Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    prezent na odchodne

    IP: *.acn.waw.pl 29.03.07, 21:25
    kolega z mojego działu odchodzi z pracy i dziś dowiedziałam sie, ze ekipa
    kupiła prezent dla niego. powiedziałam ze chetnie sie dorzuce ale jak sie
    dowiedziałam po ile sie zrzucamy to szczena mi opadała... 24 zł (w sumie
    wartość prezentu to prawie 200 zł) . nie wycofałam sie bo byłoby głupio... ale
    troche mi sie to nie podoba jak pomysle ze za miesiąc zegnamy kolejnego kolegę...

    co o tym myślicie? jak Wy żegnacie kolegów z pracy?
    pzdr.
    a.

    Obserwuj wątek
      • fortuna2068 Re: prezent na odchodne 29.03.07, 22:45
        No fakt, pojechali trochę z tą kwotą. Ja się najwięcej składałam 5 zł, ale
        zazwyczaj 2 zł wystarczy i to daje w sumie podobną kwotę, tylko nas jest chyba
        więcej...ale chyba też częściej, z okazji ślubów, imienin kierów itp
        • Gość: ania My skladamy sie po 50zl na odchodne-skapcy. IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 04.04.07, 10:19
          • Gość: fortuna Re: My skladamy sie po 50zl na odchodne-skapcy. IP: *.atol.com.pl 04.04.07, 15:44
            No, dzięki, tylko że ja zarabiam 1000 na rękę po 17 latach, mam wielodzietną
            rodzinę, w firmie duża rotacja, więc niekiedy osoba odchodząca jest mi całkiem
            obca. Nie widzę powodu, żeby robić tego typu prezenty. Co innego koleżanka, to
            daję prezent od siebie np. Uważam to za sztucznie nakręcaną niepotrzebną tracycję
      • spacecoyote Re: prezent na odchodne 30.03.07, 09:27
        Jak ja odchodzilam, dostalam perfumy i srebrna bransoletke - nie wiem, po ile
        sie skladali, ale zespol byl dosyc maly, ok 10 osob.

        W aktualnej pracy mamy "klub urodzinowy" - zrzucamy sie po £2, czyli
        rownowartosc piwa w niezadrogiej knajpie.

        Mojego faceta wkurza w jego pracy, ze zrzutki sa doslownie co drugi dzien - na
        zareczyny, urodziny dziecka, z byle okazji... A on dopiero zaczal 3 miesiace
        temu i wcale nie jest z tymi ludzimi przesadnie blisko.
        • zresetowany_berbec Re: prezent na odchodne 03.04.07, 16:38
          na imieniny składamy sie po 3 do 5 zł. Na odchodne troche więcej, do 10 zł:
          zazwyczaj kupujemy cos eleganckiego i dajemy też drugi prezent, robiony
          samodzielnie
          • pavliktoja Re: prezent na odchodne 03.04.07, 17:46
            a my robimy ściepy tylko okazyjnie...
            zazwyczja na urodziny, ale tak... do 30zł...
            jest nas kilka... bo jakies 15 osob...
            i to niezle wystarcza :D
            • Gość: Maniek Re: prezent na odchodne IP: *.aster.net.pl 03.04.07, 19:21
              Nas jest ok 15 osób i ściepy tylko na odchodne - ok 10-15 pln
      • Gość: takijakja Re: prezent na odchodne IP: *.aster.pl 03.04.07, 20:01
        24 zety to duzo czy malo?,ze szczena Ci opadla. najlepszy prezent na odchodne,
        dla panow dmuchana lalka, dla pan wibrator z wypustkami.
      • Gość: antydusigrosz Boże,co za skapiradło, 24 zeta IP: *.chello.pl 03.04.07, 23:01
        jej żal. Jak lubiłas kolege to chyba chetnie dasz te marne grosze na prezent, a
        jak nie, to z pewnościa dałabyś wiecej byleby tylko już spdał.
      • Gość: janek Re: prezent na odchodne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.07, 23:50
        Rany... myslalem ze czasy obowiazkowego okazywania przywiazania do kolegow za
        pomoca prezentow juz minely, ale jak widac...
        Ja w swojej firmie pracuje 3 lata i nigdy nie slyszalem o tym zeby ktokolwiek na
        cokolwiek sie skladal, co nie znaczy automatycznie ze ludzie sie nie lubia, tyle
        ze formy okazywania sympatii mamy widocznie nieco inne.
        Co innego pojsc z kolegami na piwko z dowolnej okazji, albo sie na grilla umowic
        a co innego prezenty fundowac. Tak sie wszycy swietnie prywatnie znacie ze
        wiecie co komu sie najbardziej przyda albo z czego sie ucieszy? Czy wystarczy
        byle badziewie, no bo przeciez 'mysmy sie zlozyli', a kolega bedzie musial
        udawac jak to jest bardzo zachwycony?
        I niby dlaczego caly dzial MUSI dac pieniazek? A jak ktos kogos nie lubi i nie
        da to co? Ostracyzm towarzyski? Nikt z was mu nigdy juz nie pomoze? Swinie mu
        bedziecie podkladac za kare, ze aspoleczny?
        U mnie dzialy sa srednio 30-40 osobowe, czesto zdarza sie ze dany czlowiek
        pracuje w dziale max rok, ponadto dzialy blisko wspolpracuja, wiec po kilku
        latach spokojnie zna sie jakies kilkaset osob, jak sie dodatkowo wezmie pod
        uwage ze ludzie maja dzieci, te z kolei sie rodza, chrzci sie je, wyprawia
        pierwszy raz do przedszkola, szkoly, do komunii, itp to sie nagle robi milion
        okazji. Nie bardzo sobie wyobrazam takie 'zrzuty'. Moze przesadzam (z tymi
        dziecmi, choc z opowiadan wiem ze nie tak bardzo), ale na wszystko jest
        odpowiednia pora i miejsce. Praca jest do pracy a prywatne sprawy zalatwia sie
        prywatnie w wybranym przez siebie towarzystwie.
        • Gość: motyla noga Re: prezent na odchodne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 13:25
          zgadzam się z jankiem i popieram w stu procentach.
          po kilku latach pracy z samymi facetami,gdzie nikt nikomu żadnych prezentów nie
          robił,a tak naprawdę po pracy i tak spędzaliśmy wspólnie czas i ogólnie było
          wesoło :) trafiłam do pracy z samymi babami.i tam właśnie poznałam ten okropny
          zwyczaj zrzut,badziewiastych prezentów,stania w kółeczku podczas wręczania i
          buziaków.brrrrr.koszmar.
          i jeszcze wspólne kawkowanie przy byle okazji.masakra.
          na szczęście ten rozdział już poza mną :)
      • wampirius Re: prezent na odchodne 04.04.07, 00:42
        24 zł to dużo? poza tym nie ma nigdzie obowiązku składania się na prezent,
        prawdopodobieństwo spotkania tejże osoby jest znikome
        • Gość: mamila Re: prezent na odchodne IP: *.abhsia.telus.net 04.04.07, 01:52
          Przepracowalam 40 lat,wiekszosci w jednym zakladzie i na odchodne nie otrzymalam
          zadnego najdrobniejszego prezentu. I dobrze,bo dosc mam bubli w domu.
          Jesli cos mi sie bardzo podoba - sama sobie kupuje i...bez niczyjej laski.
      • Gość: umberto Re: prezent na odchodne IP: 213.77.7.* 04.04.07, 08:23
        U nas w pracy też istnieją składki na imieniny i odejścia kolegów - dla ludzi,
        z którymi współpracujemy - ale są z innych działów - prezent jest symboliczny -
        kwiatek, dobra butelka. Kiedy jednak odchodził nasz szef - facet ogólnie
        lubiany i szanowany - zrzutka wyniosła ponad 50zł w naszym 10 osobowym zespole.
        Za te pieniądze kupiliśmy replikę szabli z wygrawerowanymi imionami
        ofiarodawców oraz album ze pamiątkowymi zdjęciami z różnych imprez firmowych.
        • brutus666 Re: prezent na odchodne 11.04.07, 12:34
          U mnie składalismy się oststnio na prezent imieninowy dla prezesa. Najpierw
          ustalilismy, że bedzie to symboliczny koszyk, w którym jest kawa, herbata,
          kilka czekoladek, takie tam. Było nas chyba pięcioro. W dniu imienin jak się
          dowiedziałam, że składamy sie na to + na bukiet kwiatów po 48 zł to mało mnie
          szlag nie trafił!!! Nawet najlepszej przyjaciółce nie kupuje prezentu na
          imieniny za 50 zł (a prezes do moich przyjaciół bynajmniej nie nalezy)...
      • Gość: puniorski Re: prezent na odchodne IP: *.isp.tvkg.net 04.04.07, 08:39
        24 zł to w sumie nie dużo, jak ja żegnałem kolego to również kupiliśmy mu
        prezent i składaliśmy się po troszkę więcej z racji że jest nas nie wielu, a
        później jeszcze przepiliśmy kilka stów po barach, bo przyjaźn dla nas jest
        bezcenna.
        a co do tego że za miesiąc odchodzi ktoś inny, to zastanów się alicjo droga,
        czy jeżeli będą żegnać Ciebie czego oczywiście Ci nie życzę, czy chciałabyś
        dostać prezent jakiś za 5 zł, w sumie nie jestważne za ile jest kupiony
        prezent, bo liczy sie intencja i szczere serce,
        pozdr. punior
        • Gość: xioonic Re: prezent na odchodne IP: 193.108.194.* 04.04.07, 09:14
          a u nas składki prawie zawsze wychodzą po 50 zeta więc te 24 przyjełabym z
          uśmiechem:-)
      • Gość: PracaPracą Myślałem że to już minęło... IP: *.server.ntli.net 04.04.07, 09:25
        bezpowrotnie. Szczerze współczuję. U mnie w firmie jest koleś a jutro go nie
        ma, i bardzo dobrze. Co to? Jakaś moja rodzina? No dobra fajny był, ale teraz
        przyjdzie inny. Tylko jeden przyszedł i powiedział: Za tydzień idę stąd! I za
        tydzień przyszedł i powiedział: See you! keep a head down! I wszystko. Co to za
        sentymentalne pierdoły a w jak niezręcznej sytuacji to wszystkich stawia,
        przecież w pracy nie jesteśmy po to aby sie kochać (no, może nie wszyscy...hm)
        ale by zrobić swoje , iść do domu i do jutra się nie widzieć:
        "- Co robisz po pracy?
        - Chcesz iść ze mną na kolację? Sorry nie jestem gay'em, kolego!"
        Walcie się!!! "przyjaciele" z pracy.
      • brasilka2 Re: prezent na odchodne 04.04.07, 09:39
        Jak odchodziłam z pracy, to dostałam piękny bukiet kwiatów i książkę kucharską
        (bo wszyscy wiedzieli, że nie umiem gotować). Książka się przydała, bo na dzień
        dobry w nowej pracy wygrałam konkurs kulinarny :-)
        Myślę, że drobiazg z okazji pożegnania to bardzo miły zwyczaj. Nie musi to być
        żaden wypas. Ot, symboliczny upominek od ludzi, z którymi już się trochę zżyło.
      • Gość: ko Re: prezent na odchodne IP: *.spray.net.pl 04.04.07, 09:51
        No tak, 24 zł to jest 10 przejazdów komunikacją, lub 2 obiady w garkuchni.
        Faktycznie trudno sobie odjąć od ust dla kolegi niedarzonego sympatią.
        • Gość: gosssscccc Re: prezent na odchodne IP: 82.177.11.* 04.04.07, 13:19
          Od niedawna pracuję w dużej firmie, w zespole ok. 40-osobowym. Atmosfera jest
          fajna, ludzie w podobnym wieku i nie ma dużej rotacji. Pracuję ponad pół roku i
          były 3-4 składki: urodziny dziecka, 30.urodziny, ślub i urodziny szefa
          (lubianego). Składki były zwykle 5 zł.
      • babydoll11 Re: prezent na odchodne 05.04.07, 12:00
        U mnie nigdy nie było tradycji kupowania komuś prezentu "na odchodne". Wręcz
        przeciwnie, to osoba, która odchodziła robiła pożegnalną imprezę!
        Jak ja 1,5 roku temu odchodzilam do innej pracy zaprosilam wszystkich z mojego
        działu, łącznie z szefem (bylo nas ok.12 osób) na zamkniętą imprezę w klubie,
        która wyniosła mnie około 700zł (!), a w ostatni dzień jeszcze dla wszystkich
        poczęstunek w postaci ciasta (około 30 osób). Ale nie mam im za złe tego, że
        nic nie dostałam, po prostu u nas nie było takiej tradycji.
        • fortuna2068 Re: prezent na odchodne 05.04.07, 14:52
          No, dzięki za wsparcie, bo już poczułam się naprawdę jak skąpiradło. Poza tym
          moim zdaniem to raczej kwestia wyczucia sytuacji itp.
          • venilia Re: prezent na odchodne 07.04.07, 20:40
            W obecnej pracy składamy się tylko na urodziny, po ok 3 zł, na jakiś
            symboliczny upominek. Uważam, że w pracy nie należy przesadzać z drogimi
            prezentami, 24 zł to dla mnie też dużo.
            Gdy odchodziłam z poprzedniej pracy, dostałam od dwóch bliskich koleżanek
            bransoletkę, a od reszty - wino i coś w rodzaju pamiętnika, gdzie koleżanki i
            koledzy wpisali dobre słowo na "nową drogę życia". I ten ostatni prezent cenię
            sobie najbardziej.
      • Gość: mija Re: prezent na odchodne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 20:53
        w firmie w ktorej od niedawna pracuje prezent dla odchodzacego pracownika kupil
        szef :), nie bylo zadnych zrzut, od siebie kupilam jednak odchodzacej kolezance
        maly drobiazg w podziekowaniu za mile przyjecie w nowej pracy i wprowadzenie
        mnie w jej dotychczasowe obowiazki (przyszlam na jej miejsce).
      • malysnob Re: prezent na odchodne 09.04.07, 16:01
        Kiedy odchodzilem z pewnej zagranicznej firmy (Warszawa) po przepracowaniu
        ponad 7 lat, dostalem w prezencie gadget o wartosci ok. 800-1000 PLN + 2
        miesieczna pensje jako pozegnalny bonus(!) + impreze pozegnalna na cale biuro
        (w formie catteringu). Za calosc dobrowolnie zaplacila/wyplacila firma.
        Byla niepisana zasada, ze pracownicy skladali sie jedynie na kwiaty lub tego
        typu uroczystosci dla osob, ktore przepracowaly w firmie > 3 lat, lub osiagnely
        cos nadzwyczajnego.

        MS

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka