ilo10 21.03.05, 14:59 lubię ten błogi stan.... wszystko jest piękne,nie ma problemów...więcej pomyśłów i odwagi...i wogóle czasami boje się że się uzależnię Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tynia3 Re: a ja lubię pić!>>? 21.03.05, 15:03 A nie boisz się, że już jesteś uzależniony? Odpowiedz Link Zgłoś
stachu34 Re: a ja lubię pić!>>? 21.03.05, 15:21 No właśnie...Już jest uzależniony.Tylko czekać na dalszy bieg (po równi pochyłej)wypadków. Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Re: a ja lubię pić!>>? 22.03.05, 16:18 ale pieprzycie(i to jeszcze mody).nie stać was na obiektywizm? też lubie pić, lubie ten błogi stan nieznoszący problemów i pragnący entuzjazmu i co z tego? coraz bardziej załamuje mnie poziom nowych moderatorów. Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: a ja lubię pić!>>? 22.03.05, 18:03 Proste pytanie -to co robisz(cie) na forum uzaleznienia? Nie ma jakis ciekawszych i weselszych na GW? Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Re: a ja lubię pić!>>? 23.03.05, 12:27 nie pomyślałeś, że moge być uzależniony od czegoś innego? tak właśnie jest. wkurzyło mnie tylko pochopne wyciąganie wniosków. troche innej reakcji spodziewam się po osobie kompetentnej zajmującej się forum o ważnej tematyce. jestem po prostu rozczarowany wypowiedziami tyni i drugiego moderatora. wchodząc w wątek oznaczony czerwonym "ptaszkiem" spodziewam się rzeczowej odpowiedzi na zadany problem, a widze "cześć juhuhu wróciłam". hepik, nie wkurzaj się. jesteś OK, a ja jestem wkurzony do granic możliwości zespołem abstynencyjnym. pozdro :) Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 Re: a ja lubię pić!>>? 23.03.05, 12:45 zoltanek napisał: > wkurzyło mnie tylko pochopne wyciąganie wniosków Zapewne rozróżniasz zdania pytające od stwierdzających, prawda? Więc w tym watku pytałam po prostu, bo: a) w piciu jako takim problemu nie widzę, wszystko jest dla ludzi, a pije się przecież dla przyjemności właśnie, a nie w celu wzmocnienia paznokci, ale... b) jak ktoś stwierdza, że ta przyjemność wiąże się z faktem, iż wtedy nie ma problemów, życie jest piękne, ma więcej odwagi i pomysłów, to rozumuję a contrario (bez używki: są problemy, nie jest pieknie, brak odwagi i pomysłów). I tu już coś dla mnie jest nie halo, zwłaszcza, że sam autor się nad możliwością uzależnienia zastanawia. Jaśniej nie potrafię (pewnie poziom mnie ogranicza). Tynia Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Re: a ja lubię pić!>>? 23.03.05, 16:13 Teraz jestem zadowolony:D Czepiam się. Nerwy mi puszczją. Serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 Re: a ja lubię pić!>>? 23.03.05, 18:14 zoltanek napisał: > Czepiam się. Nerwy mi puszczją. Wybaczone ;) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: a ja lubię pić!>>? 23.03.05, 20:53 Obiektywnie-Tynia zadała zwykłe ,najnormalniejsze pytanie,ja tam nie widzę niczego co jej zarzuciłeś.Usprawiedliwienie przyjmuję i rozumiem.Gdzieś Twój nick kojarzyłem ,choc na narko wątki nie wchodzę. A w sumie nie ma o co kopii kruszyć czy umierać za Gdańsk.Gosciu sobie chlapnął i w realu i na forum i zapewne dawno zapomniał ,że tu coś napisał. Pozdr:) Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Re: a ja lubię pić!>>? 24.03.05, 10:58 Wiem, wiem. Przepraszam i proponuje zamknąć sprawe. Emocje świata realnego przelałem na forum. Wybaczcie. Rzucanie nałogu to bardzo wyczerpująca emocjonalnie sprawa. Ale dzisiaj mi lepiej :D Odpowiedz Link Zgłoś
wojtech451 Re: a ja lubię pić!>>? - To pij !!! 22.03.05, 14:00 Na zdrowie - ale pewnie nie wyjdzie na zdrowie.... Odpowiedz Link Zgłoś
stachu34 Re: a ja lubię pić!>>? 23.03.05, 06:42 Ja mam odrobinę wyrozumiałości dla autorów takich wypowiedzi... Przecież ja właśnie z tego powodu piłem 25 lat, i nadal lubię stan lekkiego rauszu. Stan, w który zamienia mysz w kota. Stan, który pozbawia kompleksów, nieśmiałości i wrodzonej skromności. Stan otwierający drzwi nieograniczonych pseudo możliwości. Mysz staje się aktorem i gra rolę macho. Odebranie tego poczucia rodzi bunt. Jest to bunt dziecka bawiącego się...np. ostrym nożem. Pozbawione dla własnego bezpieczeństwa tej zabawki, będzie płakało. O ile dla "myszy-macho" chory na gruźlicę X ma te same objawy co chory na gruźlcę Y,to dla niego objawy choroby alkoholowej w takiej postaci,u niego nie są chorobą.Trudno,bowiem zdać sobie sprawę,że "mysz-macho" pod wpływem sztucznego,ustawicznego podnoszenia własnej wartości, stanie się galaretą przyjmującą kształt naczynia w którym sie znajdzie... Odpowiedz Link Zgłoś