Dodaj do ulubionych

PRZYJEZDNI MAM JUŻ WAS DOSYĆ.

IP: 217.153.143.* 24.09.04, 12:13
Jak już dochapiecie się jakiegos stanowiska to wydaje się wam że złapaliście
samego Pana Boga za nogi. Staje się cchamscy, wyniosli i bezwzględni. Częstp
mylicie pewność siebie z chamstwem. Nie mówię że wszyscy ale spora grupa z
was tak postępuje. A przy ty prawie każdy z was narzeka jakie to wieśniactwo
w tym mieście jest i jakie to miasto jest beznadziejne. Mam już dosyć waszych
zwyczajów. Przyjezdząjcie tutaj jesli chcecie ale się zachowujcie normalnie i
asymilujcie. Po was widać że z prowincji przyjechaliście.
Obserwuj wątek
      • Gość: WARSZAWIAK Re: PRZYJEZDNI MAM JUŻ WAS DOSYĆ. IP: *.e-loko.pl 25.09.04, 10:34
        Nie cierpię na żaden kompleks przyjezdnych. Ale najzwyczajniej w swiecie
        obserwuję swoje otoczenie. I tu jeszcze raz muszę podkreslić, że przyjezdni, w
        sporej części są wyjatkowo nieprzyjemni w pracy. Podkradanie pomysłów,
        wywyższanie się po osiągnieciu już jakiegoś stanowiska, czy tez zwykła zawiść z
        sukcesu innych. To norma. Ale nie ma się temu co dziwić. Tak zawsze było, kiedy
        człowiek z prowincji stawał sie dorobkiewiczem. Wystarczy przeczytać "Ziemię
        Obiecaną". Reymont bardzo trafnie opisał ten proces, kiedy człowiek biedny z
        prowincji staje się zamozny lub tylko srednio zamozny jak np. postać Wilczka.
        Budza się w nim stare kompleksy nizszości. Zupełnie niepotrzebnie. Dopatruje
        się zniewag tam gdzie ich nie ma. I aby dowrtościować się staje się jeszcze
        bardziej zawziety i bezwzględny.
        Obecnie taka zniewagą dla przyjezdnego jest mu powiedzieć, nawet w
        żartach "wieśniaku". Na mnie czy na moich znajomych nie robi to żadnego
        wrazenia. Wam jak coś takiego powiedzieć to największa obraza. Dlatego już
        zaprzestałem kilka lat temu mówić do przyjezdnych "wieśniaku", aby nie urażać
        ich dumy.
        • Gość: kukur Re: PRZYJEZDNI MAM JUŻ WAS DOSYĆ. IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 28.09.04, 12:28
          Widzę, że trudno jest ci sobie wyobrazić, że są osoby w trudnej sytuacji
          materialnej, z tzw. "prowincji" ( czyli chyba zewsząd spoza Warszawy i
          ewewntualnie Krakowa ), które owszem, chcą poprawić swoje położenie, dlatego
          staja do walki ostanowiska z miejscowymi baranami, którym tatuś czy wujek
          załatwia posadę, natomiast mimo wszystko wartości materialne, samochód, wyjazdy
          na narty itd. nie są istotą ich życia ( co dla co poniektórych Warsiawiaków
          jest niewyobrażalne ), natomiast niestety, obecna sytuacja zmusza do walki,
          jeżeli chcesz mieć za co się utrzymać, bo twoi rodzice nie maja z czego ci dać,
          mieć na mieszkanie, żarcie i lekarstwa! Można być biednym i nie mieć
          kompleksów, wystarczy spojrzeć na bogatszych, żeby się tych kompleksów pozbyć.
          Jeżeli sobie tego nie mozesz wyobrazic, to serdecznie ci współczuję.
          A w ogóle to w firmie gdzie ostatnio byłem na praktyce osoby z Warszwawy
          najbardziej właziły w dupę szefom będąc jednoczesnie najbardziej bezwzględnymi
          w stosunku do osób, któr pracwały krócej niż oni i do praktykantów. Taki
          cwaniaczki-Warszawiaczki.
          A kultura warszawska to w ogóle jest odrębny temat. Obszczane bramy i ulice,
          smród "NA DWORZU" jak to się pięknie i poprawnie u was mówi chyba najlepiej o
          tym świadczą.
            • Gość: Krakowianka Re: PRZYJEZDNI MAM JUŻ WAS DOSYĆ. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 19:31
              a w Krakowie sie mowi "na pole"...Warszawiacy sie smieja, a Krakowianie i tak
              swoje wiedza, bo w koncu to wiesniacy chodzi na dwor do
              szlachty:))))))))))))))) takze, panie Warszawiaku, bo do mnie jak sadze ten
              list jest rowniez kierowany gryz sie jak mozesz tylko w tylek i nie narzekaj,
              cala Polska to jedna wielka wies, a Warszawa najwieksza. ci "Warszawiacy",
              ktorzy sie najbardziej pultaja to zwykle nie-Warszawiacy, wiec buzia w kubel i
              sie nie odywaj, ze ci w stolicy wiesniactwem i chamstwem pachnie, bo ty nic
              innego nie prezentujesz - sam tytul mowi o sobie. a z Gdanska niech sie nie
              podpisuja pod "Warszawiakami"...pozdrawiam
              • Gość: WARSZAWIAK DO "KRAKOWIANKI" IP: 212.180.161.* 07.02.05, 12:38
                Chwila, chwila. Załozyłem ten wątek i wasze zainteresowanie nim, przerosło moje
                najsmielsze oczekiwania. Przez ten czas tylko czytałem wasze wpisy samemu
                starając sie jak najmniej udzielać. Ale teraz postanowiłem wziąc udział w tej
                dyskusji, poniewaz odnosze wrażenie, ze niektórzy odpowiadajac na mój post, nie
                przeczytali go do konca albo dodali sobie cos czego w nim nie było.
                1. Otóz droga Krakowianko, ja nie napisłaem ani jednego słowa o "chamach
                przybywajacych do stolicy". Dlatego nie wciskaj swoich słow w moje usta.
                2. Po drugie kochaniutka forum służy do tego aby własnie wyrażac na nim swoje
                opinie, dlatego będe pisła co chcę i kiedy chce. A Twoje słowa "wiec buzia w
                kubel i sie nie odywaj" traktuje jako przejaw chamstwa, twojego osobistego a
                nie ogólnego "przyjezdnego".
                3. A teraz troche łopatologii, po to abys zrozumiała o co mi chodziło.
                - Wielu przyjezdnych aby zrobić karierę w Warszawie nakresla sobie jakis cel.
                To dobrze, jak czlowiek nie ma celu to nie ma po co żyć. Tylko niestety, wielu
                z nich (co nie oznacza, że wszyscy) jak już daży do osiagnięcia tego celu to
                idzie po trupach, a pewność siebie mylą z chamstwem. I mnie to denerwuje, bo
                moze to dziwne dla osoby która pochodzi z samozwańczej kulturalnej stolicy
                Polski, ponieważ w domu w którym sie wychowałem, poza kasą liczą sie jeszcze
                inne rzeczy takie jak kulura osobista, koleżenstwo, przyjaźń.
                Czy zrozumiałas???????????? I na pzryszośc nie miel ozorem bez sensu, albo
                zanim nie zrzumiesz sensu.
              • Gość: WIOLA Re: PRZYJEZDNI MAM JUŻ WAS DOSYĆ. IP: *.chello.pl 15.03.05, 16:56
                ludzie... o czym Wy piszecie? jaka wieś? i jaka warszawska
                arystokracja?..żyjemy w tak nieszczęśliwych okolicznościach, że aż dziwnie się
                robi czytając o tym, kto jest lepszy, i kto komu świnie w pracy podkłada.. czy
                przyjezdny to cham, czy chamstwo z wawki się wywodzi...myślę tak sobie, że
                jeśli podążamy juz takim tokiem myslenia, to nalezy wziąc pod uwage, że każdy
                jest jaki chce być, i o tym bynajmniej nie świadczy miejsce
                urodzenia...pozdrowienia dla pana , który ma dość przyjezdnych, bo chyba
                problem nie lezy w przyjezdnych....
          • Gość: kamor Re: PRZYJEZDNI MAM JUŻ WAS DOSYĆ. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 11:02
            jesteś bezczelny. Nie dość, ze zabierasz miejsce pracy, obniżasz wysokość
            zarobków to jeszcze plujesz na miasto w którym żyjesz. Wracaj do siebie. Nie
            ten madry co w Wawie załapie się na stanowisko, madry ten co u siebie potrafi
            coś zarządzić. A Warszawiaków szanuj bo zostało ich jedyne 25%. 75% to
            przyjezdni, którzy tak bardzo psują wizerunek naszego miasta. I wkurzaj Anioła
            człowieku. A kto szczy w bramach? Ci co przyzwyczaili się pól i łąk, gdzie w
            promieniu 20 km nikt ich nie podejrzy!
          • Gość: 5pokolenie PRZYJEZDNI MAM JUŻ WAS DOSYĆ.TAK!TAK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 15:42
            jak Ci sie tak w Warszawie nie podoba, to wracaj na wies. Trudno sie litowac
            nad kims kto przyjezdza tu w poszukiwaniu pracy i zaniza stawki.
            Jasne, latwo Wam sie tu pewnie zyje; rodzice przysylaja jajka i mieso, a
            mieszakcie po kilkoro w dwoch pokojach na Jelonkach.Taniej to i mozna pracowac
            24h na dobe za 1500pln, prawda? Bo dla Was to majatek.
            Wiesz po czym poznac przyjezdnego w Wawie? Ze zna wszystkie lasnerskie kluby w
            miescie, nie zna nazw ulic (jedynie dojazdowe do pracy) i w weekendy mowi, ze
            jedzie do domu.
            To jedzcie i najlepiej juz tam zostancie. W Warszawie jest najfajniej w swieta,
            bo Was nie ma.
            pa
            • dorti2 Re: PRZYJEZDNI MAM JUŻ WAS DOSYĆ.TAK!TAK! 16.04.05, 12:27
              powiem tak kupiłam ostatnio nowiutkie mieszkanko i... wszystkie rejestracje
              zaczynają się na pozamiejscowe literki tzw. (nie z polski)i fenie jak kogoś
              stać ale ja pamiątam takie czasy żeby pracować w W-wie trzebabyło tu być
              zammeldowanym i do tego zmierzam, wszystki ofert są rozchwytywane właśnie przez
              takich Przyjezdnych, którzy za wszelką cenę chcą tu sie osiedlić a co z nami
              którzy sie tu wychowali mu też mamy sie przenieść tylko gdzie, dokąd? tym
              powinny zająć sie władze miasta i urzędy pracy!a paniekąd jest tak że
              pzryjezdni rzeczywiście nabierają wietru w skzrydła i falują i tracą pzry tym
              kontrolę nad swoimi miejscowymi zwyczajami i chamstwo poniekąd z nich wychodzi!!
              • Gość: DAR Re: PRZYJEZDNI MAM JUŻ WAS DOSYĆ.TAK!TAK! IP: *.man.poznan.pl 30.12.05, 15:53
                > stać ale ja pamiątam takie czasy żeby pracować w W-wie trzebabyło tu być
                > zammeldowanym i do tego zmierzam, wszystki ofert są rozchwytywane właśnie przez
                >
                > takich Przyjezdnych, którzy za wszelką cenę chcą tu sie osiedlić a co z nami
                > którzy sie tu wychowali mu też mamy sie przenieść tylko gdzie, dokąd? tym
                > powinny zająć sie władze miasta i urzędy pracy!

                KOMUNA SIE JUZ DAWNO SKONCZYLA IKAZDY MA PRAWO PRACOWAC GDZIE MU SIE PODOBA.
                PRZECIEZ TY TEZ MOZESZ PRACOWAC W INNYM MIESCIE...
            • Gość: Joanna Pora się leczyć!! IP: *.olsztyn.mm.pl 13.06.06, 16:07
              pogieło cię każdy kto tu przyjeżdza musi sobie wynajać mieszkanie i raczej ja
              nie mogę liczyć na niczyją pomoc nic mi z nieba nie spada na wszystko sama musze
              zapracować a tak jak wy siedzicie rodzicą na karku do czterdziestki nie płacac
              za nic!!!!!!!!!!!
        • Gość: Anka Re: PRZYJEZDNI MAM JUŻ WAS DOSYĆ. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 12:14
          Warszawiaku, zgadzam się Tobą w całej rozciągłości! U mnie w pracy jest
          faktycznie, tak jak mówisz. Ludzie z prowincji przyjeżdżaja tu i wydaje im się,
          że są u siebie... potrafią niejednokrotnie donosić, podkradać Twoją pracę, i
          podkładać Ci świnie! Choć zapewne nie wszyscy tacy są. Właśnie tego doświadczam
          w swojej pracy!!! Koleżnka ode mnie ze studiów po roku mieszkania w Stolicy
          mówi mi, że jest warszawianką.... bez komentarza... albo ogoszenia w
          warszwskiej wyborczej, o zatrudnieniu ludzi TYLKO spoza Warszawy w warszawskiej
          firmie.. czy to nie jakieś żarty?
        • Gość: cynik do gazu! IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 14.12.04, 10:28
          a ja mam taką propozycje: skoro nie lubicie przyjezdnych, proponuję uciec się
          do faszystowskich metod, takich jakie stosowali Niemcy wobec Żydów:
          1) postawic w łazienkach ławki z napisem ,,tylko dla warszawiaków"
          2) wybijać przyjezdnym szyby w ich sklepach i samochodach
          3) robić publiczne łapanki i przetransportowac na madagaskar
          4) zamknąć ich w getcie (proponuje Szmulki, bo tam nieprzyjemnie)
          5) wprowadzić wizy!

          Zastanówcie się nad tymi propozycjami, pomyślcie o tym co wypisujecie zwłaszcza
          wtedy, kiedy będziecie niechcianymi goścmi pracującymi za granicą, lub
          będziecie głosić hasła o tolerancji. Polska jest krajem wszystkich Polaków i
          każdy ma prawo swobodnego poruszania się.
            • Gość: ?! Re: do gazu! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.04.05, 18:35
              Chyba nie wziełaś tego serio! Tu chodzilo o to, że te wszystkie dyskusje są bez
              sensu. Ja nie jestem z Warszawy, a czy Ty tak naprawdę jesteś??? Z rodziców,
              dziada i pradziada? Każdy kiedyć tu przyjechał. I każdy jest wieśniakiem i
              chamem, jeżeli nie rozumie, że każdy musi żyć i pracować i niektórzy by chetnie
              zostali w swoich rodzinnych miastach i wsiach, gdyby mogli. Ale nie mogą, bo
              nie mają za co żyć. I ta cala dyskusja jest dla mnie bez sesnu, bo wielu, po 10
              latach mieszkania w stolicy, będzie się uważało za Warszawiaków i będzie
              wypisywac takie bzdury jak tutaj co niektórzy. I co za różnica, że mówi się "na
              dworze", czy "na polu"? Ważne, że się wszyscy rozumieją. Bo nie chodzi o to
              czyja gwara jest poprawniejszą wymową. Każdy mówi tak, jak go nauczono. I niech
              każdy zajmnie się swoim życiem i swoja pracą i stara się, żeby wszystkim żyło
              się jak najlepiej. Nie uprzykszajmy sobie życia!!!!!!!
              • Gość: m Re: do gazu! IP: *.toya.net.pl 05.02.06, 21:57
                Zgadzam sie z Toba w 100%. Przeczytałam troche tych żałosnych komentarzy i mam
                juz dość egoistycznych, pełnych pretensji wypocin. Wyzywanie się od wieśniaków
                jest również przejawem braku kultury:( Wydaje mi się, że jeżeli ktoś zna soją
                wartość i jest uczciwym człowiekiem to osiągnie cel a w razie niepowodzenia nie
                będzie obwiniał innych za swoje niepowodzenia. Owszem czasem się zdarza, że
                ktoś jest nieuczciwy, ale pozostaje mieć nadzieje, że los sam się zamści na
                takim nikczemniku! Chcemy, żeby nasz kraj był lepszy i oczywiście za
                niepowodzenia obwiniamy np. polityków, ale nie zapominajmy, że polityków w
                porównaniu z całą poplacją naszego kraju jest garstka a nic się nie zmieni,
                jeżeli nie zmienimy się MY! Ludzie- TOLERANCJI, PROSZĘ!
            • Gość: Artek Odp: Warszawiak IP: 195.205.42.* 25.07.05, 14:33
              Witam
              Warszawiak ma 100% rację!!!!!!
              Przyjeżdzają tutaj, zabierają nam miejsca pracy, a jeszcze narzekają, że korki
              na licach są, że głośno, autobusy zapchane, wszyscy żyją w pośpiechu itd.
              Jak się nie podoba to z powrotem do siebie, nikt ich tutaj na siłę nie trzyma.
              Większość niestety takich jest, bezwględnych idących po trupach.
              Ustawić rogatki haha.
        • Gość: Gość Drogi maturzysto! IP: *.tvp.pl 24.09.05, 11:26
          A Ty warszawiakiem zapewne jesteś od bardzo dawna... Od 5 lat jakichś. Może
          jeszcze dłużej? Już zdążyłeś okrzepnąć, ustatkować się i nabyć manier
          światowca... Pewnie gdybyś był lepiej wykształcony i sprawniejszy zawodowo,
          pewnie zajmowałbyś stanowiska tych, co przyjezdni. Pozdrowienia.
        • Gość: ZgRyFuS@poczta.fm racja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 15:45
          WARSZAWIAK ma racje wiem bo gdy mialem 20 lat to sie przeprowadzilem do Stolicy
          rodowici warszawiacy sa bardziej wporzadku niz Ci co przyjada za chlebem z
          mniejszych miasteczek. Tez mnie denerwowalo zachowanie dziewczyny czy chlopaka
          z mojej miejscowosci bo to wiecy warszawiacy i juz. Staralem sie tak nie
          zachowywac ale zawsze bylem na takie zachowanie uczulony dlatego warszawiak
          mimo iz juz nie mieszkam w stolicy to jestem z Toba. Tak na marginesie wkurzala
          mnie Warszawa za szybkie tempo tu ludzie narzucaja dlatego sie wyprowadzilem
      • Gość: ludzik wytłumaczcie mi jak to jest IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 14.12.04, 13:51
        czy jedynie warszwiacy są wporządku a wszyscy spoza to chamy i wiocha? czy
        jedynie w stolicy jest kultura? Czy stolica to jedyne miasto, jedyna kolebka
        cywilizacji w dżungli zwanej Polska? Czegoś tu nie rozumiem. w ogóle śmieszą
        mnie ludzie, którzy wypowiadają się w taki sposób. to świadczy o tym, że cos z
        nimi nie halo...Wszyscy sa głupi tylko ja jestem mądry- no tak brzmi większość
        wypowiedzi atakujących przyjezdnych. i zero logicznych uzasadnień w tych
        postach, poprostu buta!
    • Gość: bibi przesadzasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 13:17
      Przesadzasz, chamstwo to chamstwo i nie jest zależne od pochodzenia i miejsca
      zamieszkania.
      Poza tym kochani to większość Warszawiaków to osoby przyjezdne lub dzieci
      przyjezdnych, którzy tu za chlebem przyjechali. Warszawiaków z dziada pradziada
      czyli tych prawdziwych jest więc jak na lekarstwo. Daj sobie na luz bo z
      doświadczenia widzę, że to Ci którzy się tak ostro oburzają sami są tłumokami
      ze wsi, którzy chcą się dowartościować.
      Chamstwo jest niestety czymś powszechnie panującym i nie rozróżnia pochodzenia,
      wykształcenia, stanowisk. Wszystko zależy od człowieka a nie od tego skąd
      pochodzi, jakie ma stanowisko.
      • sharon_s nieprawda 24.09.04, 13:49
        15 lat temu to miasto inaczej wygladalo i bylo zdecydowanie mniej chamstwa i
        spychotechniki.
        ja sie zgadzam z autorem listu.
        to miasto przestaje byc naszym miastem rdzennych warszawiakow i mowie to jako
        warszawianka z dziada pradziada.
        wiocha zajezdza wszedzie. nie wiedza jak sie maja zachowywac i przenosza wzorce
        zawisci z innych czesci Polski.
        ja rozpoznaje rdzennego warszawiaka po dwoch minutach rozmowy.
        jedna z cech rdzennych warszawiakow jest umiejetnosc rozmowy i dialogu,
        przyjezdni z reguly monologuja.:(
          • sharon_s Re: nieprawda 24.09.04, 14:23

            jakie kompleksy???? nA jakim tle??
            ja po prostu nie lubie chamstwa i ciemnoty.
            wraz z przyjezdnymi to miasto sie zmienilo.
            trzeba byc chamem, zeby zyc.
            wczesniej wazna byla kultura, teraz chanmstwo i jakas glupia zawisc w stosunku
            do warszawiakow.
            • Gość: bibi Re: nieprawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 14:27
              Kultura jest w Krakowie - nie w Warszawie. W Warszawie jest raczej
              pseudokultura a Wasze - Pseudowarszawiacy - wypowiedzi są tego najgłębszym i
              doskonałym wyrazem. To Wy moi mili ziejecie zawiścią do osób spoza Warszawy,
              które to odbierają wam rzekomo miejsca na uczelniach, miejsca pracy, miejsca w
              autobusach i gdzie jeszcze sobie wymyślicie.

              Więcej życzliwości do drugiego człowieka.
              • sharon_s Re: nieprawda 24.09.04, 14:34
                ale ja nie jestem pseudowarszawianka, siostra mojej babci walczyla w Powstaniu.
                przykro przyznac ale to Ty nei masz szacunku dla drugiego czlowieka.

                widzisz, prawda jest taka, ze Warszawiacy sie nie zajezaja tak bardzo jak
                przyjezdni. a jak tylko przyjezdnemu nastapic na odcisk, to juz nie odpusci.
                • Gość: bibi Re: nieprawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 14:39
                  dziewczyno - lub chłopcze - przecież od razu widać, czuje się, że prowokujesz
                  nie myśl, że odpowiadający na Twoje posty to imbecyle
                  w każdym razie więcej życzliwości dla przyjezdnych i szacunku dla nich - bo
                  pozycję startową mają naprawdę o wiele trudniejszą niż Warszawiacy
                • sharon_s my, jako Warszawiacy 24.09.04, 14:44
                  mamy prawo czasami nielubic niewarszawiakow. mamy inne przyzwyczajenia, inny
                  akcent, inaczej, wolniej mowiemy.
                  nie wiem dlaczego niewarszawiacy histerycznie reaguja na to, ze ktos ich nie
                  lubi. mamy do tego prawo i wyzwiskami tego nie zmienicie!!!!!


                  troche luzu i dystansu by sie przydalo. wtedy byloby dla wszytskich fajniej.
                  trzeba tylko troche nabyc warszawskiej tolerancji i uprzejmosci!!!!!!!!!!!!!!
                  bo tego chyba najabardziej brak.
                    • Gość: Hr. Koniec polski Re: my, jako Warszawiacy IP: *.e-loko.pl 07.10.04, 12:34
                      A ja się z Tobą nie zgadzam. Jestem warszawiakiem z dziada pradziada tylko w
                      połowie ale się z Toba nie zgadzam. To prawda, że w Warszawie w wczasie wojny
                      wymordowano ponad 800 tys ludzi, ale jednak pół milona przetrwało. Przecież oni
                      nie wyparowali, a komuniści ich nie wysterylizowali. Ponad 300 tys powróciło do
                      Warszawy i dalej żyło tutaj. To prawda, że póżniej nastapił niesamowity napływa
                      ludności z prowincji, ale podobne zjawisko miało tez miejsce i w innch duzych
                      miastach Polski. Np w Krakowie po wojnie mieszkało tylko ok 273 tys
                      mieszkańców. Obecnie jest tam ich ok miliona. Czyzby w Krakowie w tym czasie
                      był niespotykany w innych czesciach Polski przyrost naturalny? Nie prawda jest
                      taka, ze we wszystkich duzych miastach wystepowało to zjawisko, które
                      powszechnie uważa sie, ze wystepowało tylko w Warszawie. A tym zjawiskiem jest
                      własnie napływ ludności do aglomeracji. I tyle.
                      PS. Nie mądzrzyj się, nie powielaj stereotypów i czsami sprawdź w źródłach cos
                      o czym chcesz pisać.
                  • Gość: Lukasz Re: my, jako Warszawiacy IP: 216.154.131.* 29.12.04, 09:10
                    Hej "warszawiacy" Pewno wasi rodzice pochodza z Pomiechowka. Ci z Otwocka to
                    tez warszawiacy? Nawet nie potraficie pisac poprawnie. Warszawa po 2 -giej
                    wojnie Swiatowej do dzisiaj jest najbardziej etnicznie i lokalnie zasmieconym
                    miastem -gdzie takie dupki jak wy uzurpuja sobie prawo do "bycia warszawiakiem"
                    Macie najgorsza opinie w calej polsce. I nie ma co byc dumnym z tego
                    warszawiactwa bo Warszawa to najwieksze chamowo w kraju . Prawdziwych
                    warszawiakow po wojnie zostalo tylko 2.5% a wasz prezydent jest z Gdanska i
                    rozkrada to co zostalo po prawdziwych warszawiakach. A wy mu na to pozwalacie !
                    • Gość: Mi Re: my, jako Warszawiacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 12:50
                      polecam Deprim... ziołowy środek na stany obniżonego nastroju... ;-)

                      Ci z Otwocka są z Otwocka, a z Legionowa są z Legionowa, podobnie z Piastowem i
                      Wołominem.
                      Miasto nie jest "zaśmiecone" a zróżnicowane, bo przyjezdni to nie śmiecie...
                      Jeśli chce się zabierać głos w jakiejkolwiek dyskusji, to trzeba najpierw się
                      zastanowić co się chce powiedzieć.
                      Ty z mysleniem chyba masz problem...
                      A jak ci się dupki śnią, to podrośnij i wytrzyj gluty z nosa...
                    • ska_kanka Re: my, jako Warszawiacy 29.12.04, 12:57
                      Niedobrze mi sie robi, jak czytam posty "warszawiaków", którym nie podoba się
                      to, że do stolicy napływa masa ludzi z całego kraju. Dupki jedne, myslicie, ze
                      Warszawa jest tylko dla was. Ze wam należy się praca za ogromną pensję,
                      myslicie, ze jesteście najlepsi, najzdolniejsi, najładniejsi etc... A guzik
                      prawda. Nie potraficie zrozumiec ze Warszawa jest stolicą tego kraju, co
                      wiecej, poza ludźmi z innym miast i miejscowości Polski do Warszawy
                      przyjeżdzają także obcokrajowcy. I bedą nadal przyjeżdżać, czy to sie wam
                      podoba czy nie. Siedzicie w tym m3 u rodziców na garnuszku, kisicie się w
                      swoich pogierkowskich blokach i tylko czujecie zawiść i nienawiść do
                      nas "wieśniaków". No niestety, my, wieśniacy, często jesteśmy od was silniejsi,
                      lepsi, mądrzejsi... I dlatego to my dostajemy wasze stanowiska pracy hehehe. Bo
                      potrafimy uszanować drugiego człowieka, potrafimy tez uszanować pracę, a także
                      ciężko pracować. Najlepszym rozwiązaniem dla "warszawiaków-krzykaczy" byłoby
                      utworzenie getta, w którym powybijalibyście sie nawzajem.
                      • Gość: asia Re: my, jako Warszawiacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 17:10
                        A Piłsudski kiedyś powiedział, że Polska jest jak obwarzanek - pusta w środku,
                        a najsmaczniejsza na obrzeżach. Coś w tym jest - gdzie długa, bogata i barwna
                        kultura stanowiąca o polskości? Na Kresach. Gdzie bieda? Też tam. No i niestety
                        dzieje się tak, że ludzie za chlebem wędrują, zadeptują centra takie jak
                        Warszawa nie szukając w nich tego, co kultywowali u siebie, ale zwyczajnie
                        pracy. Taki los dużych miast, które chyba nie byłyby takie duże, gdyby ktoś
                        kiedyś nie dążył do tego rozbudowując je, tworząc miejsca pracy i widząc w tym
                        dla nich wielką korzyść. Przecież to proste, że gdyby takie możliwości stworzyć
                        w Białymstoku, stałoby się tam to samo, co ze stolicą. Nie miejcie do mnie
                        pretensji, że chcę po prostu żyć godnie, że tu mam największą na to szansę.
                        Wczoraj przyjechałam, a już zdarzyło mi sie spotkać 3 chamskie osoby. Nie
                        obchodziło mnie, skąd są, było im nieładnie z Pałacem Kultury i Nauki w tle.
                        Pozdrawiam.
                        • madi30 Warszawiacy...??????? 18.08.05, 13:30
                          Ludzie, co się z Wami dzieje? ile tu nienawiści!
                          Czy to jest ważne kto skąd pochodzi? naprawdę to jest ważne w życiu???
                          Chyba ważne kto kim jest..? znam wielu „miastowych” – chamów nad chamy, i wielu
                          (jak wy to nazywacie) „wsioków” – kulturalnych i dobrze wychowanych, bywający w
                          teatrach o wiele częściej niż tzw. warszawiacy...
                          Dla mnie prostackie jest uważanie ludzi z prowincji za prostaków i cos jeszcze
                          obraźliwego. Akurat też mieszkam na warszawskiej prowincji i choć pochodzenie
                          mam warszawskie, to jestem tą prowincjuszką z wyboru – spokój, cisza, las,
                          czyste powietrze...cudownie!!!! a całkiem blisko mnie mieszka kilku
                          znanych „wielkich warszawiaków”...

                          Gdyby nie przyjezdni to Warszawa nie byłaby Warszawą !!!! Ja Was wszystkich
                          zapraszam do stolicy!!! Tylko na Boga – nie mówcie, że jesteście
                          Warszawiakami...nie wstydźcie się swojego pochodzenia – to jest obrzydliwe!!!!

                          --
                      • dom_klary Re: my, jako Warszawiacy 16.03.07, 19:21
                        kochana, w moim mieście jesteś TYLKO gościem.Jako gość powinnaś szanować ludzi
                        którzy są gospodarzami u siebie. i tak w nawiasie-mam piękny dom, piękny
                        zawód,jestem (w przeciwieństwie do ciebie) dobrze wychowana.
                        Dzień 1 listopada spędzam w Warszawie-tu pochowani są moi bliscy, nie
                        muszę też udawać że jestem warszawianką, jestem nią i jestem z tego
                        dumna.Wielkim warszawiakiem był Stanisław Grzesiuk i naprawdę masz szczęście że
                        już Go nie spotkasz,przez długi czas nie mogłabyś się pokazać w tym swoim chamowie.
                      • Gość: amelka a Nowy York i inne miasta - ludzie o co chodzi IP: 212.86.238.* 10.07.06, 21:30
                        Rany, nie sądziłam , że Polacy mogą prowadzić rozmowy na takie tematy. Jezdze
                        dużo po świecie, mieszkam na stale w Warszawie ale urodzilam sie w innym
                        mieście w Polsce... Dziwi mnie ta zaściankowa dyskusja. Miasta tworzymy MY -
                        jego wszyscy mieszkańcy. Każdy z nas. wasze opinie cóż - To tak jak by w
                        nIEMCZECH biadolić ŻE W MOJEJ DZIELNICY mieszka ZBYT DUŻO staruszków,w Austrii
                        że dobre autostrady pozwalają studiować okolicznej mlodzieży w Wiedniu a w
                        Hiszpani że moi znajomi mają posiadlość na Kosta Brawa i stac ich żeby tam
                        spędzili lato. Ludzie drodzy , to wszystko bardzo przyziemne i glupie...bardzo
                        glupie bo Nowy York - hm sami chyba wiecie co mam na myśli. ppapapa konczę bo
                        nudno i zaściankowo tu u was
                  • Gość: Przyjezdna Re: my, jako Warszawiacy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.03.05, 01:17
                    > mamy prawo czasami nielubic niewarszawiakow. mamy inne przyzwyczajenia, inny
                    > akcent, inaczej, wolniej mowiemy.

                    Ortografię też macie inną?

                    > trzeba tylko troche nabyc warszawskiej tolerancji

                    Brawo! Chyba nie rozumiesz tego słowa :-)

                    Ja nie żywię do nikogo nie chęci za to, że ma inną wymowę, akcent i
                    przyzwyczajenia. Ale dla Ciebie to jest już powód do nie lubienia ludzi
                    przyjezdnych. I Ty mówisz o jakiejś tolerancji...
                • ciekawostka1 Re: nieprawda 22.02.05, 11:58
                  moj pradziadek tez walczyl w powstaniu warszawskim. nie urodzil sie w stolicy
                  ani pozniej nigdy w niej nie zamieszkal. medalami go obsypali, on walczyl za
                  polske. po powstaniu zamieszkal we wsi na zachodzie polski do konca zycia
                  szczesliwy ze moze swoja ziemie uprawiac i dbac o nia.
                  a teraz jadno z drugim mysli ze sam fakt ze urodzili sie w warszawie (co
                  zupelnie nie jest ich zasluga) mysla ze moga sie tym chelpic i patrzec z gory
                  na innych.
                  wiecej zrozumienia i tolerancji zycze wszystkim!
              • Gość: Piotr Re: nieprawda - ortografia:)))), jak sie nie smiac IP: *.bulldogdsl.com 02.12.04, 15:57
                Spoza :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                Slowo nie istnieje, a moze sie myle?
                Wiocha i tyle.
                Ale zrobilem to co moglem zeby sie juz nie martwic wiocha w Warszawie.
                Wynajlem swoje mieszkanie wiesniakom, z umowa ze odmaluja i przywroca stan
                pierwotny.
                Dodatkowo wyjechalem z Warszawy, bo jak chce barszcz czerwony to to kupie w
                knajpie a nie musze wciskac sie do autobusu.
                I poszedlem krok dalej, zostawilm maisto wiesniakom, i jestem za granica.
                Zreszta, Warszawa jest jak cala POlska malomiasteczkowa teraz, brzydka
                smierdzaca i pelna wiesniakow.
                Zaluje ze nie mam polskiej trzcionki, ale nie chce mi sie przestawic w kompie:).
                A dla Warszawiakow - damy rade, pewnego dnia i tak wioska wroci do ziemi. Beda
                lazic w blotku. A moze i troche gnoju dostana ekstra?
                Piotr
              • Gość: Rea Re: nieprawda IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.04, 21:37
                Nie zgadzam się z WARSZAWIAKIEM, bo nie podoba mi się pomysł obwiniania innych -
                tym razem akurat nie żydów, masonów i cyklistów - a przyjezdnych, za
                spowodowanie ogólnych problemów. Niemniej jednak, aby być obiektywnym (proszę
                mi tego nie poczyać za obrażanie przyjezdnych!) Warszawa, jak każde miasto
                było "obliczone" na pewną ilość mieszkańców - tyczy się to choćby wspomnianych
                przez Ciebie autrobusów, a mówiąc szerzej - komunikacji miejskiej, ilości ulic,
                itp. Nie jest możliwe rozbudowanie przy jednoczesnym zachowaniu "drożności"
                miasta na trzy cztery w związku z napływem osób szukających pracy. I faktem
                jest, że nagła rozbudowa miasta na dobre mu nie wychodzi. Ale to akurat nie
                jest wina przyjezdnych...
            • Gość: spoza_warszawy Re: nieprawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 20:41
              hmm nie uznaje się za wieśniaka w potocznym tego słowa rozumieniiu.
              nie uznaje sie za wieśniaka jeśli przyjmując ze to określenie człowieka który
              mieszka(ł) na wsi.
              administracyjnie to jestem z miasta 80tys mieszkańców.
              W Warzsawie mieszkam -studiuje.
              nie szukam byle jakiej pracy bo mam to szczeście że nie muszę.Rodzice mogą mi
              zapłacić za mieszkanie itp.( a propos :700 zl-i to nie duzo podobno jest-za 25m
              kwardratowych na Grochowie..dla rodowitych warszawiakow ktorzy podzielili swoje
              mieszkanie i tak sobie dorabiaja.. )
              dostalam sie na dzienne na jedna z Waszych (bo w nazwie podkreslone ze
              Warszawska szkola)Państwowych szkol wyżzsych.
              dobrze sobie radze na studiach.
              kupuje tu jedzenie, chodze do kina i nie tylko.
              mieszkam ... normalnie nie wiem co moge napisac.
              a wlasnie .. praca-nie szukam czegokolwiek,troche doswiadczenia juz mam(z
              warszawy tylko praktyki),dodajac moje juz umiejetnosci poszukam zajęcia które
              pozwoli mi się ROZWIJAĆ.
              CZy ktoś chce tu mnie skazac na banicje? za o?- pisze tak i sie usmiecham bo
              nie wierze..
          • Gość: Mi Re: tum się uśmiała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 10:43
            tylko, że tamto chamstwo wynikało z epoki..., a to z najazdu obcych.
            I niestety autor wątku ma rację.
            Szanuje prawo ludzi do wyboru miejsca do życia, ale ...
            to rozpychanie sie łokciami, zawiść, donosicielstwo, kłamstwa na każdym
            poziomie zatrudnienia, podkradanie pomysłów.
            Przyjezdni... zrobią wszystko, dosłownie wszystko, by się utrzymać.
            I jak na to patrzę to żygać się chce.
            A najgorsze jest to, że oni nie widzą w swoim postępowaniu nic złego, uznają
            to, ża naturalne, zwyczajne.
            Bo to co pospolite staje się naturalne...
            Za wszelką cenę trzeba być cool i trendy... i TO też widać..
            • Gość: WARSZAWIAK Re: tum się uśmiała IP: *.e-loko.pl 25.09.04, 10:52
              Masz rację. Wielu znajomych z pracy, powiedzmy z innych części Polski (bo jak
              powie się z prowincji to się zaraz obrażą i zdenerwują), bardzo często sie mnie
              pytało do jakich miejsc chodzi się w Warszawie wieczorami. Muszę przyznać, że
              im powiedziałem ze nie wiem, gdyz ja chadzam tylko do miejsc, w których bywałem
              w czasach studenckich. Dopiero z casem zrozumiałem o co im chodziło. Dlaczego
              nie podobały im sie moje miejsca. Oni chieli iść pub'ów, kaiwarni, club'ów, w
              którym mozna sie pokazać.
              I tu kolejne spostrzezenie. Dla imigranta wazne jest w jakich miejscach się
              bywa. To jest ich wyznacznik pozycji.
              • Gość: Mi Re: tum się uśmiała IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 11:15
                Warto znać tylko tych, od których można coś dostać, spotykać się z tymi, którzy
                mają jakąś pozycję w świecie w który chcą się wpasować.
                Dla awansu wygryzą ci tchawicę, gdy podasz rękę to ci ją po chwili odgryzą.
                No i nie wiem, może tak trzeba.
                Nigdy w życiu nie chciałam nawet rozróżniać kto jest z Warszawy, a kto
                przyjezdny, ale aż mnie czasem ponosi.
                Bezczelność, brak szacunku dla innych i to parcie po trupach do przodu.
                Warto by trochę oprzytomnieć.
                • Gość: Andrzej Re: tum się uśmiała IP: 193.24.24.* 10.03.05, 16:21
                  Ludzie litości !! Czytam i ręce mi opadają :[
                  Non stop ktoś użala się jaki to jest biedny, jaki okropnymi arogantami,
                  bezlitosnymi zwierzętami niemalże są przyjezdni, jak to winni są wszytskich
                  nieszczęśc jakie na was spadły .. Zabrali wam, pracę kochane pieniązki, co
                  jeszcze .. ? Przy tym wszystkim te narzekania ociekają taka dozą chamstwa,
                  nienawiści, ewidentnego braku dobrego wychowania, że gdybym nie połowa mojej
                  rodziny mieszkająca tu od przynjamniej od 4 pokoleń i kilkorgo znajomych, pewnie
                  wątpiłbym, że są "normalni warszawiacy".
                  Rozumiem,że pycha to niemalże wada główna moich rodaków, ale tutejsze objawy są
                  klasą samą dla siebie :] Dlaczego nikt się nie rozumie, że urodzenie w Warszawie
                  jeszcze nikomu automatycznie nie gwarantuje dobrej pracy i godziwego wynagrodzenia.
                  Ale nie przejmujcie sie drodzy psedo-warszawiacy za jakiś czas, jak w
                  normalniejszych krajach firmy zaczną migrować do innych miast, a wraz z nimi
                  wyjadą się Ci wstrętni przyjezdni, którzy dzięki ciężkiej pracy są lepiej
                  wykształceni, bardziej elastyczni i obyci. Wtedy, rzeczywiście zostanie tutaj z
                  przyjezdnych tam mniej ciekawa grupa plus wy szanowni narzekacze. Powodzenia
                  życzę !! ;)
                  Notabene proponuje zainwestować w mapę Polski. Rozumiem, że według niektórych za
                  granicami miasta stołecznego to aż do granic jedynie pola, lasy i wieśniackie
                  strzechy, niestety muszę was rozczarować .. ale starczy już tych niespodzianek
                  na dzisiaj.
                  P.S. Za chwilę pewnie mnie tutaj obrzucą stekiem różnych inwektyw tak to bywa w
                  zwyczaju, ze jak się kończą argumnety wychodzi z człowieka jego prawdziwy
                  charakter i wtedy okazuje się jak to bywa z tym "wieśniactwem".
                  Żegnam.
                  A.
              • Gość: łódź Re: tum się uśmiała IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 07:29
                pieprzysz głupoty, a może najzwyklej chcieli sie pobawić, a nie wiedzieli gdzie
                mozna sie dobrze pobawić. Próbowali u źródła, czyli u osoby mieszkającej już w
                W-wie długo. Dla mnie to normalne że "nowi" pytają się gdzie się bawie w piątki
                i soboty. Ale widać że mieszkańcy myślą inaczej...
              • Gość: gość Re: Warszawiak Ty sie zastanów!!!!!!! IP: 62.233.197.* 19.01.05, 11:58
                Ty Warszawiak to jakiś pieprznięty jesteś. Co Ty myślisz, że Puby, Kluby
                Restauracje to tylko w Stolicy są. Kolego życie nie kręci sie tylko w PUBACH
                itp. Zapomniałeś o kinie, teatrze, koncertach, ogólnie sztuce. Założę się, że
                jesteś nażelowanym dupkiem. Czy Ty człowieku myślisz, że jak pójdziesz do
                swojego klubu studenckiego to gwiazda jesteś. W głowie mi się nie mieści Twój
                sposób myślenia. Wiesz co pracowałam w Centrali jednego z największych w Polsce
                banków i byłam jedyną osobą w Departamencie spoza Warszawy i nigdy w życiu nie
                kryłam tego, że jestem z prowincji (choć niedalekiej bo mam dom pod Warszawą).
                Miałam i mam świetny kontakt z tymi ludźmi, z niektórymi sie przyjaźnię. W
                obecnej pracy nie tylko ja jestem wieśniarą, ale wcale nie widzę różnicy
                pomiędzy ludźmi. Ooooo i takiej gwiazdy jak Ty tam nie ma, całe szczęście bo
                byś zginął, przepadł Ty kurczaczku jeden.
                Wiesz co sie liczy? Kto co ma pod kopułką, jakie ma serce. Zastanów sie nad
                swoim sposobem myślenia. Pozdrawiam
              • Gość: Przyjezdna/Wrocław Re: tum się uśmiała IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.03.05, 01:38
                Mam akurat dosyć duże porównanie, jesli chodzi o środowisko rdzennych
                Warszawiaków i przyjezdnych. W pracy stykam się niemal wyłącznie z
                przyjezdnymi, a w środowisku domowym (mieszkam u studentki, która jest rodowitą
                Warszawianką i która koleguje sie niemal wyłącznie z rdzennymi Warszawiakami) -
                z tubylcami. I to właśnie ci drudzy strasznie się starają być cool i trendy.
                Godzinami gadają o ciuchach, zaliczają kluby (koniecznie te, które wymagają
                kart klubowych i do których piekielnie ciężko się dostać) i podniecają się
                spotkaniami z ludźmi ze "światka". Nie tak dawno sama byłam studentką - w swoim
                rodzinnym mieście Wrocławiu - i atmosfera wśród młodzieży była jednak inna. A
                co przyjezdnych, z którymi obcuję 8h dziennie, są naprawdę baaardzo w porządku.

                Co do Twojej interpretacji pytania:
                >pytało do jakich miejsc chodzi się w Warszawie wieczorami
                myślę, że jesteś akurat w ogromnym błędzie. Problem polega na tym, że w
                Warszawie NIE MA GDZIE CHODZIĆ! Pewnie wyda Ci się to nieprawdopodbne, ale
                Warszawa, mimo że jest stolica, jest absolutną prowincją w tym względzie! Ja na
                początku trochę cierpiałam, że nie mogę tu znaleźć klubu dla siebie (większość
                jest strasznie pretensjonalna, a ponadto kolejki przed wejściem, selektorzy i
                rewia mody to akurat nie dla mnie), ale w końcu się poddałam i po prostu
                przestałam tu gdziekolwiek chodzić. W Waszych klubach nie ma klimatu, który
                sprawia, że człowiek czuje się jak u siebie, że każdy inny gość na czas
                wieczoru jest Twoim znajomym, że jesteś w klubie serdecznie widziany, że nie
                musisz przed wyjściem spędzić dwóch godzin przed lustrem etc. Po prawda jest
                taka, że jak pójdziesz w złych trampkach to Cię tu po prostu nie wpuszczą...
                • www.pkb.nrd Przyjezdna/Wrocław - JESTES TAAAKA PROWINCJONALNA 24.03.05, 16:33
                  jak 95% osób zostawiajacych tutaj swój "slad".

                  1. I tu nie ma nic do rzeczy, ze ja jestem z Warszawy a ty z Wrocławia. To samo
                  moge powiedzieć o załozycielu tego wątku, niejakim Warszawiaku. On się zali, ze
                  musi pracować z przyjezdnymi ty, ze musisz mieszkać z warszawiakami. No coz
                  taka jest Warszawa. Jak ktoś chce mieszkać w stolicy, musi sie z tym liczyć, że
                  za sasiadów bedzie miał warszawiaków. Innej rady na to nie ma.
                  2. "Warszawie NIE MA GDZIE CHODZIĆ!" Wczoraj byłem z Angolami w trzech klubach.
                  3. "Nie tak dawno sama byłam studentką - w swoim rodzinnym mieście Wrocławiu -
                  i atmosfera wśród młodzieży była jednak inna." Masz jakis kompleks? Pewnie tam
                  sie tylko gada o poetach. Buhahahahaha. Zenująca jesteś.
                  4. "Ja na początku trochę cierpiałam, że nie mogę tu znaleźć klubu dla siebie
                  (większość jest strasznie pretensjonalna, a ponadto kolejki przed wejściem,
                  selektorzy i rewia mody to akurat nie dla mnie), ale w końcu się poddałam i po
                  prostu przestałam tu gdziekolwiek chodzić." - o rany ale mi ciebie żal, ze tak
                  cierpisz Buhahahahha. powiem Tobie tak. Nigdy nie jedź do Londynu, tam kolejki
                  pod klubami są pieciokrotnie dłuższe. tam to musi być dopiero prowincja. A to
                  ze nigdzie nie chodzisz wcale nie oznacza, że warszawskie kluby sa
                  beznadziejne. Moze ty po prostu jestes beznadziejna? Może trafiłaś w kiepskie
                  środowisko?


                  PS. Jestes tak samo durna jak załozyciel tego wątku. Dwa durne tepaki, które
                  maja pretensje do całego świata o to, ze im się cos nie udało, że im sie cos
                  nie podoba. Dla mnie nie jestescie ani warszawiakami ani wrocławiakami. Dla
                  mnie jestescie SIUSIUMAJTKAMI.

                  Pozdrawiam burak i wsiok warszawski.

                  PS.
                • sara.30 Re:Ziemia Obiecana 22.02.06, 12:35
                  Czy Wy myślicie, że Wawa to Ziemia Obiecana i ludzie z całej Polski marzą aby
                  tu mieszkać???? Jeżeli tak-to jesteście w wielkim błędzie. Mieszkam tu ok. roku
                  a do przeprowadzki zmusiła mnie sytuacja życiowa, czyli męża tu odgórnie
                  przenieśli i nikt go nie zapytał czy on chce. Abyśmy byli razem(mamy dzieci)
                  musieliśmy się wszyscy tu przeprowadzić bo życie na dwa domy-a tego na początku
                  próbowaliśmy-jest bez sensu. Nie jest tu wcale tak słodko. Mieszkałam w
                  miasteczku 20 tys-ale jakoś nie czuję się jak wieśniara-gospodarki tam nie
                  miałam:)))Próbuje znaleśc prace jak każdy człowiek-nie jak warszawiak
                  czy "wieśniak".Ale wiecie co-chyba mam ogromne szczęście, bo na swojej drodze
                  spotkałam samych wspaniałych ludzi-warszawiaków. I nie wiem czemu ludzie
                  narzekają na warszawiaków a warszawiacy na przyjezdnich. To jaki ktoś jest nie
                  zależy od tego gdzie się mieszka-to zależy od tego jakim się jest człowiekiem.
                  Próbuje się tu zaklimatyzować i jakoś mi to wychodzi. Warszawa to tylko miasto
                  takie jak każde inne-tylko troche większe:))Pozdrawiam wszystkich świetnych
                  ludzi których tu poznałam!!!
        • Gość: nn Re: nieprawda IP: 217.11.136.* 09.10.04, 15:37
          Nie wiem ile masz lat i co robilas 15 lat temu, zapewniam Cie jednak ze 15 lat
          temu nie tylko Warszawa wygladala inaczej.
          15 lat temu w Warszawie na palcach jednej reki mozna bylo policzyc zachodnie
          firmy i inwestycje.
          Nie bylo jeszcze walki o miejsca pracy a warszawiacy nie zwracali wtedy uwagi
          na przyjezdnych, bo nie byli dla nich zagrozeniem.
          Teraz niestety pracodawcy czesto nie zwarcaja uwagi na miejsce zamieszkania a
          czesto wola przyjezdnych bo przyjezdny ma w Warszawie mniej spraw do
          zalatwienia i wiecej czasu na poswiecenie sie pracy.
          Jezeli uwazasz, ze wszystko poza granicami Warszawki to wiocha to znaczy ze
          jeszcze nie bylas w Polsce.
          • Gość: Hr Koniec Polski ALE TO JEST PRAWDA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 10:27
            Poza Warszawą niestety jest wiocha. I nie chodzi mi tutaj o cały dorobek
            urbanistyczno-cywilizacyjny, ale raczej o mentalny.
            Poczytaj wpisy ludzi spoza Warszawy. Z ich treści mozna się dowiedzieć, że
            warszawiacy to chamy, buraki i....Bóg jeden wie co jeszcze. A przecież tak
            własnie myślą "chłopki". Ich wioska to pępek świata, a ci co mieszkają już w
            innej wśi to "diabły rogate.".
      • Gość: Koniec_Polski BIBI COŚ W TYM JEST IP: 195.116.92.* 25.09.04, 12:13
        1. Post tego faceta jest bardzo emocjonalny. Być może coś go spotkało ze strony
        przyjezdnych o czym nie może tak łatwo i szybko zapomnieć.
        2. Przyznam się szczerze ża ja kiedys miałem podobne odczucia. Na początku lat
        dziweięćdziesiatych zaczynałem pracę w firmie, która była typowo lokalna. Wtedy
        nie było jeszcze tylu przyjezdnych. Praktycznie wszyscy pracownicy byli
        warszawiakami z urodzenia. Ten okres swojego zawodowego życia wspominam
        najlepiej. Ale to się skonczyło, kiedy do firma postanowiła wypłynąć na
        szerokie wody i kiedy zaczęła sie liczyć tylko kasa. Stopniowo "starzy" sie
        wykruszali a przychodzili "nowi" (zazwyczaj byli to ludzie z prowincji). Ten
        proces powolnej ewolucji trwał kilka lat. Niby wszystko było po staremu. Ale do
        pewnego czasu kiedy garstaka "starych" przy wódeczce zaczła wspominać dawne
        lata.
        Wtedy dopiero zobaczyliśmy jak wiele się zmieniło. Firma miała się świetnie
        (finansowo), ale bardzo źle jesli chodzi o stosunki pracownicze. Z wielkiej
        rodziny przeistoczyła się w stado wygłodniałych wilków usuwajacych i
        pożerających najsłabszych albo tych którzy najwolniej adaptowali sie do nowych
        warunków.
        Kiedys można było mówić o swoich pomysłach (bo była to praca bardzo kreatywana)
        normalnie przy innych pracownikach i była pewność że nikt tego pomysłu tobie
        nie podpier...li. A po latach sie okazało, że człowiek jesli miał jakiś
        szcątkowy pomysł, to nic nie mówił bo się mogło okazać że zaraz ktoś to
        podchwyci i poleci z tym jako swoim do szefa.
        Teraz i mnie tam nie ma (zmieniłem pracę w 2000 r), została tylko
        garstka "starej gwrdii", która w większości też już ma dosyć tych stosunków.
        3. Tak więc coś w tym jest. Moje odczucia były podobne do tych "WARSZAWIAKA",
        jak facecik z Grudziądza ukradł mi pomysł.
        4. Przypuszczam że tu nie chodzi o rosnaca konkurencję ale tylko o pewne
        zasady, które wielu przybyszy łamie bez najmniejszycg szczegiłów.
    • e-mail Re: PRZYJEZDNI MAM JUŻ WAS DOSYĆ. 24.09.04, 13:50
      Gość portalu: WARSZAWIAK napisał(a):

      > Mam już dosyć waszych
      > zwyczajów. Przyjezdząjcie tutaj jesli chcecie ale się zachowujcie normalnie i
      > asymilujcie. Po was widać że z prowincji przyjechaliście.


      To typowe dla warszawiaków (nawet panie w telewizji mają takie skonności). Czy
      myślisz, że poza Warszawą jest pustynia i chatki ze słomy człowieku? Warszawa
      od reszty kraju różni się tylko tym, że jest wielka jak cholera i jest tam
      drożej niż gdziekolwiek indziej. A to, co przyciąga nas- z prowincji- do
      stolicy to możliwość poznania ludzi z całego kraju- NIE WAS- WARSZAWIAKÓW.
      Warszawa stanowi "potęgę" (w dużym cudzysłowiu) tylko i wyłącznie dzięki
      przyjezdnym właśnie. Warszawiaków z 'dziada- pradziada' praktycznie nie ma!
      • sharon_s Re: PRZYJEZDNI MAM JUŻ WAS DOSYĆ. 24.09.04, 14:20
        A to, co przyciąga nas- z prowincji- do
        > stolicy to możliwość poznania ludzi z całego kraju- NIE WAS- WARSZAWIAKÓW.
        > Warszawa stanowi "potęgę" (w dużym cudzysłowiu) tylko i wyłącznie dzięki
        > przyjezdnym właśnie. Warszawiaków z 'dziada- pradziada' praktycznie nie ma!



        ja jestem i szkoda, ze chcesz tylko poznawac ludzi spoza warszawy. troche
        szacunku dla warszawiakow by sie przydalo::)))
          • sharon_s Re: szacunek 24.09.04, 14:37
            Gość portalu: bibi napisał(a):

            > Trochę szacunku do przyjezdnych by się przydało

            chcialabym szanowac przyjezdnych.


            ´´...Włosy Ci wypadają?- pozdrowionka!
            Maz Cię zdradza? - pozdrowionka!
            Nie masz orgazmu?- pozdrowionka!
            Jakie masz hasło?- pozdrowionka!...´´
            • Gość: Ewa dlaczego nikt nie lubi warszawiaków? IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 09.12.04, 09:37
              A jak warszawiacy zachowują się na ,,prowincji"? Przykład- biesczadzka spokojna
              miejscowość,zajeżdża auto z głośną muzyką, to spokojnej knajpki wpada banda
              dresów i krzycza ,,patrzcie chamy jak warszawka sie bawi!" To tylko jeden z
              wielu przykładów. Albo ciągłe pdkreślanie swojej wyższości. ja jestem z
              Warszawy, i przyznam, że przez takie osoby jak sharon_s w innych miastach
              wstydzę się przyznać skąd jestem. Nieprzyjemnie słuchać w górach, czy nad
              morzem, że największe chamstwo przyjeżdża z Warszawy. Warszawiacy wstyd mi za
              Was!
              • nikodem_dyzma DZIEWCZYNKO PRZESADZASZ 09.12.04, 10:36
                1. Dlaczego wtsydzisz sie przyznać ze jestes z Warszawy?????? Nie wiem nie
                rozumiem dlaczego miejsce pochodzenia ma decydować o wstydzie.
                2. Drechy mieszkaja nie tylko w Warszawie. Znam miasta gdzie ogólny % drechów
                jest znacznie wiekszy niz w stolicy.
                3. Chamów na wakacjach spotkasz wszedzie i z całej Polski. W tym roku na
                Mazurach na pomoscie przycumowali obok nas ludzie z Katowic. W nocy jak sobie
                popili wyjeli silnik z wody, włączyli go i podkręcili obroty do maximum.
                jednoczesnie krzyczeli "hej warszawka".
                4. Słyszałaś coś kiedys o bezinteresownej polskiej zawiśći???? Moze to jest
                odpowiedx na twoje pytanie.
              • Gość: Mi Re: dlaczego nikt nie lubi warszawiaków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 17:22
                Wiesz Ewo-strasznababo, wyciągasz wnioski ze zdarzenia incydentalngo,
                związanego z prostackim zachowaniem dresów...
                Mam parę latek na karku, sporo jeździłam i po Polsce i poza nią.
                Mylisz się. Nikt nie mówi o chamstwie przyjeżdżającym z Warszawy, może dlatego,
                że nigdy nie zachowywałam się po chamsku?
                Może Ty to prowokujesz swoim prostactwem.
                I ja się nie wstydzę, że pochodze z Warszawy. Nigdy i nigdzie.
                Bo to tak, jakbym powiedziała, że wstydzę się rodziców, dziadków, że wole
                jakichś nieznanych, obcych ludzi, którym płace parę zł. za wynajęcie pokoju niż
                moją rodzinę i miasto, w którym mieszkam.
                To nie jest wyższość, a duma :-)
                To tak, jak bycie dumnym, że jest się Polakiem - mama nie nauczyła Cię tego??
                      • Gość: strasznababa Re: DO STRASZNEJBABY IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 14.12.04, 08:53
                        wydaje mi się, że ci, którzy wypowiadają się przeciwko przyjezdnym zazdroszczą,
                        mało tego toną nienawiścią do przyjezdnych z powodu czystej zawiści. Pracę
                        dostaje ten, kto ma lepsze kwalifikacje i lepiej się sprzeda, a nie za meldunek
                        w Koziej Wólce. Pracownik z prowincji ma wiekszy szacunek do pracy, bo w jego
                        rodzinnych stronach jest o nią trudniej. Bardziej szanuje prace niż ten któremu
                        przyszło to łatwo, jest się w stanie bardziej poświęcić i za mniejsze
                        pieniądze. Taka jest prawda, a warszawiacy, którzy przegrywają w wyścigu o ten
                        stołek są zawistni. Powiem brutalnie: drodzy warszawiacy, na nic wasza niechęć,
                        bo przyjezdni będą napływać do stolicy dopóki sytuacja na rynku pracy się nie
                        poprawi. człowieka, który jest bezrobotny nie interesuje, że odbiera pracę
                        warszawiakowi, Anglikowi czy komukolwiek. Każdy chce przeżyć w jak największym
                        dostatku i nie widzę nic dziwnego w napływie ludności do większych miast. W tej
                        dziedzinie każdy myśli o sobie i taka jest okrutna prawda! I swoimi postami
                        tego nie zmienicie! A kolega niech mi zazdrości nie wytyka bo sam zapewne ma
                        mnóstwo brzydkich cech.
                        • nikodem_dyzma Re: DO STRASZNEJBABY 14.12.04, 12:41
                          1. Niczego Tobie nie zazdroszczę i nigdy niczego nikomu nie zazdrosciłem. Taki
                          już jestem, ze umiem sie cieszyć szczęściem innych.
                          2. Co do tego szacunku do pracy, to jestem ciekaw skad to wiesz? Robiłaś jakies
                          profesjonalne badania czy tak stwierdziłas tylko na podstawie krażącego w
                          Polsce powszechnie stereotypu, ze w Warszawie mieszkają tylko "obiboki, ku.. i
                          złodzieje"?
                          3. Spotkałem się też z przyjezdnymi, którzy wcale tacy chetni nie byli do pracy
                          po godzinach. Im sie to w głowie nie mieściło, ze trzy razy w tygodniu musieli
                          zostawać w pracy do 21.
                          4. I jeszcze jedno widzę że jestes zwolenniczką wyścigu szurów, a ja jestem
                          przeciwnikiem.
                          Pewnie tym się róznimy i zwłaszcza tego nie zazdroszczę Tobie.
                          • Gość: strasznababa Re: DO STRASZNEJBABY IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 14.12.04, 13:08
                            tak, pracowałam w firmie która badała opinie wśród pracodawców,, nie uwazam, że
                            w W-wie sa same ku...i złodzieje- to twoje słowa, po trzecie, czy jestem
                            zwolennikiem wyscigu sczurów? Nie wydaje mi się abym dążyła do sukcesu za
                            wszelka cenę, pracuje spokojnie nie podkładam nikomu swini, ale kiedy w moim
                            mieście nie ma pracy, a ja wiem, że w W-wie ja dostanę, to uwierz, nie obchodzi
                            mnier, że na tym stanowisku mógłby pracować jakiś miejscowy, najważniejsze jest
                            dla mnie moje dobro i dobro mojej rodziny. Byłoby dziwne gdybym wartościowała
                            inaczej. I nie przypuszczam, że ty dostając dobrą ofertę pracy rezygnujesz z
                            niej, bo np. odbierasz miejsce pracy ,,bardziej potrzebujacym". ja naprawdę
                            dziwie sie temu, że warszawiacy dziwią się, że bezrobotni przybywaja za chlebem
                            do stolicy. Jestem ciekawa co by było gdyby to np. w W-wie panowało bezrobocie
                            a np. Łódź stała sie etatowym eldorado. Dam sobie łapę uciąć że warszawiacy nie
                            zastanawialiby się wtedy, że odbierają łodzianom miejsce pracy. To taka
                            moralność Kalego...szanowny Nikodemie_Dyzmo, może to, że zazdroszczę to za dużo
                            powiedziałam, ale na pewno uważam, że dobrze tym, którzy mają pracę we własnej
                            miejscowości i też bym tak chciała. Kompleks prowincji mnie nie dotyczy bo
                            kocham swoje rodzinne miasto i wcale się tego nie wstydzę. A jeśli chcesz mi
                            udowodnić swoje racje, to daruj sobie temn wysiłek, szkoda twego czasu.
              • exp Re: dlaczego nikt nie lubi warszawiaków? 15.12.04, 09:24
                dresiarze to odrebny gatunek, za nich "nie odpowiadamy". ja bym sie raczej
                martwil wypowiedziami sharon_s ktora obnosi sie z tym swoim rdzennym
                pochodzeniem i niestety, ale pisze posty z pozycji wiekiej pani.

                jestem warszawiakiem i to co opisal autor watku doswiadczylem na wlasniej
                skórze. i co z tego? skoro na jedna taka zawistna przyjezdna osobe, ktora idzie
                po trupach i leczy kompleksy wbijajac noz w plecy zawsze znajdzie sie 10
                przyjezdnych, ktorzy sa naprawde fajnymi ludzmi na ktorych mozna polegac. z
                drugiej strony wielu "rdzennych" to skonczone chamy, z ktorymi nijak sie nie da
                dogadac. to tak jakbyscie twierdzili, ze wszyscy lysi to swinie, bo lysy ukradl
                wam portfel...

                czy jestem z warszawy czy nie - liczy sie to jaki jestem. poglebianie
                stereotypow, ze warszawiak to pan, bo jest z warszawy, a przyjezdny to prostak,
                bo jest z prowincji jest na pozoimie przedszkola...

                reasumujac - ocknijcie sie wreszcie i zacznijcie oceniac ludzi po tym jak
                postepuja, a nie po tym skad pochodza
              • Gość: ZLY Re: dlaczego nikt nie lubi warszawiaków? IP: *.chello.pl 15.04.05, 13:58
                Szanowna Ewo.... dajesz sie zwiesc pozorom..
                Takie drechy bardzo zadko sa prawdziwymi warszawiakami - przewaznie sa z
                Kobylki czy innego Wolomina. I zareczam Ci ze zaden prawdziwy urodzony
                warszawiak nie bedzie probowal robic ze swojego pochodzenia czegos specjalnego.
                Przykro mi jednak ze nie przjrzawszy sie tematowi od razu obrazasz wszystkich.
                Stawiasz sie na tym samym poziomie co ten oszolom traktujacy wszystkich
                przyjezdnych jako wiesniakow.
                A swoja szosa jakby jakis debil wrzeszczac ze jest z krakowa lal po pyskach
                cala wies - czy stwierdzilabys ze krakow to miasto chamow?