1realista
23.09.08, 22:55
też mi wielka nowina.Przyczyną jest niekompetentne zarządzanie firmami. Menadzerowie sa wysoko oplacani za stanowisko a nie za pracę i jej jakosć. Gigantyczne bezrobocie rozpieścilo prezesów bo pozyskanie pracowników od podstawowych do specjalistów było trywialnie łatwe i co wazniejsze po znikomych kosztach często ponizej minimalnej pensji. No i były duze zasoby siły roboczej na rynku. Teraz przy duzym bezrobociu ( 9,3) firmy nie potrafia walczyc o pracowników co spowoduje po prostu ich bankructwo.Durna polityka bazowania na niskich kosztach pracy powoduje ze firmy nie są w stanie zatrudniać osób i co wazniejsze nie maja klientów na wlasne wyroby. Firma to praca zespołowa a nie tanie zasoby ( bydło do pomiatania znaczy) + prezes ( and famila) + ksiegowa ( do sciemniania) + handlowcy( znaczy ci co niby kase przynoszą). To firmy muszą stymulować rynek szkolen i odtwarzania siły fachowej a nie państwo; to firmy musza tworzyć konkurencyjne warunki prowadzenia działalnosci i przestrzegania reguł przez wszystkich ( donosy na nielegalną i nieprzepisową konkurencję ora zwymuszanie technicznej kultury pracy); to organizacje pracodawcow muszą na wszystkich szczeblach stymulowac tworzenie prawa i łatwych zasad prowadzenia działanosci. Od tej pory pracownicy byli zasobem o znikomej obciazalnosci dla firmy a kluczowe było załatwianie kontraktów i spelnianie kaprysów ( czesto nierealnych) klienta. W normalniejącej gospodarce tak sie długo pojechać nie da. Menadzerowie musza znalexć złoty srodek pomiędzy kosztami ( likwidacja glupich wydatkow na luksus,gadzety i reklame), rozsadnymi inwestycjami ( nie kupno maszyn z niemieckiego demobilu a kalkulacja efektywnosci maszyn, kosztow ich obsługi i energochłonności), rozsadnymi pensjami pozwalającymi na pozyskanie pracowników z rynku oraz cenami pozwalającymi tym pracownikom na kupno tych towarów. To oznacza zmniejszenie rozwarstwien płacowych lecz ich nieakceptowanie oznacza marazm na lokalnym rynku, wyludnienia lokalne oraz bankructwo dla firmy. Durne pomysły sciagania niewolników z ubogich państw nie dadzą pozytywnych efektów bo mądrzejsze społeczeństwa w razie kryzysow zawiesza import koncentrując sie na lokalnych produktach lub bedza polegac na wymianie barterowej. A to wykonczy polskie firmy bo nie bedzie istniał rynek lokalny. Zresztą to juz widzimy na rynku samochodowym - panstwo 36 mln jest wstanie wchłonac 100 tys. aut prywatnych rocznie z czego połowę w najtańszym segmencie choć sami montujemy dzieki zagranicznym firmom wielokrotnie wiecej.Dodatkowo podwyższanie pensji powoduje ze pracownicy sa w stanie otwierac wlasne konkurencyjne firmy co w pewnym momencie wykluczy z obiegu dotychczasowa klasę lokalnych bogaczy bo ludzie beda szanować prace innych a nie tylko niskie ceny kosztem wyzysku.No i konieczne jest uproszeczeni panstwa czy obnizka np vat o kilka wartosci procentowych.