Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    nawyki współpracowników - nie do zniesienia!!!

    IP: 83.238.73.* 09.05.07, 11:53
    ostatnio zastanawiam się - czy przypadkiem nie udało mi się popaść w
    paranoję - tak bardzo zaczęły mi przeszkadać nawyki mojej współpracownicy -
    a spośród nich najbardziej:
    1) przeciągłe cmokanie (haha - łapię sie na tym że sama zaczynam tak robic!)
    2) powtarzanie tych samych powiedzonek - po śniadaniu, posiłku - " teraz z
    głodnym moge pogadać", "ma do tu - to i to i cały zestaw zabawek", "no zrobię
    to - bo jeszcze dostanę po głowie bardziej niż powinnam"
    3) głosne śmianie się do telefonu

    ale powiedzonka są najgorsze - bez przerwy i bez umiaru :(
    Obserwuj wątek
      • Gość: majka a jeszcze jedno - :) IP: 83.238.73.* 09.05.07, 11:57
        "ide jeść z tej rady na inną" RATUNKU!!!!!!
        • news21 Re: a jeszcze jedno - :) 09.05.07, 17:55
          A Ty to nie masz irytujących nawyków?
          • tetlian Re: a jeszcze jedno - :) 29.05.07, 18:39
            Mnie najbardziej wkurza jak jeden współpracownik żre takie strasznie chrupiące
            wafle ryżowe. Codziennie o tej samej porze cały talerz zjada. Chrupie tak głośno
            i do tego mlaszcze, że szlag mnie trafia i nie mogę skupić się na tym co robię.
            Grrr, aż sama myśl o tym mnie denerwuje.
            • jkmjkm [...] 29.05.07, 20:35
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: defetysta ;))) IP: *.chello.pl 30.05.07, 00:12
              moi mają nieznośny nawyk - pracują...
              • Gość: bsyk Re: ;))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 15:08
                Mnie nic nie wkurza. Raz, że z natury jestem flegmatyczny i opanowany, a dwa że
                wszystko mnie pie.....
            • Gość: T000mek Re: a jeszcze jedno - :) IP: *.chello.pl 30.05.07, 07:07
              to sie nazywa paranojka:)
              Kazdy ma cos takiego, ja np nie nawidze dzwieku nalewania napojow do szklanki,
              tego gul gul gul ktore wydobywa sie z buteli, poprostu nie moge:)
              • Gość: ania Re: a jeszcze jedno - :) IP: 193.65.178.* 30.05.07, 10:33
                Niezle :) Wczoraj bylam tak poirytowana, ze myslalam ze szlag mnie trafi jak
                uslyszalam, ze ktos nalewa wode do szklanki. :D
            • oposka Re: a jeszcze jedno - :) 05.06.09, 14:49
              :))))))))))
              bu hahah nie moge tak to obarzaowo opisałas ,ze normalnie
              kładę się ze śmiechu :D
        • Gość: :O) Dziewne te powiedzonka, wogole ich nie rozumiem IP: 81.144.219.* 30.05.07, 12:51
          Ale brzmia conajmniej idiotycznie - nie cierpie takich powiedzonek. Wrecz
          skazywalbym za to na kare smierci.
        • Gość: gajwer Re: a jeszcze jedno - :) IP: 212.244.192.* 19.03.08, 12:34
          Skąd takie hasełka w ogóle? W życiu takich nie słyszałem, ale
          przypuszczalnie to w ramach zaśmiecania języka polskiego przez
          wiejsko-małomiasteczkowe niedojdy
      • Gość: girl_named_mad Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.echostar.pl 09.05.07, 20:06
        głośne wciąganie glutów i równie głośne ich łykanie.
        kilka razy z obrzydzeniem podałam mu chusteczkę, ale na nic.
        • Gość: Mycha Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.chello.pl 10.05.07, 17:02
          moja szefowa z poprzedniej pracy nie dbała o higienę, strasznie
          śmierdziała...Najpierw ja było czuć, a dopiero potem widać. Dostała od
          podwładnych kilka anonimowych maili z prośbą aby zaczęła się myć i używać
          dezodorantów, ale zupełnie się tym nie przejęła
          • Gość: Dorcia Fuuuuuuuu... IP: *.aster.pl 13.05.07, 21:04
            Szczerze współczuję pracownikom.
            • Gość: autor Re: Fuuuuuuuu... IP: *.net 03.06.07, 10:36
              czym ryj
          • Gość: sty Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: 213.199.198.* 29.05.07, 18:58
            Pracujesz w NIK-u? Tam też jest taka pani...
          • Gość: pindor Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.acn.waw.pl 30.05.07, 14:42
            wow - jak sie wysyła anonimowe maile?
            • Gość: szarr Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.marsoft.net 30.05.07, 20:20
              wchodzisz choćby na gazeta.pl, zakładasz konto np. o nicku wspolpracownik333 i
              wysyłasz ;]
              • Gość: stary ubek Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: 66.244.172.* 30.05.07, 23:29
                Gość portalu: szarr napisał(a):

                > wchodzisz choćby na gazeta.pl, zakładasz konto np. o nicku wspolpracownik333 i
                > wysyłasz ;]


                bardzo pozorna anonimowosc, zostaje jeszcze kilka sladow ktore nalezalo by
                zatrzec, jak np. IP adres.
                mozesz korzystac z kawiarenek internetowych, w takiej sprawie zapewne nikt nie
                bedzie robil tak doglebnego dochodzenia, ale jesli tylko komus zagrozisz,
                zaczna cie scigac z urzedu.
                • Gość: TG Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.07, 16:53
                  Onionskin / Torpark i IP mamy z roznych stron swiata. Polecam w pracy
                  • Gość: gshegosh Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.chello.pl 20.05.09, 20:40
                    Szefowa sprawdzi, kto używa softu anonimizującego i już wie, kto wysłał "anonim" :D
                • Gość: Alonsoo Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.telpol.net.pl 08.12.07, 01:01
                  Wystarczy zalozyc maila przez ustawienia proxy i IP macie z Rosji,Canady czy co tam chcecie....ludzie,uczcie się.
                • Gość: jacek226315 Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.nwrknj.east.verizon.net 15.12.07, 14:40
                  jak taka smierdzaca boska dostanie e-meil anonimowy z prosba o mycie
                  sie,to chyba nie bedzie na tyle glupia ,by robic dochodzenie,bo by
                  sie naazila na smiech i gorszy wstyd
          • Gość: red.bezcz. Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.07, 02:54
            mojemu szefowi z poprzedniej pracy tak walilo z ryja, jakby
            zezarl zawartosc smietnika, a potem przez reszte dni pil tanie
            wina na przemian z kawa...

            jak cos do ciebie mowil, to byla prawdziwa walka o przetrwanie.
            zeby nie byc w glownym strumieniu fetoru trzeba bylo jakos
            wykrecac szyje, patrzec gdzies obok; nie dalo sie z nim rozmawiac
            face 2 face, nawet przez ponadmetrowej szerokosci stol; do tego pieprzyl takie glupoty (byl kiedys polonista), ze 10 min rozmowy z nim bylo jak 8 godzin ciezkiej harowy.

            ktoregos razu stoje na kasie i patrze, co to za menel mi sie toczy przez sam srodek swiezo skoszonego trawnika. jakis taki przygarbiony, niegolony, zolty, w lachmanach jakichs. mysle, jak wejdzie to opier**e menela za lazenie po zakladowych trawnikach na mojej zmianie. menel wchodzi, ja patrze, a to nie menel. to nasz kiero :PPP
        • Gość: T000mek Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.chello.pl 30.05.07, 15:54
          powiedz "smacznego" moze to do niego trafi
      • Gość: . Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.22.54.194.sta.emit.pl 21.05.07, 22:32
        Sluchawki na leb i po problemie.
        • Gość: neweula icwtutor IP: 83.168.76.* 07.03.08, 18:12
      • Gość: bri Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.biuro.silverscreen.pl 28.05.07, 12:19
        1. Laska, która siedzi najbliżej mnie ma tak, że jak jej się spodoba jakiś
        utwór to męczy go non-stop całymi godzinami. Po trzech godzinach zbiera mi sie
        na wymioty.

        2. Nigdy nie ma swoich nożyczek, zszywacza, rozszywacza, scotcha itp. Pożycza
        ode mnie i mimo, że ja przypomina a ona obiecuje, że zaraz odda nie oddaje aż
        sama sobie po to pójdę.
        • Gość: malina Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: 149.55.30.* 29.05.07, 11:18
          Glosne gadanie przez telefon (wydzieranie sie do sluchawki) z przyjacioleczkami
          oczywisci, nieustanne marudzenie i narzekanie (glosne), siakanie nochalem
          (glosne), jekliwe prosby o otwarcie/zamkniecie/ zasloniecie/ odsloniecie okna,
          wypowiadanie sie za innych wg wlasnego uznania....przerywanie w pol zdania,
          masssakra!
          • Gość: daggy Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.ip.fastwebnet.it 30.08.07, 16:41
            to jakby opis mojej wspolbiurowiczki
            skora cierpnie!!!!
        • Gość: ble Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 12:19
          >scotcha itp

          jeśli chodzi o alkohol to chyba dobrze

          jeśli masz na myśli taśmę klejącą - to nie anglizuj za nadto - bo TO JEST
          DENERWUJĄCE
          • bri Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 02.07.07, 14:10
            Nie mam na myśli taśmy klejącej ale Scotcha właśnie. Ten przedmiot, który jej
            pożyczam jest opatrzony takimi napisami w dużej ilości.
      • Gość: Ja Chińskie żarcie IP: 193.109.212.* 29.05.07, 16:06
        Ogólnie bardzo lubię kuchnię azjatycką, ale gdy ktoś codziennie wchłania
        (wsysanie + siorbanie / efekt odkurzacza) tę paskudnie śmierdzącą chińszczynę
        jednocześnie zerkając na monitor znad styrapionowego korytka, to potrafi
        wyprowadzić z równowagi. Całe piętro wiem, kiedy się kolega dożywia. Moją
        metodą jest wychodzenie wtedy na spacer po biurowcu.
        • stasio_paluch W ogóle śmierdzące żarcie... 30.05.07, 10:33
          U mnie jedna kobiecina w wieku emerytalnym zarzyna biurową mikrofalkówkę swoimi
          potrawami - po jej pichceniu kuchnia i cały korytarz wypełnia się zapachem
          ostrego żarcia z wietnamskiej budy połączonego z zapachem palonego pleśniowego
          sera-śmierdziucha. Potem ten zapach można spotkać na tej pani... :(
      • Gość: hrr Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.chello.pl 29.05.07, 16:23
        chrząkanie i narzekanie
        • Gość: Pablo Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.btsnet.pl 29.05.07, 16:29
          mnie najbardziej wkurza to ze mój kochany prosiaczek z pokoju jest taki idealny ze niczym mnie nie wkurza:(.... zero spięć i popadam w monotonie...
      • emarcki Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 29.05.07, 17:31
        Kablowanie
        • Gość: działonowy Stach Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.07, 03:07
          podsiadanie w celu skorzystania z telefonu ("bo w tym jest male echo") za niemal kazdym razem, gdy wstane od biurka. no i skrecanie przy tym w supel kabla od sluchawki
      • Gość: ala Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.wro.vectranet.pl 29.05.07, 17:43
        jak mogłaś!
        trzeba bylo mi o tym powiedzieć w 4 oczy !
        ty jędzo!
      • agulaszek Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 29.05.07, 17:54
        Jedzenie nożem: żarełko na nóż i do buźki :)
        • Gość: myszka_333 Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.aster.pl 29.05.07, 18:00
          koleżanka z pokoju strasznie narzeka na wszystko i wszystkich, jest to trudne do
          zniesienia dla osoby (czyli dla mnie) która ma trochę bardziej optymistyczne
          spojrzenie na świat.
          • agulaszek Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 29.05.07, 18:11
            współczuję :)
          • Gość: Sfinks Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 21:04
            Hmmm, trudna sprawa, w firmie mamy monitoring. Pewnego razu z nudow zaczelismy
            ogladac tasmy z nocnej zmiany ochrony. Pan Leszek onanizowal sie w kuchni
            firmowej i oddawal swoj bezcenny sok w rozmaite kefiry, jogurty, soki, kanapki
            zostawione w lodowce. Ogladalismy wiele tasm i mniej wiecej co drugi dzien
            wiktualy z lodowki bylu wzbogacane w białko pana Leszka. To jest nasza slodka
            tajemnica, ale juz nie zostawiamy nic w lodowce.
        • Gość: XXL Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.chello.pl 29.09.07, 22:43
          a takiego to trzeba przestraszyć jak właśnie wkłada ten nóż do buźki, może
          zrozumie że to jest niebezpieczny nawyk ;-)))
      • pusta_literatka Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 29.05.07, 18:13
        Moja naczelna zwykła w przypływie dziekiej nudy przesaidywać na aukcjach
        interentowych, komentując je przy tym w głos i agitując resztę redakcji do
        wspólnych zakupów celem niższego kosztu przesyłki :))
        Ponadto zupki chińkie o smaku serowym, których aromat cofa już u progu :/

        graciarnia.blox.pl/html
        • Gość: serek i zioła Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 16:15
          EY! Zupka serowo-ziołowa jest extra! I to, że się tobie nie podoba to sorry, ale nie musisz od razu krytykować. Pachnie normalnie serem mozzarella. Jak nie lubisz, to dziwna jesteś.
          Ja jem tego Knorra co kilka dni i jest naprawdę pycha. I jem w pracy. Nikomu to nie przeszkadza - robię apetyt innym na nią :)
          • Gość: king-a Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: 82.160.25.* 11.11.08, 14:54
            też lubię tę zupkę. ale nie widzę powodów dla których musiałabym zmuszać moich
            współpracowników do wąchania tego zapachu.
          • princessofbabylon Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 13.11.08, 08:53

            A Ty nie masz prawa mówić komuś że jest dziwny tylko dlatego, że ten
            ktoś nie lubi zapachu sera i ziół. Co to w ogóle jest za gadanie?
            Twoja wypowiedź jest na poziomie złośliwego dziesięciolatka.

            >... nie musisz od razy krytykować...

            może krytykować, a Tobie nic do tego


            Nie lubię śmierdzącej serowej zupy Knorra, ale mam prawo to
            powiedzieć. Jeśli Tobie smakuje to sobie jedz, ja sobie mogę mówić
            co chcę.
      • 64k Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 29.05.07, 18:36
        - skrzekliwy glos kolezanki z biurka obok (a'la Joanna Senyszyn)
        - perfumowanie sie bez umiaru - sporo kobiet nie ma hamulcow co ilosci
        wylewanych na siebie perfum; momentami az dusi i chce sie wymiotowac
        - slodki, ciezkie perfumy :((
        - gadanie do siebie naglos
        - czeste glosne napieprzanie przez tel z kolezaneczkami zamiast pracowac i nie
        przeszkadzac innym
        - zawracanie glowy totalnymi pie..mi
        - ciagle jeczenie "jak mi sie nie chce"
      • Gość: aaa ma do tu - to i to i cały zestaw zabawek???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 18:38
        "ma do tu - to i to i cały zestaw zabawek" - co to znaczyy???
        • Gość: eliza Re: ma do tu - to i to i cały zestaw zabawek???? IP: *.spidercom.com.pl 29.05.07, 18:49
          moja koleżanka zwyczajnie śmierdzi. Delikatne sugerowanie jej o porannym
          prysznicu nie skutkuje. A poza tym często wychodzi do toalety i wtedy czuć
          jeszcze bardziej. Już nie mam siły.
          • Gość: kobik Re: ma do tu - to i to i cały zestaw zabawek???? IP: *.cable.ubr03.azte.blueyonder.co.uk 29.05.07, 18:54
            A mnie najbardziej irytowalo jak jedna laska wiatrak non stop wlaczala. Akurat
            tak siedzielismy ze mi prosto w ucho wialo - a zazwyczaj wcale nie bylo nawet
            tak cieplo. Nic nie pomogly tlumaczenia, klotnie, przestawianie wiatraka (bo jej
            gdzie indziej nie pasuje) i inne takie. Skonczylo sie to wszystko (plus pare
            innych rzeczy) wielka klotnia na cale biuro. Przynajmniej czesciowo
            zrekompensowalo mi to przeziebione ucho.
            • Gość: greg Re: ma do tu - to i to i cały zestaw zabawek???? IP: 89.174.255.* 30.05.07, 13:38
              A mnie wkurzają takie osoby jak ty, duszące się we własnym pocie. W biurze 30
              stopni, okna nie można otworzyć bo przeciąg, wiatraka włączyć też nie bo wieje.
              • Gość: daggy Re: ma do tu - to i to i cały zestaw zabawek???? IP: *.ip.fastwebnet.it 30.08.07, 16:46
                jak ci zimno to mozesz sie cieplej ubrac, a ona nie moze sie w
                nieskonczonoscozbierac - chyba nie bedzie pracowala nago

                ja tez mam taka w biurze, ktorej ciagle zimno i przekonalam ja, zeby
                sobie polar z domu przyniosla i teraz trzyma go na stale w pracy :)
                • Gość: red Re: ma do tu - to i to i cały zestaw zabawek???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.07, 23:40
                  raz sam sobie tak wentylatorem ucho przeziebilem w srodku
                  lata (a bylo ponad 30 stopni), ze musialem to leczyc caly
                  tydzien; odtad rozumiem, ze komus moze byc zimno wbrew
                  pozorom
          • Gość: ania brak higieny-to koszmar IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 30.05.07, 10:21
      • Gość: k. Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.05.07, 18:55
        może okres Ci się zbliża? mnie wtedy takie rzeczy też denerwują;)
        pozdrawiam:)))
        • Gość: ziutek Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.devs.futuro.pl 13.11.07, 15:24
          a moj współpracownik namiętnie skubie brwi. Do szału mnie to doprowadza!
          Choć od dzisiaj ma inną technikę: ręką sięga za głowę i stamtąd "przenosząc"
          łapsko nad głową skubie i skręca i gmera i głaszcze. Nie mogę na to patrzeć.
      • Gość: Iwa Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: 81.219.30.* 29.05.07, 19:11
        Mój szef wciąż opowiada te same dowcipy i wszystko mu się kojarzy z seksem....
        Z początku myślałam, że nie zdzierżę ale się przyzwyczaiłam. Generalnie jest
        nieszkodliwy... Pomóc nie pomoże, ale raczej nie zaszkodzi (chyba żeby miał
        ratować własne 4 litery).
        Natomiast koleżanka z pokoju (osoba w okresie menopauzy), wciąż wietrzy pokój,
        bo ciągle jej duszno - nawet przy dużych mrozach. Przy upałach wieczne
        przeciągi... Ale staram się ją zrozumieć... Mnie to też kiedyś czeka.
        Pozdrawiam
        • Gość: ja Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.chello.pl 29.05.07, 19:36
          stukanie paznokciami o biurko, właczony wiatrak (który słychać dwa pietra
          niżej), mamrolenie sobie pod nosem, a głośniej powtarzane ciągle "czu, czu,
          czu", zadawanie głupich pytań typu: Dlaczego nie mogę się zalogować i ENTER nie
          działa (miała wylączony numlock)
          • Gość: petelka Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.bph.pl 29.05.07, 20:35
            moje kolezanki w pracy maja dwa biurka zlaczone razema obok wielkie pudlo
            ktorego nie mozna ruszyc bo na nim trzymaja torebeczki na biureczku sie nie
            mieszcza tylko musza stac na tym pudle ktore stoi praktycznie w drzwiach a do
            tego zaslania niszczarke i kosz na smieci ale jest nietykalne - do tego stopnia
            ze swiete pudlo zostalo opatrzone zolta karteczka z napisem NIE RUSZAC !!! mowie
            wam masakra ...
          • Gość: kgsz Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.inaddr.intergenia.de 30.05.07, 12:31
            Nie ściemniaj - przy wyłączonym NumLock "Enter" z klawiatury numerycznej działa tak samo jak przy włączonym.
      • aniacz28 Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 29.05.07, 19:28
        Hej, Majka a co ty jesteś bez skazy? Założę się że Ty nawet nie wiesz że komuś
        możesz działać na nerwy!Skoro uważasz się za nieskazitelną, to może niedługo
        Cię beatyfikują? (Święta Maja). A tak serio to za tą wypowiedzią kryje się
        egoizm do potęgi, wydaje Ci się że twoje życie w pracy kręci się tylko wokół
        tego, co tobie przeszkadza.A może innym jej powiedzonka nie przeszkadzają?
        Dobra rada: skup swoją uwagę na pracy!
        • Gość: pimpek Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.Red-213-97-22.staticIP.rima-tde.net 29.05.07, 19:55
          he he! a wiesz co sie kryje za twoja wypowiedzia?
        • wojtek45-1 Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 30.05.07, 08:13
          A ja wan powiem, jakie ja mam nawyki, które, być może wk..wiaja innych (no
          prawie na pewno):

          "biere dzidę i ide"
          "wyszłem na taras i wróce zaraz"
          masssssakra

          lubie ciepło i zawsze walczymy o otwarcie okna, bo mi zawsze w zimie nogi w
          biurze marzną

          Kolega lubi śledzie, z cebulą!!! są w bufecie!!! a ja mam czuły nos.
          Ile razy były o to awantury....
        • Gość: Siara Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.wroclaw.mm.pl 14.11.08, 00:16
          co za głupia piz..da
        • Gość: kira Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: 89.174.255.* 03.06.09, 14:44
          A gdzie majka napisała że jest bez skazy? Nawet jeżeli komuś faktycznie na nerwy
          działa, to nie o tym jest ten wątek. Załóż sobie nowy i opisz jak ty ludziom
          działasz na nerwy, widząc rzeczy, które nie istnieją, co?
          Napij się meliski, pograj w kulki, od razu humorek ci się poprawi :)
      • Gość: didi Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.tkdami.net 29.05.07, 20:36
        Zawracanie głowy zupełnymi pierdołami.
        Seksistowskie żarty przez bite 8 godzin, najgorsze, że codziennie te same.
        Całkowita niesamodzielność i niezdolność do podejmowania decyzji, a co za tym
        idzie powtarzające się pytania o sposób wykonywania czynności. Jakby co tydzień
        niektórym się resetowała pamięć...
        • Gość: mła Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.chello.pl 29.05.07, 21:27
          oooo..tak to ja mam z szefem a nie współpracownikami.
          • ant_t Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 29.05.07, 21:41
            Duży łysy facet codziennie stający nad moim biurkiem, wygrzebujący przyrząd
            normalnie służący do prac biurowych /np. spinacz/ i dłubiący nim w zębach po
            śniadanku...
            • Gość: AGUCHA Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.chello.pl 29.05.07, 22:04
              1. Jedzenie jabłek z głową w biurku, żeby nikogo nie trzeba było częstować (i
              tak nie lubię jabłek)
              2. Wietrzenie śmierdzących nóg - wyciaga je dokładnie pod moim biurkiem.
              3. Grzebanie spinaczem biurowym w uchu.
              Obrzydliwe!
              A ja...po przeczytaniu wczesniejszych wypowiedzi.... o rany-perfumuję się na
              cały pokój!!!!
              Obrzydliwe :))
            • tester Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 29.05.07, 22:06
              Niekończące się narzekanie na wszystko i na wszystkich! Można oszaleć od tych
              jęków:-/ I baba, która nie zwraca uwagi na to czy człowiek zajęty przy kompie
              czy nie zaczyna opowiadać o kwiatkach i innych pierdołach.
              • Gość: h. Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: 213.77.49.* 31.05.07, 13:39
                Pracujesz z moją koleżanką? :D
                Kwiatki, ogródek, włoski, pieseczek i spacerek, niezależnie od tego ile razy
                się jej powie, że jest się zajętym.
                Albo... Stanie na środku pokoju i mówi do siebie "No Oleńko!Napijemy się teraz
                kawy!!" i idzie tę kawę zrobić.
                MASAKRA!!!
        • Gość: przemeczona Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 22:10
          Kolezanka zabawia sie w psychanalityczke i caly czas powtarza do siebie no dobra
          okej\ cokolwiek nie zrobi np. powiesi plaszcz, przypudruje nos, skseruje pare
          kartek\. Po zjedzeniu rytualna wykalaczka nie wychodzi z zaslinionych ust przez
          minimum godzine-w dodatku jesli sie pojawi ktokolwiek w pokoju, to oczywiscie
          nawija nie wyjmujac jej z ust.Ekshibicjonistyczne glosne dluuugo trwajace
          rozmowy przez telefon firmowy z takim sztucznym marketingiem swojej osoby.No i
          ten dumny blysk w oczach podczas obgadywania wszystkich po kolei i
          spowrotem:wszystko to holota,\nie to co JA\ bez kultury, na niczym sie nie
          znaja,kradna, wydzwaniaja z jej telefonu gdy wychodzi z pokoju.Oczywiscie sie
          sliczniutko usmiecha zaraz potem, nikt nie domysla sie co za
          szujsko.Gdziekolwiek sie nie pojawi od razu "zaznacza teren" piskliwym
          zachowaniem,pseudosalonowym zmanierowanym tonem.Bez przerwy mowi a w zasadzie
          gdacze, chcialoby sie ja poslac na jarmark-niech rajfura obsluguje jakis
          stragan-bo pracowac nie mozna...Uwag nie przyjmuje, bo jest
          najinteligentniejsza, i najbardziej oczytana i nie bedzie jej tu jakis burak o
          dobrych manierach przypominal. A swoja droga to nasze tandetne massmedia \im
          glosniej i wiecej czadu tym lepiej\ wplywaja na taki przasny styl bycia, a
          ludzie to bezkrytycznie nasladuja.Szkoda, ze w pracy.
          • Gość: tada Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 23:23
            Mnie najbardziej irytuje brak kompetencji, lenistwo, zlewanie wszystkiego,
            udawanie bardzo zajetej niz w rzeczywistosci, zalatwianie prywatnych spraw...
            Reszta, to kaszka z mlekiem z mlaskaniem, czy bez.
          • Gość: normal Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.man.olsztyn.pl 30.05.07, 12:26
            Gość portalu: przemeczona napisał(a):

            >wplywaja na taki przasny styl bycia

            jakaz to kariere robi slowko "przasny", dokladnie nie wiem skad sie wziela
            popularnoisc tego slowa, ale chyba pierwszym przypadkiem kiedy je "spotkalem"
            publicznie byl artykul na jednym z duzych potrali internetowych o Dodzie, tam
            wlasnie napisano ze Doda jest zbyt przasna zeby ja wysla na Eurowizje, potem juz
            sie posypalo... teraz slysze np w Radiostacji ze wraca krolowa najbardziej
            przasnego gatunku muzycznego, Shazza, wiadomo ze chodzi o disco polo, tylko co
            znaczy slowo przasny? wg slownika przasny to taki, który nie uległ fermentacji;
            ale niektore slowniki zauwazyly juz ze slowo to uzywane jest w innych sytuacjach
            i podaja tez znaczenia potoczne, np: «prosty, surowy, naturalny» czy «świadczący
            o zacofaniu cywilizacyjnym, o kulturalnym i umysłowym ubóstwie»

            skad sie to bierze? nie wiem, jako wyjasnienei zacytuje moze prof. dr hab.
            Mirosława Skarżyńskiego: "U podstaw nowych znaczen leży prawdopodobnie (rzeczy
            nie badałem przecież) czyjaś nieznajomość właściwego znaczenia i wykorzystanie
            owego przymiotnika zapewne na podstawie jakichś wrażeń brzmieniowych(?) Raz
            puszczony w obieg, został podchwycony i utrwalił się w nowym znaczeniu (w nowych
            znaczeniach)."

            ale skupmy sie na tym co autorka posta miala na mysli piszac o przasnym stylu
            bycia, czy chodzilo o styl bycia «prosty, surowy, naturalny»? mysle ze nie,
            prosty styl bycia moze byc postrzegany jako zaleta, chodzi wiec pewnie o styl
            bycia «świadczący o zacofaniu cywilizacyjnym, o kulturalnym i umysłowym ubóstwie»

            autorka posta podchwycila gdzies to slowko i uzywajac go zapewne chce sprawiac
            wrazenbie oczytanej i inteligentnej osoby potrafiacej nazywac rzeczy tak jak
            nalezy, ale czy niemoznabylo tego napisac prosciej, bez takich "nowych" slowek?
            pewnie moznabylo, ale efekt bylby juz mniejszy...

            dochodzimy do stwierdzenia ze autorka posta pisze o kolezance z pracy: "Uwag nie
            przyjmuje, bo jest najinteligentniejsza, i najbardziej oczytana". wypowiedz ta
            ma charkter czysto przesmiewczy, a tymczasem autorka stosujac odpowiedni dobor
            slow sama kreuje sie naosobe oczytana i inteligentna, tyle ze inaczej, ale czy
            to cos zmienia?

            sadze ze kariera slowa przasny skonczy sie tak szybko jak chocby slowa stricte,
            kilka miesiecy temu wszystko bylo stricte... jakies tam, a moznabylo po prostu
            powiedziec ze cos jest dokladnie jakies czy scisle jakies, slowo to zrobilo
            kariere wsarod ludzi chcacych uchodzic za oczytanych i inteligentnych, np bardzo
            czesto uzywal go chociazby Michal Listkiewicz, prezes PZPN

            pozdrawiam
            • Gość: Ania Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: 213.76.172.* 30.05.07, 14:29
              można było pisze się osobno:/
            • Gość: Ania Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: 213.76.172.* 30.05.07, 14:29
              >>można było<< pisze się osobno:/ szanowny znawco języka
              • Gość: normal Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.man.olsztyn.pl 30.05.07, 20:42
                nie uwazam sie za znawce jezyka, wyrazilem swoje zdanie, bo nie lubie
                hipokrytow, a wg mnie autorka komentowanego przeze mnie posta jest hipokrytka

                zrobilem blad i dziekuje za wskazanie mi go, postarams ie go nie powtorzyc

                pozdrawiam
            • bydz Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 31.05.07, 12:49
              "Kompetencja" mojej koleżanki z pokoju, telefony do 13, a później siedzenie w
              biurze do 19, bo "nawał" pracy, palenie (13 papierochów)w pokoju i dmuchanie mi
              w twarz, siorbanie pry piciu gorącej kawy "po turecku", klima nad moją głową
              nastawiona na ful, zwracanie uwagi że za szybko pracuję (robota będzie zrobiona
              w 2 tyg)i jak prezes sie dowie to jedną z nas zwolni. Zwolnili mnie bo za
              młoda, wykształcona, szybka i może komuś zaszkodzić. Pani była kochanką szefa.
          • Gość: swistaczek Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.retsat1.com.pl 26.06.07, 23:28
            czy ty pracujesz z Jola???? bo znam taka jedna
        • Gość: Aleks88 Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.08, 13:30
          Żary na temat sexu, to jest nie do zniesienia!
          Jakieś braki czy co?
          Śmieją się z każdej pierdoły która kojarzy się z sexem - jak dzieci
          w 4 klasie
      • Gość: alt Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.chello.pl 29.05.07, 23:30
        Już myślałem, że tylko ja jestem nadwrażliwy.
      • Gość: pdf Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.07, 23:31
        W poprzedniej pracy jedna z koleżanek (starsza babka) wkurzała mnie nieustannym
        powtarzaniem frazy "o matko i córko". Potrafiła tak rzucić tym tekstem
        kilkadziesiąt razy w ciągu dnia. Była najbardziej irytującą osobą, jaką
        poznałam. Dobrze, że już tam nie pracuję;)
        • Gość: dasza4 Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 08:21
          miałam Koleżankę której "odbiło" jak poszła na studia. z miłej sympatycznej
          osoby stała się wiedzmą wszystkowiedzącą. zawsze bez względu na temat zaczynała
          zdnaie: ja wam powiem, ja czytałam, ja oglądałam, ja wiem. i wypowiadała się
          tak jakby była mądrzejasza od całego świata ,albo w trakcie mojej lub kogos
          innego wypowiedzi przerywała i móiwła ni, nie, nie to nie tak, i powtarzała
          dokładnie to co się mówiło wcześniej. NIE DO ZNIESIENA.

      • Gość: dzwonnik Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 09:11
        to jeszce nic, nasz wspolpracownik, obgryza paznokcie, pluje w klawioature od
        kompa, wytayka jezor, lize sobie rece, i robi glupie miny, to jest odrazajace
      • Gość: kibol klimatyzator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 09:28
        u nas są wiecznie kłótnie czy klimatyzator ma być włączony czy wyłączony
        pomiędzy tymi co siedzą blisko niego i tymi co daleko
        • stasio_paluch Re: klimatyzator 30.05.07, 10:42
          Standard ;)

          Kobietom zazwyczaj za bardzo wieje - na dworzu 30 stopni ciepła a ona wyłącza
          klimę (nastawioną na 23 stopnie!) i uchyla okno. Po 10 minutach robi się
          duchota nie do zniesienia.

          Gorzej mają w innym dziale - tam jest jedna pani ktorej w pracy przeszkadza
          radio bzyczace gdzies w tle oraz wszelkie nawiewy - roznosiciele chorób :)
          Tyle że okna mają w pokoju ogromne i w dodatku na południowa strone. W upalne
          dni moga tam siedziec w bikini - robi się sauna która nawet na korytarzu
          czuć... No i weź wytłumacz.
          • Gość: tyrkat Re: klimatyzator IP: 80.50.235.* 04.06.07, 10:14
            a mnie wkurza jak ludzie mówią "na dworzu" zamiast na dworze
            • Gość: homer Re: klimatyzator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.08, 22:01
              A mnie, jak mówią na dworze zamiast na zewnątrz :)
            • Gość: jacek226315 Re: klimatyzator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.08, 10:26
              tyrkat napisal:
              > a mnie wkurza jak ludzie mowia "na dworzu" zamiasta na dworze.
              A mnie wkurza jak ludzie mowia "na dworze" zamiast na
              zewnatrz.Rzeszowiacy mowia na polu.Pamietam znalem w NYC faceta z
              rzeszowa ktory ciagle mowil : ide na pole, bylem wczoraj na polu' W
              koncu sie go zapytalem "sluchaj a gdzie tu masz pole?A przeciez tak
              latwo powiedziec jak anglicy."inside" lub "outside"
          • thelma3333 Re: klimatyzator 28.07.07, 03:19
            to Ty sobie wbij do łba, że kobiety mają często problemy z krążeniem i nawet jak
            na dworze jest ciepło, to dłonie i stopy maja lodowate
            mądrala się znalazł
            • czwarty.wymiar Spokojnie [bt] 28.07.07, 12:18
              • thelma3333 Re: Spokojnie [bt] 29.07.07, 01:18
                aaa, bo mnie zdenerwował :)
            • Gość: Siara Re: klimatyzator IP: *.wroclaw.mm.pl 14.11.08, 01:21
              kobiety jak są niedoje....bane to mają problem ze wszystkim, ale są
              za głupie, żeby zrozumieć, że problem jest tylko z nimi ;-(
          • kamatas Re: klimatyzator 27.06.08, 14:44
            coś w tym jest. U mnie jedna laska nie pozwalała otwierać okna, jak
            otwieraliśmy drzwi żeby był jakikolwiek "przewiew" to darła się że
            przy otwartych drzwiach siedzieć nie będzie bo wszyscy ją widzą jak
            idą korytarzem. To samo z żaluzjami. Raz za ciemno i odsłaniała,
            innym razi i zasłaniała. Boszsze, dramat
      • Gość: xwanker Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 10:38

        u mnie w firmie
        -jedna z bab ciagle mówi: słuchajcie....po czym przerwa na 30sek. i gościówa
        myśli co chce powiedziec , po czym mówi np. agata ta faktura itd., strasznie
        mnie to wpienia , bo przerywam prace słucham co chce powiedziec a pózniej to i
        tak nie jest do mnie.
        - ta sama gosciówa jak coś chce od kogoś siedzi przy biurku i drze jape np. pani
        barbaro...! i pani barbara przerywa robote i musi do niej isc zapytac sie co od
        niej chce, codziennie tak kilka razy, dochodzi nawet do tego ze kierownik musi
        ze swojego biura zapierdzielac 10m do niej i przerywac swoja prace, albo w
        trakcie rozmowy telefonicznej przeszkadza, ktos romawia a ona znowu swoje -
        panie kaziu...klientka po prostu jest tak skupiona ze nie widzi co sie dzieje w
        firmie gdzie jest 30m2
        - koles jak prowadzi rozmowe przesz telefon drze tak morde ze nic praktycznie
        nie słychac i głowa boli, kiedy musze zadzwonic i widze ze on gada odkładam to
        do czasu az skoczy bo i tak nic nie bede słyszał w słuchawce
        - klientka nastepna stara panna ciagle powtarza słowa zwiazane z seksem, np.
        ulubione słowo "wsadź", ale zes wsadził ten fax, wsadź mi zszywki do zszywacza,
        ale zes wsadził te srubke itp., wyraznie mając satysfakcje zblizona do orgazmu
        po uzyciu słowa wsadź,

        • Gość: Siki Weroniki Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.tktelekom.pl 30.05.07, 11:15
          Miałem kolesia w biurze - miłośnika ryb w puszce. Za oknem 30 stopni, w pokoju
          więcej, bo w małej klicie 4 soby, tyleż komputerów i nie stygnące laserówki. A
          on makrela w pomidorach. Dzień w dzień. Żadne awantury nie pomagały, dopiero jak
          całą pozostałą trójką go zj.... jak psa to się obraził i przestał żreć rybę. Ale
          potrafił w upał jajeczko na twardo do chlebka przynieść - zgroza. Inna wkur...
          rzecz - żarcie (tak, żarcie - on nie jadł tylko żarł, często pół dnia) przy
          kompie, cały ten syf leciał w klawiaturę. Kolo potrafił przynieść sobie tłusty
          boczek, który kroił na biurku i robił sobie kanapeczki, albo tłuste udko z
          kurczaka z wczorajszego obiadku i jak zeżarł to paluchy w spodnie i dalej klepał
          coś na kompie. Jak poszedł na urlop i musiałem skorzystać z jego kompa to jak
          zobaczyłem ten syf na klawiaturze to wróciłem się po swoją, bo brzydziłem się
          tego dotykać.
          Bogu dzięki tam już nie pracuję, ale boski Maniek śni mi się czasem po nocach i
          budzę się przerażony i zlany zimnym potem hahahaha
          • Gość: Majka-Fajka Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.aster.pl 30.05.07, 11:21
            koleżanka , w stanie zakochania, codziennie prowadzi telefoniczne rozmowy z
            chłopakiem.
            teksty codziennie te same : "a co na śniadanko jadłeś?bo ja kanapeczkę z
            serkiem","załóż ten niebieski sweterek bo chłodno dziś", "jesteś po nocnej
            zmianie to połóż się do łóżeczka" itp,itd.
            i używane w nadmiarze słowo "zajebiście".
            • Gość: autor Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 11:31
              my mieliśmy wpracy dziewczynę która sie odchudzała (ok 100kg), i niezależnie od
              tego czy znała pracowników czy nie, bo duże biuro, za każdym razem gdy na kogoś
              się natknęła, czy to w kuchni, czy na papierosie, czy w korytarzu, opowiadała
              historię odchudzania - o regularnych masażach jej pośladków w walce z celulitem
            • Gość: Pat Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.07, 16:10
              o masz.. jakbym czytała o mojej kolezance z pokoju (na szczeście byłego:D) !!
              tyle że ona ze swoim narzeczonym to już z 8 lat w sumei chyba razem są... ale te
              same texty! co gorsza uwielbiała sery śmierdzące typu pleśniowego, sery żółte
              skarpetkowe, czosnek - zjadany pasjami.. masakra!!

              kolejna sprawa- wieczne wietrzenei pokoju w ziemie, na dworzu mróz trzaskający a
              ta wietrzy i wietrzy i nie nie dociera mimo wielu prośb że jest kapkę za zimno
              na wietrzenie... wrr..

              albo inna sprawa rozmawiasz z nią, a tu nagle ona podnosi słuchawkę i dzwoni do
              swojego kochasie i zaczyna gadac z nim (a ty sobie mozesz mówić jak do ściany) -
              chamstwo i drobnomieszczaństwo...
              ale to wszystko nic. to wszystko przebija jedna rzecz.. odruch chyba
              bezwarunkowy u niej... rozmawia z czlowiekiem, oko w oko, twarza w twarz i ni
              stad ni z owąd zaczyna dlubac w nosie.. błeeeee
              • Gość: obi Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.09, 19:05
                u nas tez byl taki jeden co bez przerwy dlubal w nosie, a jak go zapytalem
                dlaczego to robi - to powiedzial, ze ma krosty w nosie....wielki PAN DOKTOR... bleee
          • 64k Ha ha ha ha... normalnie myslalem ze padne jak... 30.05.07, 14:39
            Ha ha ha ha... normalnie myslalem ze padne jak czytalem twojego posta. No, tobie
            pewnie nie bylo do smiechu ;) To chyba bedzie moj ulubiony watek :D Niezla komedia.
          • warszawska.syrenka Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! 31.08.07, 12:08
            Ha,ha, mam wrażenie, że znam tego Mańka! Czy to taki Pan co wygląda
            jak bączek (okrąglutki taki)?
      • Gość: w. Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: 62.29.140.* 30.05.07, 11:32
        haha ale nic nie przebije kolezanki z pokoju obok. Ma okropny nawyk podjadania
        w kazdym pokoju , w ktorym tylko sie pojawi.Oczywiscie jak sama cos przyniesie
        to skrzetnie to ukrywa tak aby przypadkiem nie musiala kogos poczestowac:]
        Jest na tyle bezczelna, ze potrafi zgarnac cos z talerza jedzacej aktulnie
        osoby.Przydkładowo, kolega zajadl kiedys ogoreczki korniszone, ktore byly
        swiezo wyjete ze sloiczka i przez niego oblizane. Bez najmnijeszych zahamowan
        pani...podeszla i zgarnela mu ogorasa z talerzyka zachwycajac sie jego
        smakiem:) Zadne aluzje czy tez nawet dodawanie srodkow przeczyszcajacych nie
        pomagaja. Juz sie chyba na wszytsko uodpornila:)Pewnego dnia moj psiulo spedzil
        ze mna dzionek w pracy,po ktorym zostaly jego smakolyki - psie ciateczka:)
        Wylozylam je elegancko na talerzyk i oczekiwalam..za chwile uslyszalam, ze
        nadchodzi.."uhuhu ja pyszne ciasteczka" nastepnie " oj widze ze jakos wam nie
        ida, to ja pomoge" nbrala garste i w nogi. Oczywiscie przychodzila pozniej przy
        kazdej nadazajacej sie okazji i dobierala po kilka sztuk:) najbardziej podobalo
        nam sie jak zapytala "Oj dlaczego ich nie jecie"?:D Wymienilismy tylko miedzy
        soba wszytsko mowiace spojrzenia:D SMACZNEGO:)
        • Gość: ola Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.04.08, 20:53
          PADŁAM!!
      • Gość: mało wymagająca Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.era.pl 30.05.07, 11:37
        pociąganie nosem przez 8 godzin i głośne łykanie. Nieraz stanęło mi śniadanie w
        gardle, obiad jem na zewn, bo można rzygnąć. I tak 9 lat. Czasami nawet klienci
        jak to usłyszą to zapominają po co przyszli. Na zwrócenie uwagi nasz kierownik
        powiedział, że to chore zatoki.
        Puszczał wszelkie gazy, jak sie domyślił, że niektóre uwagi są do niego to
        powiedział, że to przez ziółka na odchudzanie. Na szczęscie skończył je pić.
        • Gość: finia Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.acn.waw.pl 02.03.08, 13:58
          Mój szef:
          - wciąganie glutów, odcharkiwanie ich na całe biuro i wypluwanie do zlewu w
          socjalnym.
          - dłubanie w nosie
          - wchodzenie do sekretariatu lub do mojego pokoju w celu puszczenia cichacza i
          szybka ucieczka po wykonaniu zadania
          - cmokanie po zjedzeniu posiłku
          - mlaskanie i głosne chrupanie w czasie spożywania posiłku, oprócz tego
          jedzenie, które przynosi tak śmierdzi że wytrzymac się nie da, czosnkiem,
          cebulą, starą szmatą którą kiedyś panie w barze mlecznym ceraty wycierały (ale
          on uważa że zdrowo się odżywia)
          - śmierdzi mu z gęby potfornie, mój pokój nie należy do najmniejszych i
          zazwyczaj mam uchylone okno, ale czasem jak on wejdzie i powie 2zdania to się
          wytrzymać nie da. Ma jeszcze paskudny zwyczaj nachylania się do mówiącego że
          niemal gada człowiekowi prosto w nos albo do ucha.
          - jak tylko zobaczy że któraś z nas się posila cichcem jedząc kanapkę,
          natychmiast ma do niej 1500 spraw niecierpiących zwłoki, nigdy jeszcze żadnej z
          nas nie udało się zjeść w spokoju
          - jak któraś z nas rozmawia z klientem stoi nad nią, machc jej rękami przed
          nosem i mówi na głos co ona ma powiedzieć.
          Dłuuugo by jeszcze wymieniać więc na tym poprzestanę.
      • Gość: jagienka Re: nawyki współpracowników - nie do zniesienia!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 12:07
        hmmm, dorzucam jeszcze
        -włączanie wiatraczka, u którego ktoś zamontował przez pomyłkę silnik
        odrzutowca, by ochłodzić swój SĄSIEDNI POKÓJ
        -wzydchanie "o Jezuuu" - bez powodu i do samego siebie
        - "o jak mnie głowa boli" - no comments
        A w ogóle to praca sama w sobie jest sprawą stresującą i powodującą różne
        nerwice natręctw :)
        • katarz1 Biedni, chorzy, nieszczęśliwi. 30.05.07, 13:07
          Tez mam taka jedną nieustannie cierpiącą. Boląca głowa to standard, łyka jakieś
          piguły garściami. Ponadto ma problemy z gardłem, z sercem, z narządami
          kobiecymi. Cierpi w upał (bo serce, a wiatraka włączyć nie można bo gardło),
          cierpi w zimie (bo jest dość chuda i marznie). Ponadto nie ma apetytu i nie może
          jeść, ale głód odczuwa, więc jest nieszczęśliwa i niezaspokojona. Szuflady ma
          wypchane wszelakiej maści lekarstwami, kropelkami na apetyt, tabletkami. Nie
          cierpie takich użalających sie nad sobą, młodych przeciez osób! Co ona zrobi za
          10 lat? Chyba juz sie na stałe położy do trumny i będzie tylko wyglądac końca.
          Może bym to jakoś przełknęła (sama jestem okazem zdrowia i może brakuje mi
          empatii), ale to sie przekłada na jakość pracy. Średnio raz w tygodniu wizyta u
          lekarza albo jakies badania kontrolne. Bardzo często wychodzi wcześniej, bo źle
          sie czuje i musi odpocząć. Dwa razy dziennie ponadpółgodzinna przerwa w pracy na
          posiłek. Opowieści o tym, jak musiała w środku nocy doczołgać sie do apteki po
          jakies czopki. Denerwuje mnie to, bo uważam, że przez to chorowanie jej praca
          jest mniej wydajna niz moja. Dodam, że pracujemy w administracji publicznej i
          może dlatego ona może sobie spokojnie chorować. Czasem myślę że prywatny
          pracodawca szybko by ją wyleczył.
          • 64k Re: Biedni, chorzy, nieszczęśliwi. 30.05.07, 14:49
            No mysle ze bardzo szybko. Jesli tak to wyglada to (bez obrazy) nic dziwnego ze
            zalatwienie czegokolwiek w urzedach nastrecza tyle problemow. A jesli jeszcze do
            tego dolozyc humory to... OMG :-|
          • Gość: akodo przykro mi ale to ty jestes biedna chora i nieszcz IP: *.chello.pl 30.05.07, 19:59
            esliwa. nie wiem skad sie biora takie kreatury jak ty ale na twoim miejscu
            polecial bym teraz do kosciola dziekowac bogu za to ze nie masz zadnych
            problemow. modl sie zebys nigdy nie poczula sie zle bo wtedy podwójnie to
            odczujesz - za to jak traktujesz innych.
            • Gość: misiek Re: przykro mi ale to ty jestes biedna chora i ni IP: 82.160.25.* 11.11.08, 15:56
              Jeśli ktoś jest tak chory, że pracować nie umie - to się powinien ubiegać o
              rentę zdrowotną, bo się do pracy NIE NADAJE.
              Ale przecież chorym z urojenia renty nie dadzą prawda?

              Mówimy stanowcze NIE malkontentom.
          • Gość: John Re: Biedni, chorzy, nieszczęśliwi. IP: *.acn.waw.pl 22.04.08, 17:05
            Ja w poprzedniej pracy mialem problem z kobitami, ktore kochaly smrodek i upal. Wiecznie nawiew ustawiony na 30st i pernamentny brak tlenu. Moj kolega nawet fajna ksywe dla nich wymyslil: ALGI MORSKIE :)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka