Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Godziwe zarobki

    21.05.07, 20:31
    Witam wszystkich,

    często na forum pada sformułowanie "godziwe zarobki". Chciałbym, jeśli można,
    sprowokować dyskusję na ten temat.
    Interesuje mnie ile dla kogoś to godziwe zarobki i co ważniejsze na jakiej
    podstawie je wyliczył.

    Ja bym to widział tak (stan na dzień dzisiejszy,Warszawa):

    - rata za mieszkanie (ok 60m2, średnia cena metra 9.3k, chcę spłacić w 6 lat -
    nie chce kotwicy na całe życie) 9000 zł (rata wg. kalkulatora kredytowego za
    550 000 zł kredytu)
    - rata za samochód ~2000 zł (na 3 lata, około 70k, zmiana co 5 lat)
    - paliwo 300 zł
    - jedzenie na miesiąc (1 osoba) 500 zł
    - rachunki 400 zł (gaz,prad,TV,internet,telefon itp)
    - koszty dodatkowe (kino,teatr,wycieczki,ubrania itp) 500 zł (średnia roczna)

    no to w sumie 12 700... a jak to wygląda z waszego punktu widzenia?
    Pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • Gość: Dosia Re: Godziwe zarobki IP: *.in-addr.btopenworld.com 21.05.07, 20:43
        Nic mnie bardziej nie wkurza jak slowo "godziwe", albo "godne". Kojarzy mi sie z
        osoba leniwa, ktora niewiele umie, ale wydaje sie jej, ze w pracy sprzataczki
        ktos powinien dawac jej zarobic tyle ile doradzcy w banku inwestycyjnym.
        Zauwazylam, ze najczesciej tego sformulowana uzywaja ludzie, ktorzy niewiele
        umieja, a chcieliby, zeby pieniadze na drzewach rosly.
        Slowo "godziwe" kojarzy mi sie z roszczeniowa postawa zyciowa. Z takim "nalezy
        mi sie, nawet jezeli moja praca nie ma zadnej wartosci". Niestety, gospodarka
        rynkowa ma to do siebie, ze za nic sie nie placi "godziwie".
        • hm007 Re: Godziwe zarobki 21.05.07, 20:50
          1. Chodziło mi o merytoryczną rozmowe a nie wyrzucanie swoich żali
          2. Gospodarka rynkowa ma to do siebie że się godziwie płaci bo dobry pracownik
          to dobro firmy - więc trzeba o niego dbać (byłem trochę na zachodzie i wiem jak
          to wygląda z drugiej strony)
          3. Nie jestem leniwy
          4. Chcesz może przedstawić swoje wyliczenia (tylko o to mi chodziło)?
        • Gość: nachwile Re: Godziwe zarobki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 20:57
          odezwała sie
          postawa roszczeniowa to :
          - pijak po podstawówce lub zawodówce co by chciał być na zasiłku 5000 i ogladać
          mecze
          - pracodawca oczekujący wolontariuszy

          każdy normalny człowiek chce żyć na poziomie, tzn. mieszkanie o normie
          przynajmniej 15-20 metrów na osobę w bloku, kablówka, internet, telefon, własny
          pojazd, sprzęt grający lepszej klasy, wakacje 2 tygodnie bez jedzenia na nich
          chleba z serem topionym, czasem jakiś wydatek nieoczekiwany czyli lekarz,
          zepsuty RTV/AGD

          "godziwe" to słowo które bardzo boli tych, co innych traktują jak gó.. a nie
          jak ludzi
          "godziwe" to takie słowo jak "uczciwe", "dobre" - wielu oszustów takich słów nie
          lubi, bo uważają, że tylko oni maja prawo do bycia człowiekiem

          papież JP2 mówił że miarą człowieczeństwa jest stosunek do słabszych,
          biedniejszych, chorych - pod tym względem wielu liberalno myślących nie mają za
          grosz człowieczeństwa

          zaś odpowiadając na pytanie co to wg. mnie godziwa pensja - na moje potrzeby z
          pensji 3000 netto bym był zadowolony i mógłbym mysleć o założeniu rodziny
          (wiadomo bez szaleństw)
          • Gość: hm007 Re: Godziwe zarobki IP: *.chello.pl 21.05.07, 21:00
            Podaj na jakiej podstawie doszedłes do 3000 - policz a zmienisz zdanie.
            P.S.
            To jest ankieta (mam nadzieje że kontrowersyjna ;) )
            • Gość: nachwile Re: Godziwe zarobki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 22:53
              założyłem sobie tak:
              obiad w bufecie firmowym 22 dni * 15 zł, czynsz 400 , teleofony, internety,
              itd. itp.
              oczywiście gdybym miał kupować mieszkanie (a niestety nie mam po kim
              dziedziczyć) i spłacić je w 10 lat to te zarobki są za małe
              zakładam też że bez samochodu, bo mam silna chorobę lokomocyjną, więc pożytek z
              pojazdu miałbym zerowy bo bym wydawał na aviomarin , więc bilet miesięczny i od
              czasu do czasu taksówka po ciężkie zakupy, także za 3000 netto bym sie utrzymał sam

              mi by wystarczyło , zlotych klamek nie potrzebuje, może to zabrzmi śmiesznie,
              ale na świecie jest ograniczona liczba dóbr w obrocie, jak jeden ma 1000000 to
              drugi ma 0
              więc moge się obyć bez pewnych luksusów jeżeli np. reszta wypracowanych
              pieniędzy zostanie przez państwo spożytkowana właściwie na pomoc biednym,
              ofiarom klęsk żywiołowych, zwalczanie przestępczości, etc.

              wiadomo że im wiecej tym lepiej, ale pytanie dotyczy godziwych, czyli takich za
              które sie widzi sens pracy a nie wścieka , że nie starcza
              może różnie rozumiemy slowo "godziwe" ?

              i nic kontrowersyjnego w tej ankiecie nie ma
              kontrowersyjna ankieta by byla jakbyś zapytał dziewczyny czy wolą ... nie to
              forum :D
          • d.o.s.i.a Re: Godziwe zarobki 22.05.07, 21:52
            W kazdym innym kraju trzeba sie sporo narobic, zeby "godnie" zyc, zeby zarobic
            na mieszkanie, na jedzenie, na rodzine, na wakacje, na hobby. I przynajmniej ja
            nie znam zadnego kraju, w ktorym za byle jaka prace mozna zajebiscie zyc. W
            zadnym kraju nie jest tak, ze bedac np. kelnerem, albo sprzedawczynia stac Cie
            na mieszkanie, super zycie i wakacje w Maroku co pol roku. W kazdym kraju
            sredniacy zapieprzaja w pracy i zastanawiaja sie skad wziac na splate kredytu za
            dom.
            A jezeli Ty znasz taki kraj, w ktorym to byle sprzataczka zyje jak w bajce to
            powiedz, to ja sie tam chetnie przeniose.
            • Gość: mapo Nieprawda! IP: *.icpnet.pl 22.05.07, 23:48
              Nieprawda, nieprawda, nieprawda! Zobacz jak żyją sobie i jakimi samochodami
              jeżdżą zwykli pracownicy produkcyjni w Stanach, GB i w Niemczech. Więcej
              pozytywnego myślenia.
              • Gość: nachwile Re: Nieprawda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 00:07
                dokładnie
                u nas elektronika ( a np. chciałbym fajną cyfrówkę na wakacje) kosztuje 10-20 %
                więcej niż w sklepie zachodnim (wiem od znajomych co wyjechali) podobnie z
                cenami aut, a oni zarabiają w sumach bezwzględnych kilka razy więcej

                w każdym "normalnym" kraju z pensji można się utrzymać, u nas aby się utrzymać
                potrzeba 2 pensje i tak żyje sie na niskim poziomie, już Czesi z Węgrami nas
                przegonili w poziomie życia, a to małe kraje, które były biedniejsze od PL

                to nie prawda, że wszędzie ludzie robią po 25 godzin na dobę i mają z tego kij
                od szczotki
                wystarczy popytać znajomych z innych krajów jak żyją

                wakacje w Maroku ? ja bym chciał do zakopca, ale bilety dla mnie i dziewczyny to
                300, a do tego dniowy pobyt za sam pokój to 60, czyli na 14 dni potrzeba na same
                te koszty ponad 1000 ( a gdzie jedzenie i inne), nie jestem tyle odłożyć z
                normalnej etatowej pensji w ciągu paru miesięcy

                u nas żyje sie ledwo od wypłaty do wypłaty, tymczasem nawet nasi obywatele
                wykonujący na zachodzie niskopłatne zajęcia są w stanie oszczędzić miesięcznie
                więcej niż tu by zarobili

                ludzie na zachodzie w ciągu paru lat są w stanie zapracować na mieszkanie,
                ustawić sie życiowo, tymczasem średnia krajowa netto to zaledwie 0.16 metra
                mieszkania w mojej okolicy

                negowanie faktów oczywistych to droga do nikąd
                • d.o.s.i.a Re: Nieprawda! 23.05.07, 00:26
                  jak zwykle prawda lezy po srodku. Tak to prawda, ze elektronika i ciuchy sa u
                  nas drozsze, albo w takich samych cenach co na zachodzie i po prostu stac nas na
                  mniej. Ale niestety Polska to ekonomia dopiero raczkujaca, wiec nie przyrownujmy
                  naszego produktu narodowego do produktu krajow rozwinietych. Ich waluta jest po
                  prostu mocniejsza. I nie ma cudow, aby sila nabywcza polskiej pensji byla taka
                  jak na zachodzie. Ale inne koszty zycia (mieszkanie, transport, jedzenie) sa o
                  wieeeeele nizsze, co sprawia, ze zycie w Polsce wcale nie jest takie tragiczne,
                  a to na zachodzie nie wyglada przy tym jak raj na ziemi.

                  I rzeczywiscie moze Amerykanina czy Brytyjczyka stac na ipoda i laptopa, ale...
                  Zeby kupic mieszkanie tak samo musza zapieprzac przez cale zycie i NIE JEST
                  ABSOLUTNIE prawda, ze Amerykanin, czy Brytyjczyk w kilka lat zarabiaja na
                  mieszkanie! Nie chce tu robic analizy trzech systemow, ale w zadnym z nich nie
                  jest tak, ze bedac sprzataczke stac Cie na dom po kilku latach.

                  Mieszkalam w Stanach i niestety z tym bogactem Amerykanow to takie bajki, ze az
                  mi sie smiac chce jak jeszcze Polacy w to wierza. Wiekszosc ludzi ledwo wyrabia
                  koniec z koncem, roczna srednia pensja w Stanach to pewnie jakies 45 tys.
                  dolarow w bogatszych stanach. Cale mnostwo pracuje za 25-30 tys. I jakie niby
                  maja za to zycie? Dom z tektury na 40 letni mortgage!
                  Teraz mieszkam w UK i widze, ze tu jest dopiero drogo. Ludzie 2/3 pensji wydaja
                  na samo "przezycie" tj. mieszkanie i metro. Bilet na metro kosztuje sto funtow,
                  a zarabia sie w dobrym przypadku 2 tysiace i co? Zajebiscie, fantastycznie i
                  wspaniale. Oczywiscie, ze poziom zycia jest lepszy w wielu przypadkach niz w
                  Polsce, ale BEZ PRZESADY! Tak samo tu sie ludzie glowia jak cos odlozyc, jak
                  wyslac dzieci do lepszej szkoly. I bedac sprzedawca nie kupia mieszkania po
                  kilku latach pracy!

                  Zreszta wystarczy spojrzec na nasza emigracje zarobkowa. Ludzie pracuja za 900
                  funtow miesiecznie w Tesco, mieszkaja w barlogu, po 3 w pokoju i mowia o tym
                  jakie to zajebiste zycie. Naprawde to jest ten model, w ktorym po kilku latach
                  stac Cie na mieszkanie w UK??? Na samochod i wakacje??? :))) To sa te godziwe
                  zarobki? Za taka pensje zaden Anglik pracowac nie pojdzie, bo dla niego to na
                  pewno godziwe nie jest.

                  Poza tym jest jeszcze cos takiego jak ciaglosc zatrudnienia - w USA, czy w UK
                  wiadomo latwiej o stale wplywy z pracy, ciagle doskonalenie, wskakiwania w
                  wieksze widelki placowe. O to jeszcze w Polsce trudno. I ludzie tam moga cos
                  zaoszczedzic. Pare dolarow/funtow co miesiac, co roku lepsza praca i mozna kupic
                  samochod. U nas pensje cala sie przejada najczesciej, a w pracy tkwi sie przez
                  cale lata.

                  Wkurza mnie to jak ktos mowi jak jest zajebiscie za granica. Mieszkalam w USA,
                  mieszkalam w UK. Kosztami zycia w UK jestem przerazona i mimo, ze zarabiam
                  powyzej sredniej krajowej UK to glowie sie jak cokolwiek odloze - w Polsce zylo
                  mi sie o wiele wygodniej!
                  • Gość: nachwile Re: Nieprawda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 07:04
                    ta ?
                    a ja znam osoby co porobily kilka miesięcy w UK i wróciły tu i sie urządziły
                    ludzie jakoś z tych niskopłatnych prac są w stanie zarobić
                    a co do tematu sprzątaczek
                    jak końćzyłem studia na politechnice - dzienne to myślałem, że w PL będę tzw.
                    klasą średnią, jednak szybko okazało się, ze menele z podwórka po zawodówce i
                    bez języków zarabiają więcej w pracach niskokwalifikowanych niż sie oferuje
                    osobom wykształconym

                    nawet wczoraj przeglądając dodatek z ogloszeniami znalazłem ileś dotyczących
                    prac wyżej kwalifikowanych za 1000-1600 (przy 1600 padło słowo wysokie
                    wynagrodzenie) podczas gdy robotnik zarobi co najmniej 50% więcej, o pensji
                    policjanta lub lekarza lub nauczyciela nie wspominam

                    w polsce nieraz ukończone studia, języki nie oznaczają dobrej pensji

                    zaś co do USA - wiem, że tam są slumsy, dla mnie "zachód" to europa zachodnia i
                    północna, kanada, oceania a nie kraj w którym ludzie do siebie strzelają lub sie
                    pozywają o molestowanie po jednym spojrzeniu, i po tornado rok leżą w zburzonym
                    domu to kraj nienormalny

                    po za tym skoro wg. ciebie tak tam ciężko z mieszkaniami to skąd ich mobilność ?

                    oni za pensję mogą wynająć, jeść, ubrać się, mnie wynajem wyniesie może i więcej
                    niż cała pensja i nie zostanie z niej nic, w tej chwili w warszawie paro
                    pokojowe M3 za wynajem to okolice 1500-2000, ja zarabiam 1400

                    ludzie tam jakoś mieszkają, są w stanie spłacić kredyty, mi nikt kredytu nie da
                    na mieszkanie, bo nie mam zdolności, moja pensja jest niższa niż rata, a przy
                    cenach metra w okolicy 9-12 tysięcy nie da sie kupić mieszkania

                    > Teraz mieszkam w UK i widze, ze tu jest dopiero drogo. Ludzie 2/3 pensji wydaja
                    > na samo "przezycie"

                    ja wydaje 3/3 i mieszkając samodzielnie nie byłbym w stanie sie utrzymać

                    moi znajomi siedzący w UK czy IRL są zadowoleni, ja ze względów rodzinnych póki
                    co nie mogę do nich pojechać
                    • Gość: Dosia Re: Nieprawda! IP: *.in-addr.btopenworld.com 23.05.07, 10:02
                      > a ja znam osoby co porobily kilka miesięcy w UK i wróciły tu i sie urządziły
                      > ludzie jakoś z tych niskopłatnych prac są w stanie zarobić

                      No to przeczytaj jeszcze raz to co napisales. Pojechali do UK, wrocili i
                      urzadzili sie... w Polsce!!! Tak, tak, bo w Polsce zyje sie kilkakrotnie taniej,
                      dlatego pensja z UK wystarcza na dobre zycie w Polsce. Ale ta sama pensja w UK
                      napewno nie jest godna! I z ta pensja nie kupisz mieszkania w UK, ba, wynajecie
                      mieszkania samodzielnie zezre Ci wiecej pensji niz zarabiasz. Ilu znasz Polakow
                      w Londynie, ktorzy wynajmuja SAMI mieszkanie i to nie w 6 strefie, albo poza
                      Londynem, tylko w Londynie??? I sobie "godnie" zyja? Mi tam sie zyje duzo gorzej
                      w Londynie niz w Polsce, mimo, ze zarabiam porownywalnie.

                      I w ten sposob rozumujac mozna twierdzic, ze w Polsce jest super-hiper, bo jak
                      Ukrainiec popracuje 2 lata na budowie, zyjac z 10 innymi w wynajmowanym
                      mieszkaniu i jedzac najtanszy chleb, to moze sobie wrocic na Ukraine i tam zyc
                      jak Pan.

                      A ja Ci powiem, ze Brytyjczycy tez glowkuja jak tu odlozyc ile sie da i na
                      emeryture wyemigrowac do tanszych krajow! Bo z przecietna, albo mniej niz
                      przecietna pensja w UK nie da rady sie bardzo wygodnie urzadzic! Owszem, jako
                      tako zyc sie da i oczywiscie pewnie lepiej niz w Polsce. Ale nie AZ TAK LEPIEJ
                      jak to sie niektorym wydaje.

                      Wiekszosc ludzi do 30tki i nawet wyzej (bez rodzin) wynajmuje mieszkanie z KIMS,
                      bo samemu ich nie stac, albo zzera to pol ich pensji. W Nowym Jorku wiekszosc
                      mlodych ludzi mieszka z roommatami - zajrzyj na jakakolwiek strone z wynajmem
                      mieszkania to sie przekonasz.

                      Ja nie mowie, ze generalnie za granica nie zyje sie lepiej, bo zyje sie na
                      pewno, ale roznice nie sa az takie aby mowic, ze w Polsce zarabia sie
                      niegodziwie. Sprzataczka zarowno w POlsce jak i w UK nie bedzie miala latwego
                      zycia. To samo z innymi niewykwalifikowanymi zawodami, urzednikami,
                      nauczycielami itp. To nigdzie nie sa fantastycznie oplacane zawody - raczej
                      plasuja czlowieka na dosc niskim szczeblu drabiny spolecznej. A ten kto jest
                      bardziej wykwalifikowany dobra prace znajdzie zarowno w UK, jak i w Polsce. I
                      wszyscy moi znajomi, ktorzy w Polsce maja PRZECIETNA prace typu 3000-4000 brutto
                      pokupowali wlasne mieszkania w Warszawie! Myslisz, ze mnie stac byloby kupic
                      mieszkanie w Nowym Jorku, czy w Londynie z przecietna pensja dla USA i Londynu?
                      Na pewno nie w ciagu kilku lat!

                      A w Polsce ludziom sie wydaje, ze pracujac w najgorszej pracy, bez kwalifikacji,
                      nalezy im sie taka pensja jak na zachodzie zarabia dyrektor banku. I oczywiscie,
                      nie neguje tego, ze w Polsce jeszcze wszystko postawione jest na glowie, bo
                      lekarze zarabiaja grosze, a murarze piec razy tyle, ale niestety, takie sa prawa
                      popytu, podazy (murarze) i upanstwowienia gospodarki (lekarze). I ekonomii,
                      ktora jest jakies pol wieku za ekonomiami zachodnimi!
                    • Gość: Dosia Re: Nieprawda! IP: *.in-addr.btopenworld.com 23.05.07, 10:08
                      I jeszcze jedno.

                      > w polsce nieraz ukończone studia, języki nie oznaczają dobrej pensji

                      W zadnym kraju ukonczone studia i jezyki nie oznaczaja dobrej pensji. Kazda
                      praca na poczatku jest slabo platna, bo teoria nie rowna sie doswiadczeniu i
                      kompetencjom, a nikt nie potrzebuje pracownika ktory "podobno wie" jak zrobic,
                      tylko takiego ktory "zrobi". Na zachodzie cenia Cie na tyle, na ile dobrze
                      pracujesz, a nie jakie dyplomy posiadasz. I do dobrego stanowiska i dobrych
                      pieniedzy dochodzi sie LATAMI. I mozesz skonczyc Harwarda, a jezeli pracownik z
                      Ciebie kiepski to bedziesz klepal biede. I tam nikt by nawet nie pomyslal, zeby
                      powiedziec "mam studia, nalezy mi sie", bo by Cie wysmiali. Na zachodzie trzeba
                      walczyc o swoje, pracowac ciezko i nieustannie scigac sie z konkurencja, bo idac
                      na rozmowe o prace musisz przekonac pracodawce, ze jestes zajebisty, a na to
                      niestety nie wystarczy wyciagniecie dyplomu i pochwalenie sie ile jezykow sie zna.
                  • Gość: KANAR Re: Nieprawda! IP: 87.105.164.* 07.06.07, 14:15
                    BILET 100 funtów czyli 1/20 wypłaty. A u nas bilet miesieczny 100 zł a pensja 900 zł. I gdzie tu jest drogo???????
                    • Gość: Dosia Re: Nieprawda! IP: 195.33.121.* 12.06.07, 19:25
                      > BILET 100 funtów czyli 1/20 wypłaty. A u nas bilet miesieczny 100 zł a pensja
                      9
                      > 00 zł. I gdzie tu jest drogo???????


                      100 funtow jak mieszkasz w 1-3 strefie. Im dalej, tym drozej. Jak mieszkasz pod
                      Londynem to placisz 200.

                      1/20 wyplaty? Hmmm. Ilu ludzi zarabia w Londynie 2000 funtow? Wiekszosc Polakow
                      zarabia 900-1000 miesiecznie.

                      A w Polsce kto zarabia 900? Toz to nawet srednia krajowa nie jest. Wiec co Ty w
                      ogole porownujesz...?

                      Porownaj srednia tu i tu, cene biletu i dopiero sie wypowiadaj.
                      • Gość: Misio Zdzisio Re: Nieprawda! IP: *.pp.htv.fi 12.06.07, 21:03
                        ty sie dosia nacpalas. Ile osob w PL zarabia srednia krajowa, czyli okolo 2,5 tys?

                        90% zapierdziela za 1500 brutto. Czyli jakies 950 zl na raczke.

                        Skoro w PL tak pieknie powiedz dlaczego taka walka o otworzenie rynku pracy dla
                        Polski i te 2 mln emigrantow?

                        Za dobrze mieli i pojechali stracic?

                        Ja Ci powiem cos. Jesli wypowiadasz sie na jakis temat, to dobrze byloby cos
                        wiedziec. O zyciu na zachodzie wiesz tyle co Ci w RM powiedzieli. Nie sluchasz
                        osob, ktore faktycznie zyja i porownuja do swoich zmagan sprzed wyjazdu.

                        Ale to takie typwe i polaczkowskie

                        • Gość: Dosia Re: Nieprawda! IP: 195.33.121.* 12.06.07, 23:27
                          > ty sie dosia nacpalas. Ile osob w PL zarabia srednia krajowa, czyli okolo 2,5
                          t
                          > ys?
                          >
                          > 90% zapierdziela za 1500 brutto. Czyli jakies 950 zl na raczke.
                          >
                          > Skoro w PL tak pieknie powiedz dlaczego taka walka o otworzenie rynku pracy
                          dla
                          > Polski i te 2 mln emigrantow?
                          >
                          > Za dobrze mieli i pojechali stracic?
                          >
                          > Ja Ci powiem cos. Jesli wypowiadasz sie na jakis temat, to dobrze byloby cos
                          > wiedziec. O zyciu na zachodzie wiesz tyle co Ci w RM powiedzieli. Nie sluchasz
                          > osob, ktore faktycznie zyja i porownuja do swoich zmagan sprzed wyjazdu.
                          >
                          > Ale to takie typwe i polaczkowskie


                          Nie wiem do kogo pijesz, bo chyba nie do mnie. Mieszkam za granica od kilku
                          lat. Mam porownanie jak sie zyje w USA, UK i Polsce. I wiem, ze Polska wcale
                          zle nie wyglada. Wiekszosc moich znajomych zarabia w Polsce przyzwoite
                          pieniadze, porownywalne ze srednia krajowa - i wcale na emigracje sie nie
                          wybiera. Z kolei wiekszosc Polakow, ktorych widze w UK, sprzata, pracuje na
                          budowie, albo w restauracji, za marne 1000 funciakow miesiecznie - a za to
                          nawet samodzielnego mieszkania nie da sie wynajac. Bilet miesieczny to 1/5, w
                          najlepszym wypadku 1/10 pensji.
                          Ludzie, ktorzy w POlsce zarabiaja 900 zl, na emigracji tez beda zarabiac
                          mizernie, bo gdyby byli dobrzy w tym co robia, to srednia krajowa i w Polsce by
                          wyciagneli.
                          • korkix78 Re: Nieprawda! 12.06.07, 23:39
                            Czy ktos, kto zarabial 0 zl w Polsce z racji bezrobocia bez prawa do zasilku
                            przez blisko 12 miesiecy, pomimo, ze rowniez byl w US gdzie radzil sobie niezle,
                            a obecnie w UK ma duuuzo wiecej niz minimalna, a jego najbardziej fizycznym
                            zajeciem jest wsiadanie i wysiadanie z samolotu podczas sluzbowej podrozy -
                            mocno popsuje Twoja koncepcje ?
                            • Gość: Dosia Re: Nieprawda! IP: 195.33.121.* 13.06.07, 12:21
                              Oczywiscie, ze nie. Ja tez wyjechalam za granice szukac LEPSZEJ pracy. W Polsce
                              nie mialam perspektyw zawodowych takich jakie mam tutaj. Co nie znaczy, ze za
                              granica zyje mi sie jakos wybitnie lepiej niz w Polsce. Smiem sadzic, ze wrecz
                              przeciwnie. W Polsce kupilam mieszkanie, za granica nie mam na to najmniejszych
                              szans na razie.
                • Gość: ares1970 Re: Do Tych co tak duuużo zarabjają. IP: *.171.13.62.crowley.pl 24.05.07, 16:27
                  Witam.
                  Śmieszy mnie jak czytam niektórych z Was wypowiedzi.Mówicie,że nie wiecie co to znaczy "godziwie..." chociaż zapewne ( tak wnioskuje )sami zarabiacie "duże pieniądze " siedząc często na odpowiedzialnych stanowiskach. Więc odsyłam Was do Słownika Języka Polskiego PWN:
                  sjp.pwn.pl/lista.php?co=godziwe
                  Pozdrawiam
            • Gość: darek Re: Godziwe zarobki IP: *.range86-146.btcentralplus.com 06.06.07, 23:39
              zapraszam do UK, z najnizeszj krajowej w angli wynajmuje dom calkiem spory (na 5
              osob oczywiscie, kazdy placi swoja czesc), place rachunki, no moze autem nie
              jezdze ale co chce to mam... spokojna praca , spokojne zycie tylko tyle ze zdala
              od domu...
          • mahadeva Re: Godziwe zarobki 29.06.07, 13:08
            najpierw kolego mowisz o godziwym minimum, mieszkaniu, samochodzie,
            wakacjach... powiem Ci, ze te 3k to ledwo na waciki starcza
            dla jednego godziwy to cos innego niz dla drugiego
            ja, zeby zyc w miare zgodnie z moim idealem, powinnam zarabiac 100k na reke
            miesiecznie, na samo ubrania wydam ok 20k - 40k miesiecznie
      • Gość: sipe 10000 brutto IP: *.icpnet.pl 21.05.07, 20:54
        10000 brutto - 2500 EUR
        • Gość: hm007 Re: 10000 brutto IP: *.chello.pl 21.05.07, 20:56
          Mógłbym poprosic o uzasadnienie skąd ta kwota?
          • Gość: sipe Re: 10000 brutto IP: *.icpnet.pl 21.05.07, 21:01
            Aktualnie zarabiam trochę ponad połowę tego. Aby żyć na wporzo poziomie i mieć
            kasę na utrzymanie dziecka szacuję potrzeby na w/w kwotę.
            • Gość: hm007 Re: 10000 brutto IP: *.chello.pl 21.05.07, 21:03
              Dziękuje za odpowiedź,
              prosiłbym jednak o chłodną kalkulację z ołówkiem w ręku (coś takiego jak moja z
              uzasadnieniami). Tak na oko to prawde mówiąc różnie wychodzi...
            • Gość: sipe Re: 10000 brutto IP: *.icpnet.pl 21.05.07, 21:05
              Aha, wporzo = lepszy samochod i wieksze mieszkanie (oczywiście na kredyt),
              chodzi o Poznań. W przypadku chęci posiadania domu lub więcej dzieci potrzeba
              by było więcej, np.12000
              • Gość: hm007 Re: 10000 brutto IP: *.chello.pl 21.05.07, 21:08
                A na ile lat i jaką ratę byś był skłonny zaciągnąć kredyt?
      • Gość: vp Re: Godziwe zarobki IP: *.rzeszow.mm.pl 21.05.07, 21:21
        Moje wyliczenia:
        Mieszkanie odziedziczone, więc kredyty odpadają, samochodu nie potrzebuję
        -rachunki (czynsz, gaz, prąd, internet itp.) 350zł
        -jedzenie 150zł - za tyle naprawdę jem i nie głoduję
        -cała reszta np. środki czystości, odzież, naprawy, powiedzmy 100zł, w
        rzeczywistości mniej
        Innych rzeczy nie potrzebję, nie szpanuję, nie imprezuję, na wycieczki nie
        jeżdżę, nie mam ochoty.
        Suma 600zł to moje minimum do przeżycia. A gdy się pracuje, +100zł na dojazdy
        (w obrębie miasta) +100zł na "dbanie o siebie" (fryzura, kosmetyki, ciuchy,
        więcej prania itd.)
        800zł pensji? Minimalna jest niższa, więc mamy oto "godziwy zarobek" he, he, he.
        A gdyby tak się zachciało rozmnożyć... przecież dobre państwo da 1000zł
        becikowego...
        Śmiać się czy płakać?
        • Gość: rebel Re: Godziwe zarobki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 21:41
          z własnej perspektywy, około 1000 zł na ręke pozwoliłoby mi przeżyć <jako
          przedstawiciel straconego pokolenia nie muszę się bawić i cieszyć życiem...poza
          tym nie mam z kim>

          teraz mam jednak troche mniej...jakieś 0 złotych miesięcznie..;>
      • noteb 1 000 000 PLN / miesiąc 21.05.07, 22:08
        > a jak to wygląda z waszego punktu widzenia?


        1) 100 000 - dziewczynki, alkohol, narkotyki, kasyno, imprezy, podróże, fanaberie (czyli całkiem skromny; wręcz oszczędny budżet, jak na zapotrzebowania)
        2) 900 000 - inwestycje

        powyższe wylicznia aktualne w 1 roku
        po każdym następnym roku budżet projektów z grupy 1) x 1.15
        • Gość: hm007 Re: 1 000 000 PLN / miesiąc IP: *.chello.pl 21.05.07, 22:26
          Widzę że jednak trudno o poważną, dorosłą rozmowę na poziomie...
          Dobranoc
          • Gość: Zdziś Re: 1 000 000 PLN / miesiąc IP: 80.55.14.* 22.05.07, 10:10
            Utrzymanie samochodu 700PLN
            MIeszkanie+dodatki 800P LN
            Dziecko przedszkole 750 Ubranka 250-300
            Drugie dziecko 1000 (opiekunka)
            Spłata raty za mieszkanie 950
            Oszczędności na wakacje 300-400. Trzeba odpoczywać by moc pracować na pelnych
            obrotach.
            Ubrania + życie (jedzenie) 1500.
            Żona ;-) 400-600 (Musi sobie czasem bluzkę kupić, że o torebce nie wspomnę ;)
            To właśnie bez żadnych fanaberii daje Lekko ponad 6000.
            Tyle to jest minimum, aby godnie żyć, mieć rodzinę ubrać i wychować dzieci,
            które można posałć na kursy, zajęcia pozalekcyjne, a nie pod blok do "funfli,
            ziomków, bejów i innch".
            Nie potrzeba mi becikowego, ale ten 1000 miesięcznie na opiekunkę dużo pomógł
            i byłby "zdrowszy" społecznie. 1000PLN zawsze można przechlać (Napewno wiecie o
            jakich sytuacjach myślę), a opiekunkę się zatrudnia, zminiejsza bezrobocie, ona
            płaci podatek, i jakoś by się to państwo kręciło dalej.
            • 0tdr0 Re: 1 000 000 PLN / miesiąc 22.05.07, 11:01
              A opiekunka nie ma prawa do godnego zycia i posiadania rodziny? Dac jej tez 3000
              zl.No moze ciut mniej bo swoje dzici moze nianczyc wraz z Waszymi.
              • Gość: Zdziś Re: 1 000 000 PLN / miesiąc IP: 80.55.14.* 22.05.07, 11:36
                Opiekunka zajmuje się dzieckiem przez 4-5h dziennie, nie przesadzaj. Gdyby
                miała lepsze kwalifikacje dyplom itd. To bez problemu znajdzie posadę za 2500-
                3000 netto jako przedszkolanka. Tylko, że wtedy ma do ogarnięcia 10-20
                dzieciaków i praca w większym wymiarze godzin.
                • 0tdr0 Re: 1 000 000 PLN / miesiąc 22.05.07, 11:40
                  Przedszkolanka 2500 zl netto? Chyba zartujesz. Moze w Warszawie w elitarnych
                  prezdszkolach, tylko ile osob sa tam w stanie zatrudnic? Albo prezdszkolanke i
                  anglistke w jednym. Wiekszosc przedszkoli to budzetowka, wiec pensje
                  "nauczycielskie" tylko z wieksza iloscia godzin. W wiekszosci prywatnych tez nie
                  placa dobrze- czasami nawet mniej niz w budzetowce. A wymagania to oczywiscie
                  magisterium z pedagogiki opiekunczej, przedszkolnej, a aby zarobic tysiec
                  kilkaset zlotych to trzeba miec porobione awanse zawodowe, dodatkowe fakultety i
                  tone szkolen (wszyskie oczywiscie na wlasny koszt).
                  • Gość: Zdziś Re: 1 000 000 PLN / miesiąc IP: 80.55.14.* 22.05.07, 15:07
                    Zgadłaś w Warszawie. Ludzie się zabijają o miejsce w Przedszkolu. W Młodych
                    dzielnicach się ich nie buduje. A przedszkole tak jak napisałem, zaczynają się
                    stawki za dziecko od 650 dobijają do 1100. Dziecko naprawdę kosztuje dużo.
                    Przedszkolanka musi coś umieć, musi także wychowywać dzieci, dlatego musi też
                    przyzwoicie zarabiać i te które znam tak zarabiają. Nie dostajesz tyle, to
                    szukaj pracy w Wawie, przyjmą Cię z otwartymi ramionami. Dla mnie jako rodzica
                    to lepiej jeśli będzie więcej przedszkoli, bo będzie jakiś wybór.
          • noteb jak Ci trudno to nie rozmawiaj 27.05.07, 09:18
            jakbyś nie zauważył to prawie wszyscy proponują przepie**olenie całości swojej wypłaty

            TYLKO JA zaproponowałem przep.... niewielkiego %

            i kto tu jest niepoważny ?
      • moore0803 Re: Godziwe zarobki 22.05.07, 11:24
        Witam,
        Warszawa:

        - rata za mieszkanie 1300 zł (nie zamierzam spłacać 'jak najszybciej', bo i tak
        sprzedam niedługo i dobieram kredyt na dom, więc chwilowo nie będę się zabijać)
        - rachunki - czynsz i inne pierdoły 1000
        - rata za samochód - 600 zł, zmiana co parę lat ale na uzywany 3-4 letni, nowe
        za bardzo tracą na wartości
        - paliwo 300 zł
        - zakupy na miesiąc (3 osoby) ok. 1000
        - rozrywka itp 500 zł
        - rodzinne imprezy (rodzina duża więc co miesiąc urodziny, chrzciny itp. - 300

        - III filar - 200 zł
        - awarie/nieprzewidziane - 300 zł
        - oszczędności (wakacje itp) minimum 1000
        • Gość: pppp Re: Godziwe zarobki IP: 87.204.12.* 22.05.07, 11:31
          hej
          wrocław
          3k netto
          kredyt za mieszkanie - 1200
          studia (jeszcze :]) - 400
          dojazdy,telefon, net - 200

          zostaje 1200 - jedzenie, ubranie, kosmetyki, wyjścia, w daleszej perspektywie
          auto itp.
          3 netto byłoby ok.
          pozdr.
          • evula Re: Godziwe zarobki 29.06.07, 09:29
            Hej,
            Warszawa

            - kredyt za mieszkanie 850 + czynsz 330, razem 1180
            - rachunki: gaz, prąd, woda ok 500zł
            - rata za samochód 460zł
            - podsumowanie daje 2140 samych rachunków
            A moje zarobki to 2300zł:-) świetnie prawda?
            4000 netto - tyle chciałabym zarabiac, żeby żyć normalnie, nie wystawnie, ale
            bez bezustannych wyżeczeń i bez wakacji na Majorce.
      • markus.kembi Re: Godziwe zarobki 22.05.07, 11:41
        Mnie wystarczyłoby 1500 złotych brutto, mniej ważne są zarobki, ważne żeby praca
        była godziwa. Więcej niż 40 godzin tygodniowo mnie zupełnie nie interesuje, nie
        miałbym motywacji żeby tyle pracować.
        • Gość: Jolcia Re: Godziwe zarobki IP: *.tvk.torun.pl 22.05.07, 12:41
          1)1200 zł - opłaty,czynsz,telefon,energia
          2)1500 zł - wyżywienie, ubranie rodziny 3-osobowej
          3)300 zł - inne (lekarstwa, środki czystości,inne drobne wydatki)- BARDZO
          SKROMNIE

          1+2+3 daje razem 3000 netto i jest to MINIMUM niezbędne do życia. Mieszkanie w
          70 m. mieszkaniu, które jest spłacone (BRAK KREDYTU).
          4) 800,00 - koszt utrzymania samochodu
          5) 800,00 - średnia miesięczna na wyjazdy wakacyjne, wypady weekendowe
          6) 380,00 - przedszkole dla dziecka
          7) 400,00 - kosmetyki, hobby, inne
          Sumując 1+2+3+4+5+6+7 daje 5380,00 zł (w przybliżeniu). I to dla mnie jest
          GODZIWE wynagrodzenie.
          • Gość: Zdziś Re: Godziwe zarobki IP: 80.55.14.* 22.05.07, 15:01
            Widzę, że podobnie pliczyłaś... Gratuluję ralizmu, a życzę tego co i sobie...
            Podwyżki +25%
            • Gość: m Re: Godziwe zarobki IP: 80.50.84.* 22.05.07, 15:57
              1000 zł odkładanie na remont (lub rata kredytu, obojętnie),
              1000 zł opłaty
              1000 zł jedzonko
              500 koncerty + piwko
              500 ciuchy

              4000 zł : 2 (bo mąż też powinien godnie zarabiać) czyli 2000 netto byłoby w tej
              chwili super. Po jakimś czasie powinno się to podwoić zeby mozna powiększyć
              rodzinę.
              • Gość: m Re: Godziwe zarobki IP: 80.50.84.* 22.05.07, 15:59
                i mam taki zamiar aby do tego dojść ;)
                • Gość: hm007 Re: Godziwe zarobki IP: *.chello.pl 22.05.07, 19:13
                  Dziękuje za normalne odpowiedzi. Powoli kreuje się jakiś wizerunek.
                  Jakby ktoś jeszcze chciał się przyłączyć to zapraszam.

                  Jak narazie mam jeden wniosek z waszych wypowiedzi (i mojej ;) ):
                  średnia krajowa to stanowczo za mało...

                  Mam nadzieję na ciąg dalszy.

            • Gość: wwa Re: Godziwe zarobki IP: *.spray.net.pl 26.05.07, 20:24
              1 200 dziecko (w tym szkola spoleczna)
              1 500 dom w tym rozne oplaty,ubezpieczenia
              1 500 jedzenie
              1 200 kredyt za mieszkanie
              1 000 ciuchy, inne przyjemnosci, extra wydatki ,knajpy
              500 samochod

              ale tylko 'dzieki' wysokiej pensji jednego z ns stac nas na takie zycie....
      • d.o.s.i.a Re: Godziwe zarobki 22.05.07, 21:58
        Ten watek to jakas jedna wielka pomylka.
        Wszyscy rozumieja godziwie jako "zebym mogl sobie zyc na poziomie jaki mi
        odpowiada". Podliczaja wydatki, sumuja i wychodzi, ze trzeba im tyle a tyle. I
        jak zarabiaja mniej to znaczy, ze nie godziwie... Przeciez to jakies totalne
        nieporozumienie.
        Zawsze bedzie istnial rozdzwiek miedzy tym co chcialoby sie zarabiac, a tym co
        sie zarabia. I 99% ludzi na swiecie ma ten problem. Czyli oni wszyscy nie
        zarabiaja godziwie...???
        • Gość: Zdziś Re: Godziwe zarobki IP: 80.55.14.* 23.05.07, 09:58
          Zrób swoją pełną kalkulację, to się wypowiemy. Nie mogę pisać za innych, ale
          mogę za siebie.
          Z dwuch jak na warunki polskie przyzwoitych pensji (połączonych z
          odpowiedzialnością), nie jest łatwo zapewnić rodzinie normalne życie.
          Żona musi pracować aby " nie wypaść z obiegu", a dzieciaki kosztują. Chcę mieć
          dla nich czas, a nie robić nadgodziny tylko po to aby było na dopłatę do j.
          angielskiego, czy na basen raz w miesiącu. Nei chcę życia milionera, tylko
          normalnie chcę widzieć, że jak mi znowu baran przed supermarketm przytrze
          samochód i będę musiał go za swoje naprawiać, to nie zawali to budżetu rodziny
          wraz z ich planami na wakacje. Nie łatwo jest dzieciom coś wytłumaczyć,
          zwłaszcza, że Bałtyk już widziały i chciały by go zobaczyć jeszcze raz.
          Godziwe zarobki - to zapewniające bezpieczny byt i rezerwę na niespodziewane
          wydatki.
      • Gość: dżodżo Re: Godziwe zarobki IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.07, 22:19
        to ja dopowiem, chociaż nie zarabiam :( studiuję i szukam pracy.

        wynajęcie mieszkania Katowice (razem z opłatami mam nadzieje): 600-800 zł
        jedzenie - pewnie 200 zł max
        oplaty (telefon i internet) - 100 zł
        bilet miesięczny - 50 zł
        benzyna na samochodowe wypady albo podjazd do marketu - 100 zl
        czyli z ok 1.200 zł mogłabym wyprowadzic się na swoje.

        do tego fryzje raz na 2-3 miesiace - ok 50 zł
        ubezpieczenie auta raz w roku - ok 600 zł
        prezenty gwiazdkowe, urodzinowe dla bliskich - z 250 zł (albo wiecej jak sie da)
        wakacji w przypadku fajnej pracy przez pierwsze dwa lata nie planuje.

        pozdrawiam.
        • Gość: V_V Re: Godziwe zarobki IP: *.ip.netia.com.pl 23.05.07, 11:16
          Warszawa

          Kredyt na mieszkanie: ok 1.500/2.000 (na ok.30lat)
          Jedzenie: ok 500/mc
          Samochód: ok 500/mc (wliczona benzyna i ekploatacja)
          Ubrania: ok 500/mc
          Rozrywka: ok 200/mc
          Odkładanie: ok 400-500/mc
          Dziecko (jesli będzie): ok 500/mc(??)

          Napiszę tak: Jeśli zarabiałbym razem ze swoją drugą połową ok.5/6 tys. netto w
          Warszawie to osobiście mnie by to wystarczyło:) Narazie mamy 4 koła razem do
          ręki.
      • ochach Re: Godziwe zarobki 23.05.07, 11:54
        przekleję z innego forum ale wyliczenie mam zrobione od dawna dawna...

        syt.: Warrszawa 26 lat, po studiach, od 3 lat w jednej firmie - na różne umowy
        żeby sobie "za wiele" nie wypracować, praca biurowa, zgodna z wykształceniem,
        ale odpowiedzialna, myśleie, nie tylko przekładanie korespondencji.

        wymagania - 3000 na rękę,
        podzieliłabym to:
        1500 na mieszkanie - wynajmuję, jestem z Warszawy ale z rodzicami mieszkać nie
        mogę, mieszkania "po dziadkach" nie mam i nie będę miała, chciałabym też tyle
        przeznaczyć na kredyt zamiast na wynajem (wynajem kosztuje 1000 ale warunki
        straszne - malo miejsca, do niedawna 1000liczyłam na ratekredytu +czynsz ale
        wiadomo, podrożało)
        1000 - utrzymanie, łącznie z ubraniami codziennymi, jedzeniem, telefonem,
        LEKARZAMI - bo praca zapewnia tylko "państwową " opiekę bez pracowniczej
        przychodni co oznacza że do ginekologa muszę czekać 2 mce albo zaplacić 60 zeta
        dentysta - 100 za ząb albo wyrywamy itp., bilet miesięczny - nie mam samochodu,
        jakiś basen, fundusz - zus mi raczej godnej emerytury nie zapewni. to co
        zostanie z tego 1000 - odkładać.
        500 - odkładać - na "wypadkowe" sprawy. prezent dla Mamy, urlop, naprawde fajne
        buty - takie za 600 zeta a nie za 79 w ccc, plaszcz taki raz na 3-4 lata za to
        dobrej marki itp.

        pewnie to miszkane z kredytem by drożej wypadło ale już tak optymistycznie
        liczę.
        3000 zaspokoiłoby moje potrzeby. przy jakimś in plus (3200, 4000) czułabym się
        coraz bezpieczniej ale to już by były nadwyżki.
        mogłabym może za jakiś czas pomyśleć o dziecku.

        zarabiam... 1500...

      • Gość: Dosia Re: Godziwe zarobki IP: 195.33.121.* 23.05.07, 15:06
        Ok. Moje wyliczenie:
        Mieszkanie - 1100 funtow (1 sypialnia, w granicach 3 strefy w Londynie,
        okazyjnie)
        council tax - 80
        bilet na metro - 105 (3 strefa, nie dalej)
        podroz do Polski od czasu do czasu - 60 (w przeliczeniu miesiecznym)
        wakacje dwa razy do roku - 1200/12=100
        jedzenie - 300
        kosmetyki - 50
        ubrania - 150
        chemia I inne artykuly do domu - 50
        rozrywki, kino, koncerty - 100
        puby, resturacje - 100
        okladanie na fundusze/konto oszczednosciowe - 500 funtow
        rezerwa na nieprzewidziane wydatki - 200

        Suma: 2895 funtow.
        Dla mnie to godziwa pensja. Kto tyle zarabia w Londynie?

        Caly ten watek jest bezsensowny.

        • Gość: Dosia Re: Godziwe zarobki IP: 195.33.121.* 23.05.07, 15:11
          O kurcze. Zapomnialam o rachunkach za prad, gaz, TV, internet, telefon,
          silownie, samochod na raty + paliwo, no i od czasu do czasu trzeba kupic jakis
          sprzet grajacy, plyty, ksiazki... Ech, ta godziwa pensja...
          • Gość: hm007 Re: Godziwe zarobki IP: *.chello.pl 23.05.07, 19:31
            Dziękuj Dosiu za odzew zza kanału :).
            Widzę że Londyn to niezły pożeracz kasy... ale z tego co wiem są Polacy co
            zarabiaja tyle ile napisałaś (ale to inny temat).

            A ja coraz bardziej juz nie wiem co robić...
            chyba szybciej trzeba założyć własny biznes - najwyżej się oparzę..
            • Gość: Dosia Re: Godziwe zarobki IP: *.in-addr.btopenworld.com 23.05.07, 20:34
              Na pewno sa Polacy, ktorzy tyle zarabiaja, na pewno jest tez sporo Anglikow. A
              jednak sa to zarobki duzo duzo powyzej sredniej krajowej w UK, a na pewno
              wieksze niz 900 funtow, ktore zarabia 80% polonii pracujacej w UK. Problem w
              tym, ze Polacy uznaja te 900 funtow za godziwe, bo przyjezdzajac do Polski moga
              normalnie zyc. Nie zauwazaja, ze te 900 funtow w UK jest tak samo "niegodziwe"
              jak 1500 zl w Polsce.
              I powstaja wtedy takie durne watki jak ten.
              Mam wrazenie, ze ludzie, ktorzy nigdy nie byli za granica kreuja jakies mity na
              temat szczesliwosci i godziwosci, ktora panuje tutaj. Te historie o tym jakie
              sobie mozna mieszkanie wynajac/kupic, jak mozna jezdzic na wycieczki. Ech,
              szkoda to w ogole komentowac nawet.
        • Gość: A Re: Godziwe zarobki IP: 205.223.239.* 25.05.07, 18:37
          Londyn dwie osoby:
          Ja mam za mieszkanie 1150, ale rozbija mi sie na dwie osoby.
          council tax - 160
          bilety na metro dla dwoch osob 200
          wakacje kilka razy w roku ok 3000/12 = 250.
          jedzenie 300
          ubrania - co jakis czas po 100 funtow.
          rozrywki - 100
          telefony kom. 45
          telefon i internet 40
          rachunki za media ok 80
          oszczednosci 1000 (maja zbudowac mi wklad wlasny na mieszkanie)
          inwestycje 250
          Razem 3675

          Zarobki ok 4000 funtow netto

          I to nie sa wcale pensje z dolnej polki, to sa pensje w okolicach sredniej
          londynskiej, a duzo powyzej sredniej Wielkiej Brytani.

          Zwykli ludzie w mniejszych miastach musza zyc za dochody rzedu 1500 funtow.
          Mozna sobie poczytac o tym na roznych brytyjskich forach.

          Zachod to jest jeden wielki mit. Trzeba przyjechac i zobaczyc to na wlasne oczy,
          zeby wiedziec o czym sie mowi.
          • Gość: nachwile Re: Godziwe zarobki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 19:29
            ?

            > oszczednosci 1000 (maja zbudowac mi wklad wlasny na mieszkanie)

            4000-3675=325

            czyli co miesiąc zostaje ci 1325 funtów i chcesz nas przekonać że jest źle ?

            mi w polsce pensja sie rozchodzi na czynsz, jedzenie, bilety, środki czystości

            na wakacje, inwestycje nie ma, poprostu 0
            • Gość: Dosia Re: Godziwe zarobki IP: 195.33.121.* 25.05.07, 19:36
              A czy w Polsce zarabiasz sporo powyzej sredniej krajowej?
              • Gość: nachwile Re: Godziwe zarobki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 19:59
                skoro pisze o zwykłych ludziach, że żyją za 1500, to 2 zwykłych ludzi ma 3000,
                a jego koszty obejmują bez tego 1000 znacznie mniej (bo podana suma zawiera 1000)

                mam znajomych w anglii polaków i rodowitych angoli(ze wzgledu na moją
                działalność, bez szczegółów, bo nie o to chodzi) i faktycznie zarabiają
                1500-2000 na łebka

                i żyją spoko, kupują wypasione komputery z quadcorami i SLI aby sobie pograć w gry

                ja nie wyjechałem bo mam akurat taką sytuację życiową, ale mam troche znajomych
                w róznych krajach i nie wmawiaj mi że białe jest czarne

                jak ktoś jest pijakiem, nie uczy się, to ma tam ciężko, ale jak chcesz i sie
                starasz, to nie chodzisz w dziurawych butach martwiąc się skąd wziąć na nowe

                dowcip polega na tym jak duża jest różnica w standardzie, lekarz, policjant,
                nauczyciel , urzędnik rządowy tam jest KIMŚ, tutaj jesteśmy dziadami

                przyrównując życie do samochodu, jeżeli tam stadartem jest klasa średnia z
                klimatyzacją, skórą , dobrym hi-fi, a u nas grat z zepsutym silnikiem,
                to ty próbujesz wmówić "tam jest ch..owo, bo nie ma złotych klamek"

                nie będę mówił czym się zajmuję dla państwa polskiego, ale tam mój odpowiednik
                ma 5000 euro, a kiedy raz musiałem wypełnić na zachód jeden papier przy okazji
                kontaktu i podać moje dochody jako przedstawiciel polski usłyszałem "sir, you
                left one zero", bo koleś nie mógł uwierzyć w 350
                • Gość: A Re: Godziwe zarobki IP: *.189.18.194.griffin.managedbroadband.co.uk 25.05.07, 20:51
                  Odkladam ten 1000, bo jakbym nie odkladala, to bym do konca zycia mieszkala w
                  wynajmowanym mieszkaniu. Moglabym ewentualnie wziac mieszkanie na kredyt 100%,
                  ale wysokosc rat i odsetek bylaby niewymiernie wysoka. Np mieszkanie/dom za 250K
                  (co jest tanio w Londynie) to raty rzedu 1500 funtow miesiecznie, plus podatki,
                  media, ubezpieczenie mieszkania i kredytu itp. Wiec nawet przy dwoch pensjach
                  srednich to jest duzo. To wiecej niz 50% dochodow.
                  A zostaje mi 1350 (wedlug Ciebie), bo oszczedzam, zeby wlasnie taka kwota mi
                  zostala i zebym miala gdzie mieszkac.

                  Musze Cie zmartwic, ale urzednicy, nauczyciele czy policjanci tez nie zarabiaja
                  tu zbyt duzo. Wlasnie dla nich jest mnostwo programow mieszkaniowych, by pomoc
                  im cos kupic.

                  Teraz zastanowmy sie jaki procent Polakow w UK zarabia ok 2000 netto miesiecznie
                  ? Wiekszosc nie widzi nigdy takich sum i musza za to jakos zyc za polowe, a ich
                  koszty sa w dalszym ciagu podobne do moich. Bilety na metro kosztuje tyle samo,
                  jedzenie tez.

                  Na zachodzie nie ma zadnego raju, dla ludzi o przecietnych zarobkach, ze nie
                  wspomne o tych, ze srednia krajowa.

                  Moze Twoich znajomych stac na "wypasione komputery", ale w wypasionych
                  komputerach nie mieszka sie. Porozmawiaj z pierwszym lepszym Brytyjczykiem na
                  temat cen mieszkan.

                  Skoro twierdzisz, ze zachod jest tak wspanialy, to nie wiem po co meczysz sie w
                  Polsce.
                  • Gość: A Re: Godziwe zarobki IP: *.189.18.194.griffin.managedbroadband.co.uk 25.05.07, 20:59
                    Napisze Ci jeszcze, ze widmo kupna mieszkania spedza mi sen z powiek od dawna.A
                    ten dom za 250K funtow jest w 6 strefie Londynu, bo tam gdzie teraz mieszkam, to
                    musialabym dac chyba z 500K.

                    W tej chwili przycielam jedzenie w miescie i lunchu w pracy (przynosze z domu),
                    zeby cos oszczedzic. Obcielam tez wszystkie esktrawagancje, wychodzenie do knajp
                    i ograniczylam budzet na wakacje.
                  • Gość: Dosia Re: Godziwe zarobki IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.05.07, 21:19
                    Masz calkowita racje. Ale niestety, Nachwile nigdy nie wysciubil nosa poza
                    Polske i patrzy na kolegow, ktorzy zarabiaja 1000 funtow w Londynie, mieszkaja
                    po 6 w jednym mieszkaniu, ale... kupuja sobie "zajebiste komputery" do grania w
                    gry... i to swiadczy o tym, ze zarabiaja godziwie!!! I wez takiemu cos wytlumacz...
                • Gość: Dosia Re: Godziwe zarobki IP: *.in-addr.btopenworld.com 26.05.07, 15:27
                  nachwile, poczytaj sobie o tym jak sie fantastycznie zyje w UK i jak ludzie maja
                  kupe pieniedzy na zycie. Moze Ci sie troche rozjasni:

                  wiadomosci.onet.pl/1542576,28350,wiadomosceu.html
      • malysnob Re: Godziwe zarobki 25.05.07, 19:58
        Dla przykladu okolice Nowego Jorku, koszta naszego zycia (nie nazekam na
        jakosc):

        - Czynsz miesieczny $1800
        - Oplaty eksploatacyjne wliczajac internet $283 (srednia z roku)
        - Telefony $120
        - Karty komunikacji miejskiej $150/2os
        - Lunch w pracy 25x10$x2osoby - $500
        - Posilki w restauracjach (wliczajac puby) - $500
        - Ubezpieczenie pojazdow - $233
        - Ubezpieczenie zdrowotne (doplaca pracodawca) - $240
        - Ubezpieczenie na zycie - $60
        - Paliwo + parkingi $230
        - Darowizny na cele charytatywne - $41 (srednia z roku)
        - Zakupy pie..(wliczajac ksiazki, ubrania) - okolo 1000 USD
        - Zakup zarcia - kolo $500, z czego alkohol (wino) to ok 100 USD
        - Edukacja - $466 (srednia a roku)

        W sumie przecietne wydatki stanowia jakies $5700/mc. Wakacje i grubsze zakupy
        (samochod, komputer) nie wliczone. Zakup nieruchomosci nie wchodzi w gre.

        MS
        • Gość: Dosia Re: Godziwe zarobki IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.05.07, 21:17
          Hej, podaj tylko, czy podajesz dochod na jedna osobe, czy na dwie.
          • malysnob Re: Godziwe zarobki 25.05.07, 21:28
            Gość portalu: Dosia napisał(a):

            > Hej, podaj tylko, czy podajesz dochod na jedna osobe, czy na dwie.

            Podalem obecne przyblizone wydatki na 2 osoby. O dochodzie nie wspomnialem ni
            slowem. Ale zakladam, ze dobra pensja/dochod to ile wyadjesz x2 - tj. zostaje
            Ci co najmniej drugie tyle.

            MS
            • malysnob Re: Godziwe zarobki 25.05.07, 21:28
              malysnob napisał:

              > Ale zakladam, ze dobra pensja/dochod to ile wyadjesz x2 - tj. zostaje
              > Ci co najmniej drugie tyle.

              Na rodzine oczywiscie.

              MS
              • Gość: Dosia Re: Godziwe zarobki IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.05.07, 21:50
                Pytam dlatego, ze odnioslam wrazenienie, ze liczymy w tym watku tylko jeden
                dochod tj. czy z jednego dochodu samotna osobe stac na samodzielne mieszkanie
                (wynajecie badz kupno) i wygodne zycie. Gdy zlozymy dwa dochody do kupy to
                wiadomo, ze automatycznie koszty wynajecia rozkladaja sie na dwa, a mieszkanie
                to zazwyczaj najwiekszy wydatek w budzecie.
      • truten.zenobi Godziwe zarobki - to taka bajka dla naiwnych 25.05.07, 23:47
        Tak naprawdę jedyne co można osiągnąć to zarobki proporcjonalne do efektów pracy!

        jeśli pracownik wypracowuje X to jest to kwota do podziału pomiędzy pracodawcę,
        (klienta, kontrahenta,) i oczywiście pracownika.

        czyli w zasadzie pracownik nie moze zarobic więcej niż X nawet kwota zblizona do
        x też nie jest realna na dłuższą metę gdyż bez zysków przedsiębiorca zwinie interes.

        tak więc pieprzenie o godziwej płacy jest bez sensu, to tak jakby dawać każdemu
        według potrzeb. po prostu nie realne!

        poza tym jeden potrafi gospodarować pieniędzmi i nawet niewiele zarabiając
        będzie nie najgorzej żył inny roztrwoni nawet wielotysięczną płacę.

        jest to tylko hasło wyborcze które tak naprawdę nic nie oznacza (jest to slogan
        populistyczny który opiera się na prostej prawdzie że każdy chciałby zarabiać
        więcej)

        prawdą jest natomiast że ceny mieszkań są u nas nieproporcjonalnie (czy wręcz
        nienaturalnie) wysokie w stosunku do mediany i średniej zarobków.
        A więc zamiast się zastanawiać jak 10x podnieść pensje 99% społeczeństwa to może
        warto się zastanowić co zrobić by marże w budownictwie nie były rzędu 200 i
        więcej %!
        • Gość: budowlaniec Re: Godziwe zarobki - to taka bajka dla naiwnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.07, 10:40
          > warto się zastanowić co zrobić by marże w budownictwie nie były rzędu 200 i
          > więcej %!

          Jedynie poczekać. Dopóki mieszkań brakuje dopóty deweloperzy będą windowali
          ceny. Istniejąca konkurencja nie wymusza obniżek, gdyż na razie rynek wszystko
          łyka po obłędnych cenach. Więc przedsiębiorcy nie będą rezygnować z zysków dla
          czyjejkolwiek przyjemności.
          Sytuację pogarsza zakorzeniony w polskiej mentalności pęd do posiadania
          własnego M. Mieszkanie w wynajmowanych po pierwsze jest postrzegane jako coś
          gorszego a po drugie łaczy się z pewnymi utrudnieniami (trudności z meldunkiem,
          niemożność samodzielnego ustalania warunków z dostawcami mediów).
          • Gość: gosc Re: Godziwe zarobki - to taka bajka dla naiwnych IP: *.adslgp.cegetel.net 27.05.07, 12:21
            Kilka danych statystycznych z Francji:
            2% gospodarstw domowych dysponuje conajmniej 6000 euro na miesiac
            5% - 5100 euro
            10% - 4100 euro
            20% - 3300 euro

            Mediana to 2100 euro na miesiac na gospodarstwo domowe.
            Sa to wartosci na czysto : po podatkach, socjal jest wkalkulowany.


            Ceny nieruchomosci: Paryz 6-10tys euro/m2 w zaleznosci od dzielnicy,
            region paryski 2500-8000 euro m2 w zaleznosci od okolicy.
            Wieksze miasta poza regionem paryskim 3500-5000 euro m2.

            Do autora watku : ponad 12tys PLN na miesiac sytuuje cie w gornych warstwach
            klasy sredniej w skali Europy.
            • truten.zenobi Re: Godziwe zarobki - to taka bajka dla naiwnych 27.05.07, 23:26
              w polsce cena m2 to 1 - 2 tys EU
              ale w apartamentowcach 3,5 do 5 tys (to o czym słyszałem ale naturalnie w
              warszawie może być drozej)
              czyli nie odbiegamy pod tym względem znacząco od francji czy innych krajów UE
              ale tylko pragne zauważyć że nasze zarobki jednakowoż mocno się różnią do tego
              dodajmy iż ceny na rynku wtórnym sa niewiele nizsze niz mieszkań nowych

              tak więc może autor wątku faktycznie trochę przesadził ale tylko trochę!
              • Gość: jola13 Re: Godziwe zarobki - to taka bajka dla naiwnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 13:26
                Przeczytałam tylko końcówkę ale i tak podniosło mi ciśnienie.Właśnie podjełam
                decyzje wyjeżdżam za godnym wynagrodzeniem,po przepracowaniu 10 lat w jednym
                zakładzie odzieżowym jak się upomnieliśmy za soboty 100zł to powiedziano nam że
                tojest szantaż.Po ostatnich spotkaniach z szefową to jej sie marzą spotkania
                integracyjne ja mówie o osobach które potrafią szyć na specyficzny maszynach a
                ich godziwe zarobki to 1200 jakza to przeżyć? moje opłaty za mieszkanie tyle
                wynoszą.życze powodzeni tym co wierzą wcuda.
              • Gość: Kuba Re: Godziwe zarobki - to taka bajka dla naiwnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:20
                Cena mieszkan w warszawie na nowych dzielnicach to 12tys. za m2
      • Gość: eryk [...] IP: *.dyn.optonline.net 28.05.07, 01:18
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Kozak Myśle że jakies 20 tyś netto IP: *.neter.pl 02.06.07, 15:26
          Biorac pod uwagę że chce sie bujać Porsche Cabriolet i korzystać z usług
          najdroższych prostytutek w Warszawie oraz mieszkać w Atanerze myśle ze jest to
          godna kwota.Pozdrawiam
          • Gość: iskierka Re: Myśle że jakies 20 tyś netto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 15:59
            ok, teraz ja...

            > oplaty za mieszkanie- 300zl.
            > studia- 500zl.
            > kablowka- 120zl.
            > tel- ok. 100zl.
            > cos co MUSZE kupowac co miesiac...- 40zl.
            > urania- 400zl.
            > papu- 400zl.
            > chemia, sr.czyst, kosmetyki itp.> 250zl.
            > wolny czas (kino, imprezka itp.)- 300zl.
            > rata za meble- 100zl.
            > rata za cos innego..- 100zl.
            > nieprzewidziany wydatek-tki- 200zl.

            narazie naliczylam tyle.. reasumujac- 2810zl.
            ile zarabiam? po roku w jednej firmie (dobrze krecacej sie) a po 5latach
            ogolnej pracy -> 900zl. na reke..... mam 23 lata. cale zycie przedemna, a jak
            patrze na to wszystko co sie dzieje w okolo.. mam szczera ochote przejsc na
            emeryture...

            pozdrawiam i zycze lepszego..
            • Gość: iskierka Re: Myśle że jakies 20 tyś netto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.07, 16:02
              aha.. marzy mi sie moc odkladac co miesiac 200zl. na lokate.. dla siebie,
              rodziny czy dziecka. wiec dobilismy do 3000zl. brakuje mi jedynie 2100zl... dam
              rade :///
              • ojra Re: Myśle że jakies 20 tyś netto 05.06.07, 16:30
                Osoba samotna,własne mieszkanie:
                rachunki,opłaty-450
                kredyt-300
                jedzenie-400
                własne przyjemności ( ubrania,kosmetyki,kultura:)400
                No i zeby tak odłozyć z 200 zł
                RAZEM WYCHODZI 1750 ZŁ NETTO :)
                Jak różni są ludzie !
                Jednym 12 000 mało,dla innych 1750 zł to marzenie
      • agulha Re: Godziwe zarobki 07.06.07, 00:28
        Myślę, że ktoś tutaj jest marzycielem...Kupienie sobie własnego, dużego
        mieszkania bez wkładu własnego i spłacenie go w sześć lat?! To jest bogactwo, a
        nie godziwa pensja. Nowy samochód na kredyt? Zamożność (zmieszana z głupotą).
        Liczenie na to, że rachunki zamkną się w kwocie 400 zł? Założyciel wątku chyba
        sam ich nie płaci! Mam nowe mieszkanie o podobnym metrażu i sam czynsz to ponad
        400 zł. Jedzenie - można przeżyć bardzo tanio, można wydać dowolną kwotę, to już
        wyłącznie zależy od preferencji, nie dyskutuję. Koszty dodatkowe 500 zł? I
        uwzględnianie w tej kategorii tylko tak "ważnych" spraw, jak ciuchy, wycieczki i
        rozrywki? A kto autorowi zaopatruje dom w środki czystości i higieny osobistej?
        Kto płaci za ubezpieczenie mieszkania i tego nowiutkiego samochodu? Za przeglądy
        auta i zmianę opon? Za dentystę? Za lekarstwa (że teraz nie choruje? W każdej
        chwili może się okazać, że trzeba zostawić w aptece 200 zł). Za co zostało
        urządzone to mieszkanie, które jest spłacane? Już nie mówiąc o tym, że można
        chcieć wydać to i owo na edukację (kursy podyplomowe, nauka języków), usługi
        (fryzjer), czasem zepsuje się lodówka albo przypali żelazko i trzeba kupić nowe,
        drukarka do komputera lubi czasami dostać nowy wkład; książkę albo poradnik,
        albo słownik za dwie stówy warto czasem nabyć, a poza tym życie jest pełne
        niespodzianek i co miesiąc wpada jakiś wydatek niespodziewany i nieoczekiwany.
      • Gość: Kuba Student - sportowiec 3320zl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 13:36
        Jedzenie ( jako ze jem 5 posilkow dziennie )
        Kurczaki 3zl udko x 2 , 3x dziennie
        Twarog 2zl x 2
        Woda 1,5l - 2zl x 2
        Inne 10zl
        Daje to 36zl dziennie jedzac zdrowo i pozywnie x 30 dni = 1080zl miesiecznie

        Karnet na silownie ( 250zl ), basen (50zl), wynajecie hali sportowej z 2 razy
        miesiacu z chlopakami ( 40zl ) = 380zl

        Internet, tv , kino = 150zl
        Wyjscie do lokalu raz na tydzien ( 10zl piwo x 3 , 15zl cos do jedzenia, czasem
        wstep do lepszego lokalu 15zl = 60zl x 4 = 240zl )

        Mieszkanie 1500zl na 2 osoby czyli 750zl
        Samochod 25000zl / 4lata = 520zl
        Nieprzewidziane wydatki 200zl

        Podsumowywujac = 3320zl

        W wakacje w polsce jestem w stanie wyciagac 2000zl netto pracujac jako
        konsultant infolinii multijezycznej. Do 1300zl co miesiac mi brakuje by zyc jak
        chce.
      • Gość: Piąty Beatles Re: Godziwe zarobki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 14:15
        hm007 napisała:
        > Ja bym to widział tak (stan na dzień dzisiejszy,Warszawa):
        > - rata za mieszkanie (ok 60m2, średnia cena metra 9.3k, chcę spłacić w 6 lat -
        > nie chce kotwicy na całe życie) 9000 zł (rata wg. kalkulatora kredytowego za
        > 550 000 zł kredytu)

        Tak dobrze to nie ma - w 6 lat nie spłacisz mieszkania nawet w dużo bogatszych
        krajach na zachodzie czy Stanach. W naszym społeczeństwie panuje lęk przed
        długoterminowymi kredytami - ludzie wolą jeść tynk ze ścian przez kilka lat
        żeby tylko mieszkanie spłacić i mieć je na własność.... a ja sie pytam: PO
        CO ??? Nie lepiej spłacać po np. 1500 zł przez 30 lat i żyć jak człowiek (jakby
        co to wg Twoich wyliczeń z samej raty zostaje 7500 zł/mc w kieszeni). Akurat
        przed emeryturą mieszkanie będzie spłacone i możesz z nim zrobić co chcesz, a
        przy tym będziesz mógł powiedzieć że życie PRZEŻYŁEŚ a nie "PRZEOSZCZĘDZAŁEŚ" -
        na zachodzie ludzie już to dawno zrozumieli - u nas ciągle jeszcze pokutuje
        pogląd że rzeczy (w tym mieszkania) jak najszybcje muszą być MOJE, MOJE, MOJE
        WŁASNE...
        • Gość: willy dlugie kredyty to marny biznes IP: *.pools.arcor-ip.net 12.06.07, 23:04
          przy 5 latach splaty kredytu oddasz bankowi jakies 12% dodatkowo, przy 25
          latach oddasz 120%.

          jak zaczalem pracowac jeszcze na studiach to na maksa oszczedzalem i
          inwestowalem, dzieki temu ze moglem mieszkac za free u starych. po 5 latach
          mialem na duza, nowa kawalerke w b. ladnej lokalizacji. bez kredytu.
          • Gość: Piąty Beatles Re: dlugie kredyty to marny biznes IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 09:02
            Gość portalu: willy napisał(a):

            > przy 5 latach splaty kredytu oddasz bankowi jakies 12% dodatkowo, przy 25
            > latach oddasz 120%.

            Sęk w tym że przy 5-ciu latach spłaty i racie około 9000 zł stać na kredyt
            jakiś promil społeczeństwa, a na ratę powiedzmy 1000 zł pewnie juz kilkanascie
            procent, więc dywagacje o wyższości kredytu 5-cio letniego nad 30-letnim można
            prowadzić w sferze czystej abstrakcji.
            Tutaj bardziej chodzi o podejście do życia - czy chcemy je przeżyć spokojnie
            jak normalni cywilizowani ludzie (bo przy zarobkach rzędu kilku tycięcy na
            rodzinę rata około 1 tys pozwala własnie spać spokojnie), na poziomie, czy też
            ciułać i liczyć te "procenty" przez pół życia żeby tylko nie przepłacić...
            Wiesz że np. w Szwecji wielu ludzi (i to całkiem nieźle sytuowanych) biorąc
            domy na wieloletnie kredyty, spłaca jedynie odsetki - po ich śmierci banki
            przejmują nieruchomości, ale oni mają to w nosie - ich dzieci zrobią tak samo,
            więc po co im chata na własność - widziałem to na własne oczy, bo mam kupla
            który siedzi tak kupę lat i gdy brał kredyt na dom (byłem z nim w banku) facet
            z banku zapytał go czy będzie chciał spłacać kapitał??? - okazało się że mało
            kto to w ogóle robi.... dla nas to może dziwne, ale po głębszym zastanowienu?
            Jeśli chodzi o mnie to właśnie kupiłem dom (wartość 600 kpln) w tym kredyt to
            180 kpln, i w życiu nie pomyślałbym żeby go spłacać w jakieś 5 lat buląc po
            kilka tysięcy/mc. Rata mojego kredytu to około 720 zł i mam w nosie jakieś
            wyliczenia ile to % więcej bedę musiał oddać, i ilę stracę na tym interesie...
            po prostu nie mam na to ochoty i czasu - bo jestem zajęty szukaniem oferty
            wyjazdu z rodziną do jakiegoś naprawdę egzotycznego kraju - a moge sobie na to
            pozwolić właśnie ze względu na kilka tysięcy które zostaje mi w kieszeni co
            miesiąc i których nie oddaję bankowi ....
      • korkix78 1000-1200 ale na reke ! 12.06.07, 21:19
        Tyle jeszcze przed wyjazdem pamietam dobrze chcialem zarabiac i wiem dobrze, ze
        bym to zaakceptowal (pod warunkiem, ze praca by mi sie podobala i byla
        perspektywiczna).

        Przy czym mialem swiadomosc, ze bede wtedy jechal na deficycie (do wyliczanki
        dochodzi ok 250zl raty kredytu studenckiego miesiecznie), dlatego bralem to pod
        uwage pod warunkiem, ze po okolo 6-12 miesiacach pensja podwyzszona by byla do
        1300-1500 zlotych netto.

        Coz marzenia marzenia...

        I pomyslec, ze trzeba bylo wyjechac, aby okazalo sie, ze moja praca jest warta
        znacznie wiecej..
      • mahadeva Kazdy ma inne potrzeby! 29.06.07, 12:57
        Ja bym wolala lepsze mieszkanie, ale kredyt na dluzej np....

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka