Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Centra księgowe w Krakowie

    IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 16.08.07, 00:10
    Które Waszym zdaniem są najlepsze pod kątem zarobków, atmosfery itp?
    Dla mnie najlepszy jest Philip Morris, dobry jest też Shell, IBM i
    Capgemini to badziew. Motoroli nie znam
    Jakie są wasze opinie?
    Obserwuj wątek
            • mariannag777 Zdecydowanie odradzam! 14.05.08, 08:59
              Pieniadze może i większe w porównaniu do Capa czy IBM (chcoiaż
              niekoniecznie), ale na pewno mniejsze w stosunku do innych centrów
              nowo powstających czy juz powstałych np. UBS czy Hitachi.
              Atmosfera staje się tam powoli nie do zniesienia, robi się wielki
              moloch - ja sama pracowałam tam półtora roku, teraz u konkurencji i
              nie jest to UBS czy Hitachi :)
              Poza tym, z tego co mi mówiły koleżanki, które tam dalej pracują,
              Shell musi podwoić do końca przyszłego roku liczbę pracowników - co
              niestety juz odbija sie na ludziach, których przjmują. Dostaja ludzi
              na coraz gorszym poziomie, a lepiej w obliczu konkurencji chyba nie
              będzie.
              Benefitowy program też nie rzuca na kolana - także jeżeli szukasz
              centrum, to poszukaj wśród innych. Dobra rada starszej koleżanki :)
          • Gość: Sheller Re: Centra księgowe w Krakowie IP: 195.116.127.* 21.02.09, 20:59
            Co do zarobków to jak na pierwszą pracę naprawdę są niezłe - ja bez
            doświadczenia miałam 2300 brutto, ewidentnym plusem są płatne nadgodziny, dobre
            warunki pracy i benefity. Niestety wszystko też zależy na jaki trafi się projekt
            - mnie trafił się chyba najgorszy z możliwych, więc przeciętne siedzenie było po
            10 godzin dziennie, po spiętrzenie pracy na zamknięciu miesiąca to nic przyjemnego.
            Przyznam szczerze, że jeśli chodzi o ludzi, jakich Shell przyjmuje do siebie to
            jest to ewidentne zejście na psy - przyjęli takiego jednego do naszego zespołu,
            dzięki któremu potem musiałam odejść przez mobbing i pomówienia... cóź, tacy też
            muszą żyć, ale generalnie dobrze wspominam Shella i polecam
      • Gość: donnacorleone Re: Centra księgowe w Krakowie IP: *.ifj.edu.pl 17.08.07, 09:58
        Rok temu aplikowałam do osławionego shella z nadzieją na wysokie
        zarobki, potrzebowali osobę ze znajomością 2 języków obcych do pracy
        w księgowości. Niestety zaproponowali mi kwotę poniżej 2000 netto,
        więc oczywiście nie przyjęłam tych ochłapów.
        To chyba jakis mit, że w centrach księgowych zarabia się krocie,
        raczej szukają taniej siły roboczej ale wykształconej i znającej
        języki tak jak we wszystkich tych centrach outsourcingowych
        świadczących usługi dla zagranicznych klientów. To naprawdę przykre.
      • cibeles Re: Centra księgowe w Krakowie 03.12.07, 10:10
        Czy ktos wie co to jest za firma?
        "Naszym Klientem jest nowopowstające centrum finansowo księgowe, operujące w
        międzynarodowym środowisku, zlokalizowane w jednym z najnowocześniejszych
        biurowców w Krakowie. Dla Naszego Klienta, rozpoczynającego działalność w
        pierwszym kwartale 2008 roku,"

        ogloszenia.pracagazeta.pl/texis/jobsearch/details.html?id=474a568d48b3b0&q=Accountant&qField=Title&qCity=Krak%C3%B3w&qSort=npnp&qMatch=all&pp=20&view=2&page=1
        O ile wiem UBS bedzie mial siedzibe w Zabierzowie a nie w Krakowie.
        Z kolei Hitachi rekrutuje przez Randstad a to jest ogloszenie HR Testu...
            • reaver247 Re: Centra księgowe w Krakowie 05.12.07, 22:31
              durny ibm czy capgemini jak szuka przez posrednikow to tez wystepuje
              pod nazwa 'nasz klient to zagraniczna korporacja..' wiec trzeba brac
              poprawke na to.
              ubs jasne ze bedzie w zabierzowie, tak jak kazde kolejne centrum
              klepania faktur
                • mijo81 Re: Centra księgowe w Krakowie 05.12.07, 22:51
                  Negatywnie są nastawieni ci którzy tam pracowali :) Główne powody
                  takiego nastawienia to: nędzne zarobki i żenujące podwyżki, brak
                  możliwości rozwoju zawodowego, cholernie nudna robota aż się rzygać
                  chciało. Może ktoś coś jeszcze dorzuci?
                  • Gość: Miki Re: Centra księgowe w Krakowie IP: *.ists.pl 05.12.07, 23:39
                    We wszystkich jest tak samo? W Shellu tez tak jest? Kurcz , miałam taki pogląd
                    że to jednak dobre firmy. Czyli ja jako absolwentka gdzie powinnam uderzać?
                    Uważacie że lepsze jest stanowisko np . logistyka czy specjalisty od exportu w
                    polskiej firmie czy księgowego w Capie lub Shellu??
                    • 2mek99 Re: Centra księgowe w Krakowie 06.12.07, 19:08
                      Długoterminowo lepiej wybrać logistykę lub export. Klepanie faktur
                      może będzie lepiej płatne na początku ale niewiele się tam nauczysz.

                      Chyba że nie interesuje Cię rozwój tylko odbębnienie 8 godzin i
                      zajęcie się swoim hobby.
                      • mijo81 Re: Centra księgowe w Krakowie 06.12.07, 21:48
                        Absolutnie się z kolegą zgadzam. Jeżeli dla kogoś ważny jest rozwój
                        zawodowy to ta praca po prostu go zanudzi. Jeżeli natomiast ktoś
                        chce żyć bezstresowo, w spokoju i mieć wolny czas to ta praca jest w
                        sam raz
                          • hm.m Re: Centra księgowe w Krakowie 07.12.07, 19:14
                            Ja bym tak nie psioczył na centra outsourcingowe. Generalnie negatywne opinie o BPO wypowiadają osoby, które nie spędziły tam więcej niż rok i zaznały 'uroków' outsourcingu tylko na najniższym stanowisku. Rzeczywiście w pierwszym roku nie można liczyć na fajerwerki. No ale czego się spodziewać jeżeli te firmy bazują na świeżo upieczonych absolwentach, a w tym momencie nawet na studentach IV/V roku. W pierwszym roku, bądź trochę dłużej trzeba zapłacić frycowe i trochę 'poklepać'. Potem jest już zazwyczaj lepiej.

                            Awanse? Pierwszy awans rok do półtora, max dwa lata. Jeśli się do tego czasu nie dostanie, to coś jest nie tak (zazwyczaj z osobą). Potem to już różnie bywa, ale też nie jest źle, a na pewno możliwości są i to spore.

                            Szkolenia? Może na swoim przykładzie:
                            - pierwszy rok - totalne nic ;)
                            - drugi rok - MS Excel zaawansowany(8h), Six Sigma(5 dni), szkolenie dla księgowych w krakowskim oddziale "Stowarzyszenia Księgowych w Polsce"(120h)
                            - trzeci rok - MS Access(8h), szkolenie dla team leaderów(5 dni)
                            - czwarty rok(dopiero się zaczął :) ) - Visual Basic for Applications(3 dni)
                            Oczywiście pomijam serie niemniej ciekawych szkoleń wewnętrznych jak Komunikacja czy Prawo Pracy.

                            Sami możecie ocenić czy to mało czy dużo. I czy te firmy składają obietnice bez pokrycia, a przynajmniej CAP ;)


                            • mijo81 Re: Centra księgowe w Krakowie 08.12.07, 17:26
                              Awansę są - po dwóch latach pracy awansujesz z młodszego księgowego
                              na księgowego, po dwóch kolejnych na specjalistę. Teamliderem
                              zostaje co dziesiąty. A kasa? po 5 latach pracy masz najwyżej 3500-
                              4000. Aha. Ciągle robisz to samo :) Masz podobne obowiązki jak
                              młodszy księgowy :)Nawet teamliderzy zarabiają niewiele więcej, a
                              jeśli zostajesz nim po 2-3 latach pracy to nie dziw się że dostajesz
                              3500. Szkolenia są, ale generalnie i tak ci się w pracy nie przydają.
                              Jeżeli dla kogoś to interesująca perspektywa to proszę bardzo :)
                              Szczególnie podoba mi się sytuacja jak odchodzą specjalisci i na ich
                              miejsce zatrudniają młodszego księgowego...bo robią to tak samo
                              dobrze za o wiele mniejsze pieniądze
                              • reaver247 malo nie spadlem z krzesla.... 11.12.07, 21:37
                                hm.m naprawde wierzy w ta firme :x Od czego by zaczac?
                                Szkolenia, moje ulubione :) Na poczatku szkolenia sa niedostepne, po
                                jakims czasie sa takie wogole nieprzydatne typu komunikacja wew
                                grupy, jest to robione chyba tylko po to zeby pracownik wierzyl ze
                                firma go nie ma totalnie w d... Szkolenia Excela kilkugodzinne po
                                roku??? Excel co jest podstawowym narzedziem pracy, kazdy go zna o
                                ile sie tam sam wczesniej otrzaskal z tym i po roku z lachy cap
                                zaprasza na szkolenie oznaczone 'zaawansowane' a sa to rzeczy ktore
                                KAZDY kto cos liczy na codzien powinien umiec. Ile czasu sie traci
                                bo ludzie nie wiedza jak pewne zeczy mozna zrobic 10x szybciej?
                                Excel jest narzedziem nieslychanie rozbudowanym ale wystarczy co
                                jakis czas cyklicznie kolejne elementy wprowadzac (tak jak w EY
                                chociazby).
                                Six Sigma to FARSA. Kazdy kto przychodzi robi to zeby cap mial swoj
                                status czlonka ss, co jak wiemy jest sciema. Zaliczanie tego testow
                                i szkolenia na kolejne poziomy. Nie mowie ze SS jest bezsensem, ale
                                sposob jego implementacji (wlasciwie brak) w capie. Smiac mi sie
                                chcialo jak byl kiedys mail o 'osiagnieciach' ludzi co otrzymali
                                black belt - jak sobie pomysle ile absurdu ktorego wiecej nie uzyja
                                musieli wkuwac to mi ich zal..
                                Awanse hmm droga do awansu z tego co widzialem byla poprzez bycie
                                frajerem - tzn przeczekanie wszystkich ktorzy ida pacowac za lepsze
                                pieniadze i sila rzeczy az w koncu cap musial tych ludzi dac wyzej.
                                Tyle ze sam fakt ze 3 pozycja w capie jest platna tak jak u
                                konkurencji 1sza jakos ta radosc zmniejsza.
                                Jak mowi mijo81 awans wart jest smiechu. Czy jestes mlodszym czy
                                ksiegowym czy czymtam jeszcze w tej hierarchi robisz ciagle g...a
                                robote, byle odbebnic do domu. Proces experci (czy jak to tam sie
                                nazywa) znajacy proces na wylot moga sobie ta olbrzymia jak co
                                ksiegowac wiedze wsadzic z chwila gdy odejda z firmy. Chyba ze sami
                                zaloza firme i beda tez zarzadzac procesami:)
                                I tutaj kulminacja o ktorej centra ksiegowe zapominaja - ich
                                ksiegowi to nie ksiegowi. A jak to? No tak ze bedac expertem procesu
                                nie masz wiedzy o ksiegowosci (GAAP, MSR, ustawa o r.) gdyz w
                                swietle polskiego prawa NIE SA KSIEGOWYMI.
                                Znaja za to sposoby okodowania zajsc na kontach. Szczegolnie w IBM o
                                tym zapominaja wysylajac gratulacje ze sie zostalo Ksiegowym (woow).
                                • mijo81 Re: malo nie spadlem z krzesla.... 14.12.07, 22:43
                                  Jak tak dalej pójdzie w centrach zostaną sami młodsi księgowi, bo
                                  tak naprawdę na 90% stanowiskach żadni specjaliści nie są
                                  potrzebni :)
                                  Six Sigma to żenada. Moim zadaniem było podciąganie pod nią
                                  wszystkiego co wyglądało na jakiś impruwment.....nawet jeśli to było
                                  przesyałnie faktur drogą elektroniczną zamiast kurierem :)
                                • hm.m Re: malo nie spadlem z krzesla.... 15.12.07, 15:10
                                  Wprawdzie wiele razy już na ten temat się wypowiadałem, no ale na specjalne

                                  życzenie morona... ;)

                                  Najpierw pare uwag ogólnych.

                                  Praca na najniższym stanowisku rzeczywiście nie jest zbyt 'emocjonująca' i rozwijająca, ale od czegoś trzeba zacząć. Jeżeli ktoś myśli o rozpoczęciu ogólnie pojętej kariery w księgowości/finansach, to warto ją właśnie zacząć w Outsourcingu na czwartym, a najpóźniej piątym roku studiów. W takim przypadku, 'dorabiając' do studiów na najniższym stanowisku, powinno się bez problemów przeboleć wszelkie 'atrakcje' związane z tym stanowiskiem i rodzajem pracy. Z plusów: praca taka pozwoli na zapoznanie się z charakterem pracy w korporacji, obycie się w najlepszych programach księgowych (SAP, Oracle), nie daj boże trafi się jakieś przydatne szkolenie ;) No i kasa jest dwa i pół raza większa niż płaca minimalna za zerową wiedzę i jako takie umiejętności (głównie języki).

                                  Co do samej kasy to osobiście uważam, że za taką pracę dostaje się tyle ile ta praca jest warta. To, że w niektórych firmach za to samo płacą więcej, to znaczy tylko, że podaż pracy zaczyna przewyższać popyt na nią. Tak dla porównania spytajcie kolegów z Łodzi z Philipsa, a przepraszam, teraz Infosysa, ile wynosi Entry level u nich. Zapewniam, że jest niższy niż w Krakowie, bo tam podaż tego rodzaju pracy jest dużo niższa.

                                  Teraz do konkretów:
                                  Szkolenia - zasadniczy problem Capa jest taki, że w ciągu trzech lat liczba pracowników zwiększyła się z dwusty do dwóch tysięcy! i organizacja HR/IT/administracja musiała jakoś za tym nadążyć. Nie wszystko w tym okresie przejściowym działało tak jak potrzeba, w tym głównie szkolenia. Pamiętam, że jak zaczynałem, to w Capie były 4 osoby w HR, w tym tylko jedna od szkoleń. W międzyczasie 'stworzył' się cały dział zajmujący sie tylko szkoleniami. Rodziło się to w bólach, ale teraz wygląda to coraz lepiej. Szkolenia wewnętrzne - w dwutysięcznej populacji znalazło się sporo osób, które są specjalistami w swoich dziedzinach i potrafią przekazać wiedzę i to one właśnie prowadzą szkolenia wewnętrzne. Plusem tego jest głównie to, że dużo łatwiej takie szkolenia zorganizować. Dodatkowo z tego co wiem, to stoją one na całkiem przyzwoitym poziomie.
                                  Excel po roku - rzeczywiście to była rzecz, która mnie jako team leadera wkur..ała na maxa. Ale sposób i na to w naszym projekcie się znalazł :) Jest osoba, która w wystarczającym stopniu się zna na Excelu, że może prowadzić (i właśnie prowadzi) szkolenia w początkowej fazie pracy, a nie po roku.
                                  Podsumowując temat szkoleń: było średnio, ale jest teraz coraz lepiej.

                                  >Awanse hmm droga do awansu z tego co widzialem byla poprzez bycie
                                  >frajerem - tzn przeczekanie wszystkich ktorzy ida pacowac za lepsze
                                  >pieniadze i sila rzeczy az w koncu cap musial tych ludzi dac wyzej.

                                  Mam zupełnie odmienne odczucia w tym temacie. Mówiąc o najniższych stanowiskach z Capa przede wszystkim odchodzą frustraci, którzy z przyczyn mniej lub bardziej obiektywnych nie dostali awansu, a także osoby, które nie mogły się go doczekać (awansu) i odeszły po paru miesiącach ;) I gdzie te osoby odchdzą? Ano głównie robić dokładnie to samo, za pare złotych więcej, tylko gdzie indziej. Pomijam jednostki jak Mijo81, które 'wymieniły' środowisko outsourcingowe na wielką czwórkę. Jak już kiedyś pisałem, transfery odbywają się głównie między centrami outsourcingowymi, rzadko poza.
                                  Z wyższych stanowisk też ludzie odchodzą, ale i tu główną motywacją jest kasa (nawet nie awans) i też odchodzą robić gdzie indziej to samo.

                                  Co do kasy, to w Capie wcale nie jest najgorzej. Ok, są dwie firmy tego typu, które płacą więcej za to samo, z czego do jednej trzeba dojeżdżać pociągiem ;) ale reszta firm płaci podobnie lub nawet mniej. Swoją drogą w styczniu Entry level (jak i inne poziomy:) ma 'drgnąć' w górę. Trzymajcie za nas kciuki, żeby ta podwyżka prekroczyła poziom inflaji z trzech ostatnich lat ;) (trzy lata temu było właśnie ogólne podniesienie pozoimu wynagrodzeń w Capie)

                                  >I tutaj kulminacja o ktorej centra ksiegowe zapominaja - ich
                                  >ksiegowi to nie ksiegowi. A jak to? No tak ze bedac expertem procesu
                                  >nie masz wiedzy o ksiegowosci (GAAP, MSR, ustawa o r.) gdyz w
                                  >swietle polskiego prawa NIE SA KSIEGOWYMI.

                                  Zgadzam się w stu procentach - nasza praca ma niewiele wspólnego z polską księgowością. Zresztą bardzo się z tego cieszę ;) Wole pracować w outsourcingu niż być Panią Krysią - księgową z gazowni.
                                  Księgowością się jak najbardziej zajmujemy, tylko prowadzimy ją dla dużych światowych korporacji, gdzie jest bardzo wysoka specjalizacja i każdy zajmuje się małym jej wycinkiem. Tak jest i raczej wiele się w tym temacie w następnych latach nie zmieni.

                                  SIX SIGMA - temat rzeka ;) Przyznaje, że wdrażanie tego idzie opornie, ale tak szczerze powiedziawszy dopiero od początku 2008 zacznie funkcjonować pełna 'struktura' SixSigmowa, więc zobaczymy co z tego wyjdzie.
                                  Tak swoją drogą, z jednej strony narzekacie, że Cap to tylko klepanina, a jak wprowadził elementy consultingu, to też Wam źle. Pomijam, że i z tym niektórzy sobie nie mogą poradzić, więc może lepiej niech rzeczywiście zostaną przy 'klepaniu'. Six Sigma daje spore pole do popisu, tylko że nie wszystkim wychodzi, bo po prostu nie nadają się do consultingu.

                                  Tak już odchodząc od tematu, a zwracają się do moich głównych adwersarzy na tym forum :) Mam nieodparte wrażenie, że jesteście czołowymi przedstawicielami pokolenia Y (urodzeni w latach 1981 - 1995). Zgadłem? :) (pytam tylko o wiek) Psychologowanie napisali już o Was książki.

                                  Poniżej pare cech opisujących to pokolenie, które tłumaczą wiele z tego co piszecie :)

                                  Jaki jest ich stosunek do pracy:
                                  -koncentracja na sobie i życiu prywatnym,
                                  -niechęć do pracy "od - do",
                                  -oczekiwanie większej elastyczności od pracodawcy,
                                  -krytyka tradycyjnych form pracy.

                                  Jaki jest ich stosunek do kariery:
                                  -Sam muszę zadbać o moją karierę zawodową. Jestem lojalny wobec firmy dopóki czuję, że „idę do przodu”, rozwijam się.
                                  -Jestem kimś wyjątkowym. Chcę uczestniczyć w ważnych i niecodziennych projektach.

                                  www.dziennik.pl/dziennik/akcje/maszszanse/article83701.ece
                                  Jeśli chcecie psychologiczny profil mojego pokolenia, to musicie poszukać czegoś o 'pokoleniu X' :)
                            • Gość: iksi Re: Centra księgowe w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.07, 11:38
                              Sami możecie ocenić czy to mało czy dużo. I czy te firmy składają
                              obietnice bez
                              > pokrycia, a przynajmniej CAP ;)

                              Tak, składają. Myślą że frajerów znaleźli...Chyba tylko studenci
                              dorabiają sobie do stypendiów. I ileż można robić to samo. Wklepywać
                              faktury, wysłuchiwać głupawych rozmów teamliderow z lizusami, gdy ty
                              tam wklepujesz kolejną stronę mega dużego rachunku.
                              Ta praca odbiera zdolność myślenia. Po pewnym czasie pracownik staje
                              się taką małpką, która umie tylko przepisać cyferki.
                              Zero kreatywności...
                              Nie polecam tej pracy nikomu szanującemu się pracownikowi.
                            • Gość: nana Re: Centra księgowe w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.08, 21:15
                              hm.m ma racje w jednym: centra (przynajmniej to w ktorym ja pracuje)
                              oferuja duzo szkolen. naprawde wiecej niz przecietnie inne firmy, i
                              ma sie do nich dostep prawie od razu po zatrudnieniu, ALE - jesli
                              nie ma mozliwosci tzw."learning by doing" to czyms ta dziure trzeba
                              zatkac zeby pracownik juz calkowicie nie zbaranial od klepania.
                              Ja mam nawet szczescie - pracuje w finansach ale nie jako ksiegowa
                              czy analityk w GL (co nazywa sie czasem pieknie ale rowniez jest
                              niczym innym tylko urywkiem ksiegowosci).... i zaczynajc prace
                              mialam nadzieje, ze bedzie ciekawie bo obowiazki nie sa
                              monotonne......
                              I po prawie 2 latach intensywnie szukam innej pracy - byle by nie w
                              centrum fin...... Bo juz teraz aplikujac na stanowisko w finansach
                              firmy nieoutsorcingowej wiem, ze moje doswiadczenie pokrywa tylko
                              maly skrawek tego, co na takim stanowisku powinno sie robic.
            • mijo81 Re: Centra księgowe w Krakowie 22.12.07, 02:10
              amelia30 napisała:

              > Ja Was uświadomię kto to się ogłasza. Jest to firma Accounting
              Plaza
              > (obecna ABOS). Wykluła się z Ahold Polska, który właśnie sprzedał
              > swoją sieć sklepów do Carrfoura. Wystarczy?
              O kurde, możnaby zaaplikowć :)
      • cibeles Re: Centra księgowe w Krakowie 07.12.07, 10:35
        A ktoś wie coś więcej o Hitachi?
        Mam tam w przyszłym tygodniu rozmowę.
        Jak wygląda rozmowa? O co pytają?

        A może ktoś wie jaka ogólnie tam jest atmosfera pracy?

        No i przede wszystkim jakie zarobki są w Hitachi (mam 15 mies. doświadczenia w
        AP i aplikuje też do AP)
        • reaver247 Re: Centra księgowe w Krakowie 11.12.07, 21:17
          na tym polega trik ze wiesz co robisz i wiesz za co ci placa.
          Pracujac w shellu mozesz sie tylko chwalic ze pracujesz w shellu, bo
          zarabiasz smieci i robisz cos co ci sie w zyciu nie przyda. Chyba ze
          sam otworzysz centrum klepania faktur :D
                • mijo81 Re: Centra księgowe w Krakowie 15.12.07, 16:45
                  Słuchaj, 90% stanowisk w tych firmach to klepanie faktur !!! Niczego
                  innego nie można się spodziewać. Kwestia jest tylko taka że za to
                  samo w jednych płacą mniej a w drugich więcej: Cap, IBM, Electrolux,
                  ACC - płacą mniej: Morris, Shell, Motorola, Hitachi - płacą więcej :)
                  • 2mek99 Podsumowanie 15.12.07, 20:29
                    Jako puentę proponuję następujące pytanie: Jaką ksywkę ma księgowy w
                    fimie dla dzieci "Pana Magorium cudowne Emporium".

                    Jest to - "Mutant"

                    Nie mówcie tego dzieciom (o ile je macie) :-)

                  • Gość: Magdalena Re: Centra księgowe w Krakowie IP: *.ghnet.pl 18.12.07, 10:27
                    Od 4 miesięcy pracuję w Shellu. I cóż mogę powiedzieć - rzeczywiście
                    jest to klepanie faktur i na dłuższą metę jest to baardzo nudne. Ale
                    z drugiej strony nie rozumiem ludzi, którzy tak krytykują tego
                    rodzaju pracę i firmy takie jak Shell. Mamy np. bezpłatną opiekę
                    zdrowotną - wszyscy specjaliści. To nie znaczy ,że zachwalam obecną
                    pracę, ale wierzcie mi, przez 3 lata pracowałąm w Urzędzie
                    Wojewódzkim i wydawałoby się, że nie ma nic lepszego jak państwowa
                    praca. A to było dziadostwo - wymagania Bóg wie jakie, delegacje i
                    duża odpowiedzialność. A wynagrodzenie 1600 zł brutto. Więc na
                    prawdę nie ma co narzekać.
                    Czekam na Wasze komentarze.
                    • reaver247 Re: Centra księgowe w Krakowie 22.12.07, 10:30
                      apropo panstwowej pracy: moja znajoma pracowala w Urzedzie Skarbowym
                      jakies 5 lat. Ciepla posadka, place mizerne (2200brutto) ale gdy
                      wyslala podanie do jednej z firm wielkiej czworki zostala przyjeta
                      poza rekrutacja. Dlaczego? Bo po takiej pracy masz konkretna wiedze
                      na jakis temat, mozesz powiedziec ze znasz jakas dziedzine.
                      Po klepaniu faktur znasz tylko wewnetrzne procedury firmy w ktorej
                      to robisz, jedyne na co latwiej sie przestawic to ... robienie tego
                      samego gdzie indziej.
                      Nie ukrywajmy klepanie faktur to wspolczesna robota na tasmie,
                      ciezko mi sobie wyobrazic ze ktos sie przy tym spelnia zawodowo.
                          • Gość: sari Ahold IP: *.igloonet.pl 29.12.07, 23:19
                            Ja mam pytanie jeśli chodzi o Ahold oco dokładnie chodzi z tym
                            acounting plaza? oni przejmują wszystkich pracowników aholdu i
                            jeszcze rekrutują a pozatym ahold obsługuje jeszcze sklepy w
                            czechach pozbył sie tylko polski i jest w trakcie rezygnowania z
                            słowacji
                          • reaver247 Re: Centra księgowe w Krakowie 30.12.07, 09:24
                            spotkalem sie z jednym przypadkiem nie przedluzenia ze strony capa i
                            kilkoma ze pracownicy nie chcieli. Jak w projekcie jest duzo osob i
                            ludzie nie sa przeladowania obowiazkami i sie na to nie zapowiada
                            moga zredukowac liczbe osob, ale przewaznie posla ja do innego teamu.
                            Wiekszosc projektow usa jest na tyle 'intensywna' ze bez gadania
                            kazdemu przedluza, zreszta co to za laska za te pieniadze?
                            • mijo81 Re: Centra księgowe w Krakowie 30.12.07, 13:30
                              reaver247 napisała:

                              > spotkalem sie z jednym przypadkiem nie przedluzenia ze strony capa
                              i
                              > kilkoma ze pracownicy nie chcieli. Jak w projekcie jest duzo osob
                              i
                              > ludzie nie sa przeladowania obowiazkami i sie na to nie zapowiada
                              > moga zredukowac liczbe osob, ale przewaznie posla ja do innego
                              teamu.
                              > Wiekszosc projektow usa jest na tyle 'intensywna' ze bez gadania
                              > kazdemu przedluza, zreszta co to za laska za te pieniadze?

                              Trzeba być naprawdę "wybitnym" żeby ci nie przedłużyli umowy po
                              okresie próbnym :)
                        • mijo81 Re: Centra księgowe w Krakowie 30.12.07, 13:28
                          Gość portalu: Magdalena napisał(a):

                          > Ale chociaż 2200 brutto to nie 1600 brutto!
                          > A wiekszość firm prywatnych nie zatrudnia znowu tak chętnie
                          > pracowników państwowych z urzędów, uważając,że ci tylko piją kawę.

                          No właśnie, dla niektórych 2200 to jest coś a dla niektórych to
                          totalna żenada
                          Tam biorą wszystkich.....kto nie ma dużych wymagań finansowych :)
                            • hm.m Re: ranking 30.12.07, 16:28
                              cos kiepski ten rankig...
                              - nie ma Capa(największe tego typu centrum w Krakowie), ACS, Hitachi, Motorola, HSBC(czy jakoś tak)
                              - DELL w Krakowie??? gdzie?
                              • mijo81 Re: ranking 30.12.07, 17:50
                                hm.m napisał:

                                > cos kiepski ten rankig...
                                > - nie ma Capa(największe tego typu centrum w Krakowie), ACS,
                                Hitachi, Motorola,
                                > HSBC(czy jakoś tak)
                                > - DELL w Krakowie??? gdzie?
                                ...a chyba jest coś takiego jeszcze jak Trinity Corporate..słyszałeś
                                o tym?
                                Dell jest....ale chyba w Łodzi :)
                                • hm.m Re: ranking 31.12.07, 18:18
                                  mijo81 napisał:

                                  > ...a chyba jest coś takiego jeszcze jak Trinity Corporate..słyszałeś
                                  > o tym?

                                  hmm... pierwsze słyszę, ale z tego co poczytałem o nich, to raczej nie prowadzą księgowości dla jakichś dużych korporacji jak pozostałe centra...

                                  > Dell jest....ale chyba w Łodzi :)

                                  taaa... tylko, że zamiast księgować, laptopy składają ;)

                                  Tak swoją drogą, to jeszcze zapomniałem o Lufthansie i UBS, ale to drugie się dopiero tworzy.

                                  Sporo nam się tych centrów w Krakowie uzbierało :)
                                  • Gość: xyz Re: ranking IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.08, 00:30
                                    mam takie pytanko: czy warto aplikowac jeszcze raz do capa jezeli dostalem sie
                                    na 3 etap do capa i powiedzieli ze sie odezwa w ciagu 2 tyg do miesiaca, ale sie
                                    nie odezwali i wyjechalem zagranice i wtedy po 2 miesiacach czy moze 3 napisali
                                    mi maila ze nie moga sie ze mna skontaktowac ale nie maja w tym momencie dla
                                    mnie pracy,
                                      • Gość: tytania Re: ranking IP: *.236.spine.pl 18.01.08, 20:14
                                        duzo? faktycznie pojęcie zwięzłe, treściwe, ale nie oddające istoty
                                        sprawy.. Jak dla mnie Cap to jedna wielka niewiadoma, słyszałam o
                                        baaardzo wielu osobach które odpadły mimo ze dostały się na ostatni
                                        szczebel rozmowy...po co marnować swój i czyjść czas w ten sposób?
                                        Rozmowy w Cap słyną z tego że trwają min godzinę!! Niby wymagania
                                        się spełnia język zna doświadczenie tez, po testach zaprosili dalej
                                        a tu "Nie dziękujemy" To o co chodzi Kapciowi?
                                        • Gość: Milia Re: ranking IP: *.ists.pl 18.01.08, 22:30
                                          Mam podobne wrażenia, może nie odnośnie dotarcia do ostatniego etapu, ale ja i
                                          parę znajomych mi osób nie dostało się tam mimo b. dobrej znajomości
                                          angielskiego....więc denerwuje mnie opinia że dostać się tam to bułka z
                                          masłem... też mi się wydaje że nieźle grymaszą przy doborze pracowników....chyba
                                          chodzi im o określony typ osobowości, tylko jeszcze nie rozgryzłam jaki (może
                                          szczur odporny na rutynę).
                                        • hm.m Re: ranking 19.01.08, 15:44
                                          Naprawde dużo ;) To już nie jest rząd dziesiątek.

                                          Co do trzeciego etpau. Tak na oko do tej pory byłem na 20-30 rozmowach na trzecim etapie (z tej drugiej strony) i tak na oko przeszło je 70-80% kadndydatów, a przy ostatniej piątce osób, to nawet 100% :)

                                          > To o co chodzi Kapciowi?

                                          To nie chodzi o samego Kacpia, tylko o konkretne osoby, z którymi rozmawiacie na trzecim etapie. Jedni mają większe, jakieś wydumane wymagania, inni mniejsze.

                                          > Rozmowy w Cap słyną z tego że trwają min godzinę!!

                                          hmmm mi się to jeszcze nie zdarzyło, a tak jak wspomniałem wyżej byłem na kilkudziesięciu rozmowach...
                            • mijo81 Re: ranking 30.12.07, 17:44
                              Gość portalu: johny bravo napisał(a):

                              > Napiszcie ranking cnetrów fin. księg. w krakowie pod względem
                              > zarobków, atmosfery i mozliwości rozwoju. oto mój:
                              > 1.Shell
                              > 2.acounting plaza /tylko że tego nie jestem pewien
                              > 3.electrolux
                              > 4.dell
                              > 5.philip morris
                              > 6.ibm
                              Elektrolux na trzecim ???? Przecież tam jeszcze gorzej płacą niż w
                              IBMie czy CAPie !!!!!!!
                              • Gość: johny bravo Re: ranking IP: *.igloonet.pl 30.12.07, 20:18
                                W Capie i IBM czy w Shellu itd. pensje są porównywalne jest różnica
                                conajwyżej 100-200zł. A co tak się wszyscy uparli na tego
                                electroluxa aż jestem ciekawy jak tam jest niech napisze na ten
                                temat osoba która tam pracuje albo zna kogoś z electroluxu (przecież
                                electrolux to nr1 w świecie sprzętu AGD)
                              • reaver247 rankingi 21.01.08, 15:19
                                sens robienia rankingow jest powiedzmy sredni. Od siebie powiem ze
                                polecam projekty male i krajow europejskich, chyba ze chcecie swieta
                                spedzac w firmie platne jako zwykly dzien. Duze projekty sa czasem
                                slabo obsadzone, konczy sie to tym ze wiecej pracy przypada na
                                poszczegolna osoba a zanim nowo zrekrutowana osoba zacznie wydajnie
                                pracowac mija troche...
                                HR w firmie kuleje, u mnie w pewnym momencie byly 3 wolne etaty, nie
                                maja osob ktore mogliby szybko zatrudnic. Wystarczy robic testy i
                                rozmowy regularnie a nie jak na raz odejdzie x osob budzic sie z
                                reka w nocniku. No ale od czego jest reszta tluczacych za 2xxx
                                brutto?