Gość: rebel
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.06.07, 14:13
Otóż po bezefektywnym szukaniu pracy przez długi już okres czasu, obniżeniem
ambicji do minimum oraz motywacją by nie zabić rodziny a się od niej
wyprowadzić..;) postanowiłem poszukać pracy na kasie w hipermarkecie...
i zastanawiam się w zwiazku z tym jak będzie taka rozmowa
wyglądać...zakładając że osobą która decyduje jest kierownik sklepu będę
musiał odpowiedzieć na szereg pytań, ale najtrudniejszym zdaje się być
to 'dlaczego chce pracować jako kasjer i jakie są moje predyspozycje do tej
pracy'...mój dylemat sprowadzą się do sposobu udzielenia odpowiedzi na to
pytanie...
tak widzę otóż ten monolog:
"Jeśli mnie Pan zatrudni, będzie to najlepsza decyzja kadrowa jaką podjął pan
od dawien dawna...Niech pan nie zwraca uwagi na moje wyższe wykształcenie,
one nie stanowi problemu, gdyż dwa lata bezrobociu jasno pokazują że na
studiach zdobywałem wiedzę teoretyczną której nie potrafiłem przekuć na
praktyke...stąd mimo ukończenia dobrej uczelni nikt nie chciał mnie zatrudnić
na stanowisku , na którym moje umiejętności byłyby bardzo przydatne i byłyby
właściwie wykorzystane...i tu właśnie pojawia się główny motyw aplikowania na
stanowisko w waszej sieci...moje nieprzeciętne zdolności analityczne, które
pozwalają mi na działanie w kilku płaszczyznach i zorientowanie w statystyce
i rachunku prawdopodobieństwa zapewne doskonale sprawdzą się przy podliczaniu
cen towarów....a wysokie zdolności interpersonalne sprawią że cenę będę mógł
przekazywać klientowi z uśmiechem na ustach i śpiewnie niczym średniowieczny
minstrel...wszechstroność i szeroki zakres wiedzy ogólnej pozwoli mi
przeobrażać się w kameleona i w razie potrzeb zajmować się innymi
czynnościami - rozkładaniem towarów na półkach czy uzupełnianie towarów
prosto z wózka sklepowego...zdolnośc do szybkiego uczenia się będzie pasować
w sam raz do problemu nauki cen towarów i podawania jej innym
współpracownikom...I niech się pan nie obawia, nie mam ambicji więc nie będę
aspirował do zajęcia pana stanowiska czy co gorsza do starania się o awans
też pieniężny...i niech się Pan zastanowi, czy chce być pan gorszy od
angielskiej cieci Tesco w której na kasach pracują polacy z tytułem magistra?
Wierzę że nie, więc tym samym wierzę że rozpatrzy pan moją kandydaturę
pozytywnie...."