Gość: amroth
IP: *.kat.3s.pl
13.10.06, 14:06
hm... jak podzieliłam się z rodziną swoim zamiarem zostania notariuszem to
pierw zostałam wyśmiana, a później, gdy przekonali się że biorę sprawę na
poważnie popadli w duże zakłopotanie,
"to jest zamknięte środowisko" . Cóż, spróbuję, najwyżej bedę magistrem prawa
sprzedającym warzywa na rogu, bądź zamiatająym o świcie ulice :)