzaju oranżady (cola), którą sprzedają dwaj giganci rynku? To jest przykład
          jaką kasę można zrobić na ludzkiej naiwności wmawiając im za pomocą
          socjotechnicznych sztuczek, że piją coś nadzwyczajnego i brać za tę barwioną i
          słodzoną wodę duże pieniądze.
          Co zaś do liczby dystrybutorów, to nie oszukujmy się na żadnym lokalnym rynku
          nie ma ich tylu, aby sprzedawali co do rodzaju prawie wszysto to co jest w
          sklepach i hipermarketach. Rynek jest jednak bardzo zróżnicowany i są np.
          ludzie kupujący rzeczy eleganckie i wcale nie znajdujący przyjemności w
          bieganiu po sklepach.
          Moją intencją było zorientowanie się w opiniach co do sprzedaży bezpośredniej,
          Dziękuję.
          A.
          • Gość: Marios Re: Klient czy pracownik? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.03, 21:13
            Gość portalu: adloz napisał(a):

            > Gość portalu: Jan napisał(a):
            >
            > > Można dyskutować, czy lepiej być KLIENTEM Amway'a, czy Carrefour lub Tesco
            > ,
            > > jaka jest jakość produktów, ceny, itp. Ale tu jest Forum PRACA i wielu myl
            > i
            > > kupowanie u Amway'a z pracą tamże. Przypuszczam, że gdyby nie pokusa
            > > gigantycznych zarobków (co tam 10'000!), większość klientów Amway'a nie
            > > interesowałaby się jego produktami.
            > > Na tym właśnie polega kit i związane z nim pranie mózgów, że KLIENCI uważa
            > ją
            > > się za pracowników, partnerów, biznesmenów.
            >
            > Kit wciskają ci, którzy mówią o dużych pieniądzach za niewielką pracę.
            Sprzedaż
            >
            > bezpośrednia ma bardzo DUŻO WSPóLNEGO z PRACĄ, gdyż sprzedający zastępuje
            > sprzedawcę, hurtownika itp. Tylko, czy oni zarabiają dużą kasę? Nie rżnijcie
            > naiwnych, że wierzycie we wszystko co ludzie mówią.
            > >
            > > A czego się można przy tym nauczyć? Obchodzenia się z rozczarowaniem. To t
            > eż
            > > przydatne w życiu.
            > >
            > > PS. Nie robiłem w tym, wystarczy mi doświadczenie myślowe i parę obliczeń,
            >
            > > które są obowiązkowe przed podjęciem każdej działalnośco gospodarczej.
            > > To takie banalne - jakie są nakłady na inwestycje, koszty stałe, pojemność
            >
            > > rynku (ogólna i dla mnie), jaki jest zysk na sztuce, ile chcę miesięcznie
            > > zarobić, itp. Porobili szkół biznesu, a ludzie mają kłopot z czterema
            > > działaniami.
            > > I proszę się nie obrażać, tylko przedstawić wyliczenie przy założeniu, że
            > nie
            > > jest się (dawno) pierwszym na rynku, więc liczenie na parę poziomów
            > > dystrybutorów pod sobą jest iluzoryczne, są podobne produkty w
            > konkurencyjnych sieciach MLM, jest konkurencja supermarketów i ludzie mają
            mało
            >
            > pieniędzy
            > > (ograniczona chłonność rynku).
            >
            > Prawie zgoda, tylko że konkurencja będzie już zawsze (oby) i nie powinna być
            > usprawiedliwieniem, aby nic nie robić. A problemem jest bardzo dużo
            nieuczciwej
            >
            > konkurencji robionej przez gigantów rynku wmawiających ludziom m. in. za
            > pośrednictwem nachalnej reklamy, że tylko one produkują super produkty, choć
            > naprawdę są one masowe, czyli przeciętne. Co może być nadzwyczajnego np. w
            > rodzaju oranżady (cola), którą sprzedają dwaj giganci rynku? To jest
            przykład
            > jaką kasę można zrobić na ludzkiej naiwności wmawiając im za pomocą
            > socjotechnicznych sztuczek, że piją coś nadzwyczajnego i brać za tę barwioną
            i
            > słodzoną wodę duże pieniądze.



            I jak sądzisz - ile za taką słodzoną wodę zapłaciłbyś w Amwayu? nie sądzę, aby
            4 PLN za 2 litry... heh


            > Co zaś do liczby dystrybutorów, to nie oszukujmy się na żadnym lokalnym
            rynku
            > nie ma ich tylu, aby sprzedawali co do rodzaju prawie wszysto to co jest w
            > sklepach i hipermarketach. Rynek jest jednak bardzo zróżnicowany i są np.
            > ludzie kupujący rzeczy eleganckie i wcale nie znajdujący przyjemności w
            > bieganiu po sklepach.
            > Moją intencją było zorientowanie się w opiniach co do sprzedaży
            bezpośredniej,
            > Dziękuję.
            > A.

            • Gość: adloz Re: Klient czy pracownik? IP: *.tele2.pl 24.01.03, 17:09
              Zdziwisz się, wejdź na stronę vebso.pl i zajrzyj do sklepu spożywczego. Jeśli
              wziąć pod uwagę, że zamówienie składasz na odległóść i przywieźli by ci to
              wszystko do domu. Nie jest tak drogo.

              A
              • Gość: Marios Re: Klient czy pracownik? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.03, 19:49
                Gość portalu: adloz napisał(a):

                > Zdziwisz się, wejdź na stronę vebso.pl i zajrzyj do sklepu spożywczego.
                Jeśli
                > wziąć pod uwagę, że zamówienie składasz na odległóść i przywieźli by ci to
                > wszystko do domu. Nie jest tak drogo.
                >
                > A

                wszedłem - cen brak
                przecież nie będę sprzedawał swoich danych aby je poznać...
                M.
                • Gość: adloz Re: Klient czy pracownik? IP: *.tele2.pl 25.01.03, 16:48
                  Gość portalu: Marios napisał(a):

                  > Gość portalu: adloz napisał(a):
                  >
                  > > Zdziwisz się, wejdź na stronę vebso.pl i zajrzyj do sklepu spożywczego.
                  > Jeśli
                  > > wziąć pod uwagę, że zamówienie składasz na odległóść i przywieźli by ci to
                  >
                  > > wszystko do domu. Nie jest tak drogo.
                  > >
                  > > A
                  >
                  > wszedłem - cen brak
                  > przecież nie będę sprzedawał swoich danych aby je poznać...
                  > M.

                  Jako użytkownik wpisz jakieś imię np. Adam, a jako gość: Jakie chcesz nazwisko
                  lub nick i wejdziesz.
                  A
                  • Gość: hfhjgfkhg Re: IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 25.01.03, 18:45
                    Napisales gdzies powyzej:

                    "Wyjaśnię ci dlaczego pytam. Bo wiem, że sprzedaż bezpośrednia to stary
                    wynalazek bazujący na zasadzie polecania produktów: "jedna pani drugiej pani" i
                    pozwala wyeliminować pośredników."

                    Z tym eliminowaniem posrednikow to uwazaj. Osoba sprzedaje bezposrednio ale
                    prowizje otrzymuje grupa ludzi. Wiec nie jest to wyeliminowanie posrednikow.
                    Nie ma w tym tez wcale takiej idei eliminacji kosztow. Koszty sa ogromne.
                    W koncu sprzedawcy musza zarobic.
                    Idea prowadzenia sprzedazy w taki sposob jest po prostu niedopracowana.
                    Polowe klientow tracicie na takich idiotyzmach jak hasla, ukrywanie informacji.
                    Komu sie chce wymyslac metody wchodzenia na cudza strone?
                    Przeciez to dziecinada!
                    Wszedlem jednak na te wasza vebso.pl i otwarlem rubryke filtry do wody...
                    I co?
                    "System oczyszczania wody z zaworem instalacyjnym (E-4601)"
                    zdjecie 2x2 i oczywiscie brak ceny.
                    Na jasna cholere tam wszedlem? Chyba tylko po to aby gwoli przyzwoitosci moc
                    skrytykowac te strone.

                    Dodatkowo ktos zarzucil tej sekcie - ze jest sekta. Bo jest to sekta.
                    Mnostwo ludzi tak uwaza. Ja tez tak uwazam. Ale teraz uwaga. Sa takie sieci, w
                    ktorych znajduja sie niesamowicie atrakcujne produkty. I warto je kupic.
                    Warto nawet nimi handlowac. Ale firmy sieciowe to trzeba obchodzic szerokim
                    lukiem. Gdyby byl to taki wspanialy interes to ludzie sami waliliby drzwiami i
                    oknami. A tymczasem nic. Tylko ci "przedstawiciele" wydzwaniaja do ciebie dzien
                    i noc i nudza, nudza, nudza i nudza.

                    I uwaga, probowalem raz dogadac sie z taka firma na sprzedaz ich produktow,
                    a jakze, bezposrednio (tez internetowo) he he he. Nie chcieli. Chcieli zeby
                    chodzic na spotkania, placic za kursy, a reklamowanie ich produktow poza ich
                    wlasna siecia usta-usta uznali za niezgodne z ich filozofia...
                    To jak z takimi czubami robic biznes?
                    TO SA SEKTY. JASNE? ICH BOGIEM SA TAKIE AMWAYE. Wyznawcy zas to czuby.
                  • Gość: Marios Re: Klient czy pracownik? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 20:43
                    No chyba oszaleję ze szczęścia

                    1. 750 gram proszku do prania SAB (Amway) - 36 PLN.
                    2. 5 kg proszku do prania Ariel - ok. 30 PLN.
                    Nie obchodzą mnie proporcje przy rozcieńczaniu... - nie są podane

                    2. 500 ml płynu do spryskiwaczy - 60 PLN - rozcieńczanie 1:30 w lecie, 1:10-
                    1:4 zimą.
                    Płyn na stacji benzynowej - 5l - 10 PLN - zimowy... - też można go
                    rozcieńczyć..., szczególnie latem - może nie w takich proporcjach.
                    Obliczenia:
                    Vebso - 60PLN=1 płyn 500ml dający 15,5l płynu - w lecie
                    Stacja - 60 PLN=6 płynów 5000ml dających 30l płynu - w lecie - bez
                    rozcieńczania - z rozcieńczaniem 2:1 - 60l.
                    Podsumowując:
                    1. - proponowany przez Amwaya produkt rozważając rozcieńczanie - jest droższy
                    60l/15,5l - prawie 4-krotnie - oczywiście licząc lekką ręką.
                    2. - na co mi takie badziewie do rozcieńczania - wolę być niezależny i jak
                    skończy mi się płyn do spryskiwaczy to przejeżdżając obojętnie koło jakiej
                    stacji kupić go i od razu dolać, a nie bawić się w jakieś śmieszne
                    rozcieńczanie.
                    Wniosek: Amway znów odrzucony. Reguła potwierdzona.

                    Ogólnie - beznadzieja, teuer, teuer, teuer, too expensive, qwa jak drogo!!!

                    M.

                    P.S. zalogowałem się jako Adam - i co to qwa ma znaczyć w prawym górnym rogu -
                    "PALUSZEK ADAM" - qwa - rzygać się chce.
                    • adloz Re: Klient czy pracownik? 28.01.03, 18:09
                      Nie rżnij głupa mówiłem o cenie Coca-Coli.
                      Nie znasz proporcji rozcieńczania proszku (a nie kredy z proszkiem) bo nie
                      jesteś tym, który został przeszkolony, i po to, ale nie tylko po to są m. in.
                      są te hasła. Już zapomniałeś o podróbkach?
                      Czy to tak trudno zrozumieć? Chyba jednak za trudno i to jest główny powód
                      niepowodzeń sieci. Czas umierać.
                      A.
                      • Gość: Marios Re: Klient czy pracownik? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 22:22
                        adloz napisał:

                        > Nie rżnij głupa mówiłem o cenie Coca-Coli.
                        > Nie znasz proporcji rozcieńczania proszku (a nie kredy z proszkiem) bo nie
                        > jesteś tym, który został przeszkolony, i po to, ale nie tylko po to są m.
                        in.
                        > są te hasła. Już zapomniałeś o podróbkach?
                        > Czy to tak trudno zrozumieć? Chyba jednak za trudno i to jest główny powód
                        > niepowodzeń sieci. Czas umierać.
                        > A.

                        Sieć umiera ze swoimi zakupami...
                        • Gość: adloz Rynek IP: *.tele2.pl 31.01.03, 16:02
                          Umierają frajerzy, którzy mieli by cię szkolić za darmo.
                          Rynek nie umiera nigdy.
                          A
                          • Gość: bobik Re: Rynek IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 31.01.03, 16:20
                            Jebać amwaya! GÓWNO JEST I GÓWNEM TYLKO DROGIM GOWNEM! A WSCISKANIE KITU ZE
                            JEST TO SUPER EXTRAWAGANCKIE I SUPER EXTRA NAJLEPSZE I DLATEGO DROGIE JEST
                            BZDURA! TAK SAMO JAK PRODUKTY HERBALIFE CZY INNEGO SHITU! TO JEST TO SAMO CO
                            SLIMFAST TYLKO W INNYM OPAKOWANIU I KILKAKROTNIE RZY DROZSZE! PRAWDA JEST TAKA
                            ZE KTOS SPRYTNIE WYMYSLIL< ZE PO CHUJA MA PRACOWAC I ZARBIAC CIEZKO KASE< SKORO
                            MOZE KTOS NA NIEGO PRACOWAC JAK NIEWOLNICY!!! I NA TYM TEN SYSTEM SIE OPIERA! A
                            GINIE BO LUDZIE DWA RAZY SIE ODZUKAĆ NIE DADZĄ! CHYBA ZE KRETYNI. NO I NIE
                            WSZYSCY SIE WOGOLE SKUSZA CHOCBY RAZ NA TAKIE GOWNO! szczerze to wole sobie
                            kupic paste blendamed niz paste amwaya, wole kupic to co mam w sklepie,
                            ponieważ wybieram sobie sam z wielu innych produktów kupuje to wtedy kiedy mam
                            ochote, i nie musze gdzies dzwonic i umawiac sie z jakimis burakami co beda mi
                            chcieli wcisnac jeszcze wiecej za znacznie wiecej i nie bede sluchal jakie to
                            dobre a tamto jeszcze lepsze a wogole to on ma dla mnie cos specjalnego!
                            najnowszy produkt najlepszy i wogole rewelacja ale... za duzo wyzsza cene!
                            PIEPRZYC FRAJERÓW!!!!!!
                            • Gość: Marios przybij piątkę! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.01.03, 18:27
                              Przybij piątkę Bobik :)

                              Święta racja!

                              M.


                              Gość portalu: bobik napisał(a):

                              > Jebać amwaya! GÓWNO JEST I GÓWNEM TYLKO DROGIM GOWNEM! A WSCISKANIE KITU ZE
                              > JEST TO SUPER EXTRAWAGANCKIE I SUPER EXTRA NAJLEPSZE I DLATEGO DROGIE JEST
                              > BZDURA! TAK SAMO JAK PRODUKTY HERBALIFE CZY INNEGO SHITU! TO JEST TO SAMO CO
                              > SLIMFAST TYLKO W INNYM OPAKOWANIU I KILKAKROTNIE RZY DROZSZE! PRAWDA JEST
                              TAKA
                              > ZE KTOS SPRYTNIE WYMYSLIL< ZE PO CHUJA MA PRACOWAC I ZARBIAC CIEZKO KASE<
                              > SKORO
                              > MOZE KTOS NA NIEGO PRACOWAC JAK NIEWOLNICY!!! I NA TYM TEN SYSTEM SIE
                              OPIERA! A
                              >
                              > GINIE BO LUDZIE DWA RAZY SIE ODZUKAĆ NIE DADZĄ! CHYBA ZE KRETYNI. NO I NIE
                              > WSZYSCY SIE WOGOLE SKUSZA CHOCBY RAZ NA TAKIE GOWNO! szczerze to wole sobie
                              > kupic paste blendamed niz paste amwaya, wole kupic to co mam w sklepie,
                              > ponieważ wybieram sobie sam z wielu innych produktów kupuje to wtedy kiedy
                              mam
                              > ochote, i nie musze gdzies dzwonic i umawiac sie z jakimis burakami co beda
                              mi
                              > chcieli wcisnac jeszcze wiecej za znacznie wiecej i nie bede sluchal jakie
                              to
                              > dobre a tamto jeszcze lepsze a wogole to on ma dla mnie cos specjalnego!
                              > najnowszy produkt najlepszy i wogole rewelacja ale... za duzo wyzsza cene!
                              > PIEPRZYC FRAJERÓW!!!!!!
                              • Gość: Bobik Re: przybij piątkę! IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 01.02.03, 11:00
                                Bobik przybija piatke i mówi prawde! Amway to gniot! A tak przy okazji - skoro
                                te wyroby są takie extrawaganckie wręcz elitarne, to czemu wciska sie je
                                przeważnie ludziom klasy nizszej ewentualnie średniej? wiadomo bowiem, że
                                bogaci gówna nie rusza i trzymają sie z dala od takich smierdzacych
                                interesów... Poza tym fakt, że coś jest drogie nie oznacza, że jest dobre. A
                                wyniki badań przeprowadzonych na danych produktach są niczym innym jak
                                kupowaniem tychże opinii. Tyle jest laboratoriów, instytutów cierpiących na
                                brak funduszy - nie tylko w Polsce nawet w Stanach - wiec można zapłacić za
                                badanie z góry przesądzając o ich wynikach. Owszem moze trucizna to to nie jest
                                ale zasadniczo jest to produkt o porównywalnych parametrach z innymi o wiele
                                tańszymi i bardziej dostepbymi albo produkty amwaya są zwykłym placebo - po
                                przepieknej pogadance akwizytora naiwniacy wierza, że schudna... akwizytorek
                                pokazuje fotki ludzi i przemawia, Adam W. ważył jeszcze 3 miesiace temu 170
                                kilo teraz juz tylko 120!!!! a tu zdjecia! Monika Z. wazyła 140 kilo teraz jest
                                super laską i wazy 80! do tego zalecenia, że musisz dokładnie stosowac sie do
                                sposobu uzycia bo inaczej efektu nie bedzie... i biedni ludzie na siebie
                                zwalaja wne ze efektu nie ma... widac zle dostosowalem sie do zalecen!!!!
                                Szczerze powiedziawszy nie interesuje mnie amway, herbalife póki nie będa mnie
                                nachodzic i próbując zwerbowac do pracy niby do pręznej firmy na rózne
                                stanowiska itp itd tracac mój czas. A jak przyjdzie taki jeden do mnie do domu
                                to go ze schodów zrzuce! NA BOGA CZŁOWIEK CHCE MIEC TROCHE PRYWATNOSCI WE
                                WŁASNYM DOMU!!! a tu albo cos chca wcisnac, albo jakas zbiorka albo zebracy z
                                czeczeni (ponoc - bo wczesniej byli uchodzczami z rumunii a potem z
                                jugoslawii.....) chyba jakas tabliczke pod dzwonkiem wstawie - akwizytorom
                                dziekujemy!!! chcociaz to i tak ich pewnie nie zniechecie bo oni uzywaja nazwy
                                przedstawiciel handlowy a ichnia akwizycja to handel bezposredni - kto sie
                                uczył ekonomiki wie ze handel bezposredni dzieli sie własnie na akwizycje
                                itp... wiec w sumie maja racje ale czemu zaprzeczaja ze to akwizycja!!!????
                                Wstyd? a nie mają wstydu napastowac bogu ducha winnych ludzi? wciskac im
                                tandete? jakis czas temu pod mcdonaldem w warszawie kolo walbrzyskiej stalo
                                zawsze paru frajerów w garniturkach i wogóle eleganckich na pierwszy rzut oka (
                                bo na drugi bylo widac ze to chamy - biale skarpetki do ciemnego garnituru i
                                czarnych butow, albo kompletnie niedopasowane ubranie...) - i zaczepiało
                                głównie ludzi starszych wciskając im niby promocyjnie aparaty fotograficzne!
                                super aparaty super tanio! jezeli cos jest super a zwłaszcza sprzet to raczej
                                powinnien on byc w salonie a nie na ulicy... widziałem katem oka co to za syf..
                                zwykłe chinskie badziewie - kiedyś dodawało sie za darmo takie coś jak sie
                                kupiło np. łańcuszek na szyje... zdjecia z tego wychodzą nieostrei jest
                                toraczej zabawka dla dzieci niz aparat. No ludzie starsi widzac ładny
                                nowoczesny kształ daja sie nabierac oszustowi który recytuje swoje wierszyki
                                itp. itp... REASUMUJĄC:
                                1. AKWIZYTORZY PRZECZ OD DOMÓW!!!!
                                2. AKWIZYCJA WCISKA BADZIEWIE
                                3. KTO SIE ZE MNA NIE ZGADZA JEST ALBO KRETYNEM ALBO AKWIZYTOREM!
                                respect!
                                • Gość: ariel Re: przybij piątkę! IP: *.marwit.gliwice.pl 01.02.03, 19:42
                                  A od kiedy to Amway puka do drzwi? Nie słyszałem o tym......
                                  Ja nie jestem ani jednym ani drugim i uważam inaczej.
                                  Akwizycja wciska badziewie? To mało wiesz na temat tego typu firm. Widocznie
                                  ogranicza się to do sprzedawców kaset na ulicy. Jak dowiesz się więcej o
                                  produktach Amwaya to zrozumiesz, że są one konkurencyjne ceną.....ale z
                                  produktami dumnej nazwy -tesco-. Jak nie podoba Wam się system ich sprzedaży
                                  to nie róbcie "gniota" z ich produktów.

                                  • Gość: bobik Re: przybij piątkę! IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 01.02.03, 20:38
                                    słuchaj no ariel!! o pukaniu do drzwi pisałem ogól nie już nie na temat amwaya
                                    tylko na temat akwizycji jako zjawiska w Polsce! Nie wciskaj tu swojej żałosnej
                                    propagandy i nie wyjeżdzaj tui z hasłami że amway ma konkurencyjne ceny i
                                    dobry towar - gdyby tak było zapewniam Cie ze kazdy by u nich kupował. Cholera
                                    po co mam placic wiecej za gorsze niz kupic u nich taniej i lepsze???! ALE TAK
                                    NIE JEST!!! ŚMIERDZISZ MI TU ICH PROPAGANDĄ!!! Tak samo jak mówi sie o nich
                                    sekta!!! i JAK NAJBARDZIEJ SŁUSZNIE!!! Oni sami podkreślali że ich firma to
                                    wielka szczesliwa rodzina!!!! Wiec jakby nie było działają na zasadzie sekty,
                                    chociaż co człek to inna definicja i mozna sie o to kłócić. Tak samo zreszta
                                    jakoni sie kłóca że nie sa akwizytorami tylko specjalistami ds. kontaku z
                                    klientam, handlowcem, przedstawicielem handlowych... oni wiedza że słowo
                                    akwizycja źle sie Polakom kojarzy i zaprzeczają temu jak tylko mogą! Tak samo
                                    jak systemy argentyńskie - tam tez zaprzeczają wrecz mówią że to na 100% nie
                                    jest żaden system argentyński!!! i co? gówno! tacy ariele ich bronią... jak
                                    jestes taki cwaniak to idz sobie kupić u nich kilka rzeczy i nie truj tu
                                    głodnych kawałków... Śmierdzisz mni tu jakimś akwizytorem czy jak wolisz
                                    handlowecem bezpośrednim bo od razu zarzucasz niewiedze formułowiczom a z
                                    Twojego tonu wypowiedzi bije ekspert!!! Bez szacunku
                                    • Gość: Marios Re: przybij piątkę! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.03, 03:50
                                      Możesz się z nim kłócić - już to przerabiałem z innym sekciarzem - wraz z
                                      wyzwiskami, a nawet rzuceniem hasła bicia po mordzie za pieprzenie głupot,
                                      itp...
                                      Ale
                                      1. rzucasz im fakty - wybierają części lub ignorują całkowicie... totalny
                                      dowód iż te ich produkty są gówno warte.
                                      2. uzyjesz słowa "sekta" - czepiają się definicji - to niech se qwa poszukają -
                                      mnie interesuje sposób ich działalności i to dla mnie sekta.
                                      3. zjedziesz Amwaya lub inne ścierwo to... milczenienie po czym wzniosły
                                      tekścik jaki to Amway jest zajebisty.

                                      Ja mam tego dosyć - jak zobacze jakąś bzdyrę to ostro zjebię, ale
                                      przekomarzanie się z durniami - na to szkoda mi czasu...

                                      Pozdr.
                                      M.


                                      > słuchaj no ariel!! o pukaniu do drzwi pisałem ogól nie już nie na temat
                                      amwaya
                                      > tylko na temat akwizycji jako zjawiska w Polsce! Nie wciskaj tu swojej
                                      żałosnej
                                      >
                                      > propagandy i nie wyjeżdzaj tui z hasłami że amway ma konkurencyjne ceny i
                                      > dobry towar - gdyby tak było zapewniam Cie ze kazdy by u nich kupował.
                                      Cholera
                                      > po co mam placic wiecej za gorsze niz kupic u nich taniej i lepsze???! ALE
                                      TAK
                                      >
                                      > NIE JEST!!! ŚMIERDZISZ MI TU ICH PROPAGANDĄ!!! Tak samo jak mówi sie o nich
                                      > sekta!!! i JAK NAJBARDZIEJ SŁUSZNIE!!! Oni sami podkreślali że ich firma to
                                      > wielka szczesliwa rodzina!!!! Wiec jakby nie było działają na zasadzie
                                      sekty,
                                      > chociaż co człek to inna definicja i mozna sie o to kłócić. Tak samo zreszta
                                      > jakoni sie kłóca że nie sa akwizytorami tylko specjalistami ds. kontaku z
                                      > klientam, handlowcem, przedstawicielem handlowych... oni wiedza że słowo
                                      > akwizycja źle sie Polakom kojarzy i zaprzeczają temu jak tylko mogą! Tak
                                      samo
                                      > jak systemy argentyńskie - tam tez zaprzeczają wrecz mówią że to na 100% nie
                                      > jest żaden system argentyński!!! i co? gówno! tacy ariele ich bronią... jak
                                      > jestes taki cwaniak to idz sobie kupić u nich kilka rzeczy i nie truj tu
                                      > głodnych kawałków... Śmierdzisz mni tu jakimś akwizytorem czy jak wolisz
                                      > handlowecem bezpośrednim bo od razu zarzucasz niewiedze formułowiczom a z
                                      > Twojego tonu wypowiedzi bije ekspert!!! Bez szacunku
                                      • Gość: adloz popieram ariela IP: *.tele2.pl 05.02.03, 11:14
                                        Gość portalu: Marios napisał(a):

                                        > Możesz się z nim kłócić - już to przerabiałem z innym sekciarzem - wraz z
                                        > wyzwiskami, a nawet rzuceniem hasła bicia po mordzie za pieprzenie głupot,
                                        > itp...
                                        > Ale
                                        > 1. rzucasz im fakty - wybierają części lub ignorują całkowicie... totalny
                                        > dowód iż te ich produkty są gówno warte.
                                        Nawzajem! też wciskasz kit - twierdziłeś , że w sieci coca cola będzie
                                        kosztowała kilka razy drożej niż w twoim ulubionym hiperoszustwie. Jak
                                        zobaczyłeś, że tak nie jest zacząłeś coś bredzić o proszku do prania SAB.
                                        Wyjaśnię nie ma takiego!!! O SA8 nie wiesz nic. O czym gadać z kimś kto nawet
                                        nie potrafisz przeczytać nazwy produktu.

                                        > 2. uzyjesz słowa "sekta" - czepiają się definicji - to niech se qwa
                                        poszukają -
                                        > mnie interesuje sposób ich działalności i to dla mnie sekta.
                                        Nie przeklinaj bo to nie ładnie - brak argumentów.

                                        > 3. zjedziesz Amwaya lub inne ścierwo to... milczenienie po czym wzniosły
                                        > tekścik jaki to Amway jest zajebisty.
                                        Ścierwa to hipergówna. Ty nie musisz nic kupować w sieci, ale odczep się od
                                        ludzi pracy, którzy mają więcej oleju w głowie niż ty.

                                        > Ja mam tego dosyć - jak zobacze jakąś bzdyrę to ostro zjebię, ale
                                        > przekomarzanie się z durniami - na to szkoda mi czasu...
                                        Brak Argumentów!
                                        > Pozdr.
                                        > M.
                                        > > słuchaj no ariel!! o pukaniu do drzwi pisałem ogól nie już nie na temat
                                        > amwaya
                                        > > tylko na temat akwizycji jako zjawiska w Polsce! Nie wciskaj tu swojej
                                        > żałosnej
                                        Na całym swiecie są różne metody sprzedaży, nie wciskaj nam swojej żałosnej
                                        propagandy, że tylko hipergówna są wspaniałe.

                                        > > propagandy i nie wyjeżdzaj tui z hasłami że amway ma konkurencyjne ceny i
                                        > > dobry towar - gdyby tak było zapewniam Cie ze kazdy by u nich kupował.
                                        Nie każdy lubi mleko i nie każdy kupuje to samo.

                                        > Cholera
                                        > > po co mam placic wiecej za gorsze niz kupic u nich taniej i lepsze???! AL
                                        > E
                                        > TAK

                                        Nie wiesz co jest lepsze i tańsze, a jak ktoś ma inne zdanie od razu go
                                        obrażasz.
                                        > > NIE JEST!!! ŚMIERDZISZ MI TU ICH PROPAGANDĄ!!! Tak samo jak mówi sie o nic
                                        > h
                                        > > sekta!!! i JAK NAJBARDZIEJ SŁUSZNIE!!! Oni sami podkreślali że ich firma t
                                        > o
                                        > > wielka szczesliwa rodzina!!!! Wiec jakby nie było działają na zasadzie
                                        > sekty,
                                        > > chociaż co człek to inna definicja i mozna sie o to kłócić. Tak samo zresz
                                        > ta
                                        > > jakoni sie kłóca że nie sa akwizytorami tylko specjalistami ds. kontaku z
                                        > > klientam, handlowcem, przedstawicielem handlowych... oni wiedza że słowo
                                        > > akwizycja źle sie Polakom kojarzy i zaprzeczają temu jak tylko mogą! Tak
                                        > samo
                                        > > jak systemy argentyńskie - tam tez zaprzeczają wrecz mówią że to na 100% n
                                        > ie
                                        > > jest żaden system argentyński!!! i co? gówno! tacy ariele ich bronią... ja
                                        > k
                                        > > jestes taki cwaniak to idz sobie kupić u nich kilka rzeczy i nie truj tu
                                        > > głodnych kawałków... Śmierdzisz mni tu jakimś akwizytorem czy jak wolisz
                                        > > handlowecem bezpośrednim bo od razu zarzucasz niewiedze formułowiczom a z
                                        > > Twojego tonu wypowiedzi bije ekspert!!! Bez szacunku
                                        Nic w tym złego, że ktoś wie więcej, bo może dokonywać świadomych wyborów.
                                        Cytat: wiesz dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny.
                                        A
                                        • Gość: Bobik Re: popieram ariela IP: *.acn.pl 05.02.03, 14:39
                                          ADLOZ naucz sie wykorzystywac cytaty w postach, bo Twoje wypowiedzi stają
                                          zupełnie nieczytelne i niezrozumiałe.
                                          Nie jestem piewcą hipermarketów, ale jak widze brak u ciebie konsekwencji!
                                          Innym zarzucasz, że oczerniają inne a sam to robisz. Ja wspomniałem tylko tyle,
                                          że idąc do sklepu - nieważne czy to hipermarket czy zwykly sklep to mam do
                                          wyboru kilka badz kilkanascie podobnych produktów do wyboru i dokonuje
                                          najlepszego wg mnie! W akwizycji wciskaja mi na chama to co akurat maja!
                                          najczesciej jest to chłam za ogromną cenę, by zarobić mógł szef aż na
                                          akwizytorze kończąc... Dlaczego akwiozytor żle kojarzy sie Polakom? Cyzzby to
                                          propaganda HIPERMARKETÓW!??? poprostu ludzie sie poznali - ten sam towar w
                                          sklepie albo na osiedlowym bazarku jest zdecydowanie tanszy!!!!! Poza tym jesli
                                          nadal sie upierasz nad wyzszoscia akwizycji nad wszystkim innym to jestes tylko
                                          upośledzonym kretynem - zapewne poczatkujacym akwizytorem, który chce sie
                                          dowartosciować na forum, bo koledzy sie z Ciebie smieja i wytykają palcami!!!
                                          WOLAŁBYM STAĆ NA KASIE W HIPERMARKECIE ZA 500 złotych NIZ BYC AKWIZYTOREM!!!!!
                                          PoPROSTU NIE NADAJE SIE DO TEGO I NIE POTRAFIE LUDZIOM WCISKAĆ GOWNA!!! Aha
                                          skrzetnie pominąłeś inne moje wypowiedzi, na które jak widac nie mialeś
                                          argumentów... przy okazji zarzucają min mnie ich brak he he... Z dzialalnoscia
                                          akwizytorow mialem stycznosc i cos o tym wiem, wiec nie truj braku wiedzy. Ja
                                          moge zarzucic Tobie brak rozumu skoro wypisujesz tutaj takie brednie!
                                          sypiesz powiedzonkami - ja znam takie nie rusz gowna bo smierdzi! co tez
                                          czynia ! PA!
                                        • Gość: Marios Re: popieram ariela IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.03, 19:04
                                          Gość portalu: adloz napisał(a):

                                          > Gość portalu: Marios napisał(a):
                                          >
                                          > > Możesz się z nim kłócić - już to przerabiałem z innym sekciarzem - wraz z
                                          > > wyzwiskami, a nawet rzuceniem hasła bicia po mordzie za pieprzenie głupot,
                                          >
                                          > > itp...
                                          > > Ale
                                          > > 1. rzucasz im fakty - wybierają części lub ignorują całkowicie... totalny
                                          > > dowód iż te ich produkty są gówno warte.
                                          > Nawzajem! też wciskasz kit - twierdziłeś , że w sieci coca cola będzie
                                          > kosztowała kilka razy drożej niż w twoim ulubionym hiperoszustwie. Jak
                                          > zobaczyłeś, że tak nie jest zacząłeś coś bredzić o proszku do prania SAB.
                                          > Wyjaśnię nie ma takiego!!! O SA8 nie wiesz nic. O czym gadać z kimś kto
                                          nawet
                                          > nie potrafisz przeczytać nazwy produktu.

                                          i co z tego? Podaj mi więc FAKTY, FAKTY, FAKTY:
                                          1. ILE KOSZTUJE?
                                          2. NA ILE PRAŃ WYSTARCZA?
                                          3. CZY PO PRANIU W TAKIM PROSZKU WSZYSTKIE LASKI NA CIEBIE LECĄ.
                                          4. ITP.

                                          Nie przypieprzaj się do nazwy produktów bo to jest równie istotne jak to czy
                                          jest -10 czy -9 stopni mrozu.

                                          > > 2. uzyjesz słowa "sekta" - czepiają się definicji - to niech se qwa
                                          > poszukają -
                                          > > mnie interesuje sposób ich działalności i to dla mnie sekta.
                                          > Nie przeklinaj bo to nie ładnie - brak argumentów.

                                          "Nie przeklinaj bo to nie ładnie" - Niezły argument - brawo, brawo!!! :))))

                                          Cytuję za WP: "w chrześcijaństwie termin pejoratywny, stosowany w odniesieniu
                                          do grupy rel., która oddzieliła się od macierzystego Kościoła dla zaznaczenia
                                          swojej odrębności w kwestiach doktryny, liturgii czy organizacji kośc.,
                                          tworząc nową wspólnotę wyznaniową"

                                          A teraz przeróbmy to trochę na codzienny język:
                                          1. termin stosowany w odniesieniu do grupy, która oddzieliła się od
                                          macierzystego wyznania...
                                          W gospodarce rynkowej wyznaniem jest wolny rynek - w Amwayu rynek ograniczony
                                          do wybranych produktów.

                                          2. dla zaznaczenia swojej odrębności w kwestiach doktryny, liturgii czy
                                          organizacji...
                                          Organizacja - wybitnie inna, niż w reszcie firm - poczynając od piorących mózg
                                          szkoleń, poprzez system sieciowy, aż po maksymalne naciąganie swoich
                                          pracowników na produkty oferowane przez firmę.

                                          3. tworząc nową wspólnotę wyznaniową.
                                          W co wierzy przeciętny Amwayowiec - w to, że działając w firmie będzie
                                          zajebiście bogaty, w ciągu kilku miesięcy, iż system dystrybucji stosowany
                                          przez firmę jest zajebistym odkryciem i jedynym słusznym na świecie...

                                          Bzdura... Dla mnie powyższe fakty świadczą, iż Amway mimo nieposiadania
                                          wypowego definicyjnego opisu to nic innego jak sekta.
                                          Działa jak sekta, ludzie mówią że to sekta, więc jest sektą.
                                          A definicję - nie martw się, jak dobrze poszukasz to znajdziesz odpowiednią -
                                          idealnie pasującą do Amwaya.

                                          > > 3. zjedziesz Amwaya lub inne ścierwo to... milczenienie po czym wzniosły
                                          > > tekścik jaki to Amway jest zajebisty.
                                          > Ścierwa to hipergówna. Ty nie musisz nic kupować w sieci, ale odczep się od
                                          > ludzi pracy, którzy mają więcej oleju w głowie niż ty.

                                          Ludzi pracy - no tak - mierzenie swojej pracy po nakładach..
                                          Ile godzin musisz chodzić po domach, aby sprzedać jeden SA8 czy SAB -
                                          nieważne, czy jakikolwiek inny produkt? Sorki kolego - w kapitaliźmie liczy
                                          się efekt. Efekt jest taki, że mało sprzedajesz - mało zarabiasz...
                                          A pracy - poszukaj sobie normalnej, a nie jakiejś związanej z oszustami.

                                          > > Ja mam tego dosyć - jak zobacze jakąś bzdyrę to ostro zjebię, ale
                                          > > przekomarzanie się z durniami - na to szkoda mi czasu...
                                          > Brak Argumentów!

                                          I kto to pisze.... Wróć się do wcześniejszych moich wypowiedzi i zobacz jakie
                                          są fakty, nim napiszasz słowo o braku argumentów...

                                          P.S. Słyszałem, że w Mołdawi jeszcze nie było Amwaya - to nic, że to jeden z
                                          najbiedniejszych krajów świata - tam można jeszcze ponaciągać ludzi... Do
                                          dzieła sekciarze - Mołdawia czeka z otwartymi ramionami!!!


                                          > > > słuchaj no ariel!! o pukaniu do drzwi pisałem ogól nie już nie na tem
                                          > at
                                          > > amwaya
                                          > > > tylko na temat akwizycji jako zjawiska w Polsce! Nie wciskaj tu swoje
                                          > j
                                          > > żałosnej
                                          > Na całym swiecie są różne metody sprzedaży, nie wciskaj nam swojej żałosnej
                                          > propagandy, że tylko hipergówna są wspaniałe.
                                          >
                                          > > > propagandy i nie wyjeżdzaj tui z hasłami że amway ma konkurencyjne ce
                                          > ny i
                                          > > > dobry towar - gdyby tak było zapewniam Cie ze kazdy by u nich kupował
                                          > .
                                          > Nie każdy lubi mleko i nie każdy kupuje to samo.
                                          >
                                          > > Cholera
                                          > > > po co mam placic wiecej za gorsze niz kupic u nich taniej i lepsze??
                                          > ?! AL
                                          > > E
                                          > > TAK
                                          >
                                          > Nie wiesz co jest lepsze i tańsze, a jak ktoś ma inne zdanie od razu go
                                          > obrażasz.
                                          > > > NIE JEST!!! ŚMIERDZISZ MI TU ICH PROPAGANDĄ!!! Tak samo jak mówi sie
                                          > o nic
                                          > > h
                                          > > > sekta!!! i JAK NAJBARDZIEJ SŁUSZNIE!!! Oni sami podkreślali że ich fi
                                          > rma t
                                          > > o
                                          > > > wielka szczesliwa rodzina!!!! Wiec jakby nie było działają na zasadzi
                                          > e
                                          > > sekty,
                                          > > > chociaż co człek to inna definicja i mozna sie o to kłócić. Tak samo
                                          > zresz
                                          > > ta
                                          > > > jakoni sie kłóca że nie sa akwizytorami tylko specjalistami ds. konta
                                          > ku z
                                          > > > klientam, handlowcem, przedstawicielem handlowych... oni wiedza że sł
                                          > owo
                                          > > > akwizycja źle sie Polakom kojarzy i zaprzeczają temu jak tylko mogą!
                                          > Tak
                                          > > samo
                                          > > > jak systemy argentyńskie - tam tez zaprzeczają wrecz mówią że to na 1
                                          > 00% n
                                          > > ie
                                          > > > jest żaden system argentyński!!! i co? gówno! tacy ariele ich bronią.
                                          > .. ja
                                          > > k
                                          > > > jestes taki cwaniak to idz sobie kupić u nich kilka rzeczy i nie truj
                                          > tu
                                          > > > głodnych kawałków... Śmierdzisz mni tu jakimś akwizytorem czy jak wol
                                          > isz
                                          > > > handlowecem bezpośrednim bo od razu zarzucasz niewiedze formułowiczom
                                          > a z
                                          > > > Twojego tonu wypowiedzi bije ekspert!!! Bez szacunku
                                          > Nic w tym złego, że ktoś wie więcej, bo może dokonywać świadomych wyborów.
                                          > Cytat: wiesz dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny.
                                          > A
                                          • Gość: Bobik Re: popieram ariela IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 05.02.03, 19:46
                                            Przyczepiło sie gówno do buta i nie chce odpaść... Marios ten oszołom nam nie
                                            daruje! jakby wiedzial gdzie mieszkamy to by pewnie nas nachodzil z tymi
                                            pierdolami non stop!!! JESLI ON MA TYYYYYYLE OLEJU W GŁOWIE TO CZEMU JEST
                                            AKWIZYTOREM???!!! Nie mam wiecej pytań!!! he he he
                                            • Gość: Marios spoko :) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.03, 23:33
                                              Gość portalu: Bobik napisał(a):

                                              > Przyczepiło sie gówno do buta i nie chce odpaść... Marios ten oszołom nam
                                              nie
                                              > daruje! jakby wiedzial gdzie mieszkamy to by pewnie nas nachodzil z tymi
                                              > pierdolami non stop!!! JESLI ON MA TYYYYYYLE OLEJU W GŁOWIE TO CZEMU JEST
                                              > AKWIZYTOREM???!!! Nie mam wiecej pytań!!! he he he

                                              Tak to jest z akwizytorami... 10 przykazań akwizytora
                                              1. Sprzedaj produkt.
                                              2. Jeśli nie sprzedałeś produktu to wróć się i sprzedaj produkt.
                                              3.-9. Jeśli nie sprzedałeś produktu to wróć się i sprzedaj produkt.
                                              10. Pamiętaj - musisz sprzedać ten produkt. Więc wracaj i sprzedaj go.

                                              5 zasad, którymi powinien kierować się akwizytor na forum internetowym.
                                              1. Zawsze tak się wypowiadaj by sprzedać produkt.
                                              2. Jeśli zaatakują cię wampiry i nie wiesz co odpowiedzieć - próbuj sprzedać
                                              produkt.
                                              3. Jeśli zaatakują cię wampiry i zdaje ci się, że wiesz co odpowiedzieć -
                                              przyczep się najmniejszego szczegółu i zapunktuj - ale zrób to tak by sprzedać
                                              produkt.
                                              4. Jeśli wampiry są zbyt silne i zmasakrują cię w intelekutalnej wojnie -
                                              wycofaj się, poczekaj jak odejdą, później wkrocz na teren ponownie i sprzedaj
                                              produkt.
                                              5. Pamiętaj rok, miesiąc, tydzień, dzień, godzina, minuta, sekunda bez myśli o
                                              sprzedaży produktu to czas stracony.

                                              :)))))))

                                              Pozdrawiam,
                                              M.
                                              • Gość: ariel Re: spoko :) IP: *.marwit.gliwice.pl 06.02.03, 00:22
                                                hehe, wesoło tu .......
                                              • Gość: Adloz Re: spoko :) IP: *.tele2.pl 08.02.03, 17:05
                                                No właśnie spoko. Zawsze zadziwiała mnie tak naprawdę bezinteresowna wściekłość
                                                i potoki pomyj wylewane na myślących inaczej. Zastanówcie się co wam przyjdzie
                                                z tych popisów i czepiania się cudzych poglądów? Wychodzicie na durniów, którzy
                                                wolą w kupie kąpać się w gnoju niż zdobyć się samodzielne myślenie.
                                                Mam podobnego znajomego: powiedział, że nie założy konta w banku internetowym,
                                                bo słyszał o takich co się potrafią włamać. Więc ma takie "korzyści": Droższy
                                                rachunek, niżej oprocentowany, droższe przelewy, dłuższy czas realizacji
                                                operacji, kolejki w banku itd. itp. Ja mam konto internetowe, bardziej
                                                efektywne, nikt mnie nie okradł i jestem zadowolony. Podobnie z zakupami przez
                                                Internet. O tym mówiłem rozwijając ten wątek. Atak na to że jestem akwizytorem
                                                jest kompletnie chybiony. Nie muszę tego mówić, ale zwróce uwagę, że już
                                                pisałem o co mi chodzi. Nie jestem akwizytorem, bo nim być nie potrafię, ale w
                                                przeciwieństwie do was szanuję ich właśnie za skuteczność. Gdybym chciał coś
                                                sprzedać to na pewno nie zatrudnił bym panienki, która siedzi w kasie, tylko
                                                jednak akwizytora. Nie otrzymacie tu odpowiedzi na wszystkie kwestie
                                                szczegółowe, bo tu nie miejsce na wielogodzinne szkolenia. Odniosę się tylko do
                                                niektorych i to z pamięci.
                                                SA8 znam bo go od kilku lat używam i jestem bardzo zadowolony. Składa się z 8
                                                składników w sumie znacznie efektywniejszych niż dodawane do popularnego
                                                badziewia. Skąd wiem? Bo znajomy chemik potwierdził mi, że to jest lepsze niż
                                                te ariele, podobnie właściciel pralni stwierdził że używa produktu zbliżonego
                                                do SA8 innej firmy, który kupuje hurtowo więc wychodzi mu taniej. Kupuje
                                                natomiast wybielacz Amwaya, bo lepszego nie zna. Jakie zalety ma SA8? Zużywa
                                                się go bardzo mało, więc opakowanie 2,25 kg wystarcza na 4-5 miesięcy dla 3
                                                osobowej rodziny jest więc ekonomiczny i cena jest porównywalna z tymi
                                                popularnymi. Marios pomylił również cenę, nie tylko nazwę stąd wiem, że nic nie
                                                wie o Amwayu, którego tak krytykuje. Ponadto SA8 nie osadza się na grzałkach i
                                                nie trzeba używać Calgona, oraz jest ekologiczny i rozkłada się łatwo, co ma
                                                znaczenie np. dla tych co mają szambo. Jeśli dodać do tego, że przywożą mi go
                                                do domu i nie muszę tracić czasu i pieniędzy na dźwiganie worków ze sklepu, to
                                                całkiem nieźle. Myślę, że dodając to co pisałem wcześniej wystarczy. Nie muszę,
                                                więc nie kupuję produktów Amwaya jeśli nie są warte swojej ceny. Ale tu
                                                zaczynają się moje podstawowe zarzuty do zwolenników jedynie słusznego sposobu
                                                sprzedaży. Marios pisze, że ma wybór. Szczyt naiwności blisko. Gdyby przeczytał
                                                książkę o tych technikach sprzedaży dowiedziałby się, że jest manipulowany od
                                                momentu wejścia do sklepu do chwili, gdy zapłaci. Żeby kupić np. chleb musi
                                                przejść koło badziewia z napisami-promocja, koło działów z różnym asortymentem,
                                                na ktorym naprawdę sklep robi obroty tak umieszczonym, aby go zachęcić do
                                                zakupu. Czy biedak słyszał np. o tzw. fejsach? O odziaływaniu na podświadomość?
                                                O drogich zabawkach umieszczanych na wysokości wzroku dziecka? itd. itp. To
                                                jest cała wiedza, ale wiedza o składzie chemicznym rzekomo ekonomicznego
                                                proszku do prania, czy pasty do zębów jest przed nim ukryta. Kupuje opakowanie,
                                                markę, cenę. Avon, Oriflame i Amway sprzedają również wiedzę o produkcie, a
                                                tego masowo przekazać się nie da. Spróbujcie się postawić w sytuacji kogoś, kto
                                                ma nowy produkt, a nie ma lub nie chce wydać milionów na kampanię reklamową?
                                                Dobrym przykładem jest tu Zepter. Też oszołomy twierdziły, że to wciskanie
                                                kitu. Dzisiaj niektórzy mają Zeptera, inni naczynia innych producentów, ale
                                                niemal wszyscy używają naczyń ze stali nierdzewnej, gdyż są znacznie lepsze od
                                                emaliowanych. Czy wam coś to mówi?
                                                Więc nie pokrywajcie agresją swoich frustracji. Znaczniej rozsądniej i
                                                praktyczniej jest zastanawiać się jak zaoszczędzić lub zarobić coś
                                                wykorzystując np. Internet niż marnować czas na pisanie obelg czy złośliwości.
                                                Zwracam uwagę, że Internet jest miejscem nadającym się do sprzedaży, bez wad
                                                hipermarketu, jednocześnie pozwalającym zintensyfikować i przyspieszyć kontaky
                                                czyli zmniejsza wadę sprzedaży bezpośredniej.
                                                Temat sekty wyczerpałem: definicja chrześćjańska po 1- jest niewiarygodna, gdyż
                                                w jej myśl Jezus i jego uczniowie byli taką sektą. Słowem zapomniał wół jak
                                                cielęciem był. Po 2- ja jestem ponad problemy chrześcijanskie, rozłamy itp. Po
                                                3 nie widziałem na szkoleniach modlitw, ani innych praktyk religijnych. Jeśli
                                                Marios myli takie praktyki z np. spotkaniem integracyjnym w firmie to
                                                poinformuję go, że te firmy które produkują produkty masowe takie spotkania
                                                robią, więc może wszystkie organizacje to sekty? Na coś trzeba się zdecydować.
                                                A
                                                • Gość: Marios Re: spoko :) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.03, 20:18
                                                  Mam się śmiać czy płakać (ze śmiechu oczywiście ;) ).
                                                  Oki... odpowiadam więc (w przeciwieństwie do Ciebie nie wytnę niektórych
                                                  niepasujących mi linijek...)

                                                  Gość portalu: Adloz napisał(a):

                                                  ) No właśnie spoko. Zawsze zadziwiała mnie tak naprawdę bezinteresowna
                                                  wściekłość
                                                  ) i potoki pomyj wylewane na myślących inaczej. Zastanówcie się co wam
                                                  przyjdzie
                                                  ) z tych popisów i czepiania się cudzych poglądów?

                                                  1. To jest krytyka - ostra krytyka - a podstawą są fakty, które były
                                                  wielokrotnie przedstawiane i pytania na które zabrakło obrońcom Amwaya
                                                  odpowiedzi... ale widzę pokusił się pan pokusił... więc - do dzieła!
                                                  2. Co do steków pomyj - to posłuchaj szkoleniowców na MlM marketing - oni
                                                  wylewają całe zbiorniki pomyj na swoją konkurencję...

                                                  )Wychodzicie na durniów, którzy
                                                  ) wolą w kupie kąpać się w gnoju niż zdobyć się samodzielne myślenie.
                                                  ) Mam podobnego znajomego: powiedział, że nie założy konta w banku
                                                  internetowym,
                                                  ) bo słyszał o takich co się potrafią włamać. Więc ma takie "korzyści":
                                                  Droższy
                                                  ) rachunek, niżej oprocentowany, droższe przelewy, dłuższy czas realizacji
                                                  ) operacji, kolejki w banku itd. itp. Ja mam konto internetowe, bardziej
                                                  ) efektywne, nikt mnie nie okradł i jestem zadowolony.

                                                  Ok. założyłeś konto w internecie i jesteś zajebiście zadowolony bo zamiast
                                                  zaoszczędzić rocznie ok. 40 pln na każdym tysiącu - zaoszczędzisz 50 pln na
                                                  każdym tysiącu - dodatkowo nie będziesz ponosił opłat - więc możesz
                                                  zaoszczędzić kolejne 100 pln rocznie. Logiczny argument i nie będę się kłócił.

                                                  Tylko jak to ma do ekstremalnie drogich produktów Amwaya? Czy potrzebujesz
                                                  tych oszczędności, ze zmiany konta na kupowanie drogich produktów Amwaya?

                                                  Jeśli tak podążasz za zbijaniem kosztów - to musisz mieć bardzo silne
                                                  argumenty by kupować sekciarskie produkty.

                                                  A co do nazywania nas durniami - bo odrzucamy amerykańskie, drogie ścierwo -
                                                  to zastanów się najpierw dwa razy nim napiszesz te słowa...

                                                  ) Podobnie z zakupami przez Internet.
                                                  ) O tym mówiłem rozwijając ten wątek. Atak na to że jestem akwizytorem
                                                  ) jest kompletnie chybiony. Nie muszę tego mówić, ale zwróce uwagę, że już
                                                  ) pisałem o co mi chodzi. Nie jestem akwizytorem, bo nim być nie potrafię, ale
                                                  w
                                                  ) przeciwieństwie do was szanuję ich właśnie za skuteczność. Gdybym chciał coś
                                                  ) sprzedać to na pewno nie zatrudnił bym panienki, która siedzi w kasie, tylko
                                                  ) jednak akwizytora.

                                                  Tu akurat trudno się z Tobą nie zgodzić, ale... wyjrzyj czasami spod
                                                  komputera - wychyl nos na zewnątrz - na wielu sklepach zobaczysz
                                                  tabliczki: "akwizytorom dziękujemy"... jak mnie taki dupek zaczepia na ulicy i
                                                  chce wcisnąć mi jakiś chłam to albo go olewam i idę dalej, albo szukam
                                                  argumentów aby go załatwić, albo sam próbuję mu coś sprzedać aby wybić go z
                                                  wyuczonych recytowanych regułek.
                                                  Także - sprzedawać jakoś trzeba i zawód akwizytora jest potrzebny, ale... nie
                                                  w taki żałośnie perfidny i chamski sposób!

                                                  ) Nie otrzymacie tu odpowiedzi na wszystkie kwestie
                                                  ) szczegółowe, bo tu nie miejsce na wielogodzinne szkolenia. Odniosę się tylko
                                                  ) do niektorych i to z pamięci.
                                                  ) SA8 znam bo go od kilku lat używam i jestem bardzo zadowolony. Składa się z
                                                  8
                                                  ) składników w sumie znacznie efektywniejszych niż dodawane do popularnego
                                                  ) badziewia. Skąd wiem? Bo znajomy chemik potwierdził mi, że to jest lepsze
                                                  niż
                                                  ) te ariele, podobnie właściciel pralni stwierdził że używa produktu
                                                  zbliżonego
                                                  ) do SA8 innej firmy, który kupuje hurtowo więc wychodzi mu taniej. Kupuje
                                                  ) natomiast wybielacz Amwaya, bo lepszego nie zna. Jakie zalety ma SA8? Zużywa
                                                  ) się go bardzo mało, więc opakowanie 2,25 kg wystarcza na 4-5 miesięcy dla 3
                                                  ) osobowej rodziny jest więc ekonomiczny i cena jest porównywalna z tymi
                                                  ) popularnymi.

                                                  A mi kolega - chemik powiedział coś innego... Qwa - jeśli kolega - chemik to
                                                  dla ciebie zajebisty autorytet w sprawie wyboru produktów - to nie warto z
                                                  tobą gadać...
                                                  Ile kosztuje takie 2,25 kg i ile prań wykonujesz w tym czasie? A może ten SA8
                                                  też sam prasuje, co? hehe

                                                  ) Marios pomylił również cenę, nie tylko nazwę stąd wiem, że nic nie
                                                  ) wie o Amwayu, którego tak krytykuje. Ponadto SA8 nie osadza się na grzałkach
                                                  i
                                                  ) nie trzeba używać Calgona, oraz jest ekologiczny i rozkłada się łatwo, co ma
                                                  ) znaczenie np. dla tych co mają szambo. Jeśli dodać do tego, że przywożą mi
                                                  go
                                                  ) do domu i nie muszę tracić czasu i pieniędzy na dźwiganie worków ze sklepu,
                                                  to
                                                  ) całkiem nieźle. Myślę, że dodając to co pisałem wcześniej wystarczy. Nie
                                                  muszę,
                                                  ) więc nie kupuję produktów Amwaya jeśli nie są warte swojej ceny. Ale tu
                                                  ) zaczynają się moje podstawowe zarzuty do zwolenników jedynie słusznego
                                                  sposobu
                                                  ) sprzedaży.

                                                  Coś często mnie reklamujesz - tylko nie przedstawiaj mnie jako zwolennika
                                                  Amwaya bo ci łeb ukręcę.
                                                  Wiesz, że znów mnie nie przekonałeś do używania tego badziewia... ale słuszna
                                                  droga - w końcu pojawiają się jakieś argumenty...

                                                  ) Marios pisze, że ma wybór. Szczyt naiwności blisko. Gdyby przeczytał
                                                  ) książkę o tych technikach sprzedaży dowiedziałby się, że jest manipulowany
                                                  od
                                                  ) momentu wejścia do sklepu do chwili, gdy zapłaci. Żeby kupić np. chleb musi
                                                  ) przejść koło badziewia z napisami-promocja, koło działów z różnym
                                                  asortymentem,
                                                  )
                                                  ) na ktorym naprawdę sklep robi obroty tak umieszczonym, aby go zachęcić do
                                                  ) zakupu. Czy biedak słyszał np. o tzw. fejsach? O odziaływaniu na
                                                  podświadomość?
                                                  ) O drogich zabawkach umieszczanych na wysokości wzroku dziecka? itd. itp. To
                                                  ) jest cała wiedza, ale wiedza o składzie chemicznym rzekomo ekonomicznego
                                                  ) proszku do prania, czy pasty do zębów jest przed nim ukryta. Kupuje
                                                  opakowanie,
                                                  ) markę, cenę.

                                                  Bo się osram - zostałem nazwany biedakiem dlatego, iż chodzę do supermarketów
                                                  i jestem notorycznie manipulowany nawet o tym nie wiedząc, tymczasem adloz
                                                  podaje mi pomocną dłoń którą ja zdecydowanie odrzucam. Qwa - gościu - już
                                                  wcześniej pisałem, iż akwizytorzy - a za takie uznaję też laski z promocji
                                                  (tacy akwizytorzy stacjonarni) nie robią na mnie wrażenia - może kiedyś...
                                                  człowiek jednak szybko się uczy... Jeśli jest jakaś rozsądna promocja, w
                                                  której produkty których akurat potrzebuję są o połowę tańsze to czemu nie
                                                  skorzystać, a jeśli tego nie potrzebuję to nie będę tego kuopwał i nawet się
                                                  nie zatrzymuję, ostatnio nawet robię negatywny gest ręką - to wystarcza.

                                                  ) Avon, Oriflame i Amway sprzedają również wiedzę o produkcie, a
                                                  ) tego masowo przekazać się nie da. Spróbujcie się postawić w sytuacji kogoś,
                                                  kto
                                                  ) ma nowy produkt, a nie ma lub nie chce wydać milionów na kampanię reklamową?
                                                  ) Dobrym przykładem jest tu Zepter. Też oszołomy twierdziły, że to wciskanie
                                                  ) kitu. Dzisiaj niektórzy mają Zeptera, inni naczynia innych producentów, ale
                                                  ) niemal wszyscy używają naczyń ze stali nierdzewnej, gdyż są znacznie lepsze
                                                  od
                                                  ) emaliowanych. Czy wam coś to mówi?

                                                  Dużo mówi mi cena - Zepter - 2000PLN, garnki podobnej - no może ciut gorszej
                                                  jakości w markecie - 70PLN...
                                                  Rainbow - 4000-5000PLN, naprawa 200PLN
                                                  Zelmer - 200PLN nowy... klasy Rainbowa - max. 400-500PLN...
                                                  Powiedz mi - na co qwa idą te pieniądze - ok. brak kampani marketingowych -
                                                  oszczędność - zgadza się. Ale dlaczego te pierdolone produkty są 5-10 razy
                                                  droższe od standardowych? odpowiedź jest prosta - sekciarski sytem sieciowy
                                                  żre je - wyciąga je na własne potrzeby - dlatego należy robić narzuty na
                                                  koszty produkcji rzędu 500-1000% - czy to nie jest chore. Dla mnie to
                                                  paranoja!!! Żadna firma nie ma tak rozdętych kosztów osobowych jak pierdolony
                                                  Amway, itp.

                                                  ) Więc nie pokrywajcie agresją swoich frustracji. Znaczniej rozsądniej i
                                                  ) praktyczniej jest zastanawiać się jak zaoszczędzić lub zarobić coś
                                                  ) wykorzystując np. Internet niż marnować czas na pisanie obelg czy
                                                  złośliwości.
                                                  ) Zwracam uwagę, że Internet jest miejscem nadającym się do sprzedaży, bez wad
                                                  ) hipermarketu, jednocześnie pozwalającym zintensyfikować i p
                                                • Gość: Marios ciąg dalszy... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.03, 20:21
                                                  ucięło więc skopiowałem...

                                                  > Marios pisze, że ma wybór. Szczyt naiwności blisko. Gdyby przeczytał
                                                  > książkę o tych technikach sprzedaży dowiedziałby się, że jest manipulowany
                                                  od
                                                  > momentu wejścia do sklepu do chwili, gdy zapłaci. Żeby kupić np. chleb musi
                                                  > przejść koło badziewia z napisami-promocja, koło działów z różnym
                                                  asortymentem,
                                                  >
                                                  > na ktorym naprawdę sklep robi obroty tak umieszczonym, aby go zachęcić do
                                                  > zakupu. Czy biedak słyszał np. o tzw. fejsach? O odziaływaniu na
                                                  podświadomość?
                                                  > O drogich zabawkach umieszczanych na wysokości wzroku dziecka? itd. itp. To
                                                  > jest cała wiedza, ale wiedza o składzie chemicznym rzekomo ekonomicznego
                                                  > proszku do prania, czy pasty do zębów jest przed nim ukryta. Kupuje
                                                  opakowanie,
                                                  > markę, cenę.

                                                  Bo się osram - zostałem nazwany biedakiem dlatego, iż chodzę do supermarketów
                                                  i jestem notorycznie manipulowany nawet o tym nie wiedząc, tymczasem adloz
                                                  podaje mi pomocną dłoń którą ja zdecydowanie odrzucam. Qwa - gościu - już
                                                  wcześniej pisałem, iż akwizytorzy - a za takie uznaję też laski z promocji
                                                  (tacy akwizytorzy stacjonarni) nie robią na mnie wrażenia - może kiedyś...
                                                  człowiek jednak szybko się uczy... Jeśli jest jakaś rozsądna promocja, w
                                                  której produkty których akurat potrzebuję są o połowę tańsze to czemu nie
                                                  skorzystać, a jeśli tego nie potrzebuję to nie będę tego kuopwał i nawet się
                                                  nie zatrzymuję, ostatnio nawet robię negatywny gest ręką - to wystarcza.

                                                  > Avon, Oriflame i Amway sprzedają również wiedzę o produkcie, a
                                                  > tego masowo przekazać się nie da. Spróbujcie się postawić w sytuacji kogoś,
                                                  kto
                                                  > ma nowy produkt, a nie ma lub nie chce wydać milionów na kampanię reklamową?
                                                  > Dobrym przykładem jest tu Zepter. Też oszołomy twierdziły, że to wciskanie
                                                  > kitu. Dzisiaj niektórzy mają Zeptera, inni naczynia innych producentów, ale
                                                  > niemal wszyscy używają naczyń ze stali nierdzewnej, gdyż są znacznie lepsze
                                                  od
                                                  > emaliowanych. Czy wam coś to mówi?

                                                  Dużo mówi mi cena - Zepter - 2000PLN, garnki podobnej - no może ciut gorszej
                                                  jakości w markecie - 70PLN...
                                                  Rainbow - 4000-5000PLN, naprawa 200PLN
                                                  Zelmer - 200PLN nowy... klasy Rainbowa - max. 400-500PLN...
                                                  Powiedz mi - na co qwa idą te pieniądze - ok. brak kampani marketingowych -
                                                  oszczędność - zgadza się. Ale dlaczego te pierdolone produkty są 5-10 razy
                                                  droższe od standardowych? odpowiedź jest prosta - sekciarski sytem sieciowy
                                                  żre je - wyciąga je na własne potrzeby - dlatego należy robić narzuty na
                                                  koszty produkcji rzędu 500-1000% - czy to nie jest chore. Dla mnie to
                                                  paranoja!!! Żadna firma nie ma tak rozdętych kosztów osobowych jak pierdolony
                                                  Amway, itp.

                                                  > Więc nie pokrywajcie agresją swoich frustracji. Znaczniej rozsądniej i
                                                  > praktyczniej jest zastanawiać się jak zaoszczędzić lub zarobić coś
                                                  > wykorzystując np. Internet niż marnować czas na pisanie obelg czy
                                                  złośliwości.
                                                  > Zwracam uwagę, że Internet jest miejscem nadającym się do sprzedaży, bez wad
                                                  > hipermarketu, jednocześnie pozwalającym zintensyfikować i przyspieszyć
                                                  kontaky
                                                  > czyli zmniejsza wadę sprzedaży bezpośredniej.

                                                  Jak interenet będzie już skutecznym kanałem sprzedaży - nie martw się - zaroi
                                                  się w nim od marketów, nowych podmiotów, itp.... A Amwayowi z
                                                  jego "rewelacyjnymi" cenami pozostanie chyba sprzedaż telepatyczna hehe

                                                  > Temat sekty wyczerpałem: definicja chrześćjańska po 1- jest niewiarygodna,
                                                  gdyż
                                                  > w jej myśl Jezus i jego uczniowie byli taką sektą. Słowem zapomniał wół jak
                                                  > cielęciem był. Po 2- ja jestem ponad problemy chrześcijanskie, rozłamy itp.
                                                  Po
                                                  > 3 nie widziałem na szkoleniach modlitw, ani innych praktyk religijnych.
                                                  Jeśli
                                                  > Marios myli takie praktyki z np. spotkaniem integracyjnym w firmie to
                                                  > poinformuję go, że te firmy które produkują produkty masowe takie spotkania
                                                  > robią, więc może wszystkie organizacje to sekty? Na coś trzeba się
                                                  zdecydować.

                                                  Sekta to dla mnie bardzo mocny i skuteczny nacisk na swoich członków, by
                                                  myśleli, iż to właśnie ich firma, organizacja, religia, itp. jest najlepsza,
                                                  jedyna i niepowtarzalna na świecie. Sekta to pranie i mielenie mózgu - co
                                                  właśnie jest robione na wszelkich chorych spotkaniach organizacyjnych
                                                  amwayowskich sekciarzy - i mało mnie obchodzi kto to organizuje - Amway to
                                                  zleca, więc Amway jest odpowiedzialny.
                                                  Jak widać Amway działa bardzo skutecznie - wśród 50 tys. jego klientów w
                                                  Polsce - 10 tys. to jego akwizytorzy... Podobnie aldoz - jak Amway
                                                  produkowałby Colę i twierdziłby, iż jest zajebista, ekologiczna, zdrowa i
                                                  kolega chemik dodałby do tego, że nie zawiera toksyn - to Aldoz chętnie
                                                  zapłaciłby za coś takiego i 50PLN za 2 litrową butelkę....

                                                  M.

                                                  P.S. A swoją drogą nie mart się o mnie - korzystałem już w wielu sprawach z
                                                  internetu - poczynając od biura maklerskiego, banku, poprzez allego, na
                                                  zakupach kończąc. Tylko, że ja w ten sposób szukałem tańszych dróg i takowe
                                                  znalazłem... a jak ktoś mi pisze o jakichś drogich ścierwach, których
                                                  wcześniej nawet nie mogę dotknąć, lub spróbować i na które muszę czekać kilka
                                                  dni, zamiast sobie przywieźć i mieć za pół godziny to ja coś takiego pierdolę.
                                                  tyle.
                                                • Gość: Bobik Re: spoko :) IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 09.02.03, 10:34
                                                  "Wychodzicie na durniów, którzy wolą w kupie kąpać się w gnoju niż zdobyć się
                                                  samodzielne myślenie. "

                                                  )))))))) Ok... fajnie że w Twojej interpretacji wychodzimy na durniów, bo dla
                                                  mnie to zaszczyt! Jak taki kretyn mi wmawia że to ja jestem ten gorszy
                                                  zazwyczaj to ja mam racje. A Tobie proponuje nauczyc sie jezyka polskiego bo
                                                  czasem ciezko zrozumiec co chcesz przekazać... Ja być kali. Kali być dobra
                                                  chlopak...

                                                  "Mam podobnego znajomego: powiedział, że nie założy konta w banku internetowym,
                                                  bo słyszał o takich co się potrafią włamać. Więc ma takie "korzyści": Droższy
                                                  rachunek, niżej oprocentowany, droższe przelewy, dłuższy czas realizacji
                                                  operacji, kolejki w banku itd. itp.

                                                  )))) A ja nie mam konta internetowego i jest ok. Co do mniejszego
                                                  oprocentowania, braku kolejek to masz racje, ale aby miec konto internetowe
                                                  trzeba miec bardzo dobre stałe łacze w domu i dostęp do niego 24 godziny na
                                                  dobe - a jak działa internet w Polsce to każdy wie - albo chłam za niską cene,
                                                  albo dobry za duuuużo wiecej. Widzisz wiec, że aby miec konto internetowe
                                                  musisz dodac jeszcze koszty internetu... Poza tym czasem moze coś sie stać -
                                                  prawda? nawet w normalnych bankach coś sie może stać i w tradycyjnych bankach
                                                  moge sobie spokojnie udać sie do mojego oddziału i opieprzyć kogo sie da! Tutaj
                                                  nie mam az takiego komfortu i nie mów mi ze tutaj nigdy nic sie nie zdarzy bo
                                                  to bank internetowy... Gówno prawda! Akurat tak sie składa, że pracowałem w
                                                  banku, pisałem prace dyplomową o rozwoju banków i wiem trochę na ten temat -
                                                  poza tym jak jest tak dobrze, to czemu banki internetowe przygotowują sie na
                                                  fuzje z bankami tradycyjnymi? A jesli smiesz twierdzić ze w bankach
                                                  internetowych nigdy nic nie było skopane to odsyłam na forum banki...

                                                  "Podobnie z zakupami przez Internet.

                                                  ))))No ciesz sie... ja słyszałem o ludziach którzy mieli dostać ze sklepu
                                                  internetowego telefon komórkowy a dostali cegłe (i wcale nie chodzi mi tu o typ
                                                  komórki zwany cegła - czyli wielki duży i zazwyczaj stary model)... Niektóre
                                                  rzeczy wole kupowac w specjalistycznych punktach/salonach.

                                                  "SA8 znam bo go od kilku lat używam i jestem bardzo zadowolony. Składa się z 8
                                                  składników w sumie znacznie efektywniejszych niż dodawane do popularnego
                                                  badziewia. Skąd wiem? Bo znajomy chemik potwierdził mi, że to jest lepsze niż
                                                  te ariele, podobnie właściciel pralni stwierdził że używa produktu zbliżonego
                                                  do SA8 innej firmy, który kupuje hurtowo więc wychodzi mu taniej. Kupuje
                                                  natomiast wybielacz Amwaya, bo lepszego nie zna. Jakie zalety ma SA8? Zużywa
                                                  się go bardzo mało, więc opakowanie 2,25 kg wystarcza na 4-5 miesięcy dla 3
                                                  osobowej rodziny jest więc ekonomiczny i cena jest porównywalna z tymi
                                                  popularnymi.

                                                  )))) No prosze gadasz jak zasrany akwizytor - a to znw znajomy chemik a to
                                                  własciciel pralni itp... stary gadasz takie pierdoły że i tak nikt ich nie
                                                  sprawdzi - po pierwsze nikt nie zna Twojego chemika wiec sorry ale opinia
                                                  jednego człowieka ze cos jest dobre to nie jest argument, po drugie cholera
                                                  albo jestes wscibski albo ludzie sami Ci mówią takie rzeczy - to odnośnie
                                                  własciciela pralni. Ja zasadniczo jak ide oddac do prali to z właścicielem nie
                                                  gadam bo on nie obsluguje ludzi. No chyba ze to Twoj klient, albo kolejny
                                                  znajomy... No iten wybielacz... Nie ma lepszego - wybieli wszystko nawet napisy
                                                  na metce! stary twoja propaganda jest tak bezczelna, ze byłbys naprawde dobrym
                                                  (tzn. upierdliwym) akwizytorem!!! na tej zasadzie mógłbym i powiedzieć, że
                                                  twoja zona/dziewczyna jest kompletnie beznadziejna bo tylko moja panna jest
                                                  najlepsza a Ty masz jakies resztki, któych nikt nie chciał... Co mozna
                                                  przetłumaczyć jako - każdy ma swoje preferencje, upodobania i lubi co innego!
                                                  Niektórzy wolą kupowac w osiedlowym sklepiku, inni jezdzic do centum handlowego
                                                  a inni przez net (tylko czy mozna kupic wszystko przez net??? ja odradzam
                                                  kupowania wszystkiego przez net)

                                                  "Marios pisze, że ma wybór. Szczyt naiwności blisko. Gdyby przeczytał
                                                  książkę o tych technikach sprzedaży dowiedziałby się, że jest manipulowany od
                                                  momentu wejścia do sklepu do chwili, gdy zapłaci. Żeby kupić np. chleb musi
                                                  przejść koło badziewia z napisami-promocja, koło działów z różnym asortymentem,
                                                  na ktorym naprawdę sklep robi obroty tak umieszczonym, aby go zachęcić do
                                                  zakupu. Czy biedak słyszał np. o tzw. fejsach? O odziaływaniu na podświadomość?
                                                  O drogich zabawkach umieszczanych na wysokości wzroku dziecka? itd. itp. To
                                                  jest cała wiedza, ale wiedza o składzie chemicznym rzekomo ekonomicznego
                                                  proszku do prania, czy pasty do zębów jest przed nim ukryta. Kupuje opakowanie,
                                                  markę, cenę. Avon, Oriflame i Amway sprzedają również wiedzę o produkcie, a
                                                  tego masowo przekazać się nie da.

                                                  )))) Na 100% to ja o tym pisałem cóż, widac nieuważnie czytasz.... dziwnym
                                                  trafem jakoś nigdy nie kupiłem w supermarkecie niczego, czego kupić nie miałem!
                                                  poprostu jak ide na zakupy to wiem co mam kupić i wiem gdzie co leży. Jak ktoś
                                                  jest naiwny to tylko powinienes sie z tego cieszyć, bo tacy jak Ty akwizytorzy
                                                  łatwiej mu wcisną jakieś gówno, a ja co najwuyżej moge go kopnąć w dupe i
                                                  zrzucić ze schodów... Co do avonu i oriflame itp... to moja znajoma bawi sie po
                                                  pracy w te klocki i musze powiedziec ze te kosmetyki to zwykle tanie kosmetyki
                                                  jakosci gillete czy old spice - sorry ja uzywam kenzo i jestem zadowolony, a że
                                                  droższe? cóż za jakość trzeba płacic - przynajmniej po kilku godzinach zapach
                                                  wciąż pozostaje.

                                                  "Więc nie pokrywajcie agresją swoich frustracji. Znaczniej rozsądniej i
                                                  praktyczniej jest zastanawiać się jak zaoszczędzić lub zarobić coś
                                                  wykorzystując np. Internet niż marnować czas na pisanie obelg czy złośliwości.
                                                  Zwracam uwagę, że Internet jest miejscem nadającym się do sprzedaży, bez wad
                                                  hipermarketu, jednocześnie pozwalającym zintensyfikować i przyspieszyć kontaky
                                                  czyli zmniejsza wadę sprzedaży bezpośredniej.

                                                  OK. owszem mozna oszczedzac ale rozsadniej! ty takiej argumentacji (rozsadnej)
                                                  tutaj nie przedstawiłeś. Twoje wypowiedzi to bełkot akwiozytora, który jest
                                                  specjalistą w wielu dziedzinach (a przewaznie nie ma matury) - sorry ale skąd
                                                  taki akwizytor tyle wie o proszkach do prania o innych rzeczach, ze szczegółami
                                                  wraz ze składem chemicznym. To nie jest zadnym argumentem, że ktos mi powie ze
                                                  to i to jest takie a takie (i tak przez dobre 10 minut wymieniając pierwiastki
                                                  i inne rzeczy wchodzące w skład danej rzeczy).
                                                  Interent owszem jak najbardziej nadaje sie do sprzedaży, ale widzisz jaki Ty
                                                  jestes - od razy piszesz ze bez wad hipermarketu! czyli od razy nadajesz w
                                                  zdaniu pozytywna role internetu a negatywna hipermarketom. A co z innymi
                                                  miejscami? Taki specjalista a nie wie??? osiedlowe sklepiki, bazarki, sprzedaz
                                                  uliczna????/ czemu o tym taki spec nie napisał a wrecz skrzetnie pomija!!!
                                                  Internet ma swoje wady (cegła zamiast komórki) i wszystkiego przez net na pewno
                                                  bym nie kupił! Why? because: 1. niektóre rzeczy trzeba samemu najpierw
                                                  przymierzyc czy pasują i jak sie człowiek w nich czuje - buty, ubranie, itp.
                                                  2. niektóre rzeczy najlepiej kupowac w salonach specjalistycznych - sprzet
                                                  rtv/agd komputery itp... potem mozesz miec problemy ze zlokalizowaniem firmy
                                                  internetowej ktora Ci wcisneła gówno a i z gwarancja moga byc problemy, bo moze
                                                  byc klauzula iz naprawy w ramach gwarancji dokonuje zakład na drugim koncu
                                                  kraju - dojazd ze sprzetem do zakladu na koszt klienta....
                                                  3 - przede wszystkim handel internetowy opiera sie na zasadzie wysylki i
                                                  platnosci przy odbiorze, ewentualnie kartą (bardziej ryzykowne)- brak
                                                  jakiegokolweik sprawdzenia czy towar jest tym, który chcielismy a wiadomo ze
                                                  fotografie w internecie, katalofgach czesme (wielokrotnie) wygladaja o wiele
                                                  fajniej niz w rzeczywistosci...

                                                  "Temat sekty wyczerpałem: definicja chrześćjańska po 1- jest niewiarygodna,
                                                  gdyż w jej myśl Jezus i jego uczniowie byli taką sektą.

                                                  )))) o sekcie Ci juz n
                                                  • Gość: Bobik Re: spoko :) IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 09.02.03, 10:48
                                                    mnie również ucieło - na szczescie końcówke... a wiec:
                                                    o sektach nie bede Ci nic juz pisał, bo nie ma to sensu - Ty i tak wiesz
                                                    lepiej, zreszta jak zauważyłem na wszystkim znasz sie najlepiej kurewska alfa i
                                                    omega! jakbys nie wiedział, nie ma ludzie znajacychsie na wszystkim! po to są
                                                    studia na danym kierunku zeby poznac dobrze dana dziedzis\ne a jak mi akwizytor
                                                    nawija o komponentach i skladnikach chemicznych proszka do prania i jakie ja
                                                    bede mial z tego zajebiscie dobre samopoczucie jak bede tego uzywał to wybacz!
                                                    skad taki kretyn, którego nie wzieli do normalnej roboty bez matury po liceum,
                                                    lub zawodowie - wie o takich rzeczach i jakie ma prawo do ich głoszenia!
                                                    nauczyl sie regulek ktore mu dali szefowie i kropka! a skad wiem ze bez matury?
                                                    bo na poczatku poszukiwania mojej pracy dalem sie nabrac i bylem na spotkaniu
                                                    na akwizytorów - cóz jakos tak sie złożyło że Ci po maturze dziwnie szybko
                                                    uciekali z tego super biznesu a Ci co zostali nie mieli żadnych perspektyw na
                                                    zycie wiec co im tam! Co do sekty to jak juz mowilem dla mnie to jest sekta i
                                                    na kazdym pierwszym spotkaniu przeciez jest gadka typu - u nas nie ma
                                                    wewnetrznej konkurencji!!! u nas jestesmy jedna wielka rodzina i razem
                                                    zarabiamy duuuuzo podkreslam duuuuzo pieniedzy!
      • Gość: Lechu Hip-hop w malarstwie IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 05.02.03, 11:58
        Albo strzyżenie przez internet.
        Tyle wynika z powyższej dyskusji.
        Najpierw był sklep, potem donosili z tego sklepu do domu, potem mozna było
        zamówić przez telefon, a na końcu przez internet. I tak to mniej więcej
        wygląda. Owszem, droga na skróty istnieje, ale tu i teraz nie sprawdza się. Z
        powodów ogólnych, dotyczących zakupów szybko zbywalnych.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka