Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Pinda w pracy po znajomości

    IP: *.171.220.112.static.crowley.pl 05.01.09, 23:28
    Jak wykończyć głupią pindę, która po 2 miesiącach dostała stanowisko
    kierownicze bez doświadczenia i odpowiedniego wykształcenia?
    Człowiek pracuje i ciągle wierzy, że swoją pracą coś osiągnie w tym
    chorym kraju, ale chyba jednak nie. Pracuję, lubię swoją pracę,
    staram się i są efekty, ale nie dostałam nawet podwyżki, a pracuję
    już rok, a przychodzi taka pinda i...nóż się otwiera w kieszeni.
      • Gość: Norma Re: Pinda w pracy po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 02:15
        U mnie to samo.
      • absolwencina Re: Pinda w pracy po znajomości 06.01.09, 07:32
        jeżeli ta Pinda jest zachowuje się przyzwoicie w stosunku do ciebie
        i do innych pracowników, jeżeli nie ponosisz żadnych negatywnych
        konsekwencji, dlaczego się tym tak emocjonujesz ?

        to nie twoja firma, to nie twoje pieniądze, szef sobie może
        zatrudniać na kluczowych stanowiskach kogo chce, co tobie do tego,
        po prostu rób dalej swoje;
        • le.chujarek Re: Pinda w pracy po znajomości 06.01.09, 09:27
          > dlaczego się tym tak emocjonujesz ?
          bo to człowiekowi żyć nie daje, że ktoś inny ma łatwiej.

          co innego, jakby ta pinda nogę skęciła - to byłby powód do
          świętowania przez 3 dni!
        • snajper55 Re: Pinda w pracy po znajomości 06.01.09, 12:09
          absolwencina napisał:

          > jeżeli ta Pinda jest zachowuje się przyzwoicie w stosunku do ciebie
          > i do innych pracowników, jeżeli nie ponosisz żadnych negatywnych
          > konsekwencji, dlaczego się tym tak emocjonujesz ?

          Bo to ona chciała być tą pindą.

          S.
          • Gość: A. Re: Pinda w pracy po znajomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.09, 12:27
            Nie, każdemu innemu bym pogratulowała gdyby doszedł do tego swoją
            pracą, a nie plecami. Jakoś do tej pory było wszystko ok w firmie,
            dogadywałam się z każdym, ale z nią nie mam zamiaru i się chyba
            zwolnię, bo i tak nic nie zrobię w takiej firmie, co tylko liczą się
            układy i znajomości, bo tak właśnie tu jest...
        • Gość: A. Re: Pinda w pracy po znajomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.09, 12:25
          Masz po części rację, wszyscy mi tak mówią - rób swoje. Ale czasem
          naprawdę ciężko. A ta pinda odkąd tylko przyszła do pracy, to nie
          zachowuje się przyzwoicie, tylko psuje krew i męczy swoją osobą, nie
          tylko mnie zresztą. Jest fałszywa, donosi na innych. Od od czasu
          kiedy miarka się przebrała, czyli jakiś miesiąc, nie odzywam się do
          niej wcale. Na razie od wczoraj siedzi cicho, ale uważam, że to
          cisza przed burzą. I ponoszę same negatywne konsekwencje - odkad
          pracuje w firmie, to przez 1,5 roku nie miałam z nikim żadnego
          konfliktu, a ta przylazła i non stop. Bez doświadczenia, bez
          odpowiedniego wykształcenia panoszy się suka.
          • Gość: gość Re: Pinda w pracy po znajomości IP: *.autocom.pl 06.01.09, 13:05
            W każdej pracy są takie osoby, nic na to nie poradzisz. Nawet jeśli się
            zwolnisz, to jaka gwarancja,że trafisz na fajny, zgrany team? Z moich obserwacji
            wynika, iż praca po znajomości, to niestety norma. Najczęściej takie osoby czuja
            się bardzo pewnie i często terroryzują otoczenie, też kiedyś spotkałam taką
            osobę - córeczkę szefa. Wszyscy musieli być na jej usługach, łącznie z
            wykonywaniem za nią zadań w pracy. Dziewczyna nie miała żadnych kwalifikacji,
            była tylko po liceum, nie znała j. obcych, obsługa komputera tez b. słaba -
            zawsze musiała mieć jakąś osobę do pomocy, np. przy formatowaniu tekstu czy
            zrobieniu prostego zestawienia w Excelu.
          • lena575 Re: Pinda w pracy po znajomości 06.01.09, 14:01
            Obawiam się,że nie masz szerszego horyzontu. W firmie można pracować
            rok, 5 i 10 lat i od razu w nią się wtapiać. Jeśli nowy pracownik
            nie widzi w pracy swojego działu niczego co mozna by poprawić to -
            dla mnie - tak trochę zmarnowana szansa. Jeśli nowy pracownik ma
            pomysły to to jest właśnie to. Atmosfera w firmie może byc fajna
            tylko wyniki kiepskie. Koleżanka może nie ma takiego samego jak ty
            wykształcenia ale ma inne a do tego widzi waszą pracę świeżym okiem.
            Jeśli przełożeni ją docenili to wcale nie musi być protegowaną ale
            najbardziej odpowiednią.
            Czy jesteś w stanie obiektywnie ocenić z czego wynikają twoje z nia
            konflikty?
            • Gość: A. Re: Pinda w pracy po znajomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.09, 14:21
              Mylisz się. Ja mam pomysły i lubię swoją pracę, to znaczy lubiłam,
              nie traktowałam nigdy jej jak jakiegoś przymusu, mimo śmiesznie
              niskich zarobków. Ale kurde, myślałam, że jak będę ciężko pracować,
              to coś osiągnę...a tu przychodzi córeczka kolegi dyrektora i zajmuje
              takie stanowisko, nie mając wcześniej żadnego wykształcenia i
              odpowiedniego wykształcenia. Jak myślisz jak dyr. przekazał nam
              tę "cudowną" wiadomość, to co się stało? W innej sytuacji były by
              zwykłe gratulacje, a tu cisza jak makiem zasiał, bo każdy wiedział o
              co chodzi. A moje konflikty z nią wynikają z powodu jej okropnego
              charakteru, kompletnie nie potrafi porozumiewać się z ludźmi, a to
              chyba na takim stanowisku ważne? W dodatku donosi na innych. Mi już
              raz zrobiła dużą nieprzyjemność, ale tak ją załatwiłam, że
              szybciutko przyleciała i przeprosiła i powiedziała, że zachowała się
              karygodnie, ale co z tego jak za chwilę było to samo? Do tej pory
              lubiłam tę pracę i dogadywałam się z każdym, a kobieta była przed
              nią kierownikiem i pracuje w fimie kilkanaście lat, została
              zdegradowana, bo pinda ma plecy i z nią też się dogadywałam. I macie
              rację - co powinno mnie to obchodzić, powinnam robić swoje, ale krew
              mnie zalewa przez tę sukę. I wiem też, że tak naprawdę nic nie
              zrobię, a sobie tylko mogę zaszkodzić, ale czy warto psuć sobie
              nerwy za pracę za marne grosze i w sumie bez perspektyw awansu, bo
              tak właśnie tu jest, nie ma określonej ścieżki kariery, a mimo to
              każdy siedzi i boi się o posadę, albo mają plecy i lepsze zarobki,
              to państwowa firma...
              • Gość: A. Re: Pinda w pracy po znajomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.01.09, 14:22
                Nie mając wcześniej żadnego doświadczenia miało być.
      • aagata4 Re: Pinda w pracy po znajomości 06.01.09, 15:40
        jakis czas temu zdobylam prace z ogłoszenia i dostalam obowiązki kierownika
        działu wszystkie oprócz kierowania ludźmi ... i oczywiscie wyższą pensję niz
        pozostali pracownicy(wszyscy mysleli ze po znajomości) ...

        wiec dowiadywalam sie o rzeczach do zrobienia jak juz był czas na oddanie pracy
        ... jak popelnilam bład to sie dowiadywalam ostatnia ... jak moja praca zalezala
        od tego co ktos wczesniej mi przygoduje to oczywiscie wszyscy z usmiechem na
        twarzy przepraszali ze akurat wypadlo im cos pilnego i nie mogli tego na czas
        zrobic ... tak wiec atmoswera gestniala i byl bardzo nieprzyjemnie ...
        zrezygnowalam z pracy i przyszła po mnie taka co donosicielstwemi i
        przypisywaniem sobie zaslug innych wykosila wszystkie - tak sobie z nimi
        poradziła...

        pozdrawiam

        Agata
        • lena575 Re: Pinda w pracy po znajomości 06.01.09, 16:02
          Coś takiego jak kierowanie działem bez kierowania ludźmi jest
          niemozliwe.
      • Gość: notyp Re: Pinda w pracy po znajomości IP: *.icpnet.pl 06.01.09, 16:08
        Życie. Normalna sprawa w tym kraju. Widocznie jest dobra w inne
        klocki. Wyluzuj.
        • Gość: Botutajjestjakjest Re: Pinda w pracy po znajomości IP: *.centertel.pl 07.01.09, 11:55
          W każdej firmie tak jest. I w dużej i w małej.
          • Gość: stary Re: Pinda w pracy po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.09, 13:43
            Jw. W każdej firmie znajdują się takie osoby. Life is brutal. Niestety. Zresztą
            pomyśl, może i jej się poszczęściło w pracy, ale może nie odnosi taki samych
            "sukcesów" w życiu prywatnym. Może być nawet tak, że osoba średnio zadowolona z
            kariery zawodowej, ma bardzo kochającą rodzinę, która zawsze jest przy tobie.
            Pieniądze to nie wszystko, moi mili.
      • Gość: Baa Re: Pinda w pracy po znajomości IP: 79.191.168.* 07.01.09, 16:01
        jak już będziesz się zwalniała to daj znać, namiary na firmę i stanowisko. pójdę pracować za połowę twojej stawki!

        a tak na marginesie, to co to wogóle za wyraz "pinda" , rozumiem że negatywne określenie
        • Gość: brokulek do A.. IP: *.eranet.pl 07.01.09, 16:34
          czytam i w pełni podzielam Twoje rozgoryczenie , ale czy miałas
          kiedyś taki przypadek w swojej pracy?
          Pocztaj proszę i zobacz, ze inni też mają przesr...e. :
          nagle w firmie pojawia sie panienka, wczesniej pracujaca w
          poprzedniej firmie tez po znajomosci/ cale zycie tak !?/
          bez wymaganych kwalifikacji, z wykształceniem typu "politologia" w
          szkole wyzesz w koluszkach z filią w pścimiu dolnym, oddział
          gowienko małe ...etc.

          Przychodzi, dostaje 2 razy wyższą stawkę od osób pracujacych kilka
          lat, jest chwalona jako rzekome odkrycie wspanialej szefowej,
          wdrażana w najciekawsze rzeczy do zrobienia, nagle uczestnicy w
          zebraniach z managementem,jakiego to zaszczytu nikt wcześniej nie
          doświadczył, wiecznie bierze wolne, bo bachorki jej chorują :(
          nic nie robi, na niczym się nie zna, do głównych obowiązków należą
          wypowiedzi wyrażające zachwyt nad wyglądem zewnętrznym / fatalnym
          szczerze mówiąc/szefowej , typu :
          jak śliczna bluzeczka, jak ty dziś cudnie wyglądasz, jaka piękna
          fryzura, jakie śliczen buciki, jakie sliczne rajstopki....
          Zastanawiamy się, czy jest lesbą , czy bi,..?

          Ale prawda wychodzi na jaw.......i co sie okazuje ?

          odpowiedź poniżej

          ......
          ,,,,,,


          ................



          .............................



          ,,,,,,,,jest ..................


          KUZYNKĄ KOCHANKA SZEFOWEJ !!!!!
          jedna wielka rodzina
          :)))
          tak się robi karierę w naszym pięknym kraju!

          życzę powodzenia i więcej siły i sprytu niż Twoja "pinda" !
    Pełna wersja