Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Humory klimakteryjne szefowej...

    IP: *.chello.pl 07.02.07, 17:24
    Macie tak w pracy, wasza szefowa zbliża się do wieku balzakowskiego, i
    codziennie foch...., bez szczególnej przyczyny, o rany jak to utrudnia
    pracę , kopie atmosferę, i jest bez sensu.Moja jak ma fazę potrafi wszystkie
    ogłoszenia z gablot kazać zdjać , żeby popodkładać kolorowe papiery- tło
    kontrastowe, że niby ładnie ....,strasznie to meczące, kiedy przyczepia się
    nie mając pojęcia że bzdurami sie zajmuje, a robota w polu lezy...
    Obserwuj wątek
      • Gość: ?????????? Re: Humory klimakteryjne szefowej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 18:54
        nie obejrzysz sie ,a i ty będziesz miała fochy
      • krytykantka07 Re: Humory klimakteryjne szefowej... 08.02.07, 11:13
        To i tak masz szczęście. Moja szefowa nie zbliżała się do klimakterium, a ile
        głupot wymyślała !!! :). Jeden pomysł głupszy od drugiego i nie można jej było
        niczego wytłumaczyć :))). Robota leżała jak mówisz w polu, a ona zajmowała się
        bzdurami i inni przy niej ;). Ale to chyba nie klimakterium jest ważne, tylko
        kompetencje. No chyba, że chcesz powiedzieć, że w Sejmie przy wymyślaniu bubli
        ustawowych pracują ludzie w trakcie klimakterium :))). Ja myślę, że to tylko
        wszechogarniająca głupota i symulowanie pracy przez ludzi którzy zachłysnęli
        się wzorcami z minionej epoki. Po prostu praca zamiast... :)))
        Pozdrawiam. Basia :)
        • Gość: x Re: Humory klimakteryjne szefowej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 15:49
          Droga Helu, kobieta w wieku balzakowskim, to kobieta po 30-tce. Od "Kobiety
          trzydziestoletniej" H. Balzaka. Zatem do klimakterium ma jeszcze daleko. Jak
          się nie ma racjonalnych argumentów wobec starszej przeciwniczki wyciąga się
          sprawy klimakterium. Prymitywne.
          • Gość: y Re: Humory klimakteryjne szefowej... IP: *.euro-net.pl 14.02.07, 17:24
            To samo chciałam napisać, wyprzedziłeś mnie, gościu x.
          • krytykantka07 Re: Humory klimakteryjne szefowej... 14.02.07, 19:56
            No tak najważniejsze jest to na czym ktoś się zna. Od takiego podejścia zaczyna
            się wszystko inne. Nie wiem, czy moimi przedmówcami były kobiety, ale gdyby
            nawet, to one nie zauważyły, że Hela pisze o szefowej, która nie nadaje się na
            swoje stanowisko. Nie rozumie co znaczą priorytety, a zarządzanie czasem to dla
            niej pojęcie nieznane. Do tego nie umie zarządzać ludźmi. A przy okazji nie ma
            wsród nich autorytetu, ale ze swojej winy. I tylko w tym kontekście można
            rozpatrywać to, co pisze Hela. A czepianie się określenia "wiek balzakowski",
            świadczy o tym, że nie zadano sobie trudu, żeby zrozumieć, że Hela uznała iż
            kobieta w wieku balzakowskim to kobieta w trakcie klimakterium :))). No i tu
            niespodzianka. Moje przedmówczynie ( bo upieram się, że to są kobiety w "wieku
            balzakowskim" wg Heli, są równie "pedantyczne i skrupulatne", co szefowa Heli.
            Robota leży w polu, a zajmują się bzdurami. No cóż każdy zajmuje się tym, na
            czym sie zna. Byleby dotrwać do końca zmiany :))).
            Pozdrawiam. Basia :)
            PS. Racjonalne argumenty to głupota szefowej i niekompetencja a to Hela
            napisała :)))
            • Gość: x Re: Humory klimakteryjne szefowej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 21:06
              Bingo, droga Krytykantko, bingo, jestem szefową w wieku balzakowskim czyli
              między trzydziestką a czterdziestką (no, bliżej 40-tki). Nie trzeba zbytniej
              przenikliwości aby spostrzec że problemy Heli są Ci doskonale znane, czyżbyś
              była Helą? Zadałam sobie niewielki trud, by stwierdzić, że Hela jest słabo
              wykształcona, a co za tym idzie może być również mierna w pracy. Jak zostaniesz
              szefową, to też będziesz pedantyczna, będziesz gonić swoich pracowników do
              pracy, bo jeśli coś zostanie zaniedbane, odpowiedzialność spadnie tylko na
              Ciebie.
              • krytykantka07 Re: Humory klimakteryjne szefowej... 14.02.07, 22:09
                Niestety moja droga muszę Cię rozczarować. Nie jestem Helą, ale rozumiem ją. Co
                więcej w wątku " po ISO nam to" wyjaśniłam jakimi cechami mają odznaczać się
                szefowie. Pracowników należy doceniać i szanować. Wiesz dlaczego? Bo
                zaangażowania pracowników tak łatwo się nie zdobywa, a na autorytet trzeba
                sobie zasłużyć. Posłuszeństwo to nie to samo co zaangażowanie, prawda? Bo
                ludzie posłuszni wykonują albo tylko udają, że wykonują swoje obowiązki. A
                ludzie naprawdę zaangażowani w pracę są kreatywni. I widzą marnotrawstwo.
                Takim pracownikiem jest Hela. Ja pracując na stanowisku managerskim doceniałam
                i szanowałam podwładnych, bo na tym polega nowoczesne przywództwo. Jeśli chcesz
                przewodzić ludziom to musisz iść za nimi.
                Pozdrawiam. Basia :)
                PS. Kłania sie teoria Y wg której ludzie potrzebują się w pracy realizować i
                nie trzeba ich poganiać. Hela należy do osób, których poganiać nie trzeba a Ty
                jako szefowa reprezentujesz teorię X wg której ludzi trzeba poganiać i muszą
                żyć w strachu przed karą. A stwierdzenie, że Hela jest "słabo wykształcona, a
                co za tym idzie może być również mierna w pracy" to dość daleko posunięta w
                niechęci do Heli ocena jej osoby. Ocenianie ludzi nie przystoi szefom :))). Bo
                krytyka ad personam i ocena uogólniona to przejaw mobbingu.
      • Gość: hela Re: Humory klimakteryjne szefowej... IP: *.chello.pl 14.02.07, 20:52
        dziękuje ,za zrozumienie "krytykantko", sprecyzowałaś moją myśl przewodnia, być
        może część osób opacznie zrozumiało wiek balzakowski...., chodzi o pewną
        postawę i brak umiejetnosci doceniania rzeczy waznych w kazdej pracy.....czyli
        personelu ,bo dyrektorem sie bywa, a człowiekiem trzeba być zawsze.
        • Gość: x Re: .do krytykantki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 09:24
          Pierwszy post heli był krótki, napisany fatalną polszczyzną, wystawiał jej złe
          świadecwto.Skąd krytykantko masz taką bogatą wiedzę jakim pracownikiem jest
          hela, jakie są u niej układy w pracy? Chyba jednak jesteś w 2 osobach.
          Ostatni post heli to po prostu żałosny bełkocik.
          • krytykantka07 Re: .do krytykantki 17.02.07, 10:54
            Oj moja droga, jesteś szefem i nie rozumiesz? Wszak to inteligencja emocjonalna
            pozwala zrozumieć to, co nie zostało napisane. Nie masz jej? Układy są takie na
            pewno jak w Twojej pracy, a Ty jesteś taka sama jak jej szefowa. Ot i wszystko.
            Takie rzeczy się widzi po przeczytaniu paru zdań. Co do mnie. Jak mogę być
            Helą, skoro piszę inaczej niż ona? A do tego czasu pisałam na innych forach.
            Poczytaj sobie " nowoczesny manager" lub " proces rekrutacyjny" albo "porady
            prawne". Tam pisałam o sobie ;)
            Pozdrawiam. Basia :)
            PS. Dlaczego uparcie obrażasz Helę? Walczysz z nią czy ze swoimi uprzedzeniami?
            • Gość: x Re: .do krytykantki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 17:27
              A cóż to za problem napisać parę bełkotliwych zdań? Może masz trudności z
              tożamością?
              Walczę z ze schematem "głupi szef-mądry pracownik" chętnie upowszechnianym
              przez takie intelektualistki jak hela.
              • krytykantka07 Re: .do krytykantki 17.02.07, 18:13
                Skoro walczysz z takim schematem, to złą wybrałaś drogę moja droga :))). Chyba
                że przez swój upór i podejrzliwość chcesz udowodnić, że jesteś głupim szefem.
                Może zrozum wreszcie, że ja nie atakuję ludzi personalnie, tylko atakuję
                zjawisko. Nie wiem dlaczego tak trudno Ci uwierzyć, że bronię Heli z czystej
                sympatii. Zresztą zawsze bronię tych, których ktoś atakuje. Gdyby nie to, że w
                ten sposób potraktowałaś Helę, ja nie zaatakowałabym Ciebie. Jeden Twój
                wyraz : " prymitywne" poderwał mnie do walki. Tego nie wolno Ci było napisać,
                bo zaczęłaś dobrze swój post. Gdyby nie to, ja nie pisałabym w tym wątku. Wiem,
                że są i mądrzy szefowie i głupi pracownicy, ale patrząc na to co się dzieje z
                firmami, można powiedzieć, że takie zjawisko jest w mniejszości. Poza tym
                bardzo wiele mówi sie o przywództwie, a nie jest trudno rządzić ludzmi
                posłusznymi. Trudno jest zarządzać ludźmi, którzy zaczynają myśleć, a najgorzej
                jak nie potrzebują zachęty z zewnątrz, bo mają rozwiniętą automomotywację. Masz
                takich pracowników? Znasz piramidę potrzeb wg Maslowa? Dobry szef powinien
                umieć pracować z każdym typem osobowości i wydobyć z ludzi to co najlepsze.
                Przede wszystkim dla zapewnienia maksymalnych zysków dla właścicieli firmy.
                Pozdrawiam. Basia :)
                PS. Powiedz co zrobiłabyś gdyby taki pracownik jak Hela zwrócił Ci uwagę na
                marnotrawstwo? Wszak umysł, który raz się otworzy na nowe idee, już nigdy nie
                wróci do poprzednich rozmiarów. A czy Twój umysł się otworzył, skoro myślisz,
                że ludzi trzeba poganiać?
      • Gość: hella Re: Humory klimakteryjne szefowej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 10:47
        Droga Helu, Ty też podobnie jak Twoja szefowa nie masz pojęcia o wielu
        rzeczach. Nie wiesz np. co znaczy "wiek balzakowski" - a jednak użyłaś tych
        słów. Może spróbuj zrozumieć swoją szefową - nie różnisz się chyba od niej za
        wiele.
        • krytykantka07 Re: Humory klimakteryjne szefowej... 18.02.07, 11:36
          Odnoszę wrażenie, że ta dyskusja "cokolwiek stanęła na głowie" ;). Rozumiem, że
          to iż Hela nie wie co znaczy "wiek balzakowski" usprawiedliwia głupotę i
          niekompetencję jej szefowej. Hela nie marnuje zasobów, ale widzi marnotrawstwo,
          a tego nie widzi jej szefowa. Drogie panie szefowe : to nie Hela jest szefową i
          może być ignorantką w niektórych dziedzinach. Ale tam gdzie powinna, wykazuje
          przynajmniej rozsądek. Bo o czym świadczy to, że walczy z marnotrawstwem
          szefowej? A dlaczego to robi? Być może dlatego, że jak szefowa na czas nie
          dostrzeże czym jej głupota się skończy, w tej firmie będą zwolnienia i kto
          wyleci? Ci których wskaże szefowa. I czym to się skończy? Upadkiem firmy. " Nie
          czas żałować róż gdy płoną lasy" moje panie. Dopóki szefowie będą bezkarni,
          dopóty gospodarka będzie na dnie i nowych miejsc pracy nie będzie. To szefowa
          ma mieć wizję dokąd chce firmę doprowadzić, a nie robić coś zamiast czegoś. To
          nie Hela ma rozumieć szefową, tylko szefowa ma rozumieć Helę i innych
          pracowników i ma czuć się za nich odpowiedzialna. Bo to szefowa ma tworzyć
          zespół pracowników, którzy rozumieją jej wizję i akceptują strategię. Przykład
          ma iść z góry. Jak idzie z dołu to jest powodem do zwolnień zaangażowanych w
          sprawy firmy pracowników. Ale określa się to : " przekroczenie drogi służbowej".
          Pozdrawiam. Basia :)
          PS. W normalnej firmie Hela tylko zapytałaby szefową dlaczego ma robić coś co
          wg niej nie ma sensu i szefowa umiałaby jej to wyjaśnić. Wtedy Hela nie
          założyłaby tego wątku na forum. Nie mówiąc o tym, że fochów szefowej by nie
          było. Bo szefowa umiałaby zarządzać przede wszystkim sobą. Ale czy dużo jest
          normalnych firm? Cały czas jest podział na : my ( kadra ) i oni ( robole ). W
          ten sposób w firmach jest antyefektywnościowa kultura organizacyjna i
          marnowanie zasobów. A to wszystko przy wprowadzeniu ISO i wprowadzeniu zasad
          Zarządzania Zasobami Ludzkimi? Oczywiście, bo wystarczy tylko mieć zasady na
          papierze.
          • kol.3 Re: Humory klimakteryjne szefowej... 19.02.07, 20:14
            Nie ględź już kobieto!
            • krytykantka07 Re: Humory klimakteryjne szefowej... 19.02.07, 21:02
              O czyżby kolejna szefowa w "wieku balzakowskim"? :))). I do tego z zapędami
              dyktatorskimi. A nie prościej po prostu nie czytać tego co ja piszę, skoro Ci
              się nie podoba? Dlaczego decydujesz za innych? Czyżby miało się sprawdzić
              przysłowie :" uderz w stół a nożyce się odezwą "? ;)
              Pozdrawiam. Basia :)
              PS. Nie wiesz jaka jest różnica pomiędzy ględzeniem, a dzieleniem się swoimi
              refleksjami? :)))
              • Gość: x Re: Humory klimakteryjne szefowej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 22:37
                Droga krytykantko, dopuszczam krytykę szefów przez podwładnych,krytykę
                merytoryczną, jeśli się natomiast jako argumenty wyciąga wiek i klimakterium,
                to jest to prymitywne. Poza tym jeśli ktoś tak jak hela nie potrafi sklecić
                paru zdań z sensem, poprawną interpunkcją, to niestety nie ma żadnych
                przesłanek, żeby wiedzieć w niej dobrego pracownika. W Tobie widzę natomiast
                pracownicę nielubiącą swojej szefowej.
                Ja ze swojej strony kończę tę dyskusję bo staje się jałowa.Pozdrawiam.
                • krytykantka07 Re: Humory klimakteryjne szefowej... 20.02.07, 08:47
                  No widzisz nareszcie zrozumiałaś, że nie jestem Helą :))). A było wciągać mnie
                  w dyskusję ? ;). Gdybyś się tak nie upierała przy tym, że jestem Helą, to już
                  dawno nie musiałabym pisać, żeby Cię przekonać. Ale Twoja ostatnia wypowiedź
                  utwierdza mnie w przekonaniu, że nie jest z Tobą tak źle i można Ci coś
                  wytłumaczyć, nawet jak jesteś szefową :))). No i o to mi chodziło.
                  Potwierdzenie przez zaprzeczenie ;). Jeśli chodzi o mnie, to raczej szefowe
                  mnie nie lubią, bo moje antypatie czy sympatie nie są ważne :))). Najczęściej
                  są to szefowe, którym niczego nie można wytłumaczyć, bo dla nich różnica
                  pomiedzy nominałem, a tolerancją wynosi 100 %, a dla mnie może to być najwyżej
                  10 %. Bo ja mam zadatki na Japończyka i angażuję się w to co robię. Natomiast
                  szukam oszczędności tylko tam, gdzie je mozna znaleźć :). A pozorne
                  oszczędności mnie nie interesują i Pyrrusowe zwyciestwa - też :)))
                  Pozdrawiam. Basia :)
                  PS. Szkoda, że nie chcesz więcej pisać, bo może za jakiś czas wytłumaczyłabym
                  Ci, że Twoja ocena Heli nie jest do końca obiektywna ;). Może masz podobnego
                  pracownika? :))). Ja uważam, że Hela była nadzwyczaj uprzejma i taktowna, że
                  nie powiedziała o tym, iż ma głupią i niekompetentną szefową, tylko zrzuciła to
                  na karb jej wieku :))). Bo poszukała dla szefowej usprawiedliwienia :)))
                  • astria1 do Krytykantki :) 22.02.07, 10:39
                    Przyznam się że podoba mi sie to co pisze krytykantka. mądra z niej kobieta

                    Jestem szefową i czasem marzę aby któryś z moich pracowników był podobny do Ciebie.
                    Ech..marzenie.. :))

                    Miłego dnia kobiety..
                    A.

                    Mądra z niej kobieta i faktycznie niejednemu szefowi taki pracownik by
                    • krytykantka07 Re: do Krytykantki :) 22.02.07, 12:41
                      Hmmmmmm czy mam rozumieć, że nie lubisz lizusów i donosicieli? Tylko doceniasz
                      pracowników za ich zaangażowanie w sprawy firmy? Bo mnie szefostwo zarzucało
                      przekraczanie drogi służbowej i dlatego mnie nie lubiło :))). Po prostu ma
                      problem z delegowaniem uprawnień, bo albo prezentuje nieingerujacy albo
                      autokratyczny styl zarządzania. A ja niestety do milusińskich nie należę. A od
                      kiedy uparłam się, żeby na forum intranetowym dzielić się wiedzą z zakresu
                      zarządzania i zdystansować specjalistów od HR, zrobiłam sobie samych wrogów. Bo
                      to nie był mój szczebel :))). Nikt nie zrozumiał, że teksty, które pisałam w
                      domu ( podobne do tych jak piszę teraz) mogły stanowić przeciwwagę dla szkoleń
                      i firma dzięki temu mogła oszczędzić pieniądze :))). Bo ludzie po szkoleniach
                      zachowywali się tak samo jak przed szkoleniami. A pisząc ze mną na forum
                      intranetowym określili dlaczego. I wystarczyło tylko tę wiedzę wykorzystać, a
                      zasady nie byłyby tylko na papierze. W ten sposób forum intranetowe byłoby
                      namacalnym dowodem na wprowadzenie kultury proefektywnościowej. A ankieta pt "
                      czy jestem zadowolony z pracy w firmie" przeprowadzona za cieżkie pieniądze
                      przez zewnętrznych specjalistów nie była potrzebna. I to byłyby prawdziwe a nie
                      pozorne oszczędności, bo w ten sposób ISO nabrałoby potrzebnego wymiaru :))).
                      Wtedy zwolnień grupowych nie byłoby. A kierownictwo nie znalazłoby sobie
                      furtki, żeby się mnie pozbyć. A ja nie musiałabym się sądzić z firmą.
                      Pozdrawiam. Basia :)
                      PS. Dziękuję za uznanie :)))
                      • astria1 Re: do Krytykantki :) 22.02.07, 13:35
                        Basiu :) odpowiem do wieczora :)
                        pzdr
                        Ania

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka