Gość: Simon
IP: 212.45.227.*
29.10.01, 14:52
Chcę sie z wami podzielić spostrzeżeniem, które poczyniłem poszukując pracy.
Rozpoczynając pracę byłem drugą osobą, która pełniła dane obowiązki w firmie.
Od początku pani (pracująca na tym stanowisku od kilku lat) przyjęła mnie
nieprzychylnie, wiecznie miała o coś pretensje, uwagi, a dodatkowo wykazywała
się niekompetencją na zajmowanym stanowisku. Praca była dla mnie horrorem - nie
było logicznej argumentacji - pani jest starsza i ma większe doświadczenie - to
był jej argument. Moja rozmowa z szefem niewiele dała. Stosunki się pogorszyły.
Po roku odszedłem. W nowej pracy spotkały mnie wrogie spojrzenia - konkurencja
(tak to sobie tłumaczę). Ja naprawdę nie jestem osoba konfliktową i nigdy nie
szukałem konfrontacji, niestety jestem zagrożeniem dla "starych" pracowników.
I to tyle.